ary-a
03.06.14, 22:31
Dzień dobry,
mam problem. Synek ma 8,5 mca, do 6mcy wyłącznie kp na żądania, od 6 mcy powoli rozszerzamy dietę. Tydzień temu wróciłam do pracy, mały dostaje podczas mojej nieobecności na śniadanie kasze (jaglana, kukurydziana, owisanka), potem 150 ml mojego mleka (odciąganego dzień wcześniej w pracy), zupę i znowu ok. 150 ml mleka. Pierś jest rano przed pracą, jak wracam no i weekendy - tyle ile zechce.
I wszystko mogłoby tak funkcjonować, ale niestety moja praca polega na częstych podróżach służbowych (taka jest poniekąd istota mojej pracy). Przez najbliższych kilka tygodni mogę liczyć na taryfę ulgową i pracować po 7 godzin w biurze, ale za moment będę musiała zacząć wyjeżdzać. Będę starała się wracać do domu na noc, ale nawet jak wyjadę w ciągu dnia, to może mnie nie być nawet do 12 godzin. Takich wyjazdów w miesiącu może być ok. 8.
I teraz moje pytanie i prośba o poradę. Co zostawić dziecku do jedzenia na czas mojej nieobecności podczas delegacji? Jak teraz odciągam mleko w pracy, to szału nie ma. Przy jednym odciąganiu (co 2-3 godziny) udaje mi się wyciurkać ok. 100 ml. Uzbierania mleka na zapas jest dość trudne - to co odciągam w pracy wystarcza na styk na te 7 godzin mojej nieobecności w następnym dniu. Czy jak nie będzie piersi po południu i przed spaniem to nie będzie mieć za mało posiłków mlecznych? A co z nocami? Synek budzi się parę razy i popija z piersi...
Odciąganie w weekendy jest oczywiście możliwe, ale przy takiej częstotliwości wyjazdów zapasy będą się szybko kończyć.
Będę wdzięczna za poradę. Oczami wyobrażni widzę jak wracam z rozwianym włosem do domu z drugiego końca Polski, bo tata nie ma mleka dla małego, a on szuka mamy z piersią :(