aurinko
03.02.12, 12:10
Pani Malwino, poszłam dziś do lekarza rodzinnego ponieważ dotychczasowe leczenie na grzybicę nie przynosi choćby odrobiny efektu (rodzaj leczenia zaproponowała doradczyni laktacyjna, leki przepisał inny lekarz, nie ta pani dr. u której byłam dzisiaj - Flukonazol 100mg 1x dziennie przez 2 tygodnie, Clotrimazol do smarowania brodawek, Nystatyna do pędzlowania buzi dziecka, dodatkowo przemywałam brodawki roztworem z sody, łykam wit. C, stosuję się ściśle do wskazówek z forum odnośnie reżimu higienicznego + dieta bez cukru i nabiału). Lekarz rodzinna przepisała mi Pimafucin do smarowania, Nystatynę do pędzlowania buzi dziecka i poradziła zrobić posiew mleka, ponieważ nie jest do końca przekonana czy powinnam dalej się faszerować lekami. Badanie mleka na posiew jest kosztowne i dlatego chciałam się zapytać czy jest sens robić takie badanie, czy w to miejsce nie lepiej jest zrobić badanie dermatologiczne chodzi o zbadanie naskórka z brodawek? Które z badań może dać bardziej prawdopodobną odpowiedź co się dzieje? Dodam, że CRP mam poniżej 10, cukier w normie, nie mam żadnych innych chorób, które lekarz rodzinna mogłaby powiązać z moim stanem piersi, dziecko nie ma pleśniawek w buzi.
Nie wiem co zbadać aby uzyskać odpowiedź czy to jest grzybica czy coś innego (czy w ogóle są jakieś inne choroby dające identyczne objawy jak przy typowej grzybicy brodawek?), proszę o pomoc.