28.02.06, 13:15
Czy to prawda, że w 6 tyg. może nastapic kryzys w wytwarzaniu pokarmu? Moja
córeczka ma 6-ty tydzien i mam wrażenie, że brakuje jej jedzonka. Zwłaszcza
wieczorami. Wyczytałam tu, ze proponowany jest odpoczynek i relaksacja. Tylko
co ma zrobic kobieta, która nie ma przy sobie szeregu pomagających w osobach
mam, teściowych itd.?
Obserwuj wątek
    • mruwa9 Re: kryzys? 28.02.06, 13:25
      ola19721 napisała
      Tylko
      > co ma zrobic kobieta, która nie ma przy sobie szeregu pomagających w osobach
      > mam, teściowych itd.?


      Ustalic priorytety. Priorytetem na pewno nie bedzie polerowanie podlog ani
      prasowanie poscieli. Ani nawet gotowanie obiadu: tatus chyba kiedys przyjdzie
      do domu, to i ugotowac moze, i posprzatac. A Ty sie mozesz z ksiazka lub
      pilotem telewizora polozyc w lozku, z dzieckiem przy piersi, niech ssie chocby
      calutki dzien, az postymuluje laktacje w stopniu wystarczajacym dla wlasnych
      potrzeb. Ty sie w tym czasie zdrzemnij, poczytaj, poogladaj tv, ewentualnie-
      karmiac na siedzaco -mozesz posurfowac po internecie. Inne rzeczy moga
      poczekac. Im spokojniej przyjmiesz ten etap w Waszym zyciu, im szybciej
      zaakceptujesz, tym szybciej kryzys minie.
      • happymezatka Re: kryzys? 28.02.06, 20:48
        Dokładnie sie z toba zgadzam:)
        • aga55jaga Re: kryzys? 01.03.06, 00:28
          ja również się zgadzam a także tak robiłam :))
    • monika_staszewska Re: kryzys? 01.03.06, 19:21
      Jeśli mogę :) kryzys szóstego tygodnia powinien nazywać się raczej skokiem
      apetytu niż kryzysem laktacyjnym. Dlatego, że problemem nie jest nagłe
      zmniejszenie laktacji tylko nagły wzrost apetytu u dziecka, które do tej pory
      jadło w sposób w miarę ustabilizowany. Dzieci dzielą się na dwie grupy. Jedne
      jedzą codziennie po odrobince coraz więcej i laktacja na bieżąco się dopasowuje
      (po okresie nawału piersi są zawsze miękkie, wręcz sflaczałe). Druga grupa to
      młodzież, która uważa, że przez pięć tygodni (lub cztery czy osiem na przykład)
      należy jeść mniej więcej te same porcje i nagle dochodzą do wniosku, że to
      stanowczo za mało i muszą dać nowy sygnał piersiom jak duża laktacja być
      powinna w efekcie czego zaczynają jeść bez przerwy przez dwa czy cztery dni, by
      po tych kilku dniach powrócić do jakiś ludzkich przerw. Takie kilkudniowe
      jedzenie bez przerwy, a później powrót przerw powoduje, że pierś zwykle
      produkuje nieco więcej mleka niż potrzeba, ale po kilku dniach nadmiar zostaje
      opanowany. Często widać to po piersiach - po kilkudniowym maratonie i nagłej
      przerwie można zauważyć nieco pełniejsza pierś, która na szczęście po kilku
      dniach staje się znowu zupełnie miękka. Dzieci z tej drugiej grupy mają zwyczaj
      powtarzać te jedzeniowe maratony regularnie co kilka czy kilkanaście tygodni.
      Miękkie czy wręcz sflaczałe piersi to objaw unormowanej laktacji, niepokój przy
      piersi czy to wieczorem czy w ciągu dnia zwykle nie ma związku z mlekiem, za to
      ma duży związek ze zmęczeniem, niepokojem dziecka czy mamy. Niewątpliwie
      wszystkie odpoczynkowe rady są na wagę złota. Moze tez pomóc lektura wątku
      pt. "Zagadka... rozwiażcie, bo mi sie pomysły kończą" z lipca 2003 roku.
      pozdrawiam :)
      monika staszewska
    • kaska1002 Re: kryzys? 02.03.06, 21:32
      Priorytety priorytetami, ale czasami nie da się odłożyć kompletnie wszystkiego
      na bok. Ja również nie mam pomocy mam ani taściowych. Więc jak ma przeleżeć w
      łóżku cały dzień kobitka z drugim dzieckiem biegającym po domu? Samo się nic
      nie zrobi.
      • ola19721 Re: kryzys? 04.03.06, 13:28
        Dzieki kaska 1002 za... zrozumienie. Nie kazdy może sobie pozwlic na leżenie w
        łóżku cały dzień.
        Pozdrawiam
        • mruwa9 Re: kryzys? 04.03.06, 15:50
          ola19721 napisała:

          > Nie kazdy może sobie pozwlic na leżenie w
          > łóżku cały dzień.

          Jasne, czasem trzeba przeciez usiasc przy komputerze ;-)

          A powaznie, to jesli to Twoje pierwsze dziecko, to naprawde to tylko kwestia
          priotrytetow. Jesli priotytetem sa dziennie wypastowane podlogi i dwudaniowy
          obiad, to Ci wierze, nie sie nie wyrabiasz. Niemniej to Ty wiesz, co dla Ciebie
          w tym momencie jest najwazniejsze. W przypadku, gdy to Twoje kolejne dziecko,
          rzeczywiscie trudno jest sie wylacznie na nim skupic. Mowie to z perspektywy
          mamy, ktora przy pierwszym dziecku z niczym nie nadazala, a przy trojce bardzo
          absorbujacych maluchow czuje sie jak na wczasach, gdy ktos jej zabierze z pola
          widzenia co najmniej jedno dziecko. Uszy do gory!
          • ola19721 Re: kryzys? 09.03.06, 14:11
            To jest moje drugie dziecko.
            Przepraszam bardzo, ale nie zycze sobie, aby ktoś rozliczał mnie z tego, że od
            czasu do czasu usiąde tu aby przeczytać nowe posty i zapytac o cos na forum.
            W końcu tu moge spotkać kobiety, które obecnie są mamami.
            Nie będę sie tez rozpisywała na temat mojej sytuacji w domu.
            Nie jestem typem kobiety przesadnie dbającej o dom i zdaje sobie sprawe z tego ,
            ze w chwili obecnej mała jest najważniejsza.
            Kryzys z pokarmem minął i to bez leżenia w łóżku.
            Dziękuję mruwa za radę...tylko weź pod uwagę to, że nie każdemu musza nasze rady
            pasować.
            "Uszy do góry!" - owszem, tak bedzie jak jutro lekarka powie, że małej nic nie
            grozi.
            Pozdrawiam.
            • mruwa9 chyba mnie nie zrozumialas 09.03.06, 21:19
              jestem ostatnia osoba, ktora by wypominala komus czas spedzony przy komputerze
              (chyba, ze bylby to moj maz, blokujacy mi dostep do sieci ;-)
              Wprost przeciwnie: sugerowalam, zeby sprobowac pogodzic dlugie karmienie z inna
              czynnoscia sprawiajaca troche przyjemnosci , stad propozycja zdrzemniecia sie
              lub posurfowania po internecie.
              Ciesze sie, ze kryzys minal, mam nadzieje, ze z kazdym dniem bedzie latwiej.
              Pozdrawiam!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka