Dzwonię do znajomej(ma synka 20 m-cy): -To co, odwiedzicie nas?
Ona:- (po długim"no nie wiem" -to będziemy jutro po południu. Ponieważ wiem
jaka z niej hipochondryczka to mówię od razu, że nasz mały ma katar, ale poza
tym jest ok bo pediatra(babcia) go badała. Na to moja znajoma:- Oj nie, jak
ma katar to nie bo wiesz, ten katar to czasem schodzi w dół, i najpierw
katar, potem zapalenie płuc, A POTEM SEPSA..
Przez kilka minut nie mogłam zamknąć rozdziawionej ze zdziwienia paszczy.
Ale ubawiłam sie przednio

D