fauve-love
28.12.14, 00:58
Dzień dobry.
Generalnie trzymam się przekonania, że karmiąc piersią nie można dziecka przekarmić. Jednak rodzina suszy mi głowę, pielęgniarki w przychodni podejrzewają o dokarmianie mm, lekarka powiedziała tylko zdziwiona, że tak duże dzieci się nie zdarzają,
mój kręgosłup trzeszczy i ech... mam dosyć tej nagonki i będę wdzięczna za oświecenie:
synek urodzony 17.09.br masa ciała po urodzeniu 3680g, długość ciała 56cm;
30.09. waga: 4300g,
3.11. waga 6800g,
a 15.12. długość ciała 64cm (mniej więcej, bo nóżki nie były mocno prostowane), a masa ciała wpisana do książeczki: 8950g (ważony w samej pieluszce, waga pokazała 9005g). Czy takie przyrosty są w porządku?
Malec je na żądanie - czasem co 4 godziny, czasem co godzinę, najczęściej tylko z jednej piersi (może to błąd?). Nie śpi z piersią w buzi - sam puszcza pierś, gdy uznaje, że się najadł, więc to nie jest tak, że całą dobę tylko je...
Nie wierzę w mit o za tłustym pokarmie, który mi wciskają z uśmieszkiem politowania różne znajome i nie wydaje mi się dobrym pomysłem, by młodemu zacząć podawać wodę (ale może się mylę?). Czy powinnam poprosić lekarza o jakieś badania np. poziomu hormonów?
Czy to że jem mało, rzadko i co popadnie ;) może mieć wpływ na zbyt duże przyrosty dziecka (coś w stylu matka zaraz padnie - muszę zrobić zapasy :P )?
Z góry dziękuję za Wasze opinie, pozdrawiam :)