mysz78
21.03.04, 16:53
Każde karmienie to koszmar, nie zdążę jeszcze rozpiąć stanika, a mój 2 tyg
synek zaczyna wrzeszczeć. Pręży się, macha łapkami, nie jestem w stanie
dobrze przystawić go do piersi. Próby wzięcia na ręce i uspokojenia nie
skutkują. Całe brodawki mam pogryzione, bo mały nie wysuwa wcale języka na
brodę, tylko ssie dziąsłami. Do tego od wczoraz je 5-10 min i wypluwa pierś-
wcześniej jedł nawet po 40 min i było słychać, jak łyka. Teraz strajkuje
zupelnie. Mam tego wszystkiego dość, szczególnie wrzasku. Po każdym takim
karmieniu obiecuję sobie, że zacznę butelką...Proszę o pomoc.