Dodaj do ulubionych

Kara za uśmiech?

30.10.08, 13:07
No właśnie wróciłam z Polski... boli ale musiałam. Ale nie o tym.

Zauważyłam przedziwne zjawisko. Nikt w naszym kraju się nie uśmiecha.
Mysle głównie o ekspedientkach w sklepach i paniach w przeróżnych
instytucjach, które to miejsca musiałam "zaliczyć". Czy uśmiech jest
karalny?
Ja rozumiem, że życie nie jest łatwe itd... ale takie smutne
podejście nie polepszy nikomu samopoczucia.
Oj smutno mi, że jesteśmy takim przygnębionym narodem.
Obserwuj wątek
    • mama-amelasa Re: Kara za uśmiech? 30.10.08, 13:17
      Witam, również to zauważyłam, mieszkam w Szkocji niby deszczowy i przygnębiający
      kraj a tu ludzie jednak potrafią sie uśmiechać do siebie na ulicy... w Polsce
      nie ma takiego zjawiska, jedyne co można zobaczyć na ludzkich twarzach to
      zmęczenie, pośpiech i złość uncertain przykro o tym pisać ale niestety tak
      jest..pozdrawiam wszystkie emamy!
    • przeciwcialo Re: Kara za uśmiech? 30.10.08, 13:19
      Aaa...bo to czasem trzeba ESD wysłac a nie tylko czekac az ktos sie
      do ciebie wyszczerzy.
      • ipola Re: Kara za uśmiech? 30.10.08, 13:20
        Zawsze się uśmiecham do swoich petentów i jak mówię sąsiadom "dzień dobry" też.
      • mamabuly Re: Kara za uśmiech? 30.10.08, 13:26
        > Aaa...bo to czasem trzeba ESD wysłac a nie tylko czekac az ktos sie
        > do ciebie wyszczerzy.
        wysyłamy i ja i córka, nie zawsze działa ale nie poddajemy się.

        pozdrowionkasmile

        MamaBuly.pl
        • embeel Re: Kara za uśmiech? 30.10.08, 13:37
          mój żabi mąż, kiedy mieszkaliśmy w Polsce też strasznie to przezywał.
          Pamiętam, jak mówił sobie pod nosem po każdym takim 'traumatycznym' przeżyciu w
          postaci zabójczego spojrzenia ekspedientki "Nie uśmiechaj się, to może zaboleć".
          Na szczęście są ludzie, którzy noszą także w Pl uśmiech na twarzy, ale tak jak
          piszesz normą jest niestety grymas...
      • a.nancy Re: Kara za uśmiech? 30.10.08, 13:44
        przeciwcialo napisała:

        > Aaa...bo to czasem trzeba ESD wysłac a nie tylko czekac az ktos sie
        > do ciebie wyszczerzy.

        akurat
        jak przyjezdzam do polski to odruchowo wchodze np. do sklepu z usmiechem i
        gromkim "dzien dobry"
        i co? i nic. zaskoczone spojrzenie spode lba, jakbym krzywde komus zrobila.
        • mamabuly Re: Kara za uśmiech? 30.10.08, 13:48
          jak przyjezdzam do polski to odruchowo wchodze np. do sklepu z
          usmiechem i
          gromkim "dzien dobry"
          i co? i nic. zaskoczone spojrzenie spode lba, jakbym krzywde komus
          zrobila.
          Właśnie a propos kiedyś nawet usłyszałam komentarz matki, bo
          usmiechnęłam się do niej i dziecka -"uwarzaj na tę pania" wink)))
    • lubie.garfielda Karykatura 30.10.08, 13:52
      Tylko to mi przyszło do głowy jak poszłam kiedyś na pocztę, kobiety w okienkach uwijają się jakby stała nad nimi szefowa z batem, przyjmóją listy, przelewy, liczą pieniądze a wszystko to robią na czas i... mają plakietki:
      "Jeśli się nie uśmiecham to mi powiedz!"

      Ja rozumiem, że należy być przyjaznym dla klienta, ale coś takiego...
      • doral2 Re: Karykatura 30.10.08, 13:58
        to ja jednak wolę żeby ludzie nie uśmiechali się, niż mieli cały czas
        przyklejony sztuczny uśmiech...i sztuczne, wymuszone "can I help you?"

        nie, nie możesz, sama sobie daję radę z wyborem makaronu, podpasek i proszku do
        prania, ze o majtkach i bluzkach nie wspomnę uncertain
        • ninety_four Re: Karykatura 30.10.08, 14:09
          O, tak właśnie Polak widzi naturalną uprzejmość i dobre wychowanie: "sztuczne,
          wymuszone "can I help you?""?


          • doral2 Re: Karykatura 30.10.08, 17:22
            ninety_four napisała:

            > O, tak właśnie Polak widzi naturalną uprzejmość i dobre wychowanie: "sztuczne,
            wymuszone "can I help you?""?..'

            akurat mam informacje z pierwszej ręki - w pewnej ogromnej sieci sklepów
            spożywczych pracownicy mają 10 sekund od chwili gdy klient stanie w okolicach
            stoiska (nie przy nim bezpośrednio!!) i zacznie się przyglądać - ekspedientka ma
            10 sekund by do niego podejść, uśmiechnąć się i zadać sakramentalne "can I help
            you?", a potem zaproponować tzw. sample czyli małe próbki serwowanego na stoisku
            jedzenia na przykład. nawet jeśli stoi tyłem do klienta, to powinna mieć oczy w
            tyłku, porzucić dotychczasowe zajęcie i podejść do klienta.

            sieć ta ma swoich inspektorów, tzw. tajemniczych klientów, którzy codziennie, po
            kilka razy odwiedzają sklepy i oceniają jak szybko ekspedientki podchodzą do
            klienta, czy się uśmiechają, czy proponują "sample"... jesli nie, to kierownicy
            stoisk mają gorąco w tyłkach.

            więc bardzo cię proszę, nie wmawiaj mi naturalności uśmiechu i dobrego
            wychowania tam gdzie to jest wymuszane, pliiiizzz smile
            • lucerka Re: Karykatura 30.10.08, 20:24
              > więc bardzo cię proszę, nie wmawiaj mi naturalności uśmiechu i
              dobrego
              > wychowania tam gdzie to jest wymuszane, pliiiizzz smile

              Jasne, ze sa tez sprzedawczynie z wymuszonym usmiechem...ja jednak
              dopuszczam do siebie mysl, ze sa one w znakomitej mniejszosci.
              Przynajmniej w innych krajach.
              Tez mam podobne doswiadczenia jak autorka watku. Nie-Polacy po
              prostu maja dobry humor i sie usmiechaja...nie tylko ci, ktorzy
              pracuja w uslugach.
        • 18_lipcowa1 Re: Karykatura 30.10.08, 21:11
          doral2 napisała:

          > to ja jednak wolę żeby ludzie nie uśmiechali się, niż mieli cały
          czas
          > przyklejony sztuczny uśmiech...i sztuczne, wymuszone "can I help
          you?"


          a ja wole
      • lubie.garfielda Re: Karykatura 30.10.08, 14:06
        Tak pozatym, to po prostu macie racje: jesteśmy narodem ponuraków!

        Popatrzcie na nasze święta czy to kościelne czy państwowe (chociaż ostatnio te państwowe też są "fetowane" kościelnie).
        Zaduma, Powaga, po prostu stypa i pogrzeb!
    • zona_mi Nie zgadzam się z Wami. 30.10.08, 14:34
      Spotykam bardzo wielu ludzi uśmiechających się (nie zawsze
      sztucznie, to inna kategoria uśmiechu), życzliwych i wesołych.
      Może zarażam swoją radością po prostu wink
    • mustardseed Re: Kara za uśmiech? 30.10.08, 14:41
      E tam, ja się uśmiecham. Aż mam zmarszczki wink. I generalnie nie
      narzekam na brak uśmiechu. Jesli ktos się nie uśmiecha, to pewnie
      nie jest zbyt szcześliwy, takie ma prawo. Albo ma strasznie brzydkie
      zęby i się wstydzi smile
      Nieuprzejme ekspedientki to osobny temat - obrażonych unikam.
    • cora73 Re: Kara za uśmiech? 30.10.08, 14:48
      Fakt, nieuprzejme ekspedientki, urzedniczki to norma. W polsce mam
      wrazenie "grzechem" jest miec dobry humor, czy byc poprostu
      zadowolonym z zycia. W dobrym tonie jest nadal narzekaniesmile na
      wszystko....ze czasy ciezkie, ze kasy malo, ze drozyzna itd
    • pola.cocci Re: Kara za uśmiech? 30.10.08, 15:13
      To niestety prawda. Dopuki mieszkalam w PL to tego jakos nie
      zauwazalam, ale teraz widze to b. dokladnie i uwazam, ze ludzie,
      ktorzy nie tylko nie potrafia sie do innych usmiechnac, ale nawet
      odpowiedziec "dzien dobry" sami wpedzaja sie w zly nastoj i wrecz
      zniechecaja do tego zeby byc dla niech uprzejmym (mnie zniechecaja
      skutecznie) i kolo sie zamyka - wszyscy sa nieuprzejmi, smutni,
      obrazeni... Nikt nie pomysli o tym ze jak sam sie usmiechnie to ten
      drugi tez bedzie przyjaznie nastawiony i wszystkim bedzie
      przyjemniej - chociaz w ten sposob moznaby to "smutne zycie" sobie
      rozweselic. BBB. zaluje ze tak w Polsce jest i zycze wszystkim, zeby
      to sie zmienilo.
    • 18_lipcowa1 heh zdziwiona ??? 30.10.08, 21:09
      ja to zauwazylam juz po jakims rocznym pobycie w UK i wlasnie na
      wakacjach w PL, urzednicy niemili, panie w sklepach niemile, ludzie
      naburmuszeni, zli, zazdrosni. Zawsze tak bylo, ale jak ma sie
      porownanie to widac to tym wyrazniej.

      W UK urzednicy tez sa srednio kompetentni, panie w sklepie nie
      rozrozniaja rozmiarow ale chociaz sie usmiechaja. Nawet jesli
      falszywie, ale zawsze.
      • miarka71 Re: heh zdziwiona ??? 30.10.08, 21:26
        Za każdym razem jak czytam takie posty to przypomina mi się Kargul z
        Pawlakiem w USA tam tez wszystko było najlepsze, największe..itdsmile
        • 18_lipcowa1 Re: heh zdziwiona ??? 30.10.08, 21:34
          miarka71 napisała:

          > Za każdym razem jak czytam takie posty to przypomina mi się Kargul
          z
          > Pawlakiem w USA tam tez wszystko było najlepsze, największe..itdsmile


          Nie, nie zrozumialas. Jak mamy zly humor to sie zalimy przyjaciolce,
          mamie, mezowi, wyzywamy sie w domu, placzemy, a jak idzie sie do
          ludzi to wypada sie zwyczajnie usmiechnac.
          • miarka71 Re: heh zdziwiona ??? 30.10.08, 21:59
            oczywiście masz rację w tym co piszesz, tylko mi akurat chodziło o
            to, że duzo osób które wyjechaly do innego kraju nagle zaczyna w
            swoim kraju widziec same wady, i ze wszystko tu jest be a tam cacysmile
            • morgen_stern Re: heh zdziwiona ??? 31.10.08, 09:15
              Cytatduzo osób które wyjechaly do innego kraju nagle zaczyna w
              > swoim kraju widziec same wady, i ze wszystko tu jest be a tam
              cacysmile


              Ja długo za granica nie przebywałam, ale trochę sobie pojeździłam i
              niestety, ale to się rzuca w oczy. I wcale nie chodzi tu o
              zachłyśnięcie się "zagranicą", ale tak po prostu jest, że w takiej
              np. Anglii ludzie są generalnie życzliwsi wobec siebie i bardziej
              uśmiechnięci.
              Wcale tez nie chodzi tu tylko o sztuczne uśmiechy pań ekspedientek,
              ale o współpasażerów w autobusach i pociągach, ludzi w kolejkach o i
              na ulicach itd. Byłam ostatnio w Londynie po raz trzeci i po raz
              trzeci mnie to uderzyło. Przykro mi, ale Polacy mogliby się uczyć od
              Angoli życzliwości, uprzejmości, kultury i uśmiechu.
              • ally Re: heh zdziwiona ??? 31.10.08, 12:06
                > Wcale tez nie chodzi tu tylko o sztuczne uśmiechy pań ekspedientek,
                > ale o współpasażerów w autobusach i pociągach, ludzi w kolejkach o i
                > na ulicach

                no i na klatkach, nie rozumiem, czemu w moim bloku na "dzień dobry" odpowiada co
                2. osoba. wynajmowałam mieszkanie we francji oraz w hiszpanii i tam wyglądało to
                zupełnie inaczej.
              • mamabuly Re: heh zdziwiona ??? 31.10.08, 12:19
                Dokładnie o tto chodzi, tutaj zyczliwość widzi się na każdym kroku.
                Mówię nie tylko o ekspedientkach w sklepach ale też zswykłych
                przechodniach. Ludzie się do siebie uśmiechają, proponują pomoc.
                Wczoraj w drodze do samochodu rozerwała mi się torba zakupowa, sześć
                osób rzuciło się na pomoc. Mało tego jakiś facet wstrzymał nawet ruch
                na parkingu żeby nikt nie rozjechał jabłek których było 2kg. No i
                oczywiście każde potoczyło się w inną stronęsmile
                O takich gestach myślę, takiej zwykłej bezinteresownej pomocy z
                uśmiechem na gębiesmile))
                pozdrowionkasmile smile )
                • lola211 Re: heh zdziwiona ??? 01.11.08, 09:56
                  Wczoraj rano idac z psem po gazete do kiosku minelam chlopca, ktory
                  targał do szkoły makulature.Torba mu upadla i czesc gazet sie
                  rozsypala.Pomogłam mu je pozbierac.Jako jedyna sposrod przechodniow-
                  chyba nie w tym kraju sie powinnam urodzicsmile.

                  Tez mam wrazenie, ze Polska to kraj ponurakow i ludzi wrogo
                  nastawionych do innych, bywa ze czuje sie jak idiotka probujac
                  nawiazac pozytywny kontakt z drugim czlowiekiem- ja sie usmiecham, a
                  on patrzy jak na kosmite.Ale jednoczesnie łapie sie na tym, ze
                  czesto sama przybieram poze osoby niedostepnej, ze bez kija nie
                  podchodz.Z kim przystajesz, taki sie stajesz, chciałoby sie rzec.
            • 18_lipcowa1 Re: heh zdziwiona ??? 31.10.08, 13:51
              miarka71 napisała:

              > oczywiście masz rację w tym co piszesz, tylko mi akurat chodziło o
              > to, że duzo osób które wyjechaly do innego kraju nagle zaczyna w
              > swoim kraju widziec same wady, i ze wszystko tu jest be a tam
              cacysmile



              ta wade widzialam zanim wyjechalam
    • semida Re: Kara za uśmiech? 30.10.08, 21:23
      musisz przyjsc do nas nz mięsny.smiechu kupa.powagasmile
      • semida Re: Kara za uśmiech? 30.10.08, 21:29
        aha,dodam,że czasami jestem b zmęczona,wkurzona itp.ale jak widzę sympatyczną"mordkę" albo kogoś ogolnie o milej apaarycji to wymiękam.Żartu u nas takie lecą że masakra.Nawet dla tyc o niemilej aparycji jestem mila i się usmiecham...bo jakos mi samej wtedy się fajniej robi.
        gorzej z marudzącymi ponurakami...dla takich tez jestem ponurasmile
        • miarka71 Re: Kara za uśmiech? 30.10.08, 21:53
          Prowadzimy z meżem firmę handlowo-usługowa i tak padło że ja mam
          doczynienia z klientami i powiem szczerze że to wszystko zalezy z
          jakim podejściem ludzie przychodza po zakup towarusmile)Są osoby na
          które sie tylko spojrzy i odrazu usmiech sam wskakuje na twarz ale
          są niestety tez tacy dla których nie jestem wstanie nawet wymusic
          usmiechusmile i niby powinnam, bo klient nasz pan, ale poprostu nie
          daje rady,
    • deodyma Re: Kara za uśmiech? 30.10.08, 21:59
      a ja wlasnie gdy mieszkalam jeszcze w Olsztynie i pracowalam w
      sklepie, wciaz chodzilam usmiechnieta od ucha do uchasmile i byli tacy
      klienci, ktorzy z tego powodu nazywali mnie CZUBEMsmile no bo jak to?
      stac za lada i sie usmiechac? przeciez to chorebig_grin
      pamietam, ze gdy mialam 16 lat i usmiechnelam sie do kobiety, ktora
      szla w moja strone, ta odwrocila sie w te pedy i zaczela uciekacsmile
      nie wiem, dlaczego tak zareagowala. moze myslala, ze ja jakas
      nienormalna jetem i zaraz cos jej zrobie? dzis na codzien wciaz
      chodze usmiechnieta i moze dlatego na moj widok ludzie sie
      usmiechaja?
      • aguskin Re: Kara za uśmiech? 31.10.08, 09:12
        no nie wiem,
        ja tego nie zauważyłam,
        uśmiechają się do mnie i ja się uśmiecham,
        serio i to w Polsce,
        sporadycznie zdarza mi się zacięta pani,
        ale po chwili i ona się uśmiecha,
        niech każdy zacznie od siebie i już ...
    • bea.bea Re: Kara za uśmiech? 31.10.08, 12:54
      bo mnie nie spotkałas...ja zawsze zadowolona..smile
      • mamabuly Re: Kara za uśmiech? 31.10.08, 12:59
        ahhaahahahah i tak trzymaj dziewczyno!!!! smile))
        smile
    • ma_dre Re: Kara za uśmiech? 01.11.08, 02:16
      no a ja podczas mojego ostatniego pobytu w kraju poczynilam odmienne
      spostrzezenia! Zauwazylam, ze owszem, ludzie bardziej na luzie, usmiechaja sie,
      zartuja... a raczej odpowiadaja pozytywnie i wcale nie wymuszenie na moj usmiech
      i zarty. Nareszcie po latach frustracji na nowo zaczynam dobrze sie czuc w kraju!
    • truskawki_trzy Zwykle jestem osobą uśmiechniętą 01.11.08, 11:29
      I ludzie zawsze się dziwili, że ja mam jakieś problemy: "Pani zawsze taka
      uśmiechnięta!" Mam też koleżankę, która zawsze dużo i głośno się śmiała.
      Nazywaliśmy ją chichotką. I ja i ona miałyśmy depresję.... O jej chorobie
      dowiedziałam się później i też trudno mi było uwierzyć w to, ze tak uśmiechnięta
      osoba jest wewnętrznie załamana.
      Czasem więc uśmiech uśmiechowi nierówny!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka