ibizaparty
08.12.11, 23:55
Witam. Moja córeczka ma 10 tyg od początku walczę żeby karmić ją piersią. W szpitalu nie przybierała na wadze, miała żółtaczkę, nie umiała ssać- potrafiła z głodu płakać 8h i w końcu się poddałam i podano jej butelkę. Bardzo się obawiałam że nie będzie chciała ssać piersi jednak po powrocie do domu nauczyła się ładnie ssać. Bardzo ładnie przybierała na wadze. Niestety od samego początku ma bóle brzuszka, które trwają cały dzień. Na początku miała kupki z zielonym śluzem, ulewani, wymioty kupek było nawet po 12 dziennie. Strasznie płakała całymi dniami, w nocy mniej. Od półtora miesiąca córeczka ma przez całą dobę niesamowitą ilość gazów i zaparcia robi kupę co 6-7 dni w ogromnych bólach. Kupy nie są twarde. Przy każdym pierdnięciu płacze trwa to cały dzień, w nocy jakoś usypiała ale ostatnio nawet w nocy ma ataki. Od tego płaczu aż ochrypła. Za radą pediatrów dawałam jej delicor, bobotic, sab simplex przez miesiąc + probiotyk nic to jednak nie dawało. Teraz daje jej debridat i wcale nie jest lepiej. Ponieważ nie moge już patrzeć jak moje dziecko cierpi próbowałam ją dokarmiać nutramigenem niestety nie chce go pić. Teraz z a radą lekarza kupiłam enfamil bezlaktozowy i chcem ją karmić mieszanie, ale boję się żę może coś innego wpływa na jej brzuch i może nie jest to konieczne. Ponieważ dziecko dostało już w szpitalu bardzo dużej wysypki (przez pierwsze 2 dni jadłam wszystko) to od tego czasu stosuję bardzo restrykcyjną dietę bezmleczną. Już nie wiem co dalej robić,a bardzo bym chciała karmić piersią. Mała bez problemu pije i z buteki i z piersi, a nawet chętniej z piersi. Lekarze sugerują odstawienie od piesi - diagnozują to jako bardzo silne kolki spowodowane nietolerancją czegoś w moim mleku najpewniej laktozy. Co robić w takim wypadku?