Dodaj do ulubionych

Dylemat samotnej mamy.

17.10.07, 23:19
Witam.Mam nieslubne dziecko i utrzymuje z nim bardzo bliski kontakt,codziennie
sie z nim widze,zabieram do siebie,na spacer etc.Córka ma 4 latka.Niestety z
mama dziecka nie wyszlo nam,nie pobralismy sie, widzimy sie codziennie gdy
zabieram małą , ale nie jestesmy razem i nie bedziemy.Nie robimy sobie na
złosc i panuja pomiedzy nami poprawne stosunki, ale nic ponad to.Co do
alimentów, dogadalismy sie od samego poczatku, co do sumy i przez pierszy rok,
placiłem umówioną kwotę do rak matki , z tym ze prosilem za kazdym razem o
pokwitowanie.Ponadto bardzo czesto ponosilem dodatkowe koszta, na które
staralem sie brac paragony i notowalem ile wydaje etc.Ale po pewnym czasie
przestalem prosic mamę dziecka o pokwitowanie i przestalem takze notowac
dodatkowe wydatki, a w miedzyczasie praktycznie sam z siebie zaczalem dawac
wiecej pieniedzy i nadal wydawalem na corke niezaleznie od pieniedzy ktore
dostawala odemnie mama małej.I własnie niedawno dowiedzialem sie od ex ze
zlozyla do sadu pozew dotyczacy alimentów.Uczynila to rzekomo z powodu iz ,
chce dostac zaswiadczenie z sadu ze jest matką samotnie wychowujacą dziecko i
bedzie sie starala o zasilek z Miejskiego ośrodka pomocy społecznej/rodzinie (?).
Na moje słowa ze przeciez place jej pieniadze i ze nigdy nie było na tym tle
zadnych zgrzytow , powiedziala ze napisala jakies oswiadczenie ze dostaje
odemnie pieniadze i ze rzekomo nie rosci zadnych pretensji i ze zalezy jej
tylko na w/w zaświadczeniu o "matce samotnie wychowującej dziecko".
Nie bardzo wiem o co chodzi , poniewaz naprawde zdaje mi się ze duzo jej
pomagam w wychowaniu córki , chociaz nie jestem jej męzem i nie jestesmy razem.
I włanie tutaj moje pytanie.Czy rzeczywiscie chodzi tylko o to , i taka jest
procedura, ew. jesli nie to czego mogę się spodziewac w sadzie i ew. jak się
przygotowac na tą konfrontację.
Nadmienię iż pomimo naszych zdawalo mi się poprawnych stosunków , postawiła
mnie przed faktem dokonanym , nie rozmawiajac ze mna wczesniej na ten temat, a
jedynie poinformowala ze przyjdzie mi niebawem wezwanie do sądu.
Proszę o jakieś porady jesli ktoś jest bardziej zorientowany w temacie.
Z góry dziekuję i pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • redmiss Re: Dylemat samotnej mamy. 18.10.07, 07:44
      jest tak, ze aby osoba samotnie wychowująca dziecko mogła otrzymywać
      zasiłek rodzinny (48zł) i dodatki (170zł? samotna matka) muszą być
      zasądzone alimenty (w Waszym przypadku aktu rozwodu nie ma). teraz
      to się nazywa zasiłek alimentacyjny. wypłaca się go do 3 lat, nie
      dłużej niż do ukończenia przez dziecko 7 lat. jeżeli ma się status
      bezrobotnego dostaje się więcej (nie pamiętam, chyba 400zł).
      więc matka dziecka Cię nie kłamie, takie jest prawo.
      nie będę rozstrzygać, czy jej potrzeba czy nie, bo to nie moja
      brocha. ale prawnie jest w porządku.
    • pucia14 Re: Dylemat samotnej mamy. 18.10.07, 08:35
      niestety nasze prawo jest tak skonstruowane ze dziecku ktore nie ma zasądzonych
      alimentów nie przysługuje nawet zasiłek rodzinny a co za tym idzie zadne
      świadczenia z ops. wymaganym dokumentem jest wyrok lub ugoda sądowa bo"istnieje
      uzasadnione podejrzenie ze rodzice dziecka pozostają w konkubinacie i chcą
      wyłudzić pieniądze od państwa." sama niedawno byłam w takiej sytuacji\ji i
      nieźle się wkurzałam bo na cholerę mi sąd?na szczęście jeśli strony są zgodne to
      nie ma procesu -n tylko ugtoda sądowa szybko (jedna sprawa) i bezproblemowo a co
      najwazniejsze opłaty za sprawę przejmuje skarb państwa.
      myślę ze skoro Twoja była potraktowała tą sprawe jako głupią formalność to nie
      przyszło jej do głowy że możesz się zdenerwować- przedstaw jej swoje obawy i
      niech napisze oswiadczenie ze do dn tego i tego wywiązywałeś się z obowiązkow
      wobec swojej córci. Sąd wymaga tez zaświadczenia o dochodach za ostatnie pół
      roku w rozbiciu o miesiące brutto i netto +wszystkie dodatki pozdrawiam
    • tomaszkamel Re: Dylemat samotnej mamy. cd 02.11.07, 23:43
      Witam ponownie.Chciałbym sie was poradzic , bo wlasnie przyszedł mi z sadu pozew
      o alimenty, w którym matka zada odemnie wysokich alimentow , a przeciez
      twierdziala ze zalezy jej tylko na zaswiadczeniu iz jest samotnie wychowujacą matką.
      Gdy spytalem dlaczego podala taką kwote powiedziala ze i tak tyle nie zasadza a
      tak sie podaje. (pewnie zeby było z czego zejsc)
      Chcialbym was spytac jak to jest na takiej rozprawie.Czy sprobowac dogadac sie
      wczesniej co do wysokosci i przy rozpoczeciu rozprawy powiedziec ze ustalilismy
      kwote i sad to "klepnie" , wyda jej rzekome zaswiadczenie i czy wogole jest taka
      opcja , czy jesli juz dojdzie do rozprawy to nikt nie patrzy na to co mamy do
      powiedzenia ?
      Na pozwie mam napisane ze "nalezy zlozyc zaswiadczenie o stanie majatkowym i
      dochodach" - skad mam wziasc takie zaswiadczenie (mam jednoosobowa dzialalnosc i
      jade na stratach) i kiedy je złozyc ? na rozprawie czy wczesniej w sądzie.
      Poza tym napisane jest takze "zasądzenie od pozwanego na rzecz małoletniego
      kosztów procesu" - dlaczego u licha ja mam placic za proces , skoro nogdy sie
      nie migalem z alimentami, i wydaje mi sie ze jestem dobrym ojcem i to nie ja
      wymyslilem caly ten proces.
      Przeraza mnie to trochę.Proszę znajdzcie trochę czasu i udzielcie paru pomocnych
      rad.
      Dziekuje z gówy i pozdrawiam.
      • egon26 Re: Dylemat samotnej mamy. cd 03.11.07, 00:06
        Jak masz firmę to z us bierzesz zaświadczenie o zarobkach, jak masz same straty
        to lepiej dla Ciebie bo alimenty to procent od zarobków. I tak wytłumacz to
        matce, i może wycofa sprawę, bo sąd nie jest w stanie nakazać ci kraść byś
        wyrabiał na alimenty. Możesz też poszukać pomocy na stronach bardziej dla ojców
        po rozwodach. Tu jest ich garstka.
        Nie obraź się ale dla mnie dobry ojciec to taki który jest przy dziecku bo tego
        w żaden sposób zastąpić się nie da. Niestety to też wymaga często właściwego
        wyborów partnerki, ale płodzenie potomstwa to na tyle poważna sprawa że
        powinniśmy wiedzieć z kim to robimy.
        • lineczkaa Re: Dylemat samotnej mamy. cd 03.11.07, 09:40
          egon26 napisał:


          > Nie obraź się ale dla mnie dobry ojciec to taki który jest przy dziecku bo tego
          > w żaden sposób zastąpić się nie da. Niestety to też wymaga często właściwego
          > wyborów partnerki, ale płodzenie potomstwa to na tyle poważna sprawa że
          > powinniśmy wiedzieć z kim to robimy.

          no nie egon, Ty też??? coś Ty taki zadufanu w sobie i pewny swojego wyboru.
          Wyluzuj z tego typu komentarzami. Ja tez zakładam, że moj mąż to ten, ale nie
          jestem taka butna i zarozumiała w tej tezie jak Ty.
          Kto ci daje prawo do oceniania czy dziecko zrodziło się z tylko namiętności czy
          "pewnej" chłe chłe chłe miłości. Matka może nie mieć męża/partnera, ale jak
          widać dziecko ma ojca, który chce o nie dbać.

          Nostradamus się znalazł, który całkowicie przewidział swoje zacne życie, a jego
          wybory w związku z tym jedynie trafne.
          • egon26 Re: Dylemat samotnej mamy. cd 03.11.07, 12:19
            lineczkaa napisała:
            > no nie egon, Ty też??? coś Ty taki zadufanu w sobie

            Nie o to chodzi że jestem zadufany. Po prostu wychodzę z założenia że ludzi
            powinni większą uwagę poświęcać sprawą zabezpieczania się. W tym wypadku jeszcze
            nie mieli ślubu i do niego nie doszło. Dziecko to nie jest auto które można
            naprawić gdy sie zepsuje. Sytuacja w której się wychowuje odbija się bardzo
            głęboko na jego psychice. Przyzwyczajamy się do niepełnych rodzin bo widzimy je
            coraz częściej ale to wcale nie znaczy że jest to właściwy model na wychowanie
            dziecka. I dlatego staram się o tym mówić nie ważne czy się to komuś podoba czy
            nie.

            > Ja tez zakładam, że moj mąż to ten, ale nie
            > jestem taka butna i zarozumiała w tej tezie jak Ty.
            Tak tyle że to jest już twój mąż w tym wypadku nie było jeszcze ślubu. Ja mam
            nadzieje przeżyć swoje życie z żoną.. pewności jednak nie mam. Ale mam pewność
            że gdybyśmy się rozstali nie będzie utrudniać mi kontaktów z dzieckiem i
            prowadzić jakichś dziwacznych podchodów by wyciągnąć od mnie więcej kasy, bo
            wszystko ustalilibyśmy razem.

            > Kto ci daje prawo do oceniania czy dziecko zrodziło się z tylko
            > namiętności czy "pewnej" chłe chłe chłe miłości.
            Nie oceniam wyrażam swoje zdanie na temat bardzo częstego problemu. Cieszę się
            ze chłopak interesuje się dzieckiem, jednak postawił to dziecko w trudnej
            sytuacji, gdy on lub matka ułożą sobie życie z kimś innym sytuacja stanie się
            jeszcze trudniejsza. Dla mnie dobry rodzić powinien dbać nie tylko o dziecko ale
            i o to co go otacza. O szczęśliwą rodzinę przede wszystkim. Nie napisał
            dokładnie czemu się rozstali ale z tego co napisał wynika że byli parą ale po
            zajściu w ciąże się to sypnęło. Więc albo zostawił kobietę w ciąży albo z małym
            dzieckiem, tak postępują dobrzy ojcowie ?? Nie wiem może miał powody mam
            nadzieje że o nich napisze bym mógł go przeprosić. Choć chyba z matką żyje w
            dobrych stosunkach więc chyba tragedii nie było.
      • redmiss Re: Dylemat samotnej mamy. cd 03.11.07, 11:10
        Przede wszystkim nic się nie denerwuj smile nie taki diabeł straszny smile

        co to kwoty alimentów, matka musiała je podać w pozwie, taka
        procedura smile wysokość nie ma znaczenia, kwotę ustali Sąd w oparciu o
        Twoje zeznania podatkowe i/lub wnioski stron (czyli mozecie sobie
        ustalić wcześniej i jeżeli będzie kwota zadawalająca obie strony Sąd
        przyklepie wink)
        wszelkie zaświadczenia skąda się na rozprawie (chyba ze masz
        adwokata, to wszystko u niego skąłdasz wczesniej i on ustala linie
        obrony)
        co do kosztów sądowych - to również taka procedura (z góry jest
        załozenie, ze koszty ponosi zasądzony/oskarzony/skazany), ale możesz
        wniesć wniosek o rozlozenie kosztów na raty, lub podzielenie kosztów
        z matką, lub w ogóle zwolnienie z kosztów (rzadko popuszczają) smile
        więc nie martw się! tam też są ludzie, którzy w dodatku takich spraw
        mają multum właśnie dzięki tej ustawie o zasiłkach
        alimentacyjnych smile i rozprawiają się z nimi na pieńku wink góra 20min
        i po sprawie wink



        p.s. mame mam w Sądzie, tom taka mooonnndra ;P
    • majka003 Re: Dylemat samotnej mamy. 06.11.07, 17:36
      Pierwsze słyszę o takim zaświadcz.A jeśli już to jak jej płacisz
      alimenty??Masz je zasądzone czy nie??Może o to jej chodzi?Bo wyrok
      sądu jest takim zaświadcz.Ale i tak nie dostanie zasiłku bo płacisz
      alimenty.Wiem,bo jmi go odmówiono.Ojciec dziecka jest znany-brak
      zasiłku.
      • mamamarty2006 Re: Dylemat samotnej mamy. 22.02.08, 20:46
        > Ale i tak nie dostanie zasiłku bo płacisz
        > alimenty.Wiem,bo jmi go odmówiono.Ojciec dziecka jest znany-brak
        > zasiłku.

        dostane zasilek rodzinny ok. 48 zł. musi tylko przedstawic
        zaswiadczenie o tym iż ma zasadzone alimenty i kwota dochodu matki
        dziecka nie moze przekraczac 504 zł / osobe.
    • ewaaa06 Re: Dylemat samotnej mamy. 06.11.07, 21:57
      czy jeszcze autor wątku coś napisze?
      • tomaszkamel Re: Dylemat samotnej mamy. 26.12.07, 22:29
        > czy jeszcze autor wątku coś napisze?

        Witam ponownie i śpieszę z wyjasnieniami zamykającymi wątek.
        Otóż mama nie wykazala checi dogadania sie przed sprawa odnosnie kwoty, na sprawie wynegocjowala kwote de facto w wysokosci jaką placilem dotychczas, czyli alimenty plus wydatki na dziecko nieprzekazywane bezposrednio do rak mamy.Czyli dojda mi wydatki extra na szeroko pojętą rozrywkę brzdąca - damy radę smile
        Reasumujac mama dziecka moim zdaniem niewiele zyskala, po za tym iż ma alimenty na papierze , co moglismy rownie dobrze spisac w formie aktu i były by tak samo ważne , przy ew. braniu przez nią kredytu etc., trochę straciła w moich oczach , gdyż nie grała fair play , ale uznanie w moich oczętach najmniej ją interesuje pewnie wink
        Przebieg sprawy w sądzie - zaskoczenie na plus , pani sędzia grzecznie wysłuchała racji nas obojga , nie krzyczała i nie gryzła smile(rzekłbym nawet ze nie była stronnicza , czego najbardziej się obawiałem).
        Czyli nie taki diabeł straszny jak go malują.
        Ps. dziękuję wszystkim za rady i słowa otuchy.
        Ps 2. Pani sędzia zwolniła mnie od kosztów procesu co bardzo mile mnie zaskoczyło i dało nadzieje że jednak nie jest z tymi sądami tak źle jak głoszą obiegowe opinie.
        Pozdrawiam
        • zakatekdumania Re: Dylemat samotnej mamy. 30.12.07, 14:43
          zgodnie z nowymi procedurami obowiazujacymi w mopsie, matka dziecka
          ubiegajaca sie o zasilek rodzinny ( 48,00 zl )musi miedzy innymi
          zlozyc nastepujace dokumenty: oryginal do wgladu dot. alimentow, do
          tego kaza jej wziac prawomocny wyciag z banku ( jezeli przelewasz
          alimenty na konto bankowe )wraz z bililngiem z banku za okres 12
          miesiecy ze sa placone alimenty ( to jest ze nie masz komornika )
          plus inne tam odpisy aktu urodzenia czy historie braku zatrudnienia
          za ost. 12 miesiecy z urzedu pracy. Proponowalabym zajrzec na strone
          mopsu i tam przeczytac dokladnie. Matka Twojej corki powiedziala Ci
          prawde. Do zlozenia wniosku o zasilek rodzinny + ewentualnie inne
          zasilki potrzebny jej prawomocny wyrok z sadu o alimentach. Chore,
          prawda? Polska biurokracja....
    • kichigai_ushi Re: Dylemat samotnej mamy. 28.02.08, 21:18
      jestem samotna matka- SAMA wychowuje dziecko. dziecko ma ojca z ktorym nie zyje.
      kiedy dowiadywalam sie w mopsach i innych urzedach- nie dostane niczego z racji
      samotnej matki bo ojciec dziecka zyje. zasilek alimentacyjny jest wtedy- ale z
      tego co wiem, zostal jakis czas temu zniesiony- byl jesli ojciec nie placic
      alimentow- pozniej ojciec musial taki zasilek splacac. samotna matka to taka
      ktorej dziecka ojciec nie zyje lub jest nieznany.
      jedyne co moglaby uzyskac to jakies dotacje z opieki socjalnej.

      dziwny ten kraj. Polska.
    • lysa.spiewaczka Re: Dylemat samotnej mamy. 29.02.08, 08:44
      Takie male dementi - drogi Egonie - kwota alimentow - na podstawie -
      nie zarobków(wspomniales ze kwote oblicza sie jako procent od
      dochodow), ale możliwości zarobkowych.
      Czyli inżynier po automatyce i robotyce, pracujacy na kasie w
      biedronce i tak moze dostac wiecej alimentow niz zarabia.
      Moze to tylko skrot myslowy byl i sprawa jest oczywista, niemniej
      jednak uznalam za sluszne - to dementi stworzyc.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka