Dodaj do ulubionych

P.Moniko - zastoj pokarmu

21.08.06, 20:00
Od trzech tygodni karmie dziecko piersia. Od przedwczoraj w prawej piersi od
spodu wyczuwam stwardnienie cos w rodzaju guzka. Domyslam sie ze mam zastoj
pokarmu w kanalikach ale nie moge sobie z tym poradzic. Zaczelam czesciej
przystawiac corke do tej piersi wiec odrazu zwiekszyla sie ilosc pokarmu i
nie zawsze daje rade oproznic lewa piers. Probuje roznych pozycji do
karmienia, okladam piers liscmi kapusty, cieple oklady tez nic mi nie
daly.Bardzo będę wdzięczna o każdą opinię! Pozdrawiam!

Obserwuj wątek
    • agabilinska2 Re: P.Moniko - zastoj pokarmu 22.08.06, 09:53
      ja proponuje dodatkowo odciągać pokarm ale tylko do chwili " ulgi" w piersiach
      i nadal robic ciepłe okłady i okład z kapusty
    • monika_staszewska Re: P.Moniko - zastoj pokarmu 23.08.06, 18:05
      Dzisiaj pewnie sytuacja wygląda inaczej, więc napiszę tylko, że w przyszłości w
      takich nagłych sytuacjach lepiej jest łapać mnie w czasie dyżuru
      telefonicznego, bo na forum nie zaglądam codziennie. A w razie problemu w
      jednej piersi dobrze jest karmić zawsze z obu przy czym ta chora powinna być
      częściej podawana jako pierwsza.
      pozdrawiam :)
      monika staszewska
      • asik_79 Re: P.Moniko - zastoj pokarmu 23.08.06, 22:16
        skorzystalam z telefonu do pani. Niestety musialam skorzystac z poradni -
        dotarlam na ursynow bo gdzie indziej nie bylo miejsc. Swoja droga to nie
        normalne ze propaguje sie wsrod mlodych mam karmienie piersia a jak cos sie
        dzieje to musimy placic za wizyte w poradniach laktacyjnych niezle kwoty.!!!
        pozdrawiam i dziekuje za wszelkie porady przez telefon
        • monika_staszewska Re: P.Moniko - zastoj pokarmu 25.08.06, 14:52
          Zgadzam się z Panią, że to dosyć dziwne, że poradnie laktacyjne nie mają szans
          na wsparcia z NFZ, że kobiety muszą płacić za takie porady. Wszak nawet jeśli
          budżet wyda pieniądze na finansowanie takich poradni, to zaoszczędzi na
          leczeniu chorujących dzieci (wszak statystyki nieubłaganie pokazują, że
          zachorowalność jest mniejsza wśród dzieci karmionych maminym mlekiem). Nie
          mówiąc o innych też sporych oszczędnościach jak np. mniejsze zużycie prądu
          (może tu nie oszczędza bezpośrednio budżet, ale jeśli wziąć pod uwagę skutki
          dla środowiska to pośrednio i budżet oszczędza). No ale cóż mogę więcej
          powiedzieć niż dziwić się z Panią. No może coś zrobić mogę, a właściwie robię -
          np. prowadzę nieodpłatne spotkania dla kobiet karmiących, ale to oczywiście
          bardzo lokalna działalność. Szczęśliwie takich osób jest więcej, jest tez grupa
          ludzi udzielających bezpłatnych porad telefonicznych czy nawet osobistych - tak
          działają osoby ze Stowarzyszenia na rzecz Naturalnego Rodzenia i Karmienia czy
          La Leche League, ale to oczywiście kolka w morzu potrzeb, a co gorsze dotarcie
          do nich nie jest takie proste, bo na przykład w przychodniach nie ma o nich
          żadnej informacji.
          pozostaje mi tylko życzyć raku problemów z karmieniem.
          pozdrawiam :)
          monika staszewska

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka