Dodaj do ulubionych

Pani Moniko-proszę o pomoc

21.09.05, 22:45
Witam. Mój synek ma dwa i pół miesiąca. Bardzo proszę o pomoc w dwóch
kwestiach: 1. ból jednej piersi- trwa od porodu. przez 10 tygodni karmiłam
dziecko płacząc z bólu, gdy wreszcie udałam się do poradni laktacyjnej, nie
znaleziono przyczyny mojego bólu i zasugerowano mi karmienie jedną piersią.
Karmię nadal lub naprzemiennie odciągam z tej bolącej piersi i podaję
butelką, pierś odpoczywa, ból natomiast pojawia się kilkanaście minut później-
po odstawieniu dziecka bądź laktatora. Jest bardzo silny, jakby "zażynający"
wewnątrz piersi w kierunku pachy. Dodam, że pierś wygląda normalnie, bez
żadnych oznak zapalenia, nie ma również grudek. Okład z zimnej kapusty pomaga
niewiele. Kiedyś myślałam, że ból ten jest efektem złego przystawiania, ale
pojawia się on również po odciąganiu.
Obserwuj wątek
    • monika_staszewska Re: Pani Moniko-proszę o pomoc 23.09.05, 16:57
      Jako pierwsza pomoc proponuje przykładanie do piersi czegoś ciepłego
      (przeprasowany ręczni, termofor z ciepła wodą), jak tylko Pani czuje
      nadchodzącą falę bólu. Może też poprawę przyniesie przystawianie dziecka do
      bolącej piersi w pozycji "spod pachy".
      Ciekawa też jestem czy ból jest taki promieniście rozchodzący się po piersi (od
      brodawki ku podstawie piersi) kłująco - gniotący? Czy w tym czasie brodawka
      bieleje lub stawia się? Czy bezpośrednio po karmieniu brodawka jest
      spłaszczona, lekko zbielała? I czy odciąganie boli?
      pozdrawiam :)
      monika staszewska
      • ewamariaj Re: Pani Moniko-proszę o pomoc 23.09.05, 22:50
        Ból nie jest kłująco-gniotący. Zapomniałam na początku napisać, że owszem,
        brodawki bieleją zaraz po karmieniu, z tym, że bieleją obie, a boli tylko jedna
        pierś. czasem brodawka jest spłaszczona- efekt nieprawidłowego ssania, ale ból
        pojawia się nawet, gdy synek ssie prawidłowo. co do pozycji "spod pachy"- to w
        tym właśnie problem, nie potrafię przystawić sobie synka w ten sposób. W tym
        celu udałam się również do jednej z warszawskich poradni laktacyjnych, gdzie
        uzyskałam pomoc w przystawieniu dziecka w ten sposób, niestety krzyczałam z
        bólu podczas ssania.
        pozdrawiam i dziękuje za odpowiedź
        • ewamariaj Re: Pani Moniko-proszę o pomoc 24.09.05, 09:57
          Zapomniałam dodać, że odciąganie z tej piersi czasem boli, ale jest to raczej
          ból ciągniętej brodawki, nie piersi. Mam elektryczny laktator.
    • monika_staszewska Re: Pani Moniko-proszę o pomoc 26.09.05, 17:41
      Zbielałe brodawki tuż po karmieniu są najprawdopodobniej jednak oznaką
      nienajlepszego ssania. Jedna może bolec bardziej, bo może być
      bardziej "zmaltretowana". Nie ma siły trzeba się karmieniu dokładnie przyjrzeć.
      Spotkanie z laktacyjnym znawca wydaje się niezbędne - może Poradnia Zaburzeń
      Instytutu Matki i Dziecka 32 77 370.
      pozdrawiam :)
      monika staszewska
      • ewamariaj Re: Pani Moniko-proszę o pomoc 26.09.05, 18:33
        Witam. Bardzo dziękuję za odpowiedź, natomiast tak jak pisałam wcześniej, już
        przyglano sie mojemu karmieniu i przyczyny bólu nie odnaleziono. pozdrawiam
        • justakr Re: Pani Moniko-proszę o pomoc 01.10.05, 11:41
          Ja też mam identyczny problem, przeczytałam post i pocieszyłam się, że nie
          jestem jedyna....U mnie dokładnie jak u Ciebie boli pierś po karmieniu w
          postaci takiego jakby kłującego prądu w kierunku pachy. Prąd pojawia się co
          około 3-5 min i jest tych cykli kilka, potem przechodzi... Niestety ból jest
          bardzo silny, czasem trudny do wytrzymania, gorszy w nocy. Dodam, że w trakcie
          ssania też odczuwam ból brodawki, byłam uczona prawidłowego przystawiania do
          piersi, ale to nie pomaga, po karmieniu brodawka jest spłaszczona i zbielała-
          czyli dziecko ssie nieprawidłowo, ale o dziwo w drugiej piersi wygląd brodawki
          jest identyczny, a karmienie całkowicie bezbolesne! Ja umiem karmić z pod
          pachy, bo tylko tak karmię synka od początku, ale to nic nie zmienia- ból cały
          czas jest....Po ściąganiu laktatorem ból jest mniejszy, ale z kolei synek za
          szybko zjada butlę i jest bardzo niespokojny, więc z dwojga złego wolę już ten
          ból...Dodam, że wszystko zaczęło się gdy za namową "życzliwych" podałam dziecku
          smoczek (już dawno go odstawiłam, ale niestety...)Pozdrawiam
          • ewamariaj Re: Pani Moniko-proszę o pomoc 01.10.05, 16:43
            hej! dzięki za pocieszenie- już myślałam, że jestem ewenementem w skali
            światowej. ja niestety też podaję dziecku smoczek, choć na początku nie
            zamierzałam... udział obu "kochających" babci w wychowaniu mojego dziecka...
            teraz próbuję smoczek odstawić, ale z marnym skutkiem. na razie wyeliminowałam
            butlę po odciąganiu synek pije z kubka- niekapka. jeślichodzi o pierś, jest już
            o połowę lepiej, ale z bólem męczymy się dalej. pozdrawiam serdecznie
            • piasek3 Re: Pani Moniko-proszę o pomoc 02.10.05, 09:17
              Chce Cie pocieszyc, jesli chodzi o bolace piersi. Ja przezywalam to samo. Bolaca
              do lez piers przez 3 miesiace, juz bylam bliska poddania sie i przejscia na
              butle. Przetrzymalam i po 3 miesiacach bol minal. Nie wiem co sie stalo, ale
              teraz dopiero czerpie przyjemnosc z karmienia piersia. Glowa do gory, to minie!
              Justyna
              • ewamariaj Re: Pani Moniko-proszę o pomoc 02.10.05, 21:11
                dzięki serdeczne, na razie się nie pooddaję! do trzech miesięcy zostało 9 dni...
                pozdrawiam, Ewa
            • justakr Re: Pani Moniko-proszę o pomoc 02.10.05, 22:35
              dziewczyny, ja próbuję ściągać laktatorem z tej bolącej piersi chociaż co
              drugie karmienie i podaję butlą to mleczko, tyle, że nie wiem, czy synek
              zjadłby z piesi tyle samo czy więcej czy mniej...Ale przy odciąganiu nie
              odczuwam tego charakterystycznego bólu "po", więc trochę się tym ratuję raz na
              czas...też czasem mam ochotę się poddać, ale na razie nie rezygnuję, bo wiem,
              że nie tylko synkowi ale i mnie byłoby bez cyckania strasznie smutno...:)
              Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka