broceliande
21.04.09, 16:51
Nasze kamienice stoją prostopadle do siebie. Widać cały balkon i
wszystkie okna z naszego balkonu.
Teraz spędzamy trochę czasu na balkonie, bo sobie ogród balkonowy
robię. No i byłam przekonana, że tamto mieszkanie stoi puste.
Wcześniej było wynajmowane.
Rolety cały czas opuszczone, balkon zaniedbany.
I niedawno okazało się, że mieszka tam co najmniej jedna osoba.
mężczyzna, Azjata.
Dwa razy widział go na balkonie mój mąż, ja raz. Ten mężczyzna nie
nawiązuje kontaktu wzrokowego, od razu ucieka do mieszkania. Nie ma
szans sie przywitać.
Nigdy nie widzielismy go wchodzacego czy wychowdzącego.
Ostatnio mój mąż stwierdził, że jest tam jeszcze kobieta.
I udało mu się wymienic kiwnięcie głowy z mężczyzną. Ale też tak
dziwnie, bo najpierw uciekł, ale kątem oka musiał zauważyć gest, bo
wyszedł na balkon jakos tak lękliwie i też skinął głową.
Czy oni mogą być w Polsce nielegalnie? Poprzedni wynajmujący też
byli Azjatami, mieli sklep z chińskimi rzeczami, normalnie się
zachowywali.
Ja jestem strasznie ciekawska. Mam też teorię, że może Polacy nie
ukazali im się od najlepszej strony.
A może potrzebują pomocy?