Dodaj do ulubionych

UWIELBIAM karmić piersią

01.11.05, 21:10
Istnieje już wątek Nienawidzę karmić piersią, ja w odpowiedzi zakładam
zupełnie inny tj UWIELBIAM karmić piersią

Kocham to robić i już, mimo wcześniejszych problemów: braku pokarmu,
poranionych brodawek, zastojów, bolesnych masaży, złego zasysania się synka,
nawałów i tak kocham to robić. Wcześniej tj. na samym początku karmienie
kojarzyło mi się z uwiązaniem i męką a przystawienie dziecka do piersi
wiązało się z bólem, myślałam wtedy, że nigdy to nie minie, że już będzie tak
do końca karmienia. A teraz po 3 miesiącach karmienie piersią uważam za jeden
z największych uroków macierzyństwa. Wiąże się to dla mnie z wielką wygodą i
po tych 3 miesiącach które już minęły wogóle mnie nie krępuje, mogę to robić
zawsze i wszędzie- dziecko jest najważniejsze. Uwielbiam kiedy mój synek
przytula się do piersi, uwielbiam jego zadowoloną minkę kiedy się naje. Mam
nadzieję, że będę mogła karmić piersią do skończenia przez moje dziecko roku,
a może i dłużej... To, że mogę karmić piersią uważam za cenny dar i dziękuję
za niego...
Obserwuj wątek
    • anilewel Re: UWIELBIAM karmić piersią 01.11.05, 21:19
      jak wyżej...
      nic dodać nic ująć!
      Pozdrawiam i podtrzymuję wątek.
      • ama.mama Re: UWIELBIAM karmić piersią 01.11.05, 21:39
        ja tez miałam trudne początki, ryczłam z bólu, ale gdy mała sie nauczyła, to
        było juz coraz lepiej. pamiętam, jak się wzruszyłam, gdy pierwszy raz objęła
        mnie rączkami (takimi, co to już trochę chwytać potrafią). potem, gdy zaczęła
        sama przyciagać pierś do siebie. a teraz się przekomarzamy, bo uwielbia mnie
        szczypać w samą brodawkę, po czym patrzy na mnie z szelmowskim uśmiechem.
        piękna jest ta bliskość - karmie się nią, tak jak córcia karmi się moim
        pokarmem. i chowam wszystko w sercu na później - np. na boje dojrzewania :)
        mała ma już prawie 9m-cy i karmienie jest coraz rzadsze, ona jakoś naturalnie i
        stopniowo coraz mniej je ode mnie, a wiecie, mi to sprawia większą trudność, bo
        to powoli rozstawanie się z najścislejszą bliskoscią z moim dzieckiem. ale..
        jaka tez frajda, że Zuzia staje się coraz bardziej samodzielna i jestem z niej
        bardzo dumna.
        • maciopek1 Re: UWIELBIAM karmić piersią 03.11.05, 12:56
          Ja też to uwielbiam - żadnych problemów tylko radość:))
      • annaparzonka Re: UWIELBIAM karmić piersią 02.11.05, 20:56
        Jak w temacie i tresci postu takie same mam wrazenia moja córcia ma 7 miesiecy i
        jaka sie urodziła myslałam ze z karmieniem piersią nie wytrzymam nawet do 3
        miesiąca bolały mnie piersi popękąły brodawki jak mała przykładałam i jadła to z
        bólu same łzy mi do oczu napływały teraz jest zupełnie inaczej poprostu kocham
        karmic moja córcie piersia i mama nadzieje ze bede to robiec jak najdłuzej :-)
        Pozdrawiam
    • ania28.1 Re: UWIELBIAM karmić piersią 01.11.05, 21:31
      ja rowniez...:-)
    • edyta_bo Re: UWIELBIAM karmić piersią 01.11.05, 21:35
      ja też to bardzo lubię. Wykarmiłam juz dwoje dzieci, teraz karmię trzecie. I
      teraz było najtrudniej - masa różnych problemów z karmieniem od początku. Ale
      ten trudny okres przetrwaliśmy. I teraz jest tylko radość.Moja i malucha.
    • driadea Re: UWIELBIAM karmić piersią 01.11.05, 21:44
      Ja też lubiłam (uwielbiam to może za duże słowo). Mimo cesarki miałam pokarm od
      razu, nigdy nie miałam żadnych problemów z laktacją, córka świetnie ssała, co 3-
      4 godziny w dzień, mogłam śmiało plnować długie spacery (karmienie w miejscach
      publicznych by mnie krępowało, choć nie mam nic przeciwko innym kamicielkom), w
      nocy dawała mi pospać (w pierwszej dobie spała 6 godzin w nocy bez pobudki, w 5
      miesiącu nawet 15 godzin!), nigdy nie dokarmiałam. Młoda umiała ssać, a ja
      prawidłowo ją przystawiałam - może to dzięki temu karmienie nigdy mnie nie
      bolało, nie sprawiało przykrości, nie powodowało krwawień. Nie wiem co to
      zastoje, zapalenia, popękane brodawki.
      Będąc jeszcze w ciąży planowałam, że bę karmić, jak Bóg da, do drugiego roku
      życia, z upływem czasu ta granica przesunęła się do 3 urodzin. Niestety życie
      zadecydowało inaczej i karmiłam "tylko" 22 miesiące. Ani przez chwilę nie
      żałowałam. Wiem, łatwo mi pisać. Nie wiem czy i jak długo bym karmiła, gdybym
      miała z tym jakieś problemy, o których często czytam na forum (pękające
      brodawki, zastoje, zapalenia, ból, brak pokarmu, nieumiejące ssać dziecko i
      td.), niemniej jednak jestem poniekąd z siebie dumna ;)
      Pozdrawiam, Aga
      • aniald1 Re: UWIELBIAM karmić piersią 01.11.05, 23:04
        Ja miałam sporo problemów na początku ale przebrnęłam przez nie i bardzo lubiłam
        karmienie piersią (11 mies.)
        • mart44 Re: ja też, mimo, że dokarmiam:) 01.11.05, 23:42
          a może powinnam napisać, że właśnie dlatego. Początki były cudowne, żadnych
          zastojów, brodawki zadbane bepanthenem bolały tylko trochę, a ja patrzyłam na
          mojego synka jak rzuca się na moje piersi i czułam się taka... smakowita!:)
          Wprost przeciwnie do niektórych, które "nienawidzą" karmienia - o wiele większą
          frajdę sprawa mi używanie piersi do karmienia niż do... innych rzeczy;) Czułam
          się piękna z większymi piersiami i taka ważna, niezbędna...
          A potem Ignaś chciał jeść prawie non stop i wciąż był głodny co mnie coraz
          bardziej męczyło, zwłaszcza, że wciąż był bardzo chudziutki. Karmienie stało się
          czymś niezwykle ciężkim i odpowiedzialnym, chciałam to robić jak najlepiej, ale
          niestety. Okazało się, że po 4 tygodniach przybył niewiele ponad 200g więc -
          dokarmianie. Na początku czułam się okropnie, było mi wstyd i miałam wielki żal
          do wszystkich gazet/poradników mówiących, że to takie naturalne, że wystarczy
          przystawiać. Gdyby mi ktoś powiedział, że zdarzają się trudności, to byłabym
          czujna i walczyłabym od początku...
          Teraz(w 3mies.) też walczę - o utrzymanie pokarmu. Ale jestem znów spokojna i
          cieszę się każdym dniem karmienia. Wiem, że wypełnianie brzuszka to zadanie
          butli, a ja daję synkowi odporność i miłość, miłość...więc oczywiście uwielbiam to:)
          Pozdrawiam!!
    • olimpia.szuwar Re: UWIELBIAM karmić piersią 02.11.05, 07:34
      >a ja patrzyłam na
      >mojego synka jak rzuca się na moje piersi i czułam się taka... smakowita!:)

      Fantastycznie powiedziane :D I ja też uwielbiam karmić :)

      Pamiętam jak jeszcze przed porodem rozmawiałam z moją kuzynką, która rodziła
      cztery miesiące przede mną i opowiadała mi, jakie karmienie jest obrzydliwe i
      odrażające (ona rzeczywiście nie mogła tego znieść i zrezygnowała po tygodniu),
      jak jej koleżankom pękały brodawki i tym podobne straszne historie ;) a ja się
      okropnie bałam, że ze mną będzie tak samo, bo w ogóle nie potrafiłam sobie
      wyobrazić, jak nagle moje piersi mają się przekształcić w smoczki.

      Potem rodziłam chyba w ostatnim szpitalu w Warszawie, w którym po cięciu
      zabierają dziecko na dobę i nie przystawiają w tym czasie do piersi, tylko
      karmią sztucznie - pierwszego dnia widziałam swojego synka dwa razy przez
      kwadrans, a o karmieniu w ogóle nie było mowy. Więc poza wściekłością na
      personel (bo to nie tak, że w szpitalu nie pytają czy chcesz karmić piersią - w
      szpitalu w ogóle o nic nie pytają - o to, czy zgadzasz się na podanie dziecku
      butelki też nie) czułam potworny strach, że będę miała problemy z laktacją.

      No ale naturalnie, kiedy gruba pielęgniarka wreszcie przywiozła mi mojego
      małego różowego potworka zrzędząc, że już nie mogą z nim na noworodkach
      wytrzymać, tak się wydziera, więc "niech ja go wreszcie wezmę i przystawię", i
      kiedy po raz pierwszy się przyssał, to nagle wszystko stało się proste i
      oczywiste. Wiem, że miałam ogromne szczęście, bo poza leciutkim podrażnieniem
      brodawek, które zeszło po jednym dniu smarowania bepanthenem, nie miałam
      absolutnie żadnych fizycznych problemów ani z laktacją, ani z przysysaniem się
      Łukasza. I pewnie między innymi dlatego mogę śmiało powiedzieć, że karmienie to
      jedno z najcudowniejszych przeżyć, jakich w życiu doświadczyłam :)

      Na początku karmienie poza domem bardzo mnie krępowało, ale po kilku
      przymusowych karmieniach na mieście przyzwyczaiłam się i jest mi to zupełnie
      obojętne. Zwłaszcza, że niewielu rzeczy tak nienawidzę, jak laktatora (na
      początku przy ściąganiu mleka prawie płakałam z wściekłości, takie to było
      odrażające) i byłabym w stanie chyba obnażyć się choćby w kościele niż go
      użyć ;D

      I strasznie mi żal, że nie wszystkie kobiety przeżywają to tak samo, bo bardzo
      bym wszystkim tego życzyła. Ale cóż - pozostaje mi się cieszyć, że ja miałam
      tyle szczęścia, żeby nie musieć nawet zastanawiać się nad butelką. Zresztą
      szczerze mówiąc jestem tak leniwa, że kiedy zagrażało mi odstawienie Łukasza na
      trzy dni z powodu przyjmowania lekarstwa, to perspektywa przygotowywania
      mieszanek tak mnie przeraziła, że poruszyłam niebo, ziemię i dziesięć poradni
      laktacyjnych, żeby tego uniknąć ;)

      Ojej, rozpisałam się. Ale chyba mogłabym tak godzinami ;)

      Pozdrawiam
    • nataliamackowiak Re: UWIELBIAM karmić piersią 02.11.05, 08:21
      Ja karmiłam córcię 10 miesięcy i sama się odstawiła, ale tez bardzo to lubiłam,
      mimo tego, że miałam też problemy z bolącymi brodawkami, pogryzieniem przez
      pierwszy ząbek, uwiązanie do cycka itp. Ale fajnie było.
      Natalia:-)
    • anonim37 Re: UWIELBIAM karmić piersią 02.11.05, 08:34
      Ja również uwielbiam karmić piersią swoją córeczkę. I mam nadzieję że będę
      karmiła ją jak najdłużej.POzdrawiam

      Julia urodziła się 28.04.2005r.Ruda Śląska
    • mamamilusi1 Re: UWIELBIAM karmić piersią 02.11.05, 08:44
      Podtrzymuję wątek, ja >KOCHAM< karmić piersią.

      Uwielbiam patrzeć na moją małą czteromiesięczną córeczkę jak smakowicie zajada
      mleczko a potem ma taką zadowoloną minkę :-)

      Karmienie piersią jest bardzo wygodne i cieszę się, że mam wystarczającą ilość
      pokarmu i nie muszę przygotowywać sztucznego, gotować butelek, kupować
      sterylizator itp. Może jestem zbyt leniwa na to. A może po prostu nie
      doświadczyłam braku pokarmu.

      Miałam cesarkę i bardzo się bałam, że będę miała kłopoty z laktacją ale na
      szczęście położne w szpitalu przynosiły mi małą Emilkę do cycusia. Córeczka od
      razu załapała o co chodzi.
      Ale niestety nie obyło się bez zastoju, poranionych brodawek, bardzo bolesnego
      masażu i ręcznego "wyciskania" zastałej siary. To nic. Dla dobra dziecka
      wszystko zniosłam jak zuch i teraz mam ślicznego pączuszka, który przybiera na
      wadze cudownie.
      Powtarzam jeszcze raz KOCHAM KARMIĆ PIERSIĄ !!!

      pozdrawiam wszystkie matki karmicielki cycusiem
      mamamilusi1
    • odojoachim Re: UWIELBIAM karmić piersią 02.11.05, 11:18
      super że powstał ten wątek! Kocham karmić piersią;) Uwielbiam wzrok mojego
      synka kiedy patrzy się na mnie ciągnąc z cyca. Uwielbiam te rączki wyciągnięte
      i buzię uśmiechniętą, kiedy wie, że za chwile dostanie cycy, uwielbiam jak jego
      małe ciałko wtula się we mnie. Karmimy się już 9 miesięcy, ale nie mamy zamiar
      przestać. Mieliśmy już przerwę dwótygodniową bo uległam ostatniej modzie na nie
      karmienie, ale zaraz wróciłam do karmienia, bo mi strasznie tego brakowało;)
    • jakw Re: UWIELBIAM karmić piersią 02.11.05, 11:25
      Ja też lubię. Dla mnie to żadna udręka, niewygoda czy uwiązanie. Chyba za
      leniwa jestem na bawienie się laktatorami, butelkami czy mieszankami.
    • a.prentka Re: UWIELBIAM karmić piersią 02.11.05, 11:59
      Karmienie piersią jest super! Pierwszą córcie karmiłam 1,5 roku drugą też będę
      karmić piersią już całkiem niedługo...
      Pozdrawiam
      • majan2 Re: UWIELBIAM karmić piersią 02.11.05, 21:29
        Ja karmie dopiero 2 tygodnie i na razie moge sie dopisac do tego watku. JAk
        lekarka zwazyla moja coreczke kilak dni temu i okazlo sie ze ladnie przybiera na
        wadze poczulam sie taka dumna z niej i z siebie, ze daje rade:) Mam nadzieje, ze
        dam rade karmic dlugo!
    • pilchowa Re: UWIELBIAM karmić piersią 02.11.05, 13:02
      też to lubię robić, ale muszę odstawić, a to boli obie strony:(
      i nikt tego nie rozumie jak bardzo:(
      • koteczka12 Re: UWIELBIAM karmić piersią 02.11.05, 13:09
        Ja tez bardzo lubie. Mala tak slicznie patrzy - w czasie karmienia moge na
        spokojnie poogladac uszczesliwone dziecko i jeszcze wiedziec, ze to dzieki
        mnie ... Trudnosci zadnych nie mialam, nie liczac tego, ze w drugiej i trzeciej
        dobie po urodzeniu mala jadla bez przerwy (no dobrze, 2 przerwy 3 h i jedna 1 h
        na 48 godzin - dobrze ze bylam wyspana po ciazy i mial mnie kto karmic
        lyzeczka.) - od czasu jak sie po tym maratonie odczepila je co trzy godziny, w
        nocy zwykle rzadziej.
        • kajka76 Re: UWIELBIAM karmić piersią 02.11.05, 13:14
          ja takze uwielbiam karmic piersia:) uwazam ze to piekny cud natury:) uwielbiam
          jak mala wtula sie w cycusia, jest blisko mnie, usmiecha sie:) ehhhh bede
          karmic jak najdluzej
          pozdrawiam,kasia
    • agusiaa1_mama_ignasia Re: UWIELBIAM karmić piersią 02.11.05, 19:47
      Podnoszę, bo jakoś nie mogę uwieżyć, że tylko tylu mamom karmienie piersią
      sprawia przyjemność.
    • kasika75 Re: UWIELBIAM karmić piersią 02.11.05, 19:55
      ja rowniez uwielbiam karmic mojego syna , ma juz 9 miesiecy i nadal najbardziej
      lubi cycusia , co mnie cieszy , ja nie miałam zadnych problemow , ani z
      brodawkami , ani z przystawianiem , ani z pokarmem , chce karmic jak najdluzej
      • anula64 Re: UWIELBIAM karmić piersią 03.11.05, 13:19
        Ja tez uwielbialam karmic piersia ten wzrok martynki wpatrzony we mnie nie ma
        piekniejszego uczucia na swiecie ale martynka sama sie odstawiłam jak miała 10
        miesięcy powodu nie znalazłam jak bede miała 3 dziecko sprubuje pokarmic dłużej
        niz 10 miesięcy o ile mi nie zrobi takiego numeru jak martynka pozdrawiam mamy
        uwielbiające karmić!!!
        • agusiaa1_mama_ignasia Re: UWIELBIAM karmić piersią 03.11.05, 18:19
          Tu tatuś Ignasia pod loginem mamusi

          Dlaczego ten post ma mniej odpowiedzi niz post "Nienawidze karmić piersią"
          Stasznie mnie to martwi.
          Czyżby wiecej bylo osób (kobiet?) ktore nienawidza karmić piersią??
          Karmienie jest takie cudowne ze nie rozumiem dlaczego?

          Oświećcie mnie
          Tatuś Ignasia
    • mama.czarka Re: UWIELBIAM karmić piersią 03.11.05, 18:37
      Dopisuję się do Was, drogie Mamy - ja też uwielbiam karmić piersią. Synek
      skończył 6 m-cy i od początku tworzymy zgrany duet. Karmię wytrwale, choć
      miesiąc temu wróciłam do pracy. Pod moją nieobecność Czaruś dostaje butelkę z
      moim odciągniętym mleczkiem. Budzi się na karmienie w nocy parę razy i wtula
      się we mnie. Choć nie wysypiam się dostatecznie, jestem szczęśliwa, że mogę
      wykarmić mojego skarbeczka.
      • szept_ciszy Re: UWIELBIAM karmić piersią 03.11.05, 18:50
        hehe, ktoś tu chciał zdobyć taką samą popularność wątku jak ja :D
    • moniawr76 Re: UWIELBIAM karmić piersią 03.11.05, 19:21
      Dołaczam do grona wielbicielek! Na początku nie było łatwo - za dużo nsłuchałam
      się opowieści o zastojach, zapaleniach piersi i tym podobnych przykrych
      dolegliwoścach. Na szczęście strach miał wielkie oczy i po początkowych
      stresach popłynęłyśmy z Karoliną mleczną autostradą. Najbardziej lubię jak po
      karmieniu pozostajemy przytulone do siebie i patrząc sobie w oczy "gugamy" do
      siebie. OKROPNIE będzie mi tego brakowało gdy wrócę do pracy i siłą rzeczy będę
      musiała przynajmniej bardzo ograniczyć karmienie piersią. Ale na razie staram
      się o tym nie myśleć, karmię, karmię, karmię i często oglądam minę mojej
      córeczki - jak na zdjęciu nr 3:
    • aglamama Re: UWIELBIAM karmić piersią 03.11.05, 19:42
      Ja tez bardzo lubię to robić:) Kiedy synek juz najedzony patrzy na mnie słodkim
      wzrokiem i "mówi" było pyszne, dziekuję, to czuję się najszczęśliwsza na
      świecie:))
      Pozdrawiam.
    • agusiaa1_mama_ignasia Re: Do szept_ciszy 03.11.05, 20:07
      Wątek ten nie powstał z myśią o rywalizacji i o tym by posiadać tyle wpisów co
      na wątku rozpoczętym przez Ciebie.

      Nie jest wykluczone, że dziewczyny, które niedawno zostały mamami i w tej
      chwili mają problemy z karmieniem i szczerze tego nienawidzą, za jakią czas
      kiedy te problemy miną polubią karmienie piersią - tak zresztą było ze mną.
      Ja niczego nie neguje, nikogo nie oceniam i nie krytykuję.
      Uważam że jest wiele form okazywania miłości dziecku i wcale nie trzeba karmić
      piersią by to dziecku okazać.
      Podziwiam te z was, które zmuszają się by karmić dzieci swoim mlekiem po to by
      dać im to co najlepsze. Podziwiam rónież te, które świadomie z tego
      zrezygnowały i choć mogły karmić nie karmią piersią bo nacisk społeczeństwa
      jest naprawdę duży i trzeba nie lada odwagi - przecież to czy jest się dobrą
      mamą czy nie nie zależy od tego jak się dziecię karmi. Ważne by dziecina była
      wykarmiona.
      W moim odczuciu karmienie piersią jest jedyną w swoim rodzaju formą bliskosci,
      ale przecież ktoś inny może czuć zupełnie inaczej.

      Czy są jeszcze mamy, które czują podobnie??
      • jakw Re: Do szept_ciszy 04.11.05, 11:35
        No właśnie, niech świeżo upieczona mama, która ma problemy z karmieniem nie
        ogląda tylko wątków pt. jakie to okropne. Niech przejrzy też wątek pt." Było
        ciężko na początku, a teraz jest wspaniale". A czytając forum można odnieść
        wrażenie, że niemal dla każdego karmienie piersią jest okropne,niewygodne,
        dziecko się głodzi, mama nie ma czasu na nic innego. I niektóre mamy może zbyt
        wcześnie odpuszczają karmienie piersią - zanim dadzą radę wyjść na prostą i
        poczuć, że to też może być fajne. "Bo przecież wszystkie tak robią".
        Przy młodszej córze miałam chyba kryzysy psychiczne większe niż przy starszej,
        która chyba mniej "wisiała" przy cycu (a może tylko pamięć mnie już zawodzi -
        nie pamięta się tych gorszych chwil). Pomogła mi świadomość, że to mija.
        • szept_ciszy Re: Do szept_ciszy 04.11.05, 15:30
          Ale ja uważam że karmienie piersią jest jak najbardziej ok, ale dla tych co to
          lubią, a ja do takich nie należę. Do tego to super oszczędność, oraz wygoda-
          nie ma kłopotów z butelkami, robieniem mleka, ze studzeniem, podgrzewaniem
          itd... :)
          • moofka Re: Do szept_ciszy 04.11.05, 23:30
            szept_ciszy napisała:

            > Ale ja uważam że karmienie piersią jest jak najbardziej ok, ale dla tych co
            to
            > lubią, a ja do takich nie należę. Do tego to super oszczędność, oraz wygoda-
            > nie ma kłopotów z butelkami, robieniem mleka, ze studzeniem, podgrzewaniem
            > itd... :)
            >
            _______________________________
            zdecydowanie tak
            nie wiem, czy samo karmienie sie lubi
            ale te wygode wprost uwielbiałam
            leniuch taki :P
    • kasialu Re: UWIELBIAM karmić piersią 03.11.05, 21:43
      Ja mam to samo co Agusia i reszta. Jak pomyślę, że mam dać Małemu coś innego do
      jedzenia niż moje mlenio to aż mnie skreca ;o)))) Dostanie moze zupkę ... na
      osiemnastkę hihihi
    • magda.mich Re: UWIELBIAM karmić piersią 04.11.05, 00:44
      I ja się podpiszę!!!! Wg mnie to cudowna rzecz dana nam przez naturę....to czas
      tylko dla mnie i dla mego maleństwa....a poza tym najwygodniejsza (i najtańsza)
      forma karmienia, nie wyobrażam sobie robienia w środku nocy mieszanki...
    • goskak1 Re: UWIELBIAM karmić piersią 04.11.05, 08:50
      Witam,

      Ja też sie podpisuję obiema rękami pod tym wątkiem UWIELBIAM KARMIĆ PIERSIĄ.
      Mój Kubuś ma już 13 miesięcy ja od 5 miesięcy pracuję ale jak tylko wracam z
      pracy do domu i Kubuś woła mama i tuli się do mnie a ja pierwsze co robię to
      podaję mu pierś a on z takim zawzięciem sie wsysa poprostu rewelacja :))
      Mnie to uspokaja on ma poczucie bezpieczeństwa i też zamierzam karmić tak długo
      jak tylko będzie to możliwe.
      Dzięki karmieniu jakoś lżej było mi wrócić do pracy bo nadal łączy nas
      cycusiowa więź:)))

      a cytat poniżej poprostu mnie powalił, mam dokładnie to samo odczucie:

      >a ja patrzyłam na
      >mojego synka jak rzuca się na moje piersi i czułam się taka... smakowita!:)
      • gosiamam Re: UWIELBIAM karmić piersią 04.11.05, 11:24
        witam,
        ja również tutaj się dopisuje, choć jeszcze miesiąc temu.... A teraz
        zaczynam się martwić że już niedługo to nie ja będę go karmić-wracam do pracy
        choć dalej naszym mleczkiem.
















    • e.kadziela Re: UWIELBIAM karmić piersią 04.11.05, 10:02
      Początek bardzo trudny! - bolące, popękane brodawki i związany z tym strach
      przed każdym kolejnym karmieniem (tak około 2 tygodni).
      A teraz... cudowna harmonia i nie dająca się niczym zastąpić (to jest moje
      zdanie) bliskość :-)) No i te Jej słodkie fałdeczki, których przybywa z każdym
      tygodniem (od mamusinego mleczka :-))
      UWIELBIAM KARMIĆ MOJĄ PSZCZÓŁKĘ MAJĘ

      Ewa
      • ewcia_80 Re: UWIELBIAM karmić piersią 04.11.05, 11:10
        ja też UWIELBIAM pomino róznych trudności, nie raz walki z nerwami małej,
        kryzysami laktacyjnymi itp. :) cudowna jest ta więź z dzieckiem i chcę karmić
        jak długo się da :). Cudowny dar!!
    • marcelowamama Re: UWIELBIAM karmić piersią 04.11.05, 11:23
      dołączam się do grona mam rozkochanych w swojej roli karmicielki :-)
      U mnie nie od początku tak było, bo miałam cesarke i pokarm pojawił sie dość
      późno. Młody nie był dokarmiany, więc w trzeciej dobie stracił 340gram, co dla
      mnie było przerażające i miałam straszne wyrzuty sumienia, że nie potrafię go
      wykarmić. Do tego doszły pretensje szpitalnego pediatry i uż byłam na skraju
      załamania, że nie mogę się wywiązać z tak podtswowego zadania (wtedy byłam
      wściekła na wszechobecna propagande naturalnego karmienia, przez którą brak
      pokarmu czynił mnie jakąś ułomną). Na szczęście pokarm pojawił się w piątej
      dobie, ale tu okazało się, że młody rozleniwił sie od karmienia strzykawką (w
      końcu zaczął być dokarmiany) i nie chcicało mu się zupełnie ssać. Płakał z
      głodu, ale jak podawałam mu pierś, to tylko otwierał pysia i czekał, aż mleczko
      samo popłynie. Miałam dość i zrozumiałam, że najważniejszy jest jego rozwój, a
      nie moje ambicje, żeby karmić piersią. Postanowiłam dać sobie czas do końca
      pobytu w szpitalu, a jak do tego czasu sie nie dogadamy, to będzie butla i uż.
      Samo to, że zaakceptowałam taką ewentualność było dla mnie sukcesem. Następnego
      dnia pediatra zaleciła jednej z położnych popracować nade mną i synkiem, żeby
      młody zaczął ssać, zanim przestanę produkować mleko. Nie powiem, że było łatwo,
      bo przykro było mi patrzeć, jak maluch krzywi się na moją pieś, płacze, gdy
      połozna na siłę wkłada mu ją do buzi...widziałam, że biedactwo się męczy, a dla
      mnie był to bardzo smutny widok. Jednak jeszcze tego samego dnia sam załapał i w
      jednej chwili wszystko się zmieniło. Na początku bałam się każdego karmienia, że
      znowu coś nam nie wyjdzie, że będę miała za małomleczka itp., ale mineły już
      prawie dwa miesiące i wszystko działa. Młody ślicznie przybiera na wadze i
      widzę, że bardzo polubił moją pierś. Niemal wyczekuję na kolejne karmienia, żeby
      znów móc na niego patrzeć, jak z ufnością się przysysa i zajada. Ja kocham te
      chwile.

    • anqa1977 Re: UWIELBIAM karmić piersią 04.11.05, 11:25
      Dopisuję sie do tego pięknego wątku!!!'
      Karmię już 26 miesięcy i nie zanosi się na koniec :o)
      Początki były trudne, "płaskie brodawki i brak pokarmu", antycycowe położne w
      szpitalu. Ale była determinacja z mojej strony, tony przeczytanych broszurek na
      ten temat i chiałam , bardzo chciałam karmić. I udało się.
      Synek ssie w ciągu dnia kilka razy (jak wracam z pracy, wieczorem i przed
      snem) , śpi z nami więc w nocy tez ssie raz czy dwa. Wszyscy zadowoleni.
      Rodzina się przyzwyczaiła i znajomi, nikt już przykrych uwag nie czyni, stałam
      się nieoficjalnym doradcą laktacyjnym wśród najbliższych :o)
      A poza tym jestem w ciąży już ósmy tydzień, ginekolog nie ma nic przeciwko
      mojemu karmieniu, co mnie bardzo cieszy, bo mój synek zaczął chodzić do żłobka
      i od razu choróbska się przyplątały...
      Pozdrawiam karmicielki :o)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka