Tak sobie w wolnej chwili buszuję po NK i wpadło mi na myśl, żeby wystukać
nazwisko mojego byłego chłopaka. Nie widzieliśmy się już z 7 lat. Znaliśmy się
krótko, ale to była taka, wiecie, wielka miłość... Tzn dla mnie chyba tylko,
bo on mnie rzucił.
No i wyskakuje mi delikwent, na zdjęciu z ...... żona!
No przecież ja też mężata i dzieciata i w stadle swym szczęśliwa, a tak mnie
to jakoś zdołowało.
Chyba jakaś nienormalna jestem. Taki pies ogrodnika...