Dodaj do ulubionych

Poddalam sie

13.12.11, 21:24
Moja 5 miesieczna coreczka sama odstawila sie od piersi. Moje dwie wizyty u doradcy laktacyjnego, pomoc logopedy itp. i wszystko na nic. Dziecko ssie dobrze ... jak chce, a prawie juz nie chce. Za to podawana mu mieszanka wcina ze smakiem. Zaznaczam,ze prawdopodobnie chodzi o smak mleka, bo moje tez jej prawie juz wylaznie butelka podaje.
Smoczek musi miec, bo to bardzo placzliwe dziecko od urodzenia.
Odstawila mnie od piersi.
Obserwuj wątek
    • mrs.t Re: Poddalam sie 13.12.11, 21:51
      hm no wybrala butelke, jak miala taki wybor
      • kingusia1974 Re: Poddalam sie 13.12.11, 23:01
        Ja tez mialam wybor, zaglodzic dziecko (w pewnym momencie schudla) albo dac butle.
        • mad_die Re: Poddalam sie 13.12.11, 23:07
          Wiesz, oprócz butelki jest co najmniej 5 różnych sposobów na dokarmienie - w zależności od wieku dziecka.

          No ale z drugiej strony lepiej karmić te kilka miesięcy niż nic nie karmić.
          • kingusia1974 Re: Poddalam sie 13.12.11, 23:24
            Problem nie rozpoczal sie od butelki, tylko od tego, ze dziecko zaczelo przerywac jedzenie z piersi po pierwszym zaspokojeniu glodu i rozpoczelo ogladanie swiata. Nie pomaga przyciemnianie pokoju itp. zawsze znajdzie cos co warto jest obejrzec i nie tracic czasu na piers.
            Dziecko mi schudlo zanim zorientowalam sie, ze przerywa jedzenie nie dlatego, ze jest najedzona a dlatego, ze musi ogladac swiat.
            Mam wrazenie, ze gdybym nawet wybrala inny sposob dokarmiania np. kubeczek (lyzeczka odpada) to i tak skonczyloby sie na tym kubeczku. Bo ona jest coraz bardziej swiatem zainteresowana i zbyt dlugie siedzenie przy piersi ja nuzy. Po prostu mnie odrzucila na rzecz swiata.
            • mruwa9 Re: Poddalam sie 13.12.11, 23:55
              Problem pojawil sie w momencie, w ktorym podalas dziecku po raz pierwszy smoczek uspokajacz. On ograniczyl dziecku dostep do piersi , popsul technike ssania, a wtornie- przyrosty wagi, bo czas ssania piersi za krotki w stosunku do potrzeb (zamiast odzywczego ssania piersi bylo jalowe ssanie gumy) , a samo ssanie stalo sie nieefektywne, z tego powodu znow pokarmu bylo za malo w stosunku do potrzeb.
              Naturalny zwiazek przyczynowo skutkowy.
              Swietnie, ze udalo ci sie wytrwac az 5 miesiecy walki, twoja determinacja jest godna podziwu, ja tylko zwracam uwage, ze nic nie dzieje sie bez przyczyny i u was nastapil klasyczny ciag przyczynowo-skutkowy. Podanie smoczka (czy to uspokajacza, czy to butli) bylo przyczyna, nie skutkiem problemow z karmieniem piersia.
              • kingusia1974 Re: Poddalam sie 14.12.11, 01:37
                Niestety nie kazdy moze cieszyc sie spokojnym dzieckiem. Mnie trafil sie bardzo placzliwy egzemplarz. Niestety nie bylo mozliwosci aby smoczek sie nie pojawil. Jesli dziecko laduje w szpitalu z powodu placzu, to ten placz nie jest ot jakims tam placzem jak kazde inne dziecko. Latwo sie mowi rodzicom w miare spokojnych dzieci "my nie uzywam smoczka". Natomiast gdyby ci sami rodzice mieli inne dziecko, to juz nie byliby tacy pewni siebie.

                Technike ssania mala ma bardzo dobra, co potwierdzily dwie panie doradczynie laktacyjne. Nie wiem co mozna poprawiac w dobrej technice. Jesli panie doradcyznie twierdza, ze mala ma dobra technike, to nie wiem co i jak poprawiac.
                Pokarmu jest dosc. Karmie ja bowiem moim pokarmem (jeszcze).
                Czas ssania za krotki, bo mala interesuje sie czyms innym. Nawet jak karmie ja butelka to nie jest latwo, bo glowa jej lata na wszystkie strony, tyle, ze butelka latwiej manewrowac we wszystkich kierunkach swiata niz piersia.

                Nie bylo nigdy latwo, masz racje, ze moje karmienie piersia to zawsze byla walka, raz latwiejsza, raz gorsza, ale dotrwalam. Ostatnio nawet pani logopeda mi tez gratulowala sluchajac mojej historii. Moze gdzies po drodze byl jakis blad. Ale przetrwalam te bledy I(nei zawsze moje).
                Potknelam sie dopiero na ciekawosci mojej coreczki.
                Chyba tylko chcialam sie zwierzyc, bo juz nic nie dam rady wiecej zrobic.
                • gggoska Re: Poddalam sie 14.12.11, 06:36
                  Nie przejmuj się. Ważne żeby maleństwo było zadowolone i najedzone. Pięć miesięcy to dobry wynik.
                • d.o.s.i.a Re: Poddalam sie 14.12.11, 12:35
                  Karmienie piersia to NIE SA ZAWODY pt. ktora dluzej wytrzyma, ktora bardziej sie starala i ktora najdluzej walczyla! Nie musisz sie tlumaczyc i usprawiedliwiac, ze udalo Ci sie karmic az 5 miesiecy! A tym bardziej na tym forum, gdzie dziewczyny powinny Cie wspierac i dopingowac a nie z laska rozgrzeszac, ze "i tak dobrze, ze wytrzymalas 5 miesiecy, no ale skoro podalas smoczek...". Pamietaj, ze nikt nie jest tu komisja, ktora sprawdza zaangazowanie matki i udziela rozgrzeszenia. Coraz czesciej widze na tym forum sytuacje gdzie dziewczyny TLUMACZA sie obecnemu tu gronu "doradczyn" i USPRAWIEDLIWIAJA swoja dluga walke o karmienie jakby szukaly rozgrzeszenia. Dajcie spokoj dziewczyny - naprawde nic nikomu do tego jak bardzo sie staralyscie. Dlaczego tak wiele kobiet traktuje karmienie piersia jako ZADANIE albo jakis egzamin do zdania???
              • womysia Re: Poddalam sie 14.12.11, 10:26
                mruwa, a gdzie przepraszam było napisane w wypowiedzi autorki wątku, że "samo ssanie stalo sie nieefektywne, z tego powodu znow pokarmu bylo za malo w stosunku do potrzeb"? chyba w swojej wojnie przeciw smoczkom posuwasz się za daleko, dodając od siebie całą historię.

                dziecko straciło zapał do jedzenia w dzień, bo jest przebodźcowane - odkryło świat je otaczający. prawie każdy 4 - 5 miesięczniak wchodzi w ten etap i wszystkie matki się z tym zmagają, te ze smoczkiem i te bez!!!

                kingusiu, masz jeszcze szansę - ale musiałabyś się natrudzić - próbować karmić na śpiocha po drzemkach, w ciszy, w ciemnym pomieszczeniu, w chuście, nosząc, bujając, śpiewając. jeśli masz zapał, to ci się uda!
                • mruwa9 Re: Poddalam sie 14.12.11, 11:00
                  Mowia o tym slabe przyrosty wagi. Bo tylko przyrosty wagi mowia o tym,czy dziecko sie najada. nie swiadcza o najadaniu sie czestosc i dlugosc karmien. Jesli przyrosty sa slabe, ponizej normy, to znaczy, ze dziecko sie nie najada. I wtedy nalezy dziecku dac jesc (czyli piers) a nie gume do ssania. Bo smoczek uspokajacz dziala wtedy tak, jak np. oblizywanie pustej lyzki w celu zaspokojenia glodu.
                  Sama mialam bardzo placzliwe niemowle, ktore zaczelo plakac jakies 8 godzin po urodzeniu i darlo sie przez caly pierwszy rok zycia i swietnie wiem, jak to jest , dziecko mialo 3 stany: ssanie (duzo) , sen (malo i krotko) i placz (cala reszta). Nic wiecej.
                  • d.o.s.i.a Re: Poddalam sie 14.12.11, 12:39
                    No co Ty?? Ale jakby dziecko wisialo na piersi caly dzien to te same przyrosty bylyby wg Ciebie ksiazkowe, poki by zupelnie z centyli nie spadlo... Bo przeciez jak dziecko ssie to na pewno sie najada, nie ma mozliwosci, zeby sie nie najadlo itp... Ech, jak to sie interpretacja zmienia w zaleznosci od sytuacji. Byle Twoje teorie byly na wierzchu...

                    > Sama mialam bardzo placzliwe niemowle, ktore zaczelo plakac jakies 8 godzin po
                    > urodzeniu i darlo sie przez caly pierwszy rok zycia i swietnie wiem, jak to je
                    > st , dziecko mialo 3 stany: ssanie (duzo) , sen (malo i krotko) i placz (cala r
                    > eszta). Nic wiecej.

                    Swietnie. Przez caly pierwszy rok zycia dziecko bylo na permanentnym glodzie. Swietny wstep :-) Gratulacje.
                    • kinga_owca Re: Poddalam sie 14.12.11, 13:11
                      d.o.s.i.a napisała:

                      > No co Ty?? Ale jakby dziecko wisialo na piersi caly dzien to te same przyrosty
                      > bylyby wg Ciebie ksiazkowe, poki by zupelnie z centyli nie spadlo... Bo przecie
                      > z jak dziecko ssie to na pewno sie najada, nie ma mozliwosci, zeby sie nie naja
                      > dlo itp... Ech, jak to sie interpretacja zmienia w zaleznosci od sytuacji. Byle
                      > Twoje teorie byly na wierzchu...
                      >
                      > > Sama mialam bardzo placzliwe niemowle, ktore zaczelo plakac jakies 8 godz
                      > in po
                      > > urodzeniu i darlo sie przez caly pierwszy rok zycia i swietnie wiem, jak
                      > to je
                      > > st , dziecko mialo 3 stany: ssanie (duzo) , sen (malo i krotko) i placz (
                      > cala r
                      > > eszta). Nic wiecej.
                      >
                      > Swietnie. Przez caly pierwszy rok zycia dziecko bylo na permanentnym glodzie. S
                      > wietny wstep :-) Gratulacje.
                      >
                      ale czemu twierdzisz (i powielasz bzdurne teorie wielu pediatrów), ze płaczące dziecko = głodne dziecko?
                      mruwa nie pisała o niedoborach wagowych swojego dziecka a jedynie o tym, ze ssało, spało i ryczało - a że miernikiem najadania się jest waga, o czym sama pisała, to jak widac waga była ok
                      autorka wątku natomiast pisała, ze dziecko płaczliwe bylo i dała smoczka, że nie przybierało dobrze, że bylo w szpitalu "z powodu płaczu" - więc u niej to nie jest taka prosta sprawa i moim zdaniem należałoby się jednak przyjrzec dolegliwosciom dziecka a nie rozpatrywac prostych korelacji płacz-jedzenie
                      • d.o.s.i.a Re: Poddalam sie 14.12.11, 13:45
                        ale czemu twierdzisz (i powielasz bzdurne teorie wielu pediatrów), ze płaczące
                        > dziecko = głodne dziecko?
                        > mruwa nie pisała o niedoborach wagowych swojego dziecka a jedynie o tym, ze ssa
                        > ło, spało i ryczało - a że miernikiem najadania się jest waga, o czym sama pisa
                        > ła, to jak widac waga była ok

                        Wbrew pozorom mozna przybierac na wadze i byc ciagle glodnym, o czym forumowe doradczynie wygodnie zapominaja. Sprobuj sama przez 24 h jesc co 15 minut pol kanapki i powiedz jak bardzo bedziesz najedzona po takim calodniowym maratonie.
                        Ja uwazam i zaznaczam, iz jest to moje prywatne przekonanie, ze dziecko wiszace na piersi calymi dniami, a do tego placzace przez reszte dnia to dziecko zwyczajnie glodne. I bez znaczenia jest to, ze moze utrzymywac poprawne przyrosty wagi. Zreszta nie raz juz pisalam to na forum. Jedynym sposobem sprawdzenia i przekonania sie jest nakarmienie dziecka "po korek" i sprawdzenie jak reaguje. Banalnie proste.
                        • mad_die Re: Poddalam sie 14.12.11, 14:59
                          > Wbrew pozorom mozna przybierac na wadze i byc ciagle glodnym, o czym forumowe d
                          > oradczynie wygodnie zapominaja. Sprobuj sama przez 24 h jesc co 15 minut pol ka
                          > napki i powiedz jak bardzo bedziesz najedzona po takim calodniowym maratonie.

                          Dosia, zapomniałaś o czymś ważnym - nie można porównywać żołądka dorosłego człowieka, który to żołądek ma pojemność od 1litra do 3 litrów, z żołądkiem noworodka, którego żołądek ma z początku pojemność orzecha włoskiego! Mleko mamy szybko się trawi, jest dobrze przyswajane, do tego taki maluch instynktownie dąży do tego, by być jak najbliżej mamy. Więc potrzeba ssania i bycia przy rodzicielce jest normą. I bybajmniej sam ten fakt nie świadczy o głodzie dziecka.
                          I banalnie proste jest po prostu podanie dziecku piersi a nie zapychanie go sztuczna mieszanką.
                          • d.o.s.i.a Re: Poddalam sie 14.12.11, 16:53
                            > Dosia, zapomniałaś o czymś ważnym - nie można porównywać żołądka dorosłego czł
                            > owieka, który to żołądek ma pojemność od 1litra do 3 litrów, z żołądkiem noworo
                            > dka, którego żołądek ma z początku pojemność orzecha włoskiego!

                            Ale nie wszystkie dzieci wisza na piersi. Do tego nie wszystkie poza tym placza. Jest cale mnostwo dzieci, ktorym wystarcza ten zoladek wielkosci orzecha wloskiego do najedzenia sie i spania/aktywnosci przez nastepna godzine/dwie. Czyzby rodzily sie z wiekszymi zoladkami?

                            I banalnie proste jest po prostu podanie dziecku piersi a nie zapychanie go sz
                            > tuczna mieszanką.

                            > I banalnie proste jest po prostu podanie dziecku piersi
                            Skoro dziecko wisi na piersi non stop to moze jednak ma za szybki przerob w stosunku do podazy?

                            No i dlaczego piszesz o zapychaniu? Czyzby do takiego malego zoladka zmiescilo sie wiecej mieszanki, albo odciagnietego mleka niz mleka z piersi?? Przeczysz sama sobie.
                            • mad_die Re: Poddalam sie 14.12.11, 20:33
                              > Ale nie wszystkie dzieci wisza na piersi. Do tego nie wszystkie poza tym placza
                              > . Jest cale mnostwo dzieci, ktorym wystarcza ten zoladek wielkosci orzecha wlos
                              > kiego do najedzenia sie i spania/aktywnosci przez nastepna godzine/dwie. Czyzby
                              > rodzily sie z wiekszymi zoladkami?

                              Są takie dzieci, oczywiście. I te dzieci mogą po prostu się szybciej najadać, bardziej efektywnie ssać, mogą być większe i więcej jeść na jeden raz - opcji jest wiele.

                              > Skoro dziecko wisi na piersi non stop to moze jednak ma za szybki przerob w sto
                              > sunku do podazy?
                              Nie, ono tylko potrzebuje czasu, na to, żeby ta podaż się dostosowała - niczym nie zakłócona laktacja dostosuje się do dziecka z przeciągu kilku dni.
                              I dziecko, które umie ssać naje się - w swoim tempie. I nie nam o tym decydować, jakie to tempo ma być.

                              > No i dlaczego piszesz o zapychaniu? Czyzby do takiego malego zoladka zmiescilo
                              > sie wiecej mieszanki, albo odciagnietego mleka niz mleka z piersi?? Przeczysz s
                              > ama sobie.
                              :)
                              Zmieści się więcej na jeden raz, jeśli się dopcha butelką.
                              Przecież żołądek się rozciąga, prawda? Im więcej się w niego pcha, tym większy on się robi.
                              • justkawb Re: Poddalam sie 14.12.11, 23:03
                                Poza tym istnieje tez pojecie pojemnosci piersi. Sa kobiety, u ktorych ta pojemnosc jest wieksza, wiec niemowle na raz dostaje wiecej mleka. Ale sa tez kobiety z mniejsza pojemnoscia piersi, ktorych niemowleta na jeden raz pija mniej mleka, wiec potrzebuja ssac czesciej. I w jednym i drugim przypadku mleka bedzie wystarczajaco dla potrzeb niemowlecia.
                                • d.o.s.i.a Re: Poddalam sie 15.12.11, 00:25
                                  > Poza tym istnieje tez pojecie pojemnosci piersi.

                                  A co ma pojemnosc piersi do rzeczy? Mleko produkuje sie podczas ssania...
                                  • justkawb Re: Poddalam sie 15.12.11, 01:29
                                    Tak, to prawda. Mleko produkuje sie podczas ssania, ale gdzies to mleko musi sie pomiescic. Pojemnosc piersi oznacza ilosc mleka, jaka piers moze przechowac pomiedzy karmieniami. Kobiety z duza pojemnoscia piersi moga karmic rzadziej bo wiecej mleka jest dostepne dla ich dzieci podczas kazdorazowego karmienia. Poza tym rzadsze karmienia nie maja u nich wplywu na ogolna ilosc mleka, jaka produkuja. Natomiast kobiety z mniejsza pojemnoscia piersi potrzebuja karmic czesciej by utrzymac ten sam poziom produkcji. Badania Cregana i Hartmanna sugeruja, ze niemowleta matek z mniejsza pojemnoscia moga budzic sie czesciej w nocy na karmienia, by dostac wystarczajaca ilosc mleka i utrzymac produkcje mleka ich matek.
                                    A co do tego, ze mleko produkuje sie podczas ssania. Po kazdym karmieniu jakies mleko w piersi pozostaje, bo piers nigdy nie jest oprozniona do konca. Gdy dziecko zaczyna ssac, wysyla sygnal do przysadki matki, ze potrzebna jest prolaktyna (odpowiedzialna za produkcje mleka) i oksytocyna (odpowiedzialna za wyrzut mleka). Dopoki dziecko ssie, dopoki mleko sie produkuje, zgodnie z zasada, ze im bardziej pusta piers, tym szybsza produkcja (zasada popytu i podazy). Gdy dziecko skonczy ssac, piersi nadal z rozpedu produkuja mleko, ale do akcji wkracza tzw FIL (feedback inhibitor of lactation, czyli inhibitor zwrotny laktacji), ktory sygnalizuje, ze nalezy zwolnic produkcje, bo nie ma popytu. Mleko przestaje byc produkowane, az do nastepnego karmienia. I tutaj, jak widac, pojemnosc piersi ma wiele do rzeczy. Im wieksza pojemnosc, tym pozniej zwolni sie produkcja, czyli w piersiach pozostanie wiecej mleka do nastepnego karmienia.
                              • d.o.s.i.a Re: Poddalam sie 15.12.11, 00:23

                                > Nie, ono tylko potrzebuje czasu, na to, żeby ta podaż się dostosowała - niczym
                                > nie zakłócona laktacja dostosuje się do dziecka z przeciągu kilku dni.

                                I mozemy dalej sie klocic w ten desen. Bo dla mnie przeglodzenie dziecka nawet pare dni, podczas ktorych ssie i ssie a nigdy tak naprawde nie jest najedzone, to katorga. A jak piszesz, ze Twoje wisialo przez caly rok, to boje sie myslec nawet.

                                > Przecież żołądek się rozciąga, prawda? Im więcej się w niego pcha, tym większy
                                > on się robi.

                                A im wiecej sie wisi na piersi to juz nie? Piersia nie da sie dopchac i rozciagnac? Skoro nie to znaczy, ze podczas calodziennego wiszenia dziecko nigdy tak naprawde nie zaspokaja glodu.
                                • mad_die Re: Poddalam sie 15.12.11, 10:41
                                  Ja się z Tobą moja droga nie kłócę, to po pierwsze :)
                                  Po drugie - nigdzie nie napisałam, że któreś z moich dzieci wisiało na mnie rok. Gdzie to wyczytałaś?
                                  Moje dzieci na mnie nigdy nie wisiały - jeśli już, to po prostu potrzebowały mnie w pewnych momentach bardziej. I ja im tego nie odmawiałam i nie zatykałam ich butelką.
                                  Rosły jak na drożdżach, więc nie miałam podstaw sądzić, że byli głodni.


                                  Jak wlewasz dziecku butelką sztuczne mleko, to na jeden raz podajesz dużą porcję. Która potem długo się trawi. I nawet jeśli dziecko zje taką samą porcję z mleka z piersi, to to mleko jest lepiej przyswajane i zwykle trawi się szybciej.

                                  I owszem, dziecko zaspokaja swój głód jedzenia, jeśli przyrosty wagi na to wskazują.
                        • basiak36 Re: Poddalam sie 14.12.11, 23:39
                          > Ja uwazam i zaznaczam, iz jest to moje prywatne przekonanie, ze dziecko wiszace
                          > na piersi calymi dniami, a do tego placzace przez reszte dnia to dziecko zwycz
                          > ajnie glodne.

                          No wiesz, szkoda ze o tym nie wiedzialam, koniecznie dokarmilabym moja bardzo czesto ssajaca coreczke ktora przybierala po 600g tygodniowo:))) Glodna byla!:))
                          No bo przeciez dziecko nie ma innych potrzeb oprocz pelnego zoladka. Ssanie jako potrzeba bliskosci? Banal jakis, dzieci nie maja przeciez potrzeb innych niz glod i sucha pielucha:)
                          • d.o.s.i.a Re: Poddalam sie 15.12.11, 00:26
                            > ) Glodna byla!:))

                            A jestes pewna, ze nie?

                            > No bo przeciez dziecko nie ma innych potrzeb oprocz pelnego zoladka.

                            Tak, z pewnoscia to sama przyjemnosc byc glodnym przez 24 godziny na dobe.
                            • basiak36 Re: Poddalam sie 15.12.11, 09:03
                              No oczywiście ze była głodna i spragniona. Bliskości. Chciała być przy mamie. Pierś ma tez funkcje zaspokajania bliskości, stad możliwość ssania nieodzywczego.
                              Nigdy nie zrozumiem czemu niektórzy dorośli odmawiają dzieciom prawa do potrzeb emocjonalnych, szczególnie tej niesamowicie ważnej potrzeby bliskości. Zamiast tego uznają ze trzeba im wcisnąć mieszankę.
                    • mruwa9 Re: Poddalam sie 14.12.11, 16:45
                      a gdzie ja pisalam, ze mielismy problemy z przyrostami? Akurat przyrosty byly naprawde imponujace, czemu trudno sie dziwic, zwazywszy na dlugosc ssania piersi. I tak galopowaly gdzies do 10 miesiaca zycia, potem wyhamowalo, dziecko spadlo do 50. centyla i tego sie trzyma juz kilkanascie lat.
                      • d.o.s.i.a Re: Poddalam sie 14.12.11, 16:56
                        > a gdzie ja pisalam, ze mielismy problemy z przyrostami?

                        A gdzie ja pisalam, ze mieliscie?
                        Ja tylko mowie, ze dziecko bylo non stop glodne skoro non stop musialo jesc. Uczucie glodu - paskudna sprawa, przyznasz.
              • d.o.s.i.a Re: Poddalam sie 14.12.11, 12:30
                > Problem pojawil sie w momencie, w ktorym podalas dziecku po raz pierwszy smocze
                > k uspokajacz. On ograniczyl dziecku dostep do piersi , popsul technike ssania,
                > a wtornie- przyrosty wagi, bo czas ssania piersi za krotki w stosunku do potrze
                > b

                Jak zwykle wszystkiemu winien smoczek...
          • d.o.s.i.a Re: Poddalam sie 14.12.11, 12:29
            A kim Ty jestes mad_ie, zeby z taka pretensja zwracac sie do autorki?
            • mad_die Re: Poddalam sie 14.12.11, 14:49
              Gdzie słyszysz tę pretensję?
              • d.o.s.i.a Re: Poddalam sie 14.12.11, 16:58
                W obu Twoich wypowiedziach powyzej.
    • matylda07_2007 Re: Poddalam sie 14.12.11, 08:14
      Nie zachodź teraz w głowę. Córkę karmilam niecałe 2 miesiące. Jest zdrowa jak ryba, inteligentna, cwana ;) Teraz już musztarda po obiedzie, więc przenieś się na forum "Karmienie butelką" i ciesz się swoim dzieckiem :)
      • mama.rozy Re: Poddalam sie 14.12.11, 09:20
        dlaczego wylądowała w szpitalu z powodu płaczu?zdiagnozowali coś?
        bo może ją coś bolało,co przy ssaniu się nasilało?i potem już nie płakała?
        • kinga_owca Re: Poddalam sie 14.12.11, 10:16
          nie wierzę w płaczące non stop dzieci bez przyczyny - zatkanie czy piersią czy smoczkiem nie leczy przyczyny a jedynie objawy
          nie roztrząsaj już kwestii karmienia tylko zajmij się zdrowiem córeczki i nie słuchaj lekarzy, ze "taki typ" bo niestety z własnego doświadczenia wiem, że lekarze czasem guzik wiedzą
    • justkawb Re: Poddalam sie 14.12.11, 18:45
      Przykro mi bardzo, ze Wam dluzsze karmienie nie wyszlo. Zlozylo sie na to najprawdopodobniej wiele czynnikow, o ktorych pewnie sama wiesz, ale na pewno postapilas tak, jak moglas najlepiej. To ze smoczki czy butelka Wam mogly namieszac i doprowadzic do odstawienia sie Twojej coreczki od piersi nie przeklada sie na to, jaka jestes matka. To Ty znasz swoje dziecko najlepiej i Ty wiesz, co w Waszej sytuacji sprawdzilo sie najlepiej. Prawdopodobnie istnieje szansa, ze Twoja corka moglaby do piersi powrocic, ale wymagaloby to duzo wsparcia od bliskich osob. Jesli nadal chcialabys karmic swoim mlekiem, mozesz pomyslec o odciaganiu.
      Rozne sa uklady rodzinne i rozne okolicznosci. Ale najwazniejsze jest moc cieszyc sie swoja relacja z dzieckiem i moc pozytywnie przezywac wlasne macierzynstwo. Bardzo Ci tego zycze. Pozdrawiam.
      • balbinex123 kingusia 15.12.11, 09:59
        Dla Twojego zdrowia psychicznego radze Ci nie wchodzic wiecej na ten watek bo neie znajdziesz tu wsparcia ani pocieszenia a jedynie w wiekszości oceniający ton wszytsko wiedzacych "ekspertek" od laktacji. Sprowadzi się to do tego ze jestes po prostu winna bo podałaś smoczek, butelke etc.
        Swiat sie nie konczy na karmieniu, skonczyłaś karmić? to co z tego??? Zajmij sie maluchem zamiast tracic czas na forum i wylewć żale bo te fanatyczki zbudują w tobie gigantyczne poczucie winy, którego w ogóle nie powinnas czuć w zwiazku z koncem kp.
        • cymonia balbinka 15.12.11, 10:07
          spotkało Cię na tym forum niezrozumienie i zła ocena ?
          mam wrażenie, że jesteś bardzo poirytowana...
          • kinga_owca Re: balbinka 15.12.11, 10:43
            Pamiętam wątek Balbinex - tam chodzilo o co innego, dziecko miało bardzo silna alergię a ona nie wytrzymywała restrykcyjnej diety a tylko wtedy dziecko nie miało alergii
            w takim przypadku należy rozważyć podanie hydrolizatu nie tylko dobro dziecka ale i matki - są matki, ktore na ostrej diecie trwają a są takie, których organizm wysiada - i tyle
            i z tego co pamiętam, to nawet te "zagorzałe fanatyczki" rozwazały przejscie na mm, mimo, ze dziecku jako dziecku KP bardzo służyło (pod warunkiem ostrej diety matki)
            ale Balbinex, jak wiele niestety mam przewijających się przez to forum, odczuła przejscie na mm jako swoista porażkę (nie piszę tego złośliwie tylko stwierdzam fakt) bo okazalo się , ze KP ktore popierała i które uważała za lepsze od mm nie zdalo rezultatu
            najważniejsze jest wewnętrzne przekonanie o słusznosci swojego wyboru - skupcie się na tym dziewczyny - dałyście mm bo uznałyście to za słuszne
            i jesli jest to wasza przemyslana i rozwazona wielokrotnie decyzja to czemu się wściekacie i non stop tłumaczycie?
            ale tez czemu uznajecie, ze skoro w waszym przypadku ta decyzja była słuszna to w innym tez będzie?
            jesli ktos nie szuka wsparcia na KP to idzie na KB i prosi o schemat karmienia mm, nie o pomoc w KP - naprawdę sa mamy, ktore nawet nigdynie zajrzały na forum KP tylko od razu na KB
            ale jesli pojawiają się na KP to oznacza, ze jednak chcą przynajmniej sprobować - i jedne tu zostaną a inne nie
            mi osobiście to forum bardzo pomoglo i jestem dozgonnie wdzięczna Dziewczynom i p. Monice, pomogło mi zarówno "głaskanie" i "kopy w d..."
            bo czasem rzeba dostac kopa zeby zacząc się cieszyc macierzyństwem
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka