Dodaj do ulubionych

czy tak ma byc???

18.11.13, 12:02
dziewczyny!
bardzo was proszę o radę.
mam trzech synków. dwóch starszych karmiłam butelką. z wielu wzgledów. Bo myslałam, że nie mam pokarmu(tak, tak..nie komentujcie), bo dziecko płakało, bo nie starczyło mi cierpliwości. nie wazne.
1 listopada urodziłam trzeciego synka. Poród zakonczył sie cc i pobytem dziecka na cepapie i kolejne 2 dni na obserwacji. W związku z tym 3 dni karmiony był wyłączanie butelką i dopiero moja i męża wojna ze szpitalem pozwoliła nam syna przystawiac i w 4 dobie pojawił się pokarm. (swoją drogą moja walka ze szpitalem byłaby ciekawym tematem na osobny watek....nie sądziłam, ze w szpitalu nastawionym na kp bede musiala toczyc boje o pozwolenie mi karmienia piersią..ech..)
ale się zaparłam. Obiecałam sobie, ze tym razem się nie poddam. i że zrobię wszystko, by mleka mm nie podac. Zreszta za radą połoznej nawet nie mam go w domu, żeby mnie nie kusiło.
nie wiem ile synek przybrał na wadze, poniewaz w domu wagi dla niemowląt nie mam, a ważenie małego na rękach rodziców miarodajne nie jest.
nie płacze z głodu, więc źle chyba nie jest
ale nurtuje mnie inny problem. Synek nie pije z piersi długo. Tzn tak okolo 10 minut połyka, z przerwami, ale potem to już tylko trzyma sutek w buzi, traktuje jak smoczek i zasypia. \nie potrafi spac inczej jak tylko trzymajac moja piers w buzi. W nocy jest to samo, ssie okolo 5-10 minut a potem chodzi mu tylko o przytulanie. Pomijam fakt, ze jest to dla mnie na razie męczące, poniewaz nie potrafię wygodnie się ułozyc, abyśmy mogli tak arzem spać.
nie wiem tylko czy takie zachowanie jest normalne? czytalam, ze dziecko powinno ssac okolo 20 minut. nie zdarzyło nam się to, no może raz. nie pomaga mówienie, gładzenie po policzku i takie tam. Spi jak zabity. odkładany-budzi się momentalnie. I tak w kółko.
czy mam pozwolić traktować się jak smoczek? spać na rękach???? ja wiem, że on jest malutki jeszcze. No i boje sie, ze on się na najada. Tylko, że nie płacze z głodu z drugiej strony.
Wiem, matka trzeciego dziecka ma takie pytania, ale zalezy mi bardzo, aby tym razem udało mi się karmic piersią. Pamiętam kiedys jakąś dyskusje na karmieniu butelką, mruwa mi tam dokopała lat temu 4:))) pewnie nie pamietasz. I obiecałam sobie, ze jesli bede mieć kiedys trzecie dziecko to bede walczyc do upadłego.
bardzo proszę o podpowiedź :)
Kasia-mama Szymka(marzec 2005), Kajtusia(styczeń 2009) i Kubusia(listopad 2013)
FORUM PORONIENIE
Obserwuj wątek
    • dominikanj1 Re: czy tak ma byc??? 18.11.13, 12:32
      dokładnie tak ma być. to jest tzw 4 trymestr ciąży i dziecko ma prawo być przyssane do matki długo.
      nie patrz na zegarek i minuty picia, bo to nic oprócz twojego niepokoju nie wniesie.
      to nie twoja pierś traktowana jest jak smoczek, tylko ewentualnie smoczek może być marnym substytutem piersi.
      co do wagi miarodajna będzie ilość zużytych pieluszek-ok 6-8 zasikanych +często lub co najmniej raz dziennie kupa.
      cierpliwości, niebawem wszystko się unormuje.
    • mama.rozy Re: czy tak ma byc??? 18.11.13, 12:34
      grochalciu kochana:)
      gratulacje i szacun za walkę
      wszystko robisz dobrze,tylko wyrzuc z głowy porównanie piersi ze smoczkiem;)
      dawaj kiedy chce i jak chce,to podstawa
      i nie licz mu czasu,też pewnie nie lubisz,jak Ci się liczy,jak długo pijesz kawę;)
      mały ma trudne chwile za sobą,cięcie,inkubator,szok szpitalny.a ssie ile może:)
      co jakiś czas kontroluj wagę,ta wypisowa była ok?potem jeszcze był ważony?siki i kupy ok?
      • grochalcia Re: czy tak ma byc??? 18.11.13, 12:42
        urodzeniowa 3250, najnizszy spadek 3050, waga wyjściowa ze szpitala w 6 dobie-3100. Moze podjadę na ważenie do przychodni w tym tygodniu.
        w szpitalu mnie nawet straszono, ze oczywiscie-mogę podpisac dokumenty z prosbą o niedokarmianie butelka ale wtedy bedą go karmić dozylnie...
        pierwszy raz się z tym spotkałam, jak zyję....
        siki ok, kupska są-kilka w ciągu dnia.
        to czytam forum, piję kawę inkę i karmi i niech się maluch przytula:D
        dziękuję!
        • mama.rozy Re: czy tak ma byc??? 18.11.13, 12:52
          czytanie z kawą to podstawa;)
          i jak dobrze miec takiego ssaka,który wtedy tylko ssie a nie rozwala klawiaturę;)
          karm na zdrowie:)
          co do szpitala-współczuję.możesz go opisac na stronie Fundacji Rodzic po Ludzku
          • 3luna3 Re: czy tak ma byc??? 13.01.14, 23:52
            mama.rozy napisała:

            > i jak dobrze miec takiego ssaka,który wtedy tylko ssie a nie rozwala klawiaturę
            > ;)


            hehehe uśmiałam się do łez :D
    • tully.makker Re: czy tak ma byc??? 18.11.13, 12:37
      Moje dzieci - tez trojak chlopakow, tez byla z tych krotkossacych. 10 minut i czesc. najmlodszy po przewiniecie ewentualnie byl slonny jeszcze ze 3 - 4 minuty pociagnac.
      probuj moze katrmic czesciej, zeby miec pewnosc, ze maly brzuszek jest pelny.
    • malwina.okrzesik Re: czy tak ma byc??? 18.11.13, 19:33
      gratuluję wytrwałości!

      maluch moze najeść się w ciągu 10 minut, ale czy je z jednej piersi w czasie karmienia? Zawsze warto troche go pozachęcać do ssania, żeby przerwa była dłuższa. Bardziej wypoczeta mama- łatwiejsze kolejne karmienie :-).
      Liczyć pieluch- 6-7 porzadnie mokrych w ciągu doby ma być
      2-3 kupki na dobę
      zważyć koniecznie, wtedy będzie Pani spokojniesza, że dziecię dobrze rośnie
    • niuniek3 Re: czy tak ma byc??? 18.11.13, 20:36
      Moi obaj jedli po 8-10min. Co ile tak ci je? A przekladanie do drugiej piersi tez nie pomaga? A zmiana pieluchy? Tzn tak jak jest u ciebie jest ok.
      Ale możesz jeszcze spróbować tak: karmienie, jeśli zasypia to budzisz - zmieniasz piers, odbijasz, zmieniasz pieluchę - karmisz znowu i znów zmieniasz pierś. Po takim dotankowaniu może się udać odłożyć spiocha na kilkanaście minut - mi się udawało, byl tak nacychany że rączki i nóżki luźne - jak nacpany;) no i nawet pół godziny pospal. A jak się nie uda to też ok. Ma prawo do piersi 24/24. I zważ koniecznie. A i oczywiście gratuluję.
      • grochalcia Re: czy tak ma byc??? 18.11.13, 22:25
        macie rację-przede wszystkim musze go zwazyc i wtedy będzie wiadomo jak przybiera. nie martwi mnie juz tak bardzo to, ze ssie 10 minut tylko, ze pół dnia ciumka i traktuje piers jako uspokajacz. ale skoro to normalne i tak ma być to ja się dostosuje. za 2 tyg przyjezdza moja mama na 2 tyg i już widze jej komentarze...ech...powiedziala mi ostatnio, ze jestem wyrozumiała mama, ze Kuba spi z nami. Bo jak ja bylam mała to trzeba było mnie odkładac do łóżeczka obowiązkowo no i 6 godzin nie karmić w nocy.
        Chciałabym aby tym razem udało sie to karmienie.
        jak bede miała pytania, to zapytam, ok?
        i jak zważę dam znac!
        i dziekuję:)
        • mama.rozy Re: czy tak ma byc??? 19.11.13, 00:25
          dawaj,pewnie
          mamę usadź przy starszakach,niech się czuje potrzebna
          a w razie czego-mykaj tu na forum
          (i daj znac babkom na gumofilcach,bo się martwią;))
          • grochalcia mamo róży:) 19.11.13, 10:01
            o masz, zupełnie zapomniałam tam napisac, ze urodziłam!!!!
            dziękuje, zaraz nadrobię

            ale poki jestes taka miła i masz do mnie cierpliwość jeszcze zadam pytanie
            jestem po kojlejnej nieprzespanej nocy. Nie wiem o co chodzi Kubusiowi. no ile mozna nie spać? miałam dzis wrażenie, że jest głodny a bez przerwy ssał moje piersi. Flaki się zrobiły, nie mogłam nic z nich wycisnąć a on ciągle chciał piers. Powiem Ci, ze gdybym miała mleko mod. w domu to nie wiem czy bym mu nie podała. Zasnelismy o 4 nad ranem. Nie płacze, tylko marudzi, szuka piersi, smoka nie chce, nie mysl sobie.
            na butelce bylo latwiej. a na piersi nie potrafię załapac tego wszystkiego.
            kolejne pytania, nie smiej się.
            jeszcze kilka dni temu moje piersi byly caly czas jak kamien. wystarczylo, ze minely 2 godziny od karmienia a one juz bolały, leciało z nich mleko. a teraz juz nie. są miękkie, rzadko jest wyciek mleka. Jak Kuba się przyssie do jednej, to z drugiej poleci jedynie kilka kropelek, a jeszcze kilka dni temu leciało z drugiej non stop. To znaczy, że zaczynam miec jakis problem? bo ja mam stresa, ze za mało pokarmu nagle się zrobiło. Przystawiam często, czasem wisi non stop, duzo pije wody+herbatki na laktację, a tu coś się zaczyna psuć.
            i jeszcze kolejne-jak mały się przyssie-najpierw połyka mleko bez przerwy, słysze. Zaakies 4 minuty ssie, ale połyka co jakis czas a po 10 minutach ssie, ale połykania już nie słysze. To znaczy, ze co? ze coś nie tak jest, tak???
            na razie tyle
            jak znjadziesz chwilę by mni podnieść na duchu bedę wdzięczna!
            no ledwo patrzę na oczy po takich nocach jak ostatnio!
            • dominikanj1 :) 19.11.13, 10:29
              Kochana...
              Twoim problemem jak już pisałyśmy nie jest źle ssące dziecko tylko ciągłe analizowanie. rozumiem, bo każda przez to przechodziła, ale po to jesteśmy my, żeby uświadomić Ci, że piersi po długim karmieniu mogą być flakami i ni jak ma się do ilości pokarmu, bo on jest i będzie i właśnie po to żeby jutro było go więcej dziecko ssie flaki. Nic nie ma wyciekać a piersi maja być miękkie. Dasz wiarę, że przez 4 lata karmienie mleko swoje widziałam dopiero gdy roczne dziecko podczas choroby zwymiotowało na mnie?
              picie napoi mających pobudzić laktacje jest ok, działa na Twoja podświadomość ale mleko powstaje nw trakcie ssania a nie od piwa, bo facetom kapało by po piwnych brzuchach :)
              wartość ma tu dostarczanie odpowiedniej ilości płynów.
              co do długiego ssania - nie ma wyraźnego, ale sutek jest stymulowany, mózg otrzymuje info i produkcji mleka i fabryka działa.
              zważ dziecko i zwróć uwagę na regułę ilości pieluch, wyluzuj - załatw opiekę dla domu i starszaka a sama wypoczywaj z maleństwem.
              -----------------------------------------------------------------
              p.s.
              coś do przeczytania w wolnej chwili. nie znalazłam linku do bloga wiec wklejam tekst.
              -----------------------------------------------------------------

              Wyobraź sobie, że Twoje piersi to bardzo nowoczesna fabryka mleka. Planowana data otwarcia fabryki przypada na dzień porodu, a konkretnie na moment odłączenia łożyska od macicy. Wtedy wstęga zostaje przecięta i można ruszać z produkcją. Zwróć uwagę, że ten moment następuje zarówno w porodzie siłami natury co przy cesarskim cięciu, więc „brak pokarmu po cesarce” w nowoczesnej fabryce nie nastąpi.

              Na czym polega jest nowoczesność?

              Wyobraź sobie, że Twoje dziecko to klient tej fabryki. Ssąc pierś i zjadając z niej określoną ilość mleka składa w ten sposób zamówienie. Fabryka działa bardzo szybko – błyskawicznie dostosowuje swoje moce przerobowe do potrzeb swojego klienta. Jeśli klient potrzebuje więcej, to częściej lub dłużej ssie. Przysadka Mózgowa to najnowocześniejszy Sekretariat. Tam docierają sygnały o tym, że potrzeba produkować więcej, bo klient chce więcej. Sekretarki z Przysadki informują zespół produkcyjny Prolaktynę, żeby dali z siebie ile wlezie. Prolaktyna produkuje mleko, a potem najnowocześniejszy kanał dystrybucyjny Oxytocyna dostarcza zamówienie do kanalików mlecznych w piersi i na zewnątrz do Klienta.

              Fabryka jest do tego stopnia nowoczesna, że zgodnie z zasadami najbardziej efektywnej logistyki, nie ma zbyt wielkiego magazynu. To co masz w piersiach, to ten nieduży magazyn. Jeśli dziecko zje wszystko z magazynu, a ssie dalej to rusza produkcja on-line. W fabryce nigdy nie będzie pusto, nigdy nie zabraknie w niej towaru. Sekretariat reaguje bardzo szybko. Jak ssący klient składa zamówienie na więcej mleka, to Prolaktyna już wie, że trzeba produkować więcej towaru.

              Skąd więc bierze się w młodej mamie przekonanie, że nie będzie miała wystarczającej ilości mleka?

              Czasem jest tak, że źle są dobrane wskaźniki, np.:
              - mama myśli, że skoro fabryka jest małych rozmiarów to będzie mało produkowała.

              Czasem jest tak, ze błędnie odczytujemy potrzeby dziecka, np.:
              - skoro płacze to znaczy, że jest zawsze głodne.

              Albo patrzymy na zegarek:
              - skoro jadło 15 minut temu i płacze, to znaczy, że moje mleko mu nie wystarcza i musze dokarmić.

              Albo myślimy, że to genetyczne:
              - moja mama i siostra nie karmiły więc ja też nie będę miała mleka.

              I sięgamy po mieszankę.

              Klient naszej fabryki zjada wówczas coś innego i przez to składa mniej zamówień w Sekretariacie. Sekretariat błyskawicznie dostosowuje się do nowych, zmniejszonych potrzeb Klienta i fabryka produkuje mniej. Fabryka jest bardzo nowoczesna, więc nie chce produkować na darmo. Gdyby Klient nie wybrał innej fabryki, tylko składał swoje zamówienie nadal wyłącznie u nas, to produkcja robiłaby wszystko, żeby zaspokoić jego potrzeby.
              Zobaczcie, że powiedzenie „dokarmiałam bo miałam za mało pokarmu” traci sens wobec powyższej teorii.
              Okazuje się, że „miałam mało pokarmu, bo dokarmiałam”.

              Statystyki pokazują, że najczęściej jest tak jak napisałam powyżej. Tylko u niewielkiej ilości mam fabryka nie będzie pracowała należycie. A powód takiego stanu rzeczy nie jest zawsze oczywisty. Niekoniecznie wynika ze zdolności produkcyjnych fabryki, częściej z błędów wykonywanych od pierwszych chwil po przecięciu wstęgi.

              Jeśli myślisz, że jesteś w grupie ryzyka, możesz zawsze skontaktować się z doradcą laktacyjnym. Najbliższego znajdziesz na stronie mlekomamy.pl w zakładce ‘droga mleczna’. Możesz spotkać się z doradcą jeszcze w ciąży, żeby porozmawiać o tym co zrobić, żeby Twoja fabryka działała jak należy. Jakie są wskaźniki, które pomogą określić Ci jej wydajność (istnieją takie!). Można spotkać się z doradcą w pierwszych dniach po porodzie, żeby już w obecności Klienta dokonać kontroli produkcji smile

              Jeśli jednak nie masz możliwości porozmawiać z doradcą, to mogę zdradzić, że wskaźniki te są proste i nie wymagają żadnych extra umiejętności. Sama zobacz:

              1. Obserwujesz mocz Klienta – minimum 6 mokrych pieluszek na dobę oraz mocz bezbarwny i bezwonny jest dowodem na to, że Klient jest zadowolony z wydajności produkcji (czyli się najada).

              2. Obserwujesz stolec Klienta – po wydaleniu smółki, przez pierwsze 6 tygodni Klient będzie cię informował o pełnym brzuchu za pomocą minimum 3 kup na dobę. (liczy się też konsystencja i kolor – żółte, papkowate).

              3. Klient musi odwiedzać twoją Fabrykę minimum 8-12 razy na dobę, żeby maszyny nie zardzewiały.

              4. A aktywnie podłączony do kanału dystrybucji musi być przez minimum 15-20 minut za jednym posiedzeniem.

              5. Ponad wszystko o tym, czy Klient jest zadowolony z naszych usług powie ci jego waga. Jeśli tyje minimum 20g na dobę (liczymy od wagi najniższej, nie od urodzeniowej!) to oznacza to, że Fabryka działa jak talala. Tego wskaźnika nie należy stosować jednak co dzień, albo przed i po jedzeniu, bo Klient nie tyje jak byśmy chcieli: w poniedziałek 20, we wtorek 20, w środę, a jakże, 20. Klient rośnie skokowo oraz dość nierównomiernie. Może w poniedziałek i wtorek mieć a day off - a w środę może na raz wrzucić 90 gram. Podobnie, jeśli porównamy tydzień do tygodnia. Raz może być 100 gram na tydzień a raz 250 g. Ważne żeby porównać kilka okresów do siebie i … nie wpaść w wariactwo z ważeniem smile.

              Światowa Organizacja Zdrowia i Amerykańska Akademia Pediatryczna już nadały Ci wszystkie ISO, zgodnie przyznając, że mleko z Twojej fabryki jest najlepszą inwestycją dla Klienta, więc śmiało przystąp do realizowania jego potrzeb tak szybko jak będzie to możliwe.


              • grochalcia Re: :) 19.11.13, 10:55
                masz rację-analizuję. i przez to schizuję.
                w pewnym wieku baby nie powinny miec dzieci:D tyczy się to mnie oczywiście:P

                zaraz przychodzi połozna środowiskowa a jutro rano podjedziemy na ważenie. I dam cynk:)
                i dziękuję za wsparcie!
                • mama.rozy Re: :) 19.11.13, 12:56
                  zawsze tu właź,jak zaczynasz wymyślac,poprzeglądaj stare wątki,pośmiej się z tych lajtowych,bo też są;)
    • grochalcia jestem załamana:( 19.11.13, 15:56
      za wasza radą pojechałam do przychodni go zwazyć. Okazało sie, ze wazy za mało i kazali mi go dokarmiac.
      urodził się 1 listopada z wagą 3250
      wychodzilismy ze szpitala 6 listopada z wagą 3100
      dziś waży 3500
      :(
      uslyszałam, ze nie mam mleka, ze wisi mi na cycku, bo się nie najada i żebym podała mu mm i zobaczyła ile zje.
      Pani zapytała, ile ściagam laktatorem. Ja jej, ze nic nie ściagam. Pani była przerazona.:(
      wyszłam załamana.
      potem była u mnie na patronazu kolezanka połozna. Powiedziala, zebym się nie poddawała, wazne, ze przybiera. do tego ma lekka żółtaczke, dlatego taki leniwy i zasypia przy piersi. Ze mam nie podawac jeszcze mleka sztucznego.
      nie podam, bede wlalczyc, ale dawno już nie byłam tak zdołowana jak dzisiaj:(
      pocieszycie?
      • mama.rozy Re: jestem załamana:( 19.11.13, 16:18
        ech
        a po co masz ściągac?chcieli spróbowac?
        karm,karm,karm
        jaką miał bilirubinę przy wypisie?
        wrzuc w forumową wyszukiwarkę o sposobach na budzenie/karmienie na śpiocha
        o przyrostach dziewczyny napiszą,ja nigdy nie pamiętam norm
        głowa do góry
        dobrze,że masz tę koleżankę-patrzyła jak przystawiasz?
        • grochalcia Re: jestem załamana:( 19.11.13, 16:22
          przy wypisie mial 12 bilirubiny
          patrzyla, byla ze mna 2 godziny. Powiedziala, ze wszystko jest fajnie i zebym się nie poddawała. i ze ma pacjentke, co sie uparła na karmienie i karmi juz pol roku, mimo ze przyrosty byly na granicy i pediatrzy i pielegniarki kazały dokarmiać.
      • asbu Re: jestem załamana:( 19.11.13, 16:22
        Ale jak za mało???
        6 listopada 3100, dziś 3500 czyli 400 g w 2 tygodnie. Minimum jest 120g/ tydzień u Was jest 200g. Jak dla mnie całkiem ładnie. :)

        Żółtaczka rzeczywiście trochę przeszkadza, wiem bo u nas było tak samo. Budź, zmieniaj pierś i włącz pozytywne myślenie. :)
        UDA SIĘ!
        • grochalcia Re: jestem załamana:( 19.11.13, 16:24
          no widzisz
          pielegniarka powiedziala i upierała sie, ze liczy się od wagi urodzeniowej a nie wypisowej ze szpitala. a najnizsza to wogole mial 3050!
          więc porównując do urodzeniowej to fakytycznie wychodzi na granicy:( albo nawet ponizej.
          • mama.rozy Re: jestem załamana:( 19.11.13, 16:26
            słuchaj dziewczyn na forum,serio
            zapomnij o tej wizycie
            i przejrzyj wątki forumowe o kp przy żółtaczce i o przyrostach
          • asbu Re: jestem załamana:( 19.11.13, 16:39
            Liczy się od najniższej spadkowej. Czyli w Waszym przypadku 3500-3050=450 g.
            I to dzieli się na wiek dziecka, czyli 2,5 tygodnia. 450/2,5=180 g. Czyli też w normie!

            Policzyłam od wypisowej, bo pisałaś że dziecko miało na początku problemy (cepap), więc ten pierwszy okres miał prawo być gorszy. I na logikę wydaje mi się, że można go pominąć (ale tutaj niech wypowiedzą się mądrzejsi) - bo tak dziecko, które np. w początkach życia miało infekcję musiałoby "odpracować" spadek wagi??
        • mama.rozy Re: jestem załamana:( 19.11.13, 16:25
          mówiłam,że zaraz ktoś napisze;)
          nie jesteś sama:)
          dajesz radę,świetnie dajesz radę
          do przychodni idź tylko z konieczności;)
          wiem,że to Wasze początki z kp,ale zobacz-jest dobrze:)
          a jak z tym nocnym spaniem?masz ssaka przy sobie?
          • grochalcia Re: jestem załamana:( 19.11.13, 16:36
            mam przy sobie
            ale nie spimy
            lezymy z cycem w buzi i marudzimy
            nie protestuje, choc padam z nóg
            • mama.rozy Re: jestem załamana:( 19.11.13, 16:59
              spróbuj karmic na śpiocha-żebys Ty spała
              na szybsze padnięcie polecam meliskę na noc,najlepiej podwójną
              wiesz,że dasz radę?
              jak marudzi,zmieniasz pierś i tak w kółko
              • grochalcia Re: jestem załamana:( 19.11.13, 17:10
                dam???
                no to dam!
                ale mm nie dam:D
                chyba, ze w ciagu tyg nic nie przybierze....
                moze wage sobie kupic i kontrolowac w domu, zeby nie słuchac o dokarmianiu?
                czy sensu nie ma???

                podwojna melisa pojdzie dzis w ruch:)
                • mama.rozy Re: jestem załamana:( 19.11.13, 18:37
                  melisa i dobry film w łóżku,ssak przy Tobie/Was
                  pewnie,że dasz radę
                  wagi nie kupuj,będziesz więcej schizowac;)
                  • grochalcia Re: jestem załamana:( 19.11.13, 18:51
                    czytałam o tej żółtaczce. jak radziłaś.
                    pewnie przez to krócej ssie. i zasypia na rekach.
                    bede przystawiac jak czesto się da.
                    musimy dojść do tych 6 mokrych pieluch. na razie tyle nie ma:(
                    i zwazymy Kube za tydzień, zobaczymy
                    najwyzej zaczniemy wtedy się martwic, nie?

                    i nie dam wody z glukozą, tak radziła połozna. ale w znalezionych wątkach wyczytałam, że to nieskuteczny sposób.
                    • mama.rozy Re: jestem załamana:( 19.11.13, 19:02
                      a potem poczytaj wątek z góry o największych głupotach nt kp
                      dla rozluźnienia;)
                    • pancia-jancia Re: jestem załamana:( 19.11.13, 19:44
                      co za bzdury Ci pediatrzy gadają. Przyrosty są ok, moja jak miała dwa tygodnie to przybrała 250gr od najnizszej wagi - ur. 3600, spadkowa 3500. W 14 dniu ważyła 3800. Nikt nie powiedział że mało tylko że bardzo dobrze że przybiera. Też miała żółtaczkę - 6 tygodni była żółta - pediatra mi powiedział że u dzieci karmionych piersią może się dłużej utrzymywać ale nie kazali ani dopajać ani dokarmiać tylko obserwować i w razie apatyczności, ospałości do szpitala. Ja budziłam ją w nocy na karmienie i generalnie przystawiałam bardzo często - najdłuższa przerwa to były 2h w nocy. Jak miała 4 tygodnie to ważyła już 4500 - dzieci rosną skokowo wiec w drugiej połowie pierwszego miesiąca dopiero zaczęła przybierać konkretniej.
                    • niuniek3 Re: jestem załamana:( 19.11.13, 20:14
                      Moim zdaniem i bez zoltaczki nie byłoby źle. Dajcie sobie jeszcze czas. Budź go tak jak pisałam. Jeśli odlozenie do łóżeczka go rozbudza to go odkladaj i przystawiaj do drugiej piersi i znów odlóż i do trzeciej i zmień pieluchę i do czwartej. A i jeśli przyrosty są nie ok to dobry pediatra najpierw doradza dokarmianie piersią - czyli częściej, więcej, aktywniej. Więc zapomnij o tej wizycie. W nocy też go aktywizuj. Niech je a nie tylko ssie. I zoltaczka faktycznie może spowolnic przyrost wagi. Powodzenia.
                      • grochalcia Re: jestem załamana:( 19.11.13, 20:40
                        dobra, odłozylam na chwilę:) poki sie nie zezłości, moge napisać
                        ja to mam wrazenie, ze pediatrom najmniej zalezy na kp. nie zauwazylam, zeby przejmowali sie
                        tematem:( najgorsze jest to, ze podanie butelki ma byc lekiem na całe zło i według nich wcale nie zaburzy karmienia. wiecej, pani w szpitalu przekonywala mnie, ze nawet jak go beda 5 dni karmic butlą co 3 godziny to ja potem BEZ PROBLEMu go przystawie i bedzie dobrze. wyrwalam go po 3 dniach do mnie na sale i zabronilam podawac butelki ku ogolnemu oburzeniu pan z nowordków.
                        ok, marudzi, to sobie popisałam. Biore znów do kolejnej piersi.
                        mąż parzy melisę
                        przed nami noc
                        wczoraj maly padl o 4 nad ranem. ciekawe o ktorej dzisiaj...
                        mama dzwonila, ze bedzie w srode za tydzien i bedzie mi gotowac zupki a ja bede sobie karmic do upadlego. zobaczymy:D
                        o masz, uspokoił sie i zasypia.
                        ja nie wiem. U nas goraco od kominka, moze dlatego spi dzis popoludniu non stop.
                        ale tylko na kolanach, żeby nie było:)

                        ee, nie...to dla zmyły bylo. awanturuje się. a juz myslalam, ze cud, ze zasypia bez sutka w buzi lezac metr ode mnie:D
                        ale macie ze mna
                        dziekuje za wszystkie rady, za kazde dobre słowo i kazde slowo otuchy
                        Kasia
                        • mruwa9 Re: jestem załamana:( 19.11.13, 23:28
                          a wazenie nago? Zadnych pieluch ani bodziakow dziecko na sobie nie mialo?
                          Wystarczy, ze to inna waga byla, inaczej skalibrowana (niby wszystkie powinne pokazywac identyczne wartosci, ale roznie z tym bywa), albo byl to glupi blad pomiaru, a krwi potrafi napsuc Zupelnie niepotrzebnie.
                          Mieliscie z dzieckiem trudny start, wiec chwile mu zajmie, zanim sie rozkreci . Najwazniejsze, ze przybiera, a nie stoi w miejcu czy spada na wadze. Cierpliwosci.
                          Jesli problemem jest zoltaczka i to, ze dziecko szybko zasypia przy piersi, mozesz sprobowac obnizyc temperature w domu, rozebrac dziecko do pieluchy i nasowac stopki podczas karmienia, wykorzystac zwyczaj , jaki ma wiele dzieci w tym wieku, ze zasypiaja przy piersi, a odlozone natychmiast sie budza i szukaja sutka. Jesli twje dziecko dziala tak samo, a ty chcesz, zeby dluzej ssalo efektywnie, wykorzystaj to: gdy zaczyna przysypiac-odloz je do lozeczka. Gdy sie po chwili obudzi, znowu bedzie miec okazje, zeby possac bardziej aktywnie kolejna chwile.
                          Rodzinie opowiedz, ze jesli chca ci pomoc, to zamiast zalamywac rece nad brakiem pokarmu i sugerowac, zebys przestala meczyc siebie i dziecko, tylko dala mu flache z PRAWDZIWYM mlekiem, niech lepiej przyniosa gotowy obiad, nastawia i rozwiesza pranie, zabiora starszaki na plac zabaw albo do kina (umknelo mi, w jakim wieku masz dzieci). Ty jestes Krolowa Matka.
                          I pamietaj, ze tu zawsze dostaniesz wsparcie i dobra rade :-)
                          Bedzie dobrze.
                          • grochalcia Re: jestem załamana:( 20.11.13, 09:58
                            tak własnie robię:) odkładam, zaczyna miec focha, biorę i przystawiam znowu:) do drugiej.
                            nie dam się tak łatwo. no chyba, że za tydzień przyrost bedzie na granicy 50 g. wtedy zobaczymy. na razie walczę dzielnie:)
                            w domu bajzel, na obiad mamy pomysł na..., prasowanie leży i błaga o zlitowanie:D aż do mnie niepodobne. na razie karmię. reszta niech czeka.
                            ale temperatury w domu bie obniże, proszę. Po porodzie jest mi notorycznie zimno..
                            chociaz racje masz. sama zauwazylam, ze jak kominek grzeje salonie to maly spi jak zabity.

                            a dzieci mam w wieku 9 i 5 lat. Radzą sobie swietnie same i jeszcze mi pomagaja. Fajnych mam synków:)
                            • mama.rozy Re: jestem załamana:( 20.11.13, 10:30
                              fajnych masz synków:)
                              prasowanie nie ucieknie;)
                              • grochalcia Re: jestem załamana:( 20.11.13, 10:43
                                tylko już się w szafie nie miesci:D
                                mały spi w kołysce:) odkładałam, przystawiałam, odkładałam i w koncu padł.

                                ide dzis do apteki po colinox, w nocy ewidentnie cierpi na brzuszek. dzis padlismy o 2. nie płacze, tylko steka, pręzy sie, kopie nóżkami.
                                tak od tygodnia gdzies mamy.

                                to miłego dnia!
                                • mruwa9 Re: jestem załamana:( 20.11.13, 18:40
                                  alez to norma.
                                  Noc noworodka zaczyna sie zwykle gdzies miedzy 2 a 5 rano i trwa do ok.9.00
                                  Ja prasuje srednio raz-dwa razy w roku.Rowno rozwieszone pranie nie jest pogniecione, skladam i od razu do szaf.
                                  Prasowac moze twoj maz w wolnym czasie,jesli bardzo jestes przywiazana do idei prasowania.
                                  • grochalcia Re: jestem załamana:( 20.11.13, 19:05
                                    tak???
                                    moje poprzednie noworodki na butelce spały zdecydowanie lepiej. dlatego myslalam, ze tym razem cos nie tak z Kuba jest.
                                    wiesz, juz widze mojego męża nad zelazkiem:D
                                    mam głupie pytanie. nie bedziesz się smiała?
                                    jak przystawiam malucha do piersi-najpierw słysze jak ładnie połyka. za chwilę sobie tylko ssie ale połykania juz nie ma. i zasypia..więc odkładam, budzi sie, biore do drugiej piersi i znów to samo-najpierw połykanie, zaraz ssanie bez połykania i zasypia. Odkłądam. Jak sciskam sam piersi nie wylatuje z nich ani kropelka mleka. to znaczy, ze co? wiem, pisałyscie nie raz, że mleko tworzy sie podczas ssania. ale mnie stresuje to, ze on ssie a nie połyka, bo to znaczy, ze nic mu leci...i juz mam doła, ze mam za mało pokarmu:((( wiem, głupie.
                                    naprostuj mnie, prosze! bo albo schizuje albo nie nadaje się do karmienia własnych dzieci...
                                    • mama.rozy Re: jestem załamana:( 20.11.13, 19:12
                                      za dużo kombinujesz
                                      hehe
                                      normuje CI się laktacja,to normalne
                                      możesz spróbowac,zanim odłożysz,podac drugą pierś,może od raz zassie
                                      • grochalcia Re: jestem załamana:( 20.11.13, 19:24
                                        Dorotka, juz dzis nawet kazałam mężowi bebilon kupic, bo pomyslalam, ze pokarmu nie mam. wczesniej ciekło z piersi, bluzki mokre a teraz nic...a czytalam, ze laktacja sie pozniej normuje, dlatego spanikowałam. ale mąż powiedzial, ze nie kupi. ze zawsze w srodku nocy moze do Tesco pojechac jak bedzie trzeba. ale jak bede miała w domu to zaraz znajde powod zeby dac...zna mnie skubaniec.
                                      • grochalcia Re: jestem załamana:( 20.11.13, 19:26
                                        a to dalczego maluch ssie a ja nie słysze połykania????

                                        kombinuję

                                        sama to widze
                                        • mama.rozy Re: jestem załamana:( 20.11.13, 20:02
                                          żebyś miała zagwostkę
                                          grochalcia,masz dobrego męża i tego się trzymaj
                                          wypożyczcie/kupcie milion filmów do wspólnego oglądania,a przy okazji dziecko się naje niepostrzeżenie
                                        • mad_die Re: jestem załamana:( 20.11.13, 20:12
                                          Bo ssanie piersi tak wygląda właśnie:
                                          - ssanie - połykanie - ssanie - połykanie - ssanie połykanie
                                          potem:
                                          - ssanie, ssanie, ssanie, ssanie - łyk - ssanie, ssanie, ssanie - łyk
                                          potem znowu:
                                          samo ssanie i tu albo dziecko zasypia, albo samym ssaniem zamawia kolejną porcję mleka i.....
                                          ... jak masz cierpliwość, to za chwilę znowu jest ssanie - łyk - ssanie - łyk - ssanie - łyk
                                          I tak można w nieskończoność (albo wcześniej dziecko zaśnie lub Ci ręka zdrętwieje ;) i postanowisz zmienić pierś)

                                          Myślisz za dużo, to po pierwsze. A po drugie - poczytaj o fizjologii laktacji, to wtedy rozjaśni Ci się nieco ;)

                                          Nie kombinuj, karm. I tyle. Ja ze swoich piersi 2 razy w życiu widziałam, jak mleko leci - raz przy córce, jak próbowałam odciągać laktatorem, uciągnęłam dwa razy po 20ml i sobie darowałam, córkę karmiłam prawie 2 i pół roku; drugi raz przy synu, jak chciałam córce starszej odciągnąć swojego mleka do kubeczka (bo już nie ssała wtedy piersi chyba.... a tak to karmiłam w tandemie przez 8mscy), odciągałam ręcznie, wyszła 1/4 kubka, syna karmiłam 3 i pół roku. No i skąd ja to mleko miałam? :P
                                          • grochalcia Re: jestem załamana:( 21.11.13, 09:58
                                            kumam:)

                                            wiem, gdzie lezy nasz problem. w tym jego zasypianiu po 5 minutach.i nie mam pomysłu jak go rozbudzac, poniewaz robie wszystko.
                                            wiec tak-poki sobie mleko leci samo i tylko ma poykac-jest dobrze. ale kiedy własnie trzeba possac i na mleko czekac-to już ponad jego mozliwości-zasypia. czasem mordujemy sie pol godziny z odkładaniem, przystawianiem od nowa, łaskotaniem w stópki by wyssał jak najwięcej.
                                            dzis w nocy znowu-z jednej piersi zaczyna ssac, z drugiej leci masę mleka a on za chwilę zasypia a ze mnie się leje.
                                            dopiero gdzies o 6 rano ładnie ssał na leżąco, az dumna byłam z niego
                                            a teraz znów masakra. spi i koniec.

                                            czy jest nadzieje, ze w koncu załapie i przestanie spać?
                                            czy może wezwać prywatnie doradcę laktacyjnego? jak myślicie?
                                            może poczekam do środy do ważenia i jesli masakra będzie, to wtedy doradcę wezwac? u nas jest problem z doradcami, znalazłam jedną. Mam nadzieje, ze przyjezdza prywatnie...
                                            • mad_die Re: jestem załamana:( 21.11.13, 10:26
                                              grochalcia napisała:

                                              > kumam:)
                                              >
                                              > wiem, gdzie lezy nasz problem. w tym jego zasypianiu po 5 minutach.i nie mam po
                                              > mysłu jak go rozbudzac, poniewaz robie wszystko.
                                              > wiec tak-poki sobie mleko leci samo i tylko ma poykac-jest dobrze. ale kiedy wł
                                              > asnie trzeba possac i na mleko czekac-to już ponad jego mozliwości-zasypia. cza
                                              > sem mordujemy sie pol godziny z odkładaniem, przystawianiem od nowa, łaskotanie
                                              > m w stópki by wyssał jak najwięcej.
                                              No ale na tym etapie to normalne zachowanie.
                                              Przecież on na wadze ok przybiera, więc nie masz się czym martwić - ot zaakceptuj, że taki egzemplarz CI się trafił, śpiący królewicz ;)
                                              A pobudzać go możesz przy piersi czyli:
                                              smeraj po plecach, drap nawet
                                              łaskocz w stopy
                                              rozbierz go, w samym bodziaku go karm
                                              smeraj za uchem, pod brodą
                                              jak już zje jedną pierś, to nie odkładaj, tylko podnieś, odbij i do drugiej od razu dostaw
                                              dobrze do piersi dostawiaj, żeby dobrze złapał - wtedy masz gwarancję, że on swoje wyssie, nawet w 5 minut ;)
                                              czy on tak ssie?
                                              www.nbci.ca/index.php?option=com_content&view=article&id=124:good-drinking&catid=6:video-clips&Itemid=13
                                              > dzis w nocy znowu-z jednej piersi zaczyna ssac, z drugiej leci masę mleka a on
                                              > za chwilę zasypia a ze mnie się leje.
                                              nocą się nie martw, nocą śpij!
                                              :)

                                              > dopiero gdzies o 6 rano ładnie ssał na leżąco, az dumna byłam z niego
                                              > a teraz znów masakra. spi i koniec.
                                              >
                                              no jak śpi to niech śpi. jak się obudzi to do piersi.

                                              > czy jest nadzieje, ze w koncu załapie i przestanie spać?
                                              no ale taki maluch to raczej większą część doby spędza na spaniu, najlepiej spaniu blisko mamy - to pobudza jego rozwój!
                                              także sen zdrowy jest, jak przybiera na wadze ok, to niech śpi ile chce.

                                              > czy może wezwać prywatnie doradcę laktacyjnego? jak myślicie?
                                              > może poczekam do środy do ważenia i jesli masakra będzie, to wtedy doradcę wezw
                                              > ac? u nas jest problem z doradcami, znalazłam jedną. Mam nadzieje, ze przyjezdz
                                              > a prywatnie...
                                              A skąd jesteś? Doradca doradcy nierówny.... Popatrz na tę stronę co podesłałam wyżej, i tam poczytaj, doucz się ;) i doradca nie będzie potrzebny :)
                                              • grochalcia Re: jestem załamana:( 21.11.13, 10:54
                                                Ostrowiec Swiętokrzyski
                                                czyli koniec świata:(
                                                znalazlam tylko coś takiego

                                                polozna-ostrowiec.pl.tl/Pogotowie-laktacyjne.htm
                                                • mad_die Re: jestem załamana:( 21.11.13, 12:52
                                                  ghm.....
                                                  tę panią bym najpierw sprawdziła, czy ma jakieś pojęcie o kp...
                                                  https://img.webme.com/pic/p/polozna-ostrowiec/2013-10-18.jpg
                                                  Zapytaj, czy i ile karmiła swoje córki piersią.
                                                  No i spotkaj się z nią i sama zobacz, może to że była na konferencji sponsorowanej źle o niej nie świadczy ;)
                                                  • grochalcia Re: jestem załamana:( 21.11.13, 13:14
                                                    przyjezdza w sobote
                                                    wypytala przez telefon o wszystko
                                                    zobaczymy

                                                    dam znac, ale bardzo sie ciesze, ze przyjedzie:) niech pomoze dostawic, popatrzy jak ssie, przywiezie wage, więc go zwazy.
                                                    walczę jak lwica.
                                                    a na filmach to takie proste-mama wyciga pierś i dziecko je. takie oczywiste. a tu kurcze nie idzie.

                                                    wiesz co, nie mam za bardzo wyboru w doradcach. Innych w moim miescie nie znalazłam po prostu:)
                                                  • czerwcowa_anulka Re: jestem załamana:( 21.11.13, 23:00
                                                    Hej, za dużo kombinujesz moim zdaniem :) Dobrze byłoby zważyć malucha co tydzień i jeśli przybiera to przestać się go czepiać.

                                                    Ja nie jestem doradcą a jedynie hobbistką laktacyjną ale już 4 lata karmię w sumie (drugi ssak aktualnie), w środę lub czwartek będę w Ostrowcu, może masz ochotę na spotkanie? :)
                                                  • niuniek3 Re: jestem załamana:( 23.11.13, 15:52
                                                    Ja miałam takiego śpiocha że tylko zdjęcie pieluchy go budziło i też takie karmienia trwały i pół godziny z czego ssania może połowa. Po 5-6tyg się obudził; )
      • bynight_one Re: jestem załamana:( 22.11.13, 00:39
        pamietaj, ze slonce tez pomaga. W kazdy sloneczny dzien nagrzej w domu, rozbierz malego do pieluchy i niech spi przy oknie, ale nie na bezposrednim sloncu(!).

        Mialam z moja mala to samo ale jak sie urodzila bylo lato. Slonce nam bardzo pomoglo, ale mala i tak zasypiala przy piersi przez pierwsze tygodnie i nawet jak ja obudzilam to od razu zasypiala na nowo wiec odpuscilam, bo przybierala 180 tygodniowo. Podalismy jej tez raz herbatke, zeby szybciej wyplukala bilurbine, ale nie chciala pic.
        • edzia1205 Re: jestem załamana:( 22.11.13, 18:48
          Witam, jestem tu nowa ale chętnie podzielę się moim krótkim matczynym doświadczeniem (synek urodził się 2.10.2013) :) u mnie było na początku podobnie z zasypianiem po 5 minutach na cycu. Moja położna środowiskowa doradziła nam smoczek. Byłam bardzo przeciwna temu, bo w ogóle nie chciałam mojemu synkowi dawać żadnego smoczka. Jednak obyło to zbawienne. Okazało się, że nasz maluszek ma po prostu bardzo silny odruch ssania ( położna kazała palec wskazujący włożyć w usteczka,mały bardzo mocno zaciągnął i się uspokoił). Smoczek pomógł na tyle, że przerwy między karmieniami zrobiły się regularne - co dwie godziny w dzień. Czym bardziej nasza dzidzia dorasta i jest ciekawska świata, tym bardziej ograniczamy dawanie smoczka. W nocy mały go nie dostaje, bo nie ma takiej potrzeby.
          • myszka.xww Re: jestem załamana:( 23.11.13, 13:58
            Podawanie dziecku smoczka, kiedy ma się obawy co do prawidłowego ssania i przybierania, to strzał w stopę.
            • grochalcia Re: jestem załamana:( 23.11.13, 16:06
              :)
              moje dziecko na szczęście smoka nawet nie chce:)
              więc mnie nie kusi:)
    • grochalcia jestem podbudowana:) 26.11.13, 09:35
      była wczoraj u mnie doradczyni laktacyjna:)
      dziewczyny, zostałam podbudowana
      a jeszcze 2 noce temu płakaam, ze nie mam mleka i głodzę dziecko.

      zacznę od dziecia mego. został zważony.
      i tak
      waga urodzeniowa 1 listopada 3250
      najniższa spadkowa- 4 listopad-3050
      tydzien temu-3500
      (tu kazano mi go dokarmiać..)
      wczoraj-3770

      więc nie jest tak źle.
      dziecko zostało obejrzane z kazdej strony, zmierzone, ja zostałam zbadana-ciśnienie, rana po cesarce, wkłądka...(nie spodziewałam sie tego).
      potem zaczęła Pani ogledziny moich piersi i pokazała jak prawidlowo przystawiac. oczywiscie wszystko robilam źle:) i juz teraz wiem:) kazalo sie, ze słabo ssie Kuba z lewej piersi(no wiedzialam o tym) i pomgla tu pozycja spod pachy i wieczorem jadł az miło!!! . dodatkowo Pani wytumaczyła zasady pierwszej pomocy niemowlaka. pielegnację plesniawek.
      w sumie siedziala u mnie 2 godziny
      podbudowała mnie strasznie, pocieszyla, wsparła.
      któras pytała, czy kobieta karmila swoje dzieci
      karmiłą
      jest mamą miedzy innymi dziewczynki z 27 tc, ktora karmila 2 lata:)))

      dala mi do wyprobowania saszetki na laktację Prenatal Femaltiker. Wzielam wczoraj wieczorem i w nocy nie wiedzialam co mam z mlekiem robic. Lało się ze mnie okropnie. ale nie wiem ile w tym zasługi tego specyfiku a ile mojej psychiki podbudowanej:)

      i co najważniejsze chciałam wam powiedziec. Nie wzięła pieniędzy!!! byłam w szoku. Szarpałysmy sie przy wyjsciu. Przyjechała prywarnie, spedzila ze mnia tyle czasu i na koniec powiedziala, ze na sie cieszy, ze mogla mi pomoc i zebym cos za te pieniądze Kubie kupiła w prezencie od niej. Skąd się biorą tacy ludzie????
      cieszę się ogromnie, ze była. wczoraj nareszcie moj synek ssał tak jak na filmikach linkowanych przez mad.

      jutro mam wizyte u pediatry. w tej przychodni, gdzie kazali mi dokarmiac małego. ciekawe co jutro wymyslą:(
      • mad_die Re: jestem podbudowana:) 26.11.13, 09:59
        Super!!
        W przychodni się nie daj! Olej ich :)
        • mama.rozy Re: jestem podbudowana:) 26.11.13, 10:24
          namiary do tego anioła poprosimy:)
          • grochalcia Re: jestem podbudowana:) 26.11.13, 11:36
            Dorotka, linkowałam stronę pani Asi wyżej:)
            ale tu raczej nie ma nikogo z moich okolic więc nikt nie skorzysta z pomocy. a szkoda, bo kobieta postawiła mnie dosłownie na nogi!
            • niuniek3 Re: jestem podbudowana:) 26.11.13, 14:16
              Wybierz ją jako swoją położną na nfz. Dlaczego te pieniądze ma dostawać ktoś kto ci nie umie pomóc?
              • grochalcia Re: jestem podbudowana:) 26.11.13, 15:11
                no właśnie się nad tym zastanawiam. Tylko moja położna jest moja kolezanka i jest mi głupio. Tym bardziej, że wczoraj akurat dzwoniła zapytac jak sobie radzę...
                bede się z nią jutro widziała i porozmawiam z nia. Powiem, ze potrzebuje teraz speca od laktacji i ze ta Pani nie chce brac ode mnie pieniedzy i mi głupio tak. Moze zrozumie, nie??? ja to głupia jestem, ciagle skrupuły jakieś mam.
                z drugiej strony mam porównianie jak wygladała wizyta mojej połoznej tydzien temu a jak wyglądała ta wczorajsza.
                a jeszcze, ta Pani z wczoraj mowiła, ze następnym razem zrobimy test na depresję poporodową czy jakoś tak.
                fajne rzeczy proponuje, szkoda byłoby nie skorzystać. no i zna się na karmieniu przede wszystkim:D a dla mnie teraz to jest najważniejsze.
                i dziś była pierwsza noc, którą przespałam. Kuba budził się tylko na karmienia o polnocy, 3 nad ranem i przed 6. nie wisiał juz całą noc na piersi jęcząc i wijąc się. moze w koncu się najadł????
                • mama.rozy Re: jestem podbudowana:) 26.11.13, 15:41
                  trudna sytuacja,ale powinna zrozumiec
                • mad_die Re: jestem podbudowana:) 26.11.13, 17:33
                  Tylko moja położna jest moja kolezanka i je
                  > st mi głupio. Tym bardziej, że wczoraj akurat dzwoniła zapytac jak sobie radzę.
                  > ..
                  Nie miej skrupułów.
                  Skoro koleżanka się nie zna na karmieniu piersią, to bym po prostu jej podziękowała. A po rady zgłaszała się do tej dobrej położnej.
                • Gość: Ala Re: jestem podbudowana:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.14, 21:38
                  Witaj, czy mogłabyś zdradzić co robiłaś źle ( pisałaś że wszystko) ponieważ mam podobną sytuację do Twojej i nie wiem ja sobie z tym radzić, może też popełniam błędy. Dziękuję za odpowiedź
                  • grochalcia Re: jestem podbudowana:) 09.01.14, 10:54
                    witaj Ala:)
                    ja Kubę źle przystawiałam. i on za bardzo męczył się przy ssaniu i zasypiał. po pierwsze lezał u mnie na kolanach na pleckach a tylko główke miał zwrócona do piersi. z tego powodu nie chwytał otoczki tylko sam sutek. Sutki miallam obolałe i dodatkowo dziecku było ciężko ssac i ciągle zasypiał. najwazniejsze jest przystawic dziecko tak, by brzuszkiem dotykał Twojego brzuszka, szeroko nadziać dziecko na pierś-nie odwrotnie:) i ja mam dziecko ułozone na ramieniu tak, ze dociskam go do tej piersi, zeby maksymalnie najwięcej tej otoczki miał w buzi. od tej pory skonczyły się karmienia super krótkie...zaczął porzadnie ssać i fajnie przybierać.
                    oczywiście daradczyni kazała śpiące dziecko odkładac, ale poległam na tym polu i dzis Kuba ma 9 tygodni i spi tylko przy mnie:( w dzien i w nocy. nie mam serca uczyc go spania samodzielnie.
                    acha, bardzo fajna jest pozycja spod pachy, spróbuj!!!!

                    a jaki masz dokładnie problem?
                    Kasia-mama Szymka(marzec 2005), Kajtusia(styczeń 2009) i Kubusia(listopad 2013)
                    FORUM PORONIENIE
                    • Gość: Ala Re: jestem podbudowana:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.14, 12:38
                      Dziękuję Grocholciu za odpowiedź. U nas też tak jest że mały possie przez max 5-6 min i zasypia, odstawiany zaraz się budzi i chce znów do cyca i tak w kółko cały dzień. Czasem uda mu się zasnąć głębiej to pośpi z godzinkę. W nocy jest lepiej je ok 40 min i śpi 2 czasem 3 godzinki. Wczoraj była u mnie położna i stwierdziła że on ma dobrą technikę ssania ( co prawda nie wywija wargi dolnej ale ona powiedziała że on już tak ma i żeby się tym nie przejmować). Czuję jak opróżnia piersi z mleka i dobrze też przyrasta na wadze. Niemniej jednak nie mam pojęcia skąd bierze się jego przysypianie i ciągła chęć bycia przy cycku- sprawia ciągle przy tym wrażenie głodnego. Może jednak z tą techniką jest coś nie tak, pojęcia nie mam.
                      • mruwa9 Re: jestem podbudowana:) 11.01.14, 12:56
                        z natury i ewolucji. I z atawistycznej potrzeby walki o przezycie.
                        Zachowanie dziecka jest absolutnie normalne i prawidlowe. Twoje oczekiwania i wyobrazenia, co taki maly kurczak powinien- juz nie.
                        Noworodek/male niemowle ma prawo byc nieodkladalne, ma prawo domagac sie nieustannej bliskosci mamy i nieustannego dostepu do piersi, ma prawo spac z mama, przy piersi.
                        • grochalcia Re: jestem podbudowana:) 11.01.14, 14:18
                          jak mówię to mojej mamie, to patrzy na mnie jak na dziwolaga:D
                          zresztą ja sama swoich 2 poprzednich synków chowałam zgodnie z zasadami Tracy Hogg i karmiłam butelką...i wtedy było dla mamy ok
                          a teraz kiedy karmię piersią i leżę z synkiem pół dnia na kanapie w salonie ogladając ogłupijące programy na TVN style-to już nienormalne i jestem ponoc wykorzystywana przez 10 tyg niemowlę.
                          a ja?
                          cóż, musiałam do karmienia piersią dojrzeć. Poprzestawiać swoje postrzegania niemowlakai przede wszystkim zapomniec o Jezyku Niemowląt.
                          czasem się żalę, że jestem uwiązana, zmęczona, rozczochrana i anwet nie mam jak do fryzjera pójść..ale nie wróciłabym do mm, stałych pór spania dziecka, takiego poukładania dnia.
                          bo nie ma niczego fajniejszego niż przytulone dziecię w nocy, które az mruczy z radości kiedy głaszcze je po główce:)

                          ech....
                          • Gość: Ala Re: jestem podbudowana:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.14, 20:20
                            Więc mówicie że to jego szukanie cyca to nie głód tylko potrzeba bycia ze mną cały czas? A powiedzcie mi jeszcze, to zasypianie po kilku minutach jedzenia jak wytłumaczyć, czemu on się nie naje porządnie i wtedy nie śpi? Bo ja się po prostu boję że on jest głodny i czasem świruję z tego powodu.
                            Oczywiście że jestem w stanie to zaakceptować:) i jak to mówicie przetrwać. Powiedzcie wy tak spędzacie z malcami dosłownie całe dnie? A jak gotujecie obiad, sprzątacie w domu? Nie da sie tak całych dni przecież. A i jak Wasze brodawki nie odczuwają tego? Jak sobie radzicie w gościach albo kiedy ktoś do Was przychodzi? Wiem może moje pytanie są dziecinne, ale to moje pierwsze dziecko, a wszyscy z mojego otoczenia mieli dzieci które książkowo jadły i zasypiały i nikt nie rozumie mojego malca i ciągle powtarzają że to nienormalne:( a ja głupieje. Dzięki wszystkim za rady:)
                            • grochalcia Re: jestem podbudowana:) 13.01.14, 11:02
                              to jest moje trzecie dziecko, ale pierwsze karmie piersią. Wczesniej z powodu braku wiedzy wmówiłam sobie, ze nie mam mleka i po tygodniu przeszlam na butelkę. więc mam porównanie.
                              tez zadałam pytanie kiedys na tym forum -jak to jest, ze inne dzieci spia same, a moje wisi na piersi cały dzien. i ktoras dziewczyna napisała, ze tez o takich dzieciach słszala, ale takowych nie widziała:)))
                              ja mam jeszcze 2 starszych synków, więc jest ciężej, bo na razie nie mam dla nich czasu. Mam nadzieje, ze juz niedłługo to sie zmieni. a na razie? na razie leżę i karmię. I gdy Kuba zasnie przy mnie a mam szczescie, to udaje mi sie wymknąć z jego przytulonego ciałka w taki sposób by sie nie obudził i np miec 10 linut na forum, jak teraz:) ale zazwyczaj przy probie wstania i zostawieia go samego wybudza się natychmiast i karminie zaczynamy od poczatku.
                              Moje dziecko nie spi w łózeczku, nie spi w kołysce, płacze w huśtawce....pierwszy raz mam takie dziecko. Po prostu wisi na rekach przy piersi. śpi z sutkiem w buzi, na moim ramieniu, wtulony. Nie ma innej opcji. Juz kilka razy probowałam nauczyc go spac w kołysce, ale nie da rady, wrzeszczy i koniec.
                              więc na razie jestem tylko dla niego, bo wierze ze daje mu to co najlepsze, czego potzrebuje. moja bliskość.
                              za nami dopiero 2.5 miesiąca. mam nadzieje, ze niedługo zacznie interesowac się światem i ja bede mogła troszkę odetchnąć.
                              jak ktoś do mnie przychodzi nadal siedze z Kubą i go karmię. nie ma innej opcji. ewentualnie gość bierze małego na rece a on na rekach spac uwielbia i zasypia:)
                              jak gotuje obiad? na szybko i w ratach. Kłade małego w lezaczku i mam 10 minut na ugotowanie. jemy duzo zup, zupy gotuja sie same:D
                              i jemy duzo pieczonego kurczaka-pracy nie ma z nim wcale.

                              jak przyrosty Twojego dziecka??? sa ok? jak ok, znaczy, ze sie najada. i zupełnie sie tym nie zamartwiaj.
                              moje dziecko tez pierwszy miesiac troszkę jadło i wiecej spało
                              teraz znowu je około 30minut-1 godziny, za to spi niewiele.
                              i czekamy na lepsze czasy:D
                              • Gość: Ala Re: jestem podbudowana:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.14, 11:22
                                Do zeszłego tygodnia przyrosty bardzo ładne 200g tygodniowo. le od kilku dni- właściwie od wizyty położnej ( która doradziła żebym odpoczęła bo wyglądam jak cień- mój mąż miał karmić małego w nocy z butelki, tak też się stało), mały zaczął wariować przy piersi, spija tylko mleko które samo tryska a potem się wkurza jakby nie wiedział jak się ssa i przestaje, mi się wydaje że nadal on za płytko łapie tą pierś, ale on za nic nie chce jej całej do buzi, jest histeria, nie wiem jak go tego nauczyć:(, bardzo mi zależy na karmieniu. Poza tym długo to on nie pociągnie na tym pierwszym mleku
                                • grochalcia Re: jestem podbudowana:) 13.01.14, 11:41
                                  co to za połozna, która doradziła Ci karmienie butlą bo wygladasz jak cień???
                                  wywal tą butelkę jesli chcesz karmić piersią. dziwisz sie, ze wariuje? juz wie, ze z butelki leci łatwiej, więc co się bedzie męczył przy piersi!!!!
                                  z przyrostami 200 g tygodniowo podawanie butelki????
                                  kazda z nas wyglada jak cień:) to minie!!!

                                  jak nadziewasz malucha na pierś, przytrzymaj mu główke mocno, tzn dociśnij do piersi tak, by porzadnie złapał. albo sprobuj spod pachy, w tej pozycji nie ma bata-musi złapać porzadnie.
                                  nie dawaj butli. rzadko kiedy udaje się karmienie mieszane. zazwyczaj konczy sie wtedy karmienie piersią:(
                                  • Gość: Ala Re: jestem podbudowana:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.14, 12:31
                                    też tak myślę, ale dałam się namówić bo ona była przekonana, że to mu nie zaszkodzi i ze jest na tyle duży że odróżni:(((ehhh, będę jechać jeszcze do poradni laktacyjnej w innym mieście. Dam znać jak się sprawy mają. Dzięki
                              • majagor Re: jestem podbudowana:) 13.01.14, 14:39
                                grochalcia napisała:

                                >-jak to jest, ze inne dzieci spia same, a moje wisi na piersi cały dzien. i ktoras dziewczyna

                                >napisała, ze tez o takich dzieciach słszala, ale takowych nie widziała:)))

                                Alez oczywiscie, ze dzieci spiace we wlasnych lozeczkach istnieja.
                                Moje 2 miesieczne dziecko karmione piersia pozwala sie odkladac. W ciagu dnia sypia w lozeczku na kolkach w salonie\jadalni\kuchni - w zaleznosci, gdzie my przebywamy.
                                W nocy zasypia w swoim normalnym lozeczku, potem biore go czasami do siebie (bo za leniwa jestem, by po karmieniu wstawac i odkladac go do lozeczka - w nocy karmienie mamy zazwyczaj ok. godz. 1-2 i ok. 5-6).
                                W ciagu dnia jada zazwyczaj co 2-3 godz. Choc zdarzaja sie tez przerwy 5 godzinne (potrafi tak dlugo spac, szczegolnie na spacerze). Karmienie nie trwa u nas dluzej niz 30 min.
                                Jesli zdarzy mu sie zasnac podczas karmienia - natychmiast go odkladam.
                                Na noc usypia go tata (a ja w tym czasie robie sobie dluuuuuga odprezajaca wieczorna kapiel).
                                Dziecko swietnie przybiera, jest zadowolone, radosne i zdrowe. Odpukac - problemow brzuszkowych brak.

                                I przyznam szczerze, ze nie wyobrazam sobie, aby dziecko pol dnia i nocy albo i dluzej mi na piersi wisialo. Bo choc nie mam wielkich obowiazkow (nie mam starszych dzieci), choc mam wielka pomoc ze strony partnera nie wyobrazam sobie, by moje zycie mialo teraz polegac na zaleganiu na kanapie i patrzeniu w Tv.
                                Jak wygladaja Wasze spacery skoro dziecko wciaz przy piersi musi byc? Jak rozwiazujecie sprawe wyjscia np. do lekarza, fryzjera?
                                My codziennie duuuzo spacerujemy, ja chodze na kurs-gimnastyke dla kobiet po porodzie (dziecko jest wtedy ze mna, ale krotko przed kursem karmie go wiec albo lezy zadowolony obok na kocyku albo spi - dzieci innych kobiet z kursu podobnie). Czesto jezdzimy tez do dziadkow w odwiedziny lub mini wycieczki po okolicy. Za chwile rozpoczynamy basen dla niemowlat. Jak to wsyzstko mialabym zorganizowac, gdyby dziecko wciaz wisialo na mnie?

                                A co z kobietami, ktore maja juz starsze dzieci? Kiedy taka kobieta ma czas dla starszaka? A kiedy ma czas dla partnera? Albo po prostu chwilke dla siebie?

                                Znam wiele kobiet, ktore karmia, karmily piersia. I zadna z nich nie karmila tak, jak Wy opisujecie.

                                P.S. W czasie pisania tego postu moje nakarmione dziecko zasnelo samo z siebie obok w lozeczku ;)
                                • grochalcia Re: jestem podbudowana:) 13.01.14, 15:34
                                  podziwiam:)
                                  moje dziecko drze sie trzecia godzine, bo postanowiłam sprobowac uspic go samego w łóżeczku:)
                                • Gość: ala Re: jestem podbudowana:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.14, 19:21
                                  Widocznie trafiło Ci się dziecko bezproblemowe, w sensie książkowe które je śpi i już. Do tej pory też miałam do czynienia tylko z takimi niemowlakami, jednak mój nie okazał się książkowy tylko cycusiowy:), co powodowało u mnie wielki stres, że coś jest nie tak, że coś źle robię. Dopiero teraz zaczynam rozumieć że muszę słuchać jego potrzeb i wszystko będzie dobrze. Macierzyństwo to poświecenie, a najważniejsze żeby maluszkowi było dobrze i żeby czuł się bezpiecznie:)
                                • mruwa9 Re: jestem podbudowana:) 13.01.14, 22:43
                                  trafil ci sie egzemplarz latwy w obsludze, a zgodnie z zasada,ze syty nie zrozumie glodnego..
                                  Mozesz sobie wyobrazac albo nie, ale ta faza pt. non stop przy piersi trwa bardzo krotko ( w skali zycia), 2-3, max 4 miesiace. I jesli sobie to matka uzmyslowi, ze to tylko mgnienie oka ,latwiej ten okres zaakceptowac i przetrwac. Patrz, jak szybko to poszlo u grochalci: w ciagu miesiaca czy poltora z fazy zagubionej mamy, pelnej obaw, czy to normalne i co jest nie tak z dzieckiem i karmieniem, przeszla do roli pocieszyciela i doradcy. A za kilka miesiecy juz nie bedzie o tym obecnym zmeczeniu i uwiazaniu w ogole pamietac, zwlaszcza jesli wezmie przyklad z ciebie i podzieli sie obowiazkami okolodzieciowymi z partnerem, co ulatwi jej regeneracje wlasnych sil. I bedzie pocieszac oraz uspokajac kolejne pokolenie mlodych mam, zaniepokojonych zachowaniem swoich noworodkow. Ze to normalne i ze to minie :-)
                                  Tak to dziala.
                                  • grochalcia Re: jestem podbudowana:) 14.01.14, 10:12
                                    :)
                                • 3luna3 Re: jestem podbudowana:) 14.01.14, 22:43
                                  Moje też takie było. Gdzieś w czwartym miesiącu życia mu przeszło i teraz trzeba cudu, żeby zasnął w łóżeczku :P
                              • mamisza Re: jestem podbudowana:) 13.01.14, 17:44
                                U nas przy zasypianiu u obu dzieci bardzo sprawdzało się zawijanie m.edziecko.pl/edziecko/1,113155,8271557,Naukowcy__ludzkie_dzieci_rodza_sie_o_trzy_miesiace.html
                                Bez tego po wyjęciu piersi z ust natychmiast było przebudzenie. Usypiałam zawsze na leżąco i zostawialam ma łóżku na całą drzemkę i dzieckonie wybudzalo się ruchami rączek. A ja miałam czas żeby coś ugotować, odpocząć itp.
                                Gdybyś była zainteresowana tym tematem (ang. swaddling) chętnie podpowiem Ci jak przy pomocy 2 pieluszek tetrowych zawinąć niemowlę.
                                • grochalcia Re: jestem podbudowana:) 13.01.14, 21:09
                                  ja zawijam Kubę w otulaczek taki specjalny
                                  ale to też nic nie daje:(

                                  na rekach moich może byc hałas i spi jak zabity
                                  • mamisza Re: jestem podbudowana:) 13.01.14, 21:54
                                    No to rzeczywiście, trafił Ci się niezły egzemplarz ;-)
                                    Ja też używam otulacza, ale jak go gdzieś zapomnę zabrać jak jestem poza domem albo jak go piorę to świetnie sprawdzają się dwie pieluszki. Ważne zęby ręce były na tyle ciasno (ja zawijam wzdłuż tułowia) by nie mógł nimi poruszać. Podobno najgorzej jest jak dziecko może rękami poruszać, ale nie może dosięgnąć nimi twarzy - wtedy się tylko wkurza zamiast wyciszyć. Powinien niejako zapomnieć na czas snu ze ma rączki ;-)
                                    Czasem też u nas pomaga delikatne poklepywanie po dupci tak by główka lekko podskakiwala góra-dół (nie na boki). Robię tak gdy się czasami przebudzi a nie chce mi się znowu kłaść i dawać piersi. Albo teraz np.młody nie chciał usnąć przy piersi tylko wykrecał głowę, to jak go delikatnie klepałam to w końcu chwycił pierś i zaczął jeść.
                                    Widzisz, za to mój w ogóle na rękach nie chce i nigdy nie lubił spać - właśnie to sobie uświadomiłam! :-D
                                    • grochalcia Re: jestem podbudowana:) 13.01.14, 22:45
                                      aaa. moze za lekko wiążę te rece własnie...

                                      nie no, to moj trzeci syn, ale zaden taki oporny do spania bez mamy nie był:(
                                      • mamisza Re: jestem podbudowana:) 13.01.14, 23:21
                                        Może rzeczywiście? Spróbuj ciasno wzdłuż tułowia - w myśl zasady że rączki narazie do spanianie są potrzebne ;-) A nóż się uda... I nie zrażaj się protestem podczas owijania.
                                        Chyba to trzecie dziecko tak ma - ja też jestem trzecia- cycuś mamusi ;-)
                      • grochalcia Re: jestem podbudowana:) 11.01.14, 12:59
                        nie chce Cię martwic
                        Kuba ma 2.5miesiaca i równie silną potrzebę bycia przy piersi. Są dni, kiedy nie ma kiedy iść do toalety..tylko tak lezymy i się karmimy i przytulamy i spimy..nie da się odstawic nawet na centymetr. Pocieszam sie, ze niedługo minie:)
                        • mruwa9 Re: jestem podbudowana:) 11.01.14, 13:36
                          teraz ciagnie sie to w nieskonczonosc, ale w skali zycia jest to mgnienie oka.
                          tym bardziej nie warto walczyc. Za miesiac, najpozniej dwa, bedziesz pocieszac kolejne pokolenie mam noworodkow, przerazonych nieustannymi maratonami karmien. Ze to norma i ze to mija. I ze da sie przezyc bez uszczerbku na ciele i umysle.
                        • 3luna3 Re: jestem podbudowana:) 14.01.14, 22:50
                          Mój miał fazy, że spał wyłącznie na moim brzuchu:) przyznam, że słodkie to było i mama musiała odpoczywać czy tego chciała, czy nie:) och, z rozrzewnieniem wspominam te nasze dwugodzinne wspólne drzemki;)
    • grochalcia Re: czy tak ma byc??? 04.12.13, 16:00
      1200 gram do przodu przez miesiąc:)))
      tak tylko chciałam napisac

      dzieki dziewczyny!

      no i dzis obiecuje wywalic na amen smoka, bo maluch zdecydowanie gorzej ssie:(
      • mama.rozy Re: czy tak ma byc??? 04.12.13, 18:47
        wywal
        zrób sobie już prezent na Mikołaja;)
      • asbu Re: czy tak ma byc??? 05.12.13, 22:07
        Wow, super! :)
        GRATULACJE!
        Teraz uważaj, bo w przychodni każą Ci dziecko odchudzać. ;P
    • rozka26 Re: czy tak ma byc??? 09.01.14, 14:02
      Moja mała robi dokładnie to samo z piersią co twoje dzieciątko. Czyli ssie aktywnie przez 5 minut, a potem już coraz wolniej aż do momentu że ssie, przerywa z zamkniętymi oczkami i znowu ssie i przerywa i widać że to już potem nie jest jedzenie z głodu tylko takie przytulanie się i własnie po tych kliku minutach ssie jak smoczek. Moja rada taka: jeśli dziecko przybiera ci prawidłowo na wadze to nie zmuszaj na siłę żeby ssało dłużej, moja lekarka mówi że dziecko żeby się najadło musi ssać pierś aktywnie od 10-20 minut nie dłużej przy czym moja jak ssie 20 minut to prawie pęka z przejedzenia, ja jej daje tak około 10-15 minut nie więcej i potem daje smoczek bo to moje dzięcię tak jak twoje najchętniej ssało by 24 h na dobę i ja bym nic nie robiła tylko siedziała z cycem na wierzchu. A co do odkładania dziecka do spania po karmieniu to moja robi też tak samo czyli usypia przy piersi a jak się kapnie że ją kładę do łóżka to się budzi i już jest po spaniu a żeby tego było mało to ma problemy brzuszkowe i nie śpi spokojnie tylko ją gazy wybudzają. To ja mam na nią 2 metody - po odłożeniu od piersi kładę ją po odbiciu na brzuszku na kocyku na dywanie i tak po pół godzinnym wierceniu i marudzeniu zasypia, moja mała ma jeszcze problem z ulewaniem co też ją wybudza. Albo karmię ją w pozycji leżąc na boku i jak zaśnie tak to ją zostawiam- ta druga metoda jest dobra jak ryczy co wieczór i nic nie pomaga a my chcemy już spać z mężem, to zawsze kładę ja tak przy sobie leżąc bokiem i nawet jak jadła np godzinę wczesniej to daje jej cyca na uspokojenie tylko na np 2 minutki około i potem daje smoczek i śpi smacznie po tym. Nie jestem zwolenniczką wiszenia dziecka przy piersi godzinami.
      • grochalcia Re: czy tak ma byc??? 09.01.14, 20:45
        tak, tez tak robilam y karmieniem na boku. ale od kilku dni Kuba ma radar i jak tylko wstaje od razu sie budzi. i tak leze obok niego calymi dniami...mam nadzieje, ze minie
        • roxiesbt Re: czy tak ma byc??? 11.01.14, 13:51
          Minie.
          u nas było podobnie :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka