nowako-wa
09.05.10, 16:25
Moja malutka skończyła 7 tygodni- dopiero od dwóch karmię piersią- wcześniej
odciąganym...no i już myślałam że kłopoty mam za sobą ale powtarza sie ciągle
ten schemat-
w nocy mleka full- przeciekam- rano też, do południa jako- tako- a wieczorem
wciaz braki...myślałam ze laktacja sie rozkręci ale juz jest tak ponad
tydzień. Wiem ze trzeba przystawiać, ale kiedy przystawiam co pół godziny to w
koncu produkcja nie nadąża i mała się strasznie wije i denerwuje jak po paru
łykach nie leci... i wieczory to wycie, płacze, bo mało.Jak odciągnę
chociaż50-60ml po nocy i dam wieczorem- cisza jak makiem zasiał i piersi mają
czas sie napełnic.
No i jest jeszcze jedno błędne koło- jak piersi pełne- poje sobie ładnie,
dłużej śpi i przerwy dochodzą nawet do 3 godz, a wieczorem jest zawsze aktywna
i jej wciąz mało...
Wieczorem je o21-22 potem 2-3 i 5-6 - wtedy nie ma problemu...
Urodziła się z wagą 3000- po dwóch tygodniach wyrównała, a po 6 tygodniach
ważyła 4500, więc przyrost ładny...ale ten tydzień już widzę ze częściej
chciałaby dojesc , a ja mam pustki , wiec przyrost między 6 a 7 tygodniem też
"przysiadł" tylko 150g...
Odzywiam się dobrze, duzo pije- jak mogę jeszcze pobudzić piersi do wieczornej
produkcji? Może karmić częściej w nocy?
No i waham sie czy wieczorami dokarmiac?
Albo swoim odciągniętym po nocy, mam troszkę zapasów w zamrazarce, ostatecznie
mm...czy męczyć sie tak dalej?
I jeszcze jedno- w nocy- ładnie je a w dzień lubi powisieć na cycu- moze nie
odciąga do końca tylko "napoczyna" i dlatego produkcja szwankuje?