Dziewczyny musze się Wam pochwalić, że wczoraj bezstresowo zakończyłam karmienie. Po 21 miesiącach, kiedy już napadały mnie myśli, że Aśka tak może jeszcze dłuuuuuugo!Najpierw przestałam jej tydzień temu dawać cyca w dzień, a jedynie rano i wieczorkiem, a kiedy się przyzwyczaiła, we wtorek powiedziałam, że jest chory i NIE MA.Nawet nie płakała

Wczoraj , zasypiając bez niczego wpakowała mi się na brzuch i zasnęła. A jeszcze przed zaśnięciem rozczuliła mnie córeczka moja kochana, kiedy rozpięła piżamkę i nakarmiła cycusiem swoją lalkę - dzidziusia.Wiem jedno - to były cudne miesiące i pozostaną mi najmilsze z nich wspomnienia.Pozdrawiam