Dodaj do ulubionych

fałszywe oskarżenia -dość długie.

16.01.09, 08:30
Dziewczyny, sprawa dotyczy przyjaciela mojego męza ( właściwie teraz
to już takiego wspólnego).
Chłopak poznał dziewczynę ze środowiska nieco patologicznego (
mieszka "na wiosce", ma wykształcenie zawodowe, mieszka z matką,
młodszym bratem, ojcem alkoholikiem i ... facetem mamy - rodzice nie
są rozwiedzeni - w jednym pokoju mieszka i matka i jej mąz i
facet:/generalnie towarzystwo "trunkowe") - chyba się z niej
zakochał, zakładając, że po jakimś czasie dziewczyna zaszła w ciążę
( nigdy nie pracowała, ma 23lata), więc zamieszkał z tym całym
dziwnym towarzystwem. Oczywiście utrzymywał całą "rodzinę".
Dziewczyna przez całą ciążę paliła ( "bo lekarz jej nie pozwolił
rzucić, żeby to nie było szokiem dla płodu") i generalnie nie dbała
o siebie specjalnie. Dziecko urodziło się przedwczesnie i miało
problemy z płucami.Przez cały czas trwania związku, podczas ciąży i
po urodzeniu dziecka dziewczyna straszliwie nim pomiatała i
upokarzała ( sama byłam świadkiem), nie zgadzała się, żeby wychodził
sam z dzieckiem ( np. do kościoła czy do jego rodziców), straszyła,
że zabierze mu dziecko...
Któregoś dnia M. nie wytrzymał i wyprowadził się.
Dziewczyna robiła mu dzikie awantury, dzwoniła do jego matki i
wyzywała ją od k..wy, wysyłała SMSy z pogróżkami do znajomych ( mąż
też dostał kilka), a także MMSy ze zdjęciami dziecka
podpisane "gdzie jesteś tatusiu" itd.itp.
Na dzień dzisiejszy toczy sie postępowanie o ograniczenie praw
rodzicielskich M. Ma on ustalone spotkania z dzieckiem, jednak
najczęściej dziewczyna przedstawia "lewe" zaświadczenia lekarskie,
że dziecko jest chore i do spotkań nie dochodzi...
Ostatnio powiedziała mu, że zamierza dowieść w sądzie, że M
jest...pedofilem!!! i że molestował dziecko sad M dostał już pismo z
sądu o tym oskarżeniucrying
Dziewczyny, jak mu pomóc? Czy sądy zawsze faworyzują matki? Czy jest
jakaś szansa, żeby wygrał i miał możliwość uczestniczenia w
wychowaniu dziecka???
Przepraszam, że długie, ale my z mężem już nie wiemy co mu poradzić
i jak pomóc.
Obserwuj wątek
    • sloooneczko Re: fałszywe oskarżenia -dość długie. 16.01.09, 08:35
      poszukaj w necie jest taka fundacja/ stowarzyszenie ojców, którzy
      walczą o prawa do opieki nad dzieckiem. Nie wydaje mi się aby sąd
      dał prawa do opieki matce, biorac pod uwagę w jakich warunkach
      dziecko zyje, ale nasze sady potrafią wydac taki idiotyczny wyrok na
      jej korzyśc..
      • sloooneczko Re: fałszywe oskarżenia -dość długie. 16.01.09, 08:37
        polecam rzucic zapytanie na forum etata.
        • matysiaczek.0 Re: fałszywe oskarżenia -dość długie. 16.01.09, 08:39
          Fundacja fundacją, ale może jak już dojdzie do sprawy o ograniczenie praw, niech powoła Was na świadków, rodziną nie jesteście, możecie być wiarygodni. Co prawda nie znam się na tym, ale taki pomysł przyszedł mi do głowy, może to coś pomoże...
          • tabakierka2 Re: fałszywe oskarżenia -dość długie. 16.01.09, 08:43
            matysiaczek.0 napisała:

            niec
            > h powoła Was na świadków, rodziną nie jesteście, możecie być
            wiarygodni.

            Byłby to dobry pomysł, ale jedyne o czym możemy powiedzieć to jej
            zachowanie w stosunku do niego, jej "niedbalstwo" w ciąży i SMS sad
            trochę mało.
            A najgorsze jest to, że facet by muchy nie skrzywdziłcrying
            kurcze, wiecie jak się czuliśmy jak siedział u nas i płakał, "bo ona
            chce z niego pedofila zrobić"sad crying
            • kamilkam05 Re: fałszywe oskarżenia -dość długie. 16.01.09, 08:45
              Napisalas ze oni zamieszkali u niej czyli razem z jej rodzicami i przyjacielem matki .I ,ż etam jest atmosfera trunkowa ...Moim zdaniem to jest niekorzystne otoczenie dla dziecka!!!
              • tabakierka2 Re: fałszywe oskarżenia -dość długie. 16.01.09, 08:48
                kamilkam05 napisała:

                > Napisalas ze oni zamieszkali u niej czyli razem z jej rodzicami i
                przyjacielem
                > matki .I ,ż etam jest atmosfera trunkowa ...Moim zdaniem to jest
                niekorzystne
                > otoczenie dla dziecka!!!

                moim również. Ale to chyba wcale nie oznacza, że sąd tak będzie
                uważał? Nie wiem, jak można by tego dowieść. Słowa M nie wystarczą,
                musiałyby być dowody. Jeśli jakiś pracownik/opiekun społeczny
                pójdzie na rekonesans, to pewnie pić wtedy nie będą - nie wiem. A
                dom M wyremontował - wymienił okna na "plastiki", kupił meble...więc
                mieszkanie,a przynajmniej pokój, w którym mieszkali, wyglada chyba
                schludnie ( widziałam tylko na zdjęciach, bo ona nie chciała,
                żebyśmy ich odwiedzili...nie widzieliśmy nawet dziecka, choć ma 1,5
                roku).
                • madameblanka Re: fałszywe oskarżenia -dość długie. 16.01.09, 11:20
                  może by kogoś wysłać do tej rodziny, przydałaby sie jakś formalna/oficjalna
                  opinia na papierze, że dobrze nie jest. Bo sąd obchodzą chyba tylko takie rzeczy
                  na papierze. No i rodzinka o wizycie ma nie wiedzieć. Nie wiem ale jak bym miała
                  na karku takie oskarżenie to posunęłabym sie do "kupienia" wizytatorów.
                  Jedna dziewczyna napisała ci zebyś zasięgnęła opinii na forum etata, spróbuj
                  może chłopy coś wymyślą.
                  • tabakierka2 Re: fałszywe oskarżenia -dość długie. 16.01.09, 11:21
                    madameblanka napisała:

                    spróbuj
                    > może chłopy coś wymyślą.
                    >

                    no....zamieściłam...wymyślili...że może to nie jest jego dzieckobig_grin
                    to już jednak kobiecy punkt widzenia bardzie mi odpowiadawink
                    • madameblanka Re: fałszywe oskarżenia -dość długie. 16.01.09, 11:29
                      > no....zamieściłam...wymyślili...że może to nie jest jego dzieckobig_grin

                      najprostsze myślenie może okazać się słuszne, może to nie jest jego. No chyba że
                      bardzo podobny. Badania na ojcostwo kosztują ok 2 tys, równie dobrze może
                      zapłacic lekarzowi żeby ten wydał zaświadczenie że jest niepłodny.
                      • tabakierka2 Re: fałszywe oskarżenia -dość długie. 16.01.09, 11:35
                        To jego dziecko, on chce się nim zajmować i uczestniczyć w jego
                        wychowaniu, a nie uciec od odpowiedzialności.
                        • madameblanka Re: fałszywe oskarżenia -dość długie. 16.01.09, 12:50
                          nie chodzi mi o uciekanie od odpowiedzialności, zwłaszcza że kolega sie nią nie
                          wykazał zadając sie z taką rodziną.
                          W desperacji uciekłabym sie do takich czynów, aniżeli siedzieć za niewinność i
                          to za taki czyn.
            • matysiaczek.0 Re: fałszywe oskarżenia -dość długie. 16.01.09, 08:47
              Nasze rady na nic, człowiek potrzebuje dobrego prawnika, pewnie ta fundacja mogłaby coś wskórać. A jeszcze pisałaś, ze ich utrzymywał - mogłoby to być pomocne, jeżeli ma jakieś rachunki, przelewy ze swojego konta kiedy opłacał ich zaległości...?
    • kamilkam05 Re: fałszywe oskarżenia -dość długie. 16.01.09, 08:41
      Szkoda Waszego przyjacielasad
      Tak mu się odwdzięczyła za to ,że nie dosc ,że ja utrzymywał ale też jej rodziców...
      Niech Twój przyjaciel zgłosi sie do jakiejs organizacji pomagajacej ojcom ...
      Napewno znajda sie też swiadkowie na to w jakich warunkach mieszka to dziecko
      Przeciez dobro dziecka jest najważniejsze....
      Qrcze jaka podła musi byc ta matka skoro utrudnia dzecku kontakt z ojcem..
      • majka150 Re: fałszywe oskarżenia -dość długie. 16.01.09, 10:25
        Wyobraź sobie że może niestety być tak podłasad wiem z autopsji.
        Przechodzimy taką sytuację z moim mężczyzną.
    • sanna.i Re: fałszywe oskarżenia -dość długie. 16.01.09, 08:46
      Najlepszą obroną jest atak.Niech pierwszy założy sprawę, powoła was na świadków
      (i innych znających sprawę),wyłuszczy całą sytuację - łącznie z utrudnianiem
      kontaktów+szantażem,że zostanie oskarżony o pedofilię.
      Ile dziecko ma lat BTW?
      • sanna.i Re: fałszywe oskarżenia -dość długie. 16.01.09, 08:47
        Acha,jeszcze niech weźmie dobrego adwokata,najlepiej kobietę.
        • tabakierka2 Re: fałszywe oskarżenia -dość długie. 16.01.09, 08:51
          sanna.i napisała:

          > Acha,jeszcze niech weźmie dobrego adwokata,najlepiej kobietę.

          Adwokata ma. Sprawa toczy się od października. Na dzień dzisiejszy o
          przyznanie alimentów ( M daje jej pieniądze na dziecko z własnej
          woli, ma pokwitowanie na poczcie, więc go raczej nie wykiwa), o
          odwiedziny (choć ma ustalone spotkania co drugą sobotę, 2 razy w
          miesiącu)no i o odebranie praw rodzicielskich ( ta nieszczęsna
          pedofilia).

          Dziecko ma 1,5 roku.
      • figrut Re: fałszywe oskarżenia -dość długie. 16.01.09, 09:22
        Sanna mnie już wyręczyła smile
        Niech Wasz kumpel złoży sprawę do sądu o ograniczenie praw matce i przyznanie mu
        opieki nad dzieckiem. W takim przypadku obydwoma rodzicami zacznie się
        interesować kurator i będzie wpadać niespodziewanie aby rozeznać się w sytuacji.
        Jeśli piszesz, że dziewczyna mieszka jak by nie było w czymś, co można nazwać
        początkiem meliny, Wasz przyjaciel będzie miał już podstawy do przejęcia opieki
        nad dzieckiem. Sprawa nie jest jednak taka prosta, gdyż Wasz przyjaciel nie
        tylko musi mieć sensowne warunki mieszkaniowe, ale musi też zapewnić opiekę
        małemu dziecku, a ciężko to zrobić będąc w pracy i nie mając wsparcia ze strony
        rodziny.
        Powiem jeszcze tylko jedno. Dziewczyna rzuciła oskarżenie, ale Wy też o tej
        dziewczynie wiecie w zasadzie od jednej osoby która z nią była najbliżej, więc
        nie osądzałabym również zbyt pochopnie dziewczyny.
        • dlania Re: fałszywe oskarżenia -dość długie. 16.01.09, 09:24
          Ale suka!
          Dobry pomysł i z fundacją, i złożeniem analogicznego wniosku przez waszego
          kolegę (o ogranicz. praw rodzicielskich matce). Niech pisze do MOPSów itd, żeby
          sprawdzali warunki, w jakich żyje dziecko - zainteresuje ich to, bo pewnie cała
          rodzinka na zasiłkach jedzie.
          • tabakierka2 Re: fałszywe oskarżenia -dość długie. 16.01.09, 09:31
            dlania napisała:

            zainteresuje ich to, bo pewnie cała
            > rodzinka na zasiłkach jedzie.

            No niestety niesad Z tego, co wiem, dotychczas żyli z pieniędzy M,
            poza nim pracował jeszcze brat tej dziewczyny. Matka, ojciec i facet
            matki zyli z renty ojca i konkubenta matki. Z czego żyją teraz, nie
            wiem. M mówił, że zasiłku nie pobierają. Ponadto mieszkaja w
            malutkiej wiosce, więc nie wiem, czy opieka społeczna tam w ogóle
            zagląda.
            • dlania Re: fałszywe oskarżenia -dość długie. 16.01.09, 09:51
              Wiesz o, nie wierzę, żeby nie odbierali np. rodzinnego.
              • lysa.spiewaczka Re: fałszywe oskarżenia -dość długie. 16.01.09, 10:00
                Musiałby miec starszliwego pecha, żeby jej się udałao i prawda na
                jaw nie wyszła...
                Niech pomyślę jakie oskarżenia musiałam odpierac do exa:
                Prostytutka, narkomanka, która tylko gachów sprowadza i nasyła na
                biednego chuderlawego exa...brakowało mi tylko do pakietu pedofilii -
                ale kobieta jestem, więc trudniej uwierzyć...
                Z pewnością był u niej kurator sądowy na wywiadzie, będąc patologią
                już wielopokoleniową - znani są w Mopsie...
                Bierze się na świadków sąsiadów, Was,własnych rodziców przegląda się
                akta sprawy i czyta co napisał kurator o ich sytuacji rodzinnej.
                Wnosi się o ograniczenie władzy itp.
                Pleść głupoty można, papier przyjmie wszystko - jeśli na prawdę
                sumienie i intencje są czyste to największa fajtłapa się wybroni...
                Przed nimi przecież pewnie RODK i sędzina, która już nie jedno
                widziała.
                Odwagi i uporu maniakasmile
                • tabakierka2 Re: fałszywe oskarżenia -dość długie. 16.01.09, 10:04
                  lysa.spiewaczka napisała:


                  > Z pewnością był u niej kurator sądowy na wywiadzie, będąc
                  patologią
                  > już wielopokoleniową - znani są w Mopsie...

                  Nie są. Też szłam tym tropem, ale okazało się, że żyja z renty ojca
                  i konkubenta matki ( którzy, żeby było śmieszniej mieszakają w
                  trójkę w jednym pokoju !)


                  > Odwagi i uporu maniakasmile
                  >
                  Mówimy mu to samo, ale jakoś chłopak przygasł przez tą pedofilię sad
                  • dlania Re: fałszywe oskarżenia -dość długie. 16.01.09, 10:46
                    Mówimy mu to samo, ale jakoś chłopak przygasł przez tą pedofilię sad

                    A jakie kobieta ma argumenty? Weź go uspokój, to nie tak łatwo kogos wkręcić,
                    jak sie dziewuszysku wydaje.
                    • tabakierka2 Re: fałszywe oskarżenia -dość długie. 16.01.09, 10:49
                      dlania napisała:

                      >
                      > A jakie kobieta ma argumenty? Weź go uspokój, to nie tak łatwo
                      kogos wkręcić,
                      > jak sie dziewuszysku wydaje.

                      Aż mi głupio o tym pisaćsad
                      W oskarżeniu napisała, że:
                      - M podczas mycia/kąpieli dziecka ( matka wtedy leżała pijana, ale
                      to szczegół) albo kiedy jej pomagał kąpać małą "niestosownie się
                      zachowywał"
                      - klepał małą po pupie (?!)
                      - sadzał na kolanie i bawił się w "patataj" ( chyba chodzi
                      o "podrzucanie")
                      • dlania Re: fałszywe oskarżenia -dość długie. 16.01.09, 10:51
                        I juz widzę minę pani Sędziny, jak usłyszy o tym patataju i "niestosownym
                        zachowaniu"wink
                        Jak to ktos wyżej napisał - musiałby ten kolega miec wyjatkowego pecha, tj.
                        trafic na jakąś szczególnie skrzywioną sędzine, żeby takie oskarżenie przeszło.
                        • croyance Re: fałszywe oskarżenia -dość długie. 16.01.09, 11:37
                          Niech kolega to wykorzysta w swojej obronie, twierdzac, ze rodzina
                          jest tak patologiczna, ze ex nie ma prawidlowego modelu ojca i - ze
                          wzgledu na skrajnie patologoczna sytuacje mieszkanie z ojcem i
                          facetem matki w jednym pokoju - ma zaburzone postrzeganie kontaktu
                          troskliwego ojca z dzieckiem.

                          Moze powiedziec, ze martwi sie o przyszlosc dziecka w rodzinie,
                          gdzie matce - ze wzgledu na brak odpowiednich wzorcow - wszystko
                          kojarzy sie podejrzanie i za takie uwaza zdrowe zainteresowanie ojca
                          dzieckiem i zabawe z nim.
        • tabakierka2 Re: fałszywe oskarżenia -dość długie. 16.01.09, 09:28
          figrut napisała:


          Sprawa nie jest jednak taka prosta, gdyż Wasz przyjaciel nie
          > tylko musi mieć sensowne warunki mieszkaniowe, ale musi też
          zapewnić opiekę
          > małemu dziecku, a ciężko to zrobić będąc w pracy i nie mając
          wsparcia ze strony
          > rodziny.

          Otóż to, otóż to. M pracuje właściwie w domu, ale to nie rozwiązuje
          problemu opieki nad dzieckiem. Mieszka z mamą i bratem, którzy
          również pracują. Pewnie na opiekunkę nie byłoby go stać, choć myślę,
          że dla małej zrobiłby wszystko. M ma wsparcie w rodzicach, tyle, że
          opieka nadal pozostaje sprawą nierozwiązywalną.

          Wy też o tej
          > dziewczynie wiecie w zasadzie od jednej osoby która z nią była
          najbliżej, więc
          > nie osądzałabym również zbyt pochopnie dziewczyny.

          Niestety mieliśmy okazję spedzić z nią trochę czasu. Jak jeszcze
          była w ciąży, odwiedzili nas na wakacjach ( cudem ją chyba z domu
          wyciagnął) - był gorąco, lato, ona w siódmym miesiącu, słońce
          grzało - a ona pach! i na słonko - poparzyła się, bo ma jasną
          karnację + papierosy ( jeden za drugim, dosłownie!). Poza tym miałam
          okazję pogadać z nią sam na sam - poznałam jej życiowe nastawienie -
          słów szkodasad
          Jak już pisałam, maż dostał od niej również SMSa z obelgami.
          To już pozwala mniej więcej nakreślić jej obraz.
          • figrut Re: fałszywe oskarżenia -dość długie. 16.01.09, 09:45
            Rozumiem, że dziewczyna może mieć paskudny charakter i mieć odpychający sposób
            bycia, ale czy jest też złą matką ? Czy zaniedbuje dziecko, głodzi je, bije,
            dopuszcza aby uczestniczyło w meliniarskich awanturach, bije je itp. ? Palenie w
            czasie ciąży nie jest karalne ( a przynajmniej w ubiegłym roku jeszcze nie
            było). Jeśli naraża dziecko na niebezpieczeństwo (np. zostawia je pod opieką
            zamroczonej alkoholem babci), zostawia je zupełnie bez opieki na dłuższy czas,
            głodzi, zaniedbuje higienę doprowadzając do choroby, wtedy to są podstawy do
            tego, aby ograniczyć jej prawa. Wredny charakter nie jest do tego żadną
            podstawą. Jeśli wysyła Wam obraźliwe sms-y, możecie na tej podstawie wytoczyć
            jej sprawę pod warunkiem, że macie nadal te sms-y (będą dowodem w sądzie).
            • tabakierka2 Re: fałszywe oskarżenia -dość długie. 16.01.09, 09:57
              Nie bije dziecka, nie zaniedbuje go. Jedyne co można jej zarzucić to
              picie i palenie przy dziecku. Nie zostawia jej również pod opieką
              pijanej babci - tzn. nie wiem, jak teraz, ale kiedy jeszcze M
              mieszkał z nimi, to on opiekował się małą podczas "libacji". Pewnie
              nie jest złą matką - sama się zastanawiam na ile byłyby jakiekolwiek
              podstawy aby odebrać jej prawa. Z resztą nie o to chodzi - raczej o
              to, żeby M mógł normalnie spotykać się z córką.
              My nie chcemy jej wytaczać sprawy o SMSa - bez przesady, aż tak się
              nim mąż nie przejął.
              • burza4 Re: fałszywe oskarżenia -dość długie. 16.01.09, 10:18
                ale opiekowanie się dzieckiem po pijaku stanowi zagrożenie dla
                zdrowia/życia dziecka i jest poważnym argumentem za przyznaniem
                opieki ojcu. Niestety trzeba wyciągnąć cięższe działa - nasyłać
                policję że dziecko jest pod opieką pijanej familii, pójść do
                dzielnicowego, MOPSu, wybadać co wiedzą o tej rodzince, iść do
                ośrodka zdrowia, sprawdzić czy dziecko jest szczepione, czy robione
                są bilanse, co lekarz napisał w opnii. SMS zachowywać jako dowody
                dla sądu - nie dlatego że się przejęliście bluzgami - ale dlatego
                że mogą pokazać jakiego pokroju jest to osoba. Rozmowy z nią
                nagrywać.

                nadziwić się nie mogę, że gość wprowadził się w takie środowisko,
                niezależnie od miłości jest jeszcze instynkt samozachowawczy... po
                drugie - jak mógl wyprowadzić się stamtąd i nie zabrać dziecka?
                skoro miał takie samo prawo do niego jak chlejąca matka, mógl to
                zrobić, co więcej - tak postąpiłby odpowiedzialny rodzic. To, że
                poszedł sam dziala na jego niekorzyść, bo sąd może uznać, że jeśli
                faktycznie było tak źle, to dziecka by nie zostawił.
                • tabakierka2 Re: fałszywe oskarżenia -dość długie. 16.01.09, 10:24
                  hmm...już tłumaczę.
                  Laska nie pozwalała mu nawet zabierać małej na spacer czy do
                  dziadków ( do rodziców M - możesz sobie wyobrazić, że dziadkowie
                  widzieli tylko raz swoją 1,5 roczną wnuczkę???ja nie!) ani nawet do
                  kościoła.
                  Myślę,że gdyby choćby próbował wziać małą z sobą, pewnie już by z
                  tego domu żywy nie wyszedł ( laska ma brata, ojca i konkubenta matki
                  w domu, a M był sam), nie mówiąc o późniejszych sprawach o porwanie -
                  te laskę stać na wszystko, a im głupsze te oskarżenia, tym bardziej
                  prawdopodobne. Ponadto kto miałby się małą zająć? Wziąć ją z domu,
                  to jedno, ale co dalej? On pracuje, jego bliscy również. Skończyłoby
                  się wojną.
                  Z tego, co wiem, ten dom to nie jest melina. Regularnie pije matka,
                  ojciec i konkubent, a laska tylko sporadycznie.
                  M zamieszkał z nimi, bo miał nadzieję, że uzbiera trochę kasy i
                  wynajmą jakies mieszkanko we trójkę.
                  • burza4 Re: fałszywe oskarżenia -dość długie. 16.01.09, 12:05
                    Zdaje się, że nie można porwać dziecka którego jest się pełnoprawnym
                    rodzicem, bo każde z nich ma takie samo prawo do opieki. Sorry, ale
                    nie rozumiem gościa - niby zależy mu na dziecku, a w imię własnej
                    wygody godzi się na to, żeby jego córka wychowywała się w
                    patologicznym otoczeniu i kiedyś powielała taki sam model rodziny?
                    nawet nie próbował przejąć opieki. Tak to wygląda - gość chce
                    walczyć - ale tylko o spotkania, robi to DLA SIEBIE, opieki nie
                    chce, bo tak wygodniej - a co z interesem dziecka?

                    pracuje, bliscy również? no i co z tego? w takiej sytuacji są
                    tysiące samotnych matek i jakoś nikt się nie zastanawia JAK to jest
                    wykonalne. W przypadku kobiet to jakoś się da zorganizowac, faceta
                    praca usprawiedliwia że "nie może" zająć się dzieckiem?

                    Jeśli wygra te spotkania to załatwi sprawę? uspokoi sumienie, że
                    zrobił swoje, i bedzie się spokojnie przyglądał jak dziecko będzie
                    się staczać razem z mamusią i jej rodzinką? niestety rodzicielstwo
                    wymaga poświęceń
                    • chalsia Re: fałszywe oskarżenia -dość długie. 17.01.09, 00:06
                      burza4 napisała:

                      > Zdaje się, że nie można porwać dziecka którego jest się pełnoprawnym
                      > rodzicem, bo każde z nich ma takie samo prawo do opieki. Sorry, ale
                      > nie rozumiem gościa - niby zależy mu na dziecku, a w imię własnej
                      > wygody godzi się na to, żeby jego córka wychowywała się w
                      > patologicznym otoczeniu i kiedyś powielała taki sam model rodziny?
                      > nawet nie próbował przejąć opieki. Tak to wygląda - gość chce
                      > walczyć - ale tylko o spotkania, robi to DLA SIEBIE, opieki nie
                      > chce, bo tak wygodniej - a co z interesem dziecka?
                      >
                      > pracuje, bliscy również? no i co z tego? w takiej sytuacji są
                      > tysiące samotnych matek i jakoś nikt się nie zastanawia JAK to jest
                      > wykonalne. W przypadku kobiet to jakoś się da zorganizowac, faceta
                      > praca usprawiedliwia że "nie może" zająć się dzieckiem?
                      >
                      > Jeśli wygra te spotkania to załatwi sprawę? uspokoi sumienie, że
                      > zrobił swoje, i bedzie się spokojnie przyglądał jak dziecko będzie
                      > się staczać razem z mamusią i jej rodzinką? niestety rodzicielstwo
                      > wymaga poświęceń

                      najlepsze podsumowanie sytuacji, zgadzam się z Burzą w 100%.
                      Jesli facetowi NAPRAWDĘ zależy na dziecku to winien poczynić WSzYSTKIE kroki by
                      przejąć nad nim opiekę. Cokolwiek mniej to lipa czyli działania dla uspokojenia
                      własnego ego.
                • figrut Re: fałszywe oskarżenia -dość długie. 16.01.09, 15:03
                  po
                  > drugie - jak mógl wyprowadzić się stamtąd i nie zabrać dziecka?
                  > skoro miał takie samo prawo do niego jak chlejąca matka, mógl to
                  > zrobić, co więcej - tak postąpiłby odpowiedzialny rodzic.
                  W tym wypadku matka mogłaby zgłosić porwanie dziecka. Dziecko ma tam swój dom,
                  gdzie jest zameldowane. Matka dziecka z tego co widzę nie zajmuje się nim
                  zamroczona alkoholem, a jedynie "pije przy dziecku". Piciem przy dziecku jest
                  nie tylko upijanie się, ale też wypicie jednego piwa, lampki wina, jakiegoś drinka.
                  • chalsia Re: fałszywe oskarżenia -dość długie. 17.01.09, 00:09
                    > W tym wypadku matka mogłaby zgłosić porwanie dziecka. Dziecko ma tam swój dom,
                    > gdzie jest zameldowane.

                    brednie. Nie jest "domem" miejsce zameldowania. A policja takiego zgłoszenia by
                    nie przyjęła w danej sytuacji.
                    • figrut Re: fałszywe oskarżenia -dość długie. 17.01.09, 02:39
                      > brednie. Nie jest "domem" miejsce zameldowania. A policja takiego zgłoszenia by
                      > nie przyjęła w danej sytuacji.
                      Mylisz się. Według prawa tak jest, choćby nie wiem jak krzywdzące było. W tym
                      samym miejscu zameldowana jest matka i dziecko (ojciec jak sądzę już nie). Jeśli
                      ojciec dziecka zabierze je do siebie i nie odda matce, wtedy matka może zgłosić
                      porwanie dziecka. Jest na to jakiś tam czas oczekiwania (nie pamiętam już jaki)
                      i po tym czasie można zgłosić, że dziecko nie wróciło ze spotkania z ojcem.
                      Miałam w rodzinie taki właśnie przypadek. Rodzice się rozstali, dziecko zostało
                      z matką, ale ojciec przy pomocy dziecka próbował zaszantażować swoją byłą żonę
                      (potraktował dziecko jako kartę przetargową ). Przyjechał po córkę, zabrał ją do
                      siebie i nie odwiózł do matki. Teoretycznie prawo do dziecka mieli oboje rodzice
                      takie samo, gdyż ojciec jeszcze wtedy nie miał ograniczonych praw. Po dziecko
                      przyjechała policja, gdyż zameldowane było wraz z matką w jednym miejscu i przez
                      to tam właśnie był dom tego dziecka. Co więcej, na tym zabraniu dziecka przez
                      ojca oparł się głównie sąd przy ograniczeniu praw ojcu, gdyż zabrał dziecko z
                      "ogniska rodzinnego" jak to było określone z zamiarem zatrzymania dziecka przy
                      sobie. Sąd uznał, że ojciec dziecka postąpił niezgodnie z prawem.
                      • chalsia Re: fałszywe oskarżenia -dość długie. 17.01.09, 10:28
                        > takie samo, gdyż ojciec jeszcze wtedy nie miał ograniczonych
                        praw. Po dziecko
                        > przyjechała policja, gdyż zameldowane było wraz z matką w jednym
                        miejscu i prze
                        > z
                        > to tam właśnie był dom tego dziecka.

                        Myślę, że nie rozumiesz pewnych różnic między obiema sprawami.

                        myślę, ba - jestem pewna - że w opisanym przez Ciebie przypadku
                        matka miała orzeczone sadownie miejsce zamieszkania dziecka przy
                        matce, bowiem była rozwódką. Wtedy wszystko się zgadza i jest jak
                        opisałaś - policja interweniuje.
                        Jesli natomiast NIE MA takiego orzeczenia o miejscu zamieszkania z
                        sadu, to sam meldunek to za mało.
                        Ponadto dodatkowa ale ZASADNICZA róznica w sytuacji opisanej przez
                        Ciebie a tej tutaj z wątku jest to, że w "Twoim" bohaterami jest
                        rozwiedzione już małżeństwo, gdzie policja jasno na białym może
                        sprawdzić, że Iksnscy od x czasu jnie są ze sobą.
                        A w historii z wątku małżęństwem nigdy nie byli i dla policji nie
                        ma dowodu na to, że się para akurat 2 godziny temu nie pokłóciła.

                        Ergo w stuyacji opisanej w watku policja NIE BĘDZIE interweniować.
                        Najwyżej spisza notatkę o zgłoszeniu przez matkę nie wrócenia
                        dziecka do domu razem z ojcem i tyle.
                        Oczywiście, to potem może w sądzie facetowi zaszkodzić.
            • cudko1 nie dokońca się zgodzę 16.01.09, 10:32
              ze perfidny charakter to nie podstawa - tzn moze i nie ale powinna
              być zwłaszcza w takich sytuacjach:
              1. po pierwsze dziecko wychowywać się będzie w "lekko" patologicznej
              rodzinie, obserwować i nie daj boże nabierać jakiś niezdrowych,
              nieodpowiednich dla dziecka nawyków, zachować itp.
              2. po drugie matka, która chce odebrac bezpodstawnie prawa
              rodzicielskie czy je ograniczyć i nie pozwala na kontakty z
              dzieckiem a do tego oskarżyła ojca dziecka o wykorzystywanie
              seksualne własnego dziecka - to nie ma charakteru perfidnego a
              zwyczjnie ma zrytą psychikę i nie powinna mieć wpływu na
              wychowaywanie, kształtowanie umysłu i serca młodego człowieka żeby
              mu również psychiki nie zryć. rety jak można tak postępować z
              człowiekiem który jest ojcem własnego dziecka????????
              3. Niech się facet nie poddaje za żadne skarby, niech nagrywa każdą
              rozmowę z nią, wszystkie spotkania najlepiej ze świadkiem, następnym
              razem jak nie wyda dziecka niech wzywa policję. Trzymajcie wszystkie
              smsy. Najgorsze jest to, że jak nie be dzie miał kontaktu teraz z
              dzieckiem to i opinia z RODK może być negatywna - jeżeli 1,5 roczmne
              dziecko nie bedize miałao kontaktu z ojcem to na badaniach niestety
              zbyt dobre relacje nie wyjdą - naturalne oczywiście wg mnie -
              dziecko może odzwyczaić się od taty, zapomnieć a sąd to może różnie
              ziiterpretować.
              • tabakierka2 Re: nie dokońca się zgodzę 16.01.09, 10:37
                i tu masz rację Cudko - mała nie poznała go po miesiącu ( albo
                dwóch - właśnie nie pamiętam dokładnie). na poczatku wstydziła się i
                nie chciała do niego podejść, powoli się oswajała, a jak nadszedł
                czas rozstania, podobno wrzeszczała wniebogłosy sad kurcze, żal mi
                tego faceta - tak sobie życie zmarnował.
                nie wspomnę o różnych jej wejściach:
                - M chciał sobie pstyknąć zdjęcie z małą ( na tym jedynym "widzeniu")
                na co laska stwierdziła, że mała to nie małpka i że zdjęć zrobić nie
                może!
                - M musiał kupić "swój" fotelik do samochodu dla małej, bo laska
                swtierdziła, że bez fotelika spotkania z dzieckiem nie bedzie (
                pierwszy fotelik został w domu, pomimo, że "rodzinka Adamsów"
                samochodu nie posiada)
                • cudko1 Re: nie dokońca się zgodzę 16.01.09, 10:51
                  dlatego jeszcze raz się powtórze - niech moze najpierw się spróbuje
                  z nią pogodzić - nawet wbrew sobie, zabrać ją stamtąd wraz z
                  dzieckiem, niech ona powycofywuje wszystkie sprawy - karne, cywilne
                  i jakie tam jeszcze są, złapie od nowa kontakt z dzieckiem, zmieni
                  się jego środowiskio i centrum życiowe (to również sąd bierze pod
                  uwagę) a potem niech sam wystąpi do sądu z pozwem rozwodowym i
                  ustaleniem miejsca pobytu dziecka przy ojcu, ewentualnie z
                  ograniczeniem władzy matce (w tym czasie moze uda mu się zebrac
                  więcej dowodów).
              • cudko1 a i jeszcze jedno 16.01.09, 10:46
                mam wrazenie (czywiście mogę się mylić) ze niestety mama tego
                dziecka ma wszelkie predyspocyzje do skończenia w ten sposób co jej
                rodzice i konkubent matki, dziwie się ze mając okazję (kochającego
                meżą i dziecko) nie wyprowadziła się z takiego domu i nie zaczęła
                wszystkiego od nowa - wg mnie to też o niej jakoś świadczy i
                niestety przemawia w mojej ocenie na niekorzyśc. Dziwie sie ze godzi
                się na to aby jej dziecko mieszkało w domu z jakimś trójkątem za
                ścianą, libacjami i w ogóle... mam nadzieje tylko ze przyszłosc nie
                okaże się tak czarna jak ja to widzę i dla ojca dziecka uda się
                wywalczyć w sądzie prawa do córki.

                a może niech zacznie od innej strony - tak zrobił mój przyjaciel w
                podobnej choć nie tak złej sytuacji(tu eks groziła mu ze oskarży o
                udostępnianie dziecku pornografii - ale to długa historia widziałam
                ją naocznie i nie teraz o tym mowa) - stara się pogodzić z matką,
                udobruchac ją, wyprowadzić razem z dzieckiem z domu rodzinnnego
                matki niech ta wycofa wszytskie oskarżenia, pozwy i wnioski, a po
                jakims czasie niech sam zacznie sprawe??? - będzie miał więcej
                dowodów (bo nie sądze zeby laska się zmieniała), wiekszy kontakt z
                dzieckiem. sma juz nie wiem co radzić. wiem ze facet nie moze się
                poddac za żadne skarby
                • tabakierka2 Re: a i jeszcze jedno 16.01.09, 10:55
                  cudko1 napisała:

                  dziwie się ze mając okazję (kochającego
                  > meżą i dziecko) nie wyprowadziła się z takiego domu i nie zaczęła
                  > wszystkiego od nowa

                  Nie są, na szczęście małżeństwem. Ona nie chciała ( wiem, bo z nią
                  rozmawiałam), a później kiedy zaczęło się walić on już nie chciał, a
                  ona zaczeła nalegać.
                  Myślę, że takie życie jej odpowiada. Dlatego nie chciała się
                  wyprowadzić.
                  >
                  stara się pogodzić z matką,
                  > udobruchac ją, wyprowadzić razem z dzieckiem z domu rodzinnnego
                  > matki

                  On nie ma żadnego wpływu na jej decyzje - na prawdę. Ona się nie
                  liczy z jego zdaniem i nigdy ( z tego, co pamiętam) nie liczyła. Nie
                  wyprowadzi się z domu. Ta opcja chyba niestety odpada, chociaż
                  byłaby oczywiście najlepszą. Podejrzewam, że gdyby nie mieszkali z
                  tą całą genialną rodzinką, pewnie inaczej by się między nimi
                  układało.Z drugiej strony ta jego laska to taka, co musi mieć
                  poparcie rodzinki w swoich działaniach...ehhh
                • croyance Re: a i jeszcze jedno 16.01.09, 11:42
                  W przypadku tej konkretnej laski faktycznie proste myslenie moze byc
                  najlepsze.

                  albo postraszyc ja testem DNA (moze wtedy zmieknie, jesli dziecko
                  nie jego)

                  obiecac wiecej kasy w zamian za wycofanie zarzutow

                  Cos mi mowi, ze dziewczyna nie bedzie walczyla 'dla zasady'.
                  • tabakierka2 Re: a i jeszcze jedno 16.01.09, 11:45
                    croyance napisał:


                    >
                    > albo postraszyc ja testem DNA (moze wtedy zmieknie, jesli dziecko
                    > nie jego)
                    >

                    TO JEGO DZIECKO


                    >
                    > Cos mi mowi, ze dziewczyna nie bedzie walczyla 'dla zasady'.

                    Cały czas walczy dla zasady - sama powiedziała ( a on to nagrał na
                    dyktafon), ze zniszczy go....
                    • croyance Re: a i jeszcze jedno 16.01.09, 11:53
                      Bez testu to na pewno nigdy nie bedzie wiadomo.

                      Co do niszczenia, jakies powody musi miec. O cos musi jej chodzic uncertain
                      • tabakierka2 Re: a i jeszcze jedno 16.01.09, 12:08
                        croyance napisał:


                        >
                        > Co do niszczenia, jakies powody musi miec. O cos musi jej
                        chodzic uncertain

                        bo się wyprowadził.
                        • croyance Re: a i jeszcze jedno 16.01.09, 12:27
                          A ona by chciala, zeby caly czas mieszkal z nia?
                          • tabakierka2 Re: a i jeszcze jedno 16.01.09, 12:28
                            croyance napisał:

                            > A ona by chciala, zeby caly czas mieszkal z nia?

                            a tego, to ja nie wiem...pewnie dopływ gotówki się skończył, bo jak
                            pisałam, M utrzymywał tę rodzinkę ( poza rentą ojca i konkubenta)
                            • croyance Re: a i jeszcze jedno 16.01.09, 12:37
                              No toz i o tym pisalam: obiecac jej wieksze pieniadze i po sprawie,
                              jsli tylko o to chodzi.
          • dlania Re: fałszywe oskarżenia -dość długie. 16.01.09, 09:57
            A w jakim wieku jest obecnie dziecko, bo nie doczytałam?
            No i pytania (poniżej chyba sie pojawiające) o o, jaka ta kobieta jest matką -
            zasadne.
            • tabakierka2 Re: fałszywe oskarżenia -dość długie. 16.01.09, 10:01
              dlania napisała:

              > A w jakim wieku jest obecnie dziecko, bo nie doczytałam?

              1,5 rokusmile piszę już chyba trzeci razwink

              > No i pytania (poniżej chyba sie pojawiające) o o, jaka ta kobieta
              jest matką -
              > zasadne.

              tego nie potrafię ocenić, bo nigdy ich razem nie widziałam. Na razie
              laska jest na etapie nastawiania małej przeciwko M - na
              zasadzie "niedobry tatuś nas zostawił". widziałam jedynie jak
              upokarza i manipuluje M, natomiast relacji z dziekciem nie.
              W ciąży nie dbała o siebie - to juz pisałam. Ostatecznie mała
              urodziła się z problemami z płucami ( podobno powodem były
              papierosy, przynajmniej wg. lekarza), ale jak jest teraz - nie wiem.
              M pewnie tez nie wie, bo nie widział dziecka od 2 miesięcy.
          • net79 Re: fałszywe oskarżenia -dość długie. 16.01.09, 10:01
            Macie te sms-y...???
            • tabakierka2 Re: fałszywe oskarżenia -dość długie. 16.01.09, 10:04
              Mąż ma tego SMSa, a M chyba wszystkie wrzucił na kompa.
    • seniorita_24 Re: fałszywe oskarżenia -dość długie. 16.01.09, 09:22
      Wasz przyjaciel może powołać się na opiekę społeczna, kuratora (jeśli ta rodzina
      ma) itp. Może też zebrać informacje o rodzinie dziewczyny i o jej najbliższym
      środowisku i przedstawić je na piśmie. Zajmują się tym agencje detektywistyczne.
      • marzeka1 Re: fałszywe oskarżenia -dość długie. 16.01.09, 09:28
        Dużo rad już usłyszałaś. Na pewno dobry prawnik i chyba jednak- niech to będzie
        kobieta, by nie było, że to faceci są przeciwko biednej, uciskanej matce (suka,
        swoją drogą). Jeśli to patologia, zna ich na pewno opieka, na pewno można
        powołać się na niedbanie o zdrowie matki w czasie ciąży- najlepszą obroną dla
        takiego prymitywa jak ta baba, będzie dobrze przygotowany atak.
    • 18_lipcowa1 Re: fałszywe oskarżenia -dość długie. 16.01.09, 09:40
      jesli znajdzie dobrego prawnika to spokojnie poradzi sobie z
      patologiczna i prymitywna dziewczyna
      • tabakierka2 Re: fałszywe oskarżenia -dość długie. 16.01.09, 09:43
        aha...
        jeszcze mi się przypomniało.
        Poradziliśmy mu żeby nagrywał rozmowy z nią na dyktafon. Jedną się
        udało, bo tylko jedno spotkanie miał z małą. Niestety M jest też
        troszkę prostolinijny i naiwny i niekoniecznie potrafił pokierować
        odpowiednio rozmową. Choć laska powiedziała na nagraniu, że go
        zniszczy, że nie będzie miał kontaktu z dzieckiem i że ten jest
        ojcem, kto wychował, a on na pewno małej nie bedzie wychowywał.
        • czar_bajry Re: fałszywe oskarżenia -dość długie. 16.01.09, 10:15
          Najtrudniej udowodnić że nie jest się wielbłądemsad
          Nie wiem w jakim wieku jest dziecko, ale powinien przebadać je psycholog, ojciec
          może wystąpić o przyznanie dziecku kuratora, poprosić o opinię dzielnicowego/ na
          temat tej rodziny/, niech się nie poddaje, no i świadkowie będą mieli pole do
          popisu.Niech tylko nie korzysta psychologa z fundacji dzieci niczyje bo tam
          podobno z każdego są w stanie zrobić pedofila, taką opinię słyszałam od
          zaprzyjaźnionej psycholog.
    • swinka-morska Re: fałszywe oskarżenia -dość długie. 16.01.09, 10:26
      > Dziewczyny, jak mu pomóc?

      Teraz to już za późno.
      Trzeba było głupiemu wcześniej zawiązać instrument w trąbkę, żeby
      nie rozsiewał genów po marginesie.

    • triss_merigold6 Re: fałszywe oskarżenia -dość długie. 16.01.09, 10:31
      A czemu w ogole zainteresował się dziewuchą z patologii? Kanał.
      Burza Ci dobrze napisała, nadzór kuratorski by się przydał i
      wszystkie możliwe dowody.
      • tabakierka2 Re: fałszywe oskarżenia -dość długie. 16.01.09, 10:32
        triss_merigold6 napisała:

        > A czemu w ogole zainteresował się dziewuchą z patologii?

        A to już nie wiem, pewnie nie on pierszy nie ostatni. Kto go tam
        wie - sam się dziś wstydzi i nie wie, co on w niej widział. Mówi, że
        ją kochał. A ja tam nie wiem...
    • gryzelda71 Re: fałszywe oskarżenia -dość długie. 16.01.09, 10:34
      Kobiecie w takiej sytuacji piszę się widziały gały co brały.
      Dlaczego nie próbował wyciągnąć ją z patologii,tylko się do niej przyłączył?I
      dlaczego dopiero po urodzeniu dziecka się wyprowadził.Może było tak łatwiej?
      • tabakierka2 Re: fałszywe oskarżenia -dość długie. 16.01.09, 10:40
        gryzelda71 napisała:


        > Dlaczego nie próbował wyciągnąć ją z patologii,tylko się do niej
        przyłączył?

        Jak zaszła w ciaże, nie chciał jej denerwować ( ale ona to już mogła
        po nim jechać...podczas porodu wyzwała go od "ch..ów"), później, jak
        urodziło się dziecko ona nie chciała się wyprowadzić. No i co miał
        zrobić?

        I
        > dlaczego dopiero po urodzeniu dziecka się wyprowadził.Może było
        tak łatwiej?

        Podejrzewam, że nie był już w stanie znieść poniewierania - podobno
        cała rodzinka była przeciwko niemu - co nie trudno sobie wyobrazić.
        Ale wszystko to wiem od niego, więc wiecie - subiektywne to dane.
        Jak było wiedzą tylko oni dwoje.
        • gryzelda71 Re: fałszywe oskarżenia -dość długie. 16.01.09, 10:42
          Przez dziewięć miechów znosił i nagle czara goryczy się przelała....
          • tabakierka2 Re: fałszywe oskarżenia -dość długie. 16.01.09, 10:57
            gryzelda71 napisała:

            > Przez dziewięć miechów znosił i nagle czara goryczy się
            przelała....

            oj, żeby to było 9 m-cy. Tyle trwa ciaża, a dziecko ma 1,5 roku.
      • lubie_gazete Re: fałszywe oskarżenia -dość długie. 16.01.09, 11:24
        Gryzelda-100% racji.Strasznie jednostronne przedstawienie racji.
        Zakochał się i co? Nie starał się wcześniej z tego ją wyciągnąć,zwłaszcza jak
        zaszła w ciążę? Skoro padły propozycje,że dziecko może zamieszkać z nim i z jego
        matką (bratem?) to czemu wcześniej w trakcie ciąży i później nie mogli
        zamieszkać wszyscy razem (łącznie z dziewczyną)-może szanowna mama wstydziła się
        takiej synowej? Czy on starał się coś dla niej zrobić? Zaproponował wizytę
        u psychologa ? Nie,on woli się żalić przyjacioło,jaka to zła żona,niż choćby
        załatwić biednej dziewczynie psychologa albo rozejrzyć się za wynajęciem czegoś
        (nie dziwię się,że dziewczyna nie chciała zamieszkać z teściową,ale może na
        samodzielnie mieszkanie z nim by się zgodziła).Żenua ten facet.
        • tabakierka2 Re: fałszywe oskarżenia -dość długie. 16.01.09, 11:31
          lubie_gazete napisał:

          > Gryzelda-100% racji.Strasznie jednostronne przedstawienie racji.
          > Zakochał się i co? Nie starał się wcześniej z tego ją
          wyciągnąć,zwłaszcza jak
          > zaszła w ciążę?

          Przeczytaj dokładnie, bo nie chce mi sie po raz piąty pisać.

          Skoro padły propozycje,że dziecko może zamieszkać z nim i z jeg
          > o
          > matką (bratem?) to czemu wcześniej w trakcie ciąży i później nie
          mogli
          > zamieszkać wszyscy razem (łącznie z dziewczyną)

          ponawiam - przeczytaj dokładnie! nie ma opcji, żeby mieszkali z jego
          mamą i bratem! Już pisałam, nie umiesz czytać??? laska nie pozwalała
          mu wychodzić z dzieckiem na spacer, do kościoła ani nawet do
          dziadków ( wspomniana mama) - rodzice M widzieli dziecko TYLKO RAZ!
          bo ona nie pozwoliła.


          Nie,on woli się żalić przyjacioło,jaka to zła żona

          Nie są małżeństwem - to tez już pisałam.

          rozejrzyć się za wynajęciem czegoś
          > (nie dziwię się,że dziewczyna nie chciała zamieszkać z
          teściową,ale może na
          > samodzielnie mieszkanie z nim by się zgodziła.

          O tym też pisałam.
    • lubie_gazete Re: fałszywe oskarżenia -dość długie. 16.01.09, 11:12
      "Dziewczyny, sprawa dotyczy przyjaciela mojego męza ( właściwie teraz
      to już takiego wspólnego).
      Chłopak poznał dziewczynę ze środowiska nieco patologicznego (
      mieszka "na wiosce", ma wykształcenie zawodowe, mieszka z matką,
      młodszym bratem, ojcem alkoholikiem i ... facetem mamy - rodzice nie
      są rozwiedzeni - w jednym pokoju mieszka i matka i jej mąz i
      facet:/generalnie towarzystwo "trunkowe") - chyba się z niej
      zakochał, zakładając, że po jakimś czasie dziewczyna zaszła w ciążę
      ( nigdy nie pracowała, ma 23lata), więc zamieszkał z tym całym
      dziwnym towarzystwem."

      Co jest złego w mieszkaniu na wsi? Czy gdyby mieszkała w mieście to miałoby to
      jakieś większe znaczenie?
      Co jest złego w zawodowym wykształceniu?Duża część społeczeństwa takie ma,a
      osobiście znam paru właścicicieli firm (kilku budowlanych,dwóch stolarskich i
      jeden piekarz) którzy mają tylko takie wyszktałcenie,a szczyl po studiach
      utrzymuje się tylko
      i wyłącznie z wynajmu pokoi mieszkania odziedziczonego po babci.
      I co winna dziewczyna,że matka,ojciec i konkubent piją? To jej wina czy jak?
      Ciesz się,że Twoi starzy nie piją od rana do wieczora-to nie jest Twoja
      zasługa,że Twoi nie piją ani z drugiej strony wina tej dziewczyny,że jej
      piją.Więcej szacunku do dziewczyny,która z tego co widzę i tak nie miała
      najlekszego życia.Trudno wymagać od dziewczyny z takiego środowiska,żeby
      studiowała na UJocie albo SGH -nie sądzisz?
      Nieładnie wypominać komuś jego wykształcenie.
      A poza tym Twój kolega "chyba" się jednak nie zakochał-doszedł do wniosku,że
      skoro z patologicznej rodziny to da mu raz i drugi bez specjalnych wysiłków z
      jego strony,ciekawe,że stać go było tylko na taką, a nie na jakąś miłą i
      wyszktałconą...Może z nim też coś nie tak?
    • jantarowo Re: fałszywe oskarżenia -dość długie. 16.01.09, 11:24
      A kolega to chce zajac sie dzieckiem, wychowywac czy tylko dac
      alimenty, wybronic sie z pedofilii i miec swiety spokoj?
      • lubie_gazete Re: fałszywe oskarżenia -dość długie. 16.01.09, 11:26
        jantarowo napisała:

        > A kolega to chce zajac sie dzieckiem, wychowywac czy tylko dac
        > alimenty, wybronic sie z pedofilii i miec swiety spokoj?

        Dobre pytanie.
        • dlania Re: fałszywe oskarżenia -dość długie. 16.01.09, 11:30
          Jakbyście przeczytali wątek to byście wiedzieli - chce sie spotykać z dzieckiem,
          matka mu to utrudnia.
          Co to w ogóle ma do rzeczy, jak on kiedys tam postapił? Psycholog dla
          dziewczyny? Wyciąganie ją ze środowiska? A co on, dr Judym? jakby chciała toby
          było dobrze, widać woli nie chciec.
          Nie chodzi o winnego rozpadu ich związku, tylko o to, jak chłopak sie ma
          wybronić przed fałszywymi oskarżeniami.
          • lubie_gazete Re: fałszywe oskarżenia -dość długie. 16.01.09, 11:36
            Pewnie,lepiej matkę swojego dziecka zostawić własnemu losowi.....
            Co go ona obchodzi?To obca osoba a on nie dr Judym,tylko w takim razie po co w
            ogóle zaczynał tę całą zabawę w dom.
            • dlania Re: fałszywe oskarżenia -dość długie. 16.01.09, 11:41
              Ona ma swój dom, swoją rodzinę, z która mieszka. Jakby sie wyprowadzili to co
              innego.
              Ja tez nie bardzo rozumiem, po co sie ten koleś przeprowadzał do tej meliny
              (przynajmniej tak jest opisywany ten dom), ale nie moja sprawa.
          • jantarowo Re: fałszywe oskarżenia -dość długie. 16.01.09, 11:47
            a Ty zalapalas o co pytalam czy nie bardzo? czytalam i wyczytalam,ze
            z dzieckiem chce sie spotykac ale uwazam,ze skoro kolezanka
            przedstawia nam rodzine dziecka ze strony matki jako patologie to ja
            jako ojciec nie pozwolilabym na to zeby moje dziecko wychowywalo sie
            w takiej rodzinie, pewnie z kolejnymi tatusiami... dlatego zapytalam
            co planuje kolega.o WINNEGO tez jakos nie pytalam... nie wiem gdzie
            Ty to wyczytalas...?no i juz wiem,ze tatus chyba jednak woli opcje
            alimentow i spotkan bo przeciez trzebaby opiekunke... ciekawe ile
            matce nawali tych alimentow??przeciez ona pracowac nie bedzie bo co
            opiekunka??
      • tabakierka2 Re: fałszywe oskarżenia -dość długie. 16.01.09, 11:37
        jantarowo napisała:

        > A kolega to chce zajac sie dzieckiem, wychowywac czy tylko dac
        > alimenty, wybronic sie z pedofilii i miec swiety spokoj?

        Najpierw chce się wybronić przed oskarżeniem o pedofilię, później
        chce się wybronić od ograniczenia/ pozbawienia praw rodzicielskich -
        jeśli udałoby się uzyskać opiekę nad dzieckiem, byłoby to dla niego
        nalepsze wyjście ( pominąwszy, że musiałby wynająć opiekunkę, bo
        pracuje). Alimenty nieoficjalnie daje, pomimo, ze jeszcze sprawa o
        alimenty trwa. Chce PRZEDE WSZYSTKIM UCZESTNICZYĆ W WYCHOWANIU
        DZIECKA a jego była kobieta nie chce mu umozliwić spotkań z małą, za
        co pewnie zapłaci grzywnę, ale co jej tam...zapłaci z alimentów
        najwyżej.
        • dlania Re: fałszywe oskarżenia -dość długie. 16.01.09, 11:42
          tabakierka2 napisała:

          > jeśli udałoby się uzyskać opiekę nad dzieckiem, byłoby to dla niego
          > nalepsze wyjście ( pominąwszy, że musiałby wynająć opiekunkę, bo
          > pracuje).

          Zanim do tego - o ile w ogóle - dojdzie to dziecko będzie w wieku przedszkolnym.
    • emigrantka34 do adwokata! 16.01.09, 11:27
      Po pierwsze sprawa jest powazna i Twoj znajomy powinien zlozyc
      wniosek o zwolnienie z kosztow sadowych i ustanowienie obroncy z
      urzedu. On nie powinien bronic sie sam.
      Po drugie, moze udac sie do jednej z klinik prawnych dzialajacych w
      wielu miastyach przy wydzialach prawa. Tam zostanie mu udzielona
      podstawowa pomoc prawna przez studentow pod nadzorem pracownikow
      naukowych, w postaci opinii prawnej w jego sprawie, sporzadzeniu
      podstwaowych pism procesowych.
      Nie z a bardzo rozumiem - czy on juz dostal akt oskarzenia, czy tez
      to postepowanie karne jest na etapie postepowania przygotowawczego i
      facet ma sie zglosic do prokuratury?
      Jego sprawa nie jest wcale do przegrania. falszywe oskarzenia o
      pedofilie w tego typu sprawach zdarzaja sie nierzadko. Oprocz
      oskarzenia potrzebne sa jeszcze dowody, a ze para jest w konflikcie,
      to dowod w postaci zeznan mamusi nie bedzie specjalnie wiarygodny.
      Na koniec moze poszukac stowarzyszenia zjamujacego sie prawami
      ojcow . Tak na marginesie w jakim miejscie on mieszka? Moge
      sprobowac czegos poszukac.
      • tabakierka2 Re: do adwokata! 16.01.09, 11:33
        emigrantka34 napisała:

        > Po pierwsze sprawa jest powazna i Twoj znajomy powinien zlozyc
        > wniosek o zwolnienie z kosztow sadowych i ustanowienie obroncy z
        > urzedu. On nie powinien bronic sie sam.

        ma prawnika. Proszę, przeczytjacie całość. Ja już o tym pisałam.


        > Nie z a bardzo rozumiem - czy on juz dostal akt oskarzenia, czy
        tez
        > to postepowanie karne jest na etapie postepowania przygotowawczego
        i
        > facet ma sie zglosic do prokuratury?

        Toczy się od października sprawa o:
        - przyznanie alimentów
        - pozbawienie praw rodzicielskich
        - pedofilię


        Tak na marginesie w jakim miejscie on mieszka?

        Wolałabym nie pisać,żeby zachować anonimowość tej osoby, ok?
        • emigrantka34 Re: do adwokata! 16.01.09, 11:46
          Nie napisalas wcale, czy adwokat Twojego znajomego prowadzi jego
          wszystkie sprawy, czy tez tylko jedna, czy jest to adwokat z urzedu
          czy z wyboru, jak rowniez na jakim etapie jest sprawa o rzekoma
          pedofilie - jak rozumiem zostal zlozony akt oskarzenia czy nie? Czy
          sprawa diopiero jest na etapie postepowania prokuyratorskiego?
          • tabakierka2 Re: do adwokata! 16.01.09, 11:51
            emigrantka34 napisała:

            > Nie napisalas wcale, czy adwokat Twojego znajomego prowadzi jego
            > wszystkie sprawy, czy tez tylko jedna,

            Z tego,co mi wiadomo, adwokat prowadzi wszystkie sprawy.

            czy jest to adwokat z urzedu
            > czy z wyboru,

            Z wyboru.

            na jakim etapie jest sprawa o rzekoma
            > pedofilie - jak rozumiem zostal zlozony akt oskarzenia


            Tak, został złożony akt oskarżenia i na razie czekają na informację
            o terminie rozprawy.
            • cudko1 jakie dowody????? 16.01.09, 12:24
              wobec tego jedno pytanie - jakie dowoy zostały zebrane w
              postępowaniu przygotowawczym, które popierają akt oskarżenia,???
              same zeznania matki dziecka to raczej stanowczo za mało dla
              wniesienia aktu oskarżenia przez prokuraturę, cos jednak muszą mieć
              na niego więcej!!!!!!!!!!!!!
              • tabakierka2 Re: jakie dowody????? 16.01.09, 12:28
                hmm...a tak mniej prawniczym językiem? POkazał nam akt oskarżenia (
                chyba to był akt oskarżenia), gdzie laska napisała o co go oskarża (
                o pedofilię) i jakie ma dowody ( już wymieniałam: pomoc przy
                kąpieli, zabawa i klepanie) -> więc może prokuratura nie wniosła
                oskarżenia? kurcze, nie wiem. Przyniósł ten papier listonosz...
                • cudko1 Re: jakie dowody????? 16.01.09, 12:34
                  ona musiała złożyć zawiadomnienie o popełnieniu przestępstwa - tam
                  wyłuszczyć o co oskarżą ojca dziecka i dowody na poparcie.
                  Prokuratura wszczyna lub nie postępowanie przygotowawcze podczas
                  którego zbiera dowody, sprawdza czy doszło do popełnienia
                  przestępstwa, jeżel tak wnosi akt oskarżenia jesli nie umarza
                  postępowanie. Same jej zawiadomienie bez żadnych innych dowodów
                  (badanie lekar5skie dziecka, badanie psychologiczne, zdjecia,
                  zeznania świadków itp) nie byłyby podstawa wniesienia aktu
                  oskarżenia do sądu.

                  Wiec być może ona dopiero złożyła zawiadomienie... a prokuratura
                  ewentualnie wszczęła postępowanie.
                  • tabakierka2 Re: jakie dowody????? 16.01.09, 12:37
                    cudko1 napisała:


                    >
                    > Wiec być może ona dopiero złożyła zawiadomienie... a prokuratura
                    > ewentualnie wszczęła postępowanie.

                    Czyli papier, który on dostał jest czym? zawiadomieniem, że
                    prokuratura otrzymała oskarżenie??
                  • emigrantka34 Re: jakie dowody????? 16.01.09, 12:59
                    Sprawa o pedofilie jest sprawa z oskarzenia puiblicznego i matka
                    dziecka Twojego znajomego nie mogle wniesc aktu oskarzenia do sadu.
                    Tabakierko ja rozumiem, ze chcesz pomoc znajomemu, ale moim zdaniem
                    szukanie pomocy prawnej w tego typie sprawie na forum jest nieco
                    bezsensowne.
                    Po pierwsze Twoj znajomy ma adwokata, a jezeli jest niezadowolny z
                    jego uslug to powinien wypowiedziec mu pelnomocniwto i znalezc
                    innego. Dlatego pytalam sie Ciebie w ktorym miescie badz
                    miejscowosci mieszka. Jezeli nie chcesz pisac na forum, to napisz do
                    mnie maila, na adres mjk2001@poczta.onet.pl i w miare mozliwosci
                    sprobuje Ci podac namiary na adwokata wylacznie od spraw karnych.
                    Po drugie zaden szanuujacy sie prawnik nie udzieli Ci
                    satyskakcjonujacej odpowiedzi nawet na forum bez znajomosci akt
                    sprawy. Sprawa jest wielowatkowa i takie udzielenie odpowiedzi na
                    podstawie Twojego lakonicznego opisu byloby nieprofesjonalne.
                    Gdybanie forumowiczek, nawet w dobrej wierze, do niczego dobrego nie
                    doprowadzi. Co wiecej, nie chce wytykac palcami niektorych
                    pseudoporad, ktore sa dooope rozbic.
                    Tak na marginesie, to jednak nie do konca orientujesz sie w sprawie,
                    no bo jednak nie wiesz na sto procent czy w sprawie o pedofilie
                    zostal zlozony prokuratorski akt oskarzenia, czy tez dopiero
                    wplynelo zawiadomienie o popelnieniu przestepstwa napisanego przez
                    matke.
                    Tak na marginesie znajomy jest niezadowolny z dzialan adwokata, ze
                    szukasz porad na forum?

                    • tabakierka2 Re: jakie dowody????? 16.01.09, 13:05
                      Emigranto34 - w zasadzie nie zależało mi na pomocy prawnej ( nie
                      takich porad tutaj szukałam) Wyszło samo. Raczej chciałam się
                      dowiedzieć, czy ktos byl w podobnej sytuacji i czy jest szansa, żeby
                      jakoś sensownie z tego wybrnąć. Zastanawiałam się też, czy jest coś,
                      co powinien albo czego nie powinien robić M ( my poradziliśmy mu aby
                      nagrał rozmowę z nią). Dziekuję Ci za pomocsmile Tak jak napisałaś -
                      nie do końca orientuję się w aspekcie prawnym tej sprawy (
                      prawnikiem nie jestem), raczej emocjonalnym.
                      • emigrantka34 Re: jakie dowody????? 16.01.09, 13:08
                        ok rozumiem. jakby co, to mozesz zawsze napisal maila na wskazany
                        przez mnie adres.
                        • tabakierka2 emigrantka34 16.01.09, 13:10
                          wysłałam Ci maila.
                        • emigrantka34 Re: jakie dowody????? 16.01.09, 13:23
                          przeczytalam, poszukam i dam znac. moze to troche potrwac bo jestem
                          z drugiego konca polandu.
                • cudko1 Re: jakie dowody????? 16.01.09, 12:35
                  a najważniejsze prokuratura nie wniosła na pewno oskarzenia jeżeli
                  on nie został przesłuchany przez prokuraturę i nie zostało wydane
                  przeciwko niemu postanowienie o przedstawieniu zarzutów!!!!!!!!
                  • tabakierka2 Re: jakie dowody????? 16.01.09, 12:38
                    cudko1 napisała:

                    > a najważniejsze prokuratura nie wniosła na pewno oskarzenia jeżeli
                    > on nie został przesłuchany przez prokuraturę i nie zostało wydane
                    > przeciwko niemu postanowienie o przedstawieniu zarzutów!!!!!!!!


                    W takim razie czym jest ten papier???
                    bo on nie był przesłuchiwany przez prokuraturę - tego jestem pewna.
                    • cudko1 Re: jakie dowody????? 16.01.09, 12:53
                      daj mi troche czasu postaram się jakoś sprawdzic co to moze byc -
                      nie jestem prokuratorem ani adwokatem więc musze zajrzec do kodeksu
                • cudko1 Re: jakie dowody????? 16.01.09, 12:38
                  aha i jesze jedno postępowanie przygotowawcze ma dwie fazy in rem -
                  gdy postępowanie toczy się w sprawie (nie ma jeszcze konkretnego
                  podejrzanego, ale jest podejrzenie popełnienia przestępstwa) a
                  następna in personam - toczy się już przeciwko sprawcy, konkretna
                  osoba jest podejrzana o popełnienie danego czynu.... ale żeby ktoś
                  był podejrzanym również musi zostać przesłuchany i musi być
                  postanowienie o przedstawieniu zarzutów. Wiec jeżeli Twój znajomy
                  przez to nie przechodził to na razie sprawa jest w powijakach i może
                  nie jest tak strasznie.
                  • emigrantka34 Re: jakie dowody????? 16.01.09, 13:02
                    No wlasnie - ja tutaj z opisu tabakierki tez nie widze, zeby facet
                    byl nawet podejrzanym w sprawie i zeby wydano wobec niego
                    postanowienie o przedstawianiu zarutow w postepowaniu
                    przygotowawczym. Prawodpodobnie wiec chodzi po prostu o
                    zawiadomienie o popelnieniu przestepstwa napisane przez matke. Ale
                    co my mamy gdybac- niech lepiej tabakierka doczyta dokladnie co to
                    za pismo!

                  • cudko1 Re: jakie dowody????? 16.01.09, 13:04
                    Art. 71. § 1. Za podejrzanego uważa się osobę, co do której wydano
                    postanowienie o przedstawieniu zarzutów albo której bez wydania
                    takiego postanowienia postawiono zarzut w związku z przystąpieniem
                    do przesłuchania w charakterze podejrzanego.
                    § 2. Za oskarżonego uważa się osobę, przeciwko której wniesiono
                    oskarżenie do sądu, a także osobę, co do której prokurator złożył
                    wniosek o warunkowe umorzenie postępowania.

                    ‘„Art. 303. (197) Jeżeli zachodzi uzasadnione podejrzenie
                    popełnienia przestępstwa, wydaje się z urzędu lub na skutek
                    zawiadomienia o przestępstwie postanowienie o wszczęciu śledztwa, w
                    którym określa się czyn będący przedmiotem postępowania oraz jego
                    kwalifikację prawną.
                    orzeczenia sądów
                    tezy z piśmiennictwa
                    pisma urzędowe
                    komentarze
                    wzory
                    Art. 304. § 1. Każdy dowiedziawszy się o popełnieniu przestępstwa
                    ściganego z urzędu ma społeczny obowiązek zawiadomić o tym
                    prokuratora lub Policję. Przepis art. 191 § 3 stosuje się
                    odpowiednio.
                    § 2. Instytucje państwowe i samorządowe, które w związku ze swą
                    działalnością dowiedziały się o popełnieniu przestępstwa ściganego z
                    urzędu, są obowiązane niezwłocznie zawiadomić o tym prokuratora lub
                    Policję oraz przedsięwziąć niezbędne czynności do czasu przybycia
                    organu powołanego do ścigania przestępstw lub do czasu wydania przez
                    ten organ stosownego zarządzenia, aby nie dopuścić do zatarcia
                    śladów i dowodów przestępstwa.
                    § 3. (198) Zawiadomienie o przestępstwie, co do którego prowadzenie
                    śledztwa przez prokuratora jest obowiązkowe, lub własne dane
                    świadczące o popełnieniu takiego przestępstwa Policja przekazuje
                    wraz z zebranymi materiałami niezwłocznie prokuratorowi.
                    orzeczenia sądów
                    tezy z piśmiennictwa
                    pisma urzędowe
                    komentarze
                    Art. 304a. (199) Sporządza się wspólny protokół z przyjęcia ustnego
                    zawiadomienia o przestępstwie i przesłuchania w charakterze świadka
                    osoby zawiadamiającej; w protokole tym można również zamieścić
                    wniosek o ściganie.
                    orzeczenia sądów
                    tezy z piśmiennictwa
                    komentarze
                    Art. 305. § 1. (200) Niezwłocznie po otrzymaniu zawiadomienia o
                    przestępstwie organ powołany do prowadzenia postępowania
                    przygotowawczego obowiązany jest wydać postanowienie o wszczęciu
                    bądź o odmowie wszczęcia śledztwa.
                    § 2. (201) (uchylony).
                    § 3. (202) Postanowienie o wszczęciu śledztwa wydaje prokurator.
                    Postanowienie o odmowie wszczęcia lub o umorzeniu śledztwa wydaje
                    prokurator albo Policja; postanowienie wydane przez Policję
                    zatwierdza prokurator.
                    § 4. (203) O wszczęciu, odmowie wszczęcia albo o umorzeniu śledztwa
                    zawiadamia się osobę lub instytucję państwową, samorządową lub
                    społeczną, która złożyła zawiadomienie o przestępstwie, oraz
                    ujawnionego pokrzywdzonego, a o umorzeniu także podejrzanego - z
                    pouczeniem o przysługujących im uprawnieniach.
                    orzeczenia sądów
                    tezy z piśmiennictwa
                    komentarze
                    wzory
                    Art. 306. § 1. (204) Pokrzywdzonemu oraz instytucji wymienionej w
                    art. 305 § 4 przysługuje zażalenie na postanowienie o odmowie
                    wszczęcia śledztwa, a stronom - na postanowienie o jego umorzeniu.
                    Uprawnionym do złożenia zażalenia przysługuje prawo przejrzenia akt.
                    § 2. (205) (uchylony).
                    § 3. (206) Jeżeli osoba lub instytucja, która złożyła zawiadomienie
                    o przestępstwie, nie zostanie w ciągu 6 tygodni powiadomiona o
                    wszczęciu albo odmowie wszczęcia śledztwa, może wnieść zażalenie do
                    prokuratora nadrzędnego albo powołanego do nadzoru nad organem,
                    któremu złożono zawiadomienie.
                    orzeczenia sądów
                    tezy z piśmiennictwa
                    komentarze
                    wzory
                  • cudko1 Re: jakie dowody????? 16.01.09, 13:07
                    trudno mi określić co to mogło być tak naprawdę - czy to było pismo
                    urzędowe???
                    • tabakierka2 Re: jakie dowody????? 16.01.09, 13:09
                      cudko1 napisała:

                      > trudno mi określić co to mogło być tak naprawdę - czy to było
                      pismo
                      > urzędowe???

                      kurcze nie wiem, pokazał nam tylko, że ona oskarża go o pedofilię i
                      jakie ma na poparcie tej tezy dowody.
                      On na pewno wie, co to za pismo. Ja niestety nie wnikałam.
                      Podejrzewam, że jego adwokat się tym zajmie.
                      Dziękuję za zainteresowanie i cenne wskazówki. Na pewno mu przekażę,
                      jeśli zdołam.
                      • denay Re: jakie dowody????? 16.01.09, 13:21
                        wszystko wyżej już powiedziane zostało
                        Sprawa jest najprawdopodobniej na etapie
                        postępowania przygotowawczego, więc absolutnie wszystko może się
                        zdarzyć.
                        Wbrew pozorom organy ścigania i sądy głupie nie są wink
                        a sprawy "podłożę mu świnię" dość szybko są wyłapywane i robiony
                        jest z nimi porządek.
                        Jeśli ma adwokata z wyboru to adwokat już dobrze się nim zajmie wink
                        o wiele lepiej niż ten urzędowy (niestety)
                        i dokładnie mu podpowie co robić, a czego nie robić.
                        Powodzenia.
    • maxxt mnie zaś dziwi jedno 16.01.09, 12:22
      jak myślący, normalny facet zgodził się zamieszkać w tym "cyrku" i jeszcze go
      sponsorować? instynkt samozachowawczy mu odebrało?
      tak- już po fakcie. ale małą mama głowe bo to mi sie w niej nie miesci.
      A z rad praktycznych
      1. sąd rodzinny bada warunki w jakich mieszka rodzic sprawujący opieke nad
      dzieckiem (okolica, standard itp).
      2. czy "rodzinka adamsów" ma jakies konflikty sąsiedzkie, zadarła z
      dzielnicowym, jakies doniesienia/skargi na policje o jej poczynanich?- to
      powinien sprawdzic adwokat znajomego. jednym słowem opinia z miejsca
      zamieszkania. i pracy- gdzie i czy w ogóle pracują, jaką mają opinie jako
      pracownicy (matka w szczególności).czy ktokolwiek z nich wszedł w konflikt z prawem?
      3.czy znajomy zachował sms z wyzwiskami? czy ma świadków wyzwisk/gróźb ustnych?
      4.jesli ma na tyle odwagi i rozumu- powinien sprowakowac mamusie i nagrać
      przebieg rozmowy- dobry adwokat będzie umiał to wykorzystać.
      5. czy i jakie ma dowody na próby kontaktu z dzieckiem?
      tak ogólnie to jest tu potrzebny DOBRY adwokat.z któej strony nie podejść.
      • tabakierka2 Re: mnie zaś dziwi jedno 16.01.09, 12:35
        maxxt napisała:

        > jak myślący, normalny facet zgodził się zamieszkać w tym "cyrku" i
        jeszcze go
        > sponsorować?

        hmm...prosty to chłopak i naiwny nieco - ale nie chcę odpowiadać za
        niego, sama nie do końca jestem w stanie pojąc. Słyszałaś kiedyś
        o "syndormie Romea i Julii"? może tutaj pies pogrzebany - wszyscy,
        powtarzam, wszyscy odradzali mu ten związek, a on i tak postawił na
        swoim i go niestety pokarało. Podejrzewałam, że wcześniej czy
        później tak to się skończy...


        > 2. czy "rodzinka adamsów" ma jakies konflikty sąsiedzkie, zadarła z
        > dzielnicowym, jakies doniesienia/skargi na policje o jej
        poczynanich?

        nic na ten temat nie słyszałam.

        i pracy- gdzie i czy w ogóle pracują, jaką mają opinie jako
        > pracownicy (matka w szczególności).

        Matka dziecka nigdy nie pracowała, jej matka chyba również nie (
        zajmowała się dziećmi, z tego, co mi wiadomo), ojciec i konkubent są
        na rencie, a brat chyba sprowadza samochody z Niemiec i sprzedaje je
        w Polsce ( szczegółów nie znam).



        > 3.czy znajomy zachował sms z wyzwiskami? czy ma świadków
        wyzwisk/gróźb ustnych?

        Tak.

        > 4.jesli ma na tyle odwagi i rozumu- powinien sprowakowac mamusie i
        nagrać
        > przebieg rozmowy- dobry adwokat będzie umiał to wykorzystać.

        Nagrał, ale jak pisałam, nie bardzo sobie radzi i nie potrafi jej
        odpowiednio sprowokować. Ale nagranie ma - laska grozi mu w nim, że
        go zniszczy ( miedzy innymi).

        > 5. czy i jakie ma dowody na próby kontaktu z dzieckiem?

        Dwa spotkania, które się nie odbyły, bo dziecko podobno chore.
    • ojejkuniu Re: fałszywe oskarżenia -dość długie. 18.01.09, 10:45
      jakie pismo o oskarżeniu dostał z sądu?
      i z jakiego sądu?
      wydział karny czy rodzinny??

      bo jak akrny, to odpis aktu oskarzenia- ale to raczej mało mozliwe,
      skoro ta sprawa to dla niego takie zaskoczenie.
      a jak z rodzinnego, to odpis jakiegos pisma procesowego, jak się
      domyslam... a od takiego pisma, do faktycznego oskarżenia o
      molestowanie dziecka, to jeszcze długa droga.

      tak czy inaczej, sprawa nie będzie prosta, a na pewno nie krótka.
      nikt w prokuraturze, ani w sądzie, nie oleje takiego twierdzenia
      matki dziecka, więc obawiam się, że niestety czeka go udowadnianie,
      że nie jest wielbłądemuncertain

      smutne.
      dobrze, że dziecko jeszcze na tyle małe, że nie rozumie idiotyzmu
      dorosłych...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka