merlin75
06.03.09, 20:36
Czy w Polsce sądy są naprawde bezstronne? Zaczynam, mieć
wątpliwości. Ale po kolei. Najpierw rozwód, prawie cywilizowany (bo
baba wystąpiła z mojej winy, ja odpowiedziałem że owszem ale z
orzeczeniem jej winy bo w końcu ona się pusiła z innym, skonczyło
się bez orzekania o winie) i na początku nie było problemów. Dopóki
mieszkalismy w jednym mieście bie miałem problemów z kontaktami z
synem (w wyroku co 2 tygodnie na weekend, + tydzień ferii + miesiąc
w wakacje). Jak wyjechałem do innego miasta też nie było problemów -
jak tylko zadzwoniłem - uawialiśmy się i zawsze dzieciaka brałem na
weekend. Aż tu w 2006 była oświadcza że wyjeżdzą do UK. I miałem
dylemat. Z jednej strony wiem że dla dziecka (miał wtedy już 8 lat)
to szansa na lepszą szkołę, lepsze życie i tak dalej..... Z drugiej
wiem że dla mnie to oznacza rzadsze kontakty, gorsze relacje. Ale
czego człowiek nie zrobi dla dobra dziecka - chowam swoje amicjie na
drugi plan i w swojej naiwności podpisuję porozumienie w którym
wyrażam zgodę na wyjazd dzieciaka, w zamian zastrzegam sobie ze 4
razy do roku była będzie przywoziła syna do Polski na własny koszt a
zamiast alimentów założymy fundusz inwestycyjny na którym będziemy
zbierali kasę na przyszłość (studia, mieszkanie - przez 10 lat
uzbiera się spora sumka). I jak się okazalo to największy błąd w
moim życiu...
Od czasu wyjazdu muszę żebrać aby przywiozła syna do Polski. Przez 3
lata zdarzyło się to raptem 3x, w tym raz ja musiałem finansowac
przelot dziecka. Na fundusz płacę regularnie zgodnie z porozumieniem
ale w zamian dostaję pozew pozew o podwyższenie alimentow. Sąd
uznaje roszczenia matki (co prawda w mniejszej wysokości niż były
żądania - bo oboje mamy podobną sytuację materialną i rodzinną), nie
interesują go natomiast moje argumenty że była uniemożliwia mi
kontakt z dzieckiem. Sąd uznaje że porozumienie nie ma mocy prawnej
i alimenty mam przekazywać osobiście do rąk własnych.
OK, z temidą nie ma co dyskutować, ale przelews do UK to koszt
prawie 100 PLN (i o dziwo nie każdy bank realizuje przelewy
zagraniczne). Proszę ek o założenie konta w Polsce ale bez skutku.
Aby uniknąć komornika raz na jakiś czas przelewam równowartość na
konto w UK. Ale po kilku miesiącach dostaję pisemko od komornika o
zajęciu mojego wynagrodzenia z tytułu niepłaconych alimentów.
Paranoja, z moich danych wynika że wszystko jest uregulowane.
Komornik nie wnika czy jest to słuszne czy nie i chce zająć moją
pensję. Adwokat twierdzi że w przypadku roszczeń alimentacyjnych nie
ma można złożyć pozwu przeciwegzekucyjnemu. Jeżeli kasę wpłacę raz
to bez względu na to kto ma rację już jej nie odzyskam.
Dalej, jeżeli chodzi o kontakty z dzieckiem to co z tego ze mam
wyrok który mi te kontakty gwarantuje. Nie ma instytucji która jest
to w stanie wyekzwekwować. Wg adwokata mogę złożyć wniosek o zmianę
miejsca pobytu dziecka - ale przy naszych sądach sprawa z kóry
przegrana. Mogę również wnieść o ponowne ustalenie kontaktów z
dzieckiem ale nawet jeżeli zostaną one ustalone na nowo zgodnie z
moim powództwem to nie ma siły aby drugą stronę do tego zmusić.
Alimenty mam płacić bo jest to moim obowiązkiem. I to inetersuje
tylko sąd. Moje prawo do konatktów z dzieckiem jest tylko
teoretyczne. Obecnie nawet nie mogę się skontaktowac przez skypa, bo
przy komputerze siedzi albo była albo jej nowy ...(nie chcę używac
brzydkich słów) i podejrzewam że dzieciak nawet nie wie że próbje
sie z nim skontaktować. Moje prośby o przywiezienie syna do kraju są
kwitowane tylko - zapłać za bilety albo sam sobie przyjedź. Fajnie,
tyle że nie zarabiam aż tak dużo aby sobie pozwolić nawet raz w roku
na taki wyjazd (min. 3000-4000PLN), a pozatym cała nadwyżka budżetu
jest przeznaczana na alimenty. W ubiegłym roku z trudem zabrałem
syna na tydzień nad nasze polskie morze (nie wiedziałem do ostatniej
chwili kiedy i czy wogóle przyjedzie, a trzeba było zaplanować wyjaz
całą obecną rodziną.
Piszę to bo może ktoś mi podpowie co można zrobić w podobnej
sytuacji, może znajdzie się adwokat zainteresowany poprowadzeniem
takiej sprawy a może ktoś ma podobny dylemat czy pozwalać dziecku na
wyrobienie paszportu. W tym ostatnim przypadku mówię do facetów NIE -
to oznacza w przyszłości same problemy
Mam już dosyć tego pieprzonego kraju, w którym ojciec jest
traktowany jako maszynka do płacenia alimentów i nie ma żadnych
realnych szans na zmianę sytuacji. Gdzie była może pisac pozwy o nie
płacone alimenty a ty musisz się tłumaczyć że jesteś niewinny i
pilnować by nie ściągneli od ciebie ani złotówki - bo będzie już nie
do odzyskania
PLEASE!!! Co robić w takiej sytuacji
Sorki że tak długo ale jestem totalnie wkurzony na bezsilność swoją
i naszego wymiaru (nie)sprawiedliwości