Dodaj do ulubionych

Komunia... - przewrotnie

06.05.09, 01:08
Po artykule "co zrobić gdy dziecko bardzo chce iść do komuni" w
którym jest akapit "Pozwólmy dziecku wierzyć" gdzie wskazują że
jeśli dziecko agnostyków powie "ja wierzę i chcę chodzić do
kościoła" należy mu to umożliwić.

A co w odwrotnej sytuacji gdy dziecko z kaltolickiej rodziny
powie "to są dobre bajki, ja nie wierzę"? czy autorzy artykułu z
równym zrozumieniem przyklasnęli by również temu dziecku?
Obserwuj wątek
    • mrs.solis Re: Komunia... - przewrotnie 06.05.09, 01:25
      Hahaha juz to widze. Autorzy jakby uslyszeli cos takiego od wlasnego
      dziecka to co najwyzej przyklasneli by mu w lep zeby zmadrzalo i
      wstydu nie przynosilo.
    • figrut Re: Komunia... - przewrotnie 06.05.09, 01:53
      Moja córka chce odejść z KK. Nie widzę w tym żadnej tragedii.
      • triss_merigold6 Re: Komunia... - przewrotnie 06.05.09, 09:05
        Twoja córka jest pełnoletnia, w artykule jest mowa o ośmiolatkach.
        • gryzelda71 Re: Komunia... - przewrotnie 06.05.09, 09:06
          O ile bunt przed bierzmowaniem i owszem częsty i gęsty to nie słyszałam o
          takowym przed komunią.
          • triss_merigold6 Re: Komunia... - przewrotnie 06.05.09, 09:12
            Ja też nie. Psychologia rozwojowa dzieci się kłania.
          • aluc Re: Komunia... - przewrotnie 06.05.09, 09:14
            jest częstszy niż ci się wydaje
            ja poszłam do komunii nie wierząc już kompletnie, z własnej woli, żeby
            nie robić przykrości babciom (nikt mnie do tego nie namawiał, sama tak
            postanowiłam)
            po komunii przestałam chodzić na religię, ot tak po prostu
            • aluc Re: Komunia... - przewrotnie 06.05.09, 09:17
              dodam jeszcze,że nie mam żadnej pewności, czy mój syn do komunii
              dotrwa, a raczej mam coraz większe podejrzenia, żenie dotrwa

              fakt, obydwoje pochodzimy z rodzin pod tym względem mieszanych, gdzie
              wierzący jest tylko jeden rodzic - ale z moich obserwacji wynika, że
              to wcale nie jest rzadki układ
              • gryzelda71 Re: Komunia... - przewrotnie 06.05.09, 09:21
                No ale nie zmuszano ciebie do komunii?Czy na siłę ty nie,a rodzice pójdziesz.Bo
                co w głowie się wykluwa ,nie zawsze wiadomo jak nie są te pomysły werbalizowane.
                • aluc Re: Komunia... - przewrotnie 06.05.09, 09:26
                  no więc wyobraź sobie, że nie zmuszano - nawet matki się ostatnio o to
                  pytałam dla pewności

                  zresztą moja mama prędzej (że się trissowym zwrotem posłużę)
                  odgryzłaby sobie własną głowę i zjadła, niż mnie zmuszała do komunii

                  a o decyzji, że z religią już koniec, dyplomatycznie oświadczyłam
                  podczas wykonywania pamiątkowych zdjeć z rodziną wink
        • figrut Re: Komunia... - przewrotnie 06.05.09, 10:07
          Moja córka jako 13 latka przestała chodzić do kościoła, bo zaczęła czytać PŚ.
          Nikt jej do chodzenia nie zmuszał, nikt nie "nawracał na jedynie słuszną drogę".
          Nigdy nie była buntowniczką na całego i nie robiła tego z przekory, a z powodu
          własnych przemyśleń . Jest wierząca, aczkolwiek bliżej jej do agnostyka, niż do
          jakiejkolwiek wiary hołubiącej tylko "jedną, jedyną prawdziwą". Wierzy w Stwórcę
          i w dobro. Jej wiara na tym się opiera. Zbyt dużo złego zobaczyła w KK i innych
          religiach, aby było jej łatwo przypisać się do którejkolwiek z nich. Cenię sobie
          jej sposób myślenia, bo nie jest papierową wierzącą.
    • kawka74 Re: Komunia... - przewrotnie 06.05.09, 09:13
      > Po artykule "co zrobić gdy dziecko bardzo chce iść do komuni" w
      > którym jest akapit "Pozwólmy dziecku wierzyć" gdzie wskazują że
      > jeśli dziecko agnostyków powie "ja wierzę i chcę chodzić do
      > kościoła" należy mu to umożliwić.

      Ktoś takie deklaracje ośmiolatka traktuje poważnie? phe...
    • wieczna-gosia Re: Komunia... - przewrotnie 06.05.09, 09:19
      ja w odroznieniu od garfilda slyszalam- po pierwsze od wlasnej corki. Ze ona nie
      jest pewna no bo to grubymi nicmi szyte, no ale cala klasa idzie i prezenty
      dostaja. Moj maz (czyli wierzaca strona naszego zwiazku zaproponowal, ze
      dostanie prezenty od wszystkich tak jakby miala komunie ale do niej nie pojdzie-
      po prostu zrobimy imprezke z prezentami. Zu do komunii poszla jako 13 latka,
      indywidualnie i jest zdecydowanie najsilniej wierzaca osoba w naszej rodzinie z
      autentyczna potrzeba wiary. Moja kolezanka dwa lata temu tez nie poslala dziecka
      do Komunii z podobnych powodow.

      U mnie w rodzinie zgorszenie bylo wielkie, na szczescie w rodzinie dalszej- moj
      ojciec i matka sa wierzacy fasadowo i obrzedowo wiec nimi sie w ogole nie
      przejmowalam, tesc jest znanym antyklerykalem wiec sie ucieszyl w zasadzie smile
    • deyani Re: Komunia... - przewrotnie 06.05.09, 09:31
      Mój syn nie chciał. Bardzo chętnie mu na to pozwoliłam. Ale ojciec, babcia,
      ciocia, koledzy i nauczyciele sprawili, że jednak się zdecydował iść do tej
      komunii. Jestem pewna, że tylko ze względu na prezenty, bo czy jego wiara w boga
      i pragnienie przyjęcia do serca Jezusa jest tak silne, albo czy on w ogóle zdaje
      sobie sprawę z tego czym jest życie wieczne i po co człowiek do tego dąży to wątpię.
      Nie wiem czy dobrze zrobiłam godząc się na jego pójście do komunii, bo widzę, że
      dzieciak uczestniczy w czymś, czego zupełnie nie pojmuje i chociaż motto
      wiernych brzmi "błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli" to ja osobiście
      sądzę, że jednak trochę świadomości na ten temat trzeba mieć. No ale z resztą,
      nie chciał, mógł nie iść. Chce, niech idzie. Kiedyś na pewno dojrzeje i zrozumie
      o co w tym chodzi. Na koniec jeszcze dodam, że jak widzę jego kolegów z klasy,
      to żaden z nich nie ma pojęcia po co idzie do komunii i śmiem podejrzewać, że
      większość ośmiolatków robi to tylko ze względu na prezenty, albo bo im rodzice
      każą, a bardzo mało jest świadomych wyborów samych dzieci podyktowanych wiarą.


      • e.logan Re: Komunia... - przewrotnie 06.05.09, 09:37
        No to byly z was bardzo dojrzale 8 latki. Z tego co widze u mnie to
        8latki w moim otoczeniu sa na innym etapie rozwoju.
    • syriana Re: Komunia... - przewrotnie 06.05.09, 09:51

      > Po artykule "co zrobić gdy dziecko bardzo chce iść do komuni" w
      > którym jest akapit "Pozwólmy dziecku wierzyć" gdzie wskazują że
      > jeśli dziecko agnostyków powie "ja wierzę i chcę chodzić do
      > kościoła" należy mu to umożliwić.


      nie wyobrażam sobie jak dojrzały agnostyk czy ateista mógłby zgodzić się na taki
      układ
      • aluc Re: Komunia... - przewrotnie 06.05.09, 09:52
        ooo
        a dlaczego?
        • syriana Re: Komunia... - przewrotnie 06.05.09, 10:01
          bo dla dojrzałego (czyt. mającego przemyślany od A do Z światopogląd
          niereliginy, niepoddającego się zewnętrznym naciskom i po prostu nieżyczącego
          się kontaktów dziecka z religią) taka deklaracja byłaby dowodem na to, że pociąg
          dziecka do pierwszej komunii z wiarą nic wspólnego nie ma

          nie wierzę w samozapłon religijny u kilkulatka, wierzę w chęć niewyróżniania się
          z otocznia
          • aluc Re: Komunia... - przewrotnie 06.05.09, 10:07
            środowisko dziecka w tym wieku nie jest ograniczone do rodziców o
            takich czy innych poglądach

            rozumiem, że ateista może nie być zadowolony z tego, że dziecko
            zaczyna nasiąkać jakimikolwiek tresciami religijnymi (ja na przykład
            nie jestem), ale musi też sobie zdawać sprawę z tego, że nie ma
            monopolu wpływu na dziecko

            a co z dojrzałymi ateistami/agnostykami żyjącymi w mieszanych
            związkach? jeśli przyjmiemy, że z drugiej strony (którą jest
            dojrzały i kompletny wyznawca dowolnej religii) panuje podona
            sztywność poglądów, to żaden kompromis nie jest możliwy, a każde
            możliwe rozwiązanie jest czymś, na co przynajmniej jedna strona nie
            powinna się godzić bez wzgledu na okoliczności
            • syriana Re: Komunia... - przewrotnie 06.05.09, 10:12
              > a co z dojrzałymi ateistami/agnostykami żyjącymi w mieszanych
              > związkach? jeśli przyjmiemy, że z drugiej strony (którą jest
              > dojrzały i kompletny wyznawca dowolnej religii) panuje podona
              > sztywność poglądów, to żaden kompromis nie jest możliwy, a każde
              > możliwe rozwiązanie jest czymś, na co przynajmniej jedna strona nie
              > powinna się godzić bez wzgledu na okoliczności


              a widzisz, tu wkraczamy na pole zdolności do kompromisu konkretnego dojrzałego
              ateisty
              obawiam się, że u mnie jest ona zerowa i związek z wierzącym w cokolwiek, odpada
              w przedbiegach

              zgadzam się natomiast, że decydując się na religijny w 1/2 układ, należy sobie
              mocno wbić do głowy przed rozmnożeniem, że strona religijna w związku ma takie
              samo prawo do przekazania swoich przekonań dziecku jak strona niereligijna

              ale jak już napisałam, taka opcja mnie nie interesuje i w moich teoretycznych
              rozważaniach skupiam się na jasnym, niereligijnym układzie domowym
              • aluc Re: Komunia... - przewrotnie 06.05.09, 10:16
                ...a ja, ponieważ pochodzę z takiego związku oraz żyję w takim
                związku, mam automatycznie włączone komplikatory

      • angazetka Re: Komunia... - przewrotnie 06.05.09, 09:57
        Dlaczego? Uważasz, że nie należy szanować przekonań dziecka?
        • maurra Re: Komunia... - przewrotnie 06.05.09, 10:03
          jeśli mają go one pchnąć w ramiona instytucji, której działalność i poglądy
          uważam za szkodliwe - i owszem, nie będę szanować i honorować, normalna reakcja
          rodzica
        • e.logan Re: Komunia... - przewrotnie 06.05.09, 10:04
          CZy jak 8latek zapragnie wyjazdu w nieznane z plecakiem to tez mu na
          to pozwolisz?.. Jesli 8 latek moze juz sam za siebie decydowac , to
          dlaczego wiekszosc nie zostawia ich samych w domu . MOze dlatego ze
          nie wszystko na co am ochote 8latek jest madre i dobre dla niego?..

          To o co sa rodzice?
          • angazetka Re: Komunia... - przewrotnie 06.05.09, 10:06
            Wyjazd w nieznane zagraża bezpieczeństwu dziecka, chodzenie do
            Kościoła nie. A przynależność do wspólnoty religijnej, jesli wynika
            ze szczerych chęci (nawet u ośmiolatka to możliwe), zaliczam do
            kategorii "mądre i dobre".
            • e.logan Re: Komunia... - przewrotnie 06.05.09, 10:14
              Ok to inaczej czy jesli zamiast przyjac komunie postanowi zostac
              zielonoswiatkowcem , albo muzulmaninem. Bo chce to mu pozwolisz?..

              GDybym nie chciala zeby moje dziecko przystepowalo do komuni to bym
              je nie chrzcila. Przeciez to podstawowy warunek przystapienia wogole
              do nauk komunijnych .
              Oboje jestemy wierzacy i tak wychowujemy nasze dzieci by one tez
              wierzyly. Nie sadze by 8latek mogl i umial podejmowac do konca
              swiadome decyzje i nasza rola jako rodzica go ukierunkowac. Jednak
              jesli kiedys w zyciu stwierdzi ze to nie dla niego to uszanuje to bo
              bedzie dorosly i w pelni swiadom swoich decyzji i konsekwencji z
              nich wynikajacych.


              smile)
            • syriana Re: Komunia... - przewrotnie 06.05.09, 10:18
              > Wyjazd w nieznane zagraża bezpieczeństwu dziecka, chodzenie do
              > Kościoła nie.

              no i teraz posługujesz się klasycznym argumentem pt. "to nic nie szkodzi"
              szkodzi, mnie szkodzi

              nie mam neutralnego stosunku do religii, więc logiczne jest, że sobie nie życzę
              i mam do tego prawo
              takie samo jak wierzący do wychowywania dziecka w wierze
              • angazetka Re: Komunia... - przewrotnie 06.05.09, 10:27
                > no i teraz posługujesz się klasycznym argumentem pt. "to nic nie
                szkodzi"

                A skąd, po prostu wyjasniam, że widzę róznicę między ośmiolatkiem
                jadacym samodzielnie w nieznane a wierzącym.

                > nie mam neutralnego stosunku do religii, więc logiczne jest, że
                sobie nie życzę i mam do tego prawo

                A dziecko ma prawo mieć inny stosunek do religii, albowiem nie jest
                twoim klonem.
                • syriana Re: Komunia... - przewrotnie 06.05.09, 10:31
                  > A dziecko ma prawo mieć inny stosunek do religii, albowiem nie jest
                  > twoim klonem.


                  oczywiście, że ma prawo!

                  obawiam się jednak, że to prawo aktywizuje się dopiero jak dziecko będzie
                  wystarczająco duże na tyle by obiektywnie, poznając choćby kilka największych
                  religii zdecyduje się która najbardziej mu odpowiada

                  fantastyczne w tych chórze zwolenników wolnego wyboru dziecka jest to, że chór
                  wcale nie domaga się religioznawczej edukacji dzieci
                  ten chór życzy sobie przyzwolenia na praktyki religijne, które są najbardziej
                  pod ręką
                  • aluc Re: Komunia... - przewrotnie 06.05.09, 10:42
                    pragnę całą duszą (której zresztą nie posiadam he he) wychowania
                    religioznawczego smile niestety zawarłam plugawy kompromis z parnerem
                    katolikiem, że dzieci będą pobierały nauki religii w szkole, a
                    niczego innego szkołą nie oferuje

                    ale diabeł (w którego nie wierzę) się we mnie cieszy, że starsze
                    dziecko w wyniku szkolnej edukacji nabiera do religii stosunku
                    ...ekhem... mocno sceptycznego

                    poruszanie się w jednorodnym środowisku światopoglądowym z pewnością
                    minimalizuje ryzyko takich wyborów - ale go nie znosi zupełnie

                    ja jednak nie mam luksusu poruszania się w takim środowisku
              • maroco1977 Re: Komunia... - przewrotnie 06.05.09, 12:27
                chyba predzej puscilabym 8latka z plecakiem niz puscila do Kosciola.Koscielne
                pogldy sa na bakier z moimi i uwazam, ze stanoia zagrozenie dla rozwoju dziecka.
          • maurra Re: Komunia... - przewrotnie 06.05.09, 10:12
            No dokładnie. Pusty śmiech mnie ogarnia, jak się naczytam tych patetycznych "szanuj wybór dziecka". Uszanować to mogę na tym etapie jego wybory na temat koloru roweru, czy osób które chce zaprosić na urodziny

            Podstawicie sobie zamiast I komunii obrzezanie, zbiorowy chrzest ŚJ na miejskim basenie czy dwutygodniowa szkolę przetrwania organizowaną przez Wszechpolaków - już widzę, jak 8-latka zalicza ww no bo trza szanować wybory dziecka.
            • aluc Re: Komunia... - przewrotnie 06.05.09, 10:19
              zarówno wybór koloru roweru, jak i nie/pójście do komunii mieści się w
              zbiorze powszechnie akceptowanych w naszym społeczeństwie decyzji, bez
              względu na ich treść, więc porównywanie tego z obrzezaniem czy
              wszechpolskim survivalem jest chybione
              • maurra Re: Komunia... - przewrotnie 06.05.09, 10:22
                > nie/pójście do komunii mieści się w
                > zbiorze powszechnie akceptowanych w naszym społeczeństwie decyzji>

                wolne żarty
              • syriana Re: Komunia... - przewrotnie 06.05.09, 10:24
                > zarówno wybór koloru roweru, jak i nie/pójście do komunii mieści się w
                > zbiorze powszechnie akceptowanych w naszym społeczeństwie decyzji

                Aluc, nie ma takiego zbioru
                jeden rodzic nawet nie wpadnie na to, że dzieciak chciałby sobie wybrać kolor roweru, inny będzie przeżywał rozterki moralne czy kilkulatek nie jest aby za bardzo bombardowany ateistycznym światopoglądem

                każdy rodzic (w ramach prawa i granicach krzywdy dziecka, of kors) ma prawo sobie wybrać dziedziny, w których spinanie się uważa za ważne i takie, które można olać

                ja oleję kolor roweru, ale nie popuszczę przy religii czy wychowaniu seksualnym np.
                to są dwie areny, na których moje dziecko mój - a nie środowiska - przekaz dostanie
                • angazetka Re: Komunia... - przewrotnie 06.05.09, 10:29
                  > to są dwie areny, na których moje dziecko mój - a nie środowiska -
                  przekaz dostanie

                  Tyle że nie musi go przyjąć. W wieku ośmiu lat może być trudno, ale
                  nastolatkowi też zabronisz przynależności do jakiejś wspólnoty
                  religijnej, "bo tak"?
                  • syriana Re: Komunia... - przewrotnie 06.05.09, 10:37
                    > Tyle że nie musi go przyjąć. W wieku ośmiu lat może być trudno, ale
                    > nastolatkowi też zabronisz przynależności do jakiejś wspólnoty
                    > religijnej, "bo tak"?


                    mówię o kilkulatkach cały czas
                    jak napisałam wcześniej, to nastoletniość jest granicą gdzie wpływy zewnętrzne
                    biorą górę na wpływami domowymi i wtedy oczywiście, naturalne są różne pomysły
                    światopoglądowe

                    ale cały czas podkreślam, że mam nadzieję być dojrzałym i mądrym rodzicem, który
                    taki pakiet ideologiczny z różnych dziedzin dziecku wtłoczy do głowy, że przy
                    kontakcie z innymi modelami, dziecko po krótszej czy dłuższej fascynacji wróci
                    do korzeni

                    z całą pewnością takie wychowanie jest możliwe
                    nie wiem czy kiedyś będę miała na nie szansę, ale wiem że można taki proces
                    przeprowadzić
                    • angazetka Re: Komunia... - przewrotnie 06.05.09, 10:46
                      > ale cały czas podkreślam, że mam nadzieję być dojrzałym i mądrym
                      rodzicem, który
                      > taki pakiet ideologiczny z różnych dziedzin dziecku wtłoczy do
                      głowy, że przy
                      > kontakcie z innymi modelami, dziecko po krótszej czy dłuższej
                      fascynacji wróci do korzeni

                      Wiesz, tak myślę (patrząc po o wiele częstszych przypadkach, kiedy
                      to dzieci religijnych rodziców religijne nie są), że o tym nie
                      decyduje tylko dojrzałość rodzica. I to, że dziecko wybierze inną
                      drogę duchową (że tak patetycznie napiszę), nie jest porażką
                      rodzica. Tak po prostu bywa i składa się na to splot czynników nie
                      do przewidzenia.
                      • syriana Re: Komunia... - przewrotnie 06.05.09, 10:50

                        > Wiesz, tak myślę (patrząc po o wiele częstszych przypadkach, kiedy
                        > to dzieci religijnych rodziców religijne nie są), że o tym nie
                        > decyduje tylko dojrzałość rodzica. I to, że dziecko wybierze inną
                        > drogę duchową (że tak patetycznie napiszę), nie jest porażką
                        > rodzica. Tak po prostu bywa i składa się na to splot czynników nie
                        > do przewidzenia.


                        nie twierdzę, że nie
                        i nie uznaję wcale, że taka inna droga duchowa może być zła

                        chcę mieć jednak komfort zapewnienia dziecku w pierwszych latach jego życia
                        takich warunków, w których to moja droga duchowa będzie miała prymat na innymi
                        jeśli dzieciak świadomie, w odpowiednim wieku zdecyduje inaczej - nic mi do tego
                      • syriana Re: Komunia... - przewrotnie 06.05.09, 10:54
                        > Wiesz, tak myślę (patrząc po o wiele częstszych przypadkach, kiedy
                        > to dzieci religijnych rodziców religijne nie są), że o tym nie
                        > decyduje tylko dojrzałość rodzica.


                        wiesz, wszystkie znane mi przypadki z moim na czele odejścia od religijnego
                        modelu, były wywołane przekonaniem, że ten model był nie do końca religijny,
                        więc myślę że z tą dojrzałością i mądrym wychowaniem coś jest na rzeczy
                        • angazetka Re: Komunia... - przewrotnie 06.05.09, 11:03
                          OK, to mój przypadek temu przeczy - po prostu moje poglądy zaczęły
                          się rozmijać z poglądami KK tak bardzo, że stwierdziłam, że to nie
                          ma sensu.
                          Znam też osobę z rodziny niewierzącej, która - jako jedyna z
                          rodzeństwa - już jako dorosła zaczęła aktywnie działać w ruchu
                          neokatechumenatu, bo zwyczajnie miała taką potrzebę.
                • aluc Re: Komunia... - przewrotnie 06.05.09, 10:30
                  dostanie przekaz, ale czy go przyjmie czy oleje - to już jest poza
                  twoją kontrolą

                  bo zakaz wyjazdu na obóz wszechpolaków czy obrzezania możesz z
                  łatwością wyegzekwować, zwłaszcza w odniesieniu do ośmiolatka - ale
                  nie da się wyegzekwować zakazu czy nakazu wiary - czy to w Boga, czy
                  Swarożyca czy inne ufoludki
                  • syriana Re: Komunia... - przewrotnie 06.05.09, 10:32
                    > bo zakaz wyjazdu na obóz wszechpolaków czy obrzezania możesz z
                    > łatwością wyegzekwować, zwłaszcza w odniesieniu do ośmiolatka - ale
                    > nie da się wyegzekwować zakazu czy nakazu wiary - czy to w Boga, czy
                    > Swarożyca czy inne ufoludki


                    mam tego pełną świadomość
                    jak również mam tyle wyobraźni by wiedzieć, że jednorodny czy to religijnie czy
                    niereligijnie przekaz, zwiększa prawdopodobieństwo utożsamiania się z nim w
                    przyszłości

                    mądrze wierzący katolik ma małe szanse na wychowanie agnostyka i vice versa
            • e.logan Re: Komunia... - przewrotnie 06.05.09, 10:34
              Pozwolisz ze sie pod Toba podpisze bo zgadzam sie z tym co pisałas.
        • syriana Re: Komunia... - przewrotnie 06.05.09, 10:04
          kilkulatek to może mieć przekonania na temat wyższości pomidorówki nad ogórkową
          czy Krecika nad Muminkami

          sam z siebie nie ma przekonań religijnych czy ideologicznych, jeśli mu się ich
          do głowy nie wsadzi
          inaczej mówiąc - w pewnych sprawach do wczesnej nastoletności jesteśmy mózgowo
          urobieni przez środowisko
          a skoro środowisko jest 100% niereligijne, nie ma szans na refleksje czysto
          religijne
          • syriana Re: Komunia... - przewrotnie 06.05.09, 10:07
            > a skoro środowisko jest 100% niereligijne, nie ma szans na refleksje czysto
            > religijne

            zakładam oczywiście taki pozytywny scenariusz, że dziecko dostaje jasny przekaz że jest sobie religia, ale to rzecz nie dla nas

            babć po cichu, za moimi plecami uczących paciorka życzyć sobie nie będę
          • angazetka Re: Komunia... - przewrotnie 06.05.09, 10:08
            > a skoro środowisko jest 100% niereligijne, nie ma szans na
            refleksje czysto religijne

            Z trudem mogę sobie wyobrazić w Polsce środowisko w 100%
            niereligijne, chyba że dziecko jest trzymane pod kloszem.
            • syriana Re: Komunia... - przewrotnie 06.05.09, 10:15
              > Z trudem mogę sobie wyobrazić w Polsce środowisko w 100%
              > niereligijne, chyba że dziecko jest trzymane pod kloszem.

              mówię o najbliższym środowisku, czyli domu

              wierzący powinowaci widywani częściej oczywiście stanowią zagrożenie dla
              jednorodnego przekazu wizji świata, ale wierzę że mądry rodzic potrafi wychwycić
              w porę i zaspokoić ciekawość dziecka pałającego zdrową ciekawością do religii
    • lila1974 Re: Komunia... - przewrotnie 06.05.09, 11:06
      Nie, nie zamierzam dziecku umożliwiać dokonywania takich wyborów.
      Jeszcze przez jakiś czas to JA jestem od ich podejmowania.
      Moje dzieci do komuni nie pójdą, nawet gdyby wyraziły taką chęć.
      Nie, nie na zasadzie "po moim trupie" - po prostu wytłumaczę, że na
      razie to ja za nie podejmuję pewne decyzje.

      Kiedyś nadejdzie taki dzień, że będą na ten temat wiedziały więcej i
      jeśli będę przekonana, że ich decyzja jest ICH decyzją (a nie modą,
      nagabywaniem babci, czy jeszcze czymś innym) to będą mogły mnie
      przekonać. Osobiście uznam to za swoją porażkę i będzie mi nie w
      smak ale powiem trudno.

      Z takim wyborem jest jak z tatuażem - nie do usunięcia.
      • gryzelda71 Re: Komunia... - przewrotnie 06.05.09, 11:12
        lila1974 napisała:
        > Z takim wyborem jest jak z tatuażem - nie do usunięcia.
        Tatuaz da się usunąc.
        • aluc Re: Komunia... - przewrotnie 06.05.09, 11:13
          ale blizna zostaje
          po komunii nie zostaje żadna blizna wink
          • lila1974 Zostaje 06.05.09, 12:18
            tak jak po chrzcie.
            • aluc Re: Zostaje 06.05.09, 12:19
              jakoś nie zauważyłam smile
              • wieczna-gosia Re: Zostaje 06.05.09, 14:36
                bo zostaje na duszy ktorej nie posiadasz smile
        • angazetka Re: Komunia... - przewrotnie 06.05.09, 11:38
          Z Kościoła da się wystąpić smile
          • lila1974 Re: Komunia... - przewrotnie 06.05.09, 12:19
            Tak jak nie chcę, aby dziecko zrobiło sobie tatuaż tak nie chcę by
            było ochrzczone lub poszło do komuni - pói co jako matka mam prawo
            dokonać takiego wyboru i go dokonuję.
        • lila1974 Re: Komunia... - przewrotnie 06.05.09, 12:17
          Chirurgia się nie liczy - blizna zawsze pozostaje tongue_out
          • echtom Re: Komunia... - przewrotnie 06.05.09, 13:15
            Blizna po pokropieniu wodą i zjedzeniu opłatka ???
            • maurra Re: Komunia... - przewrotnie 06.05.09, 13:47
              nie nie
              Blizna po wysłuchaniu (obowiązkowych) nauk przedkomunijnych których treści mogą
              skutecznie skrzywić psyche małego dziecka.
              • echtom Re: Komunia... - przewrotnie 06.05.09, 13:57
                Ok, ale jeśli dziecko dorasta i odchodzi z Kościoła, kasuje te nauki
                w głowie i psyche mu się prostuje.
                • lila1974 Re: Komunia... - przewrotnie 06.05.09, 17:56
                  Tak ci się tylko wydaje ... mnie się czkawką odbija do dziś.
            • lila1974 Re: Komunia... - przewrotnie 06.05.09, 17:54
              A co Cię tak dziwi?
      • echtom Re: Komunia... - przewrotnie 06.05.09, 11:17
        > Z takim wyborem jest jak z tatuażem - nie do usunięcia.

        Jak to nie do usunięcia? Dziecko przestaje wierzyć i przyjęte
        wcześniej sakramenty po prostu tracą dla niego znaczenie.
        • lila1974 Re: Komunia... - przewrotnie 06.05.09, 12:22
          Dla niego może i tak - dla instytucji kościelnej nie.
          • echtom Re: Komunia... - przewrotnie 06.05.09, 13:06
            O apostazji słyszałaś? Zresztą KK i tak nie ściąga podatku od łebka,
            więc (nie)zainteresowany nie ponosi kosztów wcześniejszej decyzji
            rodziców wink
            • maroco1977 Re: Komunia... - przewrotnie 06.05.09, 14:25
              zalezy gdzie, w Niemczech sciaga podatkibig_grin
            • lila1974 Re: Komunia... - przewrotnie 06.05.09, 17:53
              Słyszałam i na takową nie zamierzam narażać. O wiele mniej
              stresujące jest moim zdaniem wzięcie "sakramentów" jak się jest już
              jednostką w pełni świadomą swojego "ja".

              I nie o podatki mi tu idzie czy inne koszta materialne - dla mnie
              liczy się fakt, że JA sobie NIE ŻYCZĘ wychowywania mojego dziecka w
              religii katolickiej czy jakiejkolwiek innej.

              Moje dzieci wychowują się w rodzinie dwureligijnej - jedna strona to
              katolicy, druga ŚJ - dziewczynkom mniej więcej tłumaczę na czym
              polega "wiara" w tej i w tej religi. Przy czym podkreślam, że mnie
              nie jest po drodze ani tu ani tu.

              Samej wiary w Boga im nie zabraniam, bo osobiście w niego wierzę -
              nie wierzę w instytucje. I tak zamierzam wychować dziewczynki do
              czego mam pełne prawo jako ich mama.
        • maroco1977 Re: Komunia... - przewrotnie 06.05.09, 12:40
          Dziecko przestaje wierzyć i przyjęte
          > wcześniej sakramenty po prostu tracą dla niego znaczenie.
          >

          o ile tego znaczenia kiedykolwiek nabraly, bo jako niemowlak chrzest zapomina,
          komunia kojazzy mu sie z prezentami, a bierzmowanie z wyborem imienia i to
          wszystko, to i tak znaczenia tu za duzego nie widze.Szczerze powiedziawszy nic
          nie pamietam z mojej komunii, z reszta dzieci w tym wieku sa zainteresowane tym,
          ze bedzie tort, ladna sukienka, prezenty, przyjedzie ciocia z Kanady.a
          uroczystosc w kosciele musza przecierpiec, by to uzyskac ciezko jest u 8latkow
          ze swiadomoscia religijnabig_grin
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka