Być może przesadzam, ale .....już sama nie wiem..

Mam super męża, sprząta, zajmuje się dzieckiem...naprawdę dużo pomaga, ale
czasem jego bezmyślność i brak wyobraźni doprowadzają mnie do szału!
Pewno robię z igły widły.
Mamy ostatnio trudną syt. finansową (zresztą jak wiele rodzin). Ledwo mi
starcza na życie – do mojej wypłaty mojej zostało mi 25zł (do wtorku!).
Miałam mleko dla małej – Bebiko i nasze polskie w proszku (na zwykłe w płynie
jest uczulona- dostaje wysypki). Dziś się skończyło Bebiko, zaglądam do
puszki z tym drugim.....i PUSTO.
Myślałam że mnie szlag trafi!!! Przecież jak parę dni zaglądałam to była ½
pojemnika.
No ale nie kupuję ostatnio słodyczy (mąż jest tzw. Słodką dziurką) i mężulo
nic nie mówiąc ZEŻARŁ to mleko w zastępstwie ciasteczek i cukierków!!
Dobrze że go nie ma bo ....(jest w pracy).
Już nie wiem co z nim zrobić to tylko jeden z wielu przykładów zachowania
tego typu. Naprawdę jest kochany, ale ta bezmyślność...., może dlatego że
jest jedynakiem, mama zawsze mu dogadzała i nie musiał się z nikim liczyć.
5 lat małżeństwa go „szkole” w tym zakresie a on nic. Ja mam wrażenie, że do
nie go nie trafia jaka jest nasza sytuacja finansowa! Jak mu mówię ile
zostało to się głupio uśmiecha. Jak mu dam (wyjątkowo!) listę zakupów – to
zawsze kupi coś od siebie – przeważnie coś bez czego byśmy się doskonale
obeszli.
On jest chyba niereformowalny L
Nie wiem co robić....za co to kupić.... Chyba będę musiała znów iść na
pożyczki do mamy - ostatnio pożyczyła mi na pieluchy...
Ale się wyżaliłam...trochę mi ulżyło. Już mam lepszy humor J
Nie liczę na odpowiedzi, bo wiem że niektóre z Was mają naprawdę ciężko ze
swoimi mężami – po prostu musiałam się wygadać.
Karina mama Pauli
@^_^@