prismi
18.02.10, 10:02
Wczoraj bylam w przychodni, jak to bywa, trzeba bylo troche poczekać
i mała zgłodniała. W tym samym czasie zgłodniała też inna mała. Ja
dyskretnie piers do buzi małej i juz jest szczescie, tamte
dzieciątko czekało aż mama z miksu: termos, butelka, mieszanka
wyczaruje jedzenie. Jak juz wyczarowala to sie okazalo ze moja juz
całkiem najedzona, a przynajmniej zaspokojony pierwszy glod, a tamto
dzieciątko ma wchodzic do gabinetu, nadal z pustą buzia.
Nie wiem dlaczego jest tam mm, nie oceniam tego w zaden sposób bo
wiem ze sa rozne sytuacje, ale tak sobie pomyslalam ze warto sie
momentami pomeczyc z ta piersią. Bo teraz jak wychodzę z nią gdzies
to mam komfort ze w razie czego hop i juz nie bedzie płaczu. Z
mieszanka na ktora kiedys chcialam przejsc byloby o wiele trudniej.
Penwie są plusy i minusy obu rozwiazan, ale tak sie chcialam tylko
podzielic wczorajsza refleksja