0lidka9
20.08.11, 19:48
Ja chyba oszaleje.. czy mi musi się wszystko przytrafić?
Najpierw moja córka miała pleśniawki- ja problemy grzybicze z piersiami..bolało jak jasna cholera, ale zacisnęłam zęby i dałam radę..
Jak wyleczyłam powyższe, to troszkę później zaczęłam tracić pokarm- kryzys laktacyjny..i to udało mi się (choć z trudem) przejść i wtedy myślałam, że już nic więcej mnie nie może spotkać.. A JEDNAK MOGŁO!
Skońcczył się zastój, przyszło bardzo dużo pokarmu i zrobił się zastój- pierś mnie boli ( poniżej brodawki), mam podwyższoną temperaturę:(wszystko mnie zaczyna boleć..
Położna kazała mi przystawiać córcię tylko do tej piersi, która boli z drugiej odciągać pokarm, po każdym karmieniu robić zimne okłady ibrać ibuprom co 8 godzin.. - pytanie do Pani ekspert i doświadczonych mam- czy to wystarczy?
I jeszcze jedno pytanko- moja córcia jedząc bardzo często cmoka-wiem, że przez to nabiera powietrza:( wyjmuje jej wtedy pierś i wkładam na nowo..ale ona jest taka leniwa, że nie otwiera mocno buźki żebym mogła dobrze jej pierś wsadzić, tylko robi taki dziubek i w zasadzie wciąga prawie sam sutek.. leniwiec jeden! nie mogę znaleźć sposobu żeby jej tą buźkę rozszerzyć porządnie..
Z góry dziękuję za podpowiedzi:)