grace907
12.08.12, 18:36
Dziewczyny! Bardzo potrzebuję wsparcia bo mam straszny kryzys dotyczący karmienia.
Jestem pod opieką dr Katarzyny Raczek-Pakuły z poradni laktacyjnej szpitala św. Zofii (Wawa) więc medycznie chyba jestem zaopiekowana właściwie. Od 6 tygodni (córka ma 2 miesiące) zmagam się z koszmarnym bólem podczas i po karmieniu. Najpierw była korekta przystawiania (w innej poradni) bo wydawało się, że tu leży przyczyna a od prawie 4 tygodni leczę grzybicę piersi - 3 tygodnie lekami miejscowymi a od środy flukonazolem. Poprawy brak. Przez te tygodnie ibuprofen przeciwbólowo. Dodatkowo od tygodnia stan zapalny, na który przepisano mi antybiotyk (ropnia brak - było też usg). Podczas brania antybiotyku zrobił się stan zapalny w drugiej piersi. Teraz w obu piersiach guzy, zaczerwieniona skóra. Gorączki brak. Robię sobie kompresy z sody oczyszczanej. Reżim antygrzybiczny i dieta wdrożone. Małej chyba jakoś inaczej leci mleko i szarpie się podczas karmienia dodatkowo przysparzając mi bólu.
Aktualnie siedzę i ryczę bo mam tego powoli dość. Łamię się i myślę o rezygnacji z kp, choć bardzo mi na tym zależało ale nie widzę końca kłopotów.
Uprzedzając pytania: dziecko ponoć ssie i przystawia się bez zarzutu (w sumie widziały nas 4 konsultanktki IBCLC), przybiera na wadze ok 30 gr dziennie, dostaje nystatynę w zawiesinie z powodu obłożenia języka oraz lamisilat na zmiany odparzeniowo-wysypkowe wokół odbytu i warg sromowych (u niej lamisilat działa a u mnie spowodował pękanie brodawek...).
Zaczynam wątpić czy diagnoza jest właściwa, czy rzeczywiście przystawienie jest ok i czy to wszystko się w ogóle da rozwiązać.
W ostatnich tygodniach wydałam kilkaset złotych na poradnictwo laktacyjne i nie mam złudzeń, że to koniec. Jutro kolejne usg żeby sprawdzić czy jednak nie robi się ropień.
Napiszcie mi, proszę, że to się poukłada i będzie dobrze...