Dodaj do ulubionych

Beznadzieja codziennosci...

04.11.08, 20:57
Rano wstaję, synek do przedszkola, ja do nudnej (ale dobrze płatnej, na
szczęście, pracy) na 8 godzin, synek z przedszkola, sprzątanie (musi byc
czysto!) jakies gotowanie (coś trzeba jeść), synek spać, godzinka przy
internecie i spac.... Rano wstaje... i w koło Macieju, takie życie samotnej
matki.... Tez tak macie????
Obserwuj wątek
    • roksanaa22 Re: Beznadzieja codziennosci... 04.11.08, 21:01
      Większość tak ma czy pracuje czy niesmile
      • marzenie_yody Re: Beznadzieja codziennosci... 04.11.08, 21:03
        roksanaa22 napisała:

        > Większość tak ma czy pracuje czy niesmile

        Rozumiem, ze mam sie czuć pocieszona...?
        • roksanaa22 Re: Beznadzieja codziennosci... 04.11.08, 21:53
          Nie wiem czy pocieszona...
          Większość z nas pracuje lub nie ale ma inne monotonne zajęcia jak
          prowadzenie domu chociażby.Z mężem czy bez niego...
          Radą jest znalezienie formy miłego spedzania czasu.Choćby raz w
          tygodniu.
        • gacusia1 Re: Beznadzieja codziennosci... 05.11.08, 01:04
          Masz sie czuc jak jedna z wielu tysiecy kobiet,a nawet milionow na
          Ziemi. To tylko od Ciebie zalezy,czy Twoje zycie bedzie nudne i
          szare czy urozmaicisz je sobie np. oczekiwaniem na super wakacje.
          Przygotowaniami do Swiat albo do zimowego wypadu w gory...Czy kazda
          sobote poswiecisz na sprzatanie,czy pies tracal sprzatanie i
          zabierzesz syna na wycieczke pociagiem w nieznane....Twoje
          zycie,Twoja wola.
      • novalijka1 Re: Beznadzieja codziennosci... 04.11.08, 21:03
        To bierz tylek w troki i do roboty.Nie potrafisz zmienic tego w
        zyciu co ci sie nie podoba?Najlepiej jest siedziec na doopie i
        narzekac.
    • broceliande Re: Beznadzieja codziennosci... 04.11.08, 21:03
      Nie wiem, czy naprawdę ma to związek z byciem samotną matką...
      A w weekendy co robisz?
      Co Cię naprawdę przygnębia? Może to pogoda?
      Moje życie jest podobne, chociaż jestem w związku. Ale cieszę się z
      małych rzeczy: poranna kawka ze śmietanką, zanim mały wstanie,
      internet w pracy, codzienny zakup czegoś miłego.
    • triss_merigold6 Re: Beznadzieja codziennosci... 04.11.08, 21:15
      Mniej więcej tylko, że ostatnie określenie jakie pasuje do mojej
      pracy to "nudna". Stresująca jak sk... ale nie nudna. Czasem gotuję
      a czasem nie. W weekendy staram się o rozrywki i przynajmniej
      półdniowe wyjazd na świeże powietrze. No i aktualny mi dotrzymuje
      towarzystwa, zwłaszcza jak tatuś potomka zabiera dziecię na weekend.
    • lucerka Re: Beznadzieja codziennosci... 04.11.08, 21:18
      Minimum raz w tygodniu cos fajnego sie wydarza w miom zyciu. Ale,
      prawde mowiac, nie siedze w domu tylko wychodze, dzialam, jestem
      otwrta i czesto mi sie zdarza zawrzec interesujaca znajaomosc
      na...ulicy/placu zabaw/bibliotece.
    • irmaaa Re: Beznadzieja codziennosci... 04.11.08, 21:56
      Pomyśl,że Cię zamknęli na rok w więzieniu: nie możesz się zająć
      synkiem, domem, zarobić porządnych pieniędzy.
      Widzisz, jak Ci dobrze?!
      A tak poważnie, to u mnie podobnie: rano wstaję, a potem w koło
      Macieju... Z tym,ze ja jestem w tym wszystkim bardzo szczęśliwa,
      dziekuję Bogu za każdą chwilę, bo przecież tak niewiele trzeba,żeby
      ta błoga codzienność została naruszona.
    • ik_ecc Re: Beznadzieja codziennosci... 05.11.08, 03:35
      Nie mam tak. Moze dlatego, ze nie musi byc czysto a gotuje raz na 2
      dni.
      Wychodze z domu, do znajomych, na basen, do biblioteki, do kina, na
      spacery tu i tam, zapraszam znajomych do nas, itd. Weekendy czesto
      za miastem, albo muzea, imprezy, itp.
    • doral2 Re: Beznadzieja codziennosci... 05.11.08, 09:20
      marzenie_yody napisała:

      > Rano wstaję, synek do przedszkola, ja do nudnej (ale dobrze płatnej, na
      szczęście, pracy) na 8 godzin, synek z przedszkola, sprzątanie (musi byc
      czysto!) jakies gotowanie (coś trzeba jeść), synek spać, godzinka przy
      internecie i spac.... Rano wstaje... i w koło Macieju, takie życie samotnej
      matki.... Tez tak macie????.."

      nie, nie sprzątam codziennie, nie gotuję codziennie, czasem pracuję dużo dłużej
      niż 8 godzin, dużo czytam, robię zakupy, chodzę na spacery, mam mnóstwo
      zainteresować i kilka marzeń do zrealizowania, i nie mogę powiedzieć, żebym
      miała beznadziejnie codzienną nudę...
      chciałabym tylko żeby mi czasu starczyło na wszystko co sobie zaplanowałam i co
      chcę zrobić w życiu smile
      • mamapodziomka Re: Beznadzieja codziennosci... 05.11.08, 09:41
        Nie sprzatam codziennie, nie gotuje codziennie (tylko wtedy kiedy mam ochote, w
        przedszkolu sa obiady, kolacja nie musi byc ciepla), czasem sie z mloda bawie,
        czasem, jesli nie mam ochoty to sie nie bawie. Mloda musi byc w lozku o 20, wiec
        mam jakies trzy godziny dla siebie, a i tak zawsze mi malo (czasem przynosze
        robote do domu), ale nudno mi nie jest. Zawsze wychodzi mi wiecej planow niz
        czasu na ich realizowanie.
        • marzenie_yody Re: Beznadzieja codziennosci... 05.11.08, 20:05
          Zazdroszcze.... Naprawde.... Nie mam żadnych znajomych, bo były mąż w czasie
          naszego 10-letniego małżeństwa skutecznie ich wszystkich ode mnie odsunął,
          zresztą zazwyczaj, jako zodiakalny Skorpion, byłam typem samotnika... Wakacje
          niestety sa poza zasięgiem moich nmozliwosci finansowych... Zainteresowania? Raz
          zrobiłam serwete na szydełku, to sie kwalifikuje...? Dobra, wiem, jestem
          beznadziejna.... Pozostaje monitor z piwem w charakterze towarzystwa.. Wasze
          zdrowie, dziewczyny, tych, co POTRAFIĄ!...
          • zoofka Re: Beznadzieja codziennosci... 05.11.08, 20:23
            przestań guuupia smile masz chyba zły dzień - każdemu się zdarza smile
    • kotomysza Re: Beznadzieja codziennosci... 05.11.08, 20:22
      nie mam tak.
      dziś np. umówiłam się o 23 na sesję zdjęciową w piekarni. chcę obfotografować,
      jak powstaje chleb.
      robię bizuterię, maluję, rysuję, podróżujemy, czytam...
      sporo pracuję. można.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka