Wiecie, perfekcyjna pani domu albo tę helgowatą blondynę? Mnie te programy
przerażają (choć czasem oglądam- bo zyskuję motywację do sprzątania u mnie

)
Raz- ten syf w domach brytyjczyków i amerykanów. Dwa- perfekcyjna pani domu,
która wierzy, że jej powołaniem życiowym jest szorowanie kibli i pucowanie fug
i nic innego w życiu nie robi, nic jej nie pasjonuje. Ale ostatnio zobaczyłam
coś, co mnie powaliło. Był na style program o dwóch babkach sprzątających
Amerykanom (taka wielka blondyna i mała brunetka). No i w jednym z domów
natknęły się na dziwną, brunatną maź w sedesie. I cóż- jedna z nich wsadziła
do tego kibla łapę (bez rękawiczki!!!), pod lustro wody i zdrapała to brązowe
coś pazurem i powąchała... Myślałam, że rzygnę- a jeśli byłby to kał (ponoć
był to osad z kawy)? Fuj, fuj, fuj!