Dodaj do ulubionych

"zrobilam sobie dzieci dla siebie"

05.10.08, 16:41
Moja znajoma opowiadala mi ostatnio o swoich powiklanych losach i o
tym jak bardzo pragnela dzieci a nigdy nie mogla spotkac tego
jedynego, z ktorym moglaby je miec. W efekcie czego, w wieku 45 lat,
posiada dwojke szczesliwych dzieci, kazde z innego ojca, wychowuje
je samotnie. Tych mezczyzn, ktorych "uzyla" do swoich celow,
zwolnila z jakichkolwiek roszczen.

Widze, ze ta rodzina dobrze funkcjonuje i ze dzieci nie sa
naznaczone brakiem ojca - w mojej opinii sa po prostu normalne.

No i wlasnie nasuwa sie pytanie natury moralnej: czy ona powinna
byla jednak zrezygnowac z dzieci w imie nie pozbawiania dzieci ojca?
czy jednak zrobila dobrze dajac upust swoim uczuciom macierzynskim?

Co o tym sadzicie?
Obserwuj wątek
    • moofka Re: "zrobilam sobie dzieci dla siebie" 05.10.08, 16:46
      alle dzieci znaja swoich ojcow, czy w papierach maja ojca nieznanego?
      • lucerka Re: "zrobilam sobie dzieci dla siebie" 05.10.08, 16:50
        Dzieci nie znaja ojcow. W papierach jest ojciec nieznany. Matka
        powiedziala im prawde o swoim postepowaniu i dzieci to
        zaakceptowaly. Nie szukaja ojcow...i tak nie ma z nimi kontaktu.
        Przyjely to dosc dobrze, nie bylo buntu czy potepienia.
        • siasiuszek Re: "zrobilam sobie dzieci dla siebie" 05.10.08, 16:51
          a ojcowie wiedzą?
          • lucerka Re: "zrobilam sobie dzieci dla siebie" 05.10.08, 16:54
            Nie, nie wiedza. Ona mi powiedziala, ze zrobila sobie po prostu
            dzieci. Ci ojcowie to byli jacys przypadkowi-zero imienia,zero
            nazwiska, zero numeru telefonu i adresu.
            • rita75 Re: "zrobilam sobie dzieci dla siebie" 06.10.08, 20:18
              to moze sie okazac toksyczne
    • marzeka1 Re: "zrobilam sobie dzieci dla siebie" 05.10.08, 16:46
      Nie, nie powinna rezygnować z dzieci,jeśli bardzo chciała je mieć.Jednak pytanie brzmi także: czy potem, gdy dorosną, pozwoli im się usamodzielnić? czy nie będize mamusią-bluszczem. Bo w ostatnim tylko tygodniu czytałam dosyć rozpaczliwe posty dorosłych dzieci, któe mają problemy z usamodzielnieniem się, bo matka lub rodzice "się poświęcili", a potem "zostawiasz mamusię, jak możesz".
      Generalnie uważam, że fajnie mieć dzieci, to duża radość, przy całej masie obowiązków, jednak warto mieć świadomość, że dzieci wychowauje się dla świata, muszą kiedyś odejść.
      • lucerka Re: "zrobilam sobie dzieci dla siebie" 05.10.08, 16:52
        > Nie, nie powinna rezygnować z dzieci,jeśli bardzo chciała je
        mieć.Jednak pytani
        > e brzmi także: czy potem, gdy dorosną, pozwoli im się
        usamodzielnić? czy nie bę
        > dize mamusią-bluszczem.

        Dziewczyna (corka) jest bardzo zwiazana z matka ale nie jakos
        patologicznie. Ma 20 lat, mieszka sama, studiuje, ma dziewczyne juz
        od kilku lat ta sama.
        • siasiuszek Re: "zrobilam sobie dzieci dla siebie" 05.10.08, 16:54
          czyli w wieku 25 lat już wiedziała że nikogo ciekawego nie spotka???
          • lucerka Re: "zrobilam sobie dzieci dla siebie" 05.10.08, 16:56
            Ta kobieta poczodzi z dosc konserwatywnego kraju, w ktorym
            staropanienstwo zaczyna sie juz od 20 roku zycia. Nie wiem, co sobie
            myslala...pewnie, ze bardzo chce miec dziecko - teraz i natychmiast.
        • mamba1234 Re: "zrobilam sobie dzieci dla siebie" 06.10.08, 19:56
          Kto ma dziewczynę? Córka? Nic nie zrozumiałam.
    • siasiuszek Re: "zrobilam sobie dzieci dla siebie" 05.10.08, 16:48
      moim zdaniem dobrze zrobiła, w dzisiejszych czasach to nie nowość, a
      co za różnica czy ojca nie ma czy ojciec jest, ale całe lata
      zagranicą
    • cora73 Re: "zrobilam sobie dzieci dla siebie" 05.10.08, 16:53
      Moim zdaniem dobrze zrobila. Ona szczesliwa, dzieci
      szczesliwe ,raczej nie moze im brakowac czegos czego nie znaja.
      Gorzej kiedy jedno z rodzicow zostawia rodzine i odchodzi, wtedy dla
      dziecka to dramat.
    • gacusia1 Re: "zrobilam sobie dzieci dla siebie" 05.10.08, 17:56
      Po moim rozwodzie,gdy juz mialam corke,zaplanowalam sobie ze nie
      bede miala juz faceta na stale i tylko dam sobie zrobic drugie
      dziecko. Plany sie nie powiodly,bo wyszlam z obecnego meza i mamy
      syna ,-)
      Moja kuzynka majac 37 lat "wrobila" faceta,zonatego z reszt ,-) Jej
      corka-dorosla obecnie,swietna dziewczyna,niesamowicie inteligentna i
      madra. Relacje z jej matka ma godne pozazdroszczenia.
      Osobiscie nie potepiam "dzieci dla siebie".
    • tritin Re: "zrobilam sobie dzieci dla siebie" 05.10.08, 17:57
      W tym przypadku akurat dzieci są szczęśliwe.
      Ale generalnie rzecz biorąc uważam, ze dzieci wychowywane bez ojca
      wiele tracą. Nie jest to pełna i normalna rodzina. Dziecko nie ma
      męskiego wzorca - ojca. Nie wierzę, że to nie rzutuje na ich życie,
      na ich relacje lub ich brak. Uważam, że pozbawianie dzieci ojca
      (ŚWIADOMIE) to po prostu egozim. Co to znacy, ze "użyła" ich do
      swoich celów? Otóz znaczy to, ze to wcześniej przemyślała. I moze
      właśnie dlatego nie spotkała tego jedynego. smile))
    • przeciwcialo Re: "zrobilam sobie dzieci dla siebie" 05.10.08, 18:17
      Dzieci moga stracic ojca w każdym momencie życia. Jedne tuz po
      poczęciu, inne trochę później.
      Byc może zrobiłabym tak samo jak ona. Nie wyobrazam sobie mojego
      życia bez dzieci.
    • 18_lipcowa1 Re: "zrobilam sobie dzieci dla siebie" 05.10.08, 18:55
      nie potepiam
      mnostwo dzieci nie ma ojcow i zyja szczesliwie
      mnostwo dzieci ich ma i sa nieszczesliwe/krzywdzone/w patologiach

      mysle ze gdyby mi padlo na glowe i nie mialabym faceta to bym
      zrobila podobnie
    • taleksander Re: "zrobilam sobie dzieci dla siebie" 05.10.08, 21:34
      ''Dziewczyna (corka) ... ma dziewczyne juz
      od kilku lat ta sama.'' Brak ojca (nieważne z jakiego powodu), zawsze odciska piętno na psychice. W tym przypadku najwidoczniej zaburzyło prawidłowy seksualny rozwój dziewczyny.
      • lucerka Re: "zrobilam sobie dzieci dla siebie" 05.10.08, 21:49
        Gdzie zaburzylo? Nie zmienia przeciez partnerek tylko napisalam, ze
        ma ta sama? smile
        • taleksander Re: "zrobilam sobie dzieci dla siebie" 05.10.08, 21:52
          Zaburzyło orientację seksualną. Jest nienormalna.
          • lucerka Re: "zrobilam sobie dzieci dla siebie" 05.10.08, 21:55
            Aaaa tak tak. Rozumiem.
          • kawka74 Re: "zrobilam sobie dzieci dla siebie" 05.10.08, 22:02
            I ma już włosy na klacie, na pewno.
            • morgen_stern Re: "zrobilam sobie dzieci dla siebie" 05.10.08, 23:23
              Popatrz, a ja wychowałam się w heteroseksualnej, katolickiej rodzinie i jestem
              nienormalna wink dziwy, panie wink
              Gdzieś ty się dziewczyno, uchowała?
              • taleksander Re: "zrobilam sobie dzieci dla siebie" 06.10.08, 08:28
                Czytając Twoje posty zawsze miałam wrażenie, że z Tobą jest coś nie tak, ze masz z czymś problem. Teraz wiem z czym.
                ps. współczuję rodzicom.
                • donkaczka Re: "zrobilam sobie dzieci dla siebie" 06.10.08, 08:53
                  > ps. współczuję rodzicom.

                  swoim oczywiście?

                  morgenowym raczej nie trzeba wink
                • jowita771 Re: "zrobilam sobie dzieci dla siebie" 06.10.08, 09:41
                  > ps. współczuję rodzicom.

                  chyba rodzicĄ
                  smile)
    • szyszunia11 Re: "zrobilam sobie dzieci dla siebie" 05.10.08, 22:10
      ja sądzę, że coś tu jest nie tak, patrząc z boku, obiektywnie.
      Coś w tym jest, że dziecko powinno byc owocem miłości rodziców, myśle, że tak jest lepiej dla wszystkich zainteresowanych.
      • mamaemmy Re: "zrobilam sobie dzieci dla siebie" 05.10.08, 22:41
        Niestety jak obserwuje moja koleżanke,która nigdy nie zaznała co to jest ojciec
        to niestety nie mam dobrego zdania o rodzinach bez faceta..tzn sama mamusia..
        Zresztą nie tylko ona,generalnie dzieci z domów gdzie tylko mama byla-..powiem
        tak-trzeba miec mocny charakter aby wyjśc na :"ludzi"

        Co oczywiscie nie znaczy ze lepszy byle jaki facet..Zacytuje z "Placy
        Zbawiciela"..lepiej bez ojca niz z ojcem sku...synem..
        • gacusia1 Trzeba miec mocny charakter... 06.10.08, 00:27
          ...by samej wychowac dziecko na dobrego czlowieka!
      • puellapulchra Re: "zrobilam sobie dzieci dla siebie" 05.10.08, 22:44
        Ja byłam "owocem miłości" i praktycznie całe życie życzyłam sobie
        nie mieć ojca, wiesz? Bez niego byłabym inną, szczęśliwszą, bardziej
        pewną siebie osobą. I znam mnóstwo osób takich jak ja.

        Dzieciom jest wszystko jedno, czy są owocem miłości, czy skutkiem
        jednorazowego seksu - ważne jest to, co później. Jak rodzina
        szczęśliwa - to nie potępiam, popieram!
        • szyszunia11 Re: "zrobilam sobie dzieci dla siebie" 06.10.08, 00:16
          Nie zrozumiałyśmy się chybasmile
          mnie po prostu nie podoba się zakładanie z góry niepełnej rodziny, a jeśli chodzi o "owoc miłości" to jest miłosc i "miłość" - ja myśląc o tym słowie mam jeszcze na myśli odpowiedzialność. I uważam, że dzieci są najszczęśliwsze, kiedy ich rodzice są szczęśliwi ze sobą. Nie mówię, że bez tego nie da się żyć szczęśliwie i satysfakcjonująco, nie twierdzę też że początkowo szczęśliwe małżeństwa się nei rozpadają. Ale chyba każdy człowiek ma jakieś plany, marzenia i założenia zyciowe które stara się realizować. A w tym watku padło pytanie o ocenę jednego z nich. Ja oceniam negatywnie.
          Poza tym ja nie patrzę tylko z punktu widzenia dzieci ale też ich rodziców, którzy mają takie samo proawo do szcześcia powinni o nie zadbac a nie żyć zyciem swoich dzieci.
          • puellapulchra Re: "zrobilam sobie dzieci dla siebie" 06.10.08, 09:06
            OK smile
      • gacusia1 Taaa.....bajeczki na dobranoc 06.10.08, 00:26
        Dziecko "owocem milosci" powinno byc. A co gdy jest owocem gwaltu? A
        co gdy poczete zostalo w pijackim amoku? Albo na haju? Co wtedy?
        Wtedy takie dziecko "nie ma" ani matki ani ojca.Nikt go nie chce,nie
        kocha i nie szanuje. Czy nie lepiej gdy ma jedno w rodzicow,dla
        ktorego jest SZCZESCIEM,upragnionym czlowieczkiem?
        • szyszunia11 Re: Taaa.....bajeczki na dobranoc 06.10.08, 00:46
          oczywiście, ze lepiej. ale nic co napisałam nie sugeruje, że dziecko poczete np. w pijackim amoku, którego na domiar złego nikt nie szanuje, ma lepiej niż dziecko z jednym, ale kochającym rodzicem!
          nic a nic. Ja napisałam zupełnie o czym innym tą bajeczkę na dobranoc, mianowicie odpowiedziałam na pytanie autorki wątku.
          • zebra12 Szyszunia, TY straszna idealistka jesteś! 06.10.08, 06:09
            To jasne, że najlepiej by było: ludzie się zawsze i dozgonnie kochali, nigdy nie
            zdradzali, nie uprawiali seksu przed ślubem, mieli zawsze dobrą pracę, zarabiali
            godnie, dzieci mieli zdrowe i uśmiechnięte, mieli godne warunki, żeby je
            wychowywać, żeby te dzieci dobrze się uczyły, miały same szóstki i ewentualnie
            kilka piątek, itd itp

            Ale jeśli się nie da, to co? Wtedy się wybiera między innymi opcjami. Moja
            wiekowa ciocia, 20 lat temu, gdy jeszcze żyła powtarzała: mąż - nie warto!
            dziecko - trzeba mieć!
            Sama miała 8 dzieci, mąż nie żył od bardzo dawna, jak żył to pił. Kobieta sama
            gospodarowała na wsi...
            Moje dzieci są owocem miłości i co? Teraz jest rozwód i będę z nimi sama. Ale
            zawsze, gdy zachodziłam w ciążę, miałam podświadomie taką myśl: dzieci rodzę, bo
            podjęłam taką decyzję, bo SAMA ja tego chcę! To ja się nimi zajmowałam przez 99
            % czasu. Teraz jestem z nimi sama. I wspominam moje słowa. Podjęłam taką decyzję
            i staram się je wychowywać najlepiej jak umiem!

            Uważasz, że są nieszczęśliwe?
    • jowita771 Re: "zrobilam sobie dzieci dla siebie" 06.10.08, 09:38
      Zrobiłabym to samo, co koleżanka autorki wątku.
      • taleksander Re: "zrobilam sobie dzieci dla siebie" 06.10.08, 10:53
        Przerażające jest to, że dziecko stalo sie towarem, ktory można ot tak po prostu mieć ,,chce mi sie dziecka, to sobie zrobię'', a już klęską cywilizacji jest mozliwość zapłacenia i kupna dziecka dzięki in vitro dla każdego''mam mieszkanie, ładne meble, fajną pracę, dobry samochód, kota, psa...hmmm, co by tu jeszcze? dziś dokupię sobie jeszcze dziecko.'' Dziecko powinno mieć normalną rodzinę, kochającą matkę i ojca, normalny dom, normalne wzorce, aby móc prawidłowo się rozwijać. Potem wszyscy narzekają na młodzież, że zła, zesputa itd. A jaka ma być jak od najmłodszych lat otacza ja patologia.
        • dee.angel Re: "zrobilam sobie dzieci dla siebie" 06.10.08, 18:28
          Dawno nie czytalam wiekszych bzdur.
    • mathiola Re: "zrobilam sobie dzieci dla siebie" 06.10.08, 18:32
      znam taką panią z jednym dzieckiem i całym sercem ją popieram. Dziś
      byłaby pewnie samotną zgorzkniałą 55-latką gdyby nie jej córka.
      • lubie.garfielda Re: "zrobilam sobie dzieci dla siebie" 06.10.08, 19:18
        A ja znam sytuację, że młoda laska wrobiła w dziecko żonatego. GŁOŚNO DEKLAROWAŁA, że od niego nic nie chce. że tylko chce dziecka... Guzik - "pan tata" się rozwiódł i przyszedł jednak do lali z dzieckie przy aplauzie wszystkich BAB z jej rodziny (bo ojciec powinien być przy dziecku)

        Jednak znajoma lucerki była uczciwszą kobietą - jak chciała TYLKO dziecka potrafiła zrobić to tak by "współautor" nie był świadomy konsekwencji.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka