olenka1211
07.12.10, 00:17
Mój półroczny synek budzi się w nocy co godzine, półtorej, czasem dwie. 6-8 pobudek to norma. Jest tak od urodzenia. Miałam nadzieje, że to samo minie ale niestety nic się nie zmienia. Nie mam już siły, jestem wykończona. Cierpi też mąż i starszak.
Mieszkam w Australii i jeżeli szukam pomocy, porady to wszyscy polecają mi metode kontrolowanego płaczu. Lekarze, pielęgniarki, położne, znajomi.
Metoda ogólnie polega na tym, że mały zaczyna spać w łóżeczku, nie dostaje cycusia i drze się tak długo aż się nauczy samodzielnie zasypiać. Ja jestem blisko, spokojnie do niego mówię i poklepuje po brzuszku.
Niepodoba mi sie ta metoda ale podobno działa a to co mam teraz frustruje mnie okropnie.
I tu mam pytania.
Czy odstawić synka od karmień nocnychy drastycznie czy powoli to znaczy najpierw ograniczyć karmienie i karmić powiedzmy co 3 godziny?
2-3 pobudki dam rade wytrzymać. Mój starszy budził się tak przez 3 lata.
Dlaczego dzieciak w tym wieku tak często je i tak niespokojnie śpi? Co może być tego przyczyną?
Czy półroczniak powinnien jeść w nocy?
Czasem mam wrażenie, że on nie jest głodny i traktuje mnie w nocy jak smoczka. Tego prawdziwego nie toleruje.
Czy którać z mam stosowała tą metode przy KP? Jak było?
Pozdrawiam cieplutko,
Ola