Dodaj do ulubionych

Pies bez smyczy, po raz kolejny...

28.04.09, 15:04
Wracamy z małym do domu, ja prowadzę rower małego On grzecznie obok mnie od
strony podwórek nie od ulicy. Idzie kobieta z psem (bez smyczy) nawet nie wiem
kiedy pies zbliżył się do małego a ten w ciągu sekundy znalazł się na ulicy.
Dosłownie centymetry przed kołami. Wiem moja wina powinnam bardziej uważac,
ale to trwało sekundę. A babka mi na to że jej suczka nie lubi smyczy. Serce
mi bije jak szalone do tej pory. Nie mogę się pozbierac.
Obserwuj wątek
    • gryzelda71 Re: Pies bez smyczy, po raz kolejny... 28.04.09, 15:06
      Po ptakach.Trzeba było chociaż babce powiedzieć kilka ciepłych słów.
      • olga85 Re: Pies bez smyczy, po raz kolejny... 30.04.09, 07:11
        i z tej okazji, że nie możesz się pozbierać siedzisz na forum i piszesz, że nie
        mozesz sie pozbierać?

        ciekawe.

        pilnuj lepiej dziecka.
    • osa551 Re: Pies bez smyczy, po raz kolejny... 28.04.09, 16:14
      No niestety trzeba mieć numer w komórce do straży miejskiej i najlepiej zrobić
      psu bez smyczy zdjęcie telefonem.

      Wiem, że jak zobaczyłaś swoje dziecko na ulicy to nie miałaś do tego głowy, ale
      to by wystarczyło, żeby baba dostała mandat. Gdyby następnym razem cię
      zobaczyła, to od razu łapałaby psa na smycz.

      Szlag mnie trafia jak czytam takie historie. Sama mam dwa psy, które chodzą na
      smyczy na spacery chociaż generalnie to jeden z nich smyczy w ogóle nie
      potrzebuje. Ale ja nie chcę być odpowiedzialna za takie właśnie sytuacje.

      Ja ostatnio nauczyłam sąsiada, który wypuszcza między bloki labradora bez
      smyczy. Labrador rzucał się na moje psy, moje psy szczekały, etc. Powiedziałam
      mu wprost, że jeśli koło mnie pojawi się jego pies bez smyczy, ja natychmiast
      spuszczam swojego "dla wyrównania szans" a on z Labradorem poradzi sobie szybko,
      bo jest od niego większy i silniejszy.

      Niestety niektórzy właściciele psów to debile.
    • jowita771 Re: Pies bez smyczy, po raz kolejny... 28.04.09, 16:14
      Pieprznięta baba, a może przechodnie nie lubią psa bez smyczy i mają w nosie, co
      suczka lubi? Powiedziałabym babie kilka słów na Twoim miejscu.
      • maroco1977 Re: Pies bez smyczy, po raz kolejny... 28.04.09, 21:21
        a ja bym zaczela od wychowania dziecka na przyjaznego zwierzetom, ktory sie ich
        nie boi gdy mu nie robia nic zlego. widzialam duzo dzieci co uciekaja z placzem
        na widok pieska, bo ich mamusie nauczyly, ze pies jest be
        kobieta powinna miec psa na smyczy w miescie, a jesli chce by pies sie wylatal
        to niech jedzie z nim za miasto, a ty powinnas nauczyc dziecko, ze zwierzeta to
        nie potwory. psy atakuja gdy czuja strach
        • jowita771 Re: Pies bez smyczy, po raz kolejny... 28.04.09, 21:31
          To sprawa matki, jak wychowuje dziecko. To, że dziecko się boi, nikomu nie
          zagraża. Pies bez smyczy to sobie może biegać po prywatnym podwórku pańci.
          • kicia031 Re: Pies bez smyczy, po raz kolejny... 29.04.09, 07:46
            > To sprawa matki, jak wychowuje dziecko. To, że dziecko się boi, nikomu nie
            > zagraża.

            Bardzo sie mylisz. Dziecko nie jest wlasnoscia matki, ktora moze go wychowywac
            jak chce. Ma obowiazek wychowac je na szczesliwego czlowieka ( nie tylko, ale tu
            o to wlasnie chodzi) Dziecko niekontrolujace strachu przed psami zagraza samo
            sobie i matka powinna podjac dzialania, by mu pomoc.

            Jak czytam takie teksty, to noz mi sie w kieszenie otwiera.

            Co nie znaczy, ze pies nie powinien byc na smyczy.
            • jowita771 Re: Pies bez smyczy, po raz kolejny... 29.04.09, 07:54
              Dziecko nie jest własnością matki, to znaczy matka nie może robić dziecku
              krzywdy. Natomiast rodzice mają prawo decydować, czego uczą swoje dziecko (w
              pewnych rozsądnych granicach oczywiście). Matka ma prawo wpoić dziecku strach
              przed psami, zwłaszcza, że właściciele tychże mają w nosie bezpieczeństwo
              innych, przedkładając nad nie wygodę swojego pupila, bo nie lubi na smyczy,
              niewygodnie mu w kagańcu.
              • gardenia_nowak Re: Pies bez smyczy, po raz kolejny... 29.04.09, 08:24
                Matka ma prawo wpoić dziecku strach
                > przed psam

                ale to jest błędne i koło i samosprawdzająca się przepowiednia. Pies czuje
                strach i może zacząć zachowywać się agresywnie. Zwłaszcza jak dziecko macha
                łapkami i ucieka z krzykiem. Więc dziecko będzie przekonane, że w ten sposób
                zachowują się wszystkie psy, czyli strach jest uzasadniony.
              • a.nancy Re: Pies bez smyczy, po raz kolejny... 29.04.09, 09:27
                > Matka ma prawo wpoić dziecku strach
                > przed psami

                "prawo" może i ma, ale "wpajanie strachu" przed czymkolwiek raczej nie jest
                działaniem na rzeczy czyjegoś dobra.
                • jowita771 Re: Pies bez smyczy, po raz kolejny... 29.04.09, 10:11
                  Moje dziecko bardzo interesowało się psami, tzn. chciało koniecznie dotknąć.
                  Tylko raz właścicielka odciągnęła psa. jedna pani, gdy zobaczyło że ja
                  zatrzymałam córkę, kiedy chciała zbliżyć się do psa, wydłużyła smycz, żeby
                  dziecko sobie pieska mogło dosięgnąć, bo jej pupil bardzo lubi dzieci. A pies
                  miał pysk na wysokości nosa mojego dziecka. Dlatego uświadomiłam dziecku, że
                  pies może ugryźć. Czuję się bezpieczniej, gdy dziecko odsuwa się od psów niż
                  kiedy wyciągało do nich ręce.
                  • a.nancy Re: Pies bez smyczy, po raz kolejny... 29.04.09, 11:03
                    jest gigantyczna różnica między uświadomieniem dziecku, że pies może ugryźć, a
                    wzbudzaniem w dziecku lęku przed psami.
                    jest ogromna różnica między dzieckiem nauczonym, żeby nie wyciągać rączek do
                    każdego psa, a dzieckiem reagującym lękiem/ucieczką na widok psów.
                    dziecko powinno się od małego uczyć, że nie należy dotykać obcych psów, że nawet
                    zaprzyjaźnionym psom nie powinno się wkładać palców do oka, uczyć, jak
                    rozpoznawać sygnały wysyłane przez psa, uczyć, jakie zachowania psy akceptują, a
                    jakich nie, itd., itp. - ale łatwiej postraszyć oczywiście.
              • marychna31 Jowito 29.04.09, 11:36
                Jowito,

                tworzenie lub pielegnowanie w dziecku fobii (jakiejkolwiek) to jest
                krzywda dla dziecka.

                Po pierwszedzieko należy uczyć adekwatnych reakcji na zwierzęta bo
                to zwieksza jego bezpieczeństwo (jak chociażby w historii
                założycielki watku), po drugie nie powinno się zubażać świata
                dziecka. Relacje ze zwierzętami, miłość do przyrody niezwykle
                wzbogaca człowieka, otwiera przed nim świat, którego się niczym nie
                zastąpi.
                • insomnia0 Re: Jowito 29.04.09, 11:44

              • olga85 Re: Pies bez smyczy, po raz kolejny... 30.04.09, 07:25
                >Matka ma prawo wpoić dziecku strach przed psami
                strach? kobieto co ty piszesz? rodzice mają prawo pokazać jakie zagrożenia
                wynikają z jakich sytuacji i jak sobie z tym radzić, a nie uczyć jak dostawać
                ataków paniki na widok psa.
                Co innego przeżyć krótkotrwały stres w wyniku którego mózg zaczyna pracować
                szybciej, a o innego wpaść w histerię w wyniku której mózg w ogóle nie
                kontroluje zachowania.
            • sanna.i Re: Pies bez smyczy, po raz kolejny... 29.04.09, 14:45
              Ale co to w ogóle za bełkot? Ludzie boją się różnych rzeczy, mało jest takich,
              którzy nie boją się niczego.
              I nie odwracaj kota (tudzież psa) ogonem - właściciel ma OBOWIĄZEK trzymać psa
              na smyczy,koniec, kropka i wara od dziecka.
              • maroco1977 Re: Pies bez smyczy, po raz kolejny... 29.04.09, 14:48
                a rodzic ma obowiazek pilnowania swojego dziecka,a ona go nie pilnowala, tak
                wiec jesli ktos tu jest winny to bardziej ona niz pies.obwohl oboje maja udzial
                w tej sytuacji
                • sanna.i Re: Pies bez smyczy, po raz kolejny... 29.04.09, 14:50
                  Dlaczego uważasz,że nie pilnowała? Przecież szło obok niej, to pies doskoczył do
                  dziecka a nie odwrotnie.Twoja interpretacja faktów jest zaiste przedziwna.
                  • maroco1977 Re: Pies bez smyczy, po raz kolejny... 29.04.09, 14:54
                    [i]tez przy ruchliwej ulicy puszczasz dziecko luzem i masz zajete jakims
                    przedmiotem rece, gratuluje rozwagi, przedziwne jest, ze matka nie widzi zadnej
                    winy w swoim zachowaniu.winni sa tylko inni
                    • sanna.i Re: Pies bez smyczy, po raz kolejny... 29.04.09, 14:57
                      Napisała przecież, że dziecko szło od strony podwórka, a ona sama prowadziła
                      rower.A jak dzieci w przedszkolu chodzą na spacery, to co - myślisz,że pani jest
                      w stanie wziąć za rękę 30cioro dzieci na raz??? Wina leży wyłącznie po stronie
                      właścicielki psa.
                      • maroco1977 Re: Pies bez smyczy, po raz kolejny... 29.04.09, 15:00
                        ona nie miala pod opieka 30dzieci ktore chodza parami i obecna jest wiecej niz
                        jedna przedszkolanka. jak widac idace dziecko od strony podworka nie gwarantuje
                        wpadniecia tegoz to dziecka pod samochod. mamusia nie wie ze dziecko moze
                        uciekac lub zrobic inna durna rzecz
                        • sanna.i Re: Pies bez smyczy, po raz kolejny... 29.04.09, 15:09
                          Ciebie też nie raz zaskoczy twoje dziecko (o ile je masz),sytuacja, a nawet ty
                          sama.I nie bądź taka do przodu,bo pewnego dnia usłyszysz od latorośli,że się boi
                          pająków, sąsiada albo czegoś tam jeszcze.Wszelkie dywagacje na temat reakcji
                          dziecka uważam zresztą za bezsensowne, bo wina właścicielki psa jest
                          bezsporna.Twoje "argumenty" do złudzenia przypominają mi usprawiedliwienia typu:
                          jakby nie założyła krótkiej spódniczki tobym jej nie zgwałcił; jakby nie
                          przesoliła zupy tobym jej nie pobił.
                          Próba zrzucenia odpowiedzialności z prawdziwego sprawcy.
                          • olga85 Re: Pies bez smyczy, po raz kolejny... 30.04.09, 07:37
                            a w twojej wypowiedzi wyczuwam próbę pokazania jaka to jesteś mądra i jak to we
                            wszystkim masz racje.
                            ciekawe: czy gdyby te dziecko wpadło pod samochód (czego nikomu nie życzę), to
                            czy matka była by wściekła na psa i jego właścicielkę, czy płakała by i była by
                            zła na siebie, że nie upilnowała?
                            Kto cierpiał by najbardziej? Dziecko, matka, pies czy Pańcia?
                  • olga85 Re: Pies bez smyczy, po raz kolejny... 30.04.09, 07:34
                    jak idę z dzieckiem, to idę z dzieckiem, za rekę i nie zajmuję się niczym innym,
                    a jak widzę psa bez smyczy, to biorę dziecko na ręce.
                    strzeżonego Pan Bóg strzeże.
                • misi24 Re: Pies bez smyczy, po raz kolejny... 29.04.09, 15:09
                  sorry, ale kto Ci powiedział, że ni pilnowałam. Kobieto tak jak juz pisałam
                  czasami nie da się przewidziec zachowania dziecka a tym bardziej go upilnowac. A
                  pies na smyczy powinien byc i koniec.
          • maroco1977 Re: Pies bez smyczy, po raz kolejny... 29.04.09, 13:02
            to, ze dziecko sie ''boi'' zgraza mu bardziej, bo psy sa lowcami i gonia to co
            ucieka.Pomijam to jakim stresem dla nauczonego strachu dziecka jest spacer
            gdzies gdzie sa psy.
            • insomnia0 Re: Pies bez smyczy, po raz kolejny... 29.04.09, 13:18
              Cytat
              psy sa lowcami i gonia to co
              > ucieka.

              czyli jesli to wiesz i wiesz jakie moga byc konsekwencje oznacza jedno- pies
              moze byc nieprzewidywalny- czyli to jeszcez jeden argument aby psy były na
              smyczy i w kagancach.


              https://tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;20722;109/st/20091016/k/0486/preg.png
              • maroco1977 Re: Pies bez smyczy, po raz kolejny... 29.04.09, 13:30
                a dzieci pod opieka i nie rzucajace sie z rekoma do psa, ani nie uciekajace. Co
                do kaganca mam mieszane uczucia, przy upale 32stopni to zwykla mordega. Na
                smyczy jak najbardziej, w kagancu niekoniecznie
                • sanna.i Re: Pies bez smyczy, po raz kolejny... 29.04.09, 14:48
                  Puknij się w głowę młotkiem. To dziecku już nawet biec i uciekać nie można? Może
                  wydać ścisłe rozporządzenie co może a czego nie może dziecko, kiedy zbliża się
                  do niego pies bez smyczy i kagańca. Bo przecież wymaganie czegokolwiek od
                  właścicieli psów to gruba przesada....
                  • maroco1977 Re: Pies bez smyczy, po raz kolejny... 29.04.09, 14:52
                    a niech ucieka, te wyzej opisane ucieklo prawie pod kola smochodu rozsadna
                    mamusia do tego dopuscila.nie ma obowiazku noszenia przez psa kaganca tylko
                    smycz jest obowiazkowa i to nie wszedzie.jesli to dziecko wpadloby pod ten
                    samocbod to wina bylaby matki bo pies go nie zaatkaowal tym badziej pod pojazd
                    nie wepchnal. scisle rozporzadzenie jest trzeba sie opiekowac swoimi dziecmi
                • jowita771 Re: Pies bez smyczy, po raz kolejny... 29.04.09, 17:27
                  > a dzieci pod opieka i nie rzucajace sie z rekoma do psa, ani nie uciekajace.

                  Nie tylko dzieci boją się psów i mogą zrobić jakiś ruch, który psa zdenerwuje.
                  Znam dorosłego mężczyznę, który był w młodości ciężko pogryziony przez psa i się
                  boi, trudno mu nad tym zapanować, co jest chyba zrozumiałe. I dla komfortu
                  również takich ludzi pies powinien być na smyczy. Komfort człowieka naprzeciw
                  wygody psa, tu w ogóle nie ma o czym dyskutować.
            • osa551 Re: Pies bez smyczy, po raz kolejny... 29.04.09, 15:18
              bo psy sa lowcami i gonia to co
              > ucieka.

              i dlatego powinny być na smyczy podczas spacerów
          • olga85 Re: Pies bez smyczy, po raz kolejny... 30.04.09, 07:28
            absolutnie nie zagraża,
            wcale.
            No bo czy przerażone dziecko może wpaść pod koła nadjeżdżającego samochodu, a
            czy ten kierowca ma prawo skręcić, i wpaść na przeciwny pas, zabijając 4-osobową
            rodzinę i kobietę w 9 miesiącu ciąży.
            zastanów się zanim coś napiszesz.
        • fogito Re: Pies bez smyczy, po raz kolejny... 28.04.09, 21:45
          Nie wiem, gdzie mieszkasz, ale jak będziesz w W-wie to przejdź się
          po Parku Praskim. Jak zobaczysz te 'pieseczki' bez smyczy to na
          pewno ci mina zrzednie i sama po straż miejską zadzwonisz. A dziecko
          niech lepiej się psa boi niż miałoby mu rączki do oczu wsadzać, bo
          wtedy najczęsciej psy kłapią zębami - zupełnie słusznie.
          Ja już kilka razy zostałam zaatakowana przez psy i dwa razy
          pogryziona. I wyobraź sobie, że boje się psów surprised
          • a.nancy Re: Pies bez smyczy, po raz kolejny... 29.04.09, 09:30
            > A dziecko
            > niech lepiej się psa boi niż miałoby mu rączki do oczu wsadzać

            bo nauczenie dziecka, jak należy postępować z psami i jak interpretować ich
            zachowanie to już niestety za trudne dla mamuśki. łatwiej nastraszyć ze pies
            jest be i gryzie.
            • insomnia0 Re: Pies bez smyczy, po raz kolejny... 29.04.09, 11:39
              a jak nalezy postepować? ja nigdy sienie bałam.. zawsze patrzyłam na reakcje
              psa..lubiłam i co dwa razy zostałam ugryziona..
              Opowiadasz bzdury ...
              Typowa pancia..piesek bez smyczy chodzi i sie tłumaczysz ?
              A dla Twojej wiadomosci tak psy gryzą to naturalne.. i dorosły człowiek moze
              tak zareagowac aby pies moze i nie ugryzł..ale mały człowiek ma inne reakcje i
              nie ma to nic wspolnego z wychowaniem.. dziecko z natury jest spontaniczne.. i
              jka pies podleci moze sie psa przestraszyc.. lub moze do psa wyciagnąć roczke a
              pies tez naturalne ze moze sie nie spopdziewac takiej reakcji i moze
              zaatakowac.. Dlatego to dorośli powinni takich sytuacji unikać... i MYSLEC..
              • a.nancy Re: Pies bez smyczy, po raz kolejny... 29.04.09, 14:02
                insomnia0 napisała:

                > zawsze patrzyłam na reakcje
                > psa..

                z tego co piszesz, słabo się na nich znasz jednak.

                > A dla Twojej wiadomosci tak psy gryzą to naturalne..

                oczywiście

                > jka pies podleci moze sie psa przestraszyc.. lub moze do psa wyciagnąć roczke a
                > pies tez naturalne ze moze sie nie spopdziewac takiej reakcji i moze
                > zaatakowac.. Dlatego to dorośli powinni takich sytuacji unikać... i MYSLEC..

                oczywiście
                ja nigdzie w tym wątku nie napisałam, jak sugerujesz:
                - że psy nie gryzą (!)
                - że nie powinny być na smyczy
                - że nie powinno się chronić dzieci przed psami
                jedyne, co próbuję bezskutecznie tu przekazać, to że wpajanie dziecku lęku przed
                psami może spowodować więcej szkody niż pożytku.

                zostałaś pogryziona i pozostał ci uraz. zdarza się, współczuję ci. ale WPAJAJĄC
                dziecku własną paranoje, KRZYWDZISZ je. bo pies wyczuwa strach, bo pies ma
                instynkt pogoni za tym co ucieka (i bynajmniej nie świadczy to o tym, ze jest
                NIEPRZEWIDYWALNY, wręcz przeciwnie, mogę przewidzieć, ze będzie gonił), wiec
                dziecko, które boi się psa, ma WIĘKSZE szanse na bycie ugryzionym, niż dziecko,
                które się nie boi, ale nauczone przez matkę nie pcha się z łapami.
                • insomnia0 Re: Pies bez smyczy, po raz kolejny... 29.04.09, 14:09
                  nie wpajam dziecku paranoi... moi rodzice mają owczarka z tym pieskiem dziecko
                  sie bawi.. ale raz jeszcze powtarzam.. nie zycze sobie aby jakis obcy pies
                  podchodził do mojego dziecka- moze jest chory..? tego nie wiem..
                  nie krzywdze tym dziecka..a ucze ze obcemu stworzeniu nie moze ufac.. bo to jest
                  zwierze i moze byc nieprzewidywalne.
                  Skrzywdziłabym gdyby do dziecka podleciał pies i go ugryzł.. i błagam nie pisz
                  mi ze pies tylko ugryzie jak zostanie sprowokowany.. bo tak nie jest!
                  Znam dwa psy (znajomych) gdzie jak chodziliśmy bez dziecka i zachowywalismy sie
                  naturalnie ale bez spontanicznych zachowan i gestow.. pies ugryzł mnie zupełnie
                  nieoczekiwanie.. siedziałam i podszedł i ugryzł.. ot tak.. mało bolesnie ale
                  zrobił to.
                  Włascicielka powiedziała mi, ze on tak ma! i coz teraz jak mamy dziecko nie
                  chodzimy do nich a jedynie oni do nas.
                  Nie mozesz zaswiadczyc za wszystkie psy ze bedą łagodne, dobrze ułozone..
                  szkolone.. wiec po co probujesz?
                  • a.nancy Re: Pies bez smyczy, po raz kolejny... 29.04.09, 14:21
                    > nie wpajam dziecku paranoi...

                    to dobrze

                    > i błagam nie pisz
                    > mi ze pies tylko ugryzie jak zostanie sprowokowany.. bo tak nie jest!

                    nigdzie tego nie napisałam

                    > nieoczekiwanie.. siedziałam i podszedł i ugryzł.. ot tak.. mało bolesnie ale
                    > zrobił to.
                    > Włascicielka powiedziała mi, ze on tak ma!

                    no to widać tak ma wink a właścicielka goopia peepa, ze nie zapobiegła (chociażby
                    izolując psa, jeśli nie umie się zachować) i nie zareagowała.

                    > Nie mozesz zaswiadczyc za wszystkie psy ze bedą łagodne, dobrze ułozone..
                    > szkolone.. wiec po co próbujesz?

                    zacytuj post, w którym próbuję.
        • lineczkaa [...] 28.04.09, 21:59
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • osa551 Re: Pies bez smyczy, po raz kolejny... 29.04.09, 09:58
          > a ja bym zaczela od wychowania dziecka na przyjaznego zwierzetom,

          kolejna mądrość ludowa maroco1977,

          Ja mam dwa wielkie psy, kota i konia - więc moje dziecko jest wychowane jako
          osobnik przyjazny zwierzętom. Wie również, że każdy pies dopóki ma zęby - może
          ugryźć, oraz nie należy się spoufalać z cudzymi psami, bo tak naprawdę ich nie
          znamy. Moja córka nie boi się jak podchodzi do niej nasz koń, ale czuje się
          zdecydowanie nieswojo jak biegnie w jej stronę amstaff sąsiada - nie wiem czy
          łapiesz subtelną różnicę?

          Nie wiem czy dociera do Ciebie, że każdy ma się prawo przestraszyć cudzego
          zwierzęcia, szczególnie kiedy jest małym dzieckiem i pies jest jego wielkości. A
          konsekwencją takiej sytuacji mogło być dziecko pod kołami samochodu.

          Prawo w Warszawie jest np. takie, że wszystkie psy powinny wychodzić na smyczy i
          gó..o mnie obchodzi czy czyjś pies ma się gdzie wybiegać czy nie. Właściciele
          psów mają respektować prawo.
          • maroco1977 Re: Pies bez smyczy, po raz kolejny... 29.04.09, 12:59
            a czy ty szukajaca madrosci ludowych istoto widzisz subzelna roznice miedzy
            ''czuc sie nieswojo'', a ''regaowac ucieczka''. Skoro znasz psy to wiesz, ze
            wiekszosc ma bardzo rozwiniety instynkt lowczy. Pomysl, ze pies jest na smyczy,
            a dziecko nagle z krzykiem ucieka przed nim, jak raguje pies, mozliwe, ze wyrywa
            sie wlascicelowi i goni dziecko. Efekt pogoni tragiczny. A wystarczyloby by
            mamusia wytlumaczyla,ze nie powinno uciekac, ani podchodzic.
            Prawie zawsze winni sa wlascicele psow, nawet gdy pies na smyczy pogryzie
            dziecko, bo to podbieglo do niego niespodziewanie. Pytam z jakiej racji, powinno
            sie mamusie karac za niedopilnowanie opieki nad dzieckiem, a jesli mamusia sobie
            nie radzi z dzieciem to niech go tez na smyczy trzyma. Sa specjalne dla dzieci.
            Wszyscy beda zadowoleni. jako wlascicielka psa widzialam duzo sytuacji i
            niestety w znakomitej wiekszosci winne sa dzieci. jak pisalam nie wyklucza to
            tego, ze kobieta powinna miec psa na smyczy. amen
            • insomnia0 Re: Pies bez smyczy, po raz kolejny... 29.04.09, 13:16
              chwila ale omawiamy sytuację kiedy to beztroscy wlasciciele psów dopuszczają
              sytuację kiedy to ich pupil podchodzi do dziecka. Nie uwazasz ze nie powinien do
              tego dopuścić?
              Czy Tobie podobałoby sie, gdyby dziecko podbiegło do Ciebie i brudnymi rączkami
              podotykało Twoje ubranie- tym samym brudzac Cie? to czemu pies brudnym -
              obslinionym pyskiem ma dotykac i obwąchiwac mnie czy moje dziecko? Nie zycze
              sobie takich sytuacji.
              • maroco1977 Re: Pies bez smyczy, po raz kolejny... 29.04.09, 13:33
                mi to osobiscie nie przeszkadza czy moje dziecko zostanie wylizane dokumentnie
                przez jakiegos psiaka, bo to nawet zdrowobig_grin ale wolalabym jakby mamusie tez
                pytaly czy dziec moze psiaka poglaskac, bo niestety to tez tyczy sie rodzicow
                wszystko.Niech kazdy pilnuje swoich obowiazkow, mamusia zajmuje sie dzieckiem,
                wlasciciel pupilem na smyczy.
                • insomnia0 Re: Pies bez smyczy, po raz kolejny... 29.04.09, 13:36
                  zgadzam się kazdy powinien pilnować swojego.. w przemyslany sposob..tak jak nie
                  podoba mi sie podbieganie do mojego dziecka pieskow..tak samo nigdy nie
                  dopuszczam aby moj dziec.. wyciagał rączki do obcych psów.
            • sanna.i Re: Pies bez smyczy, po raz kolejny... 29.04.09, 14:55
              Jesooo, &*%$#%%%^^^&$ marocoo ileś tam: zrozum, że mowa tu o dziecku, które MA
              ŚWIĘTE PRAWO ZAREAGOWAĆ LĘKIEM na obcego psa,który do niego doskakuje, oraz o
              WŁAŚCICIELCE-KRETYNCE, która w dodatku nie respektuje prawa.
              • maroco1977 Re: Pies bez smyczy, po raz kolejny... 29.04.09, 14:57
                a rodzic ma obowiazek pilnowac dziecka by nie wpadlo pod kola, obie strony sa
                winne i nie usprawiedliwiaj jednej z nich
                • siasiunia1 Re: Pies bez smyczy, po raz kolejny... 29.04.09, 15:19
                  g...prawda a nie winne obie strony.
                  Winna jest pani z psem puszczonym luzno a nie na smyczy bo dziala niezgodnie z
                  prawem.
                  Dziecko bylo po dobrej stronie drogi, obok matki.
                  To tak jakbys napisala ze wina przechodnia jest to ze go samochod przejechal na
                  chodniku ..
            • osa551 Re: Pies bez smyczy, po raz kolejny... 29.04.09, 15:16
              A wystarczyloby by
              > mamusia wytlumaczyla,ze nie powinno uciekac, ani podchodzic.

              Dla małego dziecka w miarę duży pies jest tak duży jak dla Ciebie koń. Czy jak
              wyjdę na spacer z moim koniem i puszczę go, żeby trochę pobiegał, mój koń
              podbiegnie do Ciebie a ja Ci będę tłumaczyć, że on jest łagodny, ale nie lubi
              uwiązu ani kantara - to wszystko będzie w porządku? Czy instynktownie się
              cofniesz przed nieznanym zwierzęciem, które jest od Ciebie 3 razy cięższe?

              powinn
              > o
              > sie mamusie karac za niedopilnowanie opieki nad dzieckiem,

              jasne, pod sklepem w wózku za to może zostawiać i wtedy z opieką jest wszystko
              ok, prawda?
        • mondovi Re: Pies bez smyczy, po raz kolejny... 29.04.09, 15:44
          no widzisz, nie zawsze tak jest. Mój syn był ufny i nie bał się zwierząt, dopóki
          dosłownie po przekroczeniu progu domu swojej babci nie został pogryziony przez
          yorka. Od tej pory nie tyle, że boi się psów, bo dużo sobie o tym zdarzeniu
          rozmawialiśmy, ale właśnie wpada w panikę, gdy znienacka jakiś pies zaszczeka,
          co jak wiadomo zdarza się często.
    • majenkir Re: 28.04.09, 21:48
      misi24 napisała:
      > pies zbliżył się do małego a ten w ciągu sekundy znalazł się na
      ulicy. Dosłownie centymetry przed kołami.

      Nie rozumiem. Wypchnal go ten pies na ulice, czy jak???
      • fogito Re: 28.04.09, 21:54
        Nie, dziecko się przestraszyło i odskoczyło na jezdnię. Przynajmnej
        ja tak to rozumiem. Jak ktos się czegoś przestraszy to z założenia
        nie patrzy, gdzie odskakuje.
    • kawad Re: Pies bez smyczy, po raz kolejny... 28.04.09, 21:59
      maroco 1977 delikatnie powiem, że bredzisz. Moi synowie wychowywali
      się z psem wielkości cielaka. Mogli robić z nim wszystko. Ja i mąż
      miłośnicy psów (i zwierząt wogóle). Jakiś czas po śmierci psa
      dzieciaki zaczęły bać się obcych psów. I co, też ich tak
      wychowywaliśmy? Bzdura! To debile właściciele psów spowodowali, że
      moje dzieci boją się psów. Które 3-4 letnie dziecko nie wystraszy
      się psa pędzącego w jego stronę lub obskakującego je? I kretyńskie
      tłumaczenia" pies nie gryzie". Nasz pies NIE MIAł PRAWA podchodzić
      do ludzi jeśli tego nie chcieli. I my to egzekwowaliśmy.
    • gardenia_nowak Re: Pies bez smyczy, po raz kolejny... 29.04.09, 08:37
      No niestety wszędzie są bezmyślni, leniwi i egoistyczni ludzie - zarówno wśród
      właścicieli psów, rodziców, rowerzystów, imprezowiczów etc. bo z reguły te grupy
      są sobie w różnych konfiguracjach przeciwwstawiane.

      Moja rada na przyszłość jest taka, jak widzisz psa bez smyczy to się
      zatrzymajcie z małym, nawet na środku chodnika i obserwuj sytuację. Ty wiesz,
      że twoje dziecko może zachować się nieobliczalnie, kiedy pies się do niego
      zbliży, ale nie licz na to, że właściciel psa od razu skuma o co chodzi. Po
      prostu stosuj zasadę ograniczonego zaufania, jak w przypadku jazdy samochodem.
      Dla waszego bezpieczeństwa. Jeżeli mimo wszystko właściciel psa "nie będzie Cię
      zauważał" to warto mu zwrócić uwagę. Natomiast nie warto moim zdaniem rozbudzać
      w synu panicznego strachu przez psami, bo to fajne zwierzaki (ale oczywiście ja
      jestem nieobiektywna, bo się z psiakami wychowuję od 4 roku życia). No a teraz
      mamy 4,5-letnią labradorkę i 8 miesięcznego synka i wszystko gra, ale dziecka
      sam na sam z psem nie zostawiam, bo to jest bądź co bądź zwierzę.

    • insomnia0 Re: Pies bez smyczy, po raz kolejny... 29.04.09, 09:12
      gdyby przepisy były przestrzegane i pancia dostałaby nie raz nie dwa mandat to
      zapewne suczka polubiłaby smycz..
      Nie ma innej rady : karac.. karac karac... i to wysokie mandaty powinni serwować..
      Mnie tez trafia jak widze zblizającego sie psa do mojego dziecka... osttanio
      nauczyłam się ze, zatrzymujemy sie ja wymownie patrze na pancie i na psa..- jak
      nie pomaga zwyczajnie mowię prosze zabrac psa...mina panci - bezcenna..
      "przeciez piesek nie gryzie"...
      No coz głupota głupota głupota...
      Pomimo faktu zagrozenia.. ja nie lubie jak nieznajomy pies sie do mnie zbliza i
      juz.. i wlasciciele psów powinni to uszanowac.. Moze byc chory... mozemiec nie
      rowno pod "sufitem" Nie zycze sobie takich kontaktow.. czy wlasciciele psów moga
      to zrozumieć.. czy to juz przekracza ich mozliwości myslenia?
    • zebra12 Przecież można spuszczać psa ze smyczy! 29.04.09, 09:25
      To nie jest zabronione. Tylko musi być w kagańcu. Rozmawiałam ze
      strażnikami miejskimi i tak mnie poinformowano. Moja suczka waży 12
      kg. Biega bez smyczy, ale zawsze ma kaganiec. Zaś na łąkach można
      puścić psa nawet bez kagańca. Też mam te wieści od traży miejskiej.
      • madziulec Re: Przecież można spuszczać psa ze smyczy! 12.05.09, 12:56
        "na spacerze nie wolno spuszczać psa ze smyczy i należy pamiętać, że powinien on
        mieć kaganiec (o zasadach trzymania psa na terenie danej gminy decydują przepisy
        gminne)."

        ze strony
        www.zabrze.slaska.policja.gov.pl/jak-unikac-zagrozen/bezpieczenstwo-dzieci/
        gdzie zdaje sie mieszkasz...
    • nihiru Re: Pies bez smyczy, po raz kolejny... 29.04.09, 09:51
      rozwalają mnie teksty typu "moj piesek nie gryzie".

      gdyby ktoś puszczał luzem psa który gryzie, to zasługiwałby na więzienie, a tak,
      to zasługuje na mandat.


      ------------------------------------
      Koniec i bomba, a kto czytał, ten trąba!
    • kura17 Re: Pies bez smyczy, po raz kolejny... 29.04.09, 10:35
      dodam jeszcze, ze male dzieci maja czesto rozne "strachy na lachy"... zaczynaja
      sie nagle bac rzeczy, ktorych wczesniej sie nie baly...
      nasz 3-latek zyl w swietnej komitywie z psami, moja siostra tez ma psa. a juz
      jako 4-latek psow sie boi, i tych obcych i psa siostry... choc zadnej traumy nie
      przezyla... do psa siostry sie po krotkim czasie przyzwyczaja, oznajmia
      hojracko, ze on sie psow nie boi, ale na widok obcego psa na ulicy wciaz sie za
      nas chowa...
      podobnie "smiesznie" boi sie halasow od jakiegos czasu, tez rzecz nowa...
      nie ma to NIC wspolnego z wychowanie.
      trzeba uszanowac, ze dzieci to "tez ludzie", przechodza przez rozne fazy, maja
      rozne leki.
      • maroco1977 Re: Pies bez smyczy, po raz kolejny... 29.04.09, 12:52
        No to macie jakies ''inne'' dzieci w domu, bo niestety dzieci wszystkich moich
        znajomych nigdy nie reagowaly ucieczka na widok psa obojetnie czy swojego czy
        obcego. Wiekszosc z was popada w skrajnosci. uczycie dzieci, ze pies jest be,
        albo pozwalacie dzieciom rzucac sie na kazdego psiaka, a potem wynikaja z tego
        tylko problemy. Ja bylam wychowana w swiadomosci, ze pies moze ugryzc gdy sie go
        do tego sprowokuje i nie nalezy okazywac strachu gdy zdarzy sie sytuacja jak ta
        autorki. Co wiecej zajecia jak powinni sie ludzie zachowywac w wypadku
        podbiegniecia obcego psa sa byly zawsze na lekacjach przysposobienia obronnego i
        biologii. matki sa za leniwe wytlumaczyc dziecku na czym polega kontakt ze
        zwierzetami obojetnie jakiego gatunku, latwiej nauczyc, ze psy sa zawsze zle.
        Pewnie takie mamusie maja tez cudowny pomysl straszenia dzieci baba jagami jesli
        nie zjedza obiadku, albo nie beda w lozeczku o okreslonej porze. Uwazam, ze obie
        strony sa winne.ta kobieta, bo pies byl bez smyczy i autorka, bo nie nauczyla
        dziecka, ze nie nalezy reagowac ucieczka na widok zwierzecia. Potem z takich
        dzieci wyrastaja dorosli paranoicy, jak moja sasiadka. Rodzice nauczyli, ze
        pieski sa be (sama to potwirdzila na sali)i jesli widziala mojego psa to machala
        przed nim laska, krzyczala, az wreszcie ktoregos dnia pies nie wytrzymal i ja
        ugryzl. Sama do niego podleciala, by go uderzyc (pies na smyczy). Zaden sad nie
        przyznal jej racji do odszkodowania.Co wiecej stala sie posmiewiskiem dla
        wszystkich, bo na sali sadowej jakis dowcipnis powiedzial na glos, ze on by psa
        zbadal w kierunku wscieklizny, bo mogl sie od tej jedzy zarazicbig_grin tak samo
        reaguja jej dzieci i wnuki na psy, co w rodzinie to nie zginieuncertain po takich
        historiach jak moja jestem uczulona na rodzicow dzieci podbiegajacych do
        zwierzakow lub uciekajacych przed nimi.Dzieci powinno sie uczyc respektu do
        zwierzat, a nie strachu.
        • fogito Re: Pies bez smyczy, po raz kolejny... 29.04.09, 13:35
          Uwielbiam takie teksty - "dzieci wszystkich znajomych" albo "nigdy
          nie reagowały ucieczką" smile Skąd ty to możesz wiedzieć na litość.
          Przeprowadzasz ankietę wśród znajmomych? Ja zawsze odskakuję jak
          rzuca się na mnie obcy pies. To naturalna reakcja obronna. Kilka dni
          temu rzuciły się na mnie w parku 3 psy na smyczach z kagańcami.
          Gdybym nie uskoczyła to miałabym podrapane nogi. A właścieciele
          mieli problem z utrzymaniem ich, a na dodatek jeden z właścicieli
          nie mogąc sobie poradzić z psem zaczął go ta smyczą okładać surprised No
          porażka po prostu. Nic dziwnego, że takie agresywne.
          Ja dziecka niczym nie straszę i nie straszyłam, ale uczę go rezerwy
          w stosunku do obcych zwierząt. Jest nawet taka specjalna książeczka
          dla dzieci "Czy mogę pogłaskać psa" z serii Bezpieczne dziecko,
          którą sobie wielokrotnie czytamy. Mój syn nie podejdzie ani nie
          pogłaszcze żadnego obcego psa, bo wie, że to może być niebezpieczne.
          I dlatego ja oczekuję od właścicieli psów, żeby nauczyli swoje
          zwierzaki nie podchodzenia do obcych ludzi. Czy to tak dużo? A jesli
          za dużo dla danego psa lub właściciela to niech trzyma go mocno na
          smyczy. Żyjmy i dajmy żyć innym.
          • jowita771 Re: Pies bez smyczy, po raz kolejny... 29.04.09, 17:39
            Ja też uwielbiam takie mądrości. Nie straszyłam jakoś bardzo córki psami.
            powiedziałam jej, że pies może ugryźć. Nie zawsze odskakuje w panice na widok
            psa, tylko staje i się nie rusza. Odskakuje tylko wtedy, gdy pies znajdzie się
            znienacka bardzo blisko i szczeka. To odruch.
        • misi24 Re: Pies bez smyczy, po raz kolejny... 29.04.09, 13:39
          Nigdy w życiu nie uczyłam małego, że pies jest be. Poza tym to może Ty masz
          jakieś nadprogramowe dzieci bo mój mały w wieku 4 lat nie ma zajęc na których mu
          to tłumaczą. W przedszkolu (bynajmniej moim) biologii czy przysposobienia
          obronnego jeszcze nie ma. Moi rodzice maja dwa psiaki i mały tych psów się nie
          boi, a ja sama widząc obcego psa biegnącego w moim kierunku czuję strach. Nie
          jestem przeciwna psom, ale w tym przypadku ewidentnie kobieta przegięła, pies
          biegł przed nią ok2-3 metry. Sorry ale tłumaczenie- nie lubi smycz- jakoś do
          mnie nie przemawia. Może Tobie wystarczy, ale nie dla mnie kiedy chodzi o moje
          dziecko.
          • maroco1977 Re: Pies bez smyczy, po raz kolejny... 29.04.09, 13:56
            a ty to od czego jestes? nie nauczyli cie na tych lekcjach jak powinnas ty i
            dziecko ragowac na psy i nie umiesz przekazac wzorcow zachowan to oddaj dziecko
            komus kto nauczy je funkcjonowania z innym i ze zwierzakami. dzieci nie uciekaja
            bez powodu, przyjmuja to po rodzicach.Sorry a mi nie wystarczy, ze tylko zawsze
            wlasciciele psa sa winni,nie prowadzila na smyczy jest winna, ty nie
            dopilnowalas dziecka i nie nauczylas jak powinno reagowac i tez jestes winna.
            • misi24 Re: Pies bez smyczy, po raz kolejny... 29.04.09, 13:59
              A TY mi nie mów, że wszechwiedząca jesteś i potrafisz przewidziec zachowanie
              swojego dziecko w każdej minucie. Sorry, ale to nie moje dziecko podbiegło do
              psa tylko pies do niego.
            • fogito Re: maroco 29.04.09, 14:00
              A czy ty masz dzieci? Bo piszesz jakbyś nie miała. Owszem winą matki
              jest, że nie trzymała dziecka za rękę przy ruchliwej ulicy, ale już
              tekst, że nie nauczyła dziecka prawidłowo reagowac na widok
              nadbiegajacego psa jest powalający w swoim ignoranctwie. Dorośli w
              panice zachowują się irracjonalnie a co dopiero dzieci. I na dodatek
              dla dziecka pies to zwierzę niejednokrotnie od niego większe.
              Ciekawa jestem jak ty byś zareagowała gdyby tygrys cię zaatakował surprised
              Pewne bys czekała aż cię poliże tongue_out
              • maroco1977 Re: maroco 29.04.09, 14:05
                pomijajac to, ze tygrysy nie chodza po ulicach to zauwaz, ze jesli nie zna sie
                reakcji dziecka to trzeba wszystkie mozliwe sytuacje przyjac jako mozliwe.Co ona
                nie wie jak reaguje jej dziecko na obce psy i nie wie, ze jesli pies jest bez
                smyczy to mozliwe ze podbiegnie? no to zacofana jest skoro nie wie i nie umiem
                zapobiec.Moze wystarczylo dziecko powiedziec tam jest piesek chodz blizej mnie
                albo cos w tym stylu. takie to trudne?
                • fogito Re: maroco 29.04.09, 14:09
                  Owszem nie biegają, ale dla dzieci niektóre psy to własnie takie
                  tygrysy, więc nie pisz prosze tych tekstów o prawidłowych lub nie
                  reakcjach dziecka. W tym wypadku wina ewidentnie leży po stronie
                  właściciela psa niezależnie od tego jak bardzo matka była
                  przewidująca. Jeśli masz dzieci - masz? - to powinnaś wiedzieć, że
                  nie da się przewidzieć wszystkich sytuacji życiowych. Ja zawsze
                  bardzo uważam na psy w Parku Praskim, bo własciciele nie należą tam
                  do odpowiedzialnych. Ale i mnie zdarzyło się ratować dziecko z
                  opresji, bo jakiś 'słodki' pieseczek przybiegł polizać dziecko,
                  które wpadło w panike.
                  • maroco1977 Re: maroco 29.04.09, 14:16
                    skoro reagowalas i ratowalas tzn. ze jestes przezorna matka, ktorab dopuszcza,
                    ze pies moze podbiec. autorka niestety slepa i nieprzewidujaca
                    • fogito Re: maroco 29.04.09, 14:19
                      Ale moje dziecko nie stało przy ulicy, więc odskoczenie od psa nie
                      wiazało się z ryzykiem wpadnięcia pod samochód. Zajęło mi trochę
                      czasu, żeby opanować sytuację, a właściciele jak zwykle w takich
                      przypadkach niefrasobliwie stwierdzili, że to przecież szczeniak. No
                      szczeniak, ale wielkości mojego dziecka surprised Ręce opadają po prostu.
                      • maroco1977 Re: maroco 29.04.09, 14:23
                        napisze po raz tysiac dziesiaty, ze wina lezy po obu stronach.nie wmowsi mi, ze
                        wazniejsze jest prowadzenie rowerka niz pilnowanie dziecka.Gdyby jej dziecko
                        wpadlo pod samochod, bogu dzieki nie doszlo do tego, to ona bylaby temu bardziej
                        winna niz ten pies, taka jest prawda.
                    • misi24 Re: maroco 29.04.09, 14:21
                      Ślepa i zapatrzona w siebie to Ty jesteś. Oby Tobie się nigdy coś takiego nie
                      przydarzyło. Bo może się okazac że mocna jesteś tylko przy kompie..........
                      • maroco1977 Re: maroco 29.04.09, 14:25
                        nie,nie przydarzy ja pilnuje swoje dziecko i nie jestem tak glupia by nie
                        przewidziec tak oczywistej rzeczy, ze pies bez smyczy moze podbiec.
                        • insomnia0 Re: maroco 29.04.09, 14:46
                          zbyt pewna siebie.. są rozne sytuacje.. w ktorych ktos za twoje zachowanie moze
                          Cie skrytykować i rowniez okreslic zach. jako bezmyslne, ktore dało sie
                          przewidziec..a tego nie zrobiłaś...
                          nigdy nie mow nigdy...
                          • maroco1977 Re: maroco 29.04.09, 14:50
                            jestem pewna, ze gdy zobacze psa pusczonego luzem to nie bede pprowadzic rowrka
                            tylko zajme sie dzieckiem, a za zgoda wlasciciela powzwole synkowi zapoznac sie
                            z psiakiem.nie zamierzam chowac paranoika
                            • insomnia0 Re: maroco 29.04.09, 14:54
                              to ze dziecko uczy sie nie ufac zwierzetom.. nie oznacza paranoi..
                              Własnie z takim podejsciem wlascicieli psów.. to w ogole powinien byc zakaz
                              "wyprowadzania" dzieci.. bo pieski chcą sobie pohasać.
                              Pies powinien byc na smyczy.. wtedy nie doszłoby do takiej sytuacji.. trudno
                              zrozumieć? Tym bardziej , ze wlasciciel psa złamał prawo... bo psu nie
                              wolno chodzic w miejscu publicznym bez smyczy.
                              • maroco1977 Re: maroco 29.04.09, 14:56
                                Tym bardziej , ze wlasciciel psa złamał prawo... bo psu nie
                                > wolno chodzic w miejscu publicznym bez smyczy.
                                >
                                nie wszedzie jest obowiazek by pies chodzil na smyczy, moze tam nie ma i co wtedy?
                                • insomnia0 Re: maroco 29.04.09, 17:10
                                  art. 77 kodeksu wykroczeń:
                                  Kto nie zachowuje zwykłych lub nakazanych środków ostrożności przy trzymaniu
                                  zwierzęcia
                                  , podlega karze grzywny do 250 złotych albo karze nagany.

                                  ale wszedzie jest ten obowiązek.. oczywiscie pancia moze pieska trymac na
                                  rekach- zakladając ze go nie wypusci nawet na chwilkę z tych rąk.
                                  Wlasciciel musi w każdym bądź razie zachowac ta ostrożność przy trzymaniu
                                  zwierzecia.- taki obowiązek ma i powienien sie stosowac, czyli piesek nie moze
                                  podbiegac sobie do ludzi. A co zastosuje wlasciciel ? no tu duzego wachlarza
                                  mozliwosci jednak nie ma... smycz? na raczkach? szelki.. niech wybiera.
                • insomnia0 Re: maroco 29.04.09, 14:13
                  Cytat
                  ze jesli nie zna sie
                  reakcji dziecka to trzeba wszystkie mozliwe sytuacje przyjac jako mozliwe.

                  piekne zdanie.. tak samo moze tyczyc sie wlasciciela psa..nie uwazasz?..a
                  przeciez nie zna sie kazdej reakcji psa... wink
                  • fogito Re: maroco 29.04.09, 14:16
                    insomnia0 napisała:

                    > Cytat
                    > ze jesli nie zna sie
                    > reakcji dziecka to trzeba wszystkie mozliwe sytuacje przyjac jako
                    mozliwe.
                    >

                    > piekne zdanie.. tak samo moze tyczyc sie wlasciciela psa..nie
                    uwazasz?..a
                    > przeciez nie zna sie kazdej reakcji psa... wink

                    Nie bo przecież psy to święte krowy a dzieci to brudne bachory,
                    które wrzeszczą i chcą brudnymi łapami pieseczki dotykac surprised
            • insomnia0 Re: Pies bez smyczy, po raz kolejny... 29.04.09, 14:02
              [quote]
              • maroco1977 Re: Pies bez smyczy, po raz kolejny... 29.04.09, 14:05
                nie jest ponizej poziomu sa specjalne zajecia gdzie uczy sie dzieci
                funkcjonowania ze zwierzakami i reagowania w roznych sytuacjach
                • fogito Re: Pies bez smyczy, po raz kolejny... 29.04.09, 14:14
                  maroco1977 napisała:

                  > nie jest ponizej poziomu sa specjalne zajecia gdzie uczy sie dzieci
                  > funkcjonowania ze zwierzakami i reagowania w roznych sytuacjach

                  Poniżej poziomu są twoje wypowiedzi. A co do zajęć to mam nadzieję,
                  że sa jakieś dla właścicieli psów. Sądząc jednakże po ogólnie
                  panującej w tych kwestiach ignorancji niewielu właścicieli psów
                  bierze udziała w takich zajęciach. Nie wspominając już o sprzątaniu
                  nieszczęsnych psich kup surprised
                • insomnia0 Re: Pies bez smyczy, po raz kolejny... 29.04.09, 14:14
                  niestey jest.. mysle ze Ci sie wymskneło..
                  nie ładnie jest sugerowac aby matka z takiego powodu oddała dziecko..
                  Mam nadzieje ze to nie przemyslane słowa.. ktore napisałaś..
            • sanna.i Re: Pies bez smyczy, po raz kolejny... 29.04.09, 15:03
              och och och, marocco psycholożka tongue_out
              Ja się nie boję ciemności, moje dziecko tak.Zagadka dla ciebie: po kim mój 2,5
              latek przejął tą "paranoję"?
    • marg0tka Misi, a ja bym Ciebie chętnie kopneła 29.04.09, 13:18
      poniżej pleców. Jak zresztą każdą durną mamuśkę, której dziecko
      idzie grzecznie po chodniku przy ulicy i nie jest trzymane za rękę
      tak, żeby nie mogło wyskoczyć na ulicę.
      • insomnia0 Re: Misi, a ja bym Ciebie chętnie kopneła 29.04.09, 13:20
        ale za to piesek bez smyczy moze ?
        • marg0tka Re: Misi, a ja bym Ciebie chętnie kopneła 29.04.09, 13:25
          Piesek bez smyczy nie może. Właścicielkę pieska też bym chętnie
          kopnęła niżej pleców.
          • insomnia0 Re: Misi, a ja bym Ciebie chętnie kopneła 29.04.09, 13:37
            ale z Ciebie agresorka wink
            fiu fiu smile
            dresów i skinow tez w plecki!! a co smile
            • fogito Re: Misi, a ja bym Ciebie chętnie kopneła 29.04.09, 13:39
              i pijaków też, i tych co palą i piją na placach zabaw i na dodatek
              przeklinają okrutnie!
            • marg0tka Re: Misi, a ja bym Ciebie chętnie kopneła 29.04.09, 18:09
              insomnia0 napisała:
              > ale z Ciebie agresorka wink
              > fiu fiu smile
              > dresów i skinow tez w plecki!! a co smile

              Ja spokojna jestem jak puls nieboszczyka. Ale tylko dzięki temu, że
              mam dokładnie wyrobiony odruch warunkowy - jak prowadzę samochód i
              widzę na chodniku dziecko albo psa luzem to nogę z gazu przenoszę
              na pedał hamulaca - wyhamowałam parę razy przed dziecięciem, które
              wbiegło na jezdnię. Dlatego jak widzę dziecię luzem, to mi się
              majcher w kieszeni otwiera.
      • misi24 Re: Misi, a ja bym Ciebie chętnie kopneła 29.04.09, 13:42
        strony podwórek nie od ulicy.
        ....
        • maroco1977 Re: Misi, a ja bym Ciebie chętnie kopneła 29.04.09, 13:57
          jak nie znasz swojego dziecka to tez je prowadz na smyczy, sa takie dla dzieci,
          wlasnie takich co sie rzucaja pod kola, bo sie boja muchyuncertain
          • misi24 Re: Misi, a ja bym Ciebie chętnie kopneła 29.04.09, 14:00
            Mucha a pies. Powodzenia w życiu życzę skoro nie widzisz różnicy.
            • isa1001 Re: Misi, a ja bym Ciebie chętnie kopneła 29.04.09, 14:21
              Może maroco1977 mieszka w kraju, gdzie latają muchy wielkości krowy?
              Też bym się takiej bała. A swoją drogą to wniosek jest jeden: prawo
              nakazuje psy na smyczy i w kagańcu prowadzać, nie znam natomiast
              identycznego przepisu, który dotyczyłby dzieci. Moje dziecko nie
              bało się psów do drugiego roku życia. Wtedy wielkie psie bydlę w
              przedsionku domu, gdzie byliśmy na wakacjach przycisnęło go do
              ściany. Od tamtej pory zwiewa na widok każdego psa, choć ostatnio
              jest jakaś poprawa. I co? Moja wina? Nie, głupich właścicieli psa.
              Od razu chcę zaznaczyć, że jadąc tam z dzieckiem nie mieliśmy
              bladego pojęcia, że pies jest. Jak byliśmy rok wcześniej psa jeszcze
              nie było i nikt nas nie poinformował, że się pojawił.
              • maroco1977 Re: Misi, a ja bym Ciebie chętnie kopneła 29.04.09, 14:29
                A swoją drogą to wniosek jest jeden: prawo
                > nakazuje psy na smyczy i w kagańcu prowadzać, nie znam natomiast
                > identycznego przepisu, który dotyczyłby dzieci.

                aha skoro prawa takowego nie ma to dzieci moga z lapami do psow leciec, im
                wolno...dobrze,ze jest obowiazek opieki nad dziecmi

                a co do much, sa gatunki co gryza,ale nie uciekalam nigdy na ich widok
                • insomnia0 Re: Misi, a ja bym Ciebie chętnie kopneła 29.04.09, 14:50
                  jest obowiązek opieki nad dzieckiem..ale powtarzam .(juz nie pierwszy raz) nie
                  zycze sobie aby pies podbiegał do mojego dziecka czy wlasciciele psow nie moga
                  zrozumiec?
                  Zazwyczaj te dzieci ktore sie psow boją nie lecą do nich z łapami.. a te które
                  lecą- to zazwyczaj ich rodzice nie mają nic przeciwko temu ze pies podbiegnie do
                  ich dziecka.
                  • maroco1977 Re: Misi, a ja bym Ciebie chętnie kopneła 29.04.09, 14:55
                    Zazwyczaj te dzieci ktore sie psow boją nie lecą do nich z łapami.. a te które
                    > lecą- to zazwyczaj ich rodzice nie mają nic przeciwko temu ze pies podbiegnie d
                    > o
                    > ich dziecka.

                    rodzice maja nic przeciwko,ale nikt nie pyta czy wlascicel nie ma nic przeciwko
                    podbiegajacemu dziecku
                    • fogito Re:maroco 29.04.09, 17:50
                      ale której części ty nie rozumiesz? Nie wszystkie dzieci latają do
                      psów z łapami. Moje nie lata. Ale zdarza się, ze psy przybiegaja do
                      niego. Bardzo często się zdarza. Nawet codziennie. I co? Nie mam
                      prawa być wkurzona na bezmyślność i głupotę właścicieli psów.
                      Nie wybielaj 'psiarzy', bo ulica mówi sama za siebie. Obsrane
                      trawniki także.
                      • maroco1977 Re:maroco 29.04.09, 19:47
                        tu gdzie mieszkam jednej psiej kupy nie zobaczylam to raz, nigdy do mnie zaden
                        pies nie podbiegl to dwa, u mnie ullica mowi sama za siebie.

                        jesli twoj dziec nie lata to nie znaczy, ze tak jest wszedzie i nie wszedzie psy
                        podbiegaja do ludzi
                        • fogito Re:maroco 29.04.09, 19:57
                          No to pewnie ty w Polsce nie mieszkasz. Jak jestem w Stanach, to
                          taka akcja jak podbieganie psów do ludzi nie ma prawa się zdarzyć i
                          nigdy nam się nie zdarzyła. Kup na ulicach i w parkach też nie ma,
                          bo groża za to słone kary. Tam policja się nie cacka i wlepia takie
                          mandaty, że każdy dwa razy się zastanowi zanim złamie prawo.
                          A póki co piszemy tu wszyscy o Polsce i niestety w naszym kochanym
                          kraju niedopilnowane psy i obsrane trawniki to norma.
                          • joanna35 Re:maroco 29.04.09, 23:46
                            Nie byłam w Stanach, ale domyślam się, że tam właściciele psów mają
                            gdzie wyrzucać psie odchody, a psy pewnie mają wydzielone tereny
                            gdzie mogą się do woli wybiegać bez narażania życia i zdorwia
                            spacerujących ludzi?
                            • maroco1977 Re:maroco 29.04.09, 23:52
                              mnie nie pytaj mieszkam w Düsseldorfie i tu bynajmniej w kazdym parku jest teren
                              tylko dla psow,sa pojemniki na odchody, oprocz tego jest specjalny cos jak
                              stadion gdzie psy moga biegac do woli. No ale Düsseldorf jest 6 w rakingu
                              swiatowym miastem na 250 przebadanych gdzie jakosc zycia jest pierwszorzedna i
                              pierwszym w calych Niemczech.Ja bynajmniej problemu z psiakami tu nie mam. Park
                              mam widoczny z okna i jakos psow biegajacych luzem ze swieca szukac, psich kup
                              takze.
                              • fogito Re:maroco 30.04.09, 07:04
                                No widziesz Maroco. Nie mieszkasz w Polsce jakiś czas i zapomniałaś
                                jakie akcje tu się dzieją na ulicach z udziałem psów. Dlatego
                                podawanie przykładu 'umnie tego nie ma' a w domyśle gdzieś tam w
                                Niemczech tego nie ma jest dosyć zabawne.
                                A co do pojemników na psie kupy. W parku Prasim od kilku lat jest
                                ich mnóstwo - brązowe z rysunkiem psa. I jakoś nijak się to ma do
                                sprzątania. Gdyby wlepiano słone klary natychmiast by się ludzie
                                zdyscyplinowali. To nie o brak warunków chodzi tylko o brak karania
                                wykroczeń.
                                • joanna35 Re:maroco 30.04.09, 08:24
                                  > A co do pojemników na psie kupy. W parku Prasim od kilku lat jest
                                  > ich mnóstwo - brązowe z rysunkiem psa. I jakoś nijak się to ma do
                                  > sprzątania. Gdyby wlepiano słone klary natychmiast by się ludzie
                                  > zdyscyplinowali. To nie o brak warunków chodzi tylko o brak
                                  karania
                                  > wykroczeń.
                                  No tak w Parku Praskim jest ich mnóstwo. W moim Parku Tysiąclecia
                                  były trzy i tak usytuowane, że trzeba było biegać po parku z koopą w
                                  ręce i je szukać. Ja do parku z psami nie chodzę, bo....moje suki
                                  się boją, ale wyprowadzam je na osiedlu. I też wnerwiają mnie
                                  zasrane trawniki, może tym bardziej, że z tego co zdążyłam
                                  zaobserwować jesteśmy jedynymi właścicielami psów, którzy sprzątają
                                  po swoich pupilach. Oczywiście pojemników na odchody zero. Pozostają
                                  kosze na śmieci, do których nie powinno się wrzucać koop. Więc póki
                                  co zakopujemy je pod krzakami na klombach. Póki co, bo na pewno
                                  znajdzie się jakiś wielbiciel kwiatków, który zrobi nam o to
                                  awanturę, wszak ludziom się nie dogodzi. Dla mnie to ciągle jest
                                  brak warunków, który zniechęca najbardziej świadomych właścicieli
                                  psów do odpowiednich zachowań.
                                • maroco1977 Re:maroco 30.04.09, 12:34
                                  nie, nienzapomnialam, w Polsce tez mi sie zadne ''akcje'' z psami nie zdarzaly,
                                  jedyna niedogodnoscia byly obsrane trawniki.
                                  ja bym sie wziela za straz miejska, bo to oni maja pilnowac porzadku, ale tego
                                  nie robia.
                      • kasiabazia Re:maroco 12.05.09, 19:03
                        do maroko- czy ty słyszałaś żeby jakieś dziecko pogryzło psa.Bo ja
                        nie.Ale o odwrotnych przypadkach słysze często.
                        Nie mam nic do zwierząt-ale niektórzy traktują swoich pupili na
                        równi z ludzmi.Dla mnie to troche nie halo
                        Odniosłam wrażenie że ty z takich przesadnych miłośniczek
                        zwierzat.Jeśli się pomyliłam to przepraszam
              • ib_k Re: Misi, a ja bym Ciebie chętnie kopneła 29.04.09, 14:32
                isa1001 napisała:
                A swoją drogą to wniosek jest jeden: prawo
                > nakazuje psy na smyczy i w kagańcu prowadzać

                nie ma takiego ustawowegonakazu prawnego, jest tylko ogólnee stwierdzeni

                art. 77 kodeksu wykroczeń:
                Kto nie zachowuje zwykłych lub nakazanych środków ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia, podlega karze grzywny do 250 złotych albo karze nagany.

                najczęściej to gminy swoimi uchwałami uszczegóławiają ten przepis, wyszczególniając zasady i miejsca w których można wprowadzać psy, na smyczy, w kagańcu czy bez

                nie szafujcie więc tymi "nakazami prawnymi" być może w waszych miastach on nie obowiązuje
                • insomnia0 Re: Misi, a ja bym Ciebie chętnie kopneła 29.04.09, 14:58
                  a co Twoim zdaniem mowi art 77? tzn jak egzekwować te srodki ostrosności? i
                  czym one są?
                  poza tym "nakazanych " moze oznaczac - rozwiniecie - na smycz kaganiec.. no
                  chyba ze wlasciciel trzyma psa na rekach bo jak inaczej interpretowac ten
                  przepis twoim zdaniem?
                  • ib_k Re: Misi, a ja bym Ciebie chętnie kopneła 29.04.09, 15:03
                    tzn jak egzekwować te srodki ostrosności? i
                    > czym one są?

                    interpretacja zależy jak już pisałam od przepisów obowiązujących w twojej gminie, szukaj odpowiedzi w uchwałach
                    a od egzekwowania są oczywiście służby porządkowe (np policja czy straż miejska)
                    • insomnia0 Re: Misi, a ja bym Ciebie chętnie kopneła 29.04.09, 17:05
                      w mojej gminie to smycz i kaganiec.. ale pisałaś, ze to nie koniecznie chodzi o
                      ten "sprzet" wink wiec pytam jak Ty to interpretujesz.. bo ciekawa jestem co mozna
                      innego uzyc- jakich srodkow, aby przypilnowac psa.
                      • ib_k Re: Misi, a ja bym Ciebie chętnie kopneła 29.04.09, 18:21
                        insomnia0 napisała:
                        ale pisałaś, ze to nie koniecznie chodzi o
                        > ten "sprzet" wink

                        ja tak napisałam? gdzie?

                        chodzi mi o to że wiele z was pisze że prawo i obowiązek na smyczy i w kagańcu, a to nie zawsze prawda, najczęściej jest tak że na terenach publicznych pies powinien być na smyczy, a tylko psy i z listy ministerialnej (tzw agresywne) na smyczy i w kagańcu, poza tym często dozwolone jest puszczenie psa wolno w kagańcu i pod nadzorem na terenach mało uczęszczanych

                        co nie zmienia faktu że rozsądek konieczny jest u każdego

              • franczii Re: Misi, a ja bym Ciebie chętnie kopneła 29.04.09, 17:20
                Wiesz co, uwazam, ze na ulicy i w innych miejscach publicznych pies ma byc
                zawsze na smyczy niezaleznie od gabarytow i charakteru. Ale z twojego postu
                zrozumialam, ze pies byl u siebie w domu , na swoim terenie wiec trudno zeby tam
                byl trzymany na uwiezi lub zeby wlasciciel ostrzegal gosci jesli pies ma
                lagodne usposobienie. Wybacz, ale ja na twoim miejscu mialabym pretensje tylko i
                wylacznie do siebie. Jesli dziecko najadlo sie strachu i teraz sie boi psow to
                jest tylko i wylacznie wina was, opiekunow bo to wy dopusciliscie do takiej
                sytuacji i naraziliscie dziecko na stres, wiec uwazam, ze trzeba sie do tej winy
                przyznac i wyciagnac z tego przynajmniej wnioski na przyszlosc a nie pisac, ze
                pies to bydle.
          • fogito Re: Misi, a ja bym Ciebie chętnie kopneła 29.04.09, 14:03
            brak ci sensownych argumentów i próbujesz obsmiać sytuację.
            Powodzenia.
            • fogito Re:powyższe było do maroco oczywiście 29.04.09, 14:04
    • majenkir A ja znam dzieciaka, 29.04.09, 14:18
      ktory boi sie wiatru.
      NIECH PRZESTANIE WIAC!!!
      Misi, dobra rada - ucz syna zycia w swiecie, ktory nie bedzie mu
      sie przeciez w pas klanial i usuwal z drogi wszystkich
      niedogodnosci.
    • franczii Re: Pies bez smyczy, po raz kolejny... 29.04.09, 17:17
      Czasami widze idiotow z psami bez smyczy wtedy mam oczy dookola glowy i wzmozona
      czujnosc zwlaszcza jesli dzieli nas mala odleglosc bo po pierwsze nie wiem, co
      moze zrobic pies a po drugie nie wiem, co zrobi moje dziecko, ktore ucze
      ostroznosci ale ktore z racji mieszkania z psem pod jednym dachem ma bardzo
      duzo smialosci do innych zwirzat. To, co napisalam nie znaczy, ze to ty
      ponosisz wine za to, co sie stalo ale tak juz jest i to nie tylko z psami ale
      np. z kierowcami, rowerzystami ze jesli widzimy, ze ktos inny lamie zasady
      bezpieczenstwa to dla wlasnego dobra musimy pewne sytuacje przewidziec i starac
      sie nie dopuscic do pewnych zdarzen. Potem mozna wyciagac konsekwencje w
      stosunku do takiego osobnika ale naszym obowiazkiem jest chronic siebie i
      dzieci rowniez przed cudza tepota i bezmyslnoscia i robic wszystko, zeby nie
      stac sie ofiarami tej bezmyslnosci.
    • ola Re: Pies bez smyczy, po raz kolejny... 30.04.09, 14:11
      może powinnaś zacząc prowadzic dziecko na smyczy?

      • mamadacja Re: Pies bez smyczy, po raz kolejny... 12.05.09, 14:03
        Pies powinien być na smyczy - bez dwóch zdań. Ale dziecko za rączkę, pod pachą,
        a nawet przywiązane do rowerka(ja mam taki z pasami), ze względu na sąsiedztwo
        ulicy i samochodówsmile Sama mam psa, wielkiego ale rozumiem, że strach to coś nad
        czym się nie panuje, więc ja psa nigdy nie spuszczam ze smyczy jeśli w promieniu
        50 m jest choćby jedna osoba. Ale jestem też wredna dla innych psów biegających
        luzem, on to może i nie gryzie, jak twierdzi właściciel, ale co do mnie ów
        właściciel już pewności nie ma. A ja gryzę, a jak mi coś do łydek skacze to i
        kopię. Pies bez smyczy w miejscu publicznym to po prostu pie, o którego
        właściciel nie dba.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka