Gość: juli
IP: *.dynamic.chello.pl
06.04.14, 11:09
Witam potrzebowałabym bardzo pomocy
Od samego początku mam problem z karmieniem, urodziłam o 5 tyg wcześniej i nie miałam mleka pojawiło się dopiero po 4 dniach. Przez miesiąc jako tako udawało mi się karmić jedną piersią, ale córka trafiła do szpitala z powodu żółtaczki no i po powrocie zaczęła się jeść już z obu pod koniec 2 miesiaca musiałam ja dokarmiać, ponieważ laktatorem sciagalam max 80 a ona juz wypijala 120 i najzwyczajnie sie nie najadala byla niespokojna w ogóle nie chciala spac po dokarmieniu spokojnie usypiała. Ale niestety nie dosc ze walcze ciagle o ta laktację to jeszcze karmienie co 2, 3 godziny przestało wystarczyć. Nie zawsze oczywiście, w dodatku córka przez to że dostawała w szpitalu butelke (ja nie mogłam ją karmić) stała się troszkę leniwa i picie piersi stało się wyzwaniem, mianowicie jest wicie nerwowość wierzganie płacz nie za kazdym razem ale w wiekszośći albo na odwrót usypianie i żadne pobudzanie nie ma szans więc karmienie nie raz sie przeciaga do 1,5 godziny co niestety ale jest troszkę męczące. Tesciowa mi doradza żeby co 2 karmienie ja karmic modyfikowanym, po którym niestety zauważyłam jest dużo spokojniesza i przesypia ok 6 godzin w nocy gdzie po moim max 3,4. Od wczoraj zaczęłam sciagac swoje mleko laktatorem i karmie ja nim a co 2 modyfikowane, boli mnie tro strasznie ale czuje sie bezsilna. Tylko zastanawiam sie czy jeśli bede odciagac co 2 karmienie czyli co ok 4,5 g nie zaniknie mi pokarm o który tak mocno walcze. Proszę o porade, bo naprawdę jestem załamana.