Dodaj do ulubionych

Jestem u resu sił

27.01.11, 02:06
Moja kochana trufelka skończyła trzy miesiące,a ja już nie daję rady z karmieniem. Od samego początku mam ogromne z tym problemy, ciągle mam zastoje i zatkane kanaliki. Do drugiego miesiąca zastoje i zatkane kanaliki "objawiały" się co drugi dzień na przemian raz w jednej raz w drugiej piersi. Potem miałam dwa tygodnie spokoju i zaczęło się od nowa. Tylko, że teraz raz w tygodniu. Dzisiaj byłam u położnej laktacyjnej,ale nie udało się zlikwidować zatkanych kanalików. Pierś mam kwadratową, ból nie do zniesienia, mam tylko nadzieję, że nie dojdzie do zapalenia. U położnej laktacyjnej jestem już enty raz (niedługo stracę majątek), robi co może, ale podobno jestem szczególnym przypadkiem. Może któraś z Was miała podobnie i coś mi poradzi. Dodam, że mam dużo pokarmu,ale nie piję żadnych herbatek wspomagających, nie odciągam pokarmu laktatorem(nie pobudzam laktacji).
Już powoli tracę siły,chociaż bardzo bym nadal chciała karmić.
Obserwuj wątek
    • malagwiazdka78 Re: Jestem u resu sił 27.01.11, 07:27
      A próbowałaś nosić w biustonoszu zmiażdzone liście kapusty? Mi ostatnio nawet zrobiło się zgrubienie, z braku kapusty zwykłej włożyłam pekińską, na noc połknęłam ibuprom i rano ani śladu.
      I tak mi przyszło do głowy jeszcze że może żle przystawiane dziecko-albo jakiś za bardzo obciskający biustonosz...
    • jombusiowa Re: Jestem u resu sił 27.01.11, 10:06
      Ja miałam ciągłe zastoje-najczęściej po nocy, gdy mały się rzadko budził (po 3 miesiącu mu się przestawiło na częste wstawanie-nie wiem co lepsze), gdy pierś była np uciskana trochę podczas spania. Potem jakoś przeszło wszytsko.
      Generalnie u mnie sprawdziło się-przystawianie dziecka z różniastych syton a najlepiej, gdy bródka jest z tej strony co zastój, w nocy-delikatne odciąganie ręczne-ot tak tylko troszke dla odczucia ulgi. No i fakt-jak długo byłam w podróży (z małym musieliśmy często daleko jeździć do lekarza) to wpływ miał też biustonosz.
    • mamablue Re: Jestem u resu sił 27.01.11, 11:42
      U mnie na zastoje pomaga ciepła kąpiel. Kładę się w wannie pełnej ciepłej wody tak żeby całkwicie zamoczyć bolącą pierś, leżę trochę na boku. Po jakiś 5 min. pokarm zaczyna sam wypływać w dużych ilościach, a bolące miejsca przestają boleć. Pozycja w wannie nie jest zbyt wygodna, ale jaka skuteczna!
      Wiem, ze teoretycznie trzeba chłodzić, ale chłodzenie tylko pogarsza stan moich piersi. Ogrzewaniem nigdy nie doprowadziłam do zapalenia.
      • ninuszka Re: Jestem u resu sił 27.01.11, 13:14
        Tak bardzo wspolczuje,wiem dokladnie przez co przechodzisz,u mnie trwalo to do piatego miesiaca:( Troche pomogla rada pani Moniki,zeby nawet w nocy nie robic dlugiej przerwy,jezeli dziecko spi,to niekoniecznie je budzic tylko odciagnac troszeczke laktatorem-ja akurat przystawialam coreczke:) Na pocieszenie moge powiedziec,ze po piatym miesiacu minelo,tak jakby dopiero wtedy laktacja sie unormowala,piersi przestaly byc nabrzmiale,tak wiec od trzech miesiecy mam spokoj-zdarzy sie jakis zatkany kanalik,ale to juz nie ten bol i szybciej sie odtyka! Mam nadzieje,ze i Tobie szybko to minie,wiem jak wiele radosci z karmienia to odbiera! Sprobuj z tym czestszym przystawianiem...
        • mysza130 Re: Jestem u resu sił 27.01.11, 13:56
          Mnie zastój zdarzył się tylko raz przez 1,5 roku do tego miałam gorączkę.Pomógł ibuprom bo to można brać,i jak któraś dziewczyna pisała moczenie piersi w ciepłej wodzie a później przystawienie dziecka albo odciągnięcie pokarmu i potem liście kapusty schłodzone do biustonosza..jeśli bardzo chcesz karmić to dasz radę! powodzenia
    • bibina Re: Jestem u resu sił 27.01.11, 14:07
      Przy zastojach zaleca sie tez odpoczynek, najlepiej w lozku jesli sie tylko da. I wyluzowanie ogolne. U mnie w poczatkach karmienia bylo tak, ze jesli sie tylko mocniej zdenerowowalam, chcialam naraz zbyt wiele rzeczy zrobic, przemeczalam sie, to zastoj mialam pewny.
    • mruwa9 Re: Jestem u resu sił 27.01.11, 17:55
      To, co mi przychodzi na mysl, to uwierajacy, nieprawidlowo dobrany stanik i/lub nienajlepsza technika ssania (smoczkow w uzyciu nie ma?)
      • gonio74 Re: Jestem u kresu sił 30.01.11, 21:54
        Dziękuję dziewczyny za słowa otuchy! Niestety wszystko o czym pisałyście już przerobiłam.... Ostatnio zmieniłam staniki na inne, rozgrzewałam obolałą pierś przed karmieniem (położna laktacyjna poleciła mi fajne wkładki), podaję adres może się też komuś przydadzą www.abcnsystem.com.pl/firma.html.
        Fakt, czasami byłam tak stęskniona spania inaczej niż na plecach, że kładłam się na trochę na boku, teraz i tego nie robię. Może rzeczywiście dziecko jest źle przystawiane, ale i tu robię co mogę.
        Ogólnie mam bardzo dużo pokarmu, położna się śmiała, że wszystkie bezdomne koty na osiedlu bym wykarmiła:)
        Mam nadzieję, że w końcu laktacja się unormuje, bo mała coraz częściej chce cyca (kiedyś jadła w nocy co 3-4 godziny).
        Wczoraj na szczęście zastój puścił (trwał 5 dni), ale pojawił się zaraz w drugiej piersi, za to znacznie mniej bolesny.
        Tak czy inaczej zawzięłam się i nie odpuszczę tak łatwo karmienia piersią! A i smoczków nie stosujemy, mała tylko raz miała smoka w buzi, ale szybko się go pozbyła i od tego czasu nie daję go jej.
        Chyba jeszcze zrobię USG piersi, może to coś wyjaśni....
        Trzymajcie się cieplutko!
        • gonio74 Re: Jestem u kresu sił 30.01.11, 22:00
          Jeszcze mi się przypomniała jedna kwestia, czy może kojarzycie zastoje ze sposobem jedzenia. Jedna z położnych zasugerowała, że to może być od tłustego jedzenia, chociaż ja tłusto nie jem.....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka