Dodaj do ulubionych

do asiuli.b

20.10.05, 19:52
Nawiazując do wczesniejszego wątku to mam pytanie, jak odkryłaś ze twój synek
lubi jeść co 2,5 h, tzn. po czym poznałaś? W jaki
sposób siedomaga jedzenia? Ja też próbuję mojej córce uregulować to jakoś ale
ciężko mi idzie, nigdy nie wiem kiedy jest głodna, a kiedy nie, potrafi
płakac
z częstotliwosćią trzy razy na godzinę. I dlaczego akurat tej pierwszej
godziny
pilnujesz?
Proszę o odpoowiedź
Pozdrawiam
Marta
Obserwuj wątek
    • asiula.b Re: do asiuli.b 20.10.05, 22:09
      U nas to wyszło "w praniu". Przede wszystkim od pierwszego dnia maluszka
      pisałam co o ktorej godzinie robi. Potem pisałam już tylko o której je.
      NIestety żadnej regularności w tym nie było: co 3 godziny, co 2,5, co 3 z
      kawałkiem itp. Od początku też żyjemy wg schematu T.Hogg czyli: spanie,
      jedzenie, zabawa i tak w kółko. Więc wiedziałam kiedy Młody jest głody, bo się
      budził. Dopiero teraz zaczyna budzić się nie tylko do karmienia ale wtedy jest
      spokojny. Jak głodny - budzi się z wrzaskiem. A na początku upewnialiśmy się -
      przysuwaliśmy do jego buzi nasz palec. Jeżeli rzucal się na niego i chciał
      łapczywie ssać - głodny jak wilk.
      Kiedy postanowiłam uregulować karmienia - nic z tego nie wychodziło. Najpierw
      wprowadziłam rytm co 3 godziny. Ale Kuba się budził wcześniej i się
      awanturował. Próbowałam go przetrzymywać, ale to nie zdało egzaminu. Poddałam
      się po dwóch dniach. Po jakimś czasie znowu pełna zapału zaczęłam wprowadzać
      regularność co 2,5 godziny. Porażka. Mały znowu się budził nie wtedy kiedy było
      trzeba. Znowu zrezygnowałam. Pomyślałam: Trudno.
      Ale po paru dniach, jakoś tak samo wyszło, że zauważyłam, że często się budzi
      właśnie o 6,30 na papu. To zaczęłam go karmić o tej godzinie już codziennie. No
      i dopiero wtedy się okazało, że lubi jeść co 2,5 godziny, bo tak zaczął się
      budzić. W zasadzie z dnia na dzień...
      A pilnuję tej pierwszej godziny, bo według niej ustala się dalszy rytm dnia. To
      znaczy Kubuś głodnieje 2,5 godziny po 6:30 czyli o 9:00. Potem o 11:30 itd.
      Nocki to wolna amerykanka. Je jak mu się podoba.

      ufff. Dużo pisania, ale chciałam to jak najdokładniej przedstawić. Jeżeli
      będziesz miała jakieś jeszcze pytania - chętnie odpowiem.
      Pozdrawiam serdecznie :)
      • marta1681 Re: do asiuli.b 21.10.05, 08:44
        ZazdroszczęCi bardzo. Ale tzn. że jak mały nie budzi się o 6:30 to go
        wybudzasz? Moja niestey nie budzi sie o stałych porach - raz jest to 5, raz 6 a
        raz 7:30. W nocy budzi sie dwa razy, co mniej więcej 4 godziny, zje, i zaraz
        idzie spać. Pewnie ma jakiś rytm tez w ciagu dnia ale ja go w ogóle nie umiem
        wyczuć, w rezultacie podstawiam jej cyca, gdy juz mocno płacze i sama nie wiem
        czy w danym momencie jest głodna czy nie, bo czasami zje porządnie a czasami
        gdy wydaje mi się że powinna być głodna to ona je leniwie. A jak je tak
        leniewie, to myśle sobie jak następnym razem płącze, że to pewnie dlatego bo
        sienie najadła. i tak w kółko.W rezultacie mam mega doła. Ja i pewnie ona
        jesteśmy strasznie zagubione w tym wszystkim i nie cieszy mnie wcale karmienie
        piersią. Palec nie zdaje u nas egazminu bo mała zasysa mocno, a kiedy ja
        przystawiam do piersi wcale nie je łapczywie tylko mam wrazenie ze sie bawi
        cycem. Czy ja nie mam juz w ogóle żadnego matczynego instynktu?? Pewnie dlatego
        mała daje mi czadu przez cały dzień, jest bardzo marudna i płaczliwa. Ale nie
        wiem jak z tego błęnego koła wyjś. Wiem że to bardzo głupie, ale coraz
        częściej nachodzą mnie mysli żeby przejsć na butelkę bo tam przynajmniej
        wiadomo ile dziecko zjadło i ze nie będzie głodne przez określony czas. Ze
        jesli płacze to z innego powodu. Myślałam, że moze kiedy jest głodna to wkłada
        piąstki do buzi, ale to też nie wypala bo potrafi je wkładac zaraz po jedzeniu:(
        Niestety ja nie zapuisywałam nic, mała wisiałą mi praktyczniepo kilka godzin na
        cycu w pierwszych tygodniach. Dopiero po tym czasie uświadomiono mnie że to tak
        nie moze być. Takze od samego początku panuje u nas chaos:(
        • asiula.b Re: do asiuli.b 21.10.05, 09:44
          Nie przechodź na butelkę. Ja też w pewnym momencie miałam dosyć. Bolące piersi,
          nie wiedziałam ile zjada. I zdarzyło się tak, że musiałam wziąć leki
          przeciwbólowe i na jakiś czas odstawić (kilka godzin). I wiesz... płakać mi się
          chciało. A poza tym to koszmarnie niewygodne.
          A czytałaś "język niemowląt"??? U nas ta metoda rozwiązała sprawę.
          Jeżeli chodzi o notowanie posiłków to możesz zacząć nawet teraz. Pisz o której
          je i jak długo i wkrótce zobaczysz czy jest w tym jakaś regularność.. a na
          potrzebę ssania może smoczek? U nas to największy przyjaciel rodziców (zaraz po
          szumie z radia :))
          pozdrawiam
          • marta1681 Re: do asiuli.b 21.10.05, 10:21
            wiesz co szczerze to ją przejrzałam i sie jeszcze bardziej zdołowałam, bo nie
            mogę załapać tego rytmu małej. Za bardzo sie zaczęłm przejmować że z naszą małą
            sie nie udaje i że nie umiem tego wyczuć. Moze faktycznie warto ja przczytać
            całą ale moja małą zaczyna już 3 miesiac, i nie wiem czy nie nabrała już jakis
            przyzwyczajeń:( Np. dziś obudziłą sie o 7:30 , przewinęłąm ,zaczełą płakać to
            myśle sobie że jak jadła o 4 to powinna już być cholernie głodna, a ona zjadła
            tak sobie nie jak dziecko głodne, no i tak do tej pory przystawiłam ja o 9 też
            malutko, o 9:30 to samo, a wrzask coraz większy, zaczęłam ja usypiać no i
            wrzask jeszcze większy, myśle sobie że skoro zjadła tak malutko t opewnie
            wrzeszczy z głodu, o 10 ze juz napewno głodna - a tu dosłownie kilka łyków i
            prawie zasnęła przy cycu:( i na razie spi. Myślałąm żew końcu za któryms razem
            pociagnie już mocno i wtedy zobaczę która to była godzina. Czy ty też tak
            często przystawiałaś żeby sprawdzić tę regularność? Mała była bardzo marudna od
            tej 7:30 do teraz Smoczka oczywiście używam. Ale to mam zapisywac dokłądnie
            wszystkie te przystawienia? Tylko nie wiem czy ta regularnosć sie pojawi skoro
            ona tak często jest przystaiwana i pije po kilka łyków:(:(
            • asiula.b Re: do asiuli.b 21.10.05, 11:04
              Koniecznie przeczytaj. Naprawdę warto.
              Wiesz, nie jestem specjalistą i każde dziecko jest inne, ale na forum jest całe
              mnóstwo wątków o tej metodzie i dziewczyny opisują jak to było u nich. Może
              poczytaj, żeby mieć szerszy obraz (np. na forum NIEMOWLE).
              Ja nigdy Kubusia tak często nie przystawiałam.
              Proponuję Ci takie rozwiązanie (zgodnie z T.Hogg). Zacznij wprowadzać swojej
              kruszynce rytm. Po spaniu - jedzenie, jak zje - zabawa (taki maluch to około 30
              minut), po zabawie jak zobaczysz, że śpiąca - spanko. Po spaniu - jedzenie i
              tak w kółko. To na początek. Pewnie nie będzie łatwo, ale dziecko na pewno w
              końcu załapie.
              Co do jedzenia - na początku Kubuś nie najadał się za pierwszym przystawieniem,
              ale był zmęczony ssaniem i nie chciał dalej ssać lub zasypiał. Wtedy go
              przewijałam, żeby się rozbudził i dawałam jeść dalej. Dopiero gdy się najadł
              (po prostu liczyłam czas. Po 40 minutach ssania musiał się najeść) brałam go do
              zabawy. Teraz to się unormowało i najada się za pierwszym razem i trwa to
              krócej (20 minut). No i jeszcze humor. Jak się naje to jest zadowolony,
              uśmiechniety i gaworzy. Jak nie - czekam chwilkę i znowu próbuję. Wyjątkiem są
              dni pochmurne i deszczowe - wtedy ma zawsze kiepski nastrój.
              Czy Twoja córeczka zasypia sama w łóżeczku? Przy tym schemacie to ważne.
              Co do spania - na pewno doskonale wiesz, kiedy Twoja malutka jest zmęczona
              (ziewanie, pocieranie oczek). Trzeba ją wtedy położyć spać i nie przetrzymywać
              za długo, bo już nie zaśnie sama.
              Każde dziecko oczywiście śpi inaczej ale wg T.Hogg powinno się karmić po spaniu
              (nie przed). Więc jeżeli Twoja córa się obudzi za wcześnie (licz czas od
              rozpoczęcia ostatniego karmienia) to spróbuj pomóc jej znowu zasnąć. Dzieci
              czasem się wybudzają i trudno im znowu zasnąć (Kuba też tak czasem ma). A
              jeżeli mineły już co najmniej 2 godziny to spokojnie możesz dać jeść. Te 3
              godzinne przerwy są umowne. Są dzieci, które jedzą co 2 i trzeba to uszanować.

              Poza tym... być może Twoja córeczka ssie bardzo efektywnie. I mimo, że leniwie
              i krótko to się najada? Nic na siłę. Płacz na jedzenie rozpoczyna się od
              gardłowego kaszlu, a po chwili maluch się drze jakby go ze skóry obdzierali
              (albo nie jadl od tygodnia przynajmniej :))

              My taki schemat stosowaliśmy od chyba drugiego tygodnia (w pierwszym jedyną
              aktywnością było przewijanie). Dzień w dzien. I tak jak wiesz - regularność
              pojawiła się dopiero teraz, więc trzeba czasu i wytrwałości. I cierpliwości
              oczywiście, ale ostatecznie wszyscy są zadowoleni :)
              Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka