Gość: kamap
IP: *.adsl.inetia.pl
02.02.15, 23:59
Jestem załamana faktem, że nie karmię piersią.Urodziłam w 36 tc, maleństwo było 3 tyg w szpitalu, ja z nim. Strasznie to przeżyłam i mimo, ze od porodu minęło już prawie 6 tygodni, cały czas walczę o laktację. Przystawiam moje maleństwo do pustych piersi przy każdej okazji, jak jest głodne, po karmieniu butelką, jak jest niespokojne, słowem kiedy tylko mogę i o dziwo czasami mi się udaje, że powisi na nich. Poza tym nie ruszam się nigdzie bez laktatora. Ostatnio zauważyłam, że z jednej piersi wypływa kropla w porze karmienia małego, tak co 2,5-3h. Piję herbatki laktacyjne, femaltiker i nic. Po porodzie nie miałam nawału pokarmu, słowem nic. Moje piersi nawet na moment nie zgrubiały, po prostu nie nastąpiła w nich żadna zmiana.Jedna z pielęgniarek stwierdziła,że pierwszy raz coś takiego widzi. Doradca laktacyjna stwierdziła, że nie każdej matce dane jest karmić, więc podłamała mnie już zupełnie.Buszowałam w internecie w poszukiwaniu podobnego przypadku, ale nie znalazłam. Nie wiem, co mam robić. Piszę z łzami w oczach z nadzieją, że może cud się zdarzy i ktoś mi doradzi. Nadmieniam, że z pierwszym dzieckiem też miałam problem. Byłam pod opieką poradni laktacyjnej, stosowałam co tylko mi poradzono, nawet system sns - wspomagający karmienie i nic! Czuję się okropnie, nie mogę się z tym pogodzić! Poród miałam naturalny, wiec dlaczego tak jest, że nie mam pokarmu???