przezylam szok...

26.06.09, 13:19
szczerze mowiac, myslalam, ze te teksty, które lipcowa zamieszcza w swojej
sygnaturce, to jakies perełki, które ona wynajduje bo nei ma innych zajec, ale
poszłam tam...
poszłam zajrzeć na to forum...
o jezu...
    • tyssia Re: przezylam szok... 26.06.09, 13:22
      Na jakie forum?
    • zlotarybka_1 Re: przezylam szok... 26.06.09, 13:25
      to o długim karmieniu piersią?
    • wczorajsza77 Re: przezylam szok... 26.06.09, 13:27
      i co tam przeczytałaś? wszystkie mamy maja takie myslenie jak
      te "sygnowane" przez lipcową?
      • w_miare_normalna Re: przezylam szok... 26.06.09, 13:31
        chodzi o forum Ciąża i poród.
        o bywają takie,bywają tongue_out
        • shellerka Re: przezylam szok... 26.06.09, 13:43
          nie, na CiPie to jeszcze jest w miarę normalniesmile
          na tym o długim karmieniu piersiąsmile))
          wybiegłam stamtąd z krzykiemsmile
          • iwles Re: przezylam szok... 26.06.09, 13:45

            > wybiegłam stamtąd z krzykiemsmile


            to teraz jeszcze szczelnie zamknij za sobą drzwi i po problemie.
            • marychna31 Re: przezylam szok... 26.06.09, 13:49
              > to teraz jeszcze szczelnie zamknij za sobą drzwi i po problemie.
              A my wywietrzymy po tej olśniewającej wizycie...wink
        • seniorita_24 Re: przezylam szok... 26.06.09, 13:50
          Podlinkujcie ciekawsze wątki a nie egoistycznie same czytacie tongue_out
    • mimka23 Re: przezylam szok... 26.06.09, 13:57
      A karmisz/karmiłaś piersią dłużej niż pół roku? Jeśli nie, to nie zrozumiesz tej ideologii.
      • shellerka Re: przezylam szok... 26.06.09, 14:03
        ja ujęłabym to inaczej - nie karmiłam piersią dłużej, niż było to konieczne, bo
        nie bardzo rozumiem ideologię dawania piersi dziecku, które potrafi już wszystko
        jeść, mówi i chodzi.

        i jeszcze - rozumiem, że ktoś chce karmić dłużej - jego sprawa, ale mówienie i
        pisanie o tym nawiedzonym tonem i czerpanie z tego jakiejś niezdrowej
        przyjemności (z tego karmienia)

        przepraszam, za dosadność, ale wolę żeby mi sutki possał mąż, niż trzylatek...
        • wczorajsza77 Re: przezylam szok... 26.06.09, 14:11
          nie wiem czy ja z tych długich czy krótkich (od 1,5 do 2 lat
          karmienia wielodzietnego) ale po przeczytaniu:
          > przepraszam, za dosadność, ale wolę żeby mi sutki possał mąż, niż
          trzylatek...
          muszę się zgodzić z shellerką ...
        • broceliande Re: przezylam szok... 26.06.09, 14:12
          Ale to formum dla długokarmiących. Po co tam wchodzisz?
          Mam nadzieję, że rzeczywiście wiesz, co jest dla Twojego
          dziecka "konieczne".
          • shellerka Re: przezylam szok... 26.06.09, 14:19
            wchodzę tam, bo za chwilę będę po raz drugi matką, a że jestem otwarta na innych
            ludzi (serio) i ich opinie, to byłam ciekawa, czy dowiem się czegoś sensownego,
            co mnie przekona tym razem do dłuższego karmienia. Karmiłam niecałe pół roku ku
            ogólnemu niezadowoleniu mojego męża i rodziny.
            • ewkka Re: przezylam szok... 26.06.09, 14:22
              Ja karmiłam 2 lata i 7 miesięcy - córka alergik. Zajrzałam z ciekawości
              ale tez mnie poraziło.
            • kali_pso Re: przezylam szok... 26.06.09, 14:26

              Ojej, doznałaś porażenia bo weszłaś na forum dla
              długo_karmiących_piersią i przeczytałaś, że kobiety
              długo_karmią_piersią? No faktycznie, tylko Ci współczućwink
            • broceliande Re: przezylam szok... 26.06.09, 14:27

              shellerka napisała:


              Karmiłam niecałe pół roku ku
              > ogólnemu niezadowoleniu mojego męża i rodziny.

              Ale uważali, że to za długo czy za krótko?
              • shellerka Re: przezylam szok... 26.06.09, 14:43
                za krótko
                • broceliande Re: przezylam szok... 26.06.09, 14:45
                  To dlatego wybiegłaś z krzykiem.
                  Osobom, które karmiły niemowlę trudno sobie wyobrazić trzylatka przy
                  piersi.

                  Osobiście też uważam, że to za krótko, ale szanuję Twój wybór.
                • e_r_i_n Re: przezylam szok... 26.06.09, 17:09
                  I skończyłaś, bo dziecko już miało zęby i mogło jeść wszystko?
                  Ciekawe, ciekawe.
                  A butle do kiedy dostawało?
                  • dlania Re: przezylam szok... 27.06.09, 11:39
                    e_r_i_n napisała:

                    > I skończyłaś, bo dziecko już miało zęby i mogło jeść wszystko?
                    > Ciekawe, ciekawe.
                    > A butle do kiedy dostawało?

                    wink No co chcesz, przeciez niektóre dzieci sie szybciej rozwijajawink
            • lacitadelle dlaczego wyśmiewacie... 26.06.09, 14:29
              ... kwestie, których nie rozumiecie i które w ogóle Was nie dotyczą? Jeżeli tak
              Wam się to podoba, to poszukajcie trochę, na pewno jest sporo forów, na których
              znajdziecie inne śmieszne teksty, np. forum haftowania krzyżykiem czy mechaników
              samochodowych.

              Ja początkowo założyłam, że będę karmić do roku, jak syn miał pół roku,
              odliczałam dni do tej magicznej granicy i nie mogłam wyobrazić sobie, żeby
              dziecko biegające i mówiące mogło ssać moje sutki (btw. dla przyjemności mojej
              to też mąż je ssie, a dziecko robi to, żeby wypić mleko, które jest mu potrzebne
              do prawidłowego rozwoju). Potem czas jakoś mijał i nawet nie wiem, kiedy mój
              stosunek do długiego karmienia się niepostrzeżenie zmienił, jakoś tak samo
              wyszło wraz ze wzrostem syna.

              Czytam forum o długim karmieniu, część postów zaczyna być także o naszym
              karmieniu, wielu nadal nie rozumiem, części pewnie nigdy nie zrozumiem i
              najczęściej nie doczytuję, ale to nie znaczy, że mam się z nich wyśmiewać.
              • paolka_82 Re: dlaczego wyśmiewacie... 26.06.09, 14:33
                Ale wedłóg mnie nie chodzi tu o wysmiewanie tych, które karmią...no trochę
                dłużej niz ogólnie przyjęta norma. Chodzi o to że niektóre z nich wypisują
                naprawde żenujące teksty. Z ciekawości przeczytałam kilka watków i dochodzę do
                wniosku, że czasem to mi wstyd, że tez jestem kobietą.
                • ola_motocyklistka Re: dlaczego wyśmiewacie... 26.06.09, 14:46
                  Według mnie to są dwa światy: mam piersiowych i butelkowych. I oba te światy sa
                  dla siebie tak bardzo obce, jednocześnie niby chcą się bliżej poznać, ale chyba
                  tylko w jednym celu-aby pokazać drugim że te drugie są "gorsze" i choć wcisnąć
                  jeden argument za swoimi racjami. Czasami wieje nienawiścią...
                  Ja długo karmiłam 16 mcy ( dla jednych to krotko, dla jednych długo). To był mój
                  wybór. A mam w swoim otoczeniu matki które nie karmiły, albo karmiły b. krótko.
                  Zawsze się pytałam co się nie udało, i czy szukały pomocy?zawsze to była
                  rozmowa, nie krytyka, nie pomoc na siłę, to ich sprawa, mimo tego że uważam że
                  dziecię do pół roku obowiązkowo powinno być karmione piersią.
                  Nie rozumiem dlaczego te dwa światy się zwalczają?
                  Niektóre wypowiedzi brzmią fanatycznie....Chyba nie w tą stronę zmierzają co
                  niektóre kobiety
                  Takie odnoszę wrażenie czytając tamte posty, wrażenie zapewne bardzo subiektywne.
                  • kali_pso Re: dlaczego wyśmiewacie... 26.06.09, 14:58
                    > Zawsze się pytałam co się nie udało, i czy szukały pomocy?zawsze
                    to była
                    > rozmowa, nie krytyka, nie pomoc na siłę, to ich sprawa, mimo tego
                    że uważam że
                    > dziecię do pół roku obowiązkowo powinno być karmione piersią.



                    Zapytam brutalnie- co Cię właściwie obchodziło to, dlaczego karmiły
                    tak krótko? Cholera jasna, to moja szwagierka karmiła 4 miechy,
                    lubię ją bardzo a ona zdaje się lubi mnie i do głowy by mi nie
                    przyszło pytać ją czemu już nie karmi i czy szukała pomocy. Uznaję,
                    że jeśli ktos przestał to miał konkretny powód( no w 99% miał) i
                    zostawiam to jemu i jego rozsądkowi.
                    • ma_dre Re: dlaczego wyśmiewacie... 26.06.09, 15:32
                      ...a byc moze szwagierka chetnie przyjelaby twoja pomoc, ale wstydzila sie zapytac?
                      no i wybacz, ale rozumowanie "ktos przestal to mial konkretny powod" to chowanie
                      glowy w piesak z twojej strony, bo powod moze czasem =problem... a ty nie chcesz
                      wiedziec czy ktos bliski nie ma problemu? Przeciez nie od razu z buciorami
                      musisz skakac jej po glowie, ale delikatnie napomknac nie zaszkodzi... no chyba
                      ze ty z tych prostolinijnych co nie zna sie na subtelnosciach...
                      zwaz na to ze jak sie ktos powiesi to tez na pewno mial jakis konkretny powod...
                    • ola_motocyklistka Re: dlaczego wyśmiewacie... 26.06.09, 15:56
                      Jeżeli sobie wyobrażasz, że chodziłam od bramy do bramy, pytałam się matek ile
                      karmiły i dlaczego tyle, to jesteś w błędzie...Tak jak na forum odbywają się tu
                      rozmowy na różne tematy, tak i w życiu realnym rozmawiam m.inn. z koleżankami
                      matkami. Nie zdaję brutalnych pytań wdzierających się w czyjąś prywatność, ale
                      jeśli koleżanka mówi o tym, to widzę że wg Twoich standardów muszę się odwrócić,
                      bo to nie moja sprawa, albo jej powiedzieć: słuchaj mam w nosie to że nie
                      karmisz że o tym rozmawiamy, tym bardziej nie zamierzam z tobą rozwijać tego
                      tematu....Czy powiedzenie "wiesz już nie karmię" jest dla Ciebie wystarczającym
                      powodem, aby uciąć rozmowę to masz do tego prawo jak najbardziej. Każdy robi po
                      swojemu, ja zawsze rozmawiam, jeśli rozmówczyni wykazuje ochotę do kontynuowania
                      tematu. A że jest to aż tak irytujące, wybacz nie wiedziałam, chyba żyję w
                      jakimś innym świeciesmilemam wrażenie że trochę lepszymsmile
                      • shellerka Re: dlaczego wyśmiewacie... 26.06.09, 16:05
                        Olka, ja Cie rozumiem, bo ja tez jestem raczej taka, ze jak z kims rozmawiam i
                        ktos mi cos mowi, to tez dopytuje na zasadzie podtrzymywania konwersacji, albo
                        zwyczajnej ciekawosci drugiego czlowieka. I tak samo nie mialam zadnych
                        pretensji i jakos mnie to nie denerwowalo, kiedy ktos pytal czy karmie.
                        Zwyczajnie mowilam, ze nie i sama z siebie tlumaczylam przyczyny dodajac, ze
                        chcialam ale nie wyszlo. Raz jedyny sie uniosłam, kiedy na kontroli w ośrodku
                        rehabilitacyjnym dla dzieci, na jednej z pierwszych kontroli pani dała mi odczuć
                        najpierw ze nie podobaja jej sie moje dlugie paznokcie (mialam wtedy taki
                        okres), krotka spodniczka i generalnie traktowala mnie bardzo protekcjonalnie. W
                        koncu spytala o to karmienie. Powiedzialam, ze nie, a ta nie czekając na moje
                        tłumaczenie zjechała mnie od wyrodnych matek, sugerując właśnie że moje długie
                        paznokcie odebrały mi rozum i mleko.
                        Nie zdzierżyłam i ostrym tonem odpowiedziałam, że dbam o moje dziecko tak jak
                        mogę, a że pokarmu nie mam i prawie nie miałam mimo usilnych prób wskrzeszania
                        laktacji nic na to nie poradzę. Dodałam też parę suchych faktów na temat
                        karmienia mlekiem w proszku, przytoczyłam opinię pediatry, która kazała mi się
                        nie przejmować i powiedziąłam ze sposób karmienia dziecka nie ma wpływu na jego
                        rozwój. Wszystko to oznajmiłam jej tonem asertywnym i od tego momentu była dla
                        mnie miła.
                • black-cat Re: żenujące teksty 26.06.09, 16:08
                  Żenujące teksty można znaleźć nie tylko na forum dkp. Ale prawda,
                  tam jest ich jakby nieco więcejsmile
                • e_r_i_n Re: dlaczego wyśmiewacie... 26.06.09, 17:34
                  paolka_82 napisała:

                  > no trochę dłużej niz ogólnie przyjęta norma

                  A jaka to jest norma?
              • kali_pso Re: dlaczego wyśmiewacie... 26.06.09, 14:52
                Też nie rozumiem, co zabawnego może być w czytaniu, że któraś tam
                karmi 2,5-letniego dzieciaka i jej się jeszcze conajmniej roczne
                cysianie marzywinkP




                > ... kwestie, których nie rozumiecie i które w ogóle Was nie
                dotyczą? Jeżeli tak
                > Wam się to podoba, to poszukajcie trochę, na pewno jest sporo
                forów, na których
                > znajdziecie inne śmieszne teksty, np. forum haftowania krzyżykiem
                czy mechanikó
                > w
                > samochodowych


                To istnieją też zabawni mechanicy samochodowi?wink
                A na poważnie- takich forum, jak to które przeraziło Shelerkę, jest
                w necie więcej- tam gdzie spotyka się grupa fanatycznie oddanych
                jakiejś sprawie osób, musi być ciekawie. Popatrzmy na takie SiWe(
                Ślub i wesele)- kiedyś obserowałam dyskusje, która dotyczyła wyboru
                bukietu- panna miała 10!! do wyboru, wątek liczył ponad setkę
                wpisów, nie zdecydowała się na żadenwink- dla mnie osoby, która weszła
                kiedyś do kwiaciarni i po 5 min. powiedziała "Taki i żaden inny",
                ten watek to było ekstremalne doznanie. No ale cóż, są tacy ludzie i
                już, jakoś to przeżyc trzebasmile
                • lacitadelle Re: dlaczego wyśmiewacie... 26.06.09, 15:02
                  > To istnieją też zabawni mechanicy samochodowi?wink

                  no ba! wyobrażam sobie, że rozmawiają tak: słuchaj, 2 miesiące k... czekałem, aż
                  mi przyślą te tarcze z francji, ale warto było! cudeńka są takie, że prawie
                  orgazmu dostałem na ich widok, no mówię Ci, k... mucha nie siada, wózek będzie z
                  nimi zaj... śmigał...

                  (z góry przepraszam wszystkich mechaników samochodowych za nieudolne próby
                  grafomańskie)
                • wimperga He, he - odnośnie bukietu ślubnego:P 26.06.09, 17:04
                  kali_pso napisała:

                  > dla mnie osoby, która weszła
                  > kiedyś do kwiaciarni i po 5 min. powiedziała "Taki i żaden inny",
                  > ten watek to było ekstremalne doznanie.
                  >

                  wierzę bo po mój bukiet posłałam pana młodego mówiąc mu nerwowo: "wybierz coś,
                  byle jakiś ładny", który niewiele myśląc zlecił to zadanie swojej mamie.
                  Teściowa wybrała naprawdę ładnysmile.
              • 18_lipcowa1 bo to jest chore.... 26.06.09, 15:22
                dlatego.
                • broceliande Re: bo to jest chore.... 26.06.09, 15:24
                  E tam, też tak plotłam, że chore.
                  Tylko krowa nie zmienia poglądów.
                  • 18_lipcowa1 Re: bo to jest chore.... 26.06.09, 17:59
                    broceliande napisała:

                    > E tam, też tak plotłam, że chore.
                    > Tylko krowa nie zmienia poglądów.
                    >

                    Taktak juz to od Ciebie slyszalam
                    a co bedziesz pisala jak rzeczywiscie pogladu nie zmienie?
                    • broceliande Re: bo to jest chore.... 26.06.09, 20:56
                      A bo ja wiem.
                      Zawsze mogę Ci wpierać, że butelkowa jesteś w internecie, a w realu
                      przepadlaś za naturalnym karmieniem. ze no no, Lipcowa nie może
                      stracić twarzysmile
                      • 18_lipcowa1 Re: bo to jest chore.... 26.06.09, 21:44


                        W d mam tracenie twarzy na forum. Chce karmic piersia. Ale nie
                        jestem zboczona zeby robic to 2 lata.
                        • broceliande Re: bo to jest chore.... 27.06.09, 10:46
                          Ja jestem zboczona i karmiłam ponad dwa lata.
                          Było to bardzo fajne i miło to wspominam. Czasem śmi mi się, że
                          karmię.
                          w innych sprawach też bywam ekscentryczna.
            • e_r_i_n Re: przezylam szok... 26.06.09, 17:22
              O, jeszcze raz przeczytałam Twój post nt. tego, jak długo należy karmić
              piersią
              . I kurcze, masz dziecko zdolniejsze, niż Maroco - w wieku 6 mcy,
              czyli wtedy, kiedy uznałaś, że czas odstawić, nawet chodził.
              Rewelka smile
              • shellerka Re: przezylam szok... 26.06.09, 17:24
                to przeczytaj jeszcze raz moje wypowiedzi w tym wątku...
                • e_r_i_n Re: przezylam szok... 26.06.09, 17:37
                  Odniosłam się do jednej z wypowiedzi - jak by nie było, Twojej:
                  "ja ujęłabym to inaczej - nie karmiłam piersią dłużej, niż było to
                  konieczne
                  , bo nie bardzo rozumiem ideologię dawania piersi dziecku, które
                  potrafi już wszystko jeść, mówi i chodzi".
                  Napisałaś, kiedy Ty przastałaś karmić, bo nie bardzo rozumiesz ideologię
                  dawania piersi dziecku, które potrafi już wszystko jeść, mówi i chodzi.
                  Zapultałaś się chyba lekko.
      • echtom Re: przezylam szok... 26.06.09, 17:16
        Dlaczego pół roku ma być granicą? Karmiłam 9-11 miesięcy bez podłoża
        ideologicznego, tzn. moja ideologia jest taka, że należy dziecko odstawić od
        piersi, zanim zacznie chodzić.
    • broceliande Re: dlaczego wyśmiewacie... 26.06.09, 14:42

      Przepraszam za pusty post.
      Paolko to, co mówisz, to taki syndrom sztokholmski. Bo przed kim Ci
      wstyd, że też jesteś kobietą? Przed mężczyznami.
      Ty z nimi trzymasz.
      Prawdopodobnie chętnie dołączas się do krytykujących kobiety
      mężczyzn.
    • vienetta Ty ciągle zdziwona jesteś... 26.06.09, 15:13
      A to inne matki zaniedbane, a to nieumalowane, a to za długo karmią
      piersią... Uważaj, bo ci tak zostanie ta otwarta buzia... Wiesz, co
      to jest tolerancja? I że są tacy, którzy myślą inaczej niż ty?
      Powinnaś się zapoznać z drugim ideałem gazetowych forów dla kobiet -
      mareczkiem.
      BTW - mam 3 dzieci i każde karmiłam ok. 3 lata i g...o ci do tego
      dziwolągu.
      • paolka_82 Re: Ty ciągle zdziwona jesteś... 26.06.09, 15:15
        No brawo vienetta, dałaś popis teraz. Dlatego właśnie czasem sie wstydzę że tez
        jestem kobietą...
        • broceliande Re: Ty ciągle zdziwona jesteś... 26.06.09, 15:18
          Ej, no naprawdę trochę feminizmu.
          Napisałam Ci tam wyżej, że tak, tak, trzymaj dalej z facetami.
          Nie rozumiem takiego wstydu.
          Bo, że też jesteś człowiekiem to się nie wstydzisz.
        • vienetta Re: Ty ciągle zdziwona jesteś... 26.06.09, 15:19
          Też się wstydzę, że JESTEŚ kobietą...
          Powinnaś zażyć opieki psychologa, który Ci wyjaśni, jak to jest być
          kobietą i się tego nie wstydzić. Powodzenia w leczeniu!
      • shellerka Re: Ty ciągle zdziwona jesteś... 26.06.09, 15:20
        o... widze ze tolerancji to sie moge uczyc od ciebiesmile i kulturysmile
        • broceliande Re: Ty ciągle zdziwona jesteś... 26.06.09, 15:21

          Ale Ty pierwsza zaczęłaś atakować.
        • vienetta Re: Ty ciągle zdziwona jesteś... 26.06.09, 15:27
          Mówisz o rzeczach i sprawach o których nie masz pojęcia. Całą
          rzeczywistość opisujesz na swój sposób i na swoich zasadach. Ale
          życie nie toczy się wg twoich zasad, bo gdzieś żyją ludzie, dla
          których zupełnie inne sprawy są wartością. A ty traktujesz tych
          ludzi jak dziwolągi, więc ja ciebie też tak potraktowałam.
          Podejrzewam, że i tak ciężko ci to pojąć, ale spróbuj.
        • shellerka Re: Ty ciągle zdziwona jesteś... 26.06.09, 15:32
          Dziewczyny, tu nie chodzi o kwestie czy karmić długo czy nie karmić. Pewnie bym
          dłużej karmiła, ale od początku miałam z tym problem, bo nie miałam dziecka przy
          sobie - dwa tygodnie spedzil w szpitalu na OIOMie, a ściąganie kiepsko mi szło -
          no nie mam w tym talentu. Bolało, a w najlepszym przypadku było zwyczajnie
          nieprzyjemne. Tak samo samo karmienie - dziwne i wcale niefajne uczucie. W moim
          przypadku naprawdę uznałam, że lepiej będzie nie katować siebie czymś co jest
          dla mnie niedobre i korzystniej dla dziecka będzie jesli jego mama bedzie
          szczesliwa i z radoscia sie nim opiekowala, niz poswiecala sie dla wyzszego
          dobra i ze lzami wycierala bolące, mokre brodawki - to uczucie wyplywania mleka
          to bylo jedno z najgorszych w moim zyciu.. brrrr...

          Nie wiem jak będzie teraz. Wierzę, że jesli odrazu bede miec dziecko przy sobie,
          to i karmienie łatwiej pójdzie. może i będzie przyjemne.

          Natomiast na forum o którym pisałam, nie drażni mnie sam fakt tego że ktoś karmi
          długo piersią, ale jak to ktoś tu nazwał FANATYZM tych mam.
          Dla nich nie ma nic nieodpowiedniego, niestosownego wyciągnąć cyca i nakarmić
          dziecko chociażby na procesji, albo w kościele.
          Przepraszam bardzo, ale jeśli msza teraz trwa jakieś maks 50 minut, to czy
          problemem jest wziac nakarmic dziecko tuz przed wyjsciem do kosciola i potem
          zaraz po powrocie??? Bo to dla mnie podpada pod specjalny ekshibicjonizm -
          przychodze do kosciola i bach wyciagam cyca i patrze czy wszyscy patrza a niech
          no jakas babcia sprobuje skrytykowac, to ja jej pokaze obrazek Matki Boskiej
          (nawiasem mówiąc jest już może jakieś sanktuarium MB Karmiącej? - może czas o
          tym pomyśleć?)
          Jedna z pań wrecz oburzona była na swojego męża, że ten próbował ja zasłonic na
          procesji przed tlumem gapiow! Jak mógł! nIech patrzą!!!

          I jeszcze nagminnie mylą pojęcie zgorszenia z pojęciem zniesmaczenia.

          Taki przykładzik jeszcze - jak młodego w końcu przywieźliśmy do domu ze szpitala
          i zaczęły się zloty rodzinki w celu obejrzenia potomka, to na czas karmienia
          przepraszałam i dyskretnie przechodziłam do drugiego pokoju, gdzie a)był spokój
          b)nikt nie oglądał mnie przy tej naprawdę intymnej czynności

          Nie uważam, żeby sam fakt ze karmię był powodem dla którego wujek zenek i babcia
          krysia miałyby to oglądać.
          • lacitadelle Re: Ty ciągle zdziwona jesteś... 26.06.09, 15:39
            > Nie uważam, żeby sam fakt ze karmię był powodem dla którego wujek zenek i babci
            > a
            > krysia miałyby to oglądać.

            wiesz, łatwo można to odwrócić: nie uważam, że sam fakt, że karmię, ma być
            powodem, dla którego mam się wstydzić i ukrywać przed innymi ludźmi.

            Ty uważasz, że karmienie to czynność intymna, a inni, że taka sama jak każdy
            inny sposób pożywiania się. Obydwie postawy są tak samo akceptowalne. Naprawdę,
            kobiety karmiące publicznie nie oczekują tego, że będziecie się im przyglądać,
            po prostu chcą, żeby je potraktować normalnie, jak wszystkie matki karmiące
            swoje dzieci zdrowym jedzeniem.
            • shellerka Re: Ty ciągle zdziwona jesteś... 26.06.09, 15:49
              O.K. Lacitadelle, ale wytłumacz mi proszę konieczność nakarmienia dziecka w
              kościele podczas nabożenstwa trwającego nie dłużej niż 50 minut... Bo nie
              rozumiem tego..

              I o ile potrafię zrozumieć kobiety karmiące powiedzmy w centrum handlowym (część
              dyskretnie przykrywa pieluszką piers i główkę dziecka i to się chwali), tak żeby
              nie być w centrum uwagi o tyle wypowiedz pani, ktora nie rozumie skrepowania
              swojego meza faktem iz jego malzonka wywala cyca na procesji jest dla mnie nie
              do przyjecia.

              na mnie większość pan wypowiadających sie na forum (jest sporo normalnych
              wypowiedzi!) robi wrazenie jakby fakt ze karmia publicznie stanowil jedyna
              mozliwosc zwrocenia na siebie uwagi otoczenia. i sa oburzone, niezadowolone
              jesli ktos odwraca z niesmakiem glowe, czy o maj gad osmiela sie skomentowac.
              One czerpia z tego jakas chora przyjemnosc, z tego, ze MUSZA WALCZYCsmile
              • vienetta Re: Ty ciągle zdziwona jesteś... 26.06.09, 15:55
                shellerka napisała:

                > O.K. Lacitadelle, ale wytłumacz mi proszę konieczność nakarmienia
                dziecka w
                > kościele podczas nabożenstwa trwającego nie dłużej niż 50 minut...
                Bo nie
                > rozumiem tego..

                Skoro wierzysz w Boga, to uwierz, że kobieta musiała dziecko
                nakarmić, bo i tak nie zrozumieszsmile

                >
                > I o ile potrafię zrozumieć kobiety karmiące powiedzmy w centrum
                handlowym (częś
                > ć
                > dyskretnie przykrywa pieluszką piers i główkę dziecka i to się
                chwali), tak żeb
                > y
                > nie być w centrum uwagi o tyle wypowiedz pani, ktora nie rozumie
                skrepowania
                > swojego meza faktem iz jego malzonka wywala cyca na procesji jest
                dla mnie nie
                > do przyjecia.
                >
                > na mnie większość pan wypowiadających sie na forum (jest sporo
                normalnych
                > wypowiedzi!) robi wrazenie jakby fakt ze karmia publicznie
                stanowil jedyna
                > mozliwosc zwrocenia na siebie uwagi otoczenia. i sa oburzone,
                niezadowolone
                > jesli ktos odwraca z niesmakiem glowe, czy o maj gad osmiela sie
                skomentowac.
                > One czerpia z tego jakas chora przyjemnosc, z tego, ze MUSZA
                WALCZYCsmile

                Kobiety karmiące piersią propagują najzdrowszy sposób odżywiania
                dziecka i za to im chwała. Mówisz o ich nietolerancji? Spójrz na
                sowjego posta...Jak ci nie pasuje, to się nie patrz, nikomu krzywdy
                nie robią, a wręcz przeciwnie, nie bacząc na takie zadufane kukły,
                dają swojemu dziecko, to co najlepszesmile
                A komentowanie karmienia piersią jest po prostu chamskie, więc nie
                jestem zdziwona niesmakiem. Sama bym powiedziała pare słów takiemu
                mułowi.
              • lacitadelle Re: Ty ciągle zdziwona jesteś... 26.06.09, 16:00
                > O.K. Lacitadelle, ale wytłumacz mi proszę konieczność nakarmienia dziecka w
                > kościele podczas nabożenstwa trwającego nie dłużej niż 50 minut... Bo nie
                > rozumiem tego..

                > na mnie większość pan wypowiadających sie na forum (jest sporo normalnych
                > wypowiedzi!) robi wrazenie jakby fakt ze karmia publicznie stanowil jedyna
                > mozliwosc zwrocenia na siebie uwagi otoczenia. i sa oburzone, niezadowolone
                > jesli ktos odwraca z niesmakiem glowe, czy o maj gad osmiela sie skomentowac.
                > One czerpia z tego jakas chora przyjemnosc, z tego, ze MUSZA WALCZYCsmile

                wiesz, już pisałam wyżej, że ja też nie rozumiem wielu wypowiedzi z forum o
                długim karmieniu, nie rozumiem też wielu wypowiedzi z tego forum na inne tematy,
                ale tylko tyle - nie rozumiem, nie dotyczy mnie, nikogo nie krzywdzi, nie
                zastanawiam się nad tym.

                A propos kościoła, to byłam świadkiem sytuacji, w której ksiądz poprosił
                kobietę, żeby nakarmiła dyskretnie dziecko, bo strasznie się darło wink

                Właśnie przyszło mi do głowy, że trzeba wręcz niektórym kobietom dziękować, że
                karmią publicznie, bo w ten sposób chronią innych przed uciążliwym płaczem wink

                Każdy o coś walczy, jeżeli czuje taką potrzebę, Ty w jakiś sposób walczysz o to,
                żeby kobiety dbały o swój wygląd, a one o prawo do nakarmienia swoich dzieci. Ja
                wybrałam inny sposób walki, ale ludzie są różni, każdy ma swoje sposoby. Ja
                rozumiem, o co ta walka, bo wróciłam niedawno z kraju, gdzie naprawdę nikt nie
                odwracał głowy ani nie komentował, po prostu nie zauważał, jak każdego innego
                sposobu karmienia.
              • girasole01 Re: Ty ciągle zdziwona jesteś... 26.06.09, 16:30
                "ale wytłumacz mi proszę konieczność nakarmienia dziecka w
                > kościele podczas nabożenstwa trwającego nie dłużej niż 50 minut...
                Bo nie
                > rozumiem tego.. "
                Sorry, ale sie wtrace. Moje dziecko je co 2 godziny i jesli jadlo
                akurat godzine temu to w tym momencie nie bedzie chcialo jesc. Wiec
                opcja z nakarmieniem dziecka tuz przed msza odpada. Nienawidze
                karmic publicznie (choc czasami musze) i karmienia w kosciele sobie
                nie wyobrazam, dlatego nie chodze do kosciola. Ksiedza u spowiedzi
                takie tlumaczenie niestety nie przekonuje.
              • 3-mamuska shellerka 26.06.09, 16:44
                napisalas: wytłumacz mi proszę konieczność nakarmienia dziecka w
                kościele podczas nabożenstwa trwającego nie dłużej niż 50 minut... Bo nie
                rozumiem tego..
                to ci wytlumacze ze dziecko to nie maszyna ,ze je wtedy kiedy jest glodne a nie
                na zapas ,ty tez jesz jak gdzies wychodisz na zapas chodz np.godzine temu
                jadlas?zreszta jak ktos idzie do kosciola okolo 20 minut w obie strony ,do tego
                doloiczyc udranie siebie dziecka to juz jest ponad godzine do tego msza u nas
                wiecej niz godzinne.A jakby dziecko darlo sie to by byla obraza ze przeszkada i
                czemu matka z nim nie wyjdzie, nie dogodzisz i tyle,a ty z butelka tez chowalas
                sie czy karmilas publicznie bo nie rozumiem z butli leci mleko i mozna przy
                ludziach a z piersi leci mleko i juz trzeba chowac wytlumacz bo nie rozumiem
                • shellerka Re: shellerka 26.06.09, 16:57
                  moze to bylo faktycznie dawno temu... ale nie przypominam sobie, zeby moje
                  dziecko jadło co godzine, czy nawet dwie. Na początku dostawał butlę co trzy
                  godziny....

                  i jak gdzieś wychodziłam, to niestety ale dostosowywałam mój harmonogram do jego
                  rozkładu karmienia, żeby nie musieć odstawiać szopki z myciem rąk, robieniem
                  mieszanki i potem przerwy na karmienie.

                  Ciągnięcie niemowlaka do kościoła uważam za osobny problem (równie odpowiednie
                  miejsce dla małego dziecka jak centrum handlowe - zarazki, kichający ludzie,
                  nagłe dzwieki w postaci fałszującego organisty).
                  I przewaznie rodzic za wiele z tej mszy nei wynosi - trudno sie skoncetrowac
                  jesli trzeba sie skupic a) na uciszaniu dziecka, b)na karmieniu
                  • echtom Re: shellerka 26.06.09, 17:29
                    > Ciągnięcie niemowlaka do kościoła uważam za osobny problem
                    > I przewaznie rodzic za wiele z tej mszy nei wynosi - trudno sie skoncetrowac jesli trzeba sie skupic a) na uciszaniu dziecka, b)na karmieniu

                    Eee, najedzone niemowlę śpi i jest cicho, a karmienie aż tak bardzo nie angażuje intelektualnie smile Czasami po prostu nie ma dziecka z kim zostawić.
                  • girasole01 Re: shellerka 26.06.09, 17:39
                    Z tego co wiem dzieci jedzace mieszanki jedza rzadziej niz te
                    karmione piersia. Po drugie to, ze Twoje dziecko jadlo co ilestam
                    czasu nie znaczy, ze wszystkie inne tez tak jedza. I niestety, ale
                    nie wszystkie zawsze daja sie dostosowac do harmonogramu mamy.
                    Co do ciagania niemowlaka do kosciola mam takie samo zdanie, ale jak
                    ktos jest gleboko wierzacy to niech z tym niemowlakiem do kosciola
                    idzie (np. o takiej porze kiedy nie ma wielu ludzi).
                    • hanna26 Re: shellerka 27.06.09, 14:50
                      girasole01 napisała:

                      > Co do ciagania niemowlaka do kosciola mam takie samo zdanie,

                      Wprawdzie nie jest to tematem watku, ale pogląd na temat niemowlaków
                      i kościoła porzadnie mnie rozbawił big_grin big_grin big_grin
                      A więc okazuje się, że dziecko progi kościoła powinno zacząć
                      przekaraczać po skończeniu... roku? No nie, też chyba nie, bo wtedy
                      zaczyna biegać. Może więc lepiej od razu poczekać do osiemnastki...?
                      Jak myślicie? No, chyba tak, bo jakoś nie mam ochoty dzwonić do
                      opiekunki, żeby "przyszła w niedzielę ok. np. południa, bo my
                      idziemy do kościoła, a dziecko jeszcze nie dorosło do tego
                      przybytku..." big_grin

                      > ale jak ktoś jest gleboko wierzacy to niech z tym niemowlakiem do
                      kosciola
                      > idzie

                      No, kurcze, a więc okazuje się, że my z mężem jestesmy głęboko
                      wierzący, bo w niedzielę do kościoła chodzimy. Myslałam, że robią
                      tak po prostu ludzie wierzący, ale nie, okazuje sie, że jedynie
                      wierzący głęboko. Ile to pożytecznych rzeczy człowiek dowiaduje się
                      na forum...

                      > idzie (np. o takiej porze kiedy nie ma wielu ludzi).

                      Kiedy nie ma wielu ludzi? Proponuję godziny:
                      6 rano
                      21 (Św. Anna w Warszawie. Ale może znajdzie się taka godzina i w
                      innych prafiach.)
                      23 (jest u nas taka msza. Naprawde mało osób!)

                      Niestety, mąż staną okoniem. Oświadczył, że chce się wyspać w
                      niedzię rano shock, a o 23 też jest już trochę senny. shock Dodatkowo
                      starszaki podniosły alarm, że one lubią mszę dla dzieci, więc
                      dlaczego mamy zmieniać ją na jakąś inną? One lubią tę mszę, bo
                      ksiądz fajnie opowiada, gada do dzieciaków, i w ogóle jest fajnie,
                      jak tak idziemy sobie całą rodziną. Więc nadal całą rodziną, łącznie
                      z niemowlakiem, będziemy sobie chodzić na 11, na mszę dziecięcą.
                      Chociaż ona akurat jest najbardziej oblegana.tongue_out
                      • moofka Re: shellerka 27.06.09, 15:19
                        na cycek za duze
                        na kosciol za male
                        na handlowe centrum tez
                        w zasadzie przesrane
                  • e_r_i_n Re: shellerka 26.06.09, 17:43
                    shellerka napisała:

                    > moze to bylo faktycznie dawno temu... ale nie przypominam sobie,
                    > zeby moje dziecko jadło co godzine, czy nawet dwie. Na początku
                    > dostawał butlę co trzy godziny....

                    A ja pamiętam, chociaż też już jakiś czas temu karmiłam.
                    Dziecko z piersi nie tylko je, ale pije na przykład.
              • zalka80 Re: Ty ciągle zdziwona jesteś... 27.06.09, 21:35
                A skąd ty wiesz ,że ja tego skrępowania nie rozumiałam?!Może mój M czuł się skrępowany bo nigdy nie karmiłam w takich warunkach.I skąd do jasnej ch...y wiesz czy tego "cyca " było widac?????A może ja tez sie zasłoniłam? A uwagi na siebie nie potrzebuje zwracac.Wogóle jakis jasnowidz z ciebie.Jaka chora przyjemnośc.Dziewczyno co ty pleciesz i to na podstawie jednego krótkiego postu.Puknij sie w głowe.
                • zalka80 Re: Ty ciągle zdziwona jesteś... 27.06.09, 21:38
                  To było do shellerki oczywiście.
                • ciociacesia Re: Ty ciągle zdziwona jesteś... 29.06.09, 09:57
                  ale po co ty sie w ogóle tłumaczysz, dziewczyno. głupi i tak nie zrozumie, a
                  mądry sie dziwił nie bedzie
            • ruta.dl Re: Ty ciągle zdziwona jesteś... 26.06.09, 20:08
              lacitadelle napisała:

              > Ty uważasz, że karmienie to czynność intymna, a inni, że taka sama
              jak każdy
              > inny sposób pożywiania się. Obydwie postawy są tak samo
              akceptowalne.

              czy tak samo akceptowalne byloby, gdyby ktos na procesji albo w
              kosciele wyciagnal bule z kielbacha?
              Mozna sie najesc przed, albo po. A przez godzine to przy dobrej
              organizacji i noworodek z glodu nie umrze.
          • zlotarybka_1 Re: Ty ciągle zdziwona jesteś... 26.06.09, 15:42
            shellerka, ja rozumiem o co Ci chodzi i właściwie podzielam Twoje
            zdanie w tej materii. Fanatyzm nie jest dobry w żadnym wydaniu. I
            żeby nie było - nie obchodzi mnie ile kto karmi, niech tam sobie i
            osiem lat karmni. Ale wszystko z umiarem.
            Tyle, że wcześniej już podpadłaś co niektórym swoimi
            kontrowersyjnymi poglądami i będzie Ci się często obrywać, nieważne
            co napiszesz.
            (Pewnie zaraz się dowiesz, że poharatane brodawki to nie powód do
            odstawiania niuniusia od cycusia).
          • vienetta Re: Ty ciągle zdziwona jesteś... 26.06.09, 15:46
            Shellerko, czy zdajesz sobie sprawę, co to jest intymna sprawa i że
            dla każdego są inne granice intymności?
            Czy zdajesz sobie też sprawę, że w dzisiejszych czasach bardziej
            szokujące jest niekarmienie piersią?
            Współczuję ci tej odrazy do karmienia piersią, bo mam wrażenie (po
            innych też postach), że ty ogólnie masz odrazę do wielu naturalnych
            ludzkich czynności. Współczuję ci, że to karmienie przy pierwszym
            dziecku ci tak źle poszło, ale to pewnie było też z powyższego
            powodu. Przestań udawać symbol seksu i zacznij być człowiekiem.
            • shellerka Re: Ty ciągle zdziwona jesteś... 26.06.09, 15:55
              vienteta, to nie odraza, to poprostu nieprzyjemne doswiadczenia z tym zwiazane.
              zawsze chcialam karmic przez pierwszy rok zycia dziecka. bo to wg pediatrów
              optymalny okres. nie udało się. nie czuję się winna, niewinna. moje dziecko
              rosnie tak samo zdrowo jak jego rówieśnicy na cycku i tak długo mi wisi sposob
              karmienia kolezanki, sasiadki, pani mijanej na ulicy, jak długo nie jestem
              skazana na widok OSTENTACYJNIE wyjmowanego cyca i miny "taka jestem matka
              idealna i co mi zrobicie wy wy... wy butelkowce"
              • vienetta Re: Ty ciągle zdziwona jesteś... 26.06.09, 16:00
                A mnie wisi też, jak ktoś komentuje mojego "cyca" na wierzchu,
                szczególnie te "panie butelkowe", rozumiesz teraz? Tak samo
                nietolerancyjnie się zachowujesz. Ale jak cię tak bolą komentarze
                innych, to widocznie czujesz się jednak niekomfortowosmile
                Ja niestety często się spotykałam z komentarzami na temat mojego
                karmienia piersią i było mi przykro, bo jak powtarzam nikomu krzywdy
                nie robiłam i za przeproszeniem nie jestem pijakiem co leje na
                ulicy, ale spotyka się z większym zrozumieniem...
                • wierzba_placzaca Re: Ty ciągle zdziwona jesteś... 26.06.09, 17:12
                  To wisi Ci czy jest Ci przykro? Ja tez nie moge pojac matek-misjonarek i ich
                  mantry o "najzdrowszym pokarmie dla dziecka", jak rowniez ciagania niemowlat po
                  centrach handlowych i kosciolach.
                  • vienetta Re: Ty ciągle zdziwona jesteś... 26.06.09, 17:53
                    Jak byłam młodsza było mi przykro, a potem zwisłosmile
                    Ja nie uprawiam mantry, tylko pokazuję inny sposób myślenia od
                    shellerki i jej podobnych i jak widać to raczej one mnie przekonują,
                    że jestem dziwadłem. Mogę mieć własne poglądy, czy ta mozliwość jest
                    zarezerwowana dla pewnej grupy forumowiczek?
                    Kościół jest dla wszystkich, a szczególnie dzieci są tam mile
                    widziane (nie brońcie dzieciom przychodzić do mnie).
                    • wierzba_placzaca Re: Ty ciągle zdziwona jesteś... 26.06.09, 18:13
                      Nazywam ten cytat mantra, bo ciagle sie przewija po forach. A skad
                      tak naprawde ta pewnosc, ze mleko matki jest najzdrowsze? Bo w
                      telewizji mowia, w gazetach pisza? Przpuszczam, ze jest rzeczywiscie
                      przewaznie dobrym wyborem dla mlodszych niemowlat, ale pozniej...
                      Nie dajmy sie zwiariowac. Tak jak nie zawsze porod naturalny jest
                      najlepszym rozwiazaniem, tak samo karmienie naturalne. O ile
                      karmienie trzylatka piersia (w naszych warunkach) mozna nazwac
                      naturalnym. Piersi kobiety w naszym kregu cywilizacyjnym nie sa
                      odbierane neutralnie jak np. jablko albo woda mineralna. Mozna sie
                      oczywiscie obrazic na ten fakt, ale to niewiele zmieni.
                      Kosciol dla kazdego? Jasne, tylko powiedz mi, co wyniesie roczne
                      dziecko z pobytu w kosciele? Moim zdaniem nic. Uwazam, ze zabieranie
                      do kosciola dziecka, ktore nie potrafi przez godzine wytrzymac bez
                      jedzenia/picia/krzyku/biegania itp. mija sie z celem. I to, ze jakis
                      ksiadz kiedys jakiejs matce zaproponowal, zeby nakarmila, nie
                      zmienia mojego zdania.
                      Nie przeszkadza mi,ze matki karmia kilkulatki piersia, jeli tylko
                      nie napotykam ich w publiczych miejscach. Tak samo, jak nie lubie
                      widoku golych posladkow wychodzacych ze spodni. jest to dla mnie
                      nieestetyczne.
                      • echtom Re: Ty ciągle zdziwona jesteś... 26.06.09, 19:10
                        > A skad tak naprawde ta pewnosc, ze mleko matki jest najzdrowsze?

                        Z obserwacji ssaków w przyrodzie. Z tym, że natura preferuje wczesne odstawianie wink W wypadku naszego gatunku 9-miesięczne niemowlę może jeść praktycznie wszystko, więc mleko matki przestaje mu być potrzebne.
                        • e_r_i_n Re: Ty ciągle zdziwona jesteś... 26.06.09, 19:13
                          echtom napisała:

                          > W wypadku naszego gatunku 9-miesięczne niemowlę może jeść
                          > praktycznie wszystko, więc mleko matki przestaje mu być potrzebne.

                          Chciałaś chyba powiedzieć 'mleko w ogóle' (?).
                          • echtom Re: Ty ciągle zdziwona jesteś... 26.06.09, 19:15
                            > Chciałaś chyba powiedzieć 'mleko w ogóle' (?).

                            To sprawa indywidualna smile Moja średnia przestała pić mleko po skończeniu roku, duża lubi do dziś.
                            • echtom Re: Ty ciągle zdziwona jesteś... 26.06.09, 19:16
                              Dla jasności - mam na myśli krowie wink
                              • mamamonika Re: Ty ciągle zdziwona jesteś... 26.06.09, 19:28
                                A mi mleko szkodzi. Oczywiście w dzieciństwie mnie poili dla mojego
                                dobra (wtedy zbrodnią było nie dać mleka tongue_out). Jako starsze dziecko
                                wylewałam pokątnie zupę mleczną.
                                Pasqdztwo. Mleko krowie jest dla cielaków wink
                                • shellerka Re: Ty ciągle zdziwona jesteś... 26.06.09, 19:32
                                  e tam mamamonika - do kawy jest dobresmile
                                  i z mleka się ser i jogurty robismile mleko jest wporzosmile
                                  • mamamonika Re: Ty ciągle zdziwona jesteś... 26.06.09, 19:36
                                    Przerobione przez bakterie - tak. Jako to białe do picia - nieee
                                    (chyba, że troszeczkę spienionego do kawy). A zupa mleczna zabija tongue_out
                                    • shellerka Re: Ty ciągle zdziwona jesteś... 26.06.09, 19:40
                                      no zupa mleczna to jest wogole wynalazek - ja nie umiem zrobic, ale moja babcia
                                      młodemu czesto dawala i twierdzi ze mlody kochasmile z tego co wiem, to to jest to
                                      co najlepsze dla dziecka - tłuste mleko + duuuużo mąkismile))
                                      • mamamonika Re: Ty ciągle zdziwona jesteś... 26.06.09, 19:43
                                        O - tak, tak wink
                                        Bardzo łatwo przy takiej diecie uzyskać ideał wielu babć, czyli
                                        słodkie, okazałe, obficie pafałdowane wnuczątko wink
                            • e_r_i_n Re: Ty ciągle zdziwona jesteś... 26.06.09, 19:24
                              echtom napisała:

                              > To sprawa indywidualna smile

                              Bingo.
                              Mój dziewięciomiesięczniak nie jadł wszystkiego - np. glutenu. Bo uważam, że to
                              za wcześnie. Nie jadł też bigosu, schabowego i wielu, wielu innych rzeczy.
                              Skoro się odwołujemy do natury - zwierzęta jedzą mleko TYLKO matki. W takim
                              układzie po odstawieniu od piersi dziecku nie powinno się podawać mleka w ogóle.
                              • echtom Re: Ty ciągle zdziwona jesteś... 26.06.09, 20:05
                                > W takim układzie po odstawieniu od piersi dziecku nie powinno się podawać mleka w ogóle

                                Ale niektórym smakuje, nawet przez całe życie - to co, zabronić? smile Ja np. do dziś uwielbiam owsiankę i kaszę mannę na mleku. Zgadzam się natomiast, że nie powinno się przymuszać do mleka dziecka, które w pewnym wieku już nie chce go pić.
                                • e_r_i_n Re: Ty ciągle zdziwona jesteś... 26.06.09, 20:07
                                  No ale przecież dziecko 9-miesięczne już może jeść wszystko i mleko nie jest
                                  potrzebne smile
                                  • echtom Re: Ty ciągle zdziwona jesteś... 26.06.09, 20:09
                                    Mleko m a t k i nie jest potrzebne smile
                                    • e_r_i_n Re: Ty ciągle zdziwona jesteś... 26.06.09, 20:29
                                      A dlaczego M A T K I niepotrzebne, a inne tak?
                                      • echtom Re: Ty ciągle zdziwona jesteś... 26.06.09, 20:32
                                        Erin, nie wygłupiaj się - dobrze wiesz, o co mi chodzi smile Inne też nie jest niezbędne, ale jak kto lubi, niech pije. Jak ktoś lubi karmić, niech karmi, ile wlezie - tylko po co dorabiać ideologię, że to dla zdrowia trzylatka?
                                        • e_r_i_n Re: Ty ciągle zdziwona jesteś... 26.06.09, 20:36
                                          Nie wygłupiam się - skoro mleko jest dosyć istotne w jadłospisie dziecka (w
                                          końcu po coś się mu je podaje), to sprawą drugorzędną jest, JAKIE jest to mleko.
                                          Dla mnie oczywiste, że skoro uważasz, że dziecko w wieku 9 mcy nie potrzebuje
                                          mleka matki, to nie potrzebuje też mleka modyfikowanego, krowiego, sojowego itd
                                          (to Ty wywołałaś analogię ze zwierzętami smile - one mleka nie pijają innego, niż
                                          matczyne). Oraz zdecydowanie nie powinno dostać butli.
                                          Kiedyś moja kochana Moof świetny w tego typu wątku napisała - dziecko roczne
                                          jest już taaaaaakie duże, że pierś to w ogóle okropieństwo. Dziecko dwuletnie z
                                          butlą? Norma, w końcu taaaaaaaaaakie małe jest wink.
                                          • echtom Re: Ty ciągle zdziwona jesteś... 26.06.09, 20:48
                                            Ale jesteś uparta - tak, nie potrzebuje koniecznie do życia ż a d n e g o mleka, ale niektórym po prostu smakuje. Powtórzę, że moja średnia stanowczo odmawiała picia mleka po ukończeniu roku i była zdrowa jak rydz. W przeciwieństwie do osób uważających, że dziecko bez mleka nie przeżyje, nie zmuszałam jej i obie byłyśmy zadowolone. To trochę tak, jak z karmieniem dorosłych kotów - przesąd, że lubią mleko i potrzebują go, trzyma się dobrze i nieliczne kocie osobniki, które dobrze tolerują mleko, jeszcze go umacniają wink
                                            • e_r_i_n Re: Ty ciągle zdziwona jesteś... 26.06.09, 21:01
                                              Tak, jestem uparta.
                                              Ciekawe, co na Twoje 'dziecko nie potrzebuje żadnego mleka od 9 mca życia'
                                              eksperci smile.
                                              • echtom Re: Ty ciągle zdziwona jesteś... 26.06.09, 22:29
                                                > Ciekawe, co na Twoje 'dziecko nie potrzebuje żadnego mleka od 9 mca życia'eksperci smile.

                                                Zapytaj ich - ja jestem tylko praktykiem wink Btw. eksperci opracowali te wszystkie Gerbery i inne cuda, a duża nie chciała ich tknąć. Wolała zwykłą zupkę z domowego garnka.
                                                • e_r_i_n Re: Ty ciągle zdziwona jesteś... 26.06.09, 22:32
                                                  Super argument wink
                                                  • echtom Re: Ty ciągle zdziwona jesteś... 26.06.09, 23:41
                                                    Jasne, że super wink Miałam bogaty materiał doświadczalny, by przećwiczyć różne teorie dotyczące żywienia niemowląt i małych dzieci smile
                        • wierzba_placzaca Re: Ty ciągle zdziwona jesteś... 26.06.09, 20:41
                          Tyle że ssaki w przyrodzie mają mniejszy wybór niż ludzie. A ktoś w ogóle jakieś
                          wiarygodne badania na temat żywienia zwierzęcych ssaków- niemowląt
                          przeprowadził? Nie warto ślepo podążać za nakazami/nawiedzonych doradców mediów
                          w danym momencie, bo mody się zmieniają i zapewne, za najdalej 10 lat, inne
                          prawdy objawione będą obowiązywać, w tym również dotyczące karmienia dzieci.
                          Sama planuję karmić piersią, nie jestem przeciwna temu, ale to święte
                          przekonanie niektórych, że dając dziecku cyca, dają mu to, co najlepsze, bawi
                          mnie. A zwłaszcza w odniesieniu do kilkuletnich dzieci.
                          • vienetta Re: Ty ciągle zdziwona jesteś... 26.06.09, 20:58
                            wierzba_placzaca napisała:

                            > Tyle że ssaki w przyrodzie mają mniejszy wybór niż ludzie.

                            No coś ty? to ssaki nie chadzają do hipermarketów? To mamy brać z
                            nich przykład czy nie? Raz tak, raz siak, moze mnie ktoś oświeci.

                            A ktoś w ogóle jakie
                            > ś
                            > wiarygodne badania na temat żywienia zwierzęcych ssaków- niemowląt
                            > przeprowadził? Nie warto ślepo podążać za nakazami/nawiedzonych
                            doradców mediów
                            > w danym momencie, bo mody się zmieniają i zapewne, za najdalej 10
                            lat, inne
                            > prawdy objawione będą obowiązywać, w tym również dotyczące
                            karmienia dzieci.

                            A co twoje ulubione ssaki na to? a może ssaki nie ssą tylko od
                            małego jedzą trawę, a te głupie matki wpychają im swoje wymiona do
                            ust. Rzeczywiście skandal. To się musi zmienić.

                            > Sama planuję karmić piersią, nie jestem przeciwna temu, ale to
                            święte
                            > przekonanie niektórych, że dając dziecku cyca, dają mu to, co
                            najlepsze, bawi
                            > mnie. A zwłaszcza w odniesieniu do kilkuletnich dzieci.

                            miłej zabawy. swoje dziecko mozesz karmić nawet trawą, chociaż ja
                            myślałam że jest XXI wiek i karmienie piersią juz nikogo nie dziwi i
                            nie wzbudza kontrowersji. Ja naprawdę nie mam zamiaru nikogo tu
                            zmieniać smile róbta co chceta, dopóki nikogo nie krzywdzicie smile

                            • iskierka3 Re: Ty ciągle zdziwona jesteś... 26.06.09, 21:00
                              Nie masz, ale ton Twoich wypowiedzi jest bardzo wartościujący.
                              • vienetta Re: Ty ciągle zdziwona jesteś... 26.06.09, 21:03
                                Ton pierwszej wypowiedzi jest szczególnie wartościujący (i pozostałe
                                inne, co twierdzą że jestem pedofilem i kazirodcą-żenada): na te
                                psychiczne co karmią i się tym ekscytują i na te przemądre, co
                                takich głupot nie zamierzają robić.
                                A poza tym, to chyba mam prawo do posiadania pewnych wartości?
                                Każdy ma w życiu jakąś ich skalę?
                                • iskierka3 Re: Ty ciągle zdziwona jesteś... 26.06.09, 21:12
                                  Pierwszą wypowiedź muszę jeszcze raz przeczytać w takim razie wink ale raczej odebrałąm ją nie tak że to szok że ktoś długo karmi tylko szok z powodu takiego lekko fanatycznego podejścia na tamtym forum. Wypowiedzi o kazirodztwie i pedofilii na pewno bym nie nazwała wartościującą, bo byłby to za daleko idący eufemizm wink Żenada, faktycznie.
                                  Ale to Ty ciągle piszesz o XXI wieku i zacofanych kretynkach, nie idących z duchem i osiągnieciami,które mogą sobie karmić dzieci trawą winkNA usprawiedliwienie dodam że piersią karmiłam i nie szokuje mnie karmienie w markecie ani gdziekolwiek indziej.
                                  • vienetta Re: Ty ciągle zdziwona jesteś... 26.06.09, 21:15
                                    Nie przypominam sobie, żebym kogoś nazwała kretynką.
                                    Tylko prosiłam o naukowe podstawy, że dziecku mleko szkodzismile
                                    • iskierka3 Re: Ty ciągle zdziwona jesteś... 26.06.09, 21:21
                                      Nie to ja nazwałamsmile bo ja z kolei widzę podział - te głupie, zacofane baby co to nie chcą karmić i oświecone, nowoczesne dobre matki wink
                                      Nie ma podstaw że szkodzismile nie ma też podstaw co do wyższości mleka matki nad innym u kilkulatka. Do 2 lat , tak, ale dla krajów trzeciego świata. Tzw "twarde dowody" że pokarm matki jest lepszy są tak naprawdę tylko dla niemowląt do 6 miesiąca. Ale nie ma też zaleceń kiedy należy przestać karmić - więc są takie, że kiedy matka albo dziecko zechcesmile
                                      Pozdrawiam i idę oglądać filmsmile
                      • vienetta Re: Ty ciągle zdziwona jesteś... 26.06.09, 19:21
                        wierzba_placzaca napisała:

                        > Nazywam ten cytat mantra, bo ciagle sie przewija po forach.

                        A kto zaczyna tematy o obrzydliwych karmiących??? Karmiące moze???

                        A skad
                        > tak naprawde ta pewnosc, ze mleko matki jest najzdrowsze? Bo w
                        > telewizji mowia, w gazetach pisza? Przpuszczam, ze jest
                        rzeczywiscie
                        > przewaznie dobrym wyborem dla mlodszych niemowlat, ale pozniej...

                        WHO twierdzi, że dzieci powinny być karmione przynajmniej do 2 roku
                        zycia, a jakie są podstawy twojego poglądu?

                        > Nie dajmy sie zwiariowac. Tak jak nie zawsze porod naturalny jest
                        > najlepszym rozwiazaniem, tak samo karmienie naturalne. O ile
                        > karmienie trzylatka piersia (w naszych warunkach) mozna nazwac
                        > naturalnym.

                        A jak pojadę do Afryki to już będzie naturalne?

                        Piersi kobiety w naszym kregu cywilizacyjnym nie sa
                        > odbierane neutralnie jak np. jablko albo woda mineralna. Mozna sie
                        > oczywiscie obrazic na ten fakt, ale to niewiele zmieni.


                        hahahahaha obraziłam się...a mozy ty jesteś zazdrosna o dużą pierś
                        karmiącej matki?


                        > Kosciol dla kazdego? Jasne, tylko powiedz mi, co wyniesie roczne
                        > dziecko z pobytu w kosciele?


                        Z dzieckiem przychodzą rodzice, a nie przychodzi tam samo dziecko,
                        żeby posłuchać mszy.

                        > Nie przeszkadza mi,ze matki karmia kilkulatki piersia, jeli tylko
                        > nie napotykam ich w publiczych miejscach. Tak samo, jak nie lubie
                        > widoku golych posladkow wychodzacych ze spodni. jest to dla mnie
                        > nieestetyczne.

                        jesteś super...porównać matkę karmiącą głodne dziecko z jakimś
                        zbokiem z gołym zadkiem. Albo masz takie poczucie humoru, albo tak
                        paplesz, bo nie wiesz, co mówisz...
                        • shellerka Re: Ty ciągle zdziwona jesteś... 26.06.09, 19:27
                          vienetta, ale wierzba płacząca nie porównała karmienia dziecka do gołego dupska.
                          ja mam zupełnie jak ona takie skojarzenie - dla mnei widok matki karmiacej
                          niedyskretnie jest porównywalny z wystającymi ze spodni stringami - niby nic nie
                          widac, niby to przeciez naturalne, a jednak niesmaczne i jednak nie kazdy ma
                          ochote to ogladac.
                          i dziewcze w takich stringach wystajacych znad spodni tez moze sie oburzyc, ze
                          to jej dupa, jej stringi, ze przeciez nago nie chodzi i ze o co biega?
                          • vienetta Re: Ty ciągle zdziwona jesteś... 26.06.09, 19:34
                            Czytaj proszę ze zrozumieniem, co napisałam: że gołe dupsko to nie
                            pierś, bo pierś słuzy do karmienia głodnego dziecka, któremu nie
                            przetłumaczysz, że obok siedzi dama, co jej się to nie podoba.
                            A w ogóle to był w internecie taki filmik o kelnerce, co jak gość
                            chciał mleka do kawy to wyjmowała pierś i nalewałasmile Wyobraź sobie,
                            że faceci chcieli jeszcze i jeszcze a kobiety nie za bardzosmileI jaki
                            z tego wniosek?
                            • luvyana Re: Ty ciągle zdziwona jesteś... 19.09.18, 15:30
                              ja napiszę jaki z tego płynie wniosek.
                              taki, że facet, a zwłaszcza pewna jego odmiana, której osobiście w domu mieć bym nie chciała, cieszy się i na cudzy cycek z mlekiem do kawy i na cudze wystające stringi tudzież pośladki z szortów.
                              natomiast przeciętny człowiek na oba zjawiska jednak stara się odwrócić wzrok i udać, że nie widzi.
                              i jedno i drugie jest tandetnym wołaniem o uwagę, jeśli wynika nie z powodu wyższej siły (czyli chcę to zrobić dyskretnie, ale mi spodnie z tyłka zjeżdżają i przypadkiem mi te stringi widać / wysiadłam z auta i mi kieckę podwiało duszę obnażając / dziecię płacze, ja jestem sama, bez nawet wózka, które mogę jakoś postawić, żeby się zasłonić, mam nieprzewidziane na takie okoliczności odzienie i nie pozostaje mi nic innego, tylko usiąść na środku sklepu i wyciągnąć pierś, dziecko może być przystawione tylko od dołu, tak, żeby nie zasłoniło swoją główką dorodnej mleczarni.
                              Jeśli powyższe okoliczności nie wystąpiły, to wszystkie wymienione zjawiska są niesmaczne i w złym guście.
                              • piekna_remedios4 Re: Ty ciągle zdziwona jesteś... 19.09.18, 16:53
                                a ty co, piszesz sama ze sobą sprzed prawie 10 lat?
                                • luvyana Re: Ty ciągle zdziwona jesteś... 19.09.18, 17:32
                                  dziś do głowy przyszła mi riposta smile
                        • echtom Re: Ty ciągle zdziwona jesteś... 26.06.09, 20:28
                          > A jak pojadę do Afryki to już będzie naturalne?

                          Długie karmienie dziecka w Afryce cierpiącej na niedobór żywności ma
                          uzasadnienie ekonomiczne, w naszych warunkach nie ma.
                          • vienetta Re: Ty ciągle zdziwona jesteś... 26.06.09, 20:31
                            naprawdęsmilesmilesmilesmilesmile
                            mleko u matki też się bierze znikąd? A nie, już wiem, poprzednia ją
                            karmismilesmilesmilesmilesmile
                            • echtom Re: Ty ciągle zdziwona jesteś... 26.06.09, 20:51
                              Ok, wytłumaczę smile Matka pobiera pokarm z zewnątrz i część przerabia na mleko dla dziecka. W ten sposób oszczędza na porcji pokarmu, którą musiałaby dodatkowo zdobyć dla dziecka.
                        • wierzba_placzaca Re: Ty ciągle zdziwona jesteś... 26.06.09, 21:25
                          Nie zapamiętuję, kto zaczyna takie tematy. Zapewne obie strony.
                          Nigdzie nie napisałam, ze karmienie jest obrzydliwe, natomiast publiczne
                          obnażanie piersi odbieram jak nieestetyczne, nawet jeśli głodne niemowlę jest w
                          pobliżu.
                          Zbyt dużo znam zdrowych osób, które były karmione piersią krócej niż do drugiego
                          roku życia oraz sporo latami karmionych piersią alergików, żeby podążać za tym
                          co mówią eksperci z WHO.
                          W różnych miejscach/okolicznościach ubieramy/rozbieramy się inaczej. Stroje na
                          plażę i do kościoła różnią się. Ubiór/zachowanie ludzi np. z plemion wędrujących
                          jest inny (dla nich naturalny) od stroju/zachowania ludzi kultury europejskiej.
                          Zapewne w niektórych miejscach w Afryce widok nagich piersi nie zwracałby uwagi.
                          Nie jestem zazdrosna o dużą pierś karmiącej matki.
                          Oczywiście, że to rodzice idą na mszę, a nie niemowlę. Dlatego właśnie nie
                          bardzo widzę sens ciągania nieświadomych dzieci do kościoła. Nie twierdzę, że
                          mają nie być przynoszone do kościoła. Ja nie widzę sensu tego, poza przypadkiem,
                          że nie ma kto zająć się dzieckiem, a rodzic chce być na mszy.
                          Uważam, że wiem co mówię. I są kraje w Europie, gdzie ludzi w gołymi pośladkami
                          wychodzącymi ze spodni (obojga płci) nie określa się mianem zboków (przynajmniej
                          nie publicznie). Jest to powszechne i akceptowane. Przejedź się na północ od
                          Polski, to zobaczysz. A jeśli chcesz tolerancji dla siebie, okaż ją innym,
                          chociażby przez unikanie określeń typu "zboki".
                          • vienetta Re: Ty ciągle zdziwona jesteś... 26.06.09, 21:46
                            Bardzo pięknie to wszystko poplątałaśsmile
                            Nie rozumiem nadal, dlaczego przeszkadza ci dziecko na mszy?
                            Zboki na wystawianie gołego tyłka to określenie jak najbardziej z
                            naszej kultury (bo to w naszej kulturze nie jest normalne), podobnie
                            jak w naszej kulturze jest kult matki karmiącejsmilei karmienie piersią
                            jest normalne i naturalne i to tyle na ten temat, bo mój trzylatek
                            woła spać i chce cycusiasmilesmile
                            • wierzba_placzaca Re: Ty ciągle zdziwona jesteś... 26.06.09, 22:41
                              Nie tyle ja poplątałam, co Ty nie zrozumiałaś mojej wypowiedzi.
                              Nigdzie nie napisałam, że dziecko na mszy mi przeszkadza. Nie przeszkadza mi,
                              ponieważ nie chodzę na msze.
                              Razi mnie to, że domagasz się tolerancji dla swoich poglądów, a nie widzę, żebyś
                              ją miała w stosunku do odmiennych postaw.
                              Kult matki karmiącej w naszej kulturze jest uprawiany prawie wyłącznie przez
                              inne matki karmiące, a przez to ograniczony.
                              Napisz, proszę, co według Ciebie, poplątałam, to Ci wyjaśnię jeszcze prościej -
                              mam doświadczenie w tłumaczeniu studentom, może i Ty zrozumiesz.
                  • a_gurk Re: Ty ciągle zdziwona jesteś... 06.07.09, 23:31
                    JA ciągałam. I ciągam. Obydwoje karmiłam piersią. Zdarzało się
                    również w miejscu publicznym (plaża nad jeziorem), w toaletach,
                    samochodzie itp. Zawsze starałam zapewnić sobie i dzieciom
                    przynamniej minimum intymności i spokoju podczas karmienia (miejce
                    na uboczu, odwracanie się plecami itp.). Mam tylko pytanie do
                    Ciebie. Od jakiego wieku można iść z dziećmi po zakupy i do
                    kościoła? Chyba że dla Ciebie jest normą zostawianie małego dziecka
                    samego w domu. Dla mnie nie. A jeść trzeba. I potrzeby duchowe też
                    się ma. Zresztą dziecko również. Poza tym mleko matki jest dla
                    dziecko najzdrowsze. To fakt. Ale nie jest to pokarm jedyny możliwy.
                    To też fakt. Toteż matki-misjonarki mają sporo racji. Zamiast się
                    obrażac, zaakceptować ten punkt widzenia jako jeden z wielu
                    istniejących na świecie.
          • echtom Re: Ty ciągle zdziwona jesteś... 26.06.09, 16:43
            > Przepraszam bardzo, ale jeśli msza teraz trwa jakieś maks 50 minut, to czy problemem jest wziac nakarmic dziecko tuz przed wyjsciem do kosciola i potem zaraz po powrocie???

            Zdarza się czasem, że rytm biologiczny niemowlęcia karmionego na żądanie nie pokrywa się z rozkładem nabożeństw smile Też mi się zdarzyło nakarmić 2-miesięczne w kościele - siadłam sobie w kątku w kruchcie, dyskretnie, sprawnie nakarmiłam - widzisz jakiś problem?
          • zalka80 Re: Ty ciągle zdziwona jesteś... 27.06.09, 21:23
            > Przepraszam bardzo, ale jeśli msza teraz trwa jakieś maks 50 minut, to czy
            > problemem jest wziac nakarmic dziecko tuz przed wyjsciem do kosciola i potem
            > zaraz po powrocie???
            Owszem jest to problemem.Bo dziecko karmi się na rzadanie i jeśli dziecko tego chce to wtedy je karmię.Nie da się nakarmic piersią dziecka ,które tego nie chce.
      • gacusia1 Re: Ty ciągle zdziwona jesteś... 26.06.09, 19:21
        Mnie tam tez gowno do tego,ale 3 lata karmic piersia,to chore! ,-PPP
    • 18_lipcowa1 Re: przezylam szok... 26.06.09, 15:22
      które ona wynajduje bo nei ma innych zajec, ale



      ale ja naprawde nie mam innych zajec


      > poszłam tam...
      > poszłam zajrzeć na to forum...
      > o jezu...


      na dlugiej piersi? prawda ze hardcore?
      • gacusia1 Re: przezylam szok... 26.06.09, 19:23
        Ja tam nie wchodze (raz bylam) dla swojego wlasnego spokoju .-) Po
        prostu rzyg mi sie szykuje jak pomysle o karmieniu piersia 3-
        latka ,nie mowiac juz o starszych dzieciach!Tak juz mam i raczej
        musialoby mi sie cos stac z mozgiem,zebym ten moj NIETOLERANCYJNY
        poglad zmienila.
      • gacusia1 "powloczyste spojrzenie" 26.06.09, 19:26
        Mysle,ze ta matka powinna sie leczyc u psychiatry. To z sygnaturki
        Lipcowej.
        • anorektycznazdzira Re: "powloczyste spojrzenie" 26.06.09, 21:12
          No właśnie.
          Ale odlot.
    • ma_dre Re: przezylam szok... 26.06.09, 15:35
      shellerka jesli ciebie potrafi zaszokowac karmienie piersia, to mi ciebie
      szczerze zal... mam nadzieje ze nie masz telewizora, radia, gazet w domu i nie
      kontaktujesz sie z osobami z zewnatrz, bo w dzisiejszych czasach szokujacych
      tematow nie brak, o wiele bardziej drastycznych niz dlugie karmienie piersia!
      Wylacz natychmiast komputer!!! MJ zmarl! Czy to nie szokujace???
      • alesio23 Re: przezylam szok... 26.06.09, 15:47
        być może dla niej jest dziwne to co dla mnie na tym forum, czyli
        jakieś takie jedyne słuszne podejście do wychowania/karmienia. Mnie
        autentycznie rozbawił tam nie jeden wątek, w którym smutne panie
        pisały, że spać nie mogą w nocy, bo sie dowiedziały, że jakaś matka
        obrzydliwie wyrodna nie chce swoim(jakt to one tam mówią cycem0
        karmić dziecka, bo jej niewygodnie.
    • halloduda Re: przezylam szok... 26.06.09, 15:47
      A co powiecie na to? smile

      www.youtube.com/watch?v=l8orUaCJ0GY
    • mrs.solis Re: przezylam szok... 26.06.09, 16:09
      Prawde powiedziawszy jak przeczytalam sygnaturke lipcowej to mna
      wstrzasnelo. Baba siedzi w pracy i mysli o powloczystych
      spojrzeniach synka bleee. Lepiej niech pomysli o mezu nie o synu ,bo
      to podpada pod kazirodztwo i nawet czytajac cos takiego czuje
      niesmak.
      • vienetta Re: przezylam szok... 26.06.09, 16:15
        Ja też częściej myślę o dzieciach niż mężu.
        Ale przysoliłaś kobieto...
        Sygnaturka u lipcowej jest zabawna, ale ją zdecydowanie
        nadinterpretowałaś. Może jest u ciebie coś na rzeczy?
        • shellerka Re: przezylam szok... 26.06.09, 16:51
          to dziwne, bo ja zinterpretowałam sygnaturke lipcowej tak samo...
          co nie znaczy ze mysle mało o dziecku, ale jednak w kwestii powloczystych
          spojrzen - tylko o mężusmile
          • vienetta Re: przezylam szok... 26.06.09, 17:58
            w kwestii powloczystych
            > spojrzen - tylko o mężusmile

            Oczywiście, bo ty jesteś sexi flexi orgazmomaszyna moda pełną gębąsmile
          • 3-mamuska Re: przezylam szok... 27.06.09, 08:57
            hj kobieta poprosty uzyla takiego slowa ,ja pamietam jak bylam nastolatka
            spiewalam w kosciele prowadzil to ksiadz ,ktorego wszyscy uwielbialismy i on
            kiedys po jakim powrocie z wlasnego domu,powiedial cos takiego ze w domu
            MOLESTOWALI go o cos tak ...boze ja jak uslyszalam to slowo to pomyslalam ze
            ksiadz to nie powinien uzywac takiego slowa (pamietam o tym bo byl to lekki szok
            dla mnie w tamtych czasach),dopiero po jakims czsie zrozumilam ze takiego slowa
            mozna uzywac nie tylko w temacie sexu.A co do tej matki dzieci czasem tak fajnie
            patrza z pod oka,i mysle ze nie mialo to nic wspolnego z sexem a co wam sie kojarzy
    • wieczna-gosia Re: przezylam szok... 26.06.09, 17:39
      w ogole mnie nie rusza jak kto karmi i ile, nawet gdybym ja tak dlugo nie
      karmila wszystkich dzieci do kupy.
    • vienetta Re: i kazirodztwo 26.06.09, 17:56
      To złóż na mnie doniesienie. Ciekawe, jak długo będą się śmiać z
      ciebie w komisariacie.
      • woman_in_love Re: i kazirodztwo 26.06.09, 18:02
        Karmienie 3latka piersia jest chore. Nie zauwazasz tego, bo....
        W tej chwili nadal trudno skazac ojca-pedofila, krzywdzacego swoje
        dzieci, a matke jest juz praktycznie niemozliwe.
        Miejmy nadzieje, ze za jakis czas spoleczenstwo dojrzeje jednak
        rowniez i do tego.
        • vienetta Re: i kazirodztwo 26.06.09, 18:04
          A ja mam nadzieję, że jak skończysz gimnazjum, to przyjmą cię
          przynajmniej do zawodówki, Życzę powodzenia, bo na myślenie to za
          późno.
        • e_r_i_n Re: i kazirodztwo 26.06.09, 18:32
          Rozumiem, że żyjesz miłością? Bo inaczej osoba bez mózgu miałabym małe szanse
          przeżycia.
        • mamamonika Re: i kazirodztwo 26.06.09, 19:15
          Dawaj dalej big_grin
          Czyżby pani Nelly Kapeluszniczka? Prosimy się nie krępować w kwestii
          identyfikacji big_grin
        • gfizyk Re: i kazirodztwo 30.06.09, 21:58
          Na szczęście mądrzejsi od ciebie stanowią prawo. Podobnie jak
          określają stany chorobowe.

          Po prostu SZOK !!! Nie wierzyłem, a jednak !!!

          NIe jestem pewien, czy w rzeczywistości, za coś takiego nie można by
          ci wytoczyć sprawy w sądzie za pomówienie i szerzenie nietolerancji.

          Ja myślę, ze ty po prostu nie znasz znaczenia tych słów, a że
          dzisiaj sa modne - to je użyłaś. Bo jeżeli jest inaczej - to
          potrzebujesz oprządnego psychiatry .

          Się niektórym we łbach poprzewracało ....

      • carriegirl Re: i kazirodztwo 26.06.09, 18:07
        Moja polonistka mawiała, że nadgorliwość gorsza od faszyzmu, to samo
        można użyć do fanatyzmu. Umiar we wszystkim. Ot co smile
    • deodyma Re: pedofilia 26.06.09, 18:01
      pedofilia i kazirodztwo, dobrebig_grin
    • franczii Re: przezylam szok... 26.06.09, 18:14
      Osobiscie nie znam zadnej mamy, ktora karmilaby dziecko dluzej niz 1,5 roku.
      Jezeli ktos karmi do 2, 3lata nic mi do tego. Nigdy mi sie nie zdarzylo widziec
      przy piersi tak duzego dziecka w zadnym miejcu publicznym. A do zeszlego
      tygodnia nie zdarzylo mi sie spotkac kobiety ostentacyjnie karmiacej "z
      wywalonym cycem" jak to pisza przeciwnicy publicznego karmienia. W zeszlym
      tygodniu prawie na taka weszlam w CH, bluzke miala rozchelstana i caly biust na
      wierzchu, nie wzbudzilo to we mnie niesmaku, jedynie refleksje, ze ja bym tak
      nie mogla w takim ruchliwym miejscu i jeszce do tego odkryta, choc samej
      zdarzalo mi sie karmic publicznie, po prostu przesliznelam sie po niej wzrokiem
      i poszlam dalej. W mojej obecnosci karmily kolezanki, do ktorych chodzilam w
      odwiedziny, ja w takich sytuacjach wolalam wyjsc do sypialni, a one nie ale
      karmily bardzo dyskretnie tak ze glowka dziecka zaslaniala piers, nie jest to
      nic niesmacznego.
    • kalamara Re: przezylam szok... 26.06.09, 19:01
      Ja potrafie zrozumiec, ze niektore kobiety wierza w benefity plynace
      z dlugiego karmienia piersia, ale nie potrafie zniesc widoku
      karmiacej dwulatka matki. Raz ze dziecko ma zeby a dwa ze jest to
      widok obrzydliwy. Taka babka moglaby chociaz kupic odciagacz pokarmu
      i podawac mleko przez butelke.O przepraszam kubek...
      • e_r_i_n Re: przezylam szok... 26.06.09, 19:09
        A dwulatek z butelką jak na Ciebie działa?
        • iskierka3 Re: przezylam szok... 26.06.09, 20:54
          WHO zaleca karmienie do 2 lat np w Afryce i ogólnie krajach trzeciego świata, gdzie jest duże ryzyko że dziecko umrze z odwodnienia i biegunkę. Poza tym 2 lata to nie 3 lub 4.
          I dziecko 4 -letnie z butelką budzi u mnie taki sam niesmak jka 4-latek przy piersi - takie jakieś upupianie go na siłę. Zaznaczam że to moje wrażenie i jak ktoś takiego nie ma to niech sobie smoczkuje i karmi ile chce. Fanatyzm nie jest dobry w żadną stronęsmile
          • shellerka butelkowy czy cycowy trzylatek nie jest normą 26.06.09, 21:13
            no właśnie! trzyletnie dziecko nie powinno pić już z butelki!!!
            lekarze zalecają jak najwcześniej poić dziecko z kubka - jak to się ma do cycka?smile
            tak jak iskierka napisała - tak samo niesmaczny jest widok kilkulatka z butelką
            jak z cyckiem w buzi.
            • e_r_i_n Re: butelkowy czy cycowy trzylatek nie jest normą 26.06.09, 21:24
              Wyczytałam w innym wątku, że Twoje dziecko je z butli. Jak to się ma do
              odstawienia od piersi, bo 'już chodzi, mówi, ma zęby' itd?
              • shellerka Re: butelkowy czy cycowy trzylatek nie jest normą 26.06.09, 21:27
                a doczytałaś słówko "niestety" w tym poście o butli i zębach???...
                • e_r_i_n Re: butelkowy czy cycowy trzylatek nie jest normą 26.06.09, 21:30
                  Doczytałam, ale dziecko chyba sobie samo butli pierwszy raz do buzi nie
                  zaaplikowało?
                  • shellerka Re: butelkowy czy cycowy trzylatek nie jest normą 26.06.09, 21:39
                    oczywiscie, ze niesmile i bardzo mi glupio, ze brak mi silnej woli, zeby oduczyc go
                    wieczornego rytualu. ale zauwaz, ze ja nie dorabiam do tej butelki ideologii i
                    zdaję sobie sprawę, że to przesada. Ba! Wręcz staram się nikomu o tym fakcie nie
                    wspominać, nie mówiąc już o tym, żeby wszem i wobec rozglaszac, ze dziecko nadal
                    mleko z butli pije.
                    • e_r_i_n Re: butelkowy czy cycowy trzylatek nie jest normą 26.06.09, 21:42
                      Ale odstawiłaś go od piersi, ponieważ uważałaś, że już jest na tyle duży, że
                      może jeść inne rzeczy? I podałaś butlę, która jest zamiennikiem piersi? Niezła
                      konsekwencja wink
                      • shellerka Re: butelkowy czy cycowy trzylatek nie jest normą 26.06.09, 21:47
                        NIE. i gdybys uwaznie mnie przeczytala, to bys tak nie pisala. Odstawilam go od
                        piersi, bo nie umiałam karmić, było to dla mnie nieprzyjemne, a pokarmu miałam
                        tyle co nic. Prawdopodobnie wpływ na to miał fakt, ze dziecko pierwsze tygodnie
                        zycia spedzilo na oddziale intensywnej opieki medycznej, pod respiratorem, a ja
                        moglam je jedynie odwiedzać i nie miałam możliwości karmienia go od samego początku.

                        dla mnie w moim konkretnym przypadku przestawienie się na butelke było
                        podyktowane zarówno moim dobrem - lepiej moim zdaniem byc zadowolona mama, niz
                        cierpiaca dojarką (w moim podkreslam przyadku) jak i dobrem dziecka - nie
                        chcialam skazywac go na glodzenie i zastanawiac sie czy napewno sie najadl, bo
                        wystarczajaco nacierpial sie przez pierwsze tygodnie swojego zycia.

                        wielokrotnie tez nadmienialam, ze wierze, ze tym razem - rodze we wrzesniu - uda
                        mi sie karmic dluzej
                        • e_r_i_n Re: butelkowy czy cycowy trzylatek nie jest normą 26.06.09, 21:54
                          shellerka napisała:

                          > NIE. i gdybys uwaznie mnie przeczytala, to bys tak nie pisala.

                          Ależ uważnie czytam. Rozumiem, że od 14:03, kiedy napisałaś "nie karmiłam
                          piersią dłużej, niż było to konieczne, bo nie bardzo rozumiem ideologię dawania
                          piersi dziecku, które potrafi już wszystko
                          jeść, mówi i chodzi" co nieco się w Twoim życiu zmieniło.
                          • shellerka Re: butelkowy czy cycowy trzylatek nie jest normą 26.06.09, 22:00
                            ok, zle to ujelam - do tego momentu jeszcze podejmowalam proby - do momentu
                            kiedy zaczął dostawać pierwsze słoiczki.

                            nie karmiłam, a raczej nie próbowałam karmić dłużej, bo nie było już wg mnie
                            sensu. Dziecko rozwijało się normalnie, na mleku modyfikowanym i kolejno
                            wprowadzanymi do jego diety produktami.

                            Tym bardziej nie widzę potrzeby karmienia piersią dziecka, które umie już samo
                            pić z kubka (około właśnie pół roku z niekapka), jeść no i samodzielnie chodzić.

                            Mysle ze pięknie będzie, jeśli uda mi się karmić tylko piersią do szóstego
                            miesiąca, a ewentualnie podawać raz czy dwa dziennie piers maks do roku, ale
                            pewnie będę wolała odciągnąć i podać mleko, niż przystawiać sobie takiego
                            roczniaka do piersi.

                            • e_r_i_n Re: butelkowy czy cycowy trzylatek nie jest normą 26.06.09, 22:03
                              shellerka napisała:

                              > Tym bardziej nie widzę potrzeby karmienia piersią dziecka, które
                              > umie już samo pić z kubka (około właśnie pół roku z niekapka),
                              > jeść no i samodzielnie chodzić

                              Półroczniak raczej nie umie sam pić.
                              Po co niekapek?
                              Karmienie do 9 mca życia bardzo dobrze wpływa na rozwój mózgu dziecka.
                    • shellerka Re: butelkowy czy cycowy trzylatek nie jest normą 26.06.09, 21:43
                      Dla mnie butelka jest alternatywą dla karmienia piersią. I tak samo jak lekarze
                      odradzają długie podawanie butelki i każą przestawiac się na kubek, tak samo
                      moim zdaniem wygląda to z karmieniem piersią.
                      Jeśli faktycznie ktos uważa ze dlugie karmienie mlekiem matki jest ok, to
                      dlaczego nie odciągnie tego mleka? Tym bardziej, że jak rozumiem w późniejszym
                      okresie podaje sie tą piers raz dziennie, czy dwa, więc tym łatwiej jest
                      odciągnąć pokarm i podac go w kubku.

                      Ale nie! Nie nie nie! Bo bliskość... K...a... a moje dziecko przytulane co
                      chwila, głaskane i całowane bliskości nie zaznaje?big_grin
                      Tak jak ktoś tu napisał. Przestańcie pitolić głupoty i przyznajcie się, że
                      znajdujecie egoistyczną przyjemność w podawaniu tego cycka do ssania dziecku. I
                      powodem najmniej ważnym w tym momencie jest fakt że mleko jest takie dobre dla
                      rozwoju "MALEŃSTWA" :d
                      • e_r_i_n Re: butelkowy czy cycowy trzylatek nie jest normą 26.06.09, 21:45
                        shellerka napisała:

                        > Przestańcie pitolić głupoty i przyznajcie się, że
                        > znajdujecie egoistyczną przyjemność w podawaniu tego cycka do
                        > ssania dziecku.

                        Ale to do mnie?
                      • vienetta Re: butelkowy czy cycowy trzylatek nie jest normą 26.06.09, 21:49
                        Masz jak zawsze rację shellerka. Tylko ja przynajmniej świadomie
                        robię to, co robię, a ty nie potrafisz zarządzić odstawienia
                        butelkismile Więc wychodzi na to, że zupełnie nieświadomie robisz i
                        mówisz co innego... Robisz się niewiarygodna...
                        • shellerka Re: butelkowy czy cycowy trzylatek nie jest normą 26.06.09, 21:53
                          niniejszy wątek z całą pewnością mnie do tego zmobilizujesmile
                      • asia_i_p Re: butelkowy czy cycowy trzylatek nie jest normą 28.06.09, 00:37
                        Oj, chyba naprawdę niewielkie masz doświadczenie z karmieniem, jeśli
                        uważasz, że odciągnie pokarmu jest prostsze od podania piersi wink.
                        Odciąganie, jak dla mnie, to mordęga.
          • asia_i_p Re: przezylam szok... 28.06.09, 00:35
            No też tak kiedyś myślałam. Ale okazało się, że w Afryce to zaleca
            do 3 lat, a do 2 lat w krajach rozwiniętych, a potem tak długo, jak
            matka i dziecko mają ochotę. Karmiłam prawie do końca 3-go roku
            życia, z tym, że się z tym specjalnie nie obnosiłam, bo do odważnych
            nie należę i w razie czego nie umiem chamstwem zareagować na
            chamstwo.
          • evolventa Re: przezylam szok... 19.09.18, 17:40
            widziałam kiedyś na plaży taką scenkę, w której na oko 3 latek (normalnie bawiący się w piasku z innymi dzieciakami) co jakiś czas przybiegał do matki i wołał: mama - pić, a matka bez skrępowania wywalała mu cyca (no naprawdę tak to wyglądało) i chłopczyk sam się obsługiwał i ssał go i znów leciał do kolegów. Powiem szczerze, że w ciężkim szoku byłam. Wyglądało to tak, jakby ta pierś była po prostu zbiornikiem na picie. W żadnym razie nie pełniła funkcji karmiącej. I dodam jeszcze, że pani kopciłą non stop papierochy, całość tej scenki była ogólnie obrzydliwa. Chociaż ja naprawdę niespecjalnie oburzam się na to jak się kto zachowuje o ile nie wchodzi w paradę innym, to ten widok wprawił mnie w stupor.
    • wieczna-gosia Re: pedofilia 26.06.09, 19:58
      mnie natomiast brzydza osoby bez istoty szarej i tez uwazam ze to powinno byc
      karalne.
    • mamamonika Re: przezylam szok... 26.06.09, 20:51
      Co do "merituma" - w necie jest wszystko, największe dziwactwa.
      Człowiek ze swojej natury lgnie do sobie podobnych.
      Sama kiedyś czytałam pewne ultraprawicowe forum, nawet się wdawałam
      w dyskusję i było to nie powiem, zabawne, ale jakoś czułam się
      jak ... podglądacz w szatni albo dzieciak w zoo. Niby nic takiego, a
      jakoś tak nieelegancko .
      Po to jest internet żeby naprawdę każdy znalazł swoje miejsce do
      pogadania. Niekoniecznie wszyscy chcą dyskutować o swoich "konikach"
      z postronnymi i ciągle udowadniać, że nie są wielbłądami. Mam
      wrażenie, że nie ze wszystkimi koniecznie powinniśmy dyskutować i
      pokazywać im jakie z nich głupki. Są naprawdę ciekawsze rzeczy do
      roboty niż zawracanie karmiących ze złej drogi. A niech sobie
      gadają, dla mnie rzecz neutralna.
    • kaleanka 6 latek przy piersi 26.06.09, 21:38
      www.youtube.com/watch?v=qRqGXS6RmKs
      Najśmieszniejsze jest to,że ta kobieta nie mówi nic o zaspokojeniu
      głodu dziecka ,bo nie o to chodzi w karmieniu piersią sześciolatka
      badź trzylatka. Chlopaczek przychodzi possać mamusie zamiast
      normalnie się poprzytulać. Ok. mały potrzebuje bliskości,ale niech
      te matki w końcu przestaną dorabiać do tego jakaś ideologie o bóg
      wie jakich korzyściach płynacych z dostawiania do piersi tak dużych
      dzieci. Dają tym dzieciom ssać pierś,bo sprawia im to przyjemność i
      tyle, dlatego nie zakończyły karmienia i kryją się z tym,bo same w
      głebi duszy wiedzą,że to chore i nienormalne.
      • e_r_i_n Re: 6 latek przy piersi 26.06.09, 21:39
        kaleanka napisała:

        > i kryją się z tym

        I stąd ten film na youtubie wink
        • kaleanka Re: 6 latek przy piersi 26.06.09, 21:45
          Ta akurat jest nie dość,że zboczona to jeszcze zadowolona z
          siebie,że z przedszkolaka robi niemowlę.
          • e_r_i_n Re: 6 latek przy piersi 26.06.09, 21:46
            Straszne. Do sądu ją podaj.
            • kaleanka Re: 6 latek przy piersi 26.06.09, 21:53
              Po co. Jak dla mnie to ona może mu pozwalać nawet pobawić się jej
              dzyndzelkiem jak obojgu tylko sprawi to radość.
              • e_r_i_n Re: 6 latek przy piersi 26.06.09, 21:55
                To po kiego takie oburzenie?
                • gryzelda71 Re: 6 latek przy piersi 26.06.09, 21:57
                  Na litość boską.Karmienie 6 latka to nie jest normalne.
                  • e_r_i_n Re: 6 latek przy piersi 26.06.09, 21:59
                    Na litość boską, podawanie butelki to nie jest normalne.
                    • gryzelda71 Re: 6 latek przy piersi 26.06.09, 22:00
                      Też.
                      • e_r_i_n Re: 6 latek przy piersi 26.06.09, 22:01
                        Ale nie, nie sześciolatkowi. W ogóle
                        • gryzelda71 Re: 6 latek przy piersi 26.06.09, 22:04
                          Podawałam noworodkowi butelke,bo nie miałam pokarmu wystarczająco dużo pokarmu.
                          • e_r_i_n Re: 6 latek przy piersi 26.06.09, 22:04
                            Ale to nie jest normalne.
                            • gryzelda71 Re: 6 latek przy piersi 26.06.09, 22:10
                              Ale moj noworodek żyje.Bez butelki nie wiem jakby to było.
                              • e_r_i_n Re: 6 latek przy piersi 26.06.09, 22:28
                                Duże dzieci karmione piersią też żyją.
                                A moja wymiana zdań z Tobą to tylko pokazanie, że nie ma czegoś, co dla
                                wszystkich bez wyjątku byłoby normalne/nienormalne.
                                • gryzelda71 Re: 6 latek przy piersi 26.06.09, 22:31
                                  Ale mój nie dożyłby tej dużości.To jest różnica.
                                  • e_r_i_n Re: 6 latek przy piersi 26.06.09, 22:32
                                    No ale podawanie butli nie jest normalne.
                                    • gryzelda71 Re: 6 latek przy piersi 26.06.09, 22:33
                                      Ale ratuje życie.Któremu sześciolatkowi cycek uratował zycie?
                                      • e_r_i_n Re: 6 latek przy piersi 26.06.09, 22:34
                                        Nieważne. Karmienie butelką nie jest normalne. Bo JA tak mówię.
                                        • gryzelda71 Re: 6 latek przy piersi 26.06.09, 22:37
                                          A ja mówię ze 6 latek karmiony cyckiem to nie jest normalne.Kto ma rację?
                                          • e_r_i_n Re: 6 latek przy piersi 27.06.09, 11:10
                                            Ani Ty, ani ja. Bo żadna z nas nie jest uprawniona do określania tego, co jest
                                            normą.
                                            • echtom Re: 6 latek przy piersi 27.06.09, 11:37
                                              > Bo żadna z nas nie jest uprawniona do określania tego, co jest
                                              > normą.

                                              Bez przesady. Jakieś tam ramowe normy są. Nie ma większego znaczenia, czy
                                              dziecko zacznie chodzić w wieku 9 czy 18 miesięcy, ale jeśli 4-latek nie chodzi,
                                              trudno to uznać za normę.
                                              • e_r_i_n Re: 6 latek przy piersi 27.06.09, 11:38
                                                To są normy rozwojowe jakieś tam. I też nie przez jedną czy drugą matkę określane.
                                                Karmienie piersią to jakby inna bajka.
                                            • gryzelda71 Re: 6 latek przy piersi 27.06.09, 17:37
                                              Bedę nadal twierdzić,ze karmienie sześciolatka piersią nie jest normalne.
                                              Może inaczej.Matka która karmi sześciolatka nie ma równo pod kopułą.
                  • kaleanka Re: 6 latek przy piersi 26.06.09, 22:01
                    gryzelda71 napisała:

                    > Na litość boską.Karmienie 6 latka to nie jest normalne.

                    No co ty opowiadasz? Nienormalne jest podawanie dziecku mleka
                    krowiego skoro mama ma w cycusiach. Dobrze,że mojej matce nie
                    przyszło nic takiego do głowy ,bo na piersi musiałabym być do teraz.
            • shklarnia Re: 6 latek przy piersi 26.06.09, 22:03
              nie jest zboczona uncertain robi coś, co wybiega poza "normę" . ja jestem zdania, że we
              wszystkim trzeba zachować umiar - to się tyczy tak samo omawianego fanatyzmu.
              długo karmicie piersią? ok. ale nie atakujcie osoby, która uważa to za
              nieestetyczne i takie tam. to jest jej zdanie i nie ma się co oburzać wydając
              przykre opinie.
              • e_r_i_n Re: 6 latek przy piersi 26.06.09, 22:04
                Ja nie karmię długo - karmiłam rok.
                Tyle, że mnie w ogóle nie rusza, ile kto karmi.
                Lepiej mi się z tym żyje wink
                • gryzelda71 Re: 6 latek przy piersi 26.06.09, 22:06
                  Erin,mnie nie rusza,bo ja nie widuję.Natomiast gdybym na jasełakch widziała jak
                  pani 6 latka dokarmia to popukałabym sie w czoło.
                  • e_r_i_n Re: 6 latek przy piersi 26.06.09, 22:07
                    A ja jak widzę dziecko ze smoczkiem w buzi, mam ochotę się popukać w czoło. I co
                    w związku z tym? Jaki to ma wpływ na rodziców tego dziecka
                    • gryzelda71 Re: 6 latek przy piersi 26.06.09, 22:11
                      Ilu sześciolatków widujesz ze smoczkami?
                      • mondovi Re: 6 latek przy piersi 26.06.09, 22:17
                        pewnie więcej niż przy piersi
                        • gryzelda71 Re: 6 latek przy piersi 26.06.09, 22:20
                          Nie widziałam 6 latka ani przy piersi,ani ze smoczkiem.W dziwnym miejscu mieszkam?
                          Bo to co zalinkowane to ciekawostka nie norma.
                          • mondovi Re: 6 latek przy piersi 26.06.09, 22:27
                            dlatego napisałam "pewnie". raz po raz wątek na forum się pojawia o iluśtam
                            latkach (>3) ssących kciuk/palec. A to, że się nie widzi czegoś na ulicy, nie
                            oznacza, że nie istnieje w ogóle.
                            • gryzelda71 Re: 6 latek przy piersi 26.06.09, 22:29
                              Dowodem na istnienie sa zalinkowane filmiki.
                      • e_r_i_n Re: 6 latek przy piersi 26.06.09, 22:30
                        Ja nie mówię o sześciolatku. Ja mówię o jakimkolwiek dziecku ze smoczkiem.
                        • gryzelda71 Re: 6 latek przy piersi 26.06.09, 22:32
                          A ja o sześciolatku z cyckiem w zębach.Bez próchnicy,bo dzieci cyckowe takowej
                          nie posiadają.
                          • e_r_i_n Re: 6 latek przy piersi 26.06.09, 22:33
                            Super smile
                            • gryzelda71 Re: 6 latek przy piersi 26.06.09, 22:38
                              Ale co super.Cycek u sześciolatka w zębach,czy brak próchnicy?
      • carriegirl Re: 6 latek przy piersi 26.06.09, 22:11
        W sumie to żal dziecka, bo matka go skutecznie związała ze sobą.
        Dzieci trzeba "puszczać" w świat, a on jest bardzo toksycznie
        uwiązany z mamusią i dla jego dobra uncertain
        A może długie karmienie jest z biedy wink w sumie to taniej samemu
        wyprodukować mleko niż kupić w kartonie big_grin
    • mondovi Re: przezylam szok... 26.06.09, 22:07
      dopiero na forum dowiedziałam się, że powinnam gardzić mamami butelkowymi, bo
      wyrodne i że ja brzydziłam je, bo karmiłam 16 miesięcy. wisiało mi to
      kalafiorem, kto jak karmi i myślałam, że innym też. a tu proszę, oczy mi się
      otworzyły.
      • kaleanka Re: przezylam szok... 26.06.09, 22:22
        Ale podawanie piersi kilkuletnim dzieciom mało ma wspólnego z
        karmieniem. One jedzą i piją już inne rzeczy.
      • shklarnia Re: przezylam szok... 26.06.09, 22:25
        to dobrze ,że w końcu się dowiedziałaś uncertain nie porządkuj ludzi w grupy ,bo oczy
        Ci się zamkną.
        • princess_yoyo Re: przezylam szok... 26.06.09, 22:31
          az polazlam na to forum i sobie poczytalamsmile mesjanizmu tam ci
          dostatek...
        • mondovi Re: przezylam szok... 26.06.09, 22:38
          to do mnie? bo ja właśnie nie nie porządkuję. nie interesuje mnie kto jak i ile
          karmi swoje dziecko. a na forum smichy chichy, bo ktos karmi długo, oburzenie,
          szok i zgroza, bo ktoś krótko. wiadomo, że swój sposób wychowania dziecka
          przeważnie uważa się za najlepszy, ale żeby pasjonować się jak długo dziecko
          kobiety, której się nie widziało na oczy ssie pierś?
    • ahhna Re: przezylam szok... 26.06.09, 23:30
      A ja po wizycie tam odniosłam odwrotne wrażenie. Zakładałam
      karmienie góra rok, a zaczynam się zastanawiać, czy nie dłużej,
      jeśli mały zechce (starsza córka chciała 10 miesięcy, potem
      odstawiła się sama). Nic tam dla mnie takiego strasznego nie było.
      Co konkretnie cię przeraziło? Głupie forumki i posty trafiają się
      przecież wszędzie.
      • ahhna Re: przezylam szok... 27.06.09, 00:00
        Doczytałam cały wątek, ale sobie dajecie po twarzy! Moim zdaniem
        cycki służą przede wszystkim do karmienia. To jakoś tak wtórnie się
        porobiło, że panowie zrobili z piersi element seksualności kobiet,
        bo im się pewnie cyce kojarzą z bliskością i miłością matki. Zaczęli
        się zabawiać naszymi piersiami, ale cyce są jednak przede wszystkim
        dla niemowlęcia, ew. małego dziecka, więc teksty o kazirodztwie w
        ogóle nie trafiają do mnie. No a że matka ma uczucie podobne do
        zakochania: zdarza się przy takiej ilości oksytocyny, jaka produkuje
        się podczas karmienia piersią. Niektóre kobiety ponoć orgazmy
        miewają przy karmieniu za sprawą tej oksytocyny, i co z tego, jeśli
        mają do tego dystans? Daleko jeszcze od tego do kazirodztwa.
        Nie twierdzę, że karmiłabym trzylatka, bo logistycznie to trudne i w
        sumie po co. Ale półtoraroczniaka, czemu nie.
        • kalamara Re: przezylam szok... 27.06.09, 00:39
          ,,Orgazmy podczas karmienia piersia''!No nie wybacz ale taka
          mamuska, ktora nie ma wladzy nad miesniami macicy powinna zdac sobie
          sprawe ze cos wymyka jej sie z pod kontroli i przerwac podawanie
          cyca. Niech sobie przezywa uniesienia erotyczne z odciagaczem
          pokarmu a nie dzieckiem przyssanym do cycka!
          • ahhna Re: przezylam szok... 28.06.09, 00:34
            > ,,Orgazmy podczas karmienia piersia''!No nie wybacz ale taka
            > mamuska, ktora nie ma wladzy nad miesniami macicy powinna zdac
            sobie
            > sprawe ze cos wymyka jej sie z pod kontroli i przerwac podawanie
            > cyca.

            Panować nad mięśniami macicy? Znaczy co, panować nad wydzielaniem
            oksytocyny..? Gdyby kobiety mogły panować nad mięśniami macicy, to
            żadna pewnie nie urodziłaby naturalnie, bo pewnie każda z bólu by
            zablokowała skurcze.
        • shellerka Re: przezylam szok... 27.06.09, 01:00
          ciekawe czy taka otwarta byłabyś na tatusia, który ma orgazm karmiąc dziecko
          butelką...
          • mondovi Re: przezylam szok... 27.06.09, 09:01
            to jest według Ciebie analogia?
        • shellerka Re: przezylam szok... 27.06.09, 10:21
          ahhna napisała:
          No a że matka ma uczucie podobne do
          > zakochania: zdarza się przy takiej ilości oksytocyny, jaka produkuje
          > się podczas karmienia piersią. Niektóre kobiety ponoć orgazmy
          > miewają przy karmieniu za sprawą tej oksytocyny, i co z tego, jeśli
          > mają do tego dystans? Daleko jeszcze od tego do kazirodztwa.


          tak to wg mnie analogiczne z przypadkiem, ze ojca podnieca karmienie butelką
          oczywiscie w aseksualny sposob (k..a... naprawde ktos uwaza, ze mozna miec
          dystans do orgazmu?) i ma przy tym wytrysk
          • carriegirl Re: przezylam szok... 27.06.09, 10:40
            O ile długie karmienie można uznać za normalne, naturalne o
            tyle odczuwanie przy tym przyjemności seksualnej do normalności ma
            się nijak.. Bliżej do zboczenia.. uncertain
            • ahhna Re: przezylam szok... 28.06.09, 00:24
              > O ile długie karmienie można uznać za normalne, naturalne o
              > tyle odczuwanie przy tym przyjemności seksualnej do normalności ma
              > się nijak.. Bliżej do zboczenia.. uncertain

              No niestety, ale często masowanie sutków jest przyjemne. Dziecko
              pijąc mleko, masuje mamie sutki, inaczej po prostu nie wypływałoby
              mleko, bo nie wydzielałaby się oksytocyna. Nie nazwałabym tego
              akurat przyjemnością seksualną, bo to wtórne przyporządkowanie (jak
              napisałam: natura wymyśliła cyce do karmienia, a nie zabaw
              seksualnych).
              Natomiast zdarza się, że karmienie powoduje bolesne skurcze macicy,
              zdarza się też, że te skurcze są przyjemne, również za sprawą tej
              samej oksytocyny. Uważaj sobie co chcesz za normalne, ja piszę, jak
              bywa. Żeby było jasne = mnie karmienie sprawiało na początku ból,
              teraz jest neutralne. A dystansu można nabrać do wszystkiego. Ból
              nie był przeciwskazaniem do karmienia, przyjemne skurcze pewnie też
              by nie były.
          • mondovi Re: przezylam szok... 27.06.09, 12:41
            byłaby to anologia, gdyby u mężczyzn wydzielały się hormony podczas karmienia
            butelką.
            • ahhna Re: przezylam szok... 28.06.09, 00:45
              Dokładnie to samo chciałam napisać. Mężczyźnie do wypływania pokarmu
              z butelki nie jest potrzebny hormon współodpowiedzialny m.in. za
              skurcze organów płciowychsmile Kobiecie jest. Ten hormon nazywa się
              oksytocyna. Oburzające? Może. Ale prawdziwe.
        • mrs.solis Re: przezylam szok... 27.06.09, 15:10
          Ja wiem,ze dla niektorych to karmienie jest bardzo przyjemne,ale
          trzymanie latami dziecka na piersi dla przyjemnosci mamy normalne
          nie jest. Zaczynam podejrzewac,ze partnerzy takich kobiet sa tak
          daremni w lozku,one wola chwile uniesienia przezyc z wlasnym
          dzieckiem.
          • ahhna Re: przezylam szok... 28.06.09, 00:39
            > Ja wiem,ze dla niektorych to karmienie jest bardzo przyjemne,ale
            > trzymanie latami dziecka na piersi dla przyjemnosci mamy normalne
            > nie jest.

            No cóż, nigdzie nie napisałam, że celem karmienia są uniesienia
            seksualne. Celem karmienia jest karmienie, i już. Przyjemnośc BYWA
            efektem ubocznym; ma to uzasadnienie enzymatyczne, że tak powiem.
            • gryzelda71 Re: przezylam szok... 28.06.09, 08:22
              Celem karmienia jest karmienie, i już.

              Czterolatka,pięciolatka też?Siły starci jak cycki nie posmakuje raz dziennie?
          • martasz123 Re: przezylam szok... 29.06.09, 13:53
            mrs.solis napisała:

            > Ja wiem,ze dla niektorych to karmienie jest bardzo przyjemne,ale
            > trzymanie latami dziecka na piersi dla przyjemnosci mamy normalne
            > nie jest. Zaczynam podejrzewac,ze partnerzy takich kobiet sa tak
            > daremni w lozku,one wola chwile uniesienia przezyc z wlasnym
            > dzieckiem

            Chore, chore, chore to co napisalas.
          • zalka80 Re: przezylam szok... 01.07.09, 21:51
            ręce opadają.Co wy za bzdury wypisujecie?
    • ila79 Re: przezylam szok... 27.06.09, 19:15
      Więc się szokujcie kochane i dziwcie do wolismile. I proszę o więcej
      takich wątków, bo dzięki nim dużo mam się dowiaduje o dkp i trafia
      na to forum. I już zostaje, tak jak ja. Jestem Wam dozgonnie
      wdzięczna, bo też trafiłam tam z jakiegoś prześmiewczego wątku z
      emamy. A ogólnie rzecz biorąc mam dokładnie w nosie, co sobie myśli
      na temat dkp internetowa gawiedź, dla której głównym problemem jest
      długość tipsów u mam na placu zabaw. Pozdrawiam i zapraszam
      zainteresowane tematem forumowiczki.
      • atenette Re: przezylam szok... 27.06.09, 19:51
        Amen smile
        • atena12345 Re: przezylam szok... 27.06.09, 21:17
          jechałam kiedyś pociągiem w przedziale ze znajomoą i jej 5-letnim
          synem. Wszystko fajnie, ale jak zaczął dobierać się do jej piersi i
          ssać... zmieniłam przedział.
          wszystko ma swoje granice..
          • ila79 Re: przezylam szok... 27.06.09, 21:44
            Po pierwsze karmienie 5-latka to naprawdę rzadkość. Mówimy o
            przedziale wiekowym 1,5-3 lata.
            Po drugie, czy zmieniłabyś przedział, gdyby 5-latek dostał do
            wypicia butelkę z mlekiem?
            • atena12345 Re: przezylam szok... 28.06.09, 09:38
              ila79 napisała:

              > Po pierwsze karmienie 5-latka to naprawdę rzadkość. Mówimy o
              > przedziale wiekowym 1,5-3 lata.

              wiem o czym mówimy


              > Po drugie, czy zmieniłabyś przedział, gdyby 5-latek dostał do
              > wypicia butelkę z mlekiem?

              nie zmieniłabym
              i co w związku z tym?
              toleruję również homoseksualizm, ale gdyby dwóch facetów zaczęło się
              w przedziale całować - również zmieniłabym przedział.
              Gdyby ktoś zaczął pierdzieć - zmieniłabym przedział.
              Gdyby gościu jadł cmokając - zmieniłabym przedział.
              Mam do tego prawo.

    • figrut Re: przezylam szok... 27.06.09, 21:42
      Teksty fanatyków zwykle nie są normalne, ale fanatyzm może iść w każdą stronę -
      długiego karmienia piersią bo to najlepsze dla dziecka i odwrotnie, karmienia z
      wyboru od samego początku butelką, bo kobietę brzydzi karmienie (wpisać cokolwiek).
      Ja karmiłam długo i nawet nie wiedziałam, że są jakieś normy długości karmienia.
      Proszę więc wszystkie piszące o normach, aby wskazały mi link do artykułów
      medycznych, tudzież poradnika dobrego wychowania jaki czas karmienia jest
      ogólnie przyjęty za normę i jaka grupa społeczna go ustaliła.
      • gryzelda71 Re: przezylam szok... 27.06.09, 21:45
        > Proszę więc wszystkie piszące o normach, aby wskazały mi link do artykułów
        > medycznych, tudzież poradnika dobrego wychowania jaki czas karmienia jest
        > ogólnie przyjęty za normę i jaka grupa społeczna go ustaliła.

        Moim skromnym zdaniem dziecko idące do zerówki powinno być już odcyckowanesmile
        • ila79 Re: przezylam szok... 27.06.09, 21:55
          Moim skromnym zdaniem równieżsmile. Sama karmiłam 2,5 roku - dla mnie
          to był optymalny czas, jeśli będę miała jeszcze jakieś dzieci to
          będą karmione 2-3 lata. Są jednak sytuacje wyjątkowe, np.
          zdiagnozowany zespół Downa, czy inne dysfunkcje, gdzie zaleca się
          bardzo długie karmienie.
          • atena12345 Re: przezylam szok... 28.06.09, 09:44
            ila79 napisała:

            Są jednak sytuacje wyjątkowe, np.
            > zdiagnozowany zespół Downa, czy inne dysfunkcje,

            Bzdura, ale niech Ci będzie..

          • ola_motocyklistka Re: przezylam szok... 29.06.09, 14:20
            Ja kiedyś przeczytałam w jakiejś gazecie że optymalny czas karmienia to 18 mcy.
            Nie potrafię natomiast powiedzieć gdzie to wyczytałam, tak mi zostało w głowie,
            być może to teoria stworzona na mój własny pożytek, miałam w początkowych
            planach karmić do tego okresu. Karmienie skróciłam o 2 mce ze względu na
            planowane przyjęcie do szpitala, a nie wiedziałam ile zostanę i jak się sytuacja
            rozwinie. Miałam mieć sporo męczących badań, więc córkę zawczasu odstawiłam. Nie
            odnotowałam ujmy na jej charakterze, czy też na zdrowiu. Również nie karmiłabym
            trzylatka, tak jak obecnie jest moja córka w tym wieku, jakoś sobie nie
            wyobrażam tego "uwiązania". Karmienie mojego dziecka w tym wieku uważam jeszcze
            za objaw nieodciętej pępowiny, a im dłużej trwa ten stan tym trudniej się
            "odpępnić". Uważam również, że w tym wieku trzeba zająć się przygotowywaniem
            dziecka do funkcjonowania w społeczeństwie, podejmowania powoli ról społecznych
            i pierwsze kroki ku edukacji. Moim zdaniem ( każdy ma prawo ze mną się nie
            zgodzić)tym teraz powinna się zająć matka/rodzice.
            Tracenie czasu na bezsensowne dyskusje, których jedynym celem jest przekonanie
            często w sposób mało kulturalny do swoich racji, nie ma najmniejszego sensu, i
            nie wiem czyjemu dowartościowaniu służy. A jeżeli jest się matką kamiącą długo,
            to trzeba się zająć karmieniem niż krzyczeniem tu czy na innym forum jaką ja mam
            świetną rację i jacy inni są głupi. I przede wszystkim nie pogardzaniem innych.
            Każda matka ( też nie piszę tu o patologii) chce dobrze dla swojego dziecka, i w
            swoim przekonaniu robi właśnie to co najlepsze. Nigdy więc grupy przekonaniowe
            nie dojdą do porozumienia jeśli nie spuszćzą z tonu i nie przestaną się
            wzajemnie krytykować.
            • fizula Re: przezylam szok... 30.06.09, 01:16
              ola_motocyklistka napisała:
              > Ja kiedyś przeczytałam w jakiejś gazecie że optymalny czas
              karmienia to 18 mcy.

              Jedna gazeta drugiej gazecie...
              A może taki dokument czytałaś:
              "Żywienie niemowląt i małych dzieci: Standardy postępowania dla Unii
              Europejskiej". Polecam osobom rzeczywiście zainteresowanym
              obiektywną wiedzą, a nie tym co jedna pani drugiej pani i jedna
              gazeta drugiej gazecie:
              www.mlekomamy.pl/uploads/materialy/standardy_skan_small.pdf
              Trochę nazwisk autorytetów medycznych tam się też znajdzie, jak ktoś
              poszuka. No i cóż można wyczytać w tymże naukowym opracowaniu,
              cytuję:
              "W pełni respektując prawo matki do decydowania o tym jak długo ona
              i jej dziecko kontynuować będą karmienie piersią, należy zapewnić
              kobietom wsparcie, którego mogą potrzebować, by karmić piersią aż
              ich dzieci ukończą dwa lata i dłużej, zgodnie z zaleceniami WHO i
              większości narodowych i zawodowych rekomendacji i standardów
              postępowania".
              Co więcej sami producenci mlek podyfikowanych przyznają, że w wieku
              12-36 miesięcy najlepsze jest mleko kobiece reklamując swoje wyroby
              jako zbliżone do ludzkiego mleka. Czyżby byli fanatykami,
              oszołomami? A może po prostu mają wiedzę?
              Poziom absurdu powyższego wątku sięgnął dna.

              Również nie karmiłabym
              > trzylatka, tak jak obecnie jest moja córka w tym wieku, jakoś
              sobie nie
              > wyobrażam tego "uwiązania". Karmienie mojego dziecka w tym wieku
              uważam jeszcze
              > za objaw nieodciętej pępowiny, a im dłużej trwa ten stan tym
              trudniej się
              > "odpępnić".

              No właśnie widać, że sobie nie wyobrażasz. A jak już wyobrazisz, to
              w sposób mający niewiele wspólnego z rzeczywistością, za to wiele z
              Twoim złym mniemaniem o mamach karmiących dłużej niż Ty.
              Nikt kto zna moje dzieci w realu albo dzieci moich wielu znajomych
              również karmiących piersią ponad 2 lata nie powiedziałby, że o
              odcięciu pępowiny ktokolwiek zapomniał albo, że "wiążą" jakoś
              szczególnie swoje mamy.

              Uważam również, że w tym wieku trzeba zająć się przygotowywaniem
              > dziecka do funkcjonowania w społeczeństwie, podejmowania powoli
              ról społecznych
              > i pierwsze kroki ku edukacji. Moim zdaniem ( każdy ma prawo ze mną
              się nie
              > zgodzić)tym teraz powinna się zająć matka/rodzice.

              Twoje wyobrażenia bujają w obłokach. Zejdź na ziemię. Karmienie
              piersią starszego dziecka takiego 3-latka, skoro o nim mówisz trwa
              zazwyczaj krótko albo stanowi preludium do uśnięcia albo odbywa się
              niemal przez sen. Stąd czasu ma dziecko karmione piersią na te w/w
              przygotowania tyle co każde inne. Edukować będziesz dziecko w porze
              zasypiania albo podczas rozbudzania lub gdy jest bardzo zmęczone?
              Wtedy zazwyczaj ssą 3-latki. A dzięki tej mlecznej więzi są jeszcze
              śmielsze i jeszcze chętniej się uczą :o) Jako trzylatki żadne z
              nich nie miało problemu z rozstaniem, spokojnie się ze mną żegnały
              (najmłodsza 2-latka też nie ma ani nie miała tego problemu, pomimo
              że przeżyła moją niespodziewaną hospitalizaję, zabranie mnie przez
              karetkę).

              > Tracenie czasu na bezsensowne dyskusje,

              Fakt, że to tracenie czasu. Wypowiadasz się, jakbyś miała o tym
              jakiekolwiek pojęcie podczas, gdy zmyślasz zwyczajnie porównując
              swoje wymysły z własnym dzieckiem. Niestety. Podobnie Twoi
              przedmówcy obrzucający nas najgorszymi kalumniami "kazirodztwo,
              pedofilia"- wydają świadectwo o sobie i o tym, co im w duszy gra.
              • figrut Re: przezylam szok... 30.06.09, 02:04
                Dzięki Fizula za linka smile Jest to PIERWSZY link do tego, co większość nazywa
                standardem, a jednak nie potrafi podać źródła z którego owe standardy czerpie.
                Jak widać intuicja nie jest taka głupia jeśli się jej słucha nie zważając na to,
                co otoczeniu się podoba lub nie. Tak mnie się przypomniało, że dawniej wiek
                trzech lat był wiekiem postrzyżyn, czyli takiego oficjalnego opuszczenia
                maminych skrzydeł i pierwszy krok do dorosłości.
              • ola_motocyklistka Re: przezylam szok... 30.06.09, 09:06
                > Co więcej sami producenci mlek podyfikowanych przyznają, że w wieku
                > 12-36 miesięcy najlepsze jest mleko kobiece reklamując swoje wyroby
                > jako zbliżone do ludzkiego mleka. Czyżby byli fanatykami,
                > oszołomami? A może po prostu mają wiedzę?
                > Poziom absurdu powyższego wątku sięgnął dna.

                Producenci, gdyby mogli zachwalali by swoje mleko jako najlepsze. Niestety nie
                mogą,było by to postrzegane jako m.inn nieetyczne a taka reklama natychmiast
                zostałaby zdjęta z emisji. Jestem pewna że Wy matki długo karmiące
                podniosłybyście alarm na temat takiej reklamy-w dobie zaleceń do karmienia
                naturalnego.

                > No właśnie widać, że sobie nie wyobrażasz. A jak już wyobrazisz, to
                > w sposób mający niewiele wspólnego z rzeczywistością, za to wiele z
                > Twoim złym mniemaniem o mamach karmiących dłużej niż Ty.
                > Nikt kto zna moje dzieci w realu albo dzieci moich wielu znajomych

                Przedstawiłam swoje zdanie na temat karmienia- moje racjonalne podejście nie
                nafaszerowane fanatycznymi igiełkami wyższości. Jest mi całkowicie obojętne ile
                Ty karmisz, i jak Twoje dzieci przechodzą rozstanie z piersią. Ale jak widać nie
                można przedstawić swojego zdania bo zaraz jestem atakowana, i udowadniana jest
                mi Twoja wyższość. Nie doczytałam się w swoim poście słów negatywnych, czy
                krytykujących, ale Ty gdzieś między wierszami je znalazłaś....szukaj dalej i
                czepiaj się.
                Trać czas na obrzucanie błotem wszystkich innych, którzy mają zdanie inne niż
                Ty. Współczuję.

                > Twoje wyobrażenia bujają w obłokach. Zejdź na ziemię. Karmienie
                > piersią starszego dziecka takiego 3-latka, skoro o nim mówisz trwa
                > zazwyczaj krótko albo stanowi preludium do uśnięcia albo odbywa się
                > niemal przez sen. Stąd czasu ma dziecko karmione piersią na te w/w
                > przygotowania tyle co każde inne. Edukować będziesz dziecko w porze
                > zasypiania albo podczas rozbudzania lub gdy jest bardzo zmęczone?
                > Wtedy zazwyczaj ssą 3-latki. A dzięki tej mlecznej więzi są jeszcze
                > śmielsze i jeszcze chętniej się uczą :o) Jako trzylatki żadne z
                > nich nie miało problemu z rozstaniem, spokojnie się ze mną żegnały
                > (najmłodsza 2-latka też nie ma ani nie miała tego problemu, pomimo
                > że przeżyła moją niespodziewaną hospitalizaję, zabranie mnie przez
                > karetkę).

                Nie bujam w obłokach. Uczę dziecko samodzielności tak jak tego potrafię, i jak
                umiem najlepiej. Dziecko świetnie sobie radzi zarówno w życiu codziennym, jak i
                przy zasypianiu bez piersi, ponieważ w wieku trzech lat można znaleźć inne
                alternatywy niż usypianie dziecka piersią. Dla mojej córki o wiele ciekawsza
                jest ulubiona bajka, chociażby, Twoje najwyraźniej lubi pierś, a niech sobie
                lubi, mnie to nie przeszkadza, a Ty się tłumaczysz, nie wiem po co?

                > Fakt, że to tracenie czasu. Wypowiadasz się, jakbyś miała o tym
                > jakiekolwiek pojęcie podczas, gdy zmyślasz zwyczajnie porównując
                > swoje wymysły z własnym dzieckiem. Niestety. Podobnie Twoi
                > przedmówcy obrzucający nas najgorszymi kalumniami "kazirodztwo,
                > pedofilia"- wydają świadectwo o sobie i o tym, co im w duszy gra.

                Nie wiem co zmyślam....może sobie zmyśliłam że wychowuję dziecko? Muszę to
                skonsultować z moim psychiatrą....wink
                Pewnie też nie mam pojęcia o karmieniu piersią....dla Twojego spokoju, bo się
                będziesz denerwować, tak, karmienie piersią też sobie zmyśliłam.
                Moi przedmówcy mogą sobie mówić co chcą, jak widać dotąd przepisów nie naruszyli
                bo ich posty nie zostały usunięte. Nie wiem natomiast dlaczego Ty mi wyciągasz
                pedofilię itp. Nic nie pisałam o pedofilii, więc nie wiem czemu atakujesz mnie
                pedofilią?
                Argumentów racjonalnych brak? Więc trzeba atakować?
                Twoje wypowiedzi utwierdzają mnie w przekonaniu że długo karmisz piersią dla
                jakiegoś swoistego poczucia własnej wyższości, nad resztą "nieudolnych" matek.
                Jeżeli w inny sposób nie potrafisz się dowartościować, to szczerze współczuję Ci
                bardzo ubogiego życia.
                • wieczna-gosia Re: przezylam szok... 30.06.09, 09:36
                  oddzielmy dwie sprawy- mleko kobiece jest najlepsze i to jest faktem, gdyz jest
                  produktem matki dla dziecka, zalkowicie naturalnym, swiezym i bez konserwantow.
                  Druga i zupelnie inna sprawa jest to ze jesli powiemy ze mleko kobiecie jest
                  najlepsze to czy mleko niekobiecie jest najgorsze. I co znaczy "gorszy" przy
                  dzisiajszym poziomie technologii mleka?
                  Trzecia i zupelnie inna sprawa jest to co wiaze sie ze podawaniem mleka butelka
                  i piersia- czyli wiek dziecka, jak matka sie z tym czuje, metody, ograniczenia (
                  a narazenie sie na ostracyzm i uwagi jest ograniczeniem) itd.
                  Kazdy ma swoj punkt ciezkosci- dla niektorych karmienie piersia jest z definicji
                  nie do przejscia, dlka innych wymiana mleka na droga mieszanke jest rownie nie
                  do przejscia (dla mnie np nie bylo, moje dzieci po odstawieniu od piersi mleka
                  jako takiego nie dostawaly dopoki nie doszlam do wniosku ze juz moge podac im
                  krowie- dostawaly jogurty, twarozek ale mleka nie).
                • shellerka w kwestii producentow mleka modyfikowanego 30.06.09, 10:41
                  ja jeszcze w tej kwestii chciałabym dodać, że producenci gdyby mogli to
                  zalecaliby picie mleka matki i MODYFIKOWANEGO do 18 roku życiabig_grin byleby tylko
                  zarobić na tym jak najwięcej pienidędzy. I dlatego też mamy teraz mleko w
                  przedziale dla najmlodszych, potem zdaeje sie do roku, potem od roku, potem na
                  dobranoc, potem od 1-3 latsmile) co mnie osobiscie powala. Kupuje to mleko bo jest
                  mi wygodniej rozpuscic raz dziennei proszek w wodzie niz bawic sie w gotowanie i
                  pilnowanie mleka krowiego.
                  Natomiast moim zdaniem to jeden wielki pic na wode i fotomontaż. I argument ze
                  NAWET PRODUCENCI zalecają jest dla mnie śmiszny
                  • lilabe1 Kobiecy pokarm jest dla oseska ... 06.07.09, 00:18
                    Zgadzam się z Shellerką w 100 %. Kobieta ma karmic dziecko na pewno
                    do 6 mcy. W tym czasie zaczynają się wyrzynać zęby i dziecko musi
                    jeść bardziej stałe pokarmy . Oczywiście można nadal karmić piersią
                    ale karmienie ponad rok to przesada. Piersi się nie podaje dziecku ,
                    które może już wszystko jeść bo i po co ? Chyba tylko dla samego
                    karmienia - sztuka dla sztuki co się zdarza jakimś niespełnionym w
                    innych dziedzinach życia mamom. Poza tym długie, ponadroczne
                    karmienia rujnują zdrowie. Trzeba też wziąć pod uwagę jakość
                    pokarmu. To nieprawda , że skład pokarmu wszystkich mam jest
                    jednakowy. Zależy on od ich stanu zdrowia i odżywiania. Często mamy
                    ograniczają jedzenie żeby schudnąć co nie pozostaje obojętne dla
                    jakości produkowanego mleka. Nie dajmy się zwariować i nie
                    przeginajmy w drugą stronę.
                    • atenette Re: Kobiecy pokarm jest dla oseska ... 06.07.09, 08:35
                      Oj chyba z Twoją wiedzą na temat laktacji troszeczkę na bakier.
                      • lilabe1 Re: Kobiecy pokarm jest dla oseska ... 06.07.09, 18:35
                        A co zakwestionujesz ? Jestem ciekawa.
                • moofka Re: przezylam szok... 30.06.09, 10:48
                  > Twoje wypowiedzi utwierdzają mnie w przekonaniu że długo karmisz piersią dla
                  > jakiegoś swoistego poczucia własnej wyższości, nad resztą "nieudolnych" matek.
                  > Jeżeli w inny sposób nie potrafisz się dowartościować, to szczerze współczuję C
                  > i
                  > bardzo ubogiego życia.

                  fuj
                • fizula Re: przezylam szok... 30.06.09, 19:20
                  > Przedstawiłam swoje zdanie na temat karmienia- moje racjonalne
                  podejście

                  No właśnie wyjaśniłam Ci, że Twoje podejście wcale racjonalne nie
                  jest, bo nie masz pojęcia o karmieniu dłuższym niż te kilkanaście
                  miesięcy. Twoja wypowiedź o tym świadczy, że uważasz, że trzylatek
                  jest karmiony tak samo jak kilkunastomiesięczniak. A więc opierasz
                  swoją wypowiedź na Twoim wyobrażeniu o 3-letnim karmieniu
                  piersią, a nie na doświadczeniu, nie na racjonalnych przesłankach.
                  Na doświadczeniu z karmienia kilkunastomiesięczniaka wyciagasz
                  wnioski co do karmienia 3-latka.

                  > Trać czas na obrzucanie błotem wszystkich innych, którzy mają
                  zdanie inne niż
                  > Ty. Współczuję.
                  Tego typu rozrywki jak "obrzucanie błotem" są nie w moim stylu.
                  Nie miałam ani nie mam takiego zamiaru. Udowodiłam jedynie błędy
                  Twojego myślenia.

                  > Nie wiem co zmyślam....może sobie zmyśliłam że wychowuję dziecko?

                  Proszę czytać ze zrozumieniem. Nie napisałam, że zmyślasz, że
                  wychowujesz dziecko, a zmyślasz, w jaki sposób zazwyczaj karmiony
                  jest 3-latek.

                  Nic nie pisałam o pedofilii, więc nie wiem czemu atakujesz mnie
                  > pedofilią?

                  Hehe, atakuję Cię pedofilią powiadasz? A może zadasz sobie pytanie:
                  dlaczego bierzesz do Ciebie, to co nie było osobiście do Ciebie?
                • atenette Re: przezylam szok... 30.06.09, 19:47
                  Skoro dla Ciebie standardy UE, zalecenia WHO i setki wpisów mam
                  karmiących długo nie są żadnych argumentem to chyba nie ma o czym
                  rozmawiać. Mniemam, że tekstu zamieszczonego w linku nawet nie
                  otwierałaś skoro wogóle się do niego nie odniosłaś?
        • figrut Re: przezylam szok... 27.06.09, 21:56
          Twoim zdaniem dziecko do zerówki powinno być odcycowane, zdaniem innych do roku,
          jeszcze innych do 6 miesięcy, dla kolejnych to maksymalnie do 3 miesiąca. Jednak
          jakiegoś zapisu w tej sprawie stworzonego przez coś znaczącą grupę społeczną
          (już nie muszą być to naukowcy, niech to będą choćby twórcy poradników savoir
          vivre), jak do tej pory przez kilkaset wątków o karmieniu się nie doczekałam.
          Net jest wielki, można tu się doszukać wszystkiego, a nigdzie nie można doszukać
          się ustalonych norm dotyczących długości karmienia piersią.
          • gryzelda71 Re: przezylam szok... 27.06.09, 22:00
            Niby takich wytycznych nie ma,a jednak sama karmiłas do 3 roku.Czemu nie dłużej?
            • figrut Re: przezylam szok... 27.06.09, 22:08
              Karmiłam do trzech lat, bo tak mi się chciało. Stopniowo przestawałam karmić,
              kiedy czułam się rozdrażniona z powodu karmienia - taki psychiczny wkurw, kiedy
              dziecko chce, a ja już nie chcę. Dlatego właśnie do trzech, a nie czterech lat.
              Gdyby taki wkurw brał mnie wcześniej, wcześniej kończyłabym z karmieniem.
              Najmłodszego nie dokarmiłam do pełnych trzech lat, a skończyłam zdaje się dwa
              miesiące przed ich ukończeniem, bo wkurw zaczynał mnie brać wcześniej niż przy
              dwójce starszych (może hormony się wyczerpały tongue_out).
              • gryzelda71 Re: przezylam szok... 27.06.09, 22:10
                A gdyby wkurwu nie było to siedmiolatek popijałby cyckiem posiłki?
                • figrut Re: przezylam szok... 27.06.09, 22:42
                  Nie wiem, bo u mnie wkurw występował u całej trójki na podobnym etapie. Nie wiem
                  jak bym postąpiła gdyby. Zwykle słucham siebie, intuicji, natury. Często na
                  nasze zachowania ma wpływ środowisko w jakim żyjemy, wiedza którą nas karmili,
                  odczucia w grupie społecznej w której żyjemy. Na mnie wpływu nie miał nikt po za
                  mną samą. Córkę urodziłam w czasach, kiedy mleko modyfikowane doznało cudownego
                  rozmnożenia w aptekach (upadek komuny i nawał towaru, który wcześniej zdobywało
                  się cudem). W czasach, kiedy normą było pojenie dzieci w szpitalach wodą z
                  glukozą, a matki na oddział po za koszulą nocną musiały przynosić ze sobą
                  smoczki na butelki, w gazetach karmienie piersią było tylko DRUGIM możliwym
                  rodzajem karmienia. Ja postawiłam na instynkt i tego do końca się trzymałam.
          • iskierka3 Re: przezylam szok... 29.06.09, 21:58
            No to już napisałam - nie ma!!! Nikt autorytatywnie nie ustalił kiedy nalezy
            przestać karmić, no! Wytyczne sa takie ze kiedy albo matka albo dziecko beda
            chciec. Reszte dyktuje zdrowy rozsadeksmile
            • iskierka3 Re: przezylam szok... 29.06.09, 22:00
              przepraszam,zle sie wkleilo - to miala byc odpowiedz na Twoj post o normach
              konczenia. Nie ma ich.
      • ila79 Re: przezylam szok... 27.06.09, 21:51
        Oj figrut jak Ty nic nie wiesz! Przecież pani Dorota Zawadzka
        ustaliła - półtora roku i koniec, a Pan Od Wszystkiego też ustalił -
        rok i koniec i kropka! Przecież to są autorytety najwyższej rangi,
        WHO, czy AAP to przy nich pryszczsmile. Dla niezorientowanych dodam, że
        WHO zaleca karmić w krajach EUROPY ZACHODNIEJ ok 2 lat i dłużej
        według potrzeb dziecka.
      • echtom Re: przezylam szok... 27.06.09, 22:09
        > jaki czas karmienia jest
        > ogólnie przyjęty za normę i jaka grupa społeczna go ustaliła.

        Nie ma takiej normy, bo zawsze są (przynajmniej) dwie szkoły. Dla mnie osobiście taką normę ustala zdrowy rozsądek i podpowiada mi, że dziecko należy karmić mniej więcej do roku. Jeżeli ktoś karmi 3 tygodnie lub 3 lata, to jego sprawa i nie podam go przecież do sądu, niemniej mam chyba prawo wypowiedzieć (przynajmniej w duchu) moje skromne zdanie na ten temat.
        • figrut Re: przezylam szok... 27.06.09, 22:15
          Echtom, jasne, że masz prawo wypowiedzieć swoje zdanie na ten temat. Jednak
          sporo osób pisze o NORMACH. Skoro są jakieś normy, to chyba są one jakoś
          odgórnie ustalone. Nie muszą już być ustalone przez naukowców, ale jakąś grupę
          z którą liczy się zdecydowana większość społeczeństwa. Ja chcę w końcu te
          "normy" o których tyle osób pisze.
          • echtom Re: przezylam szok... 27.06.09, 23:39
            > Ja chcę w końcu te "normy" o których tyle osób pisze.

            Ja Ci ich nie dam, niestety wink Mogę tylko przybliżyć mój punkt widzenia. Nie pamiętam, pod wpływem jakiego "eksperta" zdecydowałam, że odstawię dzieci przed ukończeniem roku, pamiętam natomiast argumenty, jakie za tym przemawiały, tzn. względna dojrzałość układu nerwowego i trawiennego dziecka. Zdrowe dziecko w wieku 9-12 miesięcy może już przejść na zwykłą lekkostrawną dietę, poza tym zaczyna się szybko usamodzielniać (samo siada, wstaje, przemieszcza się na dwóch lub na czterech) i odstawienie jest wtedy takim symbolicznym gestem uznania jego samodzielności. Zupełnie prywatnie karmienie kojarzy mi się z niemowlęciem l e ż ą c y m przy piersi, nie za tą piersią biegającym.
      • atena12345 Re: przezylam szok... 28.06.09, 09:42
        figrut napisała:

        > Proszę więc wszystkie piszące o normach, aby wskazały mi link do
        artykułów
        > medycznych, tudzież poradnika dobrego wychowania jaki czas
        karmienia jest
        > ogólnie przyjęty za normę i jaka grupa społeczna go ustaliła.

        ja mam swoje normy, uważam, że karmienie 6-8 miesięcy wystarczy.
        Pediatrz, z którymi rozmawiałam mówili o roku, ale senes karmienia
        dłużej raczej podważali. Dla mnie takie są normy.
        Dla Ciebie może być normą karmienie 3-latka - mnie to nieodpowiada
        i niechciałabym byś robiła to w mojej obecności. Ale to nie znaczy,
        że nie masz tego robić wogóle.
        Mam koleżankę, która karmi 1,5 roczne dziecko i zawsze wychodzę, gdy
        to robi. Nie lubię na nią wtedy patrzeć.
        • martasz123 Re: przezylam szok... 29.06.09, 14:27
          A ja nie jestem przeciwna karmieniu trzylatkow piersią i nawet jak
          sama mialam zakonczyc karmienie gdy corka skonczyla rok (tak sobie
          wczesniej załozylam) i tego nie zrobilam, to myslalam, ze moze tez
          dobije do jej trzech latek. No ale przyszedl tak dzien gdzie zaczelo
          juz mnie to troche irytowac i doslownie po rozmowie z mezem (ktory
          mnie wspierał, bo poniekąd bylo i mi ciezko) postanowilam odstwic
          dziecko od piersi. No i odstawilam stosunkowo nie bylo trudno, w
          nocy troche gorzej, ale moja 19to miesieczna coreczka przezyła to
          lepiej niz sobie wyobrazalam. Od tygodnia juz nie ssie piersi, ale
          niestety troche zaluje tej decyzji bo wlasnie zlapala infekcje i
          wydaje mi sie, ze to ma z tym zwiazek. Ale mamy długokarmiące
          podziwiam Was za to, ja niestety nie wytrzymałam do 3ech lat, ale
          prawie dwa latka to chyba tez długo, mamnadzieje, ze nastepne bedzie
          dluzej karmione.
          • madeleine.b Re: przezylam szok... 30.06.09, 09:23
            Macie zdecydowanie za dużo wolnego czasu skoro przypisujecie zwykłej czynności
            fizjologicznej taką ideologię (nieważne czy za czy przeciw) i jesteście w stanie
            za nią zabić. Choćby słowem.
        • ivaz nowa sygnaturka dla 18-lipcowej 05.07.09, 23:38
          Autor: mruwa9 03.07.09, 22:34
          "Przystaw dziecko do chorej piersi. Albo meza. Albo laktator, i nie
          co 2 godziny, tylko non stop, az do uczucia ulgi".

          nie wyobrażam sobie przystawić męża do piersi, aby ssał mleko ble
          • figrut Re: nowa sygnaturka dla 18-lipcowej 06.07.09, 00:17
            > nie wyobrażam sobie przystawić męża do piersi, aby ssał mleko ble
            Nie wyobrażasz ? Mój facet nie miałby nic przeciwko, ale ja akurat tak. Mam
            znajomą babeczkę, której mąż musiał odsysać pokarm. Teoretycznie mógłby to
            zrobić wtedy prymitywny, wypożyczony z szpitala laktator, ale mąż zrobił to o
            wiele delikatniej tym bardziej, że zapalenie piersi to koszmarny ból w pierwszym
            tygodniu po porodzie kiedy to laktacja szaleje, piersi są twarde od pokarmu i od
            choroby.
    • mania2347 Re: pedofilia 05.07.09, 21:09
      butelka to nie pedofilia ale karmienie piersią to już tak trzeba trochę książek
      poczytać żeby wiedzieć coś na ten temat. Zresztą każdy mierzy innych ludzi swoją
      miarą?????!!!?!?!?! znajdź inne ujście swoich zapędów...
    • mania2347 Re: i kazirodztwo 05.07.09, 21:13
      o znaczeniu tego słowa też warto poczytać:
      "Kazirodztwo – przestępstwo polegające na dopuszczeniu się obcowania płciowego w
      stosunku do wstępnego, zstępnego, przysposobionego, przysposabiającego, brata
      lub siostry." źródło wikipedia
      nie trzeba długo szukać...
      • miruka Re: i kazirodztwo 05.07.09, 21:23
        a ja jednak powtórze moją opinię: dziecko karmione piersią powinno
        móc o tym zapomnieć w wieku dojrzalszym, czyli nie powinien być
        karmiony jako kilkulatek,
        a co do seksualności, piersi są strefą erogenną i dziecko ssące je
        stymuluje i dlatego moim zdaniem nie powinno się karmić dlużej niż
        to konieczne (czyli zanim dziecko nie zacznie jeść wszystkiego,
        łyzką), obawiam się że matki długo karmiące czesto są od tej
        przyjemność krótko mówiąc erotycznej po prostu uzależnione,
        • atenette Re: i kazirodztwo 05.07.09, 23:43
          Nie wiem na jakiej podstawie tak twierdzisz? Sama odczuwałaś taką
          przyjemność erotyczną? Ja NIGDY nie odczułam nawet najmniejszej
          przyjemności erotycznej przy karmieniu piersią.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja