a_buuuu
12.10.13, 12:42
Wylądowałam z synkiem (6m za trzy dni) w szpitalu na 48 godzinnej obserwacji. Wiele mam sobie do zarzucenia jako matka, winię się za ten pobyt w spzitlau i RTG, którym musiał być napromieniowany i za antybiotyk, którym musiał być naszprycowany:( Ale z pewnością nie winię się za karmienie piersią (za parę dni wprowadzamy jedzonko inne dopiero). A tu takie historie:
1. RTG.-"Karmi pani JESZCZE piersią?" -Tak. -"Po RTG musi pani odciągnąć i wylać" -Ale moje dziecko jada wyłącznie pierś, to co ja mam zrobić, co mu zaraz dam do jedzenia? Przecież zmiana sposobu żywienia nagła to dodatkowy stres do pobytu w szpitalu... -(Wzruszenie ramion)"Takie są procedury." -Czy ja go muszę trzymać przy RTG? -"No tak" -A nie może babcia? "No to może."
Poszła babcia, a ja pod drzwiami słuchałam płaczu...
2.Gwóźdź programu, czyli dieta matki karmiącej.
Dostałam śniadanie. Przychodzi pora obiadu. Akurat lulam młodego, bo pierdy go męczyły, sąsiadka też ręce dzieckiem zajęte. Panie bardzo uprzjemie wnoszą nam obiad i kładą na na szafkach. Wychodzą. Po kilku minutach odkładam młodego, patrzę, mam tylko zupę, a z głodu zdycham. Lecę do kuchni powiedzieć, że zapomniały mi dać drugiego...
-"ALE PANI SIĘ NIE NALEŻY, BO PANI KARMI PIERSIĄ. Zupę dałyśmy, ale drugie jest wyliczane."
-Ale co ma do tego mój sposób karmienia?
-"Bo jak matka karmi butelką, a ma swoją mieszankę, to nie musimy jej dawać mieszanki i zamiast tego dostaje obiad. Rozumie pani."
-Nie, nie rozumiem. Przecież mojemu dziecku tak samo nie musicie podawać mieszanki.
-"Ale jest wpisane, że pani karmi piersią, więc mleko się nie należy, więc obiadu w zamian dać nie możemy"
Zatkało mnie, poszłam. Ale że mam naturę bojową, a w dodatku w szpitalu znalazłam się nagle i maż mi jeszcze nie przywiózł do jedzenia, a byłam strasznie głodna, to za 3 minuty wróciłam...
- Nikt mnie nie poinformował, nie mam nic do jedzenia. A co ze wspieraniem karmienia piersią?
-"NO WSPIERAMY"
-Nie, nie wspieracie, karacie mnie za karmienie piersią.
Wywrót oczami i krzyczy w stronę kuchni:)
-"Wpiszcie tam panią na dietę piątkę i dajcie jej obiad."
Po czym pielęgniarka odwróciła się i poszła bez słowa.
Amen.