Dodaj do ulubionych

Tata na wychowawczym

IP: *.* 11.02.02, 18:14
Drodzy tatowie (taci?), no, niech bedzie Ojcowie albo tatusiowie. Czy ktorys z was byl na urlopie wychowawczym? Albo slyszal o kims (plci meskiej), kto byl?Jak sie to zalatwia? Jak reaguje pracodawca? Czy po roku sa wielkie problemy z powrotem do pracy?Tak sie sklada, ze moze bedziemy musieli (?) tak zrobic - ja na roczny wyjazd, maz ze mna jako baby-sitterka do dwojki dzieci (1,5 i 5,5) - na razie przymierzamy sie do tej mysli, nie wiem, czy to dobre i sensowne rozwiazanie...Oczywiscie wiele zalezy od nastawienia i osobowosci taty, jego doswiadczenia w opiece nad dzieckiem itp. - to wiem, ale jak zawczasu sprawdzic, czy takie rozwiazanie wypali? A rok to jednak dlugo, nie chcialabym przez tak dlugi okres przezywac permanentnego kryzysu i stresu.Napiszcie cos, prosze!(oczywiscie, pytanie jest tez do "drugiej strony", czyli mam, ktore pracowaly, kiedy maz zajmowal sie progenitura...)
Obserwuj wątek
    • Gość: Kalina33 Re: Tata na wychowawczym IP: *.* 12.02.02, 08:41
      Moj mąz jest na urlopie wychowawczym, juz od prawie 1,5 roku. W zakładzie pracy nie miał zadnych problemów, moze dlatego ze to zakład tzw państwowy. Z przedłużeniem urlopu na nastepny rok tez nie było kłopotów.Juz na wstępie ustalilismy ze to on sie nia zaopiekuje gdy skonczy sie moj macierzyński (relacje pensji mojej i jego) i tak sie tez stało, tatus przejał całkowita opieke nad mała gdy miała 7 miesięcy. I muszę stwierdzic ze radzi sobie wysmienicie, mała zachwycona,codzienne długie spacery, mieszkanie lsni czystoscią (pedant ;) ),pyszny obiadek na stole. Jest OK.Nie mam zadnych zastrzeżeń, radzi sobie ze wszystkim nawet lepiej niz ja. Zna wszystkie okoliczne mamusie,które jak tylko nas razem przydybią nie moga sie nachwalić jaki z niego opiekuńczy tatuś.Ale niestety sielanka sie kończy, tatus ma juz dosyc, chce wrócic do pracy :( . Ale ze swojego doswiadczenia moge Ci tylko takie rozwiązanie polecić.
    • Gość: malanda Re: Tata na wychowawczym IP: *.* 12.02.02, 09:40
      Mój mąż od roku zajmuje się dziecmi, podczas gdy ja pracuję. Oboje widzimy same dobre strony takiego układu. On ma dobry kontakt z dziećmi, czego nie było gdy pracował. Ja nadal mam dobry kontakt, dla matki to bardziej naturalne. Poza tym poznaliśmy oboje jak to jest po tej drugiej stronie i teraz oboje doceniamy to co robi drugie, nawet jeśli nie zawsze wychodzi. i jesteśmy bardziej wyrozumiali na wszelkiego rodzaju potknięcia, zniechęcenie itd.Dzieci nie narzekają, na pewno zyskały na tym, że mają tatę w domu, to teraz takie niecodzienne zjawisko. Moje dzieci to chłopcy, tym bardziej im potrzeba kontaktu z ojcem.Pozdrawiam i życze podjęcia decyzji, z której oboje (właściwie czworo) będziecie zadowoleni.
    • Gość: aneea Re: Tata na wychowawczym IP: *.* 12.02.02, 12:01
      czesc!moj maz tez opiekuje sie nasza 7 miesieczna coreczka i kazdemu polecam taki uklad, o ile tata czuje sie na silach. Nie jest na wychowawczym, po prostu zawiesil firme (i tak musial), takze nie powiem Ci jak to wyglada w takim przypadku, ale mysle, ze identycznie jak w przypadku matki. Najlepiej zadzwon do ZUSU i sie zapytaj.pozdrawiam, an.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka