whiteczeremcha 05.03.09, 22:24 A czy myślicie,że mamy i teściowe są szczęśliwe mieszkając z dziećmi? Może dla nich to też sytuacja nieciekawa i męcząca? Zainspirowały mnie wątki Ogalii oraz basi..Sorry nie pamiętam całego nicka. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
net79 Re: Druga strona medalu... 05.03.09, 22:29 Każdy rodzaj współlokatorstwa lekki nie jest dla żadnej ze stron Odpowiedz Link Zgłoś
mathiola Re: Druga strona medalu... 05.03.09, 22:32 nie wiem czy są, ale ja bym nie była. Pewnie zależy od osobowości. Ja lubię ciszę, spokój i wolnoć Tomku w swoim domku. Poza tym obserwuję mieszkanie wspólne - niewspólne (jeden budynek, dwa oddzielne mieszkania) mojej mamy z moją siostrą i wciąż wyciągam jeden wniosek: z takiego stanu rzeczy wynikają jedynie uwagi i zarzuty. Ciche lub głośne, ale jednak zarzuty. Pod adresem drugiej strony rzecz jasna. Wolę sama, czego oczy nie widzą... i tak dalej. Odpowiedz Link Zgłoś
mama-maxa Re: Druga strona medalu... 05.03.09, 22:35 Moja mama zawsze powtarza, że młodzi to na swoim najlepiej sobie życie ułożą. I nie dlatego, że nam byłoby niewygodnie, ale że i ona by nie wytrzymała. Jednak mój M. to dla niej bądź co bądź obcy człowiek, kochany, prawie jak syn, ale własnie prawie robi ogromną różnicę i nawyki nie te. A poza tym ani mama ani teściowie nie uczestniczą w naszych np kłótniach, dzięki temu kończą się one szybciej, aniżeli w momencie, gdyby jeszcze ktos się w to wtrącił. No i rodzice wkońcu tez mogą sobie pożyć we własnym domu tak jak chcą, bez oglądania się ciągle na dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
whiteczeremcha Re: Druga strona medalu... 05.03.09, 23:17 mamo-maksa jesteś mądrą kobietą,bo niektóre poza czubkiem swego nosa nie widzą niczego niestety... Odpowiedz Link Zgłoś
premeda Re: Druga strona medalu... 06.03.09, 09:58 Chyba większość takich rodziców byłaby szczęśliwa, gdyby młodzi się podporządkowali i upodobnili do nich (młodzi by chcieli, by rodzice się nie wtrąćali). Tak się nie da, bo każdy chciałby być przede wszystkim sobą w swoim własnym domu. Odpowiedz Link Zgłoś
18_lipcowa1 Re: Druga strona medalu... 06.03.09, 10:12 Nie sadze, zwlaszcza jesli musza dokladac do interesu. Odpowiedz Link Zgłoś
hellious Re: Druga strona medalu... 06.03.09, 10:21 Watpie by ktokolwiek byl w takim ukladzie szczesliwy, ale czesto to wlasnie mamusie-kwoki daza do takiego stanu rzeczy. Bo one pomoga przy dziecku, bo samotne nie beda itp, a potem wszystko jest zle, bo nie tak jak ONE by zrobily. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Druga strona medalu... 06.03.09, 10:23 O część jest przeszczęśliwa, bo ma poczucie kontroli nad otoczeniem. I mogą pilnować, żeby synuś był dopieszczony, nakarmiony i miał czyste gacie, bo taka byle pinda to przecież nie zadba. Dla wielu teściowych to sens życia, bo nie mają nic fajnego własnego - ani pracy, ani zainteresowań ani dobrej relacji z facetem. Odpowiedz Link Zgłoś