12.10.05, 12:51
Dziękuję Pani bardzo za odpowiedź odnośnie tego zapalenia piersi. Byłam w
poradni laktacyjnej i lekarz pediatra prowadzący tę pradnię sterdzil, że
wszystko jest w porządku. Mam po prostu regularnie karmić. prawa pirs jest w
porządku, niepokoją mnie oczywiście grudy w lewej. Jak je zlikwidować? Nadal
obawiam się tych ropni...Czy mogę robić coś oprócz karmienia i odciagania
resztek, których nie ściagnie dziecko? Niestety, przez te rany na piersiach i
brodawkach nie przystaiwalam dziecka i teraz znowu uczymy się jedzenia z
piersi - zajmuje nam to ponad godzinę i jeszcze cośtam zostaje i ściągam to
laktatorem w obaiwe przed nowymi grudami i zastojami. Czy ściągać te resztki -
czasem jest to nawet 30 ml laktatorem?
Obserwuj wątek
    • 1anna Re: do 1anna 12.10.05, 19:43
      miło że skorzystała Pani - i nadal karmi. Ale:
      Obawiam się ze szykuje sobie Pani sobie klopoty zwiazane z nadprodukcja
      pokarmu - piersi nie nalezy oprózniac po tym jak dziecko sie z tej piersi
      najadło. Proszę na piersi zastosować okłady z zimnej kapusty białej lekko
      stłuczonej mlotkiem do mięsa. Stosowac je po nakarmieniu dziecka - powinny
      pomóc "na grudy". Nie nalezy oczekiwac że owe grudy znikna błyskawicznie. I
      patrzac optymistycznie w przyszlość należy liczyc ze na skutek dotychczasowych
      działań (gniecenia i masowania piersi) ropień sie nie pojawi - w tej chwili nie
      ma sensu sie martwic na zapas .
      Jesli dziecko uszkodzilo brodawki-prawdopodobnie zbyt płytko przystawiala Pani
      je do piersi - brodawka musi byc głebokow ustach dziecka -tak by nie była
      gnieciona pomiedzy dziąsłami.
      pozdrawiam i zycze powodzenia
      • justin301 Re: do 1anna 12.10.05, 20:13
        Dziekuję pani bardzo. Z tym odciaganiem to niestety, jest to skutek tego, że
        moje dziecko i ja uczymy się karmić piersią - długo nam z tym schodzi, dziecko
        zasypia, odciągam niewiele np. 20-30 ml i mu później podaję, bo się nie najada
        samodzielnie z piersi. Strasznie w tym moim karmieniu jest dużo bałaganu. Ale
        sie za to wzięliśmy i nie popuszczę małemu. Brodawki miałam uszkodzone przy
        okazji wyciskania z piersi pokarmu przy okazji masażu - było to okropne -
        potrafiły mi odpadać kawałki brodawki a moje dziecko bylo ukrwawione - parę
        razy nam się tak zdażyło i stąd czekałam parę dni, żeby mi się w końcu te
        brodawki wygoiły.
        Mam nadzieję, ze uda mi się uniknąc ropni i że będę mogła się pozbyć tego
        laktatora, przez który tracę rozum. Boję sie strasznie, ze w piersiach mi coś
        zostanie. Po tych moich beznadziejnych doświaczeniach...Jutro kupuję znowu
        kapustę, będę okładać. Lewa już jest całkiem przyzwoita, może ta prawa też się
        w końcu poprawi. A teraz coż - już się biorę za mój naturalny laktatorek, który
        się właśnie budzi...Pewnie jeszcze będę do pani albo pani Moniki pisac.
        • 1anna Re: do 1anna 12.10.05, 20:22
          Rozumiem, w tym wypadku odciaganie jest uzasadnione. w piersiach zawsze coś
          zostaje - nie ma na to sposobu - to fizjologia - nigdy nie sa puste i nie
          nalezy się tego obawiac. Nie wiem co Pani robiła z brodawkami ale aż cierpne
          gdy o tym pomyslę. Niech zyje naturalny laktatorek i kapusta:)
          • justin301 Re: do 1anna 13.10.05, 10:22
            Nie narobiłam sobie tego sama - to zasługa pań połoznych, które wtedy doraźnie
            mi pomogły ale konsekwencje były malo interesujące. położna, która przychodzi
            do mnie do domu raz w tygodniu jak to zobaczyla to stwierdziła, ze jak pracuje
            ponad 20 lat to nie widziała takich ran. Idzie nam już coraz lepiej miescimy
            dsię w 2 a nawet półtorej godziny.
            • 1anna Re: do 1anna 13.10.05, 22:08
              Życzę powodzenia i karmienia z wiekszą przyjemnościa i mniejszym bólem.
              pozdr
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka