Dodaj do ulubionych

opieka nad dziecikem w domu,a reakcje ludzi

02.05.09, 22:35
Mam bliską koleżankę,która zajmuje się synkiem (prawie 3 lata).Jest
z nim w domu,chodzą na spacery,gotuje mu,sprząta - ogólnie
standardowo.To bardzo fajna
dziewczyna,uśmiechnięta,wykształcona,zadbana,zawsze gotowa do
pomocy.Jej decyzja pokierowana jest raczej wyborem i miłością do
syna niż przesłankami o niszy na rynku pracy.Cała trójka jest
szczęśliwa,moją dla siebie sporo czasu,widać jak bardzo się nim
cieszą.Żyją normalnie,na oko niczego im nie brakuje.
Tak się złożyło że mamy kilku wspólnych znajomych i ile razy bym ich
nie spotkała to głośno i szczerze wszyscy jej wspóczują,że życia nie
ma,do ludzi nie wychodzi,pogrążyła się i takie tam...nie wiem już
nawet jak reagować,bo oni wiedzą swoje i tyle...brak mi czasem
słów,a nawet czuję niesmak.
Dlaczego ludzie ulegają streotypom i spychają "kury domowe"na drugi
plan?
Dlaczego matka siedząca w domu z dzieckiem/dziećmi jest gorsza od
tej pracującej na cały etat?
A.ostatnio powiedziała mi,że dawno nikt jej nie zaprosił nawet na
kawę.Dziwne to.Boją się że się zarażą chorobą "kury domowej"?
Dlaczego ludzie nie szanują czyichś decyzji ot tak,tylko szukają w
nich zawsze jakichś porażek,błędów i zawahań?


Czy Wasze koleżanki zajmujące się dziećmi w domu tracą w Waszych
oczach na wartości?
Moja,nie.
Obserwuj wątek
    • sanna.i Re: opieka nad dziecikem w domu,a reakcje ludzi 02.05.09, 22:43
      Nie tracą,a twoi znajomi durni i własnych problemów nie mają.Co ich to obchodzi?
      To czy ktoś zostaje w domu czy idzie do pracy zależy głównie od finansów. Jeśli
      spotykam kobietę na wychowawczym, to jedyne co myślę, to to,że nieźle sobie
      rodzina radzi finansowo. Cała reszta to ich broszka.
    • 18_lipcowa1 Re: opieka nad dziecikem w domu,a reakcje ludzi 02.05.09, 22:45
      Ja nic nie mam do decyzji ktore podejmuja ludzie, jak im pasuje to
      ok? Ale bycie w domu jest zwyczajnie nudne. Oszalalabym bedac w
      domu 3 lata.
      • mamka_klamka Re: opieka nad dziecikem w domu,a reakcje ludzi 03.05.09, 12:09
        Zależy co kto lubi. Ja nie pracowałam przez siedem lat i było mi
        bardzo dobrze. Jak poszłam do pracy to już po pół roku miałam dość.
        Jak się "siedzi w domu", jak niektórzy uważają, nie trzeba się
        ograniczać do sprzątania, gotowania i zabawy z dziećmi. Spotykałam
        się z ludźmi bardzo często i to z tymi, których sobie sama wybrałam,
        a nie z tymi, których mam w pracy i MUSZĘ się z nimi spotkać, czy
        chcę czy nie.
      • daga_j Re: opieka nad dziecikem w domu,a reakcje ludzi 03.05.09, 13:55
        Teraz tak, ale z dzieckiem już czasu na nudę nie ma. Można oszaleć - na pewno,
        ale nie z nudy lipcowa, oj nie z nudy... wink
        • gardenia_nowak Re: opieka nad dziecikem w domu,a reakcje ludzi 03.05.09, 19:11
          oj z nudy, z nudy. Dlatego ja mam wychowawczy i pracuję w domu - jak mały śpi,
          bawi się no i popołudniami, jak małego przejmuje tata.
    • deodyma Re: opieka nad dziecikem w domu,a reakcje ludzi 02.05.09, 22:49
      prawda jest taka, ze ludziom niedogodzisz.
      jesli dziewczyna chce wychowywac syna, jej sprawa i jej wybor i nic nikomu do tego.
      jesli jest szczesliwa, to o co chodzi?
      a ci znajomi niech sie nad nia nie uzalaja.
      przypuszczam, ze sami chetnie by sie z nia zamienili na miejsca.
      na ogl najwiecej na takie tematy maja do powiedzenia ci, ktorym zal tylek
      sciska, ze innym zyje sie lepiej.
    • dragica Re: opieka nad dziecikem w domu,a reakcje ludzi 02.05.09, 23:02
      Razem z malzem zdecydowalismy,ze po ustaniu urlopu maciarzynskiego/ktory, tu
      gdzie mieszkam,trwa 12 miesiecy/,zostane w domu jeszcze przez rok,moze dwa
      lata.Jeszcze w ciazy taka decyzja bylaby dla mnie szalenstwem,kara,czyms
      strasznym...Pierwotnie po 6 miesiacach od urodzenia dziecka chcialam wrocici do
      pracy...Na szczescie,tutaj gdzie mieszkam kobieta,ktora siedzi w domu z
      dzieckiem/dziecmi nie jest napietnowana,zas w Polsce zauwazylam,ze siedzenie w
      domu jest bardzo fuj i jak tak w ogole mozna...
      Moja decyzja o pozostaniu w domu dluzej niz rok jest bardzo przemyslana,dopoki
      Mloda nie pojdzie do przedszkola, chce byc z Nia codziennie,patrzec jak
      dorastasmileStrona finansowa jest mniej istotna,moja pensja jest marniutka w
      stosunku do pensji malza /w patriarchalnych krajach kobieta nie zarobi nigdy
      przenigdy tyle co facet, nawet gdyby miala sto razy wieksze
      kwalifikacje/...Kontakt z ludzmi i zawodem mama i miec bede poprzez
      tlumaczenia,ktore moge wykonywac w domu.
      • gaja78 Re: opieka nad dziecikem w domu,a reakcje ludzi 03.05.09, 00:40
        dragica napisała:

        > Moja decyzja o pozostaniu w domu dluzej niz rok jest bardzo przemyslana,dopoki
        > Mloda nie pojdzie do przedszkola, chce byc z Nia codziennie,patrzec jak
        > dorastasmileStrona finansowa jest mniej istotna,moja pensja jest marniutka w
        > stosunku do pensji malza /w patriarchalnych krajach kobieta nie zarobi nigdy
        > przenigdy tyle co facet, nawet gdyby miala sto razy wieksze
        > kwalifikacje/...

        Podpisuję się smile
        Patrzę obecnie na "dorastanie" mojej młodszej córki, starsza już jest w
        przedszkolu. Pewnie jeszcze trochę posiedzę w domu. Dobrze mi z tym, karierę
        zawodową zdążę zrobić jeszcze kilka razy, dzieci tak małe jak są teraz już nigdy
        nie będą ... jeśli miałabym żyć tak, jakby jutra miało nie być, to opieka nad
        małymi dziećmi jest szczytem moich marzeń smile
        Kontakt z ludzmi i zawodem mama i miec bede poprzez
        > tlumaczenia,ktore moge wykonywac w domu.
    • metrluba Re: opieka nad dziecikem w domu,a reakcje ludzi 03.05.09, 00:09
      patssi napisała:

      > A.ostatnio powiedziała mi,że dawno nikt jej nie zaprosił nawet na
      > kawę.Dziwne to.Boją się że się zarażą chorobą "kury domowej"?

      Może pracują i nie mają czasu, a jak już mają, to spędzają go na
      łonie własnej rodziny?
    • majenkir Re: 03.05.09, 01:33
      patssi napisała:
      > A.ostatnio powiedziała mi,że dawno nikt jej nie zaprosił nawet na
      > kawę

      A ona? Zaprosila kogos?
    • mamma1975 Re: opieka nad dziecikem w domu,a reakcje ludzi 03.05.09, 07:47
      Ja być może będę złośliwa, ale tak mnie życie, czytaj- komentujący ludzie-
      nauczyli. Siedzę już 4 rok z synem, teraz z dwójką, bo mamy jeszcze roczną
      córkę. Syn chodzi do przedszkola, ale dość nieregularnie bo choruje. Mam takich
      samych znajomych i sąsiadów... Ale ja nauczyłam się asertywnie i niestety
      złośliwie reagować. Bo cóż ja siedzę w domu, mąż pracuje na b wysokim
      stanowisku, więc zarabia naprawdę sporo. Stać nas na prywatne przedszkole,
      opiekunkę, 2 razy w tygodniu i panią do sprzątania. Więc to siedzenie nie jest
      wcale takie uciążliwe, rzekłabym jest przyjemnością. A ludzie swoje, że głupia,
      nieambitna krowa, marnuje życie... To ja im, cóż mój mąż zarabia tak duże
      pieniądze, że nie muszę łazić do roboty, bo na wszystko nas stać. A wy biedaczki
      musucie poginać do roboty, a potem w domu, ale cóż.... każdy ma na co go stać.
      • nemesis5 Re: opieka nad dziecikem w domu,a reakcje ludzi 03.05.09, 07:53
        A ja bym chciala siedziec w domu, wiedzialabym ze wszystko jest zrobione tak jak chce (chodzi o sprzatanie) a dzieci wychowane "po mojemu" i tylko do siebie moglabym miec pretensje jakby byly np. niegrzeczne. Budujemy z mezem duzy dom, z duzym ogrodem. Wiem ze pielegnowanie go zajmie duzo czasu, nie mowiac juz o dzieciach i o tym ze rzeczywiscie dzieci male sa tylko raz, nie chcialabym tego stracic.
        • 18_lipcowa1 Re: opieka nad dziecikem w domu,a reakcje ludzi 03.05.09, 11:03
          rzeczywiscie dzieci male sa tylko raz, nie chcialabym tego s
          > tracic.


          No teraz to piszecie jakbyscie do tej pracy jechaly na drugi koniec
          swiata i nie widzialy dzieci wcale.
          Sa prace na pol etatu, sa prace w domu, wieczorowe, weekendowe.
          Nikt nie kaze siedziec od 8 do 8 w korporacji bo i ja bym nie
          siedziala,ale bez przesady.
          Moja matka siedziala ze mna 3 lata- moze i to cos dalo, moze nie -
          nie wiem, bo NIE PAMIETAM zwyczajnie. Moze wasze dzieci tez nie beda
          pamietac waszego poswiecenia?
          • dragica Re: opieka nad dziecikem w domu,a reakcje ludzi 03.05.09, 11:09
            18_lipcowa1 napisała:

            > Moja matka siedziala ze mna 3 lata- moze i to cos dalo, moze nie -
            > nie wiem, bo NIE PAMIETAM zwyczajnie. Moze wasze dzieci tez nie beda
            > pamietac waszego poswiecenia?

            Lipcowa,a moze Twoja pewnosc siebie jest wynikiem tego,ze Twoja matka poswiecila
            Ci 3 lata?
            • 18_lipcowa1 Re: opieka nad dziecikem w domu,a reakcje ludzi 03.05.09, 11:11


              Ale moja matka zawsze poswiecala mi czas. Nawet jak pracowala.
              W niczym nam to nie przeszkodzilo.
              • dragica Re: opieka nad dziecikem w domu,a reakcje ludzi 03.05.09, 11:13
                Na pewno,ale podobno pierwsze lata zycia dziecka, a szczegolnie 1 rok daja
                podstawy na cale zycie...w sensie stabilnosci psychicznej itd.O ile dobrze pamietam.
                • 18_lipcowa1 Re: opieka nad dziecikem w domu,a reakcje ludzi 03.05.09, 11:15

                  Nie wierze to, ze zwyklego doswiadczenia moge ten mit obalic,
                  niestety.
                  • guderianka Re: opieka nad dziecikem w domu,a reakcje ludzi 03.05.09, 11:41
                    Twoje doświadczenie lipcowa nie idzie jednak w parze z badaniami
                    naukowców wink
                    Pierwsze lata życia sa niezwykle cenne-wtedy następuje najszybszy
                    rozwój, dziecko nabywa zdolności socjalizacyjnych, uczy się emocji,
                    nawiązuje kontakty, kształtuje się jego osobowość. Wpływ miłości,
                    obecności kochającego rodzica (matki/ojca)jest niebagatelny i
                    niepodważalny. To takie ładowanie akumulatora, które procentuje w
                    okresie gdy młody człowiek przechodzi tzw."okres dojrzewania".
                    • 18_lipcowa1 Re: opieka nad dziecikem w domu,a reakcje ludzi 03.05.09, 11:42
                      tak tak
                      i rozumiem ze pracujacy rodzic nie jest w stanie tego dziecku dac...
                      prosze...
                      • guderianka Re: opieka nad dziecikem w domu,a reakcje ludzi 03.05.09, 11:43
                        Tego akurat nie napisałam więc proszę nie wmawiać. Aczkolwiek
                        wiedziałam że to napiszesz tongue_out
                        Fakt jest taki, że rodzic nie pracujący ma większe MOŻLIWOSCI niż
                        pracujący, ponieważ ma więcej czasu.
                        Fakt jest też taki, że istotną kwestią jest w jaki sposób ów czas
                        jest spożytkowany
                        • 18_lipcowa1 Re: opieka nad dziecikem w domu,a reakcje ludzi 03.05.09, 11:45
                          No wlasnie, jakosc a nie ilosc sie liczy.
                          I zadowolonie matki tez- znam dziewczyny ktore sie meczyly w domu,
                          ale siedzialy BO TO DOBRE DLA DZIECKA, TE 3 LATA SA SWIETE
                          Efekt- frustracja, nuda i szybka ucieczka do pracy.
                          • guderianka Re: opieka nad dziecikem w domu,a reakcje ludzi 03.05.09, 11:46
                            W tym miejscu nie rozważam JAKOŚCI
                            ale kwesti którą zanegowałaś wyżej-a więc wpływu obecności rodzica w
                            życiu dziecka w jego pierwszych latach
                            • 18_lipcowa1 Re: opieka nad dziecikem w domu,a reakcje ludzi 03.05.09, 11:47

                              > ale kwesti którą zanegowałaś wyżej-a więc wpływu obecności rodzica
                              w
                              > życiu dziecka w jego pierwszych latach


                              Ciezko mi to ocenic, sa dzieci zsocjalizowane takie ktore przebywaly
                              z matkami i takie ktore szly do zlobka, przedszkola. Sa takie dzieci
                              ktore radzily sobie swietnie w zyciu niezaleznie od tego czy byly z
                              nimi mamy czy nie.
                              Wiec w te badania naukowcow srednio wierze.
                              • guderianka Re: opieka nad dziecikem w domu,a reakcje ludzi 03.05.09, 11:51
                                Socjalizacja dziecka to jeden z etapów jego rozwoju
                                Ale są jeszcze inne
                                A badania naukowców masz w wielu książkach-które nie są pseudo
                                naukowe ale traktują o rozwoju dzieciaka w poszczególnych miesiącach
                                Faktem jest, że dziecko wychowane w poczuciu miłości,
                                bezpieczeństwa, zainteresowania nim i jego problemami, wprowadzane
                                odpowiednio w świat przez rodzica, ładowane pozytywnymi emocjami
                                lepiej odnajduje się w grupie (żłobkowej/przedszkolnej/szkolnej) niż
                                dziecko, które powyższych nie ma
                                • 18_lipcowa1 Re: opieka nad dziecikem w domu,a reakcje ludzi 03.05.09, 12:16
                                  poczuciu miłości,
                                  > bezpieczeństwa,
                                  zainteresowania nim i jego problemami,
                                  wprowadzane
                                  > odpowiednio w świat przez rodzica,
                                  ładowane pozytywnymi emocjami
                                  > lepiej odnajduje się w grupie (żłobkowej/przedszkolnej/szkolnej)
                                  niż



                                  Rozumiem ze pracujacy rodzic nie ma szans tego dac dziecku?
                                  Nie przesadzajmy.
                                  • guderianka Re: opieka nad dziecikem w domu,a reakcje ludzi 03.05.09, 18:43
                                    Lipcowa-nie próbuj dopasować ideologii, już drugi raz wpierasz coś
                                    czego nie napisałaś. Nie czepiaj się jak rzep psiego ogona-
                                    przeczytaj raz jeszcze
                          • filipianka Re: opieka nad dziecikem w domu,a reakcje ludzi 03.05.09, 12:26
                            > No wlasnie, jakosc a nie ilosc sie liczy

                            Doprawdy?
                            Dla mnie, dorosłego człowieka, to stwierdzenie jest jak najbardziej prawdą (w większości przypadków), ale dla dziecka, podkreślam małego dziecka 0-3, chyba jednak ważna jest ilość.
                            Zapytaj 2 latka czy woli 1 czekoladowego cukierka czy 5 kakaowych – wydaje mi się że wybierze 5, i to nie chodzi o pazerność na słodycze. Po prostu małe dziecko to organizm prosty, on wszystko pojmuje w prosty sposób, a bez zagłębiania się w pozostałe aspekty.

                            Załóżmy ze z dzieckiem, czyli małym nieporadnym, niezdolnym do samodzielnej egzystencji człowiekiem jest cały czas jedna osoba-mama. W ciągu całego dnia, ileś razy, powiedzmy 10, dziecko potrzebuje pomocy, trzeba je nakarmić gdy jest głodne, trzeba je przytulić gdy jest smutne, trzeba pomóc jak nie radzi sobie z zabawką, trzeba podać rękę jak nie radzi sobie z podniesieniem się z podłogi, itp., itd. I przez te wszystkie „razy” 10 krotnie otrzymuje pomoc mamy więc utwierdza się w przekonaniu że może na nią liczyć jeśli 11 raz potrzebowało by wsparcia.

                            Druga opcja to mama pracująca i opiekująca się dzieckiem, powiedzmy 4 godziny. W ciągu tego czasu maluch potrzebuje pomocy 4 razy i 4 razy ta pomoc otrzymuje od mamy. A przez resztę dnia, przykładowe 6 razy ma wsparcie od kogoś innego (pół biedy jak to jest jedna osoba).

                            Czy myślicie że takie dziecko, taki tworzący się na podstawie przeżytych doświadczeń nowy człowiek, będzie miał większy kontakt, zaufanie, poczucie bezgranicznej miłości, od kogoś na kogo zawsze może liczyć co jest poparte 10 krotnym sprawdzeniem czy od kogoś kogo sprawdził 4 razy?

                            Pamiętajmy, że dziecko jednak inaczej postrzega świat, bardziej prosto.

                            Nie jestem za tym żeby być mamą domową, tzn do końca życia gotować obiadki i sprzątać. Ale jednak czas który już się nigdy nie powtórzy i jest bardzo ważny dla przyszłości dziecka, spędzam z dzieckiem. Z drugim dzieckiem. Bo z pierwszym spróbowałam być mamą i pełnoetatowym pracownikiem z jedynie 16 tygodniową nieobecnością. I to w mojej sytuacji był błąd. Wiem, bo sprawdziłam, nie teoretyzuję, jak co poniektórzy.

                            https://www.ajlawgifs.yoyo.pl/gify26/022.gifhttps://fotoforum.gazeta.pl/photo/4/be/ba/abgl/ACUi7yH1BMxC5dvjCX.jpg<- emama upgrade
                            • 18_lipcowa1 Re: opieka nad dziecikem w domu,a reakcje ludzi 03.05.09, 12:29
                              No wlasnie kwestia tutaj to czas spedzony z dzieckiem w domu. Nie
                              moglabym byc 2-3 lata, po prostu nie. I za wszelka cene mam sie
                              meczyc?
                              • gryzelda71 Re: opieka nad dziecikem w domu,a reakcje ludzi 03.05.09, 12:33
                                Skąd wiesz,że będziesz sie męczyć?Dla mnie to fenomen,że ty wiesz wszystko zanim
                                cos przeżyjesz.
                                • 18_lipcowa1 Re: opieka nad dziecikem w domu,a reakcje ludzi 03.05.09, 12:42


                                  Bo ja juz sie mecze.Pracuje na pol etatu.
                                  • gryzelda71 Re: opieka nad dziecikem w domu,a reakcje ludzi 03.05.09, 12:44
                                    Zadam głupie pytanie.A masz już dziecko?Nie.
                                    I kurka wodna,skoro się meczysz do roboty na cały etat.
                                  • kattra_a Re: opieka nad dziecikem w domu,a reakcje ludzi 03.05.09, 20:32
                                    Męczysz się bo widocznie nie masz co robić.
                                    Gwarantuję, że jak urodzisz dziecko to już nie będziesz tak pisała.

                                    Ja jestem teraz w trakcie urlopu wychowawczego z drugim dzieckiem. Od września
                                    mała idzie do żłobka a ja do pracy. Mała będzie miała rok i 3 miesiące. Taki
                                    jest mój świadomy wybór.
                                    Jak byłam w ciązy z pierwszym dzieckiem też gadałam głupoty jak i ty. Wracam od
                                    razu do pracy, co ja będę w domu robiła...nuuuudy. Urodziłam i od razu mi się
                                    światopogląd zmienił.
                                    • 18_lipcowa1 Re: opieka nad dziecikem w domu,a reakcje ludzi 03.05.09, 21:03
                                      Glupoty to ty teraz gadasz.
                                      Ja mam 52 tyg macierzynskiego. Mi wystarczy.
                                    • hanalui Re: opieka nad dziecikem w domu,a reakcje ludzi 05.05.09, 00:26
                                      kattra_a napisała:

                                      > Męczysz się bo widocznie nie masz co robić.
                                      > Gwarantuję, że jak urodzisz dziecko to już nie będziesz tak pisała.

                                      Urodzilam dziecko a i tak pomimo ze wszystko bylo oporzadzone,
                                      ksiazki przeczytane, internet obleciany we wszystkie strony, moja
                                      potrzeba wlasnego hobby zaspokojona, nadal sie nudzilam i narzekalam
                                      na nadmiar czasu smile
                                      • metrluba Re: opieka nad dziecikem w domu,a reakcje ludzi 06.05.09, 00:48
                                        hanalui napisała:

                                        > Urodzilam dziecko a i tak pomimo ze wszystko bylo oporzadzone,
                                        > ksiazki przeczytane, internet obleciany we wszystkie strony, moja
                                        > potrzeba wlasnego hobby zaspokojona, nadal sie nudzilam i
                                        narzekalam
                                        > na nadmiar czasu smile

                                        No cud organizacji, naprawdę. Tylko podziwiac i stawiać za wzór. Nie
                                        kazdemu się to udaje i mamom nieidealnym należy wybaczyć ich
                                        niedoskonałość.
                                • hanalui Re: opieka nad dziecikem w domu,a reakcje ludzi 05.05.09, 00:35

                                  gryzelda71 napisała:

                                  > Skąd wiesz,że będziesz sie męczyć?Dla mnie to fenomen,że ty wiesz
                                  wszystko zani
                                  > m
                                  > cos przeżyjesz.

                                  Moze po prostu niektore kobiety to wiedza i tyle, sa na tyle
                                  inteligentne, zorganizowane i z wyobraznia ze potrafia sobie
                                  wyobrazic jak to jest siedziec w domu z dzieckiem.
                                  Ja tak mialam, wiedzialam.
                                  I szczerze powiedziawszy przygotowywalam sie na jakas rewolucyjna
                                  zmiane, bo tak wszyscy gadaja jakie to trudne i tratatata... a tu
                                  dalam sobie rade bez niczyjej pomocy z palcem w d....i jeszcze
                                  zdazylam sie wynudzic, i prawde powiedziawszy bylo to duzo prostsze
                                  niz sadzilam. W dzisiejszych czasach kiedy sa pieluchy jednorazowe,
                                  pralki, sztuczne mleka, sloiczki i tysiace pie...k ulatwiajacych
                                  opieke nad dzieckiem ja naprawde nie jestem w stanie zrozumiec kogos
                                  kto mowi ze jest mu ciezko. To zwyczajna wymowka na wlasne lenistwo,
                                  brak zorganizowania
                              • mamka_klamka Re: opieka nad dziecikem w domu,a reakcje ludzi 03.05.09, 12:40
                                Jeśli miałabyś się męczyć, to rzeczywiście lepiej idź do pracy, bo
                                wkurzona i zmęczona mama jest gorsza niż wypoczęta i chętna do pracy
                                opłacona niania.
                            • metrluba Re: opieka nad dziecikem w domu,a reakcje ludzi 03.05.09, 16:09
                              filipianka napisała:

                              > Druga opcja to mama pracująca i opiekująca się dzieckiem,
                              powiedzmy 4 godziny.
                              > W ciągu tego czasu maluch potrzebuje pomocy 4 razy i 4 razy ta
                              pomoc otrzymuje
                              > od mamy. A przez resztę dnia, przykładowe 6 razy ma wsparcie od
                              kogoś innego (p
                              > ół biedy jak to jest jedna osoba).

                              Piszesz jako o idealnym o układzie, który jest skrajnie
                              nienaturalnym wymysłem nowoczesności. Kiedyś matki (płodne), miewały
                              i po dwanaścioro dzieci lub wiecej; śmiertelność wynosiła dajmy na
                              to około 20% (to akurat w Hiszpanii w rodzinach chłopskich za czasów
                              Habsburgów, ale dobre i te dane), więc powiedzmy, ze zostawało im 6-
                              10 drobiazgu. W tych warunkach normalna matka nie była w stanie
                              reagować na każde zakwilenie dziecka, a pomoc dzieci uzyskiwały od
                              starszego rodzeństwa, dziadków i innych pętających się po obejściu
                              czy dworze krewnych lub od służby. Lekko licząc, mogło być tych osób
                              i ze dwadzieścia. I co, chcesz powiedzieć, że wszyscy wychowywani w
                              ten sposób byli dewiantami albo zalęknionymi i zakompleksionymi
                              osobnikami?
                            • trissie Re: opieka nad dziecikem w domu,a reakcje ludzi 06.05.09, 23:02
                              > > No wlasnie, jakosc a nie ilosc sie liczy
                              >
                              > Doprawdy?
                              > Dla mnie, dorosłego człowieka, to stwierdzenie jest jak najbardziej prawdą (w w
                              > iększości przypadków), ale dla dziecka, podkreślam małego dziecka 0-3, chyba je
                              > dnak ważna jest ilość.
                              > Zapytaj 2 latka czy woli 1 czekoladowego cukierka czy 5 kakaowych – wydaj
                              > e mi się że wybierze 5, i to nie chodzi o pazerność na słodycze. Po prostu małe
                              > dziecko to organizm prosty, on wszystko pojmuje w prosty sposób, a bez zagłębi
                              > ania się w pozostałe aspekty.
                              >
                              > Załóżmy ze z dzieckiem, czyli małym nieporadnym, niezdolnym do samodzielnej egz
                              > ystencji człowiekiem jest cały czas jedna osoba-mama. W ciągu całego dnia, ileś
                              > razy, powiedzmy 10, dziecko potrzebuje pomocy, trzeba je nakarmić gdy jest gło
                              > dne, trzeba je przytulić gdy jest smutne, trzeba pomóc jak nie radzi sobie z za
                              > bawką, trzeba podać rękę jak nie radzi sobie z podniesieniem się z podłogi, itp
                              > ., itd. I przez te wszystkie „razy” 10 krotnie otrzymuje pomoc mamy
                              > więc utwierdza się w przekonaniu że może na nią liczyć jeśli 11 raz potrzebowa
                              > ło by wsparcia.
                              >
                              > Druga opcja to mama pracująca i opiekująca się dzieckiem, powiedzmy 4 godziny.
                              > W ciągu tego czasu maluch potrzebuje pomocy 4 razy i 4 razy ta pomoc otrzymuje
                              > od mamy. A przez resztę dnia, przykładowe 6 razy ma wsparcie od kogoś innego (p
                              > ół biedy jak to jest jedna osoba).
                              >
                              > Czy myślicie że takie dziecko, taki tworzący się na podstawie przeżytych doświa
                              > dczeń nowy człowiek, będzie miał większy kontakt, zaufanie, poczucie bezgranicz
                              > nej miłości, od kogoś na kogo zawsze może liczyć co jest poparte 10 krotnym spr
                              > awdzeniem czy od kogoś kogo sprawdził 4 razy?
                              >
                              > Pamiętajmy, że dziecko jednak inaczej postrzega świat, bardziej prosto.



                              Dokladnie, az sie rozesmialam czytajac to zdanie o jakosci. To haslo jest
                              wymyslem socjalistycznym i sluzylo usprawiedliwieniu koniecznosci pracy
                              kobiet.kobiety na traktory a dzieci na wychowanie panstwa - taki szczytby cel.
                              Niestety male dziecko nie wie, co to znaczy czas jakosciowo dobrze spedzony. Ono
                              ma potrzebe bycia z rodzicem - to buduje jego poczucie bezpieczenstwa.
                              Pracowalam kiedys z osoba, ktora zatrudniala do corki nianie, a sama starala
                              sie zapewnic dziecku ten wlasnie wysokiej jakosci czas wolny - jako
                              zadoscuczynienie nieobecnosci w domu. Dziecko z kazdym problemem i zranieniem
                              bieglo do niani, zero kontaktu z matka, bo niby skad. Mama byla tylko
                              dostarczycielem rozrywek. Ta sytuacja bardzo mnie poruszyla i pamietam ja
                              dobrze, chociaz to bylo dawno temu.
                    • metrluba Re: opieka nad dziecikem w domu,a reakcje ludzi 03.05.09, 16:03
                      guderianka napisała:

                      Wpływ miłości,
                      > obecności kochającego rodzica (matki/ojca)jest niebagatelny i
                      > niepodważalny. To takie ładowanie akumulatora, które procentuje w
                      > okresie gdy młody człowiek przechodzi tzw."okres dojrzewania".

                      A co, jeśli rodzic nie jest kochający i uprawia agresywną tresurę
                      dziecka? Wszystkie te oceny są fajne, tylko że zakładają, że pewne
                      wyidealizowane sytuacje rodzinne stanowią codzienność i nie ma od
                      nich wyjątków.
                      • guderianka Re: opieka nad dziecikem w domu,a reakcje ludzi 03.05.09, 18:48
                        > A co, jeśli rodzic nie jest kochający i uprawia agresywną tresurę
                        > dziecka?

                        Wtedy dziecko ma mniejsze szanse na normalne funkcjonowanie w
                        dorosłym życiu-a ma większe "szanse" na problemy emocjonalne i
                        zaburzone relacje.
                        Wypowiedzi moje nie mają charakteru oceny ale przedstawiają pewien
                        łańcuch zachowań, akcję--> reakcję. Oczywistym jest, że są wyjątki
                        od wszelkich reguł jednak nie stanowią one większości i jeśli są
                        opisywane w różnego rodzaju książkach/podręcznikach/poradnikach to
                        jako właśnie wyjątki
                        • metrluba Re: opieka nad dziecikem w domu,a reakcje ludzi 03.05.09, 23:46
                          A ja nie jestem przekonana, że monokultura pt. siedzenie w domu z
                          matką i tylko z matką jest najlepszym, co może spotkać dziecko. Nikt
                          tego też nie udowodnił. Ze wszystkich podręczników, które czytałam,
                          wyłania się taki oto obraz, ze 3 pierwsze lata są kluczowe dla
                          kształtowania się obrazu świata dziecka i niezwykle wazne dla jego
                          rozwoju, ale nigdzie nie widziałam badań swiadczących o tym, że
                          dzieci, których mamy pozostają w domu, rozwijają się lepiej. Wbrew
                          pozorom jedno z drugiego nie wynika.

                          A nie, przepraszam, widziałam gdzieś badania, z których wynikało, że
                          dzieci z rodzin o większym kapitale kulturowym rozwijają się lepiej
                          nie idąc do przedszkola, ale dzieci z rodzin o mniejszym kapitale
                          kulturowym w przedszkolu rozwijają się lepiej niż w domu.
                          Podkreślam, ze badanie dotyczyło przedszkola vs. dom, ale nie tego,
                          czy dziecko nieidące do przedszkola pozostaje w domu z mamą, czy z
                          tatą (tata też występuje czasem w rodzinie), czy też z
                          opiekunką/opiekunem i jak w zależności od osoby opiekuna się
                          rozwija.

                          Dziecko powinno mieć pewną stabilność, ale stabilna i dobra niania
                          na parę godzin dziennie mieści się w tym jak najbardziej. Żeby
                          spełniać się jako mama domowa trzeba to także lubić i realizować
                          się. Kobiety, które nie spełniają tego warunku, nie powinny zostawać
                          z dziećmi mimo najlepszych warunków finansowych, żeby nie zaskodzić
                          sobie i własnym pociechom.
                          • guderianka Re: opieka nad dziecikem w domu,a reakcje ludzi 04.05.09, 21:30
                            wszystkich podręczników, które czytałam,
                            > wyłania się taki oto obraz, ze 3 pierwsze lata są kluczowe dla
                            > kształtowania się obrazu świata dziecka i niezwykle wazne dla jego
                            > rozwoju

                            Zgadza się


                            ale nigdzie nie widziałam badań swiadczących o tym, że
                            > dzieci, których mamy pozostają w domu, rozwijają się lepiej

                            Ja też nie wink
              • laminja Re: opieka nad dziecikem w domu,a reakcje ludzi 03.05.09, 16:30
                Tylko kiedyś życie zawodowe wyglądało inaczej. Gdybym wróciła do pracy na cały
                etat (nie mam opcji pracy na pół czy 3/4), wracałabym do domu koło 19. Mąż wraca
                o podobnej porze. Sprzątanie, prasowanie, gotowanie i część zakupów można
                scedować na wynajęte do tego osoby, ale wtedy każde wyjście do kina czy na
                kolację z przyjaciółmi ograniczałoby czas spędzany z dziećmi. Pracując na
                zlecenie raz na kilka tygodni przez 3-4 dni, mogę to wszystko pogodzić. Czuję,
                że żyję. Spędzam sporo czasu z dziećmi, nigdzie się nie muszę spieszyć. Mam czas
                i dla nich i dla siebie. Przy pracy na cały etat czas dla siebie miałabym
                kosztem czasu dla dzieci, a czas dla dzieci kosztem czasu dla siebie.
          • mamka_klamka Re: opieka nad dziecikem w domu,a reakcje ludzi 03.05.09, 12:16
            > Moja matka siedziala ze mna 3 lata- moze i to cos dalo, moze nie -
            > nie wiem, bo NIE PAMIETAM zwyczajnie. Moze wasze dzieci tez nie
            beda
            > pamietac waszego poswiecenia?

            Ale to nie jest żadne poświecenie. Dla mnie to sama przyjemność. Ja
            wychowuję i dbam o swoje dzieci. W końcu po to je urodziłam, żeby
            się nimi zajmować.
            A karierę zawodową mam zwyczajnie w nosie.
            Moja mam nie pracowała w ogóle, tylko zajmowała się mna i moim
            rodzeństwem i baaardzo jej jesteśmy za to wdzięczni.
            • 18_lipcowa1 Re: opieka nad dziecikem w domu,a reakcje ludzi 03.05.09, 12:17

              > Moja mam nie pracowała w ogóle, tylko zajmowała się mna i moim
              > rodzeństwem i baaardzo jej jesteśmy za to wdzięczni.
              >
              A emeryturke tez jej zaplacicie? Bo rozumiem ze nie miala szans jej
              wypracowac?
              • mamka_klamka Re: opieka nad dziecikem w domu,a reakcje ludzi 03.05.09, 12:21
                NA szczęscie w dzisieszych czasach emerytura z ZUSu nie jest jedyną
                możliwością. Stać ją był na odłożenie sobie na emeryturkę. Poza tym
                nawet jeśli by tego nie zrobiła to uważam, że należałoby jej się to
                od nas. A że czworo dzieci ma, to niezła sumka może się uzbierać.
                • 18_lipcowa1 Re: opieka nad dziecikem w domu,a reakcje ludzi 03.05.09, 12:30


                  Aha czyli mama poswieca wam cale zycie, po czym wy placicie jej
                  emeryture bo SIE NALEZY.
                  Chore.
                  • mamka_klamka Re: opieka nad dziecikem w domu,a reakcje ludzi 03.05.09, 12:36
                    Nie napisałam, że my jej wypłacimy emeryturę, tylko że sobie
                    odłożyła. Emerytury ZUSowskie są prześmieszne i tak. Nie napisałam
                    też, że poświęciła nam całe życie. Poza pracą istnieją tez inne
                    sposoby realizowania się.
                    • 18_lipcowa1 Re: opieka nad dziecikem w domu,a reakcje ludzi 03.05.09, 12:43
                      mamka_klamka napisała:

                      > Nie napisałam, że my jej wypłacimy emeryturę, tylko że sobie
                      > odłożyła.

                      Ehe tak.
                      • gryzelda71 Re: opieka nad dziecikem w domu,a reakcje ludzi 03.05.09, 12:47
                        Chwalisz się,że masz oszczędności,a młoda jesteś.To dużo starsza osoba
                        oszczędności mieć nie może bo?Czy oszczędności to z definicji samodzielnie
                        wypracowane i od ust odjęte pieniądze?
                        • 18_lipcowa1 Re: opieka nad dziecikem w domu,a reakcje ludzi 03.05.09, 13:03
                          Zeby miec oszczednosci trzeba je z czegos odkladac. Zeby odkladac
                          trzeba miec pieniadze i to regularne i konkretne.
                          Przykro,ale nie wierze w jakies specjalne odkladanie niepracujacych
                          kobiet,chyba ze sa zonami milionerow.
                          • gryzelda71 Re: opieka nad dziecikem w domu,a reakcje ludzi 03.05.09, 13:05
                            To,że ty nie wierzysz,nie znaczy ze jakaś niepracująca pani ma oszczędności.tyle
                            w temacie.
                            • 18_lipcowa1 Re: opieka nad dziecikem w domu,a reakcje ludzi 03.05.09, 13:08
                              No nie wierze, poza tym mamka klamka sie zarzeka ze 4 rodzenstwa
                              bedzie utrzymywalo w razie co taka mame. Ok ich wybor,tylko dlaczego
                              konsekwencje nie pracowania matki maja ponosic dzieci?
                              • gryzelda71 Re: opieka nad dziecikem w domu,a reakcje ludzi 03.05.09, 13:46
                                To,że dla ciebie to największa kara,nie znaczy,że inni też tak podchodzą do tematu.
                              • mamka_klamka Re: opieka nad dziecikem w domu,a reakcje ludzi 03.05.09, 18:02
                                4 rodzenstwa
                                > bedzie utrzymywalo w razie co taka mame. Ok ich wybor,tylko
                                dlaczego
                                > konsekwencje nie pracowania matki maja ponosic dzieci?
                                >
                                To działa na tej samej zasadzie jak "siedzenie" z dzieckiem w domu.
                                Dla jednych jest to męczarnia i poświęcenie a dla innych naturalna
                                kolej rzeczy, raczej przyjemna niż przykra. Tym bardziej,że
                                prawdopodobieństwo tego, że będziemy musieli mamę utrzymywać jest
                                raczej znikome, jak już pisałam. Ale gdyby była taka potrzeba nie
                                widziałabym w tym nic złego.
                                • 18_lipcowa1 Re: opieka nad dziecikem w domu,a reakcje ludzi 03.05.09, 20:19
                                  że będziemy musieli mamę utrzymywać jest
                                  > raczej znikome, jak już pisałam. Ale gdyby była taka potrzeba nie
                                  > widziałabym w tym nic złego.

                                  Gdybys miala do wyboru odjac od geby wlasnemu dziecku a odjac matce
                                  ( ktora przeciez dochodu nie ma) to bys widziala cos
                                  zlego ,zapewniam.
                                  • mamka_klamka Re: opieka nad dziecikem w domu,a reakcje ludzi 03.05.09, 20:33
                                    Jestem optymistką i zakładam, że nie będę musiała dokonywać takich
                                    wyborów.
                          • mamka_klamka Re: opieka nad dziecikem w domu,a reakcje ludzi 03.05.09, 17:57
                            Pieniądze regularne i konkretne zapewniał i nadal zapewnia tata. I
                            Nie trzeba być od razu milionerem albo jego zoną, żeby odkładać.
              • gryzelda71 Re: opieka nad dziecikem w domu,a reakcje ludzi 03.05.09, 12:22
                18_lipcowa1 napisała:

                > A emeryturke tez jej zaplacicie? Bo rozumiem ze nie miala szans jej
                > wypracowac?

                No chyba nie sądzisz,że ty będziesz jej płacićsmile
      • protozoa Re: opieka nad dziecikem w domu,a reakcje ludzi 03.05.09, 09:21
        Ja po 3 latach urlopu wychowawczego - blixniaki -, na którym zresztą troche
        pracowałam dyżurując w Pogotowiu, wróciłam do pracy, bo..... mogłabym dyplom
        powiesić na ścianie.
        Mam znajomą, która nie pracowała, bo nie musiała. Segment, mąż szef spółdzielni
        mieszkaniowej, 2 samochody dobrej klasy itd. Jej syn w wieku moich chłopców,
        więc dość często spotykałysmy się w parku itd. Gdy nadszedł czas mojego pójścia
        do pracy z wyższością w głosie, ba pogardą oświadczyła, ze ona nie musi pracowac
        po nocach, stać ja na wiele bo jej mąż zarabia więcej niż pensja moja, mojego
        męża i nasze dyżury razem wzięte. Była to zreszta szczera prawda.
        Potem spotykałysmy sie rzadziej - ja praca i dom, staże specjalizacyjne,
        doktorat, ona kosmetyczka, masażysta i opieka nad dzieckiem.
        Ja- Grecja, ona Malediwy itd. Dziś w dobie kryzysu okazało się, ze jej mąz
        stracił pracę.... a kredyty trzeba spłacić. Widoków na jakąkolwiek pracę ani dla
        niej ani dla niego nie ma Żyja z oszczędności, które się zaczynają końzyc. Maja
        juz nie 2 a jeden samochód. Wakacje już nie na drugiej półkuli a na działeczce,
        a na dodatek okazało sie, ze jej syn jest bardzo ciężko chory. Czasem sie
        spotykamy, rzadko, bo jakoś nie bardzo ma się czym pochwalić, nie wywyższa sie .
        Życie płata niespodzianki.
        • gryzelda71 Re: opieka nad dziecikem w domu,a reakcje ludzi 03.05.09, 09:40
          Oczywiście kryzys by ich nie dotknął,gdyby pani w przepisowym czasie wróciła na
          posadę jak czynią mądre i przewidujące paniesmileA tak bieda z nędzą.
        • dragica Re: Protozoa 03.05.09, 09:42
          Dlatego tez trzeba sobie stworzyc zabezpieczenie,bowiem wiadomo,ze prace mozna
          stracic,dom/mieszkanie moze splonac,ewentualnie mozna sie rozwiesc i zostac z
          dzieckiem bez pracy i doswiadczenia.
          Jedna rzecza jest zyc bezmyslnie i dostatnie,a druga-przyzwoicie i madrze.
        • wieczna-gosia Re: opieka nad dziecikem w domu,a reakcje ludzi 03.05.09, 22:24
          wa
          > c
          > po nocach, stać ja na wiele bo jej mąż zarabia więcej niż pensja moja, mojego
          > męża i nasze dyżury razem wzięte. Była to zreszta szczera prawda.
          > Potem spotykałysmy sie rzadziej - ja praca i dom, staże specjalizacyjne,
          > doktorat, ona kosmetyczka, masażysta i opieka nad dzieckiem.
          > Ja- Grecja, ona Malediwy itd. Dziś w dobie kryzysu okazało się, ze jej mąz
          > stracił pracę.... a kredyty trzeba spłacić. Widoków na jakąkolwiek pracę ani dl
          > a
          > niej ani dla niego nie ma Żyja z oszczędności, które się zaczynają końzyc. Maja
          > juz nie 2 a jeden samochód. Wakacje już nie na drugiej półkuli a na działeczce,
          > a na dodatek okazało sie, ze jej syn jest bardzo ciężko chory. Czasem sie
          > spotykamy, rzadko, bo jakoś nie bardzo ma się czym pochwalić, nie wywyższa sie
          > .
          > Życie płata niespodzianki.

          grunt to miec anegtotke na kazda okazje smile

          ja znam za to takie historie ze ona nie pracowala a on pracowal a gsy dzieci do
          szkol sie nadawaly on pracowal a ona pracowala spolecznie, ot tak troche bo
          dziei juz jej mniej potrzebowaly, a inna jakies kursy sobie konczyla, a jeszcze
          inna tanczyla flamenco, a jeszcze jedna cos tam innego robila dzieci dorosly,
          mezowie nie rzucili, nie stracili pracy w dobie kryzysu, a jedna firme zalozyla
          niedawno a lat ma z 50 a druga tez gdzies pracuje od 5 lat i bardzo zadowolona
          ze yle w domu siedziala z dziecmi a jeszcze jedna to teraz wnuki lula i nadal
          motorem jezdzi.
      • 18_lipcowa1 Re: opieka nad dziecikem w domu,a reakcje ludzi 03.05.09, 11:00
        A wy biedaczk
        > i
        > musucie poginać do roboty, a potem w domu, ale cóż.... każdy ma na
        co go stać.


        Nie zazdroszcze.Moj maz tez zarabia przyzwiocie, stac byloby nas na
        to bym byla w domu (rodze w pazdzierniku) ale nie wyobrazam sobie
        tego.
        Ja po prostu sie do takiego zycia nie nadaje. Potrzebuje pracy, dla
        kasy, ale tez dla przyjemnosci i zdrowia psychicznego. Nie mam
        mentalnosci kury domowej, nie bawi mnie zycie w domu, te same stale
        czynnosci. To nie dla mnie.
        Wlasciwie to wspolczuje kobietom siedzacym w domu, nawet jesli ich
        mezowie super zarabiaja.
        • dragica Re: opieka nad dziecikem w domu,a reakcje ludzi 03.05.09, 11:07
          Perspektywa bycia w domu przez cale zycie jest dla mnie takze
          niewyobrazalna!Jednak to nie znaczy,ze ktos siedzac w domu nie moze byc
          szczesliwy...
          Wazne jest to,jak wykorzystujemy czas siedzac w domu.Ja w czasie siedzenia z
          Mloda w domu skoncze drugie studia i,mam nadzieje,naucze sie
          hiszpanskiegosmileKazda chwila z dzieckiem jest niesamowicie cenna, zarowno dla
          mnie,jak i dla Niej.Nigdzie sie nie musze spieszyc,moge sobie drzemac w ciagu
          dnia razem z Mloda,moge spacerowac...
          • 18_lipcowa1 Re: opieka nad dziecikem w domu,a reakcje ludzi 03.05.09, 11:15
            Ja nie mowie ze moze byc nieszczesliw, ale nie lubie tej pogardy w
            druga strone ' wy bidulki musicie pracowac, bo wasi mezowie za malo
            zarabiaja'
            Otoz wlasnie nie zawsze tak jest- dla mnie liczy sie rowniez moj
            czas pracy, moje doswiadczenie, to co moge wpisacw CV, moje skladki
            emerytalne i to ze pracodawca nie zapyta'a co pani robila przez
            ostatnie 3 lata?' a ja powiem' no w domu siedzialam z dzieckiem'.
            Aha to tej pani dziekujemy.
            Nie musi tak byc, ale siedzenie w domu nie jest zwyczajnie dla mnie,
            poszlabym do pracy nawet gdyby moja pensja wynosila tyle ile bierze
            opiekunka, po to zeby wyjsc, do ludzi, cos robic, cos znaczyc.
            Nie sadze ze pracujace matki sa gorszymi matkami, zabijaja pewnosc w
            sobie dzieci, za malo sie nimi zajmuja.
            Mialam niepracujace kolezanki i ich dzieci ten czas poranka i
            poludnia spedzaly przy bajkach, a kolezanki przy sprzataniu, piciu
            kawki itp. Tak wiec ilosc to nie jest jakosc.
            • a.nancy Re: opieka nad dziecikem w domu,a reakcje ludzi 03.05.09, 11:24
              > Otoz wlasnie nie zawsze tak jest- dla mnie liczy sie rowniez moj
              > czas pracy, moje doswiadczenie, to co moge wpisacw CV, moje skladki
              > emerytalne i to ze pracodawca nie zapyta'a co pani robila przez
              > ostatnie 3 lata?' a ja powiem' no w domu siedzialam z dzieckiem'.
              > Aha to tej pani dziekujemy.
              > Nie musi tak byc, ale siedzenie w domu nie jest zwyczajnie dla mnie,
              > poszlabym do pracy nawet gdyby moja pensja wynosila tyle ile bierze
              > opiekunka, po to zeby wyjsc, do ludzi, cos robic, cos znaczyc.

              podpisuje sie pod tym obiema rekami.
              ale ja lubie swoja prace. stac nas (na razie, tfu, tfu) zebym siedziala w domu,
              ale to zadna frajda.
            • guderianka Re: opieka nad dziecikem w domu,a reakcje ludzi 03.05.09, 11:36
              to ze pracodawca nie zapyta'a co pani robila przez
              > ostatnie 3 lata?' a ja powiem' no w domu siedzialam z dzieckiem'.
              > Aha to tej pani dziekujemy

              To ta pani kiepskie musiała mieć kwalifikacje i wychowując dziecko w
              jego pierwszych trzech latach faktycznie musiała siedzieć na doopie
              i NIC nie robić dla siebie, żeby takie słowa usłyszeć
              "Siedzenie"w domu-jak napisała twoja przedmówczyni nie oznacza
              dalszego kształcenia się i zdobywania kwalifikacji. Ma to takie
              plusy, że ładuje się akumulatory dziecka, ma się czas na zabawę,
              sen, relaks na łonie przyrody i spotkania z przyjaciółmi a zarazem
              można tak zorganizować sobie czas , by zrobić kursy,skończyć studia,
              nauczyć się języka. I taka osoba będzie postrzegana przez pracodawcę
              bardzo pozytywnie bo potrafi organizować sobie świetnie czas.
              • 18_lipcowa1 Re: opieka nad dziecikem w domu,a reakcje ludzi 03.05.09, 11:42
                I taka osoba będzie postrzegana przez pracodawcę
                > bardzo pozytywnie bo potrafi organizować sobie świetnie czas.


                Gratuluje naiwnosci.
                • guderianka Re: opieka nad dziecikem w domu,a reakcje ludzi 03.05.09, 11:45
                  Napiszę tak jak ty
                  Wiem z doświadczenia tongue_out

                  p.s. na trzy rozmowy kwalifikacyjne , które odbywałam dostałam trzy
                  oferty pracy. Mimo okresów "siedzenia w domu"
                  • 18_lipcowa1 Re: opieka nad dziecikem w domu,a reakcje ludzi 03.05.09, 11:46
                    Super.
                    Gratuluje.

                    Ale nie kazdy tak chce zwyczajnie.
                    • guderianka Re: opieka nad dziecikem w domu,a reakcje ludzi 03.05.09, 11:48
                      W tym miejscu z kolei nie rozważamy kwestii kto czego chce ale
                      kwestii, że matka która wychowuje dziecko przez np.3lata i inwestuje
                      w siebie nie jest atrakcyjna dla pracodawcy

                      Ty natomiast lipcowa-i weź to pod uwagę-możesz zmienić zdanie gdy
                      maluch przyjdzie na świat. Bo zobaczysz, że naprawdę fajnie jest
                      obserwować z dnia dzień jego rozwój, postepy. Możesz dostrzeć więź,
                      która jest między wami, swój wpływ na kształtowanie osobowości
                      dziecka i możesz nie zechcieć iść do pracy ale oddać się przez
                      np.2lata "siedzeniu w domu" wink
                      • ally Re: opieka nad dziecikem w domu,a reakcje ludzi 04.05.09, 14:42
                        taaa, tę narrację też znamy - słodki bobasek, nauka, inwestycje w siebie, powrót
                        na rynek pracy, olśniewająca kariera. tylko że badania naukowe i statystyki
                        mówią wyraźnie, że cała masa kobiet ma problem z powrotem na rynek pracy i b.
                        często ląduje na relatywnie niskim stanowisku. takie są fakty i akurat Twoje 3
                        rozmowy kwalifikacyjne niewiele tu zmieniają.
                        • guderianka Re: opieka nad dziecikem w domu,a reakcje ludzi 04.05.09, 21:31
                          Nie piszę o olśniewającej karierze

                          A problemy z powrotem na rynek pracy mają matki słabo wykształcone,
                          nie pracujące nigdy (bo zaszły w ciążę), które skupiały się
                          dosłownie na siedzeniu a nie na "siedzeniu w domu".
      • kicia031 [...] 03.05.09, 16:27
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • osa551 Re: opieka nad dziecikem w domu,a reakcje ludzi 04.05.09, 14:58
        A wy biedaczk
        > i
        > musucie poginać do roboty, a potem w domu, ale cóż.... każdy ma na co go stać.

        hmm, wiesz życie płata różne figle. Moja mama wyszła za mąż za dyrektora,
        ustawionego z mieszkaniem i samochodem, w latach 70-tych nie był to raczej
        standard. Ojciec był dyrektorem dużego przedsiębiorstwa i zarabiał jak na tamte
        czasy naprawdę sporo.

        Namawiał moją mamę, żeby zrezygnowała z pracy, ale ona stwierdziła, że nie po to
        studiowała (była stomatologiem), żeby powiesić dyplom na ścianie.

        No i tak właśnie pewnego pięknego dnia na początku lat 80-tych jak miałam pewnie
        z 10 lat mój ojciec bardzo ciężko zachorował, musiał zrezygnować z pracy,
        przejść na rentę. Miał przez rok chemioterapię. Moja mama otworzyła prywatny
        gabinet i przez ładne parę lat, dopóki ojciec nie wyzdrowiał zupełnie
        utrzymywała rodzinę.

        Nigdy, ale to nigdy nie wiesz co Cię spotka, różnie niespodzianki się zdarzają.

        Pomijam fakt, że nie masz pojęcia kogo spotykasz w necie, być może ja też nie
        muszę pracować, ale lubię i chcę. Być może zarabiam więcej od Twojego męża.
        Każdy podejmuje decyzje na temat swojego życia i zwykle każdy ponosi ich
        konsekwencje. Brak pokory wobec życia, niestety czasem czkawką się odbija. Nie
        każdy ma ambicję siedzieć w domu i wychowywać dzieci pilnując przy okazji, czy
        Pani do sprzątania dobrze sprząta.
    • sylwia06_731 Re: opieka nad dziecikem w domu,a reakcje ludzi 03.05.09, 07:57
      Ja tez lubie domowe zycie i do roboty mi sie nie śpieszy.Radzimy sobie finansowo niezle,ponieważ mąz na tirach jeżdzi a ja opiekuję się 2,5 latkiem zeby miec kontakt z ludzmi chocby w parku czy na placu zabaw no i oczywiscie po to,aby dorobic.Mam takze własnego syna (15 lat) i 2 psy.Jestem osobą towarzyską na dworze jestem codziennie przez kilka godzin i z racji opieki nad małym i dzięki psom mam duzo znajomych w mojej dzielnicy i w dzielnicy gdzie mieszka mały.Nie dałabym sie zamknąc w zadnym biurze bo bym chyba oszalała.Dobrze jest tak jak jest i nie rozumiem co w tym złego,że ktos w instytucji jakiejś nie siedzi.
      • a.nancy Re: opieka nad dziecikem w domu,a reakcje ludzi 03.05.09, 17:06
        nic nie mam do osob siedzacych w domu
        ale litosci
        naprawde ZADNA z matek wypowiadajacych sie w tym watku nie potrafi sobie
        wyobrazic, ze dla kogos praca jest pasja, ze przez 3 lata w domu, mozna STARAC
        sie byc na bierzaco jesli chodzi o rozwoj brazny, ale to nie bedzie TO SAMO co
        brac udzial w tym rozwoju osobiscie, ze mozna dostawac piany na mysl, ze ktos,
        gdzies, moze wlasnie realizuje projekt, ktory JA moglabym realizowac, gdyby nie...
        etc.
        • gryzelda71 Re: opieka nad dziecikem w domu,a reakcje ludzi 03.05.09, 17:08
          Potrafią.
    • katrio_na Re: opieka nad dziecikem w domu,a reakcje ludzi 03.05.09, 09:00

      Ogolnie ludzie nie rozumieja innego pogladu na zycie wink

      Ja bylam z Malym do jego pojscie do Zerowki. Nie to, ze bylam "Mama
      domowa" bo obiadow do tej pory nie nauczylam sie gotowac ale bylam z
      synem. Wychowywalam go - swietnie sie przy tym bawiac, sporo
      podrozowalismy.
      Mieszkamy w sporym miescie, wtedy nawet mieszkalismy w Centrum wiec
      rzadko siedzielismy w domu bo atrakcji w takich miejscach jest bez
      liku.
      To byl fajny czas i widze po synu, ze warto bylo.

      Zreszta w naszej dzielnicy bylo sporo Mam, ktore zostawaly z dziecmi.
      Nie z przymusu - z checi bycia z nimi.
      Jedna byla pedagogiem, miala meza dyrektora jakiegos koncernu -
      osobiscie uwazam, ze mialaby nie pokolei w glowie gdyby za 1,5zl
      uczyla cudze dzieci a dla swojego brala opieke.








    • wimperga Re: opieka nad dziecikem w domu,a reakcje ludzi 03.05.09, 10:37
      A mnie zastanawia skąd ludzie mają tyle czasu aby analizować życie innych. Mam
      sąsiadów i znajomych w różnych etapach życia (ciąże, małe dzieci, bezrobocie
      albo praca)i nie bardzo wiem, czy akurat pracują czy nie. Może bierze się to
      stąd, że sama pracuję,mam małe dzieci, dom i ogród i mało czasu na ogarniecie
      tego wszystkiego. Pracuję bo lubię, bo szkoda by mi było moich studiów, to że
      mój mąż zarabia bardzo dobrze i utrzymałby nas bez problemu nie ma nic do
      rzeczy. Nie różnicuję ludzi po tym czy pracują zawodowo czy nie. Mam
      znajomego,który wziął urlop wychowawczy (chyba jeszcze na nim jest) a jego żona
      pracuje zawodowo - i taki układ bardzo dobrze się sprawdza.
    • zuzanka79 Re: opieka nad dziecikem w domu,a reakcje ludzi 03.05.09, 11:33
      Ja już na samą myśl, że niedługo też zostane kurą domową bardzo się
      cieszę. I w d.pie będę miała to, co pomyślą lub powiedzą moje
      koleżanki karierowiczki. Nasze ( tzn moje i małża ) życie, nasza
      wspólna decyzja. I nikomu nic do tego. Opieka nad dzieckiem wcale
      nie musi być bardzo absorbująca, już raz to przeszłam i miała wtedy
      duuużo więcej czasu niż teraz pracując zawodowo.
      • 18_lipcowa1 Re: opieka nad dziecikem w domu,a reakcje ludzi 03.05.09, 11:43
        taaa
        bo ta co nie siedzi w domu to KARIEROWICZKA,
        no SUKA KORPORACYJNA normalnie

        ja nie wiem po co w ogole pracujace kobiety maja dzieci? wstretne
        karierowiczki.
        • marzeka1 Re: opieka nad dziecikem w domu,a reakcje ludzi 03.05.09, 12:03
          Mogłabym być w domu, ale zwyczajnie oszalałabym, zajmując się tylko dzieckiem. A
          tak zawsze dzieckiem zajmowaliśmy się razem, bo pracowaliśmy, nie było kwasów,
          "bo ty siedzisz w domu i co miałaś do roboty" (ile takich postów na forum już
          było). Poza tym życie płata nieprzyjemne niespodzianki, moja matka wdową zostało
          w wieku 40 lat, miałyśmy z siostrą rentę po ojcu, ale jej pensja i praca
          zapewniała nam lepsze życie (dlatego m.in. nie przyszło mi nigdy zostanie w
          domu). Mam też znajomą, zawsze "litowała" się nad pracującymi mami, wyjątkowo
          nieładnie podkreślała swoje (nieuzasadnione) poczucie wyższości, bo mam świetnie
          pracującego męża i ona może "poświęcić się rodzinie i godnie wychować 3
          dzieci"-niestety, pan zginął w wypadku w Niemczech, ona - nigdy nie pracująca,
          musiała bardzo boleśnie zderzyć się z rzeczywistością.
          Prawda jest taka: niech każda z nas wybiera to, co uważa dla siebie za najlepsze
          i nie demonstruje poczucia wyższości, że ktoś inny wybrał inaczej. Poza tym,
          zwyczajnie lubię swoją pracę.
          • 18_lipcowa1 Re: opieka nad dziecikem w domu,a reakcje ludzi 03.05.09, 12:20
            No wlasnie-glowne argumenty:
            -zabezpieczenie
            -chec wyjscia do ludzi
            -lubienie swojej pracy

            to tez moje argumenty.
        • zuzanka79 Re: opieka nad dziecikem w domu,a reakcje ludzi 03.05.09, 12:41
          18_lipcowa1 napisała:

          > taaa
          > bo ta co nie siedzi w domu to KARIEROWICZKA,
          > no SUKA KORPORACYJNA normalnie
          >
          > ja nie wiem po co w ogole pracujace kobiety maja dzieci? wstretne
          > karierowiczki.

          Chyba źle mnie zrzumiałaś, albo ja źle się wyraziłam. Chodziło mi
          głównie o to, by umieć uszanować czyjś wybór. To, co u mnie nigdy by
          nie przeszło innym może być na rękę i dobrze im z tym. Ja to
          szanuję, nie wtrącam się, nie komentuję na boku i przy osobach
          trzecich. A te karierowiczki - to taka ironia. W mojej firmie jest
          cała masa kobiet ( bank to głównie kobiety) tzw singielek, daleko po
          30-tce., bez facetów na stałę, bez dzieci, bez rodziny. W wielu tych
          przypadkach pierwszym pytaniem jakie uszłyszałam, kiedy oficjalnie
          ogłosiłam, że będę mamą było: A kiedy wrócisz do pracy? No baby -
          moje dziecko dzieckiem będzie tylko kilka lat, na pracę mam całe
          życie. Moje życie. A finansowo damy radę, a jak nie damy, zawsze do
          tej pracy mogę wrócić. Póki co tak postanowiliśmy z mężem, że do
          pracy nie wracam po urlopie macierzyńskim.
          • 18_lipcowa1 Re: opieka nad dziecikem w domu,a reakcje ludzi 03.05.09, 12:46
            Ja Cie zle zrozumialam? To Ty pisalas o KARIEROWICZKACH.
            Nie szanujesz czyjegos wyboru piszac o pracujacych matkach -
            karierowiczki. Ja na zadna kariere w pracy ochoty nie mam, chce
            robic cos co lubie i cos z siebie dac- ale bez przesady.


            ''W mojej firmie jest cała masa kobiet ( bank to głównie kobiety)
            tzw singielek, daleko po 30-tce., bez facetów na stałę, bez dzieci,
            bez rodziny. ''

            I co z tego? To cos zlego? Skoro nie maja mezow i dzieci to chyba
            nikt na tym nie cierpi?
            • filipianka Re: opieka nad dziecikem w domu,a reakcje ludzi 03.05.09, 12:49
              > ''W mojej firmie jest cała masa kobiet ( bank to głównie kobiety)
              > tzw singielek, daleko po 30-tce., bez facetów na stałę, bez dzieci,
              > bez rodziny. ''
              >
              > I co z tego? To cos zlego? Skoro nie maja mezow i dzieci to chyba
              > nikt na tym nie cierpi?

              czyli chcesz powiedzieć że gdyby mieli mężów i dzieci, i pracowali w banku (lub innej korporacji min 8 godzin), to ktoś by jednak cierpiał w takim układzie?

              https://www.ajlawgifs.yoyo.pl/gify26/022.gifhttps://fotoforum.gazeta.pl/photo/4/be/ba/abgl/ACUi7yH1BMxC5dvjCX.jpg<- emama upgrade
              • filipianka Re: opieka nad dziecikem w domu,a reakcje ludzi 03.05.09, 12:54
                literówki - myślałam ogólnie o pracowniku
                miały mężów i pracowały oczywiście

                chodzi o to że chyba jest jakieś uzasadnienie tego faktu że w korporacjach
                pracują single, po prostu mając rodzinę trzeba mieć dla niej czas, nie mówię że
                cały dzień, ale jednak konieczna jest jakaś spokojniejsza praca, przynajmniej
                dopóki dzieci są małe
                może ci zatwardziale deklarujący konieczność pracy po sprawdzeniu tego w realu
                jednak zrezygnowali i zostali sami single, hę?

                https://www.ajlawgifs.yoyo.pl/gify26/022.gifhttps://fotoforum.gazeta.pl/photo/4/be/ba/abgl/ACUi7yH1BMxC5dvjCX.jpg<-
                emama upgrade
              • zuzanka79 Re: opieka nad dziecikem w domu,a reakcje ludzi 03.05.09, 12:58
                Jeżeli kobieta matka chce się "poświęcić" ( piszę w cudzysłowiu, bo
                dla mnie to żadne poświęcenie) i przez trzy najważniejsze lata w
                życiu jej dziecka być z nim w domu - to jej wybór. Mi nic do tego. I
                analogicznie - jeżeli kobieta matka chce pracować zawodowo, być mamą
                popołudniowo- wieczorną i będzie z tego spędzania czasu z dzieckiem
                brała jak najwięcej i dawała z siebie jak najwięcej - to też jest
                jej wybór i mi nic do tego.
              • 18_lipcowa1 Re: opieka nad dziecikem w domu,a reakcje ludzi 03.05.09, 13:04

                > czyli chcesz powiedzieć że gdyby mieli mężów i dzieci, i pracowali
                w banku (lub
                > innej korporacji min 8 godzin), to ktoś by jednak cierpiał w
                takim układzie?



                No wg autorki to chyba TAK. Bo juz nie rozumiem za co w takim razie
                pracujace bezdzietne kobiety?
                • 18_lipcowa1 Re: opieka nad dziecikem w domu,a reakcje ludzi 03.05.09, 13:05
                  mialo byc - za co sa pietnowane
    • marina79 Re: opieka nad dziecikem w domu,a reakcje ludzi 03.05.09, 12:21

      Ja też "siedzę"w domu z dzieckiem ,córeczka teraz skończy 2
      latka .Nie żałuję ani chwili ,że podjęłam taką decyzję,nie myslę o
      tym w kategorii poświęcenia dla mnie to przyjemność.Widzę ile mój
      mąż traci nie widząc jej kilka godzin dziennie ,tego czasu się nie
      cofnie. Nie ważne jest tez czy dziecko to będzie pamiętało (bo
      raczej nie!) ale ważne ,że ja będe o tym pamiętać,bo to są chwile
      dla mnie bardzo ważne smile A pierwsze pytanie ,które słysze od ludzi
      to - kiedy wracasz do pracy ? Nie przejmuje sie tym ,nie wiem też
      co to je interesuje ,ale tak jest !!! ludzie nie widzą pozytywnych
      stron bycia z dzieckiem w domu tylko negatywne,i to ,że moim jedynym
      marzeniem powinno byc wrócenie do pracy ! A tak nie jestsmile
      • kropkacom Re: opieka nad dziecikem w domu,a reakcje ludzi 03.05.09, 13:25
        Mam gdzieś co ktoś myśli o moim "siedzeniu w domu". Ludzie mają rożne priorytety
        i wybory życiowe.
        • 18_lipcowa1 Re: opieka nad dziecikem w domu,a reakcje ludzi 03.05.09, 13:55
          No i ja ma gdzies co kto mysli o pracy majac male dziecko. Po tylko
          od razu zasypywac matki setka psycholocznych wynurzen i wpedzac w
          poczucie winy?
          • kropkacom Re: opieka nad dziecikem w domu,a reakcje ludzi 03.05.09, 13:59
            > od razu zasypywac matki setka psycholocznych wynurzen

            Napisz zażalenie do autorów tych wynurzeń smile
    • wieczna-gosia Re: opieka nad dziecikem w domu,a reakcje ludzi 03.05.09, 13:47
      patssi to zalezy od srodowiska w jakim sie czlowiek obraca. Sa takie w ktorych
      alternatywa chodzenia do pracy i zarabiania kasy jest siedzenie w domu na tylku
      i przewalanie sie po lozku plus gotowanie, sprzatanie i inne anie.

      sa inne srodowiska gdzie siedzenie w domu oznacza wiecej czasu na samorozwoj.

      I tyle.

      Siedzialam w domu 9 lat wmiedzyczasie konczac studia, uczac sie jezykow, lazac
      po roznych kulturalnych miejscach, moglam wyjechac na miesiac na wakacje i nic
      mnie nie gonilo, moglam angazowac sie w akcje, na ktore teraz brak mi czasu,
      moglam spotykac sie ze znajomymi, ktorych teraz widuje raz na rok, moglam
      dowolnie uk;ladac sobie czas dnia a nie z gory wiedziec ze jak nie ugotuje
      pomiedzy 20 a 24 to nie ugotuje w ogole.

      Uwazam, ze ciekawi ludzie sie nie nudza (chyba ze akurat chca) niezaleznei od
      posiadania pracy badz nie. I ze wplyw pracy na samorozwoj jest zdecydowanie
      przesadzony.
    • night_irbis Do lipcowej i innych 03.05.09, 13:53
      które twierdzą, że nie pamięta się pierwszych lat życia.
      Otóż się pamięta. Moja mama właśnie nie miała dla mnie czasu. I teraz z
      perspektywy lat już moich ponad trzydziestu sama się przyznała, że zrobiła błąd.
      Wieku mniej więcej 2-3 lat wydała mnie swoim rodzicom (moim dziadkom) i to oni
      mną zajmowali się, jak byłam mała. Mama wtedy kończyła studia, zaczynała robić
      karierę i zwyczajnie chyba nie dorosła do opieki nad małym dzieckiem.
      Pamiętam dziadków doskonale. Pamiętam epizody z bardzo wczesnego dzieciństwa.
      Plaże nad rzeką, działkę, dziadka, który mi wystrugał łuk i strzały, babcie
      (zawodową wojskową pielęgniarkę) która cierpliwie opatrywała moje "rany bojowe
      po szaleństwach podwórkowych itd... Pamiętam to ciepło, i pomoc, które od nich
      otrzymywałam. I mojej mamy w tym okresie mojego życia nie ma.
      Mama zaczęła być dla mnie ważna jak już miałam chyba ze 12 lat. Kiedy jako
      dziecko "z kluczem na szyji" (od 7 roku życia sama jeżdziłam do szkoły autobusem
      i sama wracałam do pustego domu - bo i rodzice i mama ojca pracowali do późna)
      zaczęłam dokonywać własnych samodzielnych wyborów. Np. wypisałam się z sekcji
      znienawidzonej przeze mnie gimnatyski artystycznej i sama się zapisałam do nauki
      jazdy konnej. Stawiając rodziców przed faktem dokonanym. Chyba wtedy dopiero
      mama się ocknęła, że coś się dzieję. Może wtedy zrobiłam się przy okazji
      pyskata? wink Akurat szczegółów nie kojarzę smile
      Mama wtedy bardzo mądrze weszła w moje życia i po dziś dzień jest moją najlepszą
      przyjaciółką smile

      Ale w moim wczesnym dzieciństwie jej nie było!!!
      Przyznała mi się w tym roku, jak pojechałam do rodziców ze swoją półroczną
      córeczką, że gdyby mogła cofnąć czas - to nigdy by tak już nie zrobiła. I, że
      szalenie mi zazdrości dojrzałości w kontaktach z dzieckim. Przyznała się, że
      była młoda, głupia i że zdecydowanie bardziej ją bawiła praca, a wieczorami
      chodzenie z ojcem do kina i znajomych niż spędzanie czasu ze mną.

      Ja akurat nie mogę sobie teraz pozwolić siedzieć z córką przez całe 3 lata -
      jestem samotna matka i elementarnie mnie na to nie stać. Ale, że właśnie
      straciłam pracę wracając z wychowawczego (zalewdie półrocznego zresztą) to
      poważnie się zastanawiam nad otworzeniem własnego interesu (nawet jakiegoś
      małego sklepiku np. na spółę z koleżanką), przy którym będę mogła więcej czasu
      poświęcić swojej córce, niż gdyby przez 10 godz nie miało mnie być w domu przy
      pracy na etacie u kogoś.
      • 18_lipcowa1 Re: Do lipcowej i innych 03.05.09, 13:57
        > Otóż się pamięta.

        Otoz sie nie pamieta. Ja nie pamietam, moj maz nie pamieta, moj brat
        nie pamieta.Wiec nie przesadzaj.


        Poza tym ile razy mozna tlumaczyc w praca nie oznacza rycia dniami i
        nocami, po 12 godzin.No ludzie!



        • zuzanka79 Re: Do lipcowej i innych 03.05.09, 14:20
          18_lipcowa1 napisała:

          > Poza tym ile razy mozna tlumaczyc w praca nie oznacza rycia dniami
          i
          > nocami, po 12 godzin.No ludzie!

          No 12 to może nie, ale 8 to norma. Plus dojazdy, popowrotne zakupy i
          już się robi 9 i pół. I tak wychodząc o 7:30 wracam po 17. I jedyne
          czego mi wtedy trzeba, to mój sześciolatek i jego "monologi" kiedy
          mnie potrzeba świętego spokoju, bo ludzi to ja się przez te 8 godzin
          naoglądałam i nasłuchałam. A tu jeszcze trzeba wysłuchać tego
          sześciolatka, wyjść na spacer, uszykować jakiś obiad,
          pranie,sprzątania, działka, i ... czas dla siebie. Dobrze kiedy mąż
          jest w domu, ale on pracuje na zmiany i jeżeli wypada mu akurat
          popołudniowa ( wychodzi po 13 wraca przed 23) to bywa tak, że się
          nie widzimy i cztery dni. Każdy z nas jest po pracy zmęczony, nie
          chodzimy tam dla relaksu, mamy odpowiedzialne stanowiska. Coś za
          coś. I ja się teraz nie wyobrażam w roli mamy niemowlaka i
          zerówkowicza po 17. Nidałabym rady poprostu. A tak będę miała dla
          niemowlaka czas jak syn będzie w szkole, nie będzie musiał siedzieć
          w świetlicy, tylko spokojnie wróci do domu. A potem niemowlakiem
          zajmie się mąż a ja będę mogła poświęcić czas starszemu. Wydaje mi
          się , że to dobre i racjonalne rozwiązanie.
        • a.nancy Re: Do lipcowej i innych 03.05.09, 17:07
          > > Otóż się pamięta.
          >
          > Otoz sie nie pamieta. Ja nie pamietam, moj maz nie pamieta, moj brat
          > nie pamieta.Wiec nie przesadzaj.

          a ja pamietam. licytujemy sie dalej? wink
    • kali_pso Re: opieka nad dziecikem w domu,a reakcje ludzi 03.05.09, 14:11


      Czy Wasze koleżanki zajmujące się dziećmi w domu tracą w Waszych
      oczach na wartości?


      Mam JEDNĄ taką koleżankę, która postanowiła/życie za nią postanowiło
      zostać w domu, pomimo, że syn chodzi juz do szkoły. Reszta moich
      znajomych pracuje, czy maja dzieci czy nie. te dziciate, p[odobnie
      jak ja, były z dzieckiem jakis tam czas w domu, póxniej z róznych
      przyczyn do pracy wróciły.
      Odnośnie tej jednej- ona czy w domu czy poza nim szczególnie ciekawa
      swiata nie jest, albo inaczej- np. wracając z zagranicznych wojaży,
      nie potrafi nawet dokładnie opisać miejsc, gdzie była i co widziaławink
      P
      Ale podobne osobniczki mam i wśród pracujących, tych niby
      przebywajacych wśród ludzi, obytych i światowych, więc tutaj nie
      chodzi o rzekome pogrążanie się intelektualne z samego siedzenia w
      domu z dzieckiem tylko ogólnie o mentalność ludzką biega. Dziecko
      czy nie dziecko, praca wśród ludzi czy w domu- jak się jest
      pustakiem to sie nim będzie wszędziewinkP
      • verdana Re: opieka nad dziecikem w domu,a reakcje ludzi 03.05.09, 15:05
        Nie bardzo rozumiem tę dyskusję.
        Mam wrazenie, ze absolutnie nie da się udowodnić wyzszosci jednej z
        opcji - siedzenia w domu z dzieckiem (Wieczna, konczenie studiów nie
        jest siedzeniem w domu z dzieckiem i tyle...), czy pracy zawodowej
        we wczesnych latach zycia dziecka. Obie sa dobe pod warunkiem, ze
        odpowiadaja matce, nie sa wymuszone, a dziecko jest zadbane.
        I obie sa zle , jesli matka siedzi w domu z dzieckiem, bo
        się "poswieca" - znam kilka takich, byly z dziećmi trzy lata i ani
        chwili dlużej. Gdy dziecko poszlo do przedszkola matki z taka ulga
        wyszły z domu i przestały się dzieckiem zajmowac, ze az mnie to
        przerazało. I złe jest też, jesli mama jest w domu z dzieckiem tylko
        dlatego, ze nie chce jej się pracować - a dzieckiem w sumie tez za
        bardzo się nie zajmuje.
        Druga strona medalu - praca po urodzeniu dziecka 12 godzin dziennie,
        albo wręcz oddanie dziecka dzidkom - tez na pewno nikomu szczęścia
        nie da.
        Czyli umiar, umiar.
        Ja sama nie bylam ani dnia na wychowawczym. Skonczylabym go w
        wiezieniu, jako dzieciobójczyni.
        • wieczna-gosia Re: opieka nad dziecikem w domu,a reakcje ludzi 04.05.09, 16:39
          a zaczynanie?
          no daj spokoj verdana, prawda jest taka ze przesiedzialam z dziecmi 9 lat w
          domu- bylam w nim glownie ja z okazjonalnymi opiekunkami, na uczelni spedzalam z
          10 godzin by sie zebralo, pozniej jak skonczylam studia o sport i okazjonalne
          prace tez mi tyle zajmowaly.
    • laminja Re: opieka nad dziecikem w domu,a reakcje ludzi 03.05.09, 16:23
      ja tam siedząc w domu z dziećmi czuję się niemal jak rentierka big_grin Pracuję raz na
      1-2 miesiące przez kilka dni - z wyboru. Mam masę zajęć (m.in. basen), czas na
      spotkania z przyjaciółkami. Mogę sobie poczytać książki, poleżeć bez stresu w
      wannie, robić zakupy kiedy w sklepach jest pusto, posiedzieć w parku, pojechać z
      dziećmi nad morze czy w góry. Mam czas na to, żeby pomóc/być przy mojej babci,
      której czas powoli się kończy. Wieczorami nie muszę prasować czy sprzątać, w
      weekendy nie spędzam czasu w sklepach. Tyle że nam taki układ nie obniża
      standardu życia - jedynie sprawia, że oszczędności przyrastają z wolniejszym
      tempie.
    • lilka69 Re: zloslwee komentarze do takich sytuacji sa... 03.05.09, 17:20
      po prostu wyrazem zazdrosci. a ludzie przy okazji dorobia ideologie sobie taka,
      zeby nie wyszlo na to, ze de facto to oni maja gorzej bo MUSZA a nie moga
      zasuwac co rano do pracy.
    • marcelina4 Re: opieka nad dziecikem w domu,a reakcje ludzi 03.05.09, 18:01
      a nie przyszło Wam do głowy, że najczęściej kobiety wracają do pracy ze względów
      finansowych i ekonomicznych? nie każda matko może sobie pozwolić na nie
      pracowanie, bo rodziny zwyczajnie na to nie stać, po co zaraz jakieś głupie
      zarzuty o samolubstwo i brak matczynej miłości i więzi, rozumiem, ze wszystkie
      obrończynie matek bedących w domu z dzieckiem to mogą sobie na to pozwolić
      finansowo? mają świetnie zarabiających mężów, albo zero kredytów, albo wygrały w
      totolotka?
      ludzie na jakim świecie żyjecie?
      Póki co forsa niestety na drzewach nie rośnie i z nieba tez spada, więc
      wyluzujcie troszkę z tymi nagonkami na pracujące matki ( swoją droga gdyby mi
      forsa z nieba spadła, to chętnie posiedziałabym sobie w domu, a tak niestety
      wyrodna jestem, bo pracująca )
      • marcelina4 Re: opieka nad dziecikem w domu,a reakcje ludzi 03.05.09, 18:04
        marcelina4 napisała:

        >
        > Póki co forsa niestety na drzewach nie rośnie i z nieba tez spada, więc
        > wyluzujcie troszkę z tymi nagonkami na pracujące matki

        mialo byc oczywiście, że forsa z nieba też NIE spada
        • marzeka1 Re: opieka nad dziecikem w domu,a reakcje ludzi 03.05.09, 19:20
          "po prostu wyrazem zazdrosci."- oczywiście, pracujące i wychowujące razem z
          partnerem dzieci matki gryzą do krwi ręce z zazdrości.
    • pati9.78 Re: opieka nad dziecikem w domu,a reakcje ludzi 03.05.09, 20:33
      A ja odpowiem tym, które tak sie martwią, o to, co zrobi nie
      pracująca kobieta jak umrze mąż. Otóż ja jestem w takiej sytuacji
      (obecnie nie pracuję zawodowo od 6 lat), że nawet jak coś się stanie
      mężowi to jestesmy zabezpieczeni finansowo, mamy nieruchomości i
      ziemie i całkiem niezłe oszczędności, które pozwoliły by mi na dobre
      życie przez kilka ładnych lat. Myślę, żę nie tylko moja rodzina jest
      w dobrej sytuacji materialnej i właśnie w takiej sytuacji kobieta
      może sobie pozwolić na niepracowanie zawodowe.(oczywiscie mój mąż
      zarabia kilka średnich krajowych) Powiem tylko, że nasza sytuacja
      finansowa bardzo niektórych znajomych boli.
      • aurita Re: opieka nad dziecikem w domu,a reakcje ludzi 03.05.09, 21:25
        umrze jak umrze. Rozumiem spadki i te rzeczy. Ale co sie stanie jak spotka
        mlodsza laske?
        Znam taki przypadek...
        • marzeka1 Re: opieka nad dziecikem w domu,a reakcje ludzi 03.05.09, 21:56
          Pewnie w świecie Pati to się nie zdarza, jednak w kancelarii prawniczej mojego
          znajomego (duża, dochodowa kancelaria) tylko on ze wspólników nie wymienił żony
          na młodszy model- o tym, że "starym" żonom, niepracującym najczęściej, standard
          życia się znacznie pogorszył, wspominać nie trzeba.
          • 18_lipcowa1 Re: opieka nad dziecikem w domu,a reakcje ludzi 03.05.09, 22:58
            marzeka dla pan zachwalajacych siedzenie w domu takie rzeczy jak
            rozwod, smierc meza to abstrakcja
            bo tak sie nie zdarzy- wg nich po prostu
            • marzeka1 Re: opieka nad dziecikem w domu,a reakcje ludzi 03.05.09, 23:00
              Wiem, to uprawianie czarnowidztwa , wróżenie z fusów, bo w życiu Misio żyje
              długo, nigdy nie wymieni na młodszy model, bo zawsze doceni, co ma (michę pod
              nos, dzieci dopilnowane).Bo w tym świecie żyje się długo i szczęśliwie, a dzieci
              przynosi aniołek.
              • 18_lipcowa1 Re: opieka nad dziecikem w domu,a reakcje ludzi 03.05.09, 23:34
                no a w razie co maja zabezpieczenie w postaci hektarow ziemii i
                kilku willi z basenem
                tylko czemu ja w to nie wierze?
                • pati9.78 Re: opieka nad dziecikem w domu,a reakcje ludzi 04.05.09, 14:06
                  Jeżeli to było do mnie lipcowa, to życzę Ci takiego spokoju ducha i
                  zabezpieczenia finansowego, jakie ja posiadam. Nie rozumiem tak
                  trudno Ci uwierzyć, że ktoś jest ustawiony finansowo? Bogaci ludzie
                  naprawwdę istnieją i powiem nieskromnie, że ja do biednych nie
                  należę. A jeżeli misiu w przyszłości znajdzie sobie inną czy wymieni
                  mnie na młodszy model (choć póki co o tym nie myślę, gdyż mąż jest
                  ode mnie starszy 15 lat a ja nieźle się trzymam mimo, że stuknęła mi
                  właśnie 30)to o finanse naprawdę nie będę musiała się martwić.
                  • osa551 Re: opieka nad dziecikem w domu,a reakcje ludzi 04.05.09, 16:55
                    pati, bardzo serdecznie gratuluję Ci dobrego zabezpieczenia finansowego.
                    Pomijając post lipcowej, chciałabym Ci tylko napisać, że nie zawsze tak jest, że
                    kobiety pracują tylko wtedy kiedy muszą i tylko ze względu na finanse. Niektóre
                    z nas są tak skonstruowane, że chcą pracować, niektóre zarabiają kilkanaście, a
                    nie kilka średnich krajowych, bo za kilka pewnie nie wstałyby rano z łóżka (znam
                    takie). Czasem jest to kwestia ambicji, czasem po prostu wyboru.

                    Ja szanuję to, że ktoś wybrał wychowanie dzieci. Mam taki a nie inny wzorzec z
                    dzieciństwa i takie a nie inne wykształcenie i pewnie dlatego wybrałam inaczej.
                    Różnie po prostu w życiu bywa.
                    • pati9.78 Re: opieka nad dziecikem w domu,a reakcje ludzi 04.05.09, 17:59
                      Osa551 ależ oczywiście, że wiem iż są takie kobiety, które po prostu
                      chcą pracować, by coś robić, by się rozwijać i ja sama do takich
                      należę. Tylko póki co wybrałam priorytet dla mnie czyli odchowanie
                      córeczki do 3 lat i chcę wrócić do pracy, mimo że nie muszę ze
                      względów finansowych, tylko ambicjonalnych i osobowościowych. Acha,a
                      mój maż jak sobie uświadomiłam też zarabia nie kilka a kilkanacie
                      średnich krajowych miesięcznie. Ja sama zarobię tylko jedną a jednak
                      planuję powrót do pracy.
                      • ally Re: opieka nad dziecikem w domu,a reakcje ludzi 04.05.09, 23:27
                        Acha,a
                        > mój maż jak sobie uświadomiłam też zarabia nie kilka a kilkanacie
                        > średnich krajowych miesięcznie.

                        WOW
                      • metrluba Re: opieka nad dziecikem w domu,a reakcje ludzi 06.05.09, 00:46
                        pati9.78 napisała:

                        Acha,a
                        > mój maż jak sobie uświadomiłam też zarabia nie kilka a kilkanacie
                        > średnich krajowych miesięcznie. Ja sama zarobię tylko jedną a
                        jednak
                        > planuję powrót do pracy.

                        Taaa? A którego banku jest dyrektorem? Średnia krajowa, o ile
                        pamietam, to teraz blisko 3 tys. złotych miesięcznie.
                • wieczna-gosia Re: opieka nad dziecikem w domu,a reakcje ludzi 04.05.09, 16:41
                  ja nie rozumie dlaczego glownym argumentem przeciw jest co bedzie jak maz rzuci.
                  Bo ogolnie rzucanie przez meza jest zajebista sprawa jak sie ma prace- prawda?

                  Poza tym- to wybor konkretnego czlowieka. NO nie wiem dlaczego od lat 18 mam
                  wewnetrzne przeokonanie ze on mnie nie rzuci, ze wlasnie mnie nie zdradza itd.
                  Niektore kobiety po prostu tak maja.
                  • metrluba Re: opieka nad dziecikem w domu,a reakcje ludzi 06.05.09, 00:44
                    wieczna-gosia napisała:

                    > ja nie rozumie dlaczego glownym argumentem przeciw jest co bedzie
                    jak maz rzuci
                    > .
                    > Bo ogolnie rzucanie przez meza jest zajebista sprawa jak sie ma
                    prace- prawda?

                    Mam ochotę poprosić moja przyjaciółke, którą mąż rzucił po 10 lat
                    prowadzenia domu, z niepełnosprawnym dzieckiem, żeby wytłumaczyła ci
                    tu na forum subtelną różnicę pomiędzy przeżywaniem rzucenia przez
                    męża w sytuacji, kiedy się ma co jeść z dzieckiem, i kiedy się nie
                    ma.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka