Gość: Agnieszka
IP: *.*
15.03.02, 19:26
Mój synek jutro skończy 5 tygodni. Jest wcześniakiem i już w szpitalu zaczęłam go troche dokarmiac (1-2 razy dziennie), bo był słabiutki i bardzo krótko ssał. Teraz rosnie mu apetyt a ja nie jestem w stanie go nakarmić nawet w ciągu dnia (normalnie dokarmiam tylko 2 razy: wieczorem i około północy). Wisi na cycusiu parę godzin nawet, a potem wrzeszcząc z glodu rzuca się na butelke,po czym wreszcie spokojnie zasypia. Nie wiem co mam robić, czy powinnam mu podawać butelkę jeszcze raz w ciągu dnia gdy widzę, że piersi mięciutkie a on ciągle glodny, czy tez zawziąć się i trzymać go przy cycu dosłownie non-stop ? Z tym, że on ciągnie 10 minut i to nie bardzo mocna, po czym robi sobie dłuzszą przerwę, potem znów 10 minut... i tak w kółko. Chciałaby go karmic jak najdłużej, ale przy tym sie nie wykończyć no i nie głodzić szkraba, żeby musiał wrzeszczec za butlą. Mój mąz, który jest specjalista od butelkowego karmienia uważa, że powinnam się wyluzować i dawać mu butelkę kiedy widać ze się z piersi nie najada, bo mnóstwo dzieci na samej tylko butelce zdrowo wyrosło, ale ja nie chcę stracić pokarmu.Poradżcie mi coś, doswiadczone mamy, bo zupełnie się w tym gubię.Agnieszka z Radusiem