Dodaj do ulubionych

propaganda mm

31.12.13, 00:53
Od dwóch tygodni mąż przynosi z pracy (od koleżanek-matek, ciotek złota rada, a jakże) z każdej strony płynące rewelacje. Żeby zacząć dokarmiać koniecznie. To samo sąsiadki i panie w autobusach, jak słyszą, że je co dwie godziny:) Znamienne, że mnie jakoś to nie przeszkadza, że co chwilę pobudka, a wszystkich innych martwi, że głodny. No przecież nie głodny, bo je co chwilę. Poradźcie, jak im wszystkim racjonalnie wytłumaczyć, że wszystko gra (przybiera dobrze!) i że dzieci tak mają (bo mleko się trawi w mig)?
Powiedziałam, że się nie złamię i trochę dziwi mnie ta nachalna propaganda...
Obserwuj wątek
    • iga_koch Re: propaganda mm 31.12.13, 01:38
      Ano stąd, że mama ma oddać do żłoba i wracać do roboty, na chwałę państwa, oczywiście PRL:) Tam, że sobie obce baby gadają to nic, gorzej, że w szpitalach dokarmiają, pediatrzy nakazują, bo im się tabelki nie zgadzają, położne środowiskowe pieprzą głupoty zdezorientowanej matce .
      A mieszanka jest super, bo wiesz ile dziecko zjadło.
    • 22qwerty Re: propaganda mm 31.12.13, 08:28
      qurcze, a mnie denerwuje to wszędobylskie wtrącanie się w zasadzie wszystkich do wszystkiego. Co to koleżankę męża, tudzież stara sąsiadkę obchodzi ile je dziecko?? Swoich spraw nie ma?? Gdzie takt i kultura tych pan, chyba jak poprzedniczka napisała, w Prl :D jeżeli Ci to przeszkadza, i musisz coś odpowiedzieć, powiedz ze dziecię wspaniale je, wspaniale rośnie, wspaniale się karmi. Poprostu same ochy i achy... jakie to cudowne, uwielbiacie się karmić i nie wyobrażasz sobie innego rozwiązania. A generalnie miałabym te wszytkie rady we du.. :D I juz!

      Co do propagandy, zgadzam się. Przy pierwszym synku popełniłam mnostwooo laktacyjnych błędów, z różnych przyczyn. I tak zakończyłam przygodę z karmieniem po 3mies, czyli norma. Teraz nie ma bata. Na nogi postawiło mnie właśnie to forum. :D smoka wywalilam m.in. Mam wrażenie, ze najlepszym rozwiązaniem dla wszystkich lekarzy jest podanie mm. Gdy mój starszy syn, obecnie 2lata, przez 2gi mies nie przybral nic, oczywiście dokarmiać. Ja, zapłakana, ze dziecie zaglodzone, s,ybko do apteki. Nikt mnie nie zapytał jak karmie, ile razy itd. Mleko i juz! Teraz juz raz, na IP, gdy pojechałam z mlodym, pani dr- dokarmiać, proszę się tego dokarmiania nie bać. Taaakkk, uśmiechnęłam się i rade schowalam sobie głęboko :D
      Miałam w planie karmić pol roku, teraz iż chce rok. Zobaczymy jak wyjdzie. Swojej położnej powiedziałam, żeby w pakiecie z dzieckiem dawali matkom adres tego forum przy wyjściu ze szpitala :D
      Pozdrawki!
      • mama.rozy Re: propaganda mm 31.12.13, 08:57
        jak idziesz pod prąd,dostaniesz po głowie;)
        trzymaj się tego forum,znajdź karmiące koleżanki w realu(jak nie masz,poszukaj tu,a nuż masz tu sąsiadkę;))
        i głowa do góry-Twoje dziecko,Ty za nie odpowiadasz
        a mężowi wytłumacz bardziej lub mniej dobitnie,co myślisz o takich wiadomościach.i ża ma Ciebie wspierac,a nie dołowac(przy okazji zapytaj,czego mu brakuje.pamiętaj,że facet jak ryba-nie mówi,co się dzieje)
        powodzenia w karmieniu:)
    • milanak Re: propaganda mm 31.12.13, 10:18
      Nie słuchaj, odpowiadaj, że dziecko jest szczęśliwe i najedzone a Tobie nie przeszkadza karmienie piersią co 2 godziny 😊

      Miałam bardzo podobnie. Moja mama jeszcze jak w ciąży byłam to wmawiała mi że nie będę mieć pokarmu, bo ona nie miała. Jak z sukcesem karmiłam to codziennie mówiła mi, że mam podać mm bo:
      ▪ mam za chude mleko
      ▪ mała się nie najada
      ▪ ma refluks przez moje mleko
      ▪ ma kolki przez moje mleko
      ▪ ma skaze białkową przez moje mleko
      ▪ ma alergie na moje mleko
      i inne różne wymyślne rzeczy. Co drugi dzień wymyślała inne choroby. A córka okaz zdrowia, żadnych alergii, skaz, etc. Teraz mówi że w ogóle nie choruje bo karmię piersią.

      Miałam też akcję z pediatrą: pierwsza wizyta, córka ma 2 tygodnie. Płacze. Pediatra: "przecież ona głodna, proszę pokazać piersi", pokazuję, pediatra naciska sutek z którego wyciekło mleko, "przecież pani nie ma mleka, to nie są piersi matki karmiącej, są za miękkie, proszę iść do apteki szybko i kupić mm, bo pani dziecko głodzi".

      Nie powiem, byłam świeżą mamą i miałam swoje wątpliwości. Ze łzami w oczach poszłam po mm. W głowie ciągle szumiły mi cytaty z książki że podanie mm to pierwszy krok do odstawienia od piersi. Wróciłam do domu i nakarmiłam córkę, piersią. Puszka do tej pory leży nie otwarta.
      • siven1987 Re: propaganda mm 31.12.13, 10:55
        Wszystkie porady olać i sie nie przejmować! Karmić karmić i jeszcze raz karmić. Tez sie na początku głupot nasłuchałem ale nikt mnie nie złamał na szczęście i zaraz nam minie rok kp. A od położnej środowiskowej na pierwszej wizycie u nas usłyszałam ze jak jeszcze nie dokarmiamy to i tak będę bo wszyscy dokarmiają! Pojęcie o kp jest marne w społeczeństwie! Jedyna osoba która mi dała psychicznego kopa była moja Polozna z która rodziłam. Przyszła na drugi dzien na polozniczy i powiedziała: "z takimi cyckami to ty spokojnie cały oddział wykarmisz" rozmiar miseczki A wiec biust mikro:) ale to mi dodało pewności siebie. A teraz moj chłop sie śmieje ze młody pewnie jeszcze przed samym wejściem na maturę cycka pociągnie dla odwagi!
        • hudazona Re: propaganda mm 31.12.13, 12:04
          Ja tez mam dosyc podobnych rad, wg tesciowej juz dawno powinnam karmic "normalnie" bo od kp jestem, wg niej, wymordowana. Moj pokarm jest zly, dziecko sie nie najada, "no kiedy zaczniesz dawac sloiki?". Dziecko ma prawie 4 mce.
          • ollena Re: propaganda mm 31.12.13, 14:51
            Interesujące to zjawisko. Nam pewne niedogodności kp (brak snu) nie przeszkadzają, ale otoczeniu za to bardzo:) Ciekawe, czemu? Co do świadomości: mam dwie sąsiadki - młode matki. Jedna zrezygnowała dobrowolnie (po 8 miesiącach); pewnie dlatego, że wraca do pracy i nie widziała możliwości pogodzenia tych dwóch kwestii. Jak pytałam, czym karmi, mówiła, że kupnymi słoikami. Druga dokarmia, bo "ma mało pokarmu". Trzecia - koleżanka (wykształcona) dokarmia mm i glukozą (sic!).
            Co do forum: gdyby nie ono, nie karmiłabym wcale. Początki to była droga przez mękę, o czym pisałam w innym wątku. Położną środowiskową miałam sensowną, ale wsparcie w szpitalu - zerowe, mimo obecności (na etacie!) doradczyni laktacyjnej.
    • ioanna80 Re: propaganda mm 31.12.13, 14:41
      Ja sie nie tlumacze :) jak ktoś bardzo nachalny, to mowie radośnie ze dziecko pieknie przybiera i pediatra tez zachwycony, to na ogol zamyka dyskusje. Ale jest pęd do mm, moja tesciowa sama nie karmila piersią, wiec traktuje kp podejrzliwie. Z okazji swiat bylismy z wizyta, tesciowa oglądając okrąglutkie, radosne, gluzace dziecko stwierdzila, ze tak tak, dobrze ze karmie piersią, ale musimy mieć "butle w pogotowiu" na wypadek gdyby mi zabraklo pokarmu. Jakieś fantazje o karmieniu butla normalnie. Zresztą dzidzio jest w takim wieku, ze sie dopytują z teściem kiedy zaczniemy dawac sok z marchwi i tarte jabluszko. Jak powiedzialam ze jabluszko, owszem, dostanie, ale cale obrane do skrobania ząbkami, to mieli takie miny jakbym przemowila po fińsku ;)
      Mnie irytuje, ze ktoś kto sam nie karmil piersia forsuje butlę, ja rozumiem podtekst psychologiczny, żal moze ze jej sie nie udalo, no ale jestesmy dorośli i mozna chyba na logikę przyjac ze kp jest najlepsze dla dziecka?
    • Gość: toolie Re: propaganda mm IP: *.warszawa.vectranet.pl 31.12.13, 15:57
      Moja tesciowa jak dowiedziala sie, ze karmie dziecko piersia i poza moim mlekiem nie dostaje nic wiecej, przez pierwsze dwa tygodnie wydzwaniala do mojego meza po pare razy dziennie i kazala podac dziecku wode, bo mala umrze z pragnienia:-) W koncu nie wytrzymalam i wyslalam jej pare linkow do arykulow o tym jak dziala karmienie piersia. Potem jak mala skonczyla chyba 3 m-ce doradzila,zeby podawac jej kawe:-) Ale moge to jeszcze zrozumiec,bo tesciowa to Latynoska i u nich nadal panuja takie zwyczaje. Natomiast moja babcia wydzwaniala codziennie z pytaniem czy na pewno mam wystarczajaco duzo mleka:-) Pierwsza corke karmilam rok i jak zobaczyly jakszybko i zdrowo sie rozwija to teraz przy drugiej nie daja zadnych rad,a wrecz uwazaja mnie za ekspertke:-) Wiec chyba nie uda sie zamknac ust "Ciociom Dobrym Radom" dopoki nie zobacza,ze nasze dziecko nie tylko przezylo na piersi,ale nawet szybko rosnie i bardzo dobrze sie rozwija.
    • milanak Re: propaganda mm 31.12.13, 16:10
      Hehe moja mama wlaśnie dzwoniła i powiedziała, że jej koleżanki córka karmiła piersią i dziecko straciło wszystkie zęby mleczne przez to. A już myślałam że jej przeszło 👅
      • 3luna3 Re: propaganda mm 01.01.14, 22:13
        A ja niedawno usłyszałam: "ubieraj się cieplej bo małemu będzie lecieć zimne mleko" :D
        U nas babcia męża często mówi do młodego "ooo zjadłbyś już taką butlę kaszy" - zaczęła gdy miał 2 miesiące;> może nie ma złych intencji, ale aż się zaczęłam dopytywać czy dawniej się tak karmiło, że dwumiesięczniak dostawał butlę z kaszą.
        • iga_koch Re: propaganda mm 02.01.14, 01:15
          Od razu piwko i golonkę;) Poczekajmy aż my będziemy babciami, będziemy dzwonić (?) do wnuczek z naszymi "średniowiecznymi" poradami;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka