Dodaj do ulubionych

Mąż nie chce dać samochodu!

    • 18_lipcowa1 to nie chodzi o to ze ona ma kupic i tyle 08.06.09, 18:49
      tylko o to zeby zakompleksiony maz z niskim poczuciem wlasnej
      wartosci przestal podbudowywac sie przez zabranianie/ nie dawanie/
      chowanie kluczykow, bo 'glupia dziunia porysuje'
      Chodzi raczej o jego podejscie do zony i stosunek do wspolnej
      wlasnosci
      • zuzanna56 Re: to nie chodzi o to ze ona ma kupic i tyle 08.06.09, 21:25
        18_lipcowa1 napisała:

        > tylko o to zeby zakompleksiony maz z niskim poczuciem wlasnej
        > wartosci przestal podbudowywac sie ...

        Super napisane. Zgadzam się. Facet ma jakiś problem ze sobą.

        My mamy dwa samochody, zwykle każdy jeździ "swoim" (są wspólne), ale
        nie ma problemu, żebym ja jechała tym drugim, zresztą kiedyś nim
        jeździłam, gdy mieliśmy jeden samochód, wtedy się dzieliliśmy, co za
        problem.
    • paolka_82 Re: Mąż nie chce dać samochodu! 09.06.09, 09:07
      A po co ty się go wogóle pytasz. To mnie zastanawia najbardziej. Nie sądze że
      kluczyki i dokumenty zaszył w płóciennym woreczku i nosi między jądrami.
      A jakbyś tak wzięła te kluczyki mimo sprzeciwu, to co - łomot by ci spuścił ?
    • mim288 Re: Mąż nie chce dać samochodu! 09.06.09, 14:30
      Z tego co piszesz samochód jest wspólny, więc mąż nic ci nie musi
      pozwalać, ani łaskawie dawać. Samochód jest tak samo twój jak i
      jego. Weź kluczyli i jedź i tyle. Swoją drogą nie specjalnie
      rozumiem kobiety dajace sie tak traktować, zamiast tachac zakupy z
      supermarketu wziełabym kasę z konta kupiła sobie i dzieciakom obiad,
      a ciuchy oddała do pralni a mężowi powiedziała, że sory ale niech
      sobie pichci i ciuchy pierze we własnym zakresie, bo mi się tachać
      nie chce.
    • wieczna-gosia Re: Mąż nie chce dać samochodu! 09.06.09, 18:56
      moj maz po latach posiadania nieswoich, ktorych sila rzeczy nie mogl mi dawac
      tez mial taki objaw. Ja na to odpowiadalam ze "najwyzej porysuje" i jakos sie
      przelamal. Jest po prostu taki typ mezczyzny, u ktorego resa = rozwod. Na
      szczescie to sie leczy.

      Z pewnoscia bym nie odpuszczala samochod nie jest firmowy, jest wspolny, Z
      PEWNOSCIA go zarysujesz, walniesz w cos drzwiami i ktos ci wjedzie itd. I co- i
      nic. wyklepie sie i pomaluje, z duzym prawdopodobienstwem nie skasujesz pol
      saqmochodu a poza tym jest szansa ze jak dobrze go skasujesz to dostaniesz
      wiecej niz jest rzeczywiscie wart smile

      druga opcja- kupic rzecha za 3 tysuace i wytrwale na nim trenowac smile
      • chicarica Re: Mąż nie chce dać samochodu! 09.06.09, 18:59
        Ja obstawiam, że to już JEST rzęch za 3 tys...
      • alexandra74 Re: Mąż nie chce dać samochodu! 10.06.09, 08:02
        Jest po prostu taki typ mezczyzny, u ktorego resa = rozwod. Na
        > szczescie to sie leczy.

        Żartujesz prawda?

        Zresztą co to za wychodzenie z założenia, że kobieta zarysuje auto a
        nie mężczyzna? Z tego co wiem to oni częściej parkują na milimetry,
        cofaja na lusterka (sama tak robięsmile, qwymuszają pierwszeństwo. Skąd
        więc ten stereotyp?
    • emigrantka34 Re: Mąż nie chce dać samochodu! 09.06.09, 23:05
      Moze znalezc przyjaciela z wiekszym samochodem.
    • dinkaa Re: Mąż nie chce dać samochodu! 09.06.09, 23:07
      Jak przeczytałam Twój post, nie mogłam uwierzyć, jak dorosła,
      samostanowiąca o sobie osoba może dać się tak traktować...
      Dziewczyno, nie jesteś dzieckiem! Masz takie samo prawo do
      dysponowania waszym wspólnym majątkiem, w tym wypadku samochodem, jak
      Twój mąż!
      Czy uważasz, że masz w małżeństwie tylko obowiązki np. kupowanie
      jedzenia i jego przygotowanie? A Twój małżonek ma tylko prawa...np:
      korzystanie z auta i spożywanie posiłków?
      Obudź się i zawalcz o siebie. Trzymam kciuki smile
      • lyka Re: Mąż nie chce dać samochodu! 12.06.09, 21:49
        Rozmawiałam z chłopem na ten temat to powiedział, że w razie uszkodzenia auta i
        oddania go do serwisu on musiałby jeżdzić do pracy autobusem, a mu się nie chce
        telepać środkami komunikacji miejskiej.
        No tak, jedyne co mi zostaje to przekonywać (prosić, błagać)męża.
        Całe zycie przede mną może przed emeryturą się wyrobię.
        • anmala Re: Mąż nie chce dać samochodu! 12.06.09, 22:41
          A ty możesz, jeździc autobusem ???? bez przesady.
        • angazetka Re: Mąż nie chce dać samochodu! 13.06.09, 15:00
          > Rozmawiałam z chłopem na ten temat to powiedział, że w razie
          uszkodzenia auta i
          > oddania go do serwisu on musiałby jeżdzić do pracy autobusem, a mu
          się nie chce telepać środkami komunikacji miejskiej.

          Trzeba było powiedzieć, że tobie sie nie chce telepać komunikacją na
          zakupy.
        • alexandra74 Re: Mąż nie chce dać samochodu! 15.06.09, 22:18
          nadal nie wierzę w to co czytam, dodatkowo odnosze wrażenie, że cię
          ta sytuacja bawi albo robisz dobrą minę. Bo już ci napisały, ze nie
          o samochód tu chodzi tylko o szacunek, zaufanie, partnerstwo, czyli
          jedne z najważniejszych rzeczy w związku dwojga ludzi. I wychodzi,
          że on tobą pomiata i traktuje jak przygłupa/niedorozwoja co nie umie
          samochodu prowadzić jak to każda baba i takie tam.

          Dla mnie to bardzo poważne symptomy bezwględnie niezdrowego układu.
          • kali_pso Re: Mąż nie chce dać samochodu! 16.06.09, 07:12
            że cię
            > ta sytuacja bawi albo robisz dobrą minę.


            Podejrzewam, że to nie pierwszy raz( i nie ostatni) kiedy musiała
            pójść na kompromis z poczuciem własnej wartości i rozumem. Pan mąż
            przecież nie lubi inteligentnych kobiet a żyć trzebawinkp
        • chicarica Re: Mąż nie chce dać samochodu! 16.06.09, 10:29
          Ach. Jemu się nie chce, a ty możesz się telepać. I jeszcze uważasz, że JEDYNE co
          możesz, to przekonywać. Kochana, gratuluję.
    • rybka.marcowa Re: Mąż nie chce dać samochodu! 13.06.09, 14:21
      U mnie ten sam,ciągnący się latami problem przyczynił się do rozwodu.
      Bo tak naprawde nie leżał w tym czy da samochód czy nie,ale w tym że była to
      doskonała okazja do poniżania,dokuczania,obelg,kpin ze mnie.
      Taka sytuacja jak u ciebie(i kiedyś u mnie) znaczy że mąż nie szanuje i nie
      liczy się z żona a nie że boi sie o głupi samochód.
      Mnie nie dał tknąć samochodu przez 4 lata("nie nadajesz sie").
      Latałam z siatami i po dziecko do szkoły w zawieruche,mróz i deszcz.
      Nie raz sie sąsiad zlitował i podwiózł bo az szkoda było patrzec.
      Dzis jeżdze na codzień ale... zmieniłam męża.
      • malgosiek2 Re: Mąż nie chce dać samochodu! 13.06.09, 14:50
        I bardzo dobrzesmile
        Cieszę się,że teraz Ci się udało i jesteś szczęśliwasmile
        • rybka.marcowa Re: Mąż nie chce dać samochodu! 13.06.09, 14:53
          No,a samochodem jak śmigam wink
          • malgosiek2 Re: Mąż nie chce dać samochodu! 13.06.09, 15:02
            rybka.marcowa napisała:

            > No,a samochodem jak śmigam wink

            Hehe no ja myślę.
            Mnie mąż na PJ "wygonił"z czystego lenistwa oczuwiscie swojegowink
            Ma pracę w terenia,a ja wóczas siedziałam w domu ze starszym synem
            na wychowawczym.Oczywiscie jeździłam autobusem do parku czy szłam na
            piechotę,ale w weekand chciałm gdzieś jechać,a mąż nie bo miał dość
            jeżdżenia i miał ochotę czas spędzić w domu.
            Zdałam egzamin za 2 razemsmile
            Po pół roku dostałam pierwsze auto od męża-golf II-aby podszlifować
            jazdę.Aktualnie to "moje/nasze" 5 autosmile
            Kilka razy uszkodziłam auta(a to słupek,a to bramka,2 stłuczki-
            niewielkie-) i jakoś mąż to przeżył,a ja raczej bardziej.
            Już sugerowałam autorce wcześniej,aby zmieniła męża.
    • olunia882-to-ja Re: Mąż nie chce dać samochodu! 16.06.09, 08:40
      u mnie to samo, 2 lata temu m namawial mnie na prawko, zrobilam i samochodu mi
      nie da, nie to nie, ja już ujęłam się honorem, jak tylko maly podrośnie żeby iść
      do przedszkola, sama sobie zarobie a on tylko dymek ze spalin powącha.
      • grzalka to pewnie ten sam mąż co każe się rozliczyć za 16.06.09, 08:44
        zeszłoroczne wakacje
        • escape5 Albo ten co bije ale strasznie kocha ;)) 16.06.09, 10:41

          • alexandra74 Re: Albo ten co bije ale strasznie kocha ;)) 16.06.09, 14:07
            no, żalowe typy - niestetysmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka