Dodaj do ulubionych

Pytania dotyczące diety w czasie laktacji

06.07.13, 11:40
Cały czas w swojej pracy zawodowej spotykam się z wieloma pytaniami dotyczącymi diety karmiącej mamy, dlatego postanowiłam odpowiedzieć na najczęściej zadawane pytania na blogu, zapraszam wszystkie mamy, które borykają się z wątpliwościami www.udietetykow.pl/co-moze-jesc-kobieta-ktora-karmi-piersia/
Obserwuj wątek
    • yumemi Re: Pytania dotyczące diety w czasie laktacji 06.07.13, 13:30
      No to pare dodatkow:)
      Super byloby pisac ze matka karmiaca moze jesc wszystko i nie musi niczego stopniowo wprowadzac do diety.. tak samo jesli normalnie je cytrusy, karmiac tez je moze sobie jesc.
      Dieta matki karmiacej nie rozni sie niczym od zdrowej, zbalansowanej diety przecietnego zdrowego czlowieka. Jadlam dokladnie to samo karmiac co jadlam w ciazy i po skonczeniu karmienia.

      Co do plynow, matki karmiace srednio wypijaja ok 3.1l na dobe, niemniej wiele z tego zalezy od tego co jemy, itp. Nie ma tak ze trzeba wypic jakas ilosc czy pic duzo, pijemy na ile mamy pragnienie.

      Co do ilosci produkowanego pokarmu: nie zalezy tyle od wielkosci gruczolu tylko od tego jak czesto i efektywnie piers jest oprozniana. Jesli chodzi o 'pojemnosc' piersi to owszem moze byc rozna ale tutaj sama produkcja mleka nie ma znaczenia. Po prostu bardziej pojemna piers zachowa wiecej pokarmu miedzy karmieniami, mniej pojemna mniej. Ale dziecko wyssie dokladnie tyle samo, jesli ssie na zadanie.
      Chyba ze mamy do czynienia z czyms takim: kellymom.com/bf/got-milk/supply-worries/insufficient-glandular-tissue/ ale to sa bardzo rzadkie przypadki i piersi maja dosc specyficzny ksztalt.
    • marsylvik Re: Pytania dotyczące diety w czasie laktacji 06.07.13, 18:18

      Kiedy mama, która karmi spożywa cytrusy, które mogą wywoływać biegunki. Nie oznacza to, że mamy powinny rezygnować z tych owoców. Powinny za to wprowadzać je do swojej diety powoli i stopniowo obserwując dziecko,

      warzywa strączkowe, kapustne oraz ostre przyprawy mogą powodować kolki, zasada wprowadzania ich do diety mamy jak powyżej. Nie zalecimy spożywania mamie bigosu, ale liść kapusty od gołąbka tak.


      Jaka jest podstawa tych ograniczeń? Jakieś badania naukowe, czy tradycja i autorytety?
      Dlaczego o tych zaleceniach nic nie wiedzą na przykład w UK, podają tam na porodówce zarówno fasolę, jak i soki z cytrusów, a w Polsce położne ochrzaniają jak zobaczą sok na szafeczce? Może my, Polacy, powinniśmy uświadomić resztę świata, że kolki są powodowane warzywami strączkowymi, a biegunki cytrusami? Z ustalenie rzeczywistej przyczyny kolek to może i Nobel będzie...

      O ilości produkowanego mleka zależy ilość tkanki gruczołowej a nie tłuszczowej.

      Przepraszam bardzo, ale to bzdura straszna :) 75A jest na mnie za duże (pomiędzy ciążami oczywiście), a pediatra mojego dziecka stwierdziła, że mam nadprodukcję, dziecię przybiera tak, że mi z tabelek wyskoczyło :P
      Wielkość biustu ma wpływ tylko na czas, jaki jest potrzebny do przepełnienia się piersi. Drobne piersi bardziej cierpią jeśli dziecię sobie prześpi całą noc.
      • yumemi Re: Pytania dotyczące diety w czasie laktacji 06.07.13, 22:36
        marsylvik napisała:

        > Jaka jest podstawa tych ograniczeń? Jakieś badania naukowe, czy tradycja i auto
        > rytety?
        > Dlaczego o tych zaleceniach nic nie wiedzą na przykład w UK, podają tam na poro
        > dówce zarówno fasolę, jak i soki z cytrusów, a w Polsce położne ochrzaniają jak
        > zobaczą sok na szafeczce?

        Niestety obawiam sie ze ten pokutujacy schemat diet matek karmiacych to jeden z powodow dla ktorych wiele kobiet traktuje karmienie piersia jako pewnego rodzaju wyrzeczenie, a nawet karmi piersia krocej niz karmilaby bedac przekonana ze moze jesc co chce.
        W UK diet nigdy nie bylo i nie ma, i cale szczescie, wiele mi to nerwow oszczedzilo:))

        Oczywiscie piszac o tym ze matka ma uwazac na kapuste (kolki z tym oczywiscie nic nie maja wspolnego), nikt nie wspomni ze tak naprawde obojetnie co bedzie jadla i tak jej pokarm bedzie najlepszy. Nikt nie analizuje skladu mm, nie kwestionuje. To co je matka karmiaca jest w Polsce pod lupa, rownie czesto wykorzystywane w celach udowodnienia matce ze nie robi tego co moze dla swojego dziecka...
        Sto razy lepiej zeby matka zjadla ten bigos nawet jesli ma sie ta kolka pojawic wieczorem, niz gdyby sobie tego bigosu odmawiala.
      • arathlo Re: Pytania dotyczące diety w czasie laktacji 08.07.13, 00:04
        marsylvik napisała:
        >
        > O ilości produkowanego mleka zależy ilość tkanki gruczołowej a nie tłuszczow
        > ej.

        >
        > Przepraszam bardzo, ale to bzdura straszna :) 75A jest na mnie za duże (pomiędz
        > y ciążami oczywiście), a pediatra mojego dziecka stwierdziła, że mam nadprodukc
        > ję, dziecię przybiera tak, że mi z tabelek wyskoczyło :P
        > Wielkość biustu ma wpływ tylko na czas, jaki jest potrzebny do przepełnienia si
        > ę piersi. Drobne piersi bardziej cierpią jeśli dziecię sobie prześpi całą noc.

        No to akurat własnie prawde napisała bo to właśnie tkanka tłuszczowa ma wpływ na wielkość piersi :) a nie gruczołowa :)
    • awidyna Re: Pytania dotyczące diety w czasie laktacji 07.07.13, 12:43
      Kiedy jeszcze należy bacznie obserwować reakcje dziecka?

      Kiedy mama, która karmi spożywa cytrusy, które mogą wywoływać biegunki. Nie oznacza to, że mamy powinny rezygnować z tych owoców. Powinny za to wprowadzać je do swojej diety powoli i stopniowo obserwując dziecko,

      Ale co powoduje te biegunkę? Witamina C? witamina E? terpenty? likopen? glutation? kwercetyna? resweratrol? antocyjany? taniny? czy może jakies białka? tłuszcze? który z tych składników wywołuje biegunkę? Proszę o naukowe wytłumaczenie, jakieś zródła.
      A czy nie jest to może wynik nie mycia dokładnego tychże owocow, które są nośnikiem środków chemicznych które powodują dluższą trwalość tych owoców w czasie transportu?
      Rozumiem, jeśli jakaś mama nigdy w życiu nie zjadła owoca cytrusowego to może jakaś reakcja wystąpic u niej czy u dziecka. Ale to nie są czasy gdzie siatkę pomarańczy dostawalo się w pracy na Boże Narodzenie. To są produkty tak samo dostępne jak obecnie jabłka, gruszki czy śliwki. Nasz układ trawienny je zna ;)
      warzywa strączkowe, kapustne oraz ostre przyprawy mogą powodować kolki, zasada wprowadzania ich do diety mamy jak powyżej. Nie zalecimy spożywania mamie bigosu, ale liść kapusty od gołąbka tak.
      W roslinach strączkowych za wzdęcia odpowiedzialne są niskocząsteczkowe cukry rodziny rafinozy (rafinoza, stachioza, werbaskoza, ajugoza). Nie są one trawione w przewodzie pokarmowym ze względu na brak w nim odpowiednich enzymów. Cukry z rodziny rafinozy, w przeciwieństwie do cukrów prostych nie przechodzą przez ścianki jelita cienkiego, dlatego nie są absorbowane we krwi. W niezmienionym stanie przechodzą dalej w przewodzie pokarmowym. W jelicie grubym są metabolizowane przez mikroflorę beztlenową z wydzielaniem dużych il CO2 i wodoru oraz w mniejszych ilościach matanu, tlenu i azotu. Nadmierne wytwarzanie gazów upośledza przeplyw krwi przez naczynia jelit, zmniejsza lub nawet całkowicie hamuje możliwość wchlaniania niektórych składników odzywczych, co może pociągać negatywne skutki... ale u matki a nie u dziecka!
      Co do kapusty to ma ona wiele dobrych właściwości. A substancje wzdymające w czasie obróbki cieplnej w większości się unieczynniają.
      • yumemi Re: Pytania dotyczące diety w czasie laktacji 07.07.13, 12:52
        Awidyna, to co piszesz to jest dla mnie wiedza w temacie żywienia, fakty nie mitologia. Fakty bardzo cenie :-)
        Pozwolisz ze sobie zachowam Twoj post i w razie czego zacytuję?

        Dodam jeszcze ze rośliny strączkowe są bardzo zdrowe i kapusta tez.
        • awidyna Re: Pytania dotyczące diety w czasie laktacji 07.07.13, 13:09
          No pewnie ;) Cytuj gdzie się da ;) Może się kiedyś skończy ten mit ze specjalną dietą dla karmiących.
          • marsylvik Re: Pytania dotyczące diety w czasie laktacji 07.07.13, 16:33
            Tak przy okazji, jako mama karmiąca przygotowuję na jutro fasolkę :)
            Żeby nie wzdymała: moczy się już, bo ma się pomoczyć dłużej niż 12 godzin, potem zaleję świeżą, zimną wodą, zagotuję, jak się zrobi szumek to wyleję wodę i naleję znowu świeżej, zimnej, a jeśli będzie trzeba to jeszcze raz :) Potem będę gotować do miękkości, aż woda zacznie gęstnieć od tej fasolki, dodam co trzeba do smaku :) Dzięki takim zabiegom nie spodziewam się wzdęć nawet u siebie, nigdy ich po tak ugotowanej fasoli nie miałam, nie mówiąc już o jakichś rewelacjach u Dzidzi :P

            Mniam, polecam! :)
            • 1mzeta To ja lepiej nie napiszę 07.07.13, 19:54
              co jako matka karmiąca jadałam i znowu jadam- zwolennicy "diet kp" by mnie zlinczowali.
              Jeść co się chce i na zdrowie :)
              • marsylvik Re: To ja lepiej nie napiszę 08.07.13, 07:58
                Na szczęście tu ich raczej nie ma ;)
                Albo w mniejszości i siedzą cicho, bo się boją linczu :D
            • awidyna Re: Pytania dotyczące diety w czasie laktacji 08.07.13, 10:01
              No tak, tylko taka fasolka nie będzie zbyt wartościowa pod względem odżywczym. Wypłukasz również te składniki, które są wartościowe.
              • marsylvik Re: Pytania dotyczące diety w czasie laktacji 08.07.13, 11:39
                To, co w fasoli najwartościowsze, białka - zostają ;)
                No i pozostałe składniki dodaje się pod koniec, ani się ich nie wypłukuje, ani nie rozgotowuje.
                • yumemi Re: Pytania dotyczące diety w czasie laktacji 08.07.13, 12:46
                  Chyba nie do końca, przede wszystkim to wit C, A, i mnóstwo innych, białko troche niżej w skali :-)
                  Najlepiej ugotować delikatnie na parze :) I przygotowywać tak samo jakby sie nie karmilo :-)
                • awidyna Re: Pytania dotyczące diety w czasie laktacji 08.07.13, 17:16
                  No nie wiem nie wiem...
                  Żeby nie wzdymała: moczy się już, bo ma się pomoczyć dłużej niż 12 godzin, potem zaleję świeżą, zimną wodą, zagotuję, jak się zrobi szumek to wyleję wodę i naleję znowu świeżej, zimnej, a jeśli będzie trzeba to jeszcze raz :) Potem będę gotować do miękkości, aż woda zacznie gęstnieć od tej fasolki, dodam co trzeba do smaku
                  Niestety ale bialka rozpuszczalne w wodzie przechodzą do wody w której moczysz fasolę. Ogólna zasada gotowania suchych strączkowych polega na moczeniu w przegotowanej wodzie a następnie ugotowaniu w wodzie, w której się moczyła. Właśnie po to aby nie pozbywać się wartościowych składników, w tym białek. Jeśli Ty dodatkowo wylejesz wodę, nie tylko tę w której moczyłaś ale i tę w której gotujesz, to również bialka poszły do kanału ;) niestety. Nie mówię już o wit i skład mineralnych ;) To tak samo jakbyś chciała ugotować rosół, i włożyła mięso do wody, wylała tę wodę, ugotowała mięso, znów wylała wodę (tu już wywar ;) ) i znowu zalała zimną i po ugotowaniu to zjadła jako rosoł. No byłby on zapewne klarowny aczkolwiek bezwartościowy.
                  Ale... aby pozbyć się substancji wzdymających, a zachować składniki w tym białka to jest inny sposob gotowania. Należy 3 godz wcześniej zalać fasolkę wrzatkiem i po 3 godzinach gotować w tej wodzie. Wykazano, że moczenie na gorąco nie powoduje większych strat białka, a wymywa się wówczas większe ilości cukrów powodujących wzdęcia.
      • fopaxoh Re: Pytania dotyczące diety w czasie laktacji 08.07.13, 17:46
        chyba wydrukuję i pójdę z tym do przychodni rejonowej.
        dziś się bowiem dowiedziałam, że mam przejść na dietę ścisłą (zero nabiału, surowych owoców, czekolady, cukru) bo dziecko ma wysypkę na twarzy. pediatra nawet się nie zająknęła, ze to może być wysypka niemowlęca lub (co bardziej prawdopodobne przy temp. 30 stopni) potówki.
        a rzeczy dziecka prać w płatkach mydlanych.
        (i pewnie jeszcze trzeć na tarce w górskim strumyku ubrana w strój z epoki aaaaa)
        • arathlo Re: Pytania dotyczące diety w czasie laktacji 08.07.13, 19:05
          Płatki mydlane to najgorsze badziewie jakie w życiu widziałam...jak ja sypnęłam tych płatków do wody z jakimiś ubrankami (do ręcznego prania) to one mi się poprzylepiały do tcyh ciuszków i za ch*ja nie mogłam tego wypłukać potem :P
          Może źle zrobiłam, może powinnam najpierw je rozpuścić ale to chyba we wrzątku parząc ręce? Czy mieszać godzinę? bo nie wiem jak tego używac...wyrzuciłam po kilku ms, jak naleciało tam tyle kurzu do pudełka, że raczej by brudziło niż prało :P

          A co do wysypki- owszem, może być to alergia, ale rzeczywiście jeśli dziecko jest młodsze niż 6tyg to najprędzej to "trądzik niemowlęcy" albo jak mówisz - potówki. Na wszelki wypadek ewentualnie surowe i czyste mleko możesz odstawić i zobaczyć czy cokolwiek to zmieni. Bo surowe najbardziej uczula, jogurty, kefiry, maślanki trochę mniej czy nawet już takie w naleśnikach czy cieście. Chyba że jest silna alergia.
          Ale nie rozumiem czemu zero cukru...przecież cukier nie uczula! :D
        • yumemi Re: Pytania dotyczące diety w czasie laktacji 08.07.13, 19:10
          Jakbys mieszkala w Hiszpanii, to by Ci kazali odstawic pomidory, a w UK by Ci powiedzieli ze noworodki tak miewaja i sie niczym nie martw:))
          Co mowia w takiej sytuacji w Polsce jesli matka karmi mm?
          • arathlo Re: Pytania dotyczące diety w czasie laktacji 08.07.13, 19:24
            No jak to co? Że to alergia na nabiał i trzeba przejść na hydrolizat. W tej sytuacji jst jeden plus- że jak się karmi mm to jest tylko jedno źródło potencjalnej alergii i jak się przejdzie na pepti czy nutra i jest to rzeczywiście alergia to sie poprawia i jest jasność w temacie.
            Mojemu synkowi rzeczywiście szkodził nabiał w mojej diecie, bo miał azs na ciele i jak przeszłam na pept to była ogromna poprawa. Ale pewnie bym nie przeszła gdyby nie to, że mały źle ssał i miał smoczka a mnie nikt nie oświecił w tej kwestii.
            • yumemi Re: Pytania dotyczące diety w czasie laktacji 08.07.13, 22:58
              arathlo napisała:

              > No jak to co? Że to alergia na nabiał i trzeba przejść na hydrolizat. W tej syt
              > uacji jst jeden plus- że jak się karmi mm to jest tylko jedno źródło potencjaln
              > ej alergii i jak się przejdzie na pepti czy nutra i jest to rzeczywiście alergi
              > a to sie poprawia i jest jasność w temacie.

              Ano wlasnie bywa ze jasnosci nie ma.. okazuje sie ze nawet preparaty typu pepti moga zawierac substancje alergizujace.
              Przeszlam to z pierwszym dzieckiem kiedy mi przez butelke przestal ssac piers. Przeszlismy wszystko, Nutramigen, pepti, w koncu Humana MCT i tutaj lekarze juz nie mieli pomyslow, wiec sama poszlam szukac wiedzy i dziecko bylo sobie na diecie bezmlecznej calkowicie bez mm (mial juz ok 10mcy wiec ok). Ale co przeszlismy to nasze.
              Dlatego przy drugim juz olewalam wszelkie drobne objawy uczulenia przy moim pokarmie, wiedzac ze to i tak bedzie najlepsze wyjscie:)
              -----------------------------------------
        • marsylvik Re: Pytania dotyczące diety w czasie laktacji 08.07.13, 22:01
          Jak będziesz w przychodni, to tam prawdopodobnie wisi gdzieś na ścianie taka karteczka z prawami pacjenta, a wśród nich prawdopodobnie jest wymienione prawo do uzyskania porady zgodnej z aktualnym stanem wiedzy ;)
          A aktualnie nie zaleca się diety eliminacyjnej na wszelki wypadek. Jeśli wysypka nie ustąpi mimo nieprzegrzewania i odpowiedniej pielęgnacji, to możesz na próbę wyrzucić z diety nabiał, na jakieś 2 tygodnie.

          Jak ta wysypka wygląda, na których częściach twarzy występuje?
        • rulsanka Re: Pytania dotyczące diety w czasie laktacji 08.07.13, 22:35
          teraz panuje infekcja wirusowa z wysypką (wirus coxsackie) więc może być też to
    • 1mzeta O jezu.... 07.07.13, 19:57
      "warzywa strączkowe, kapustne oraz ostre przyprawy mogą powodować kolki, ...."
      Chyba u matki....
      • arathlo Re: O jezu.... 08.07.13, 00:14
        Dzieci urodziłam we wrześniu i w sierpniu. W Boże Narodzenie jadłam wszystko co było na stole. Dzieci poszły normalnie spać.
        O ile przy pierwszym dziecku trochę uważałam z początku, o tyle przy drugim jakies 2 tygodnie i potem w miarę ostrożnie...a przy trzecim to jak miał tydzień byliśmy na grillu u znajomych, jadłam sałatki z cebulą, żeberka, karkówkę i sos czosnkowy :P
        Jeśli chodzi o owoce to uważam, że są zdrowe więc zawsze je jadłam od początku, przy drugim babcia mi malinki z ogrodu przywiozła do szpitala :) oczywiście położne musiały skomentować ;)

        Teraz jak trzecie urodziłam to jednej nocy siedziałam i karmiłam ciągle więc byłam na bieżąco z wydarzeniami na sali ;) A przywieźli dziewczynę z cc wcześniaka. Ona miała jakąś wałówkę, połozyła na szafce no i słyszę, że:
        A co tu pani ma? Pomidory? To niech mąż zabierze. A co to za bułka? A to niech też mąż zabierze, bo z dynią. A jaki to sok? Winogronowy? No może być. Jabłka też niech mąż zabierze (!?!?!?!?!??!?).
        ona: Ale na szkole rodzenia mówili, że można...
        położna: no ewentualnie...a jogurt? OWOCOWY?!?!?!?!?! Nieeeee, nie można. Kefir ma pani naturalny? No to kefir tak a jogurt nie.

        Musiałam się mocno pilnować, żeby nie wybuchnąć śmiechem i nie zdradzić że podsłuchuję :P

        A potem przyszła druga i stwierdziła, że sok winogronowy absolutnie, żaden kefir nawet naturalny też nie a jabłek surowych też nie poleca. No padłam...

        W dzień nie mogłąm wytrzymać i powiedziałam tej nieszczęśnicy co o tym myślę, że mam trzecie dziecko jadłam wszystko i nic się nie działo. Mam nadzieję, że się nie katuje do dziś suchymi kajzerkami...
        • awidyna Re: O jezu.... 08.07.13, 09:58
          Ja urodziłam 2 tyg przed Bożym Narodzeniem i wszystkie potrawy jadłam łącznie z grochówką, uszka z kapustą, karpiem smażonym ;) tego ostatniego to najwięcej ;) Mała nawet nie stękła ;)
          • niuniek3 Re: O jezu.... 08.07.13, 14:01
            Bo zwykle to chemia w jedzeniu generuje problemy.
            Więc to nie jest takie oczywiste że mama karmiąca może jeść wszystko co dotychczas jadła. Ja mogę bo nie jem raczej niczego wysokoprzetworzonego. Ale generalnie ludzie wcale nie żywią się zdrowo.
            Zjadłam kawałek sernika u mamy. Juz jak spróbowałam to czułam że syfny i sztuczny - nie zjadłam do końca. I fakt - małego na buzi troszkę wysypalo.
            Truskawki już dwa razy mu zaszkodzily - ale takie kupione na ulicy w mieście.
            Wczoraj u babci zjadłam kilka z ogrodu. Na razie nic i pewnie nic nie będzie.
            Także mama powinna zmienić dietę jeśli żywi się nieprawidłowo. Świadomość jest niewielka. I kompletnie nie rozumiem dlaczego nie jest kładziony na to nacisk. Tylko uczepili się kapusty grochu i cytrusów.
            • yumemi Re: O jezu.... 08.07.13, 14:34
              Dla mnie akurat to ze dziecko troszkę wysypie to nie problem. Jesli jest poważna nietolerancja to co innego.

              Wysokoprzetworzone jedzenie nie jest zdrowe w ogole ani dla kobiet w ciąży ani karmiacych ani nie karmiacych ani facetów ani dzieci.
              Stad oczywiste jest ze matka karmiaca ma takie same zalecenia co do odżywiania jak każdy inny człowiek:-)
              Chyba ze dziecko wyraźnie i mocno na cos reaguje.
              Lekkie reakcje nie są problemem, zwykle to kwestia przyzwyczajenia.
              Te same mamy które niby diety trzymają poznaje kupują przetworzone jedzenie w sloikach dla dzieci..
            • awidyna Re: O jezu.... 08.07.13, 17:30
              No wlaśnie ;) Nikt się tak nie czepia zupek chińskich, gorących kubków, dań gotowych w słoikach czy puszkach a czepiają się kapusty, grochu, fasoli. To chyba takie zaleciałości z dawien dawna, gdzie to się baby najadły kapuchy, grochu, fasoli i zamiast karmić dziecko to siedziały w wychodku upuszczając bąki. W tym czasie dziecko z głodu płakało a potem było, że ma kolki bo się stara nażarła kapuchy ;) no i tak krąży (jak ten bąk) między Polakami legenda o kolce z kapusty, grochu i fasoli...
              • arathlo Re: O jezu.... 08.07.13, 19:16
                Och Yumemi, jak ja Cię lubię za te prawdy, które sobie po cichu w głowie myślę, a mało kto o nich mówi, jakby to nie była prawda i dopiero jak ty powiesz to widzę, że mam rację :P
                Dzięki NORMALNEMU alergologowi wyprowadziłam dziecko z alergii. Po roku zaczął mieć częste zapalenia oskrzeli, poszliśmy do alergologa z CZD najpierw to co usłyszałam- odstawić "wszystko" (mowa była o dziecku, bo ja już piersią nie karmiłam). Mimo tego, że selera jadł od 6ms życia, pomidory od 7, jogurty nawet zaczełam próbować od 10ms mimo wczesniejszej skazy białkowej i zero reakcji skórnych (kiedy wczesniej tylko to było objawem). To wszystko miałam odstawić a nawet kazała na jakiś czas gluten. Nie wiedziałam co ja mam mu dawać jeść :P A szumy na oskrzelach jak były tak były przy byle infekcji. Dałam sobie spokój i zaczęłam z powrotem wprowadzać te rzeczy co wcześniej już jadł. I po drodze trafiłam na normalnego alergologa, który właśnie powiedział, że Antek jemu na alergika nie wygląda, a jeśli nawet to nie jest silna ta alergia i kazał zrobić próbę z normalnym mm (bo był na pepti). Zrobiłam, zaróżowiły się dziecku policzki, zadzwoniłam do dr spytać czy tak może być czy nawet jak ytlko troszkę jest to mam odstawić. Powiedział, że jak troszkę to może być, że organizm się przyzwyczai i miał rację- po kilku dniach mimo zwiększania dawki mm policzki wróciły do normy, a do 2,5 roku dziecko już jadło wszystko łącznie z mlekiem. A o oskrzelach to powiedział, że niektóre dzieci mają takie nadreaktywne oskrzela i że to mija z wiekiem. I rzeczywiście z czasem coraz rzadziej było, a ostatnio miał szmery rok temu jak miał 3,5 roku.
                A u tamtej babki z czd do pewnie do dzisiaj bym woziła mleko do przedszkola...
    • awidyna Re: Pytania dotyczące diety w czasie laktacji 15.07.13, 18:06
      Polecam poczytać odpowiedzi na podanej stronie ;)

      www.udietetykow.pl/co-moze-jesc-kobieta-ktora-karmi-piersia/#comment-278
    • casus.78 Fajny wątek 08.08.13, 21:40
      13 lat jak urodziłam to oczywiście usłyszałam - zero mleka, cytrusów, nabiału itp....
      W rezultacie przestałam karmić po 2 miesiącach.
      Teraz ( urodziłam w czerwcu) pierwszy posiłek jaki dostałam w szpitalu po porodzie to były płatki kukurydziane z mlekiem.... Więc jak już byłam w domu to piłam mleko, jadłam jogurty....
      Jak poszłam do lekarza rodzinnego to oczywiście powiedział: zero mleko, nabiału - tak na wszelki wypadek, bo dziecko może się uczulić. Czy to prawda ? To znaczy, że jak będę jadła dużo np. pomidorów to dziecko uczuli się na pomidory ?
      Piję kawę inkę z mlekiem, jem pomidory, truskawki i maliny z babcinego ogródka. Czasami kawałek czekolady zjem. I jak narazie nic małemu się nie dzieje. Nie ma żadnej wysypki itp.
      • giba116 Re: Fajny wątek 09.08.13, 14:59
        Idąc tokiem rozumowania Twojego lekarza możnaby odstawić też wodę, bo a nóż widelec zaszkodzi:-)
        Ja dałam się wmanewrować w "dietę" matki karmiącej na miesiąc. Jak mnie pediatra w przychodni opitolił, że nie jem wszystkiego to zmądrzałam:-) Na szczęście mam w przychodni lekarza nowej daty. Takiego co to karze jeść wszystko, ostawiać smoczki jak Małe nie przybiera i opiernicza jak się matka przyzna że dokarmia zamiast częściej przystawiać:-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka