bei
07.12.04, 21:44
Mam dwutygodniowego ssaka....ma 2 tygodnie i 4 dni.....i ssie mnie
goooooooodzinami.....zasypia..budzi sie..przez sen prawie cały czas
ssie...były seanse takie po 15 min- zasypial- i po krótkiej drzemce znowu już
jadł- wówczas z drugiego naturalnego zbiornika:)....seans 5 godzinny też już
mnie nie dziwil- bo zdarzał sie raz na dobę...wczoraj miałam kryzys
laktacyjny- mój pożeracz ssal mnie 12 godzin...piersi były już puste jak
bębny burzyńskie- nie było ani kropli mleka...a maluszek był głodny i
załosnie płakal- i nerwowo szarpal za brodawki...szukał....po 12 stu
godzinach ciąglego przekładania od piersi do piersi- podałam 60 ml mleka z
butli...i karmilam jeszcze połtorej godziny piersią....dzisiaj jest już
lepiej- staram się wręczac maluszka rodzince do ponoszenia- by mieć chociaż
godzinę przerwy w karmieniu- wówczas w piersiach zbiera się dużo mleka-
maluszek błyskawicznie je opróżnia....położne w szpitalu...położna
środowiskowa- chwaliła moją technikę- przystawiania do piersi...i technikę
małego zywego laktatora......maluszek był dystrofikiem- i przybywa na
wadze....ale wydaje się mi- że przesadza z czasem odsysania pokarmu:)- służe
mu zapewne i za smoczek do uspokajania:)?
pozdrawiam:)
Bea