olcia71
05.05.11, 22:33
Aż muszę się z Wami podzielić tym co usłyszałam w gabinecie lekarskim, bo aż mnie zatkało. A mianowicie byłam u lekarza rodzinnego, bo złapałam jakiegos bakcyla od męża i znowu mam problem z zatokami. Spodziewam się antybiotyku, więc od razu zaznaczam, ze karmie piersią. Lekarz pyta w jakim wieku jest dziecko. Odpowiadam, że ma 16 miesięcy i napotykam na usmiech politowania. A zaraz potem dostaje wyklad (nawet dosyć długi)na temat tego, że dziecko powinno być karmione piersią do ukonczenia 1 roku, ze tak długie karmienie wpływa na wygląd biustu, ze w przyrodzie zwięrzeta też karmią po czym odstawiają... itp itd. Wryło mnie, nie zamierzałam polemizować, powieziałam tylko, że z tego co mi wiadomo to im dłużej tym lepiej, lekarz na to- no niby tak, nie będzie dyskutował z pediatrami ale... i znowu litania... bo mam ograniczenia,bo mleko niewartosciowe, bo dziecko wysysa ze mnie pierwiastki, bo to bo tamto... Myślę- co go to do jasnej cholery obchodzi?? Zleciłby jakies badania jak taki zatroskany... i nie po to tu przyszłam! Na koniec pytanie- zamierza pani dalej karmić? Ja- tak, oczywiście. No dobra- jakims takim znuzonym głosem, że poczułam się jakbym co najmniej 5-latkę karmiła piersią, to w takim razie tylko Duomox...
O co mu chodziło??? Ma misje do spełnienia? Nie mógł przeboleć, że nie przepisze sugerowanego przez koncern farmaceutyczny antybiotyku? A moze miał rację?