Dodaj do ulubionych

6mcy - odstawia się od piersi sama

08.08.12, 21:28
Dziewczyny pomóżcie,
Moja 6miesięczna córka, w momencie rozszerzania diety nie chce już piersi.
Jedyne karmienie, jakie akceptuje jest o 5 rano, gdy się przebudza i zjada "na śpiocha", w dzień nie ma możliwości, krzyczy, wygina się, wielka awantura.
I nie chodzi tu o dostawienie butelki, gdyż od 2 tygodnia życia karmiona była z butelki moim mlekiem kilka razy w tygodniu.
Teraz, kiedy zaczęła dostawać stałe pokarmy łyżeczką kategorycznie odmawia piersi.
Jest na to sposób czy czas już jej tą pierś odpuścić?
Obserwuj wątek
    • mika_p Re: 6mcy - odstawia się od piersi sama 08.08.12, 21:55
      Nie odpuszczaj, bo za jakiś czas jej się odwidzi, jak łyżeczka straci urok nowości.
      Na razie możesz odciagac mleko i podawać z kleikiem i owocami (z samym kleikiem nie bardzo, ludzkie mleko sprawia, że kleik nie gęstnieje), to dodatkowy posiłek mleczny będzie.
      Śpi jeszcze w dzień kilka razy, nie da się nakarmic w czasie drzemki?
    • yumemi Re: 6mcy - odstawia się od piersi sama 08.08.12, 21:59
      Bardzo prawdopodobne, bo nie dosc ze butelka to i teraz doszly jedzonka, wiec jakby nie bylo nagle rzadziej piers. A butelka moze w kazdym momencie narobic problemow. Jesli pije mleko z butelki, to znaczy ze mleka potrzebuje i sie od mleka nie odstawia. Odstawia sie od piersi bo dostaje jedzenie nie tylko z butelki ale i lyzeczka, wiec juz sie nie chce meczyc ssaniem piersi:)
      W zwiazku z tym ze za wczesnie na odstawianie mleka, wiadomo ze go potrzebuje, w takiej sytuacji najlepiej wszelkie butelki i smoczki odstawic, tak zeby mleko bylo tylko z piersi. I podawanie piersi czesto, nie na sile, jak nie chce, to nie ale probujac co jakis czas, w miare relaksujacym otoczeniu, ciszy etc.
      • saniowa Re: 6mcy - odstawia się od piersi sama 08.08.12, 22:10
        śpi w dzień 2 - 3 razy, ale nie da się jej wcisnąć piersi. butelką owszem, bardzo chętnie.
        Nie wiem tylko jak odstawić butelkę, ponieważ kilka dni w tygodniu jestem poza domem i mała zostaje z opiekunką. Jak jej wtedy podawać mleko? Łyżeczką?
        • yumemi Re: 6mcy - odstawia się od piersi sama 09.08.12, 12:27
          saniowa napisała:

          > śpi w dzień 2 - 3 razy, ale nie da się jej wcisnąć piersi. butelką owszem, bard
          > zo chętnie.

          Jak Cie nie ma, mleko moze dostawac lyzeczka, zalezy jak dlugo Cie nie ma, jesli kilka godzin, wystarczy ze dostanie jedzonka tylko, a mleko bedzie nadrabiac karmieniami z piersi przez reszte doby.
          Decyzja jest Twoja, jak bedziesz karmic dalej, niemniej dziecko sie nie odstawia samo, tylko wybiera substytut piersi z ktorego latwiej leci, nic wiecej:) Zbieglo sie to czasowo z jedzonkami, co razem dalo taki efekt, przeszlam to z pierwszym dzieckiem.
      • irma1983 Re: 6mcy - odstawia się od piersi sama 09.08.12, 11:46
        Daj sobie spokój z takimi radami jak odstawianie smoczków. Karmiłaś pół roku, brawo! Może mała się jeszcze namyśli, a jeśli nie to nie ma sensu się szarpać i zadręczać. Mleko modyfikowane to nie trucizna. Życzę żeby mała jednak zachciała piersi. Powodzenia!
        • saniowa Re: 6mcy - odstawia się od piersi sama 09.08.12, 13:54
          Dzięki dziewczyny za wszelkie rady, jednak po dzisiejszych histeriach na widok piersi skłaniała się będę ku rezygnacji. Nie zawsze mam czas i siłę aby siedzieć i odciągać, zresztą mam już obrzydzenie do laktatora (najpierw problem z laktacją, później ściąganie mleka w toaletach i transport do domu). Mówi się trudno i żyje dalej. Mam nadzieję, że przez te 6 miesięcy zapewniłam jej to, co najlepszego mogłam. Smutno mi bo praktycznie przez 3 pierwsze miesiące walczyłam o to karmienie a teraz ona mi robi taki myk. Jednak irma1983 ma rtację - mm to nie trucizna.
          • mad_die Re: 6mcy - odstawia się od piersi sama 09.08.12, 15:40
            Ok, zrobisz jak uważasz.
            Jednak weż pod uwagę to, że mała się od piersi SAMA nie odstawia. Ona po prostu wybiera inny sposób na jedzenie. A kto jej ten sposób pokazał? Ty przecież, bo piszesz, że mała zna butelkę.
            Więc to nie jest tak , że dziecko samo rezygnuje z piersi. O nie. to my mu te rezygnację ułatwiamy, podając właśnie coś innego zamiast piersi.
            I tak jak podawanie nowości jest naturalnym i powolnym sposobem na zaprzestanie ssania piersi, tak podanie butelki jest sposobem ekspresowym. To i tak, że udało Ci się karmić 6mscy! Miałaś szczęście, serio. Bo zwykle podanie butelki w 2tyg życia kończy się tym, ze po paru tygodniach mama już "nie ma mleka".
            • d.o.s.i.a Re: 6mcy - odstawia się od piersi sama 14.08.12, 11:20
              > Więc to nie jest tak , że dziecko samo rezygnuje z piersi. O nie. to my mu te r
              > ezygnację ułatwiamy, podając właśnie coś innego zamiast piersi.

              I to jest dokladnie to co natura zaplanowala. Przedluzanie picia z piersi? W imie czego? Ideologii?
          • yumemi Re: 6mcy - odstawia się od piersi sama 09.08.12, 15:58
            Nie zawsze mam czas i siłę aby siedzie
            > ć i odciągać, zresztą mam już obrzydzenie do laktatora

            Dlatego pytam ile godzin nie ma Cie w domu, bo byc moze w ogole nie musisz odciagac, i wystarczy ze kiedy jestes w domu, bedzie piers, a kiedy Cie nie ma, 'dorosle' jedzonka lyzeczka. I ulatwisz sobie zycie bo nie bedziesz sie butelkami musiala bawic.
            Ja tak karmilam po powrocie do pracy, kiedy bylam w domu, byla tylko piers, jak bylam w pracy, tylko dorosle jedzonka. Mala nadrabiala mleko ssajac z piersi po moim powrocie z pracy i w dni kiedy bylam w domu. Sama nie znosilam laktatora i nie bylam w stanie odciagac.
            I nie chodzi tutaj o pseudo argument ze mm to nie trucizna bo w tych kategoriach nie ma sensu dyskutowac, w ten sposob mozemy w ogole miec w nosie czy karmimy i jak karmimy od samego poczatku.
            Chodzi o to ze sama piszesz iz o karmienie walczylas i gdyby Ci bylo wszystko jedno czy karmisz, w ogole bys na to forum nie przyszla.
            My dajemy Ci informacje a Ty juz sama zdecydujesz co najlepsze i tyle.
    • mynia_pynia Re: 6mcy - odstawia się od piersi sama 08.08.12, 22:36
      Mojego syna kp tylko w nocy. Za dnia odstawił się zupełnie, jest wielkim fanem łyżeczki, za jedzenie podane na 'naszym' widelcu dałby się pociąć ;).
      Jakbym na kolacje podała mu kaszkę to pewnie zostałabym tak jak ty z porannym karmieniem, a tak to karmie o 20h, 2:30 i o 5:30.
      • mynia_pynia Re: 6mcy - odstawia się od piersi sama 08.08.12, 22:40
        Ja nie podaje mleka mm, co najwyżej kaszkę gotową z 2-3 razy w tygodniu, czasami budyń na mm, ale wszystko łyżeczką, u nas butelka służy tylko do picia wody, herbaty, soku - chociaż syn woli pić z kubka, ale ja nie mam ochoty na przebieranie go kilka razy dziennie.
        • annika23 Re: 6mcy - odstawia się od piersi sama 10.08.12, 20:42
          Miałam identyczny problem przez ok. 2 tygodnie z moim synem. Kiedy posmakował nowości odmówił ssania piersi. Nie chciałam się poddać, ale tak jak piszesz, był cyrk przy próbie karmienia- wrzaski, płacze, odwracanie główki. Udawało mi się go tylko nakarmić rano i na śpiku. Jedna z dziewczyn doradziła mi, aby mu trochę zmniejszyć porcje innego jedzenia i wiesz co, ku mojemu zaskoczeniu mały sam zaczął znowu jeść pierś. Myślałam, że zacznę mu odciągać (też tego nie znoszę) i podawać w butli, ale obyło się bez tego. Nie wiem na jak długo jest ten powrót do piersi, ale oby trwał jeszcze trochę.

          A do tych dziewczyn, które tak tępią smoczki, butelki itp. Uwierzcie, że są dzieciaki, które po prostu same odstawiają się od cyca, bo świat jest ciekawszy, a pierś się znudziła i nie zawsze ma to związek z butlą i smoczkiem. Piszę to, bo było mi zwyczajnie przykro, gdy pisałam tu o swoim problemie, a spotkałam się z atakiem...bo podaję dziecku smoczek.
          • renata3 Re: 6mcy - odstawia się od piersi sama 10.08.12, 21:24
            Może sześciomiesięczniaki tak mają bo ja też walczę z moim synkiem. Mały nie chce ssać piersi bo wokół tyle ciekawostek. Odwraca głowę, szarpie się, nie chce ssać -" ciumka", prostuje się i krzyczy...Dodam, że z butelki nie pije - tylko z niekapka, smoczka nie ssie - uwielbia jeść z łyżeczki.
            Narazie walcze dalej - karmie w spokojnym, zaciemnionym miejscu, zabawiam przy karmieniu - np. na szyję zakładam ciekawe korale, słuchamy muzyki, śpiewam itp. Trochę pomaga. Dodatkowo ściągam nadmiar niewypitego mleczka. Mam nadzieję, że przeprosi się z cycusiem bo nie jestem jeszcze gotowa na odstawienie.
          • yumemi Re: 6mcy - odstawia się od piersi sama 12.08.12, 17:57
            > A do tych dziewczyn, które tak tępią smoczki, butelki itp. Uwierzcie, że są dzi
            > eciaki, które po prostu same odstawiają się od cyca, bo świat jest ciekawszy, a
            > pierś się znudziła i nie zawsze ma to związek z butlą i smoczkiem. Piszę to, b
            > o było mi zwyczajnie przykro, gdy pisałam tu o swoim problemie, a spotkałam się
            > z atakiem...bo podaję dziecku smoczek.

            Nie spotkalas sie z atakiem tylko z informacjami.
            Substytuty piersi maja to do siebie ze u wiekszosci dzieci (nie u wszystkich) moga prowadzic do przedwczesnego odstawienia od piersi. Wiekszosc dzieci ma problem ze ssanie/rezygnuje z piersi jesli dostaja substytuty piersi, to sa czyste statystyki nic wiecej:) Fakt to fakt, na tepienie tutaj raczej nie ma miejsca.

            Nie mozna mowic ze dziecko sie 'odstawia samo' jesli w tym samym czasie dostaje jakis substytut piersi, bo to samo w sobie oznacza ze skoro substytutu potrzebuje to znaczy ze i piersi by potrzebowalo:)
            Dzieci nie odstawiaja sie w czasie kiedy nadal potrzebuja jedzenie i mleko. 6 miesieczniak nadal mleka potrzebuje, stad samodzielnie od piersi by sie dziecko nie odstawilo. Nie mowimy o sytuacjach gdzie dziecko zabkuje, czy choruje, co moze oznaczac ze przez pare dni gorzej ssie, etc, albo robi chwilowy strajk.

            Napisalam Ci w poscie ponizej o jedzonkach, bo owszem zbyt szybko i zbyt duzo jedzonek na raz moze oznaczac ze dziecko zacznie wypijac mniej mleka (ktorego nadal w tym wieku potrzebuje) i to dotyczy dzieci zarowno karmionych mm jak i mlekiem mamy.

            Ale trzeba sie liczyc z tym ze jesli w uzyciu sa substytuty typu butelki i smoczki to dzieci owszem moga sie przedwczesnie odstawiac od piersi.
            Nie znam mamy ktorej dziecko dostajac jedzonka w wieku 6 mcy nagle przestaloby dostawac jakiekolwiek mleko, wiec o odstawianiu od mleka (czyli piersi) nie mozna za bardzo mowic:)


            • d.o.s.i.a Re: 6mcy - odstawia się od piersi sama 14.08.12, 11:31
              > Substytuty piersi maja to do siebie ze u wiekszosci dzieci (nie u wszystkich) m
              > oga prowadzic do przedwczesnego odstawienia od piersi.

              Bzdura. Jakos sie tak zdarzylo, ze WSZYSTKIE dzieci karmione piersia jakie ja znam (a jest ich duzo) uzywaja smoczkow, butelek i nie maja i nie mialy zadnego problemu z karmieniem i odstawianiem. Przesadzacie i to grubo. W dodatku nie pisz, ze nie ma atakow, juz samo wielokrotne wypominanie smoczkow w kazdym poscie, brzmi jak atak. To jest jakas obsesja normalnie.
              • ona1983.10 Re: 6mcy - odstawia się od piersi sama 14.08.12, 13:03
                To Ty piszesz bzdury dosiu i to kolejny raz :)
              • yumemi Re: 6mcy - odstawia się od piersi sama 14.08.12, 14:02
                Tak, całe tłumy dzieci znasz i statystyki międzynarodowe zbierasz:-))

                Wystarczy mi to co 'wiesz' na temat laktacji i rozwiązywania problemów :-)
                • d.o.s.i.a Re: 6mcy - odstawia się od piersi sama 14.08.12, 14:17
                  > Tak, całe tłumy dzieci znasz i statystyki międzynarodowe zbierasz:-))
                  >

                  Tak, Ty za to jestes wybitnym specjalista od laktacji. Cala Twoja wiedze mozna sprowadzic do paranoi na punkcie smoczka i butelki i robienia kobietom wody z mozgu tak, ze jak przychodza problemy to nawet wlasnych dzieci nie moga nakarmic, bo dzieci odrzucaja butelke.

                  > Wystarczy mi to co 'wiesz' na temat laktacji i rozwiązywania problemów :-)

                  NIe raz sie juz tu popisalas wiedza na temat chocby zoltaczki u wczesniakow. Tylko dziwnym trafem jak przedstawia Ci sie merytoryczne opracowania, nawet jak p. ekspertka sie wypowiada piszac zupelnie co innego niz Ty, to jedyne co robisz to znikasz z watku. I idziesz pisac w nastepnym o smoczkach i butelkach.
    • aniaurszula Re: 6mcy - odstawia się od piersi sama 12.08.12, 14:36
      moja 6 mczna corka tez tak zaczela reagowac na rozszezanie diety, niestety po miesiacu prob kp zrezygnowalam i mala dostaje mm. w odciaganie pokarmu nie chcialo mi sie bawic
      • saniowa Re: 6mcy - odstawia się od piersi sama 12.08.12, 19:07
        Dziewczyny dziękuję za wszelkie rady - dzisiaj pokazała się pierwsza jedynka i cały problem się rozwiązał sam:)
        pierś znów jest w łaskach :)
        • annika23 Yumemi 14.08.12, 09:10
          Niestety nie zgadzam się z Tobą, bo ja znam co najmniej troje dzieci, które pomimo szczerych chęci ich mam, ale takich na serio od serca, same zrezygnowały z piersi. Bo co można zrobić, gdy malec strajkuje przy cycu, jest ryk i jeden wielki krzyk? Nie pomaga przetrzymanie (mój syn potrafił nie jeść 5 - 6 godzin w trakcie jednego ze swych strajków, no, ale on ssie smoka, więc nie bierzmy go pod uwagę), zachęcanie, zasuwanie rolet, wyciszenie itp.? Przecież maluch musi coś jeść, a jak ma 6 miesięcy, to nie dasz mu jogurtu, nie? Wydaje mi się,że nie byłaś nigdy w takiej sytuacji i piszesz tylko o teorii. Jak widzisz dziecko, które płacze z głodu, a przystawione do piersi krzyczy wniebogłosy i sytuacja się powtarza kilka dni z rzędu, to co robisz???
          • mad_die Re: Yumemi 14.08.12, 10:48
            Przecież maluch musi co
            > ś jeść, a jak ma 6 miesięcy, to nie dasz mu jogurtu, nie?

            Jogurtu nie, ale od biedy można podać kaszę - łyżką.
            Albo warzywa.
            Albo owoce.
            A mleko wtedy, jak się dziecię z piersią przeprosi.

            Jak widzisz dziecko, kt
            > óre płacze z głodu, a przystawione do piersi krzyczy wniebogłosy i sytuacja się
            > powtarza kilka dni z rzędu, to co robisz???

            Idę do lekarza?

            Poza tym, czy te dzieci również w nocy tak się zachowywały? czy tylko za dnia?

            Ja z moim synem, gdy ten nie chciał jesć po 5-6 godzin po prostu mu na to pozwalałam. Odbijał sobie w nocy. Był całkowicie zdrowy, jednak pierś go nie interesowała aż tak bardzo jak wtedy, kiedy był noworodkiem ;) I luz. Jak chciał ssać 5 sekund, to ssał. Jak nie chciał jeść przez 4h - to nie jadł. W końcu to on decyduje nie? Rozwijał się prawidłowo, sikał, kupy robił - więc chyba nie z powietrza ;)

            Także jak dziecko zdrowe jest, substytutów piersi nie ma, to zamiast rwać włosy z głowy lepiej zdać się na dziecko. I już.
            • annika23 Re: Yumemi 14.08.12, 11:21
              > Idę do lekarza?
              uwierz mi każdy lekarz da Ci radę, żeby podać dziecku odciągnięte mleko, albo MM, no bo nie będzie dziecko przyrastać (mój syn, to akurat chudziutka drobinka). Ja mam bardzo fajną pediatrę, starszą, doświadczoną i jak mały nie chciał piersi to usłyszałam, żeby mu odciągać i podawać w inny sposób. Tyle,że jak masz więcej dzieci=więcej obowiązków, to ciężko znaleźć czas na odciąganie mleka. Poza tym to lekki paradoks podawać odciągnięte, skoro w piersiach masz świeże.
              > Poza tym, czy te dzieci również w nocy tak się zachowywały? czy tylko za dnia?
              Dziecko mojej kuzynki nie chciało cyca nawet na śpiku był po prostu wrzask, wybudzenie i koniec, tamta dwójka to po prostu nie wiem,więc nie będę tu wymyślać.
              >Ja z moim synem, gdy ten nie chciał jesć po 5-6 godzin po prostu mu na to pozwa
              lałam. No dobrze, ale pozwalałaś na to, by dziecko płakało z głodu nie chcąc jeść piersi??? Ja tak nie potrafię.
              Ja wiem,że nie przekonam Was dziewczyny do mojego zdania, bo ja mogę pisać jedno, a WY I TAK WIECIE NAJLEPIEJ, że dziecko samo się od piersi nie odstawi. Na serio każdy maluch jest inny i tylko od wytrwałości jego mamy zależy czy jest w stanie przetrwać taki kryzys czy nie. U mnie niechęć trwała ok. 2 tygodni, teraz jest ok, ale jak będzie po moim powrocie do pracy, gdy cyca nie będzie przez 8 h, tego po prostu nie wiem...
              • ona1983.10 Re: Yumemi 14.08.12, 13:02
                taki maluch nie mający zastepników piersi, bedacy zdrowy - od piersi sie nie odstawi. Dziwne, że matki rwą włosy z głowy, że jesc nie chce 5h w dzien ale jak by przesypiało noc po 8 h to by były dumne z tego :) że taki cudny egzemplarz im sie trafił :) Jeżeli dzieci krzycyz na pierś to coś jest nie halo i szukamy przyczyny, albo czekamy aż strajk przejdzie.
              • d.o.s.i.a Re: Yumemi 14.08.12, 14:20
                > uwierz mi każdy lekarz da Ci radę, żeby podać dziecku odciągnięte mleko, albo M
                > M, no bo nie będzie dziecko przyrastać (mój syn, to akurat chudziutka drobinka)

                Na tym forum brak przyrostow to akurat najmniejszy, w zasadzie nieistniejacy, problem. Przynajmniej wobec "zbrodni" podawania smoczka ;-)
          • yumemi Re: Yumemi 14.08.12, 14:05
            Przedziwne pytanie.. Być może dziecko jest chore więc idę do lekarza? Bo niby co byś robiła w takiej samej sytuacji gdyby dziecko od poczatku było na mm:)) A dokładnie takie same sytuacje sie zdarzają, i nikt wtedy nagle z butelek nie rezygnuje. W ogole by nie przyszło do głowy dawać butelki i smoczki bo po co:-))
            • d.o.s.i.a Re: Yumemi 14.08.12, 14:21
              > Przedziwne pytanie.. Być może dziecko jest chore więc idę do lekarza?

              A moze zamiast ciagac glodne i rozryczane dziecko do lekarza, mozna je wystarczy inaczej nakarmic? Nie wpadlas na to?
              • ona1983.10 Re: Yumemi 14.08.12, 14:29
                aż się uśmiałam - nie masz pojęcia o kp w najmniejszym stopniu :)
                • annika23 Dziewczyny... 14.08.12, 14:51
                  Dajcie spokój, absolutnie nie chodziło ani mi, ani z pewnością również autorce wątku o to, by wywołać kłótnię na forum. To forum ma być po to, by sobie pomóc radą, czy czasem jakimś sposobem, który pomoże w nakarmieniu malucha. A po co się kłócić???Chyba każda mama ma swój rozum i wie co dla jej malucha najlepsze - dla mnie podanie smoka czy mm zbrodnią nie jest, choć jestem zwolenniczką kp i lubię karmić. Moi synowie na sam smak mm się wzdrygali (najmłodszy ostatnią próbę nakarmienia go mm przeszedł pod koniec lipca, kiedy przechodził strajk piersiowy- nie wypił nawet 10ml), ale ponieważ każdy z nich był i jest szczupliną lekarka kazała częściej przystawiać bądź podawać odciągnięte mleko lub mm- a jak tu przystawiać jak maluch nie chce? To jest tematem tego wątku...
                  • mad_die Re: Dziewczyny... 14.08.12, 15:08
                    No ale skoro dziecko jest szczupłe ale zdrowe, to po co je tuczyć dodatkowo? Nie rozumiem w ogóle tego....
                    Skoro dziecko sobie rośnie w swoim tempie (a nie tak jak w książeczce od nutrici czy innego bebika jest napisane) i nie domaga się mleka tak często jak noworodek to tylko jest się z czego cieszyć, nie?

                    Gdyby moje dziecko nagle piersi odmowiło to pierwsze co robię, to lecę do lekarza sprawdzić uszy, mocz, brzuch i co tam jeszcze jest. Nie czekam kilku dni, idę po pomoc od razu. I mi żaden lekarz kitu nie wciśnie, żeby mleko odciągac albo podać sztuczne. Ma znaleźć przyczynę stanu rzeczy, a nie omijać przeszkodę....
                    • annika23 Re: Dziewczyny... 14.08.12, 15:41
                      > No ale skoro dziecko jest szczupłe ale zdrowe, to po co je tuczyć dodatk
                      > owo? Nie rozumiem w ogóle tego....
                      > Skoro dziecko sobie rośnie w swoim tempie (a nie tak jak w książeczce od
                      > nutrici czy innego bebika jest napisane) i nie domaga się mleka tak często jak
                      > noworodek to tylko jest się z czego cieszyć, nie?
                      Wiesz co, staram się z tego cieszyć, ale jak zewsząd słyszę,że on:
                      - jest chudziutki (babcie, rodzina itd.)
                      - znów za mało przybrał (lekarka, pielęgniarka- na każdym ważnieniu...) i trzeba coś tym zrobić, bo wypadnie poza siatki
                      - plus te jego (mam nadzieję chwilowe tylko i już nigdy nie powracające) niechęci do cyca to po prostu nie jest łatwo.
                    • d.o.s.i.a Re: Dziewczyny... 14.08.12, 16:04
                      > No ale skoro dziecko jest szczupłe ale zdrowe, to po co je tuczyć dodatk
                      > owo? Nie rozumiem w ogóle tego....

                      Boszzzz. Stara spiewka...
                      Mad_die. Nie ma magicznej granicy wg ktorej dziecko jest albo chore, albo zdrowe. Nawet dziecko niedozywione moze zyc, bawic sie, na oko dobrze rozwijac, co nie oznacza, ze wykorzystuje pelnie mozliwosci. A o ile doroslemu glodowka nawet czasem dobrze zrobi, o tyle w przypadku takiego malego dziecka to jest kwestia rozwoju, badz braku rozwoju chocby mozgu. Ale co kto lubi.
                      • yumemi Re: Dziewczyny... 14.08.12, 17:39
                        A co doradzasz tym zbyt szczuplym na forum butelkowym?
                        • d.o.s.i.a Re: Dziewczyny... 14.08.12, 21:08
                          > A co doradzasz tym zbyt szczuplym na forum butelkowym?

                          A co mam niby doradzac? To samo. Nakarmic dziecko i kontrolowac sprawe a nie machac reka i udawac, ze problemu nie ma. A w jaki sposob sie karmi to nie ma najmniejszego znaczenia.
                          • yumemi Re: Dziewczyny... 14.08.12, 21:55
                            > A co mam niby doradzac? To samo. Nakarmic dziecko i kontrolowac sprawe a nie ma
                            > chac reka i udawac, ze problemu nie ma. A w jaki sposob sie karmi to nie ma naj
                            > mniejszego znaczenia.

                            Ale gdzie na forum butelkowym doradzasz?
                            I co doradzasz kiedy mimo 'karmienia dziecka i kontrolowania sprawy' dziecko nadal jest niedozywione na tej butelce i ledwo wlazi na centyle kolejne?
                      • mad_die Re: Dziewczyny... 14.08.12, 19:53
                        > Mad_die. Nie ma magicznej granicy wg ktorej dziecko jest albo chore, albo zdrow
                        > e.

                        Nie ma? To jak lekarze leczą? Skąd wiedzą, że ktoś jest na coś chory a ktoś nie? Dosia, jaki kit chcesz tym razem wcisnąć?
                        Niedożywione dziecko nie będzie rosło prawidłowo i się prawidłowo rozwijało. KROPKA.
                        Dziecko, które je tyle ile dokładnie potrzebuje, będzie sobie rosło w swoim tempie i się w swoim tempie rozwijało (oczywiście w ramach jakiś tam widełek czasowych, podniesie głowę w swoim czasie, przewróci się na bok w swoim czasie, usiądzie w swoim czasie i tak dalej).
                        • d.o.s.i.a Re: Dziewczyny... 14.08.12, 21:05
                          > Nie ma? To jak lekarze leczą? Skąd wiedzą, że ktoś jest na coś chory a ktoś nie
                          > ?

                          Nie udawaj, ze nie wiesz o co chodzi. Ja nie pisze o katarku, ani ospie, tylko skutkach niedojadania na rozwiajacy sie organizm niemowlaka.

                          > Niedożywione dziecko nie będzie rosło prawidłowo i się prawidłowo rozwijało. KR
                          > OPKA.

                          A jak sie bedzie rozwijalo dziecko niedojadajace tj. nie jedzace tyle ile rzeczywiscie potrzebuje? Myslisz, ze od razu sie bedzie przewracac o wlasne nogi z niedozywienia?

                          > Dziecko, które je tyle ile dokładnie potrzebuje, będzie sobie rosło w swoim tem
                          > pie i się w swoim tempie rozwijało

                          A po czym poznajesz, ze dziecko je dokladnie tyle ile potrzebuje? Bo jako tako sie rozwija, tj. nie ma uposledzenia? Bo jak jest w pierwszym centylu to znaczy, ze wszystko jest super hiper?
                          W jaki sposob jestes w stanie przewidziec rozwoj dziecka, ktore ma obecnie niedowage? Szklana kule masz?
                          • mad_die Re: Dziewczyny... 14.08.12, 22:13
                            Wiesz, ja na prawdę wytężam mózgownicę tutaj i staram się Ciebie zrozumieć, ale uwierz mi.... piszesz w tak niejasny sposób i tak komplikujesz proste rzeczy, że bardzo łatwo się pogubić w tym, o co Ci tak na prawdę chodzi....


                            > A po czym poznajesz, ze dziecko je dokladnie tyle ile potrzebuje?
                            Po wadze i wynikach badań.
                            I tak, nawet jak jest na 1szym centylu i ma dobre wyniki to nie widzę ŻĄDNEJ potrzeby, żeby ingerować. Widać to dziecko tak ma.


                            > W jaki sposob jestes w stanie przewidziec rozwoj dziecka, ktore ma obecnie nied
                            > owage? Szklana kule masz?
                            Śmieszne rzeczy piszesz :D
                            ja nic nie chcę przewidywać, nie mam najmniejszego zamiaru.
                            • d.o.s.i.a Re: Dziewczyny... 14.08.12, 23:43
                              > uwierz mi.... piszesz w tak niejasny sposób i tak komplikujesz proste rzeczy,
                              > że bardzo łatwo się pogubić w tym, o co Ci tak na prawdę chodzi....

                              Moze dlatego, ze nie chcesz zrozumiec? Bo predzej bys dziecko zaglodzila, niz przyznala, ze sie nie najada.

                              > Po wadze i wynikach badań.
                              > I tak, nawet jak jest na 1szym centylu i ma dobre wyniki to nie widzę ŻĄDNEJ po
                              > trzeby, żeby ingerować. Widać to dziecko tak ma.

                              A nie uwazasz, ze mieszczenie sie ledwo w normie to nie jest wcale wyznacznik normalnosci? I ze nie kazde szczuple dziecko "tak ma"? I to, ze Ty nie widzisz (albo nie chcesz zobaczyc) zadnej potrzeby, nie oznacza, ze dziecko nie powinno byc lepiej odzywione, zeby sie OPTYMALNIE (a nie ledwo, ledwo) rozwijac? Dziecko to nie dorosly, ktoremu glodowka dobrze zrobi, bo dziecko potrzebuje, ze sie tak wyraze, dobrej dostawy skladnikow odzywczych, a nie tyle o ile.

                              > ja nic nie chcę przewidywać, nie mam najmniejszego zamiaru.

                              Ale przewidujesz. Piszesz, ze nic nie szkodzi, ze chudzinka, na pewno rozwija sie prawidlowo. Tymczasem nie masz pojecia jak sie rozwija.
                              • mad_die Re: Dziewczyny... 15.08.12, 09:52
                                Dosiu, ja pragnę całym sercem Cię zrozumieć!

                                I Dosiu, ja swych dzieci nie głodziłam, nie głodzę i głodzić nie bedę. One sobie rosły (i rosną nadal) tak jak chciały, rozwijały się (i nadal to robią) tak jak chciały i NIKT przenigdy nie sugerował mi, żeby jednak może dopchać je butelką, to będą się lepiej rozwijać.

                                A nie uwazasz, ze mieszczenie sie ledwo w normie to nie jest wcale wyznacznik n
                                > ormalnosci?
                                Norma ma jakiś zakres, od do. Jesli dziecko jest w dolnej granicy normy (czyli w normie) i lekarz nie ma zastrzeżeń (bo niby dlaczego by miał miec, skoro badania wyszły ok) to tak - dziecko jest normalne. W sensie nie trzeba go ulepszać na siłę.
                                Ja nie mowię, że KAZDE szczupłe dziecko tak ma. Ja mowię, że ZDROWE dziecko tak ma. Czytaj Ty ze zrozumieniem i nie dopowiadaj sobie nie wiadomo czego....

                                I Ty ciągle o tej głodówce.... Może Tobie by się ona przydała i umysł by Ci rozjaśniła?
                                Dziecko zdrowe i jedzące na żądanie nie głoduje. KONIEC i KROPKA.

                                Ja wiem, że Ty wiesz lepiej ode mnie, co ja myślę, co czuję, co robię, czego nie zrobię i tak dalej. Ja to wiem. I wiesz, chyba nie będę CIę z tego stanu świadomości wyprowadazć, bo i po co? Skoro i tak za chwilę coś wytniesz, wkleisz, wyciągniesz daleko idące - błędne - wnioski i voila!
                                Powiem to po raz kolejny - to że dziecko jest szczupłe nie jest powodem, że trzeba mu dostarczać dobrych składników odżywczych - co wg Ciebie oznacza tylko tyle, że trzeba mu dać sztucznego mleka, bo przecież skoro na piersi jest szczupłe, to mleko matki jest do bani...
                                ZDROWE i szczupłe dziecko jest dzieckiem zdrowym i szczupłym. I już. A nie jakąś przymierającą głodem istotką, co to ratować trzeba, bo jej się mózg nie rozwinie....
                                • d.o.s.i.a Re: Dziewczyny... 15.08.12, 12:03
                                  > I Dosiu, ja swych dzieci nie głodziłam, nie głodzę i głodzić nie bedę.

                                  Alez ja nie o tym. Mozna byc na diecie 1000 kcal i wcale nie glodowac, bo po tygodniu metabolizm sie dostosuje, tylko czy to jest wlasciwa dieta dla organizmu? Czy ustawiczny brak dostaw energii i bialka jest taki wskazany dla rozwijajacego sie organizmu?

                                  Nie rozumiesz jednego. Organizm ma zdolnosc adaptacji do nizszej ilosc skladnikow odzywczych - po prostu zwalnia metabolizm i rosnie tylko tyle i moze. Nie zawsze to oznacza niedozywienie rownoznaczne z WIDOCZNYM brakiem rozwoju i ZLYMI wynikami krwi. Czasem oznacza to po prostu trzymanie sie w jakiejs tam marnej normie i niewykorzystanie wszystkich mozliwosci, ale dziecko pozornie moze byc ZDROWE, tylko na przyklad rosnie drobniejsze, albo nie wytwarza tyle polaczen nerwowych ile mogloby. I dla Ciebie ta marna norma i wyniki krwi w normie jest super i tak ma byc. Dla mnie nie, bo wiem jak wazne sa odpowiednie skladniki odzywcze chocby dla rozwoju mozgu i ile daje w rozwoju fizycznym i psychicznym wlasciwe odzywienie w dziecinstwie. I tym sie roznimy.

                                  Popatrz na naszych dziadkow, rodzicow, popatrz na dzisiejsza mlodziez - na ich wzrost, na zeby, na ogolny dobrostan. Jestem wyzsza od rodzicow, mam od nich lepsze zeby, to samo moge powiedziec o moim rodzenstwie, kuzynach. Jestesmy pokoleniem po prostu lepiej odzywionym, taka prawda, brutalna.

                                  Ja Cie nie podejrzewam o glodzenie swoich dzieci, ale Ty tu wszystkim dziewczynom, ktore maja problem z przyrostami WMAWIASZ, ze jest ok i tak ma byc. Nawet tym, ktorych dzieci sygnalizuja glod, albo problemy przy karmieniu. Tymczasem wyniki krwi to nie jest jedyny wyznacznik tego, czy wszystko jest w porzadku.
                                  • mad_die Re: Dziewczyny... 15.08.12, 14:53
                                    Czy ja piszę po chińsku?
                                    Jak dziecko rośnie, to nie ma bata - ma tyle energii i tyle białka i składników odżywczych ile potrzebuje. Owszem, można je dokarmić - PIERSIĄ, ale tylko wtedy, kiedy tego będzie chciało. Nic na siłę, nic w imię tabelek i norm.

                                    I dla Ciebie ta marna norma i wyniki krwi w normie jest su
                                    > per i tak ma byc.
                                    Tak, jest super. Bo ja nie uważam za słuszne robic z dzieci tuczne indyki i pchać w nie sztuczne witaminy i obce białka po to tylko, żeby były (te dzieci) po środku normy albo i wyżej.
                                    Jak dziecko jest zdrowe, to samo głód zasygnalizuje. A mama swoim pokarmem ten głód zaspokoi. A potem zaspokoi ten glód pokarmami stałymi i uzupełni mlekiem swoim - taka kolej rzeczy.

                                    > Popatrz na naszych dziadkow, rodzicow, popatrz na dzisiejsza mlodziez - na ich
                                    > wzrost, na zeby, na ogolny dobrostan. Jestem wyzsza od rodzicow, mam od nich le
                                    > psze zeby, to samo moge powiedziec o moim rodzenstwie, kuzynach. Jestesmy pokol
                                    > eniem po prostu lepiej odzywionym, taka prawda, brutalna.
                                    No i bardzo dobrze, że nam się lepiej zyje niż wczesniejszym pokoleniom.
                                    Ale wiesz czemu jesteś większa? Bo do jedzenia jest dodawane co raz więcej sztuczności, wzmacniaczy, hormonów wzrostu, witamin, mineralów. Bo to jest lepsze, zdrowsze. Jak dziecię pije mleczko z żelazem, bifidusami, witaminami i Bóg jeden wie co tam jeszcze dorzucają (warto swoją drogą poczytać, ile w sztucznym mleku jest mleka....) to przecież MUSI być zdrowe nie? A to czy będzie zdrowe okaże się za 30-40 lat....
                                    Zęby to kwestia genów i dbania o higienę ustną.
                                    Czy na pewno jesteśmy pokoleniem lepiej odżywionym? Z jednej strony tak, bo mieliśmy co jeść. Ale czy to jedzenie było aż takie wartościowe? Dawniej ludzie jedli chleb, prawdziwy, z mąki, ziaren, pieczony w domu. A teraz? Wiesz co jesz w tym chlebie z marketu? Ja wiem, bo sama sobie piekę :P

                                    > Ja Cie nie podejrzewam o glodzenie swoich dzieci, ale Ty tu wszystkim dziewczyn
                                    > om, ktore maja problem z przyrostami WMAWIASZ, ze jest ok i tak ma byc.
                                    O tu żeś pojechała... I chyba mnie z kimś pomyliłaś.
                                    Pokaż, w ktorym watku i gdzie dokładnie powiedziałam dziewczynie, której dziecko słabo rośnie, że tak ma po prostu być?
                                    Jak dziecko sygnalizuje głód, to się je karmi. Jak są problemy przy kp to się je rozwiązuje, a nie sztuczne mleko proponuje mówiąc "daj butelkę, zobacz ile zje, jak zje, to znaczy, że masz do d*** mleko, nie każdy może karmić, ciesz, sie, ze pokarmiłaś 3 tygodnie"....
                                    I tak, w jednym się moge zgodzić z Tobą - wreszcie coś!! - wyniki krwi to nie jest jedyny słuszny wyznacznik, bo kto by chciał kłuc dziecko co tydzień? Trzeba dziecię wazyć, kupy i siki obserwować. Jak to jest ok, to wszystko jest ok.
                                    • d.o.s.i.a Re: Dziewczyny... 15.08.12, 15:19
                                      > Jak dziecko rośnie, to nie ma bata - ma tyle energii i tyle białka i składników
                                      > odżywczych ile potrzebuje.

                                      Nieprawda i tego wlasnie nie chcesz zrozumiec. Zeby zatrzymac wzrost to trzeba w ogole przestac jesc. Dziecko zawsze urosnie, nawet niedozywione. Nawet dzieci glodujace w Afryce rosna, wyobraz sobie. Nawet dzieci na wojnie rosna. Mniej niz dzieci dobrze odzywione, ale rosna. Po prostu co organizm dostanie to to przerobi na budulec, ale przerobi tylko tyle ile dostanie. Jak dostanie malo, to dziecko rosnie male. Ono sie NIE PRZESTAJE ROZWIJAC, tak jak Tobie sie to wydaje. Bedzie mniejsze od rowiesnikow, byc moze w przyszlosci okaze sie, ze mniej sprawne intelektualnie, ale rosnac bedzie. BA! Nawet wyniki krwi pewnie bedzie mialo w normie. Wg. Ciebie bedzie w pelni zdrowe.

                                      > Tak, jest super. Bo ja nie uważam za słuszne robic z dzieci tuczne indyki i pch
                                      > ać w nie sztuczne witaminy i obce białka po to tylko, żeby były (te dzieci) po
                                      > środku normy albo i wyżej.

                                      Alez ja nie pisze o tuczeniu, a o nie zanizaniu norm dziennych, w imie "bo taka jego uroda". W ktorym miejscu kaze karmic dzieci tucznymi indykami i witaminami? Bo chcialabym dolozyc im porcje wartosciowego mleka, zamiast hodowac chucherko to to nazywasz tuczeniem?


                                      Ale wiesz czemu jesteś większa? Bo do jedzenia jest dodawane co raz więcej sztu
                                      > czności, wzmacniaczy, hormonów wzrostu, witamin, mineralów.

                                      BZDURA. Od wzmacniaczy sie nie rosnie. Rosnie sie od BIALKA.

                                      > zdrowsze. Jak dziecię pije mleczko z żelazem, bifidusami, witaminami i Bóg jede
                                      > n wie co tam jeszcze dorzucają (warto swoją drogą poczytać, ile w sztucznym mle
                                      > ku jest mleka....) to przecież MUSI być zdrowe nie?

                                      A Ty dalej swoje. Ja dziecku nie kaze pic mleczka z niewiadomo jakimi dodatkami. Ja po prostu nie udaje, ze jak dziecko w ogole tego mleka nie dostanie (bo pozornie nie ma ochoty) to sie nic nie stanie.

                                      > Zęby to kwestia genów i dbania o higienę ustną.

                                      Nieprawda. Do prawidlowej budowy zebow niezbedny jest nie tylko wapn i inne mineraly (podawane w jedzeniu, wyobraz sobie), ale roznego rodzaju nienasycone tluszcze (tez z jedzenia!) i kupa innych skladnikow. Dziecko, ktore niedojada nie wychoduje zdrowych zebow.

                                      > liśmy co jeść. Ale czy to jedzenie było aż takie wartościowe? Dawniej ludzie je
                                      > dli chleb, prawdziwy, z mąki, ziaren, pieczony w domu.

                                      Nie chodzi o "wartosciowosc". Chodzi o aminokwasy, cukry i tluszcze zawarte w jedzeniu. Wiecej jedzenia = wiecej materialu do wykorzystania i wieksze prawdopodobienstwo braku niedoborow. Ograniczanie jedzenia u dzieci to kreowanie niedoborow. Jedna porcja mleka mniej to moze byc kwestia braku materialu na wiele dodatkowych komorek.

                                      > Pokaż, w ktorym watku i gdzie dokładnie powiedziałam dziewczynie, której dzieck
                                      > o słabo rośnie, że tak ma po prostu być?

                                      Mad_ie. To jest Twoje SZTANDAROWE haslo na tym forum!

                                      > Jak dziecko sygnalizuje głód, to się je karmi.

                                      Dziecko o obnizonych wymaganiach energetycznych nie bedzie sygnalizowalo glodu. Tak jak mozna sie przyzwyczaic do diety 1000 kcal, tak mozna sie przyzwyczaic do jednej porcji mleka mniej w ciagu dnia.

                                      Jak są problemy przy kp to się j
                                      > e rozwiązuje, a nie sztuczne mleko proponuje mówiąc "daj butelkę, zobacz ile zj
                                      > e, jak zje, to znaczy, że masz do d*** mleko, nie każdy może karmić, ciesz, sie
                                      > , ze pokarmiłaś 3 tygodnie"....

                                      A komuz ja tak radze? Czy kiedykolwiek kazalam komus ODSTAWIC dziecko od piersi??









                                      • yumemi Re: Dziewczyny... 15.08.12, 18:15
                                        Dosiu, nareszcie piszesz konkrety :-) dziecku potrzebne są najróżniejsze składniki, w tym witaminy, mineraly i tłuszcze niejasycone, problem w tym ze w odpowiednich ilościach dla dziecka są dostępne tylko w pokarmie matki, bo skopiowac sie takiej ilosci nie da, mozna wyprodukowac pare substytutow sztucznie ale oczywiście są innego pochodzenia.
                                        To jak z tymi niedozywionymi dziećmi ktore rosną ale nie dostają koniecznych do rozwoju składników? :-)) O jakich dzieciach piszesz? :-)
                                        • d.o.s.i.a Re: Dziewczyny... 15.08.12, 18:39
                                          > Dosiu, nareszcie piszesz konkrety :-)

                                          Nie nareszcie, tylko zawsze pisze to samo.

                                          > iki, w tym witaminy, mineraly i tłuszcze niejasycone, problem w tym ze w odpowi
                                          > ednich ilościach dla dziecka są dostępne tylko w pokarmie matki, bo skopiowac s
                                          > ie takiej ilosci nie da, mozna wyprodukowac pare substytutow sztucznie ale oczy
                                          > wiście są innego pochodzenia.

                                          Kompletnie nieprawda. Gdyby byly dostepne tylko w pokarmie matki, to dzieci nigdy nie karmione piersia umieralyby. Po drugie, to dzieci na piersi maja zanizone siatki centylowe, ciekawe dlaczego... A tak, te na mm sa na pewno utuczone. Ale zaraz, czy one nie mialy na mm umierac, przypadkiem?
                                          Po trzecie. Dla organizmu czlowieka nie ma KOMPLETNIE znaczenia z jakich zrodel pochodzi bialko, weglowodany i tluszcz. No, wiadomo, celulozy nie trawimy, ale jesli chodzi o bialko to tak bialko z mleka matki, jak i bialko z mleka krowy ulegna, po pierwsze strawieniu do aminokwasow, po drugie deaminacji i reaminacji w watrobie, wiec nie ma kompletnie znaczenia jakie to beda bialka "wyjsciowo" (te matczyne, czy slynne czasteczki krowy). Pepsynie, trypsynie i chemotrypsynie jest naprawde WSZYSTKO JEDNO jaka czesteczke bialka trawi. Dla organizmu jest wazne, zeby dostarczyc mu aminokwasow z grupy tych niezbednych (jest ich "az" 9). A czy z krowy, czy z matki, czy z zuka to naprawde nie ma znaczenia.
                                          To samo tyczy sie weglowodanow i tluszczy - dla organizmu ludzkiego nie ma wiekszego znaczenia czy weglowodan to laktoza, czysta glukoza, czy jakis wielocukier, amylaza, laktaza trawia wszystko jak leci. Tluszcze tez sa rozbijane na glikogen i reszte i formowane na nowo w zaleznosci od potrzeb organizmu (oczywiscie nie wszystkie i nie zawsze). Oczywiscie pisze to wszystko w skrocie, bo to nie czas ani miejsce dla dokladne opisywanie szlakow metabolicznych.

                                          Wiec z tym pochodzeniem, o ktorym sie tu tak czyta, to jest jedna wielka bujda na resorach.

                                          > To jak z tymi niedozywionymi dziećmi ktore rosną ale nie dostają koniecznych do
                                          > rozwoju składników? :-)) O jakich dzieciach piszesz? :-)

                                          Juz napisalam powyzej.
                                          • yumemi Re: Dziewczyny... 15.08.12, 19:48
                                            Kompletnie nieprawda. Gdyby byly dostepne tylko w pokarmie matki, to dzieci nig
                                            > dy nie karmione piersia umieralyby.

                                            Ojej, no troche wiary w czlowieka miej, czlowiek to silna istota i nadrabia ile moze. Nawet niemowleta na papkach z miodu i maki w Indiach.
                                            Nie umieraja, rosna ok, ale nie maja wszystkich skladnikow niezbednych dla dziecka bo sila rzeczy nie da sie ich wyprodukowac:) A jak sama slusznie zauwazylas to te skladniki sa najwazniejsze, i sama slusznie zauwazylas ze dziecko moze niby rosnac prawidlowo i wcale do konca nie musi byc widac ze ich na oko brakuje:)
                                            I oczywiscie masz racje, ze dziecku potrzebne sa wszystkie niezbedne skladniki czyli pokarm matki, i fajnie ze sie zgadzamy:)

                                            Po drugie, to dzieci na piersi maja zanizon
                                            > e siatki centylowe, ciekawe dlaczego..
                                            Zanizone?:) Wzgledem czego:)) Wzgledem tych ktore zawyzono ze wzgledu na dzieci karmione mm:)) To oczywiscie wiadomo ze wolimy te 'zanizone':))) Ze tez matka natura nie zacznie nam w piersiach produkowac mm:)

                                            A tak, te na mm sa na pewno utuczone.
                                            No na mm dostaja obce bialko w nadmiarze wiec roznie sobie z tym radza:)

                                            > Po trzecie. Dla organizmu czlowieka nie ma KOMPLETNIE znaczenia z jakich zrodel
                                            > pochodzi bialko, weglowodany i tluszcz.
                                            Piekne!! Nie ma znaczenia... Nie ma znaczenia czy jemy sztuczne witaminy czy zdrowe jedzenia:))) Hmmm moze poczytaj o tym jakie sa rekomendacje w sprawie dodawania kwasow tluszczowych wychododwanych na grzybach, do mieszanek. Okazuje sie ze moga miec negatywny wplyw na uklad nerwowy. Ale pewnie nie ma znaczenia skad sie je bierze:) Nie ma znaczenia ze zysk dla firmy jest najwazniejszy.
                                            cornucopia.org/DHA/DHA_QuestionsAnswers.pdf
                                            I naprawde szczerze Ci polecam forum butelkowe, sprawdzam codziennie czy w koncu zaczelas doradzac mamom ktorych dzieci nie przybieraja na mm albo placza przy mm.
                                            • d.o.s.i.a Re: Dziewczyny... 15.08.12, 22:29
                                              No wlasnie, czlowiek nadrabia ile moze. Nawet dziecko chuderlawe moze pozornie byc zdrowe i w wieku 4 lat miec wzrost 2-latka, ale zyc i biegac, a jednoczesnie miec opoznienia w rozwoju. Po prostu organizm wykorzystuje wszystko jak moze. I oczywiscie lepiej zeby pil mleko matki, ale jak ma nie pic nic, a pic mm to nie oszukujcie dziewczyn, ze lepij, zeby nie pilo.
                                              Jesli reszta Twojego wywodu na temat metabolizmu to ma byc to co napisalas to wybacz, ale nie mamy nawet o czym dyskutowac. Jak zwykle, troche podstawowej wiedzy z biologii i odpadasz.
                                              • yumemi Re: Dziewczyny... 15.08.12, 22:36
                                                Jak zwykle, troche podstawowej wie
                                                > dzy z biologii

                                                Tak, Dosiu, wszyscy wiemy tutaj o Twojej wiedzy, juz przyslowiowa sie zrobila:)))) Ta z biologii szczegolnie :))
                                                • d.o.s.i.a Re: Dziewczyny... 16.08.12, 10:38
                                                  Dobrze by Ci zrobilo liznac troche wiedzy z biologii, moze bys sie mogla poudzielac bardziej merytorycznie. Bo tak, jak widzisz, nie da sie z Toba nawet podyskutowac, bo nie potrafisz sie odniesc do argumentow. Masz glowe przesiaknieta haslami, ktore nic nie znacza, a ktorych nawet nie starasz sie kwestionowac. W dodatku wysmiewasz kogos kto podchodzi do tematu bez ideologii. Po raz kolejny poleglas w dyskusji, ale zapewne w kolejnym watku znowu bedziesz mi udowadniac jakies prawdy o czasteczkach krowy itp...
                                        • aniaurszula Re: Dziewczyny... 15.08.12, 22:05
                                          ja znam takie dziecko , rodzice nie daja mu jedzenia dopuki samo sie nie upomni a powinno bo ma prawie 4 lata, jest male i chudziudkie. niestety zdrowie tez zaczynna szwankowac ale wg opinii nie ktorych matek lepiej miec dziecko zachudzone niz pelniejsze. dziecko to rosnie ale niestety mniej niz rowiesnicy i wyglada na 2 latka
                          • yumemi Watki gdzie mozna pomoc 14.08.12, 22:15
                            Specjalnie dla Dosi, tylko pare przykladow.
                            Mysle ze moglabys tam doradzac przede wszystkim. Tylko co? :)

                            forum.gazeta.pl/forum/w,632,136624908,136624908,Za_malo_przybiera_na_mm.html
                            forum.gazeta.pl/forum/w,632,135635703,135635703,Za_malo_tresciwe_Prosze_o_pomoc_.html
                            forum.gazeta.pl/forum/w,632,137704414,137704414,placz_podczas_karmienia.html
                            • d.o.s.i.a Re: Watki gdzie mozna pomoc 14.08.12, 23:52
                              Nie, proponuje, zebys Ty moze cos poradzila. Dla ulatwienia moge Ci podpowiedziec.

                              > rel="nofollow">forum.gazeta.pl/forum/w,632,136624908,136624908,Za_malo_przybiera_na_mm.html

                              To z pewnoscia wina smoczka i butelki. Problem rozwiazany! A w ogole to ono je ile potrzebuje, nie trzeba dokarmiac!

                              > rel="nofollow">forum.gazeta.pl/forum/w,632,135635703,135635703,Za_malo_tresciwe_Prosze_o_pomoc_.html

                              To skandal, zeby dziecko domagalo sie "latwiejszego" smoczka. Ono sie MUSI pomeczyc, bo tak wymyslila matka natura. To wszystko wina smoczka! Problem rozwiazany!

                              > rel="nofollow">forum.gazeta.pl/forum/w,632,137704414,137704414,placz_podczas_karmienia.html

                              Dziecko woli piers. Masz MADRE dziecko (w domysle: te co nie wola, sa gupie)!
                              • yumemi Re: Watki gdzie mozna pomoc 15.08.12, 07:25
                                Ale ja sie nie znam na butelkach i mieszankach, więc sie tam
                                nie udzielam:-) To Ty sie super znasz i wiesz wszystko o mieszankach więc moglabys tam pomagać:-)
                                Tylko nadal nie wiem co odpisalabys mamie której dziecko nie przybiera na mm i denerwuje sie ssajac butelkę :-)
              • yumemi Re: Yumemi 14.08.12, 15:53
                Kolezanka zawsze obecna z jedyna rada jaka zna : podaj butelkę z mm :-)))
                Niewazne w czym problem, butelka Ci zawsze pomoze.
                Dosiu a co doradzasz na forum butelkowym kiedy mamy tam piszą ze dzieci nie chcą jeść, nie przybierają na wadze albo przybierają za duzo albo maja zatwardzenia?
                Albo po prostu płaczą! :-) i szarpia sie przy butelce?
                • d.o.s.i.a Re: Yumemi 14.08.12, 16:06
                  > Dosiu a co doradzasz na forum butelkowym kiedy mamy tam piszą ze dzieci nie chc
                  > ą jeść, nie przybierają na wadze albo przybierają za duzo albo maja zatwardzeni
                  > a?

                  Zdecydowanie mniej takich postow tam niz tutaj...
                  • yumemi Re: Yumemi 14.08.12, 17:31
                    d.o.s.i.a napisała:

                    >
                    > Zdecydowanie mniej takich postow tam niz tutaj...

                    No proszę Cię :-)) Nie wiesz bo Cie tam nie ma. Pełno ich tam i czekają na Twoje rady, np tutaj:
                    forum.gazeta.pl/forum/w,632,137881979,137881979,nie_chce_mleka.html
                    Tylko co im tam doradzisz? Reklamacje butelki i mm? Ale co dalej?

                    W ogole tam sie nie udzielasz poza tym.. A szkoda bo tam faktycznie moglabys pomoc swoją wiedza o tym jak butelki są świetne na każde zło.


                    -----------------------------------------
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka