Dodaj do ulubionych

cena życia...

09.02.09, 11:54
czy pieniądze są warte tego, by swoje zycie poświecać w kraju
uchodzącym za niebezpieczny?
Uważam, że nie ma takich pieniędzy...
Tak mi się nasunelo po przeczytaniu wiadomosci na temat losu naszego
rodaka, ktory został porwany w Pakistanie.
Obserwuj wątek
    • insomnia0 Re: cena życia... 09.02.09, 11:57
      to wielka tragedia..nie mniej jak sie przebywa w takim kraju trzeba brać pod
      uwagę zagrożenia- jakie niesie za sobą taki pobyt..
      • rita75 Re: cena życia... 09.02.09, 12:03
        nie mniej jak sie przebywa w takim kraju trzeba brać pod
        > uwagę zagrożenia- jakie niesie za sobą taki pobyt..


        tak sie jeszcze zastanawiam....co z Egiptem, Turcją?
    • liwilla1 Re: cena życia... 09.02.09, 11:59
      tez myślę, ze nie ma takich pieniędzy, chociaż z drugiej strony Pakistan to nie
      Korea Pln czy Irak.
      • rita75 Re: cena życia... 09.02.09, 12:02
        > tez myślę, ze nie ma takich pieniędzy, chociaż z drugiej strony
        Pakistan to nie
        > Korea Pln czy Irak.

        w czesci Pakistanu jest w kompletnej anarchii, a zwazywszy, ze
        graniczy z Afganistanem ...
        • liwilla1 Re: cena życia... 09.02.09, 12:08
          zgadzam się. ale podobnie jest np. z Turcją, a ile ludzi tam na wakacje jeździ
          (sama z malzonem i plecakiem na kurdyjski wschód zawędrowałam).
    • croyance Re: cena życia... 09.02.09, 12:03
      Dla pieniedzy bym nie ryzykowala, dla przygody tak.
      • rita75 Re: cena życia... 09.02.09, 12:05
        > dla przygody tak.

        dziekuje za takie przygody, w wyniku których mozna wrocic do kraju
        skroconym o glowe..
        • croyance Re: cena życia... 09.02.09, 12:20
          Pewnie, ale z drugiej strony siedziec cale zycie w Losiowie Dolnym,
          bo Cos Sie Moze Stac?
          • rita75 Re: cena życia... 09.02.09, 12:23
            > Pewnie, ale z drugiej strony siedziec cale zycie w Losiowie
            Dolnym,
            > bo Cos Sie Moze Stac?

            Nie oto chodzi, by siedziec...tylko minimalizowac ryzyko- nie
            wkladac palca miedzy drzwi np.
            • croyance Re: cena życia... 09.02.09, 12:41
              No, dlatego nie wybieralabym sie do Gazy. Ale cholera wie, co i
              tutaj moze sie przytrafic ...
              • mama-maxa Re: cena życia... 09.02.09, 12:57
                Nigdy nie wiadomo gdzie i jakuncertain A ludzie w WTC?? nie ryzykowali,
                idąc do pracy i jaki ich spotkał los?
                • croyance Re: cena życia... 09.02.09, 13:12
                  Ja codziennie jezdze metrem, tak samo jak ofiary zamachow - mogli
                  sie spodziewac, ze ktos wysadzi ich w powietrze? sad
                  • rita75 Re: cena życia... 09.02.09, 13:15
                    > Ja codziennie jezdze metrem, tak samo jak ofiary zamachow - mogli
                    > sie spodziewac, ze ktos wysadzi ich w powietrze? sad

                    mozna sie w Anglii spodziewac deszczu? Mozna. A w Pakistanie
                    porwania? rowniez mozna, szczegolnie gdy jest sie z Europy badz USA.
                    • mama-maxa Re: cena życia... 09.02.09, 13:27
                      niestety wszystkiego się można spodziewać, ale to nie znaczy, że w
                      jakis sposób trzeba się ograniczac. Zresztą nie znamy pobudek, jakie
                      kierowały Polakiem, że tam wyjechał i nie nam to oceniać. Każda
                      praca ma wpisane w siebie ryzyko. A górnicy zjeżdżający codziennie
                      pod ziemię?

                      Szkoda człowieka, jego rodziny i trzeba im współczuć, a na tych co
                      zawalili brak mi słów.
                      • rita75 Re: cena życia... 09.02.09, 13:33
                        na tych co
                        > zawalili brak mi słów.


                        kto zawalil? Gromu nie wyslali?
                        • morgen_stern Re: cena życia... 09.02.09, 13:35
                          Raczej władze Pakistanu tu zawaliły.
                          • rita75 Re: cena życia... 09.02.09, 13:43
                            > Raczej władze Pakistanu tu zawaliły.

                            gdzies czytalam, ze oni maja kilka tysiecy takich przypadkow...Polak
                            nie mogl byc wazniejszy- a szkoda
                          • madameblanka Re: cena życia... 09.02.09, 14:34
                            Zawaliło USA, zamiast rozgromić talibow w pył, to zostały nie dobitki ukrywające
                            się w górach. Teraz bojownicy prowadza walke z kim się da.
                            Zabijając kolejną ofiare, te debile zafundowali sobie kolejne wrogie państwo.
                            • rita75 Re: cena życia... 09.02.09, 14:38
                              > Zabijając kolejną ofiare, te debile zafundowali sobie kolejne
                              wrogie państwo.
                              >


                              Blanka, przypomnij, po co w ogole byl Irak, Afganistan, bo juz
                              stracilam rozeznanie...No i kto wykreowal talibów..
                              • madameblanka Re: cena życia... 09.02.09, 14:46
                                talibowie /tfuu/ to członkowie organizacji która chciała obalić rząd /Afgański/,
                                po zamachu 9/11 ukrywali Bin Ladena.
                                Jak przejęli trochę kontroli wprowadzili rygorystyczne prawo. Zabronili słuchać
                                muzyki, uprawiania sportu, prześladowania itepe
                                Najgorsze jest to że oni naprawdę myślą że Allach tak chce, tak se
                                zinterpretowali Koran i już.
                                • madameblanka Acha 09.02.09, 14:49
                                  Talibowie powstali zdaje się w latach 90', także Stany chyba ich nie wykreowały.
                                  Bo chyba ci o to chodziłosmile
                                  • rita75 Re: Acha 09.02.09, 14:57
                                    > Talibowie powstali zdaje się w latach 90', także Stany chyba ich
                                    nie wykreowały
                                    > .
                                    > Bo chyba ci o to chodziłosmile

                                    a USA czasem ich nie wspieralo>?
                                    • liwilla1 Re: Acha 09.02.09, 15:14
                                      z tego co wiem wspierali w wojnie przeciw ruskim. albo jakos tak. a potem zrobil
                                      sie burdel, wiec sie wycofali. innymi slowy wyhodowali sobie robale we wlasnej
                                      szklance wody wink
                                      • rita75 Re: Acha 09.02.09, 15:17
                                        innymi slowy wyhodowali sobie robale we wlasnej
                                        > szklance wody wink

                                        no wlasnie...a czyz z saddamem nie bylo podobnie? Przeklęta ropa...
                                      • madameblanka Re: Acha 09.02.09, 15:28
                                        W walce przeciwko talibom żołnierze Sojuszu Północnego byli wspierani przez
                                        Rosję i Iran, po 9/11 dołączyły sie Stany atakując /wraz z Sojuszem/ talibów.
                                        Niestety zostały niedobitki i mamy to co mamy.
                    • croyance Re: cena życia... 09.02.09, 13:41
                      Ci z WTC zdecydowanie nie mogli sie niczego spodziewac. Wiekszosc
                      tragedii niestety jest z gatunku nieprzewidywalnych.
    • moofka Re: cena życia... 09.02.09, 12:07
      znam kilka rodzic, gdzie tatus pojechal do iraku
      opuscil rodzine na dlugo a zonki na lewno i prawo opowiadaly w jakim stresie
      zyja i sie o tatusiow boja
      ale wszyscy jechali dla kasy, a zonki jakos ich nie powstrzymywaly
      szczerze w ich strach srednio wierze
      dopoki by mi komornik w kieszeni nie siedzial, chyba jednak nie rozwazalabym
      za wysoka cena
      • net79 Re: cena życia... 09.02.09, 12:12
        W wojsku często niestety jest tak, że tylko teoretycznie możesz odmówić...
        • rita75 Re: cena życia... 09.02.09, 12:13
          > W wojsku często niestety jest tak, że tylko teoretycznie możesz
          odmówić...


          a geolog? Mogl odmowic?
        • moofka Re: cena życia... 09.02.09, 12:14
          z tego co ja wiem lista chertnych do iraku jest dosc dluga i byle kto nie jedzie
          trzeba sie przysluzyc i bardzo chciec
          a chca bardzo bo kasa kusi
          koniec koncow wszyscy calo i zdrowo wracali
          • e_r_i_n Re: cena życia... 09.02.09, 12:17
            Dokładnie - do misji raczej nie trzeba nikogo namawiać szczególnie.
            • asia.asz Re: cena życia... 09.02.09, 12:34
              a skad take info?
              bo ja mam w rodzinie kgos kto wyjechal, a wyjechal bo mu powiedziano
              ze albo wyjazd albo moze sie liczyc z tym ze nie przedluza kontraktu
              (czyli straci prace)
              jasne mog odmowic i szukac nowej pracy, z tym sie zgodze, ale nie
              zgodze sie z tym ze wyjazdy sa dobrowolne, bo wielu dano
              taki "wybor", maly procent jechal naprawde z nieprzymuszonej woli
      • rita75 Re: cena życia... 09.02.09, 12:13
        > dopoki by mi komornik w kieszeni nie siedzial, chyba jednak nie
        rozwazalabym
        > za wysoka cena

        widzialam migawki z miejscowosci, w ktorej w Polsce mieszkal ten
        geolog...pokazano jego niewykonczony dom- moze tu byl nomen omen
        pies pogrzebany...
        • babcia47 Re: cena życia... 09.02.09, 12:29
          mój syn bardzo duzo w sprawach zawodowych podrózuje po naszym kraju,
          naszymi wspaniałymi drogami..synowa sie boi i chce by zmienił
          pracę..ja gdy czytam o wypadkach, ostatnio są doniesienia nawet o
          pojedynczych..pierwsze co konfrontuje czy to nie w tej części kraju
          gdzie miał być i oddycham z ulga gdy np. samochód się nie
          zgadza..nie trzeba wyjezdżać do potencjalnie niebezpiecznych krajów
          za kasą by zginąć..mało tego na naszych drogach rocznie ginie dużo
          większa liczba osób, które w ten sposób zarabiają na życie
          • moofka Re: cena życia... 09.02.09, 12:32
            babciu, no nie porownujmy
            kazda osoba ktora pracuje w handlu na przyklad i jest wyzej niz fakturzysta czy
            specjalista musi podrozowac bo nie ma handlu bez spotkan
            ja pracuje w eksporcie i wyjezdzalam tez sporo
            jednak zupelnie z innym nastawieniem jedzie sie do tallina czy berlina na
            przyklad niz do iraku czy izraela jak sadze
            • babcia47 Re: cena życia... 09.02.09, 12:39
              ..ale efekt może być podobny?
              • moofka Re: cena życia... 09.02.09, 12:42
                koncowy?
                to i w domu moze byc jak instalacja bedzie do bani
                zapewne wiecej osob umiera we wlasnym domu niz ginie z rak porywaczy
                statystycznie
        • net79 Re: cena życia... 09.02.09, 12:30
          mądry Polak po szkodzie...
          nic nie zmienia faktu, że jego rodzina przeżyła i przeżywa dalej horror, czego
          byśmy tu nie nabazgrały na ten temat.
          Osobiście mój mąż, niezależnie od tarapatów finansowych nie jeździ nigdzie
          zarobkowo, choć ma możliwości, bo oboje jesteśmy zdania, że rodzina powinna być
          razem, oczywiście miesiąc to nie tragedia, ale dłużej dla mnie to
          nieporozumienie... Terroryzm nie zna granic, więc nie ma co gdybać...
    • swie-tlik Re: cena życia... 09.02.09, 12:35
      są jeszcze inne strony medalu poza kasą:
      atrakcyjny temat (można się czegoś nowego nauczyć), inwestujesz w
      siebie, w swoje cv - po powrocie zbierasz bonusy
      poza tym sam wyjazd i praca w innym miejscu
      nie wiem czy mnie rozumiecie? smile
      dużo zależy od predyspozycji, w przypadku geologa - na pewno je
      miał...
      a kasa? no coz domyslam się, że kilkakrotnie wieksza niż zołnierza...
      • rita75 Re: cena życia... 09.02.09, 12:38
        inwestujesz w
        > siebie, w swoje cv - po powrocie zbierasz bonusy
        > poza tym sam wyjazd i praca w innym miejscu

        coz po tym trupowi...w niebie cv mu sie nie przyda
        • net79 Re: cena życia... 09.02.09, 12:39
          Ten CZłOWIEK na pewno takiego scenariusza nie zakładał...
          • rita75 Re: cena życia... 09.02.09, 12:41
            > Ten CZłOWIEK na pewno takiego scenariusza nie zakładał...

            a moze pownien? W Pakistanie jest kilka tysiecy porwanych...czy
            funkcjonuja jakies ubezpieczenia na te okolicznosc?
            • swie-tlik Re: cena życia... 09.02.09, 13:07
              a myslisz, że ten facet nie wiedział co robi??
              wysiadł z samolotu na miejscu i zatkało go??
              ocenił RYZYKO i stwierdził, że warto - i tyle

              domyślam się, że miał spore doswiadczenie, na takie kontrakty nie
              wyjeżdzaja przypadkowe osoby
              • rita75 Re: cena życia... 09.02.09, 13:09
                > a myslisz, że ten facet nie wiedział co robi??
                > wysiadł z samolotu na miejscu i zatkało go??
                > ocenił RYZYKO i stwierdził, że warto - i tyle

                dlatego ten watek zatytulowalam "cena życia"- dla kazdego inna
    • morgen_stern Re: cena życia... 09.02.09, 12:43
      A wiecie co najbardziej w tym wszystkim wk..a?
      Że teraz film z jego egzekucji będzie krążyć po necie i ludzie będą z
      wywieszonymi jęzorami (sensacja, łeb komuś na żywo obcinają) to oglądać. Brzydzę
      się tym.
      • rita75 Re: cena życia... 09.02.09, 12:45
        Brzydz
        > ę
        > się tym.

        ja rowniez...sa psychopaci, ktorzy kolekcjonuja tego typu produkcje
      • e_r_i_n Re: cena życia... 09.02.09, 13:05
        Mam nadzieje, że sie media popisza taktem i wyczuciem i zgodnie z
        prosba MSZtu nie beda rozpowszechniac tego nagrania.
        I oby nie przecieklo na youtuby jakies uncertain.
        • rita75 Re: cena życia... 09.02.09, 13:08

          > Mam nadzieje, że sie media popisza taktem i wyczuciem i zgodnie z
          > prosba MSZtu nie beda rozpowszechniac tego nagrania.

          tez mam taką nadzieję...ale za źrodlo nie mozna reczyc
        • morgen_stern Re: cena życia... 09.02.09, 13:09
          Tu niestety nie byłabym optymistką.
      • mariolka55 Re: cena życia... 09.02.09, 13:24
        Cytat> A wiecie co najbardziej w tym wszystkim wk..a?
        > Że teraz film z jego egzekucji będzie krążyć po necie i ludzie
        będą z
        > wywieszonymi jęzorami (sensacja, łeb komuś na żywo obcinają) to
        oglądać. Brzydz
        > ę
        > się tym.


        mnie tez to wk.....a najbardziej
        tez sie brzydze.
        całkowite upodlenie człowieka,nawet nie umiem sobie wyobrazic co
        czuje jego rodzinauncertain

        p.s on ma dzieci,zone?
        • e_r_i_n Re: cena życia... 09.02.09, 14:55
          mariolka55 napisała:

          > p.s on ma dzieci,zone?

          Miał nieżonę i 13letniego syna.
      • maga_luisa Re: cena życia... 09.02.09, 14:42
        Spod klawiatury mi to wyjęłaś.
    • nenia1 Re: cena życia... 09.02.09, 12:47
      Tego człowieka jeszcze nie pochowali, a ty już się zastanawiasz
      czy pojechał tam dla pieniędzy i czy było wartosad
      Szkoda słów...
      • lubie_gazete Re: cena życia... 09.02.09, 12:50
        Dokładnie! Ech,babskie plotkary nawet nad trumną uncertain
        Żenada.
        • rita75 Re: cena życia... 09.02.09, 12:53
          > Dokładnie! Ech,babskie plotkary nawet nad trumną uncertain

          to sa REFLEKSJE (sprawdz sobie w slowniku)- co zaznaczylam w
          pierwszym poscie...jezeli ktos egzystuje na poziomie kapusty, tego
          nie zroumie
      • rita75 Re: cena życia... 09.02.09, 12:51
        > Tego człowieka jeszcze nie pochowali, a ty już się zastanawiasz
        > czy pojechał tam dla pieniędzy i czy było wartosad

        tyle tylko zrozumialas z tego watku? wspolczuje
        • nenia1 Re: cena życia... 09.02.09, 12:52
          rita75 napisała:

          > tyle tylko zrozumialas z tego watku? wspolczuje

          Cóż za oryginalna i błyskotliwa odpowiedź...
          • rita75 Re: cena życia... 09.02.09, 12:54
            > Cóż za oryginalna i błyskotliwa odpowiedź...

            ale prawdziwa
      • liwilla1 Re: cena życia... 09.02.09, 12:55
        nenia1 napisała:

        > Tego człowieka jeszcze nie pochowali, a ty już się zastanawiasz
        > czy pojechał tam dla pieniędzy i czy było wartosad

        a co w tym niestosownego, ze sie za przeproszeniem zapytam? smierc uswieca i
        automatycznie obmywa z bledow?
        • nenia1 Re: cena życia... 09.02.09, 13:00
          Ale jakich błędów?
          • lubie_gazete Re: cena życia... 09.02.09, 13:04
            Takich,że miał pecha i akurat jego uprowadzono,a chciał zarobić uczciwie na dom
            i dziecko.
            Ciekawe gdyby to był Wasz mąż a stado obcych anonimowych kwok dywagowałoby na
            temat pędu do pieniędzy i błędów człowieka którego nawet na oczy nie widziały,a
            który nie jest przestępcą.
            • rita75 Re: cena życia... 09.02.09, 13:07
              > Ciekawe gdyby to był Wasz mąż a stado obcych anonimowych kwok
              dywagowałoby na
              > temat pędu do pieniędzy i błędów człowieka którego nawet na oczy
              nie widziały,a
              > który nie jest przestępcą.

              juz ci wyzej napisalam- komus, kto nie rozumie slowa "refleksje"
              dziekujemy
            • liwilla1 Re: cena życia... 09.02.09, 13:10
              mial pecha, jasne. ale troche temu pechowi pomogl. niestety.
            • rita75 Re: cena życia... 09.02.09, 13:13
              "Ciekawe gdyby to był Wasz mąż a stado obcych anonimowych kwok
              dywagowałoby na
              temat pędu do pieniędzy i błędów człowieka"

              po za tym w wiekszosci do dywagacje ogolne, ten czlowiek nie jest
              przedmiotem dyskusji
              • rita75 poza nt. 09.02.09, 13:16
            • croyance Re: cena życia... 09.02.09, 13:45
              Masz racje. Ludzie we wszystkim widza ped do pieniedzy. Nikt nie
              pomyslal, ze moze pchala go pasja poznawcza, bo tylko tam na
              przyklad mozna przeprowadzic jakies konkretne badania.
              • rita75 Re: cena życia... 09.02.09, 13:47
                > Masz racje. Ludzie we wszystkim widza ped do pieniedzy. Nikt nie
                > pomyslal, ze moze pchala go pasja poznawcza, bo tylko tam na
                > przyklad mozna przeprowadzic jakies konkretne badania.

                oki- niech bedzie pasja poznawcza- jakiez to wzniosle- za to
                chociazby umierac....
                • croyance Re: cena życia... 09.02.09, 14:01
                  To bardzo wzniosle. To jest IMHO to, co czyni nas ludzmi - ciekawosc
                  swiata, chec poznania, wiedzy. Za to czasami warto umierac.
                  • rita75 Re: cena życia... 09.02.09, 14:07
                    co czyni nas ludzmi - ciekawosc
                    > swiata, chec poznania, wiedzy. Za to czasami warto umierac.


                    a co z bliskimi?
                    • croyance Re: cena życia... 09.02.09, 14:32
                      Najlepiej wtedy nie miec rodziny. Ale jesli sie ja ma ... to jest
                      problem, oczywiscie.
          • liwilla1 Re: cena życia... 09.02.09, 13:06
            ano chociazby decyzji o wyjezdzie do pracy do niebezpiecznego kraju [czytaj:
            kraju, w ktorym prawdopodobienstwo obciecia glowy za swoja narodowosc jest
            wieksza niz srednia swiatowa]
    • kra123snal Re: cena życia... 09.02.09, 13:18
      On od 10 lat jeździł do Pakistanu. Był zafascynowany krajem, ludźmi,
      przyrodą smile Po tak długim czasie nawet realne zagrożenie staje się
      abstrakcyjne.

      Bez sensu ta dyskusja. Refleksji w niej żadnej, bo z góry założyłaś
      motyw zarobkowy. Był geologiem i taką miał pracę. Zginął bez sensu.
      • rita75 Re: cena życia... 09.02.09, 13:22
        > Bez sensu ta dyskusja. Refleksji w niej żadnej, bo z góry
        założyłaś
        > motyw zarobkowy.

        Facet nie jest przedmiotem dyskusji. Zostawmy go (niech mu ziemia
        lekką będzie...jednakze udawanie , ze za wiekszoscia takich wyjazdów
        nie kryje się motyw poieniadza- to hipokryzja.
        • croyance Re: cena życia... 09.02.09, 13:46
          Nie projektuj swoich motywow na innych.
      • rita75 Re: cena życia... 09.02.09, 13:23
        > Bez sensu ta dyskusja. Refleksji w niej żadnej, bo z góry
        założyłaś
        > motyw zarobkowy.

        Facet nie jest przedmiotem dyskusji. Zostawmy go (niech mu ziemia
        lekką będzie...)jednakze udawanie , ze za wiekszoscia takich
        wyjazdów nie kryje się motyw poieniadza- to hipokryzja.
        • kra123snal Re: cena życia... 09.02.09, 13:38
          ale to ten pasjonat zginął...

          Pracuje się dla pieniędzy i jadący w zagrożone tereny mają pewność,
          ze ich miejsce pracy jest w miarę bezpieczne. Zauważmy, że
          najczęstszymi ofiarami są niezabezpieczeni dziennikarze, bez nich
          znowu nie wiedzielibyśmy co się na danych terenach dzieje... Sprawy
          są o wiele bardziej złożone niż zarobki.

          Żołnierze są inną grupą. Ich zawodem jest ryzykowanie i poświęcanie
          życia. Świadomość tę powinni mieć wszyscy.

          Jednak nic nie zmieni faktu, że bezsensowna śmierć sprawia, że z
          bezsilności wiotczeją członki ciała. Wszech ogarnia beznadzieja.
          Żadne motywy pobytu zamordowanego nie powinny przesłaniać tragedii,
          co najwyżej zmusić władnych do jeszcze lepszej analizy zagrożenia i
          budowy zabezpieczeń.
    • bea.bea Re: cena życia... 09.02.09, 13:19
      uważam, ze człowiek pracuje dla pieniedzy, a znajdując miejsce pracy bierze pod
      uwagę zagrożenia..
      nie wiem czy statystycznie bardziej niebezpieczna nie jest praca górnika w
      kopalni...

      mysle, ze nie mozna patrzec w ten sposób, bo za chwile bedziemy mieli armie
      zawodowa i nikt nikogo nie bedzie pytał czy chce jechac do afganistanu , czy
      iraku, czy gdzieś...a jednal ludzie tam pracuja.

      straszne jest to , ze ludzie zabijaja ludzi bez sensu,

      nasz rodak zginoł tak samo bez sensu, jak zginęły dzici w żłobku, jak zgineli
      ludzie w dyskotece na bali, czy ci w londynie, czy hiszpani...

      nie ma znaczenia po co ludzie gdzieś jadą...czy dla przyjemności, czy dla
      pieniedzy, to nie istotne...

      (*) (*) (*)
      • croyance Re: cena życia... 09.02.09, 13:47
        Naprawde myslisz, ze ludzie pracuja tylko dla pieniedzy? surprised Znam
        wiele naukowcow, ktorzy przeszli na emeryture, ale maja swoje male
        biuro i nadal robia to, co robili cale zycie - tylko ze za darmo.
    • lineczkaa Re: cena życia... 09.02.09, 13:28
      rita75 napisała:

      > czy pieniądze są warte tego, by swoje zycie poświecać w kraju
      > uchodzącym za niebezpieczny?
      > Uważam, że nie ma takich pieniędzy...
      > Tak mi się nasunelo po przeczytaniu wiadomosci na temat losu
      naszego
      > rodaka, ktory został porwany w Pakistanie.

      Co do morderstw tego typu, to jest to drugie (na obcokrajowcu) w
      Pakistanie. Pierwszy był Daniel Pearl w 2002 roku. Może więc uznano
      Pakistan za rejon "bezpieczny".
      • rita75 Re: cena życia... 09.02.09, 13:41
        Może więc uznano
        > Pakistan za rejon "bezpieczny".

        Od roku 2007 na terenie Pakistanu dokonano co najmniej tysiąca
        zamachów bombowych, w których zginęło ponad tysiąc osób...
        ...Najgłośniejsze zamachy ostatnich lat to zdetonowanie we wrześniu
        ubiegłego roku bomby przed hotelem Marriott w Islamabadzie, co
        spowodowało śmierć 53 osób, w tym czeskiego ambasadora w Pakistanie
        oraz dwóch Amerykanów, jak też zamordowanie w grudniu 2007 roku ...

        barrrdzo bezpiecznie
        • lineczkaa Re: cena życia... 09.02.09, 16:35
          Cały tamten rejon jest zapalny, ale co innego brać udział w
          działaniach wojennych, a co innego prowadzić prace cywilne. To nie
          jest tak, że chłopaki wysiadają z plecakiem i namiotem i łażą gdzie
          akurat ładnie wygląda.
          Morderstwo na Polaku pokazuje, jak zdesperowane są plenienia w tamtym
          rejonie, skoro zdecydowano się na tak drastyczny krok.

          Między morderstwami na obu mężczyznach jest 6 lat różnicy. To bardzo
          dużo. Gdyby obliczyć stopień prawdopodobieństwa porwania i ścięcia,
          to ryzyko utraty życia w ten sposób byłoby minimalne.
    • 18_lipcowa1 Re: cena życia... 09.02.09, 13:39
      ale Polakowi chyba nie chodzilo az tak bardzo o kase
      byl geologiem, wierze ze takim zapalencom chodzi tez o pasje,
      odkrycie a nie tylko o kase

      zginal, przykre, ale z drugiej strony co bysmy wiedzieli o swiecie,
      wojnie gdyby nie wlasnie tacy pasjonaci????????
      • nenia1 Re: cena życia... 09.02.09, 13:46
        Ale świat rity jest prosty - zginął
        przez żądze pieniądza.

        Mógł nie jechać - co nie?

        A tak, mam za swoje.
        Chytry dwa razy traci.
        • rita75 Re: cena życia... 09.02.09, 13:48
          > A tak, mam za swoje.
          > Chytry dwa razy traci.


          jakaś ty smieszna
          • jj1978 Re: cena życia... 09.02.09, 13:53
            moze i smieszna ale takie wnioski mozna wysnuc na podstawie twoich postow. moj
            chlop jedzie w tym roku do Afganistanu, uwierz mi nie dla pieniedzy bo w
            angielskiej armi nie placa duzo wiecej za 'udzial w wojnie' wiec motywy moga byc
            roznesmile sam tytul watku mowi za siebie, jesli uwazasz ze ktos 'wycenil' swoje
            zycie bo zdecydowal sie na prace w niebezpiecznym kraju to chyba nie ma o czym
            rozmawiacsad
            • rita75 Re: cena życia... 09.02.09, 13:55
              > chlop jedzie w tym roku do Afganistanu, uwierz mi nie dla
              pieniedzy bo w
              > angielskiej armi nie placa duzo wiecej za 'udzial w wojnie' wiec
              motywy moga by
              > c
              > roznesmile

              niech zgadnę...
              ma cie dośc? czy chce sie dowiedziec, jak to jest odebrac komus
              zycie?
              wink
              • nenia1 Re: cena życia... 09.02.09, 14:03
                Rita, a wiesz, że pisząc o takich właśnie a nie innych motywach wiele mówisz o sobie.
                W twojej głowie powstają takie właśnie obrazy jak - kasa, znudzenie
                małżonkiem.

                Ktoś ci ładnie napisał - nie projektuj,
                bo odsłaniasz swoje bogate i urozmajcone wnętrze.
                • rita75 Re: cena życia... 09.02.09, 14:16
                  > W twojej głowie powstają takie właśnie obrazy jak - kasa, znudzenie
                  > małżonkiem.


                  potworne...

                  > Ktoś ci ładnie napisał - nie projektuj,
                  > bo odsłaniasz swoje bogate i urozmajcone wnętrze.


                  chyba mylisz pojecia...jezeli juz doszukujesz sie drugie dna,
                  uprawiajac bardzo chałupniczo analizę mojej osobowosci wink zwroc sie
                  raczej ku stereotypowej wizji swiata...z moje strony
              • 18_lipcowa1 Re: cena życia... 09.02.09, 14:04

                >
                > niech zgadnę...
                > ma cie dośc? czy chce sie dowiedziec, jak to jest odebrac komus
                > zycie?
                > wink

                nie przesadzaj
                praca zolnierza to zycie na rozkaz
                jak ktos ma szlachetne idee to nie idzie do wojska tylko pracuje
                dla Ochojskiej
                a ktos jednak w tym wojsku byc musi
              • jj1978 Re: cena życia... 09.02.09, 14:07
                chyba rzeczywiscie ma mnie doscsmile na dodatek jest jasnowidzem, deployment byl
                zaplanowany zanim sie poznalismy.
                zolnierze nie palaja zadza mordu w wiekszosci, albo bardzo sprytnie to ukrywaja
                jak sie z nimi rozmawia. akurat wojna w afganistanie nie ma wielkiego sensu
                uwazam, ale ciekawe jakby swiat wygladal gdyby wszyscy stwierdzili ze w domu
                najlepiej. mieszkancy bylej jugoslawii i dafuru nich sobie tam gina w najlepsze!
                • rita75 Re: cena życia... 09.02.09, 14:17
                  po co on tam chce jechac? pytam powaznie..
                  • jj1978 Re: cena życia... 09.02.09, 14:47
                    bo ma taka prace (6 miesieczna rotacja jednostek wojskowych w afganistanie), bo
                    adrenalina, bo koledzy...
          • 18_lipcowa1 Re: cena życia... 09.02.09, 13:54
            rita gdyby wszystkim chodzilo o kase,to malo bysmy o swiecie
            wiedzieli
            ludzie ryzykuja wlasnie po to, by pokazac prawde
            • rita75 Re: cena życia... 09.02.09, 13:56
              > ludzie ryzykuja wlasnie po to, by pokazac prawde

              albo odkryc zloza ropy
              • 18_lipcowa1 Re: cena życia... 09.02.09, 14:05
                rita75 napisała:

                > > ludzie ryzykuja wlasnie po to, by pokazac prawde
                >
                > albo odkryc zloza ropy


                mowisz tu o np. naukowcach?
    • rita75 konkluzja 09.02.09, 14:36
      nie bardzo jest umierac dla pieniedzy ( sugestia- ze sie wycenilo
      zycie- to potwarz), ale z pasji juz mozna...Ciekawe, skad sie wzial
      taki sposob rozumowania? a moze jednak wznioslej jest umierac dla
      pieniedzy w walce o byt rodziny niz...
      • 18_lipcowa1 Re: konkluzja 09.02.09, 14:45
        rita75 napisała:

        > nie bardzo jest umierac dla pieniedzy ( sugestia- ze sie wycenilo
        > zycie- to potwarz), ale z pasji juz mozna...Ciekawe, skad sie
        wzial
        > taki sposob rozumowania? a moze jednak wznioslej jest umierac dla
        > pieniedzy w walce o byt rodziny niz...


        Przeciez nikt tam nie jedzie zeby umierac kobieto.Kazdy ma nadzieje
        ze cos odkryje, ze przysluzy sie swiatu, a nie ze zginie.
        • jj1978 Re: konkluzja 09.02.09, 14:49
          na dodatek w umieraniu nie ma nic wznioslego, na ogolsmile
          • rita75 Re: konkluzja 09.02.09, 14:55
            > na dodatek w umieraniu nie ma nic wznioslego, na ogolsmile

            jak to nie ma? przeciez wzniosloscia smierci karmią nas od dziecka?
            • jj1978 Re: konkluzja 09.02.09, 14:58
              nie kazdy bezkrytycznie poddaje sie indoktrynacjismile
              • rita75 Re: konkluzja 09.02.09, 15:04
                > nie kazdy bezkrytycznie poddaje sie indoktrynacjismile

                racjasmile
        • rita75 Re: konkluzja 09.02.09, 14:54
          > Przeciez nikt tam nie jedzie zeby umierac kobieto.Kazdy ma
          nadzieje
          > ze cos odkryje, ze przysluzy sie swiatu, a nie ze zginie.


          wiesz, to, ze ludzie- jadac w najniebezpieczniejsze regiony swiata-
          nie zakladaja, ze moga zginac- to temt na inny watek...w
          dziecinstwie mialam kolege, ktory nie skakulowal ryzyka- no cos- lod
          okazal sie zbyt kruchy...
          • 18_lipcowa1 Re: konkluzja 09.02.09, 14:56

            > wiesz, to, ze ludzie- jadac w najniebezpieczniejsze regiony swiata-

            > nie zakladaja, ze moga zginac- to temt na inny watek...w
            > dziecinstwie mialam kolege, ktory nie skakulowal ryzyka- no cos-
            lod
            > okazal sie zbyt kruchy...


            I co z tego? I z tego powodu KAZDY ma obowiazek siedziec w kapciach
            w domu a za ekstremum uznac wycieczke do Hiszpanii,,,????????
            • rita75 Re: konkluzja 09.02.09, 15:03
              > I co z tego? I z tego powodu KAZDY ma obowiazek siedziec w
              kapciach
              > w domu a za ekstremum uznac wycieczke do Hiszpanii,,,????????


              nie, ale kalkulowac juz powinni. Sa np. ubezpieczenia od porwan...
              • 18_lipcowa1 Re: konkluzja 09.02.09, 15:20

                > nie, ale kalkulowac juz powinni. Sa np. ubezpieczenia od porwan...
                nie wiem o co Ci chodzi
        • myelegans Re: konkluzja 09.02.09, 15:21
          Polecam "Three Cups of Tea" Greg Mortenson, pewnie juz zostala
          przetlumaczona na polski. Czlowiek, ktory zbudowal ponad 500 szkol
          dla dziewczat w Pakistanie, w odleglych, pustynnych, gorzystych,
          niedostepnych terenach. Poza tym budowal drogi, mosty, byl
          kilkakrotnie porywany i zatrzymywany.
          Pasjonat i idealista, jak dla mnie kolejny kandydat do pokojowej
          nagrody Nobla. NIGDY nie robil niczego dla pieniedzy, a dlatego,
          zeby pomoc, nawet teraz jak ma rodzine. Tak trudno to zrozumiec, ze
          pieniadze nie sa dla wszystkich glownym motorem?
          Kazdego zycia szkoda niezaleznie jaki byl motyw wyjazdu i wyborow.
          • rita75 Re: konkluzja 09.02.09, 15:41
            NIGDY nie robil niczego dla pieniedzy, a dlatego,
            > zeby pomoc, nawet teraz jak ma rodzine. Tak trudno to zrozumiec,
            ze
            > pieniadze nie sa dla wszystkich glownym motorem?


            alez to juz ustalismy....po co sie powtarzac?
            • myelegans Re: konkluzja 09.02.09, 15:54
              > alez to juz ustalismy....po co sie powtarzac?

              Nie czytalam wszystkiego, wiec nie wiem, co ustalilyscie
    • minerallna Re: cena życia... 09.02.09, 23:26
      A nie wkurza Was ten medialny szum?
      Zginął człowiek znany z imienia i nazwiska od miesięcy, ale nie w jakiś
      prozaiczny sposób , tylko z rąk terrorystów, podobno.
      I to jest główny temat wszystkich serwisów informacyjnych?
      Jak dla mnie od zawsze nasze władze skazały go na śmierć.
      To co się stało, nie powinno być żadnym zaskoczeniem.
      Media robią z igły widły. Czymś trzeba zapchać czas na antenie.
      To że jest to tragedia to jedno, ale czas temu poświęcony wyraźnym marnowaniem
      czasu. Odbieram ten temat jako "zapchaj dziurę" w wszelakich serwisach.
      • agusia79-dwa Re: cena życia... 09.02.09, 23:47
        I to jest główny temat wszystkich serwisów informacyjnych?
        > To co się stało, nie powinno być żadnym zaskoczeniem.
        > Media robią z igły widły. Czymś trzeba zapchać czas na antenie.
        > To że jest to tragedia to jedno, ale czas temu poświęcony wyraźnym
        marnowaniem
        > czasu. Odbieram ten temat jako "zapchaj dziurę" w wszelakich
        serwisach.

        Ja poniekąd też. Porwanie było super tematem na kilka dni, a później
        co? CISZA. Aż do teraz, gdy terroryści postawili ultimatum. Należało
        się spodziewać, że śmierć z rąk terrorystów będzie tematem numer 1.
        Przykre to, ale prawdziwe.
        • kropkacom Re: cena życia... 10.02.09, 08:58
          Po zamachach w Londynie gdzie również zginęli Polacy też pewnie ludzie
          zastanawiali się po co ktoś "ryzykował" wyjazdem do Lądka. No cóż, na szczęście
          ludzie nadal podróżują, nadal ktoś chce jeździć i odkrywać, pracować nawet tam
          gdzie nie jest do końca bezpiecznie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka