Dodaj do ulubionych

kp - drugie podejście i moje dylematy

20.11.13, 13:29
Niebawem urodzę dziecko. Planuję karmić piersią. Jest to dla mnie duże wyzwanie gdyż wiem już co nieco z czym to się łączy. Mam już jedno 2,5 letnie dziecko, które było karmione piersią jedynie 9 dni. Potem się poddałam. Mimo iż wg położnej dziecko dobrze ssało a ja miałam b. dużo pokarmu poniosłam sromotną porażkę. Przeszywający ból, krwawiące i ropiejące brodawki oraz gorączka powyżej 40C skutecznie zniechęciły mnie i uniemożliwiły dalsze karmienie. Przeszliśmy na mm a ja dostałam leki na wstrzymanie laktacji. Potem przez kilka miesięcy musiałam borykać się z moimi piersiami, żeby doprowadzić je do porządku. Do dziś mam wyrzuty sumienia z powodu tak szybkiego zaprzestania kp gdyż dziecko jest teraz alergikiem i wydaje mi się, że gdyby było karmione piersią możnaby tego uniknąć.
Teraz mam szansę podjąć rękawicę po raz drugi co też zamierzam uczynić. Właściwie to jeszcze się waham czy warto to robić. Po tym co przeszłam przy pierwszym dziecku nie bardzo mam ochotę robić sobie krzywdę po raz drugi. Ale z drugiej strony historia wcale nie musi się powtórzyć. Być może teraz pójdzie dużo sprawniej...? Może któraś z Was ma dla mnie jakieś rady, uwagi. Będę wdzięczna za pomoc.

Mam wiele wątpliwości. A to kilka z nich:
1) Czy w mojej sytuacji (obie brodawki mam wklęsłe) rozpoczęcie kp w silikonowych osłonkach i karmienie w nich cały czas ma sens?
2) Termin porodu mam na 15 grudnia. Zakładam, że do świąt wyrobię się z porodem. Czy karmiąc piersią noworodka będę mogła zjeść cokolwiek z tradycyjnych potraw wigilijnych?
3) Martwię się przebiegiem świąt, tzn. nie mam pojęcia na co się nastawić. Czy po porodzie będziemy w stanie wybrać się na wigilię do rodziców lub teściów? Czy pomysł aby z uwagi na naszą poporodową niedyspozycję wigilia odbyła się u nas w domu ma szansę powodzenia? Czy są wśród Was mamy,które rodziły w grudniu przed świętami? Jak wyglądały Wasze święta? Daliście radę odwiedzić rodzinę? Przyjmowaliście gości?
Obserwuj wątek
    • yumemi Re: kp - drugie podejście i moje dylematy 20.11.13, 13:41
      croolewna napisała:


      >
      > Mam wiele wątpliwości. A to kilka z nich:
      > 1) Czy w mojej sytuacji (obie brodawki mam wklęsłe) rozpoczęcie kp w silikonowy
      > ch osłonkach i karmienie w nich cały czas ma sens?
      Na ile wklesle? Takie ze jak zlapiesz otoczke dwoma palcami, to sie chowaja do srodka? Jesli nie, to sa tylko plaskie czyli normalne.
      Przy wkleslych - trzeba wiecej pomocy przy przystawianiu, dobrze byloby zebys miala umowiona dorace laktacyjna ktora przyjdzie po porodzie i pokaze jak przystawiac. Oczywiscie zero butelek i smoczkow.

      > 2) Termin porodu mam na 15 grudnia. Zakładam, że do świąt wyrobię się z porodem
      > . Czy karmiąc piersią noworodka będę mogła zjeść cokolwiek z tradycyjnych potra
      > w wigilijnych?
      Oczywiscie, czemu nie? Karmiac jemy normalnie to co sie je np bedac w ciazy:) Umiar nalezy zachowac oczywiscie ale dotyczy kazdego.

      > 3) Martwię się przebiegiem świąt, tzn. nie mam pojęcia na co się nastawić. Czy
      > po porodzie będziemy w stanie wybrać się na wigilię do rodziców lub teściów?
      Ja z noworodkiem normalnie spotykalam sie z kolezankami, chodzilam do miasta, dziecko w chuscie zadowolone. Moze latwiej jednak isc do kogos i samemu nie organizowac? A z takim noworodkiem latwo bo tylko przy piersi siedzi wiec mozesz sie wigilijnie relaksowac i leniuchowac w fotelu:)
      • croolewna Re: kp - drugie podejście i moje dylematy 20.11.13, 14:10
        yumemi napisała:

        > Na ile wklesle? Takie ze jak zlapiesz otoczke dwoma palcami, to sie chowaja do
        > srodka? Jesli nie, to sa tylko plaskie czyli normalne.
        Są ewidentnie wklęsłe. Przy próbie ściśnięcia chowają się do środka ale jak te 2,5 roku temu karmiłam to jakimś cudem one się całkowicie wypchnęły na wierzch i wystawały ok. 1cm albo nawet więcej na zewnątrz. Jak przestałam karmić a dziecko przestało je maltretować to po kilku dniach zaczęły się chować i tak zostały już z powrotem wklęsłe aż do dziś.
        • yumemi Re: kp - drugie podejście i moje dylematy 20.11.13, 21:46
          croolewna napisała:


          > Są ewidentnie wklęsłe. Przy próbie ściśnięcia chowają się do środka ale jak te
          > 2,5 roku temu karmiłam to jakimś cudem one się całkowicie wypchnęły na wierzch
          > i wystawały ok. 1cm albo nawet więcej na zewnątrz.
          Czyli ok. Wystarczy ze bedziesz bardzo pilnowac tego przystawiania i znajdziesz kogos kto Ci pokaze. Z nakladkami silikonowymi lepiej nie zaczynac na razie, bo dziecko przez nie nie bedzie uczylo sie piersi ssac - czasem bywa ze pomagaja chwilowo, ale w konkretnych przypadkach. Lepiej i tak uczyc dziecko ssac jesli sie da.
    • mad_die Re: kp - drugie podejście i moje dylematy 20.11.13, 13:48

      > . Przeszywający ból, krwawiące i ropiejące brodawki oraz gorączka powyżej 40C s
      > kutecznie zniechęciły mnie i uniemożliwiły dalsze karmienie.
      A wystarczyło tylko usprawnić technikę karmienia, dostawić dobrze do piersi, brodawki smarować lanoliną, na temp wziąć paracetamol i karmić :)


      > Teraz mam szansę podjąć rękawicę po raz drugi co też zamierzam uczynić. Właściw
      > ie to jeszcze się waham czy warto to robić. Po tym co przeszłam przy pierwszym
      > dziecku nie bardzo mam ochotę robić sobie krzywdę po raz drugi.
      To się dokształć, forum stoi otworem :)
      I poszukaj w swojej okolicy dobrego doradcy laktacyjnego, skąd jesteś, może kogoś polecimy?

      Ale z drugiej s
      > trony historia wcale nie musi się powtórzyć. Być może teraz pójdzie dużo sprawn
      > iej...?
      Na pewno będzie lepiej, jeśli Ty będziesz wiedziała co robić i gdzie się po profesjonalną pomoc zgłosić w razie W.


      > Mam wiele wątpliwości. A to kilka z nich:
      > 1) Czy w mojej sytuacji (obie brodawki mam wklęsłe) rozpoczęcie kp w silikonowy
      > ch osłonkach i karmienie w nich cały czas ma sens?
      Nie, nie ma sensu. Twoje drugie dziecko nie wie, jakie Ty masz brodawki. Więc do jakich byś go nie dostawiła, ono sobie poradzi i wyssie swoje :)

      > 2) Termin porodu mam na 15 grudnia. Zakładam, że do świąt wyrobię się z porodem
      > . Czy karmiąc piersią noworodka będę mogła zjeść cokolwiek z tradycyjnych potra
      > w wigilijnych?
      Tak, będziesz mogła :)
      Mój drugi syn urodził się 10 grudnia, w Wigilię jadłam wszystko. A młody spał :D

      > 3) Martwię się przebiegiem świąt, tzn. nie mam pojęcia na co się nastawić.
      Na karmienie? :D

      Czy
      > po porodzie będziemy w stanie wybrać się na wigilię do rodziców lub teściów?
      Zależy, jak macie przez ścianę, to na pewno się wybierzecie ;)
      Jak dalej, to lepiej zaproście ich do Was z cateringiem, bo chyba Ty nie zamierzasz stać przy garach ;) Będziesz w połogu, będziesz leżała i pachniała i karmiła :)

      Cz
      > y pomysł aby z uwagi na naszą poporodową niedyspozycję wigilia odbyła się u nas
      > w domu ma szansę powodzenia?
      Bardzo dobry pomysł. My właśnie tak zrobiliśmy. Co prawda nie zjechała się cała rodzina, bo za daleko mają (1200km), ale przyjechała moja siostra i było super!

      Czy są wśród Was mamy,które rodziły w grudniu prz
      > ed świętami?
      Tak, jak :)

      Jak wyglądały Wasze święta? Daliście radę odwiedzić rodzinę? Przyj
      > mowaliście gości?
      Normalnie :) Była choinka, wigilijny stół, prezenty. Było spokojnie i cicho. Dobrą kapustę zrobiłam z siostrą :D I kompot z suszu był pyszny też ;)

      Myślę, że Wigilią sobie głowy zaprzątać nie musisz - wyznacz osoby za to odpowiedzialne, rozdziel zadania i już.
      Lepiej skup się na doczytaniu o fizjologii noworodka, laktacji, potrzebach malucha i Twoich w tych pierwszych dniach. To ważniejsze niż barszczyk i uszka ;)
      • croolewna Re: kp - drugie podejście i moje dylematy 20.11.13, 14:19
        mad_die napisała:

        > A wystarczyło tylko usprawnić technikę karmienia, dostawić dobrze do piersi, br
        > odawki smarować lanoliną, na temp wziąć paracetamol i karmić :)
        A ile tego paracetamolu można maksymalnie na dzień wziąć? Do jakiej maksymalnej mojej temperatury mogę karmić? Poprzednim razem pediatra słysząc że mam gorączę zakazał mi podawać mojego mleka dziecku. Kazał zbić gorączkę, odciągać pokarm i go wylewać a dziecku dawać mm aż przez kilka dni nie będę mieć gorączki.

        > I poszukaj w swojej okolicy dobrego doradcy laktacyjnego, skąd jesteś, może kog
        > oś polecimy?
        Znacie kogoś z Łodzi?

        > Zależy, jak macie przez ścianę, to na pewno się wybierzecie ;)
        > Jak dalej, to lepiej zaproście ich do Was z cateringiem, bo chyba Ty nie zamier
        > zasz stać przy garach ;) Będziesz w połogu, będziesz leżała i pachniała i karmi
        > ła :)
        No właśnie teściowa i mama oferują, że przygotują wszystko, ja nie kiwnę palcem. Niby brzmi ok ale mam wątpliwości czy kilka dni po porodzie można do domu wpuścić 14 osób w tym dzieci w wieku przedszkolnym. Czy mi jakiegoś chorubska nie przyniosą i nie zarażą noworodka???
        • iga_koch Re: kp - drugie podejście i moje dylematy 20.11.13, 15:07
          Tylko z tą Wigilią to zrób naprawdę tak, żeby na Twojej głowie było tylko zorganizowanie stołu - uprzedź gości, że tak będzie, bo jak ssak zacznie wisieć, to chleba do kolacji nie pokroisz. Co do wklęsłych brodawek, to mi polecano wyciąganie już na etapie ciąży za pomocą odwóconej strzykawki, ale nie próbowałam, bo bałam się odruchu oksytocynowego i wywołania porodu. Także może zapoznaj się ze sposobami wyciągania brodawek na wszelki wypadek, jakby ssak jednak sobie nie poradził z ich wyssaniem- - ja finalnie wyciągnęłam laktatorem- tyle ze w moim przypadku musiałam pobudzać laktację, bo mój ssak się nie wybudzał do karmienia w ogole przez tydzien. Jednak zaznaczam, że przy dużej ilosci pokarmu, laktator zaszkodzi.
          Zachęcam przeczytaj sobie wszystkie wątki do pięciu stron wstecz, dziewczyny rozjaśniają wszelkie wątpliwości dotyczące karmienia - poczytaj zanim urodzisz, nie będziesz czuła się osamotniona. Polecam laptop do szpitala i pytać na bieżąco!
        • mad_die Re: kp - drugie podejście i moje dylematy 20.11.13, 20:19
          > A ile tego paracetamolu można maksymalnie na dzień wziąć? Do jakiej maksymalnej
          > mojej temperatury mogę karmić? Poprzednim razem pediatra słysząc że mam gorącz
          > ę zakazał mi podawać mojego mleka dziecku. Kazał zbić gorączkę, odciągać pokarm
          > i go wylewać a dziecku dawać mm aż przez kilka dni nie będę mieć gorączki.
          No..... głupi lekarz, tylko tyle napiszę....
          Możesz brać normalną dawkę dzienną dla dorosłych i normalnie karmić.

          Z Łodzi jest Magda Karpienia z LLL:
          www.lllpolska.org/index.php/liderki
          Pomoże CI na pewno, spotkaj się z nią wcześniej, nawet już teraz, rozwieje wszystkie Twoje wątpliwości. Jakby co, ja w święta też będę w Łodzi ;)

          > No właśnie teściowa i mama oferują, że przygotują wszystko, ja nie kiwnę palcem
          > . Niby brzmi ok ale mam wątpliwości czy kilka dni po porodzie można do domu wpu
          > ścić 14 osób w tym dzieci w wieku przedszkolnym. Czy mi jakiegoś chorubska nie
          > przyniosą i nie zarażą noworodka???
          To niech zrobią wszystko :) A Ty dyryguj ;)
          Co do ilości osób - jak pomieścisz tyle, to spoko. Przedszkolaki to nie jakieś potwory, a chorobę może przynieść nawet babcia ;)

          Także szybko umawiaj się z Magdą i będzie git!
    • lezacybyk Re: kp - drugie podejście i moje dylematy 20.11.13, 15:14
      croolewna napisała:
      > Mam wiele wątpliwości. A to kilka z nich:
      > 1) Czy w mojej sytuacji (obie brodawki mam wklęsłe) rozpoczęcie kp w silikonowy
      > ch osłonkach i karmienie w nich cały czas ma sens?

      rozpoczęcie w osłonkach nie ma raczej sensu, a nuż dziecko załapie takie brodawki jakie masz. Ale jeśli będzie się robić to samo co przy pierwszym i będziesz miała wybór osłonki albo koniec kp to pewnie że spróbuj osłonki. Zwłaszcza jak miałaś dużo mleka osłonki nie powinny wpłynąć na ilość pokarmu. Ja karmię w osłonkach 8 miesięcy i mam zamiar karmić jeszcze dłuuugo. Osłonki właśnie z powodu płaski brodawek.

      > 2) Termin porodu mam na 15 grudnia. Zakładam, że do świąt wyrobię się z porodem
      > . Czy karmiąc piersią noworodka będę mogła zjeść cokolwiek z tradycyjnych potra
      > w wigilijnych?

      wszystko można jeść, dieta matki karmiącej to mit.

      > 3) Martwię się przebiegiem świąt, tzn. nie mam pojęcia na co się nastawić. Czy
      > po porodzie będziemy w stanie wybrać się na wigilię do rodziców lub teściów? Cz
      > y pomysł aby z uwagi na naszą poporodową niedyspozycję wigilia odbyła się u nas
      > w domu ma szansę powodzenia? Czy są wśród Was mamy,które rodziły w grudniu prz
      > ed świętami? Jak wyglądały Wasze święta? Daliście radę odwiedzić rodzinę? Przyj
      > mowaliście gości?

      to zależy, od tego jak się będziesz czuła po porodzie. Ja urodziłam przed Wielkanocą. Miałam okropną ranę krocza i chyba bym nie wytrzymała podróży do rodziców 40min w samochodzie. Zostaliśmy więc w domu. Jeszcze przed porodem zdecydowałam, że nie przyjmujemy gości przez 3 tygodnie od powrotu do domu, musimy się oswoić z sytuacją we trójkę zanim będziemy zapraszać gości. Ale to było pierwsze dziecko, zawsze inaczej. Dobrze się stało, bo ja na początku byłam niepewna w macierzyństwie a moja mama jest typem lubiącym przejmować stery i by mnie zdominowała zupełnie. Na dokładkę akurat się rozchorowała na święta więc tym bardziej nie było mowy o przyjeździe.
      14 osób to bym w życiu nie wpuściła do domu, nawet jeśli wszystko za ciebie zrobią, ale posprzątają mieszkanie? pozmywają po sobie? I tak będzie hałas, zmęczenie, zarazki, po co ci to? Ale oczywiście zdecyduj sama.
      • mama.rozy LLL 20.11.13, 19:09
        Magda jest z Łodzi,masz dużo szczęścia
        www.lllpolska.org/
    • ambivalent Re: kp - drugie podejście i moje dylematy 20.11.13, 22:37
      Zaznaczam, ze nie jestem specjalistka laktacyjna wiec pisze tylko z wlasnego doswiadczenia :)
      Moja historia z pierwszym dzieckiem i KP byla niemalze identyczna. Przeszywajacy bol, popekane brodawki, zapalenie piersi. Technike mialam dobra (pod okiem dobrej poloznej karmilam), dziecko ssalo ladnie a i tak na nic sie to zdalo. Ja dziesiatego dnia zaczelam sciagac mleko i sciagalam tak do piatego miesiaca :)
      Przy drugim dziecku zalezalo mi BARDZO na KP i udalo sie, ale nie bez walki.
      Bol niestety byl taki sam, ale tym razem nie dopuscilam do popekania brodawek i zapalenia piersi (chociaz zdaje sobie sprawe, ze w temacie zapalenia niewiele mozna zrobic). Ale udalo sie. Zrobilam to tak:
      Medela oslona piersi - nosilam dopoki bol nie przeszedl. Optymalnie byloby po prostu piersi wietrzyc, ale z dzieckiem non stop na piersi (lezacym, nie jedzacym) i trzylatka na stanie po prostu sie nie dalo.
      Multi Mam balsa stosowalam zamiast lanoliny. O wiele bardziej mi pomoglo. Bardzo wydajny. I nie czekalam, az zacznie bolec, stosowalam od poczatku. Po kazdym karmieniu.
      Codziennie naswietlalam piersi lampa sollux (?) i smarowalam tez piersi wyciagiem (paranalewka) z nagietka (ale gdzie to dostac w PL, nie wiem, mi to polecila moja polozna w DE).
      Od samego poczatku nie dalam tez dziecku wisiec na piersi, po prostu nie moglam tego zniesc. Nosilam tez w chuscie, zeby wydluzyc czas miedzy karmieniem. Zmienialam czesto pozycje i bardzo, bardzo dbalam o to, zeby dziecko dobrze sie przystawilo. Mlody dostal tez smoczek, zeby na moich piersiach nie wisiec i u nas to zadzialalo oraz nie zaburzylo KP.
      U mnie bol przestal byc nieznosny gdzies kolo 4 tygodnia a przeszedl calkowicie w okolicach 8, moze 9.
      Zycze powodzenia i wytrwalosci. Warto, bo poza faktem, ze jest to najlepsze dla dziecka, KP jest tez zdecydowanie mniej klopotliwe. Nie wiem dlaczego panuje przekonanie, ze matki karmia butelka bo sa leniwe :D
      • niuniek3 Re: kp - drugie podejście i moje dylematy 21.11.13, 09:25
        ambivalent napisała:

        > Mlody dostal tez smoczek, zeby na moich piersiach nie wisiec i u nas
        > to zadzialalo oraz nie zaburzylo kp

        Hmm...właśnie ból i zapalenia to może być to zaburzenie. Przerabialam.
        • ambivalent Re: kp - drugie podejście i moje dylematy 21.11.13, 14:07
          Moze, nie musi. Pierwsze dziecko moje - nigdy smoczka w buzi nie mialo - kp, jak napisalam w poprzednim poscie. Totalna porazka.
          Drugie dziecko moje - smoczek od jakiegos drugiego tygodnia. Smoczek dostal, primo, dlatego, ze ja musialam ograniczyc karmienie do faktycznego karmienia (inaczej raczej nic by z KP nie wyszlo, bol nie do zniesienia), secundo, bo mlody chcial wisiec na cycku ale nie chcial, zeby mu mleko lecialo - denerwowal sie i plakal.
          Ot, smocze dziecko mam i tyle.

          niuniek3 napisała:

          > ambivalent napisała:
          >
          > > Mlody dostal tez smoczek, zeby na moich piersiach nie wisiec i u nas
          > > to zadzialalo oraz nie zaburzylo kp
          >
          > Hmm...właśnie ból i zapalenia to może być to zaburzenie. Przerabialam.
    • ollena Re: kp - drugie podejście i moje dylematy 21.11.13, 12:22
      Mam wklęsłe brodawki, w szpitalu usłyszałam, że będzie ciężko - nikt mi nie pomógł, ichniejsza doradczyni laktacyjna zaleciła kapturki, których z obrzydzeniem używałam przez jakiś czas. Brodawkę wyciągałam laktatorem (i tak używałam, żeby ściągnąć nawał). Było ciężko, ale udało się, najgorsze były początki. Nie zrażałam się jednak i próbowałam karmić. Po 2 tyg. doradczyni laktacyjna odwiodła mnie od kapturków, słusznie tłumacząc, że technika ssania jest zupełnie inna. Zaleciła ustrojstwo pt. asystent laktacyjny, o którego istnieniu nie miałam pojęcia.Tak myślę sobie, że lepiej może od tego zacząć, niż od kapturków.
    • ollena Re: kp - drugie podejście i moje dylematy 21.11.13, 12:23
      Co do ćwiczeń - można robić ćwiczenia Hofmanna - osobiście nie próbowałam.
      Zajrzyj na mama zone: są tam sensowne porady na ten temat (także ćwiczeń): linka nie wklejam, bo się chyba nie da.
      Polecam cierpliwość; u mnie po 3 miesiącach było już OK - brodawki wypukłe, laktacja w miarę unormowana, bez gorączki i przeszywających do łopatek bólów.
      Jak podkreślają dziewczyny - zwróć uwagę na technikę karmienia i nie słuchaj położnych, które mówią, że się nie da:) Mnie się udało na przekór wszystkiemu, teściowa mi bardzo pomogła - chwałą jej za to:)
      Wyluzuj z wigilią - może będziesz obolała. Ja strasznie szarżowałam na początku i na dobre mi nie wyszło. Połóg jest do odpoczywania dla ciebie i adaptacji dla dziecka:)
    • ollena off topic - pytanie 21.11.13, 12:25
      Oświećcie mnie - linków nie można tu wklejać, a nazwy wszelkich serwisów/portali też są zabronione?? Przecież nie w celach komercyjnych podaję....
      • mad_die Re: off topic - pytanie 21.11.13, 12:44
        Można wklejać, kopiuj i wklej i masz linka.
        Albo klikasz w ikonkę URL i wstawiasz linka.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka