Dodaj do ulubionych

rozczarowanie?!

19.09.09, 20:25
urodziłam córkę przez cc, od pierwszego dnia jeszcze na sali pooperacyjnej zaczęłam ją karmić - jak żadna z dziewczyn na sali miałam mnóstwo mleka a Mała była głodomorem i pięknie ssała. po powrocie ze szpitala wprowadziliśmy smoczek, nie będę się tłumaczyć dlaczego... za jakiś czas butelkę z moim mlekiem (raz na 3 dni) aby sprawdzić czy sobie poradzi podczas mojej nieobecności. nadal przez kilka tygodni pięknie ssała, aż do pewnego czasu, gdy miałam strasznie poranione brodawki (Mała najadła się krwi i wymiotowała jej ogromną ilością) a wszyscy winę zwalali na smoczek i butelkę (bardzo rzadko używaną). odstawiłam małą i ściągałam laktatorem a krew nadal płynęła. karmiłam ją butelką przez kilka tyg aż do czasu jak zostałam uświadomiona że mam grzybicę brodawek i dlatego nie tylko czuję dyskomfort ale ogromny ból, pieczenie w trakcie i po ściąganiu. wyleczyłam się w ciągu tygodnia - już po 3 dniach stosowania maści wszystko się zagoiło, ale niestety córka nie chce już ssać. dlatego teraz udzielam się na forum "karmiące piersią inaczej" a nie tutaj. czuję żal, że wszyscy zwalają winę na smoczek i butelkę zamiast wgłębić się w problem, czy okołoporodowo albo później był stosowany anybiotyk, jaki rodzaj bólu towarzyszy karmieniu. można wtedy zapobiec takim historiom i rozczarowaniu, bo mimo użycia smoczka ona pięknie ssała, widocznie byłyśmy do tego stworzone. bardzo chciałam karmić piersią, marzyłam o tym będąc w ciąży i niestety...będę się jeszcze starać, jednakże nie wiem jak do tego się zabrać.

podczytuję wasze forum ze smutkiem i za każdym razem jak czytam "czy w użyciu jest smoczek czy butelka", "wyrzuć je" płakać mi się chce jak bagatelizuje się problem...
pozdrawiam wszystkie szczęśliwie karmiące mamy
Obserwuj wątek
    • basiak36 Re: rozczarowanie?! 19.09.09, 20:53
      Oczywiscie ze jest bezposredni zwiazek miedzy grzybica piersi a butelka i smoczkiem!
      Po pierwsze butelka i smoczek sprzyjaja niewlasciwej technice ssania, co za tym
      powstawaniu ranek na brodawce - a tutaj wlasnie grzybica ma swoj poczatek.
      Dodatkowo smoczek swietnie te grzybice rozprzestrzenia i utrzymuje.
      Wiec nawet jesli byl gdzies tam antybiotyk - tak naprawde to ranki na piersi,
      poranione brodawki itp, to powod dla ktorego grzybica mogla sie rozwinac.
      Sama sobie w ten sam sposob przy pierwszym dziecku smoczkami 'pomoglam', i
      dopiero wyleczenie grzybicy i korekta techniki ssania pomogly.

      I to wlasnie korekta techniki ssania w wiekszosci przypadkow jest wlasnie
      wglebieniem sie w problem. Plus leczenie grzybicy w tym przypadku ktory opisujesz.
    • okri2 Re: rozczarowanie?! 19.09.09, 21:28
      Droga yoanm to nie jest bagatelizowanie.
      Tysiące forumowiczek miało problemy z karmieniem właśnie z powodu butelki, czy
      niewinnego smoczka-uspokajacza. Ja też się do nich zaliczam. W przeciwieństwie
      do Ciebie leczyłam się na wszelkie domniemane choroby piersi, nic przez dłuugie
      tygodnie nie pomagało. Ktoś z poradni laktacyjnej skierował mnie do p. Moniki =
      zasugerowanie wyrzucenia smoczka. Po 5 dniach wszystkie maści, antybiotyki stały
      się zbyteczne, a karmienie nareszcie przestało być udręką.
      Bardzo mi przykro, że u Ciebie akurat było inaczej.


      Nie ma co już płakać nad "wylanym mlekiem", ale chciałabym zwrócić uwagę na
      jeden fakt.
      Jeśli ta butelka, czy smoczek są tak niewinne, to dlaczego Twoja córeczka nie
      chce już ssać piersi? Dzieci karmione, czy dokarmiane bezsmoczkowo nie odrzucają
      piersi (czyli karmione kubeczkiem, łyżeczką, strzykawką, niekapkiem, przez
      słomkę itp.). Procedura powrotu do piersi też polega na dokarmianiu
      bezsmoczkowo, a pierś jako jedyna rzecz do ssania - ssania, które dla dziecka
      jest niezbędne.

      Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę wytrwałości, siły w roli mamy karmiącej inaczej.
      • yoanm Re: rozczarowanie?! 19.09.09, 22:28
        wiem, że każda z Was ma po części rację, musiałam się wygadać. pozdrawiam
        • basiak36 Re: rozczarowanie?! 19.09.09, 23:10
          yoanm napisała:

          > wiem, że każda z Was ma po części rację, musiałam się wygadać. pozdrawiam

          Rozumiem to ze musialas sie wygadac, i domyslam sie jak ciezko Ci bylo z karmieniem.
          Niemniej piszesz ze "za każdym razem jak czytam "czy w użyciu jest smoczek czy
          butelka", "wyrzuć je" płakać mi się chce jak bagatelizuje się problem... ",
          podczas gdy u Ciebie z tego co piszesz to niestety wlasnie smoczek i butelka
          nabroily i takie zapytanie jak najbadziej byloby na miejscu. A jesli do tego
          ktos mowi ze jest ten specyficzny dla grzybicy bol, to juz cala ukladanka gotowa.
          • yoanm Re: rozczarowanie?! 20.09.09, 10:23
            ja jednak uważam, ze gdyby nie grzybica - nie byłoby problemu. znam kilka kobiet które używają smoczek podczas karmienia, np moja siostra i koleżanka i dziecko pięknie ssie.
            Nie ważne, ważne, że mała dostaje moje mleko, a to w jakiej formie? trudno...
            • basiak36 Re: rozczarowanie?! 20.09.09, 10:58
              yoanm napisała:

              > ja jednak uważam, ze gdyby nie grzybica - nie byłoby problemu.

              Gdyby nie smoczek i przez niego pogorszona technika ssania, nie doszloby do
              poranionych brodawek i stworzenia idealnych warunkow dla rozwoju grzybicy. Byc
              moze w ogole by jej nie bylo.
              Jesli spec od laktacji diagnozuje grzybice, musi skupic sie na korekcie techniki
              ssania, jedno idzie w parze z drugim.

              znam kilka kobie
              > t które używają smoczek podczas karmienia, np moja siostra i koleżanka i dzieck
              > o pięknie ssie.

              Na dzien dzisiejszy pieknie ssie? Twoje dziecko tez pieknie ssalo przeciez. Nie
              zawsze brodawki poranione od posmoczkowej pogorszonej techniki ssania skoncza
              sie grzybica. Ale moga np konczyc sie slabymi przyrostami wagowymi ( byly
              takowe?), wariowaniem przy piersi, wczesnym odstawieniem etc. U mniejszej czesci
              problemowm nie bedzie, ale to tylko potwierdza ze ze smoczkami trzeba uwazac.

              > Nie ważne, ważne, że mała dostaje moje mleko, a to w jakiej formie? trudno...

              Pewnie ze wazne ze dostaje mleko, nie ma o czym mowic! Ale nie pisalabys tego
              watku o rozczarowaniu gdybys nie czula rozczarowania.
              Do tego chyba na fachowcow od laktacji nie trafilas, bo ktos kto sie zna,
              wlasnie o smoczki by pytal, pokazalby jak poprawic technike ssania i nauczyc
              dziecko ssac od nowa,w tym samym czasie leczac grzybice.
              Poza tym takie dziecko jak Twoje mozna uczyc ssania z piersi, nic straconego.

              Pociesze Cie jednak ze z czasem przestanie to miec az takie znaczenie, w miare
              jak dzieci dorastaja musimy sie zmierzac z coraz to innymi problemami ;-)
              Pozdrawiam:)
              • okri2 Re: rozczarowanie?! 21.09.09, 00:43
                To ja już też tylko pozdrawiam i jeszcze raz życzę dużo siły w odciąganiu
                mleczka (a może jeszcze porwiesz się na spróbowanie z naturalnym karmieniem? ale
                oczywiście nic na siłę, bo najważniejsze, żebyś była szczęśliwą mamą i tym
                szczęściem zarażała małe dzieciątko.

                A co do koleżanki i siostry. Moja rodzona siostra też używała smoczek i
                dokarmiała na noc z butelki. Karmiła 2 lata. Natomiast jak zobaczyła moje
                karmienia to skomentowała pełna zdziwienia "Twoja malutka tak cichutko je, ona
                wogóle je? bo moja to zawsze cmokała, siorpała itp.." A takie mlaskanie, czy
                cmokanie jest pierwszym objawem pogorszonej techniki ssania, ale mamy na to nie
                zwracają uwagi.
                Papatki!
              • tonika80 Re: rozczarowanie?! 22.09.09, 09:01
                Basia, to nieprawda, że poranione brodawki są zazwyczaj spowodowane
                podawaniem smoczka. Problemy z brodawkami ma zdecydowana więksość
                dziewczyn (na początku karmienia) niezależnie od tego czy podają
                smoczek czy nie :-/
                I obiema rekami podpisuję się pod postem yoanm. Moje dzieciaki oba
                smoczkowe i z karmieniem problemów nie było. A ostatnio jak miałam
                pewien problem i chciałam Was poprosić o poradę to pomyślałam sobie,
                że pewnie i tak mi odpowiecie, że trzeba odstawić smoczek i wszystko
                będzie dobrze... Więc machnęłam ręką i nie napisałam nic a problem
                się sam rozwiazał.
                W dodatku pluję sobie w brodę, że dałam sobie wmówić , że butla to
                samo zło i teraz kiedy Młody ma 5 miesięcy a ja musze wrócić do
                pracy i zostawić go z teściową to mam problem. Bo on z butli nie
                pociagnie za nic w świecie a teściowa zapowiedziała, że nie nakarmi
                go z niczego innego niż butla bo się boi :-/ I co mam teraz zrobić?
                Starszej wprowadziłam butlę jak skończyła 3 miesiace i nie było
                problemu. Tutaj zwlekałam i teraz mam...
                • basiak36 Re: rozczarowanie?! 22.09.09, 18:50
                  tonika80 napisała:

                  > Basia, to nieprawda, że poranione brodawki są zazwyczaj spowodowane
                  > podawaniem smoczka.

                  Nigdzie tak nie napisalam :)))
                  Poranione brodawki sa po prostu spowodowane zbyt plytkim ssaniem piersi,
                  niewlasciwym jej chwytaniem, niewlasciwym ukladaniem jezyka do ssania itp:))
                  Smoczek miedzy innymi moze taka sytuacje spowodowac. Brodawka ociera o
                  podniebienie twarde i bol gotowy. Moze byc tak ze matka zle przystawia (czesto
                  widze takie sytuacje, dziecko trzymane do karmienia tak ze musi glowe odwracac
                  itp). Dziecko nie dostajace smoczka tez moze miec problem bo np odsluzowywane
                  niedelikatnie po porodzie, albo jest zle trzymane do karmienia, moze tez byc ze
                  ma za krotkie wedzidelko itp

                  Problemy z brodawkami ma zdecydowana więksość
                  > dziewczyn (na początku karmienia) niezależnie od tego czy podają
                  > smoczek czy nie :-/

                  Nieprawda. Wiele kobiet ma nadwrazliwosc brodawek w pierwszych tygodniach,
                  wedlug badan w tym temacie, spowodowana np dzialaniem hormonow. A czesto wlasnie
                  niewlasciwym przystawianiem dziecka do piersi. I jesli od poczatku ktos pokaze
                  matce jak karmic, karmienie nie bedzie bolalo, bo nie powinno.

                  > I obiema rekami podpisuję się pod postem yoanm. Moje dzieciaki oba
                  > smoczkowe i z karmieniem problemów nie było.

                  Powyzej problem z grzybica byl spowodowany niewlasciwa technika ssania, duze
                  szanse sa na to ze posmoczkowa. Jesli u Ciebie problemow nie bylo, chyba nie ma
                  co porownywac:)
                  I nie ma zadnego sensu mowienie ze 'u mnie smoczek nie nabroil'. Bo u innych
                  moze nabroic.

                  > W dodatku pluję sobie w brodę, że dałam sobie wmówić , że butla to
                  > samo zło i teraz kiedy Młody ma 5 miesięcy a ja musze wrócić do
                  > pracy i zostawić go z teściową to mam problem. Bo on z butli nie
                  > pociagnie za nic w świecie a teściowa zapowiedziała, że nie nakarmi
                  > go z niczego innego niż butla bo się boi :-/ I co mam teraz zrobić?
                  > Starszej wprowadziłam butlę jak skończyła 3 miesiace i nie było
                  > problemu. Tutaj zwlekałam i teraz mam...

                  Nie bylabys pierwsza mama ktora wraca do pracy i nie wprowadza butelki. Mozna
                  podawac jedzonka z lyzeczki, np kaszke,mozna podac mleko w niekapku itp.
                  • tonika80 Re: rozczarowanie?! 23.09.09, 14:09
                    Basia, napisałaś tak:
                    "Gdyby nie smoczek i przez niego pogorszona technika ssania, nie
                    doszloby do
                    poranionych brodawek i stworzenia idealnych warunkow dla rozwoju
                    grzybicy. Byc
                    moze w ogole by jej nie bylo"
                    Bardzo wyraźnie piszesz, że gdyby nie smoczek do poranienia brodawek
                    by nie doszło. A to niekoniecznie prawda bo - powtórzę jeszcze raz-
                    poranione brodawki mają również kobiety nie podające smoczka. I nie
                    każdemu smoczek zaburza technikę ssania.

                    "Problemy z brodawkami ma zdecydowana więksość
                    > > dziewczyn (na początku karmienia) niezależnie od tego czy podają
                    > > smoczek czy nie :-/
                    >
                    > Nieprawda. Wiele kobiet ma nadwrazliwosc brodawek w pierwszych
                    tygodniach,
                    > wedlug badan w tym temacie, spowodowana np dzialaniem hormonow. A
                    czesto wlasni
                    > e
                    > niewlasciwym przystawianiem dziecka do piersi. I jesli od poczatku
                    ktos pokaze
                    > matce jak karmic, karmienie nie bedzie bolalo, bo nie powinno."

                    yyy...no teraz to zgłupiałam. Przecież piszemy dokładnie o tym
                    samym! to co ja napisałam dokładnie zgadza sie z tym co Ty napisałaś.

                    > > W dodatku pluję sobie w brodę, że dałam sobie wmówić , że butla
                    to
                    > > samo zło i teraz kiedy Młody ma 5 miesięcy a ja musze wrócić do
                    > > pracy i zostawić go z teściową to mam problem. Bo on z butli nie
                    > > pociagnie za nic w świecie a teściowa zapowiedziała, że nie
                    nakarmi
                    > > go z niczego innego niż butla bo się boi :-/ I co mam teraz
                    zrobić?
                    > > Starszej wprowadziłam butlę jak skończyła 3 miesiace i nie było
                    > > problemu. Tutaj zwlekałam i teraz mam...
                    >
                    > Nie bylabys pierwsza mama ktora wraca do pracy i nie wprowadza
                    butelki. Mozna
                    > podawac jedzonka z lyzeczki, np kaszke,mozna podac mleko w
                    niekapku itp.
                    No przecież napisałm, że teściowa odmówiła współpracy przy karmieniu
                    czymkolwiek innym niż butelka!!! Mi to przecież wszystko jedno,
                    mogłabym karmić i strzykawka i z kubeczka a nawet chińskimi
                    pałeczkami gdyby to było skuteczne. Niestety dziecko będzie zostawac
                    z teściową która mimo, że ma serce na dłoni to również wielką
                    bojaźń w stosunku do wszelkich nowości.



                    • basiak36 Re: Tonika80 23.09.09, 15:48
                      tonika80 napisała:

                      y nie smoczek do poranienia brodawek
                      > by nie doszło. A to niekoniecznie prawda bo - powtórzę jeszcze raz-
                      > poranione brodawki mają również kobiety nie podające smoczka. I nie
                      > każdemu smoczek zaburza technikę ssania.

                      W tym konkretnym przypadku smoczek niestety najprawdopodobniej nabroil, a ja
                      pisalam o tym konkretnym przypadku. Zreszta opisalam caly mechanizm wczesniej.
                      Piszac ogolnie o kobietach, owszem, tez napisalam powyzej ze powody moga byc
                      rozne, nie tylko smoczek, podalam tez przyklady.
                      >

                      > yyy...no teraz to zgłupiałam. Przecież piszemy dokładnie o tym
                      > samym! to co ja napisałam dokładnie zgadza sie z tym co Ty napisałaś.

                      W takim razie ciesze sie ze sie zgadzamy:)))


                      > No przecież napisałm, że teściowa odmówiła współpracy przy karmieniu
                      > czymkolwiek innym niż butelka!!! Mi to przecież wszystko jedno,
                      > mogłabym karmić i strzykawka i z kubeczka a nawet chińskimi
                      > pałeczkami gdyby to było skuteczne. Niestety dziecko będzie zostawac
                      > z teściową która mimo, że ma serce na dłoni to również wielką
                      > bojaźń w stosunku do wszelkich nowości.
                      >

                      No to nie bardzo bedzie miala wyjscie chyba?:) Jesli sie boi to chyba bardziej
                      sie bedzie bala ze dziecko glodne, niz nakarmienia dziecka lyzeczka? Na ile
                      godzin wracasz do pracy?


                      • tonika80 Re: Tonika80 23.09.09, 16:03
                        Na szczescie bede pracowac tylko 1 w tygodniu, ok 9 godzin. wiem, ze
                        powoli mozna wprowadzac nowe pokarmy ale bardzo sie tego boje bo to
                        alergik i astmatyk jakich mało :-( ale chyba nie mam wyjscia...
                        • basiak36 Re: Tonika80 23.09.09, 20:14
                          tonika80 napisała:

                          > Na szczescie bede pracowac tylko 1 w tygodniu, ok 9 godzin. wiem, ze
                          > powoli mozna wprowadzac nowe pokarmy ale bardzo sie tego boje bo to
                          > alergik i astmatyk jakich mało :-( ale chyba nie mam wyjscia...

                          W ogole bym sie w takim razie nie przejmowala:) Niech tesciowa probuje dawac
                          lyzeczka, z niekapka, jesli jedzonka mozesz dac, to jakies pojedyncze warzywa,
                          czy kaszka na wodzie. Mleczne zaleglosci nadrobi jak wrocisz. Gdyby w nocy nie
                          jadl 9h, nie byloby problemu:)
                          Wazne zeby tesciowa czesto probowala podawac mu to jedzenie, jak bedzie glodny,
                          zje.
                          • tonika80 Re: Tonika80 23.09.09, 22:22
                            masz rację, chyba wyluzuję z ta butelką. W końcu Młodzieniec ma już
                            skończone 5 miesiecy... Dzieki za rady :-) Pozdrawiam!
    • martap_87 Re: rozczarowanie?! 21.09.09, 11:36
      jak dla mnie to troche gadanie glupot ze smoczek i butelka to taka straszna rzecz, i wszystkie niepowodzenia przy karmieniu piersia sa wynikiem stosowania smoka i butli. Bzdura. moj dziec od poczatku popijal moje mleko z butli, a jak skonczyla 3mc to zaczela ssac smoczek. Dzis ma 9 mc i nadal ssie bez zadnych problemow.
      • basiak36 Re: rozczarowanie?! 21.09.09, 19:14
        martap_87 napisała:

        > jak dla mnie to troche gadanie glupot ze smoczek i butelka to taka straszna rze
        > cz, i wszystkie niepowodzenia przy karmieniu piersia sa wynikiem stosowania smo
        > ka i butli.

        A co to ma wspolnego z powyzszym watkiem :-)? Raczej niewiele, skoro Twoje
        dziecko problemow zadnych nie ma:-)
        • yoanm Re: rozczarowanie?! 21.09.09, 19:26

          > A co to ma wspolnego z powyzszym watkiem :-)? Raczej niewiele, skoro Twoje
          > dziecko problemow zadnych nie ma:-)

          jak dla mnie ma wiele wspólnego, dziękuję za wypowiedź. potwierdza, że nie zawsze smoczki są początkiem końca karmienia...
          • basiak36 Re: rozczarowanie?! 21.09.09, 21:44
            yoanm napisała:

            > jak dla mnie ma wiele wspólnego, dziękuję za wypowiedź. potwierdza, że nie zaws
            > ze smoczki są początkiem końca karmienia...

            Nikt nigdzie nie mowi ze zawsze. Jedyne co mowimy tutaj to ze MOGA powodowac
            problemy. I wedlug wielu badan robionych w temacie smoczkow, w wiekszosci
            przypadkow powoduja problemy. I tyle.
            Pani Monika dobrze to nazwala 'rosyjska ruletka'. Nie wiadomo w jakim momencie i
            kiedy moga nabroic. I jesli ktos daje, to dobrze byloby zeby ze swiadomoscia jak
            ewentualne problemy rozpoznac i je rozwiazac.
    • czaarodziejka Re: rozczarowanie?! 21.09.09, 11:52

      Oj,rozumiem twoje "rozczarowanie" czy może żal,bo przykro jest,gdy na samym początku karmienia piersią coś nie wyjdzie,boli itp. Dla mnie karmienie na początku też było trudne, czułam się z tym i fajnie i nie-fajnie, ale chciałam zawsze karmić naturalnie i tak jest.Co do smoczków,butelek, to nie każdemu dziecku szkodzą.Z jednym tylko się zgodzę,że najpierw dziecko musi nauczyć się ssać pierś.Dlatego noworodkowi nie podawałabym butelki, chyba,że sporadycznie,naprawdę w wyjątkowej sytuacji.Gdy się nauczy ssać pierś,można sprawdzać,czy podanie butli nie będzie miało złego wpływu na ssanie piersi.Są matki,które karmienie mieszanie stosują z powodzeniem przez cały okres karmienia piersią.U nas też sporadycznie podajemy butelkę (gdy np. muszę wyjść i małe zostaje z tatą) i wszystko jest ok.Ale najpierw małe potrafiło ssać pierś.Powodzenia!
      • schwarzerkater Re: rozczarowanie?! 23.09.09, 17:00
        yoanm, a ile miesiecy ma twoj dzidzius?
        Moge ci tylko dodac otuchy i odwagi, zeby dalej probowac. Jak moja mala miala
        dwa tygodnie to wyladowalysmy w szpitalu z powodu zoltaczki. Corcia nie chciala
        wcale ssac cyca. Przez ponad trzy tygodnie na zalecenie lekarzy karmilam ja
        butelka z moim mlekiem. Potem chcialam wrocic do cyca, a tu KLAPA! Bylam bardzo
        rozczarowana i smutna. Jednak polozna, ktora przychodzila do nas dodawala mi
        odwagi, zeby dalej probowac, bo taki maly robaczek nie mogl w przeciagu paru
        tygodni zapomniec jak sie ssie piers. Chyba z dziesiec dni walczylysmy, byly dni
        zwatpienia, kiedy ze strachu, ze mala za malo je chcialam siegnac po butelke.
        Ale w koncu udalo sie, a potem bylo juz tylko z gorki. Dzisiaj Maja ma 8
        miesiecy i cycujemy sie dalej. Nie wie co to butelka, a dodatkowe picie pije z
        kubeczka. Tak ze glowa do gory i probuj dalej...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka